Opis

 

 

Rozstrzelanie w 1940 roku polskich jeńców wojennych, oficerów i cywili, było najbardziej krwawą zbrodnią od zakończenia Wielkiego Terroru. Nikita Pietrow, rosyjski historyk i działacz na rzecz ochrony praw człowieka, nakreślił specjalnie dla polskiego czytelnika portret zbiorowy katyńskich oprawców. Począwszy od członków Biura Politycznego, których podpisy figurują pod notatką Berii z 5 marca, skończywszy na „personelu obsługującym maszynę śmierci”.

Autor szuka prawidłowości w losach funkcjonariuszy NKWD, starając się wskazać, jakie motywacje i koleje losu doprowadziły tych ludzi do udziału w Zbrodni Katyńskiej. Próbuje także odpowiedzieć na pytanie, czy udział w tej zbrodni oraz w „tajemnym kręgu” skrywanej przez lata tajemnicy pozostawił na ich psychice jakikolwiek ślad. Przez pryzmat tych życiorysów poznajemy mechanizmy działania aparatu bezpieczeństwa i całego sowieckiego systemu opresji.

Nikita Pietrow nie unika również gorzkiej prawdy na temat przebiegu śledztwa katyńskiego oraz braku gotowości do uczciwego rozliczenia się z totalitarną, sowiecką przeszłością zarówno rosyjskich władz, jak i społeczeństwa.

Publikację uzupełnia załącznik zawierający ponad 120 szczegółowych biogramów funkcjonariuszy różnych szczebli aparatu bezpieczeństwa państwowego zaangażowanych w Zbrodnię Katyńską, w większości przypadków wzbogaconych o fotografie.

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 523

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Konsultacja naukowa: dr MACIEJ WYRWA
Redakcja tekstu i korekta: MAŁGORZATA KRYSTYNIAK, GRAŻYNA NOWOCIEŃ-MACH
Projekt okładki: PIOTR PERZYNA, ALC Marketing
Fragmenty książki były wcześniej publikowane w pracy Nikity Pietrowa Psy Stalina, wydanej w 2012 r. przez oficynę Demart S.A.
Fotografie pochodzą ze zbiorów Rosyjskiego Państwowego Archiwum Historii Społeczno-Politycznej (RGASPI)
© Copyright by Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia 2015
ISBN 978-83-64486-43-2
Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia ul. Jasna 14/16a, 00-041 Warszawa tel. + 48 22 295 00 30, fax + 48 22 295 00 31 e-mail:[email protected]
Konwersja:eLitera s.c.

Rozdział 1

Kto podejmował decyzje

Rozstrzelanie w 1940 roku polskich jeńców wojennych, oficerów i cywili, było najbardziej krwawą zbrodnią od zakończenia Wielkiego Terroru. Pytania o sens i przyczyny tej operacji do tej pory wywołują spory i dyskusje wśród historyków. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że morderstwo o takiej skali, na dodatek przeprowadzone w pośpiechu, to coś irracjonalnego. Ale to tylko na pierwszy rzut oka. Dokładna lektura przytoczonych w notatce Berii (dla Stalina) – czyli piśmie nr 794/B z 5 marca 1940 roku – argumentów, które uzasadniały tę masową zbrodnię, pozwala zrozumieć, że to nie tyle echo Wielkiego Terroru, ile jego kontynuacja. Oparta na tej samej argumentacji masowych czystek: likwidacja przedstawicieli „wrogich klas”, „podejrzanych o szpiegostwo”, „zbiegów”, „prowadzących antysowiecką agitację”. W notatce Berii zawierającej rekomendację rozstrzelania polskich jeńców napisano wprost: „Wszyscy oni są zatwardziałymi wrogami władzy sowieckiej, pełnymi nienawiści do ustroju sowieckiego”[1].

Od jesieni 1939 roku w punktach zbornych i obozach, w których przetrzymywano polskich jeńców, odbywała się selekcja. Generałów i oficerów, którzy byli gotowi zgodzić się na warunki Kremla i lojalność wobec ZSRS, oddzielano od reszty i kierowano do innych obozów, a w trzech – kozielskim, ostaszkowskim i starobielskim – stopniowo koncentrowano „negatywny kontyngent”. Do tego też odnosił się Beria w swojej notatce. „Jeńcy wojenni, oficerowie i policjanci, przebywając w obozach, próbują kontynuować działalność k-r [kontrrewolucyjną] i prowadzą antysowiecką agitację. Każdy z nich tylko czeka na uwolnienie, aby mieć możliwość aktywnego włączenia się do walki przeciwko władzy sowieckiej”[2].

Początkowo przygotowywano decyzję o postawieniu więźniów Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska przed Kolegium Specjalnym NKWD[3], by skazać ich na wyroki obozów. Dowodzi tego wiele dyrektyw i rozporządzeń, nad którymi pracowano w NKWD. Odpowiednie przygotowania prowadziły brygady funkcjonariuszy operacyjnych wysłanych w teren w grudniu 1939 roku. Co zmusiło Stalina do pośpiechu i decyzji o „ostatecznym rozwiązaniu”? Przegrana w wojnie z Finlandią, rosnący strach przed działaniami wojennymi Wielkiej Brytanii i Francji? Czy przekonanie, że graniczące z Niemcami państwo zostało już na zawsze podzielone, Polska jest skończona i trzeba się pozbyć niebezpiecznego balastu – „zatwardziałych wrogów”? Możemy się tylko domyślać, która wersja była bardziej przekonująca dla Stalina. Ale decyzja o rozstrzelaniu cywili więzionych w zachodnich obwodach Białorusi i Ukrainy przemawia na rzecz motywacji „doktrynalno-klasowej”. Wygląda na to, że wiele sformułowań w piśmie Berii nr 794/B Stalin mógł podyktować osobiście. I ujęcie problemu, i sposób rozwiązania mieszczą się w logice represji z lat trzydziestych.

W literaturze rosyjskiej nie brakuje spekulacji na temat daty powstania notatki Berii nr 794/B. Wiadomo, że ten egzemplarz, który został przedstawiony do podpisu i innym członkom Biura Politycznego[4], był datowany na marzec 1940 roku, bez wskazania daty dziennej. W notatce zastępczej w teczce z dokumentami wychodzącymi z NKWD jest opis pisma: „Nr 794. Do towarzysza Stalina. W sprawie rozpatrzenia w trybie specjalnym spraw jeńców wojennych”, a jego data, według oficjalej odpowiedzi Centralnego Archiwum Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), to 29 lutego 1940 roku[5]. Sformułowania w opisie pisma nie pozostawiają wątpliwości, że już w pierwszym wariancie dokumentu[6] znajdowała się konkretna rekomendacja przeprowadzenia spraw w uproszczonym trybie pozasądowym i rozstrzelania. Określenie „tryb specjalny” znane jest jeszcze z 1937 roku i oznacza rozstrzelanie bez jakichkolwiek formalności procesowych.

Kiedy członkowie Biura Politycznego KC WKP(b)[7] złożyli podpisy na oryginalnym egzemplarzu notatki Berii? Nie jest to do końca jasne. Możliwe, że doszło do tego w nocy z 4 na 5 marca 1940 roku, kiedy Mołotow, Woroszyłow i Mikojan przebywali w gabinecie Stalina do godz. 2.10 w nocy[8]. Sądząc po dopisku o zgodzie Kalinina i Kaganowicza, ci dwaj zapewne wyrazili ją przez telefon. Po akceptacji sześciu członków Biura Politycznego notatka przekształciła się w decyzję z 5 marca 1940 roku.

Kto podejmował tę decyzję w imieniu Biura Politycznego? Oto czyje podpisy widnieją na pierwszej stronie pisma Berii z propozycją rozstrzelania Polaków: Józef Stalin, Klimient Woroszyłow, Wiaczesław Mołotow i Anastas Mikojan. Ci podpisali się własnoręcznie, a oprócz nich głosowali „za” jeszcze dwaj członkowie Politbiura Michaił Kalinin i Łazar Kaganowicz, co odnotowano nieco niżej pod podpisami, na tej samej stronie. To właśnie ci ludzie ponoszą odpowiedzialność za najcięższą zbrodnię – zabójstwo bez procesu sądowego ponad 20 tysięcy obywateli Polski. Warto zwrócić uwagę, że trzech członków Politbiura nie brało udziału w podejmowaniu tej decyzji – byli to Andriej Andriejew, Andriej Żdanow (pierwszy sekretarz leningradzkiego obwodowego komitetu partyjnego) i Nikita Chruszczow (pierwszy sekretarz KC KP(b) Ukrainy). Nieobecność Żdanowa i Chruszczowa jest łatwa do wytłumaczenia – obaj byli poza Moskwą, jeden w Leningradzie, drugi w Kijowie. W przypadku Andriejewa można tylko zgadywać – albo pozostali uznali, że nie ma potrzeby pytać go o zdanie, albo z jakiegoś powodu również nie było go w Moskwie.

Biografie Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa, Mikojana, Kalinina i Kaganowicza były wielokrotnie publikowane w encyklopediach i różnych informatorach. Nie ma potrzeby, by przypominać wszystkie ich funkcje i tytuły na długich politycznych ścieżkach kariery. Dlatego skupię się tylko na roli każdego z nich w historii sowieckich represji, na osobistym udziale w masowym terrorze.

Józef (Iosif) Wissarionowicz Stalin (Dżugaszwili) urodził się 21 grudnia 1879 roku[9] w Gori, mieście w guberni tyfliskiej, w rodzinie szewca. Gruzin. W 1893 roku ukończył szkołę duchowną w Gori i rozpoczął naukę w Tyfliskim[10] Seminarium Duchownym. W 1897 roku dołączył do ruchu marksistowskiego, był członkiem nielegalnej organizacji socjaldemokratycznej, prowadził działalność propagandową. W 1898 roku został usunięty z seminarium i odtąd zajmował się wyłącznie działalnością podziemną na rzecz Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (SDPRR)[11]. Brał udział w wielu napadach na banki – tzw. ekspropriacjach – dzięki którym zdobywano pieniądze na działalność partyjną. W 1900 roku został członkiem Tyfliskiego Komitetu SDPRR. Po jego rozbiciu przez policję w 1901 roku Stalin ukrywał się, był wielokrotnie aresztowany i zsyłany w głąb Rosji, skąd również kilka razy uciekał. W 1903 roku zbliżył się do bolszewickiej frakcji w SDPRR. W 1907 roku pojechał do Londynu na zjazd tej partii. Od 1913 roku przebywał na zesłaniu we wsi Kuriejka w Kraju Turuchańskim. Po rewolucji lutowej w Piotrogradzie brał udział w przewrocie bolszewickim w październiku 1917 roku; został wybrany na członka Biura Politycznego KC SDPRR(b)[12].

W rządzie Lenina w październiku 1917 roku Stalin został narkomem[13] ds. narodowościowych; jednocześnie od 1919 roku był narkomem Inspekcji Robotniczo-Chłopskiej i członkiem Biura Politycznego KC RPK(b)[14]. W latach wojny domowej w szeregach Armii Czerwonej jako członek Rewolucyjnej Rady Wojennej[15] Republiki brał udział w obronie Carycyna i Permu w 1918 roku i w przegranej wojnie z Polską w 1920 roku.

W 1922 roku, po XII Zjeździe RPK(b) Stalin został wybrany na sekretarza generalnego KC RPK(b). Stopniowo koncentrował w swoich rękach władzę w aparacie partyjnym, po śmierci Lenina ogłosił się jego najwierniejszym uczniem i wybrał niezawodny sposób wzmocnienia swojej władzy – ciągłą wymianę składu KC na swoich ludzi. W tym samym celu w 1922 roku podporządkował sobie organy GPU, wydając instrukcję, że żaden dokument nie może być skierowany z GPU do innych instytucji, łącznie z WCIK[16], z pominięciem Politbiura. Wykorzystując organy GPU jako instytucje policyjne i karne, wziął się za elementy opozycyjne w WKP(b). Podzielił i rozbił po kolei frakcje tzw. lewicowego i prawicowego nurtu w WKP(b) i w 1930 roku był już absolutnym dyktatorem.

Podobnie jak Lenin, Stalin przywiązywał szczególną wagę do tajnej policji politycznej – OGPU (wcześniej GPU, od 1934 roku – NKWD). Przyznanie uprawnień do aresztowania, prowadzenia śledztwa i wymierzania kary jednemu organowi Stalin podparł swojego rodzaju teoretycznym uzasadnieniem i wyjaśnieniem, określając ów organ jako „trybunał wojskowo-polityczny”[17]. W 1929 roku ostatecznie ustaliła się zasada sowieckiej polityki karnej – wykorzystanie pracy przymusowej więźniów na potrzeby gospodarki i przystosowania trudno dostępnych regionów peryferyjnych kraju. Powstał Główny Zarząd Obozów (GUŁag[18]), który stał się symbolem tyranii Stalina.

Rządom Stalina towarzyszyły ogromne kampanie represji. W 1930 roku zaczęło się represjonowanie chłopstwa – setki tysięcy zamożnych chłopów okrzykniętych „kułakami” przymusowo przesiedlono w dalekie regiony, wielu z nich rozstrzelano lub wysłano do łagrów. Chłopów pozostałych przy życiu zapędzono do kołchozów. Przeprowadzona w latach trzydziestych „kolektywizacja” do takiego stopnia załamała produkcję rolną, że jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych kraj nie był w stanie sam się wyżywić.

W latach 1937–1938 Stalin przeprowadził kampanię masowego terroru na niespotykaną wcześniej skalę. W ciągu 15 miesięcy Wielkiego Terroru, od lipca 1937 roku do listopada 1938 roku aresztowano ponad 1,5 miliona osób, rozstrzelano 700 tysięcy. Ani wcześniej, ani później system sowiecki nie był sprawcą podobnych rozmiarów zbrodni na narodzie. Represje stalinowskie miały kilka celów: likwidację przeciwników politycznych, zniszczenie „wrogich klas”, by sztucznie sprasować społeczeństwo w myśl stalinowskich teorii o bezklasowości, walkę z tzw. piątą kolumną – obcokrajowcami i ludźmi mającymi kontakty z zagranicą, którzy byli postrzegani jako „baza szpiegostwa zagranicznego”. Podobne zbrodnicze postulaty Stalin wykorzystał jako receptę na przeprowadzenie sowietyzacji sąsiednich krajów. Po zawarciu sojuszu z Hitlerem w sierpniu 1939 roku, i podpisaniu tajnego planu podziału terytoriów sąsiadujących z Rosją, na terenach Polski i republik bałtyckich zajętych przez ZSRS rozpoczęły się analogiczne kampanie represji. Te same kategorie obywateli padły ich ofiarą.

W 1940 roku Stalin miał w planach zajęcie i sowietyzację Finlandii, Bułgarii i Rumunii. Właśnie takie dyrektywy wypracowało Politbiuro w listopadzie 1940 roku przed wyjazdem Wiaczesława Mołotowa do Berlina. Niemcy odrzucili jednak nowe ekspansjonistyczne dążenia ZSRS.

Niedługo przed rozpoczęciem wojny między ZSRS i Niemcami, 6 maja 1941 roku Stalin objął funkcję przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych[19], a w 1946 roku – Rady Ministrów ZSRS. Funkcję tę pełnił aż do śmierci.

W czasie wojny z Niemcami w latach 1941–1945 represje stalinowskie objęły całe narody. Władze ZSRS całkowicie wysiedliły Kałmuków, Czeczenów, Inguszy, Bałkarów, Tatarów krymskich, Karaczajów i innych.

W 1943 roku Stalinowi przyznano tytuł marszałka, a w 1945 roku – generalissimusa Związku Sowieckiego.

Na końcowym etapie wojny i po zwycięstwie nad Niemcami system represji stalinowskich wyszedł poza granice ZSRS. Państwa Europy Środkowej i Wschodniej, po wyzwoleniu spod niemieckiej okupacji, zostały poddane sowietyzacji. W nich także, podobnie jak w ZSRS w latach trzydziestych, represjonowano bogatych chłopów, przeprowadzano kolektywizację, aresztowania przedstawicieli „wrogich klas”, organizowano procesy pokazowe „szpiegów” i „spiskowców”.

Okres powojenny w Rosji również był naznaczony wieloma kampaniami represji. W 1949 roku masowo wysiedlano chłopów i kolektywizowano ich gospodarstwa w Mołdawii, na Litwie, Łotwie i w Estonii. W tym samym roku rozpoczęła się kampania przeciwko tzw. kosmopolitom, podczas której rozbito Żydowski Komitet Antyfaszystowski i aresztowano jego członków. Stalin zlecał także zabójstwa polityczne konkretnych osób – w ten sposób zamordowano m.in. dyrektora Teatru Żydowskiego Sołomona Michoelsa. Niedługo przed śmiercią Stalin zainicjował kilka nowych spraw politycznych: „sprawę megrelską”, „sprawę lekarzy”, sprawę „spisku syjonistycznego w MGB[20]”. Po jego śmierci 5 marca 1953 roku zostały one natychmiast umorzone jako zupełnie bezpodstawne i oparte na fałszerstwie.

Stalinowski kult jednostki nie miał sobie równych w XX wieku pod względem rozmiarów, atawistycznej dzikości i bałwochwalstwa. W styczniu 1938 roku na otwarciu 1. sesji Rady Najwyższej ZSRS owacja po wejściu Stalina trwała 40 minut, przewodniczący posiedzenia w żaden sposób nie mógł uspokoić zebranych. Była to masowa psychoza zbudowana na strachu.

Podsumowanie represyjnych rządów Stalina przedstawione w liczbach robi wrażenie: 4 miliony osób aresztowano na podstawie zarzutów o charakterze politycznym, ponad milion z nich rozstrzelano. Przymusowemu wysiedleniu zostało poddanych 7,5 miliona ludzi (chłopów i przedstawicieli różnych narodowości). 1 stycznia 1953 roku w obozach GUŁagu przebywało około 2,5 miliona więźniów.

Stalin umarł 5 marca 1953 roku i początkowo jego zabalsamowane ciało umieszczono w mauzoleum obok zwłok Lenina. Ale po zdemaskowaniu zbrodni stalinowskich podczas XX i XXII Zjazdu KPZS[21], w 1961 roku Stalina przeniesiono z mauzoleum i pochowano na placu Czerwonym. Dopiero w 1970 roku na grobie pojawił się granitowy obelisk z jego popiersiem.

Wiaczesław Michajłowicz Mołotow (Skriabin) urodził się 9 marca 1890 roku w Kukarce w obwodzie wiatskim w rodzinie subiekta lub zarządcy[22]. W 1902 roku rozpoczął naukę w 1. Kazańskiej Szkole Realnej. W czasie nauki dołączył do radykalnie nastrojonej młodzieży, a od 1905 roku do ruchu rewolucyjnego, uczestniczył w mityngach i demonstracjach. Od 1906 roku był członkiem partii socjaldemokratycznej w Kazaniu. W kwietniu 1909 roku przed egzaminami końcowymi został aresztowany i zesłany na dwa lata do guberni wołogdzkiej. Tam eksternistycznie zdał egzaminy końcowe. Podczas pobytu na zesłaniu w Totmie, Solwyczegodsku i Wołogdzie studiował literaturę marksistowską i prowadził nielegalną działalność partyjną.

Po powrocie z zesłania w czerwcu 1911 roku rozpoczął studia w Petersburskim Instytucie Politechnicznym. Od 1912 roku pracował w bolszewickiej gazecie „Zwiezda” i był jednym z twórców gazety „Prawda”. W tym samym roku poznał Stalina. Od końca 1912 roku ukrywał się ze względu na członkostwo w Petersburskiej Organizacji Bolszewickiej i działalność podziemną. W kwietniu 1913 roku był aresztowany i wysiedlony z Petersburga, pod koniec roku znowu aresztowany, ale z braku dowodów zwolniono go pod nadzór policyjny. W maju 1914 roku znowu został aresztowany i wysiedlony z miasta, ale wrócił do Petersburga, po czym przeprowadził się do Moskwy, gdzie zorganizował kilka grup bolszewickich. W czerwcu 1915 roku został aresztowany, a we wrześniu zesłany na trzy lata do guberni irkuckiej. W maju 1916 roku uciekł z zesłania i wrócił do Piotrogrodu.

Jesienią 1916 roku wszedł do KC SDPRR(b). W 1917 roku został członkiem Piotrogrodzkiego Komitetu SDPRR(b) i Rady Piotrogrodzkiej, był jednym z redaktorów „Prawdy”. Uczestniczył w przygotowaniu i przeprowadzeniu przewrotu bolszewickiego w Piotrogrodzie w październiku 1917 roku. Od początku 1918 roku był przewodniczącym Rady Gospodarki Ludowej w Rejonie Północnym (obejmującym siedem guberni wokół Piotrogrodu), przeprowadzał przejęcia fabryk i zakładów od dotychczasowych właścicieli. Teoretyczne doświadczenia „ekspropriacji” zebrał w opublikowanej w 1918 roku broszurze: Jak robotnicy uczą się urządzać swoją gospodarkę. Wtedy po raz pierwszy podpisał się pseudonimem – Mołotow.

Od lata 1919 roku był pełnomocnikiem KC RPK(b) na Powołżu, od końca 1919 roku – przewodniczącym Niżnogrodzkiego Gubernialnego Komitetu Wykonawczego. Pokłócił się jednak z lokalnymi robotnikami i został przez partię ukarany „za intryganctwo”[23]. Od września 1920 roku pełnił funkcję sekretarza Donieckiego Komitetu Gubernialnego RPK(b). Na IX Zjeździe RKP(b) został kandydatem na członka KC RPK(b). Od września 1920 roku był członkiem KC i sekretarzem KC KP(b) Ukrainy. W marcu 1921 roku na X Zjeździe KC RPK(b) został wybrany na członka KC, sekretarza wykonawczego i kandydata na członka Politbiura KC RPK(b). Od tej pory całe zawodowe życie Mołotowa toczyło się w Moskwie. W styczniu 1926 roku został wybrany na członka Politbiura KC WKP(b).

Promocja Mołotowa do pracy w centralnych organach partyjnych była zupełnie naturalna w warunkach formowania się nowej kasty zarządzającej. Będąc pracownikiem drugiego szeregu, pokazał, że jest oddanym i posłusznym wykonawcą. Z racji jego nadzwyczajnej wytrwałości w „pracy siedzącej” i skłonności do biurokratyzmu Lenin nazywał go „kamienną dupą”. Niemniej jednak to właśnie on wypromował Mołotowa na wysokie stanowiska. Jako sekretarz KC Mołotow odpowiadał za dobór i rozdysponowanie kadr kierowniczych, a także zarządzał sprawami związanymi z rozbudowywaniem i wzmacnianiem struktur partyjnych. W połowie lat dwudziestych, w okresie walki z różnymi opozycyjnymi nurtami w partii bolszewickiej, szybko stał się jednym z najwierniejszych i najaktywniejszych akolitów Stalina.

Kiedy w 1928 roku Stalin zaczął walkę z tzw. odchyłem prawicowym, to właśnie Mołotowa umieścił na czele moskiewskiej WKP(b) i jemu zlecił „oczyszczenie” jej z licznych zwolenników Bucharina i Rykowa. W nagrodę za wierność Mołotow został 19 grudnia 1930 roku przewodniczącym Rady Komisarzy Ludowych ZSRS, zastępując strąconego Rykowa. Od tego momentu Mołotow na długie lata stał się drugim człowiekiem w państwie po Stalinie.

Na równi ze Stalinem ponosi odpowiedzialność za wszystkie stosowane w kraju represje. Jako członek Politbiura i przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych podejmował przestępcze decyzje o masowych represjach wobec chłopstwa w latach 1930–1931 w trakcie kolektywizacji. Organy OGPU rozstrzelały wówczas 30 tysięcy ludzi, wysłały do obozów ponad 220 tysięcy, a przesiedliły ponad półtora miliona, likwidując przy tym około miliona gospodarstw. Inna decyzja – o konfiskacie zapasów zboża – doprowadziła w latach 1932–1933 do masowego głodu, który według różnych szacunków spowodował śmierć od 7 do 13 milionów ludzi na Ukrainie, południu Rosji i w Kazachstanie. Zniszczenie gospodarstw rolniczych na początku lat trzydziestych było zbrodniczą operacją, której skutki kraj odczuwa do dzisiaj. Od tamtej pory ZSRS, a później Rosja nie były w stanie zapewnić swoim mieszkańcom takiej produkcji żywności, jaka w pełni zaspokoiłaby ich potrzeby.

W czasie Wielkiego Terroru podpis Mołotowa figurował pod każdą dyrektywą i decyzją Politbiura KC WKP(b), a także pod postanowieniami Rady Komisarzy Ludowych w sprawie „masowych operacji” NKWD. Podczas plenum KC WKP(b), które odbywało się w lutym i marcu 1937 roku, Mołotow wygłosił referat programowy „O lekcjach [płynących ze] szkodnictwa, dywersji i szpiegostwa japońsko-niemiecko-trockistowskich agentów”. Razem ze Stalinem podpisywał „listy śmierci” (tzw. rasstrielnyje spiski, listy osób do rozstrzelania), z góry przesądzając wyroki Kolegium Wojskowego Sądu Najwyższego. W sumie w okresie od lutego 1937 do października 1938 roku, podpisując 383 listy, Stalin i jego kompani wysłali na rozstrzelanie 39 tysięcy osób, a do łagrów – 5 tysięcy. Podpisów Mołotowa jest nawet więcej niż Stalina. Pierwszy sygnował 372 listy, drugi – 357.

W maju 1939 roku Mołotow oprócz funkcji szefa rządu objął tekę narkoma spraw zagranicznych, zajmując miejsce Maksima Litwinowa. Stał się odtąd realizatorem nowej stalinowskiej linii w polityce zagranicznej, zorientowanej na sojusz z Hitlerem i wykonanie kremlowskich planów ekspansji. Porozumienie o nieagresji między ZSRS i Niemcami z sierpnia 1939 roku przeszło do historii jako pakt Ribbentrop–Mołotow. Zgodnie z załączonym do niego tajnym protokołem, podpisanym przez Mołotowa, oba państwa podzieliły między siebie „strefy interesów” w Europie Wschodniej i w republikach bałtyckich. W efekcie doszło do okupacji i sowietyzacji oraz włączenia w skład ZSRS części Polski, Litwy i Łotwy, Estonii i Besarabii. Po wszczętej przez ZSRS i przegranej wojnie z Finlandią rząd Stalina zaczął szukać innych możliwości podporządkowania sobie tego państwa. Było to jednym z celów oficjalnej wizyty Mołotowa w Berlinie w listopadzie 1940 roku i jego rozmów z Hitlerem, Göringiem i Ribbentropem. W dyrektywach dla Mołotowa z 9 listopada 1940 roku przygotowanych właśnie na te rozmowy Stalin podkreślał, że musi on domagać się, by Niemcy „zlikwidowali przeszkody” na drodze do włączenia Finlandii do „strefy interesów” ZSRS.

Mołotow dostał także polecenie, by rozszerzyć strefę interesów ZSRS o Bułgarię (z perspektywą okupacji tego kraju przez Sowietów) i uwzględnić rosyjskie interesy w decyzjach co do przyszłych losów Rumunii, Węgier i Turcji.

Negocjacje Mołotowa z Niemcami zakończyły się niczym. Mało tego, apetyt Stalina musiał zaniepokoić Hitlera. Berlin podjął decyzję o przygotowaniach do wojny z ZSRS. W maju 1941 roku Mołotow został pozbawiony funkcji przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych, a jego miejsce zajął Stalin. Mołotow zachował stanowisko ministra spraw zagranicznych i został nominowany na pierwszego wiceprzewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych ZSRS.

Po odejściu Mołotowa z funkcji premiera jego polityczne wpływy zaczęły maleć. W czasie wojny wchodził jeszcze w skład tzw. wąskiego kierownictwa jako członek Państwowego Komitetu Obrony. Ale już jesienią 1945 roku popadł w niełaskę Stalina i od tej pory starzejący się dyktator ciągle zarzucał mu „kapitulanctwo wobec Zachodu”. W marcu 1949 roku został pozbawiony funkcji ministra spraw zagranicznych, a w październiku 1952 roku, po XIX Zjeździe KPZS, został wprawdzie wybrany do Prezydium KC, ale nie wszedł do Biura Prezydium KC KPZS, co było zapowiedzią rychłego końca jego kariery politycznej.

Po śmierci Stalina Mołotow na krótko odzyskał wpływy, objął funkcję zastępcy przewodniczącego Rady Ministrów i znowu stanął na czele Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ciągle jednak był krytykowany przez ludzi z otoczenia Chruszczowa za brak elastyczności w sprawach międzynarodowych i dogmatyzm. Mołotow bardzo boleśnie przyjął zdemaskowanie kultu Stalina podczas XX Zjazdu KPZS. I chociaż powierzono mu kierowanie komisją badającą materiały dotyczące represji w latach 1937–1938, długo się na tym stanowisku nie utrzymał. W czerwcu 1956 roku Mołotow został zwolniony z funkcji ministra spraw zagranicznych. Rok później, w czerwcu 1957 roku, grupa członków Prezydium KC KPZS, wśród których najbardziej aktywny był Mołotow, podjęła próbę obalenia Chruszczowa, ale poniosła klęskę. Plenum KC KPZS ogłosiło, że jest to „grupa antypartyjna” i wykluczono ich ze składu Prezydium i KC KPZS.

Po wydaleniu z najwyższych organów partyjnych Mołotow zajmował mało istotne stanowisko ambasadora ZSRS w Mongolii, a od 1960 roku – stałego przedstawiciela ZSRS przy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. W październiku 1961 roku na XXII Zjeździe KPZS znowu został poddany miażdżącej krytyce i publicznie oskarżony o udział w stalinowskim bezprawiu i masowych represjach. W 1962 roku został wyrzucony z partii i wysłany na emeryturę.

W lipcu 1984 roku podstarzałe Politbiuro, na którego czele stał Konstantin Czernienko, przywróciło Mołotowowi członkostwo w partii i legitymację partyjną. Mołotow niemal się rozpłakał, mówiąc coś o tym, że Politbiuro „idzie słuszną drogą”. Umarł w Moskwie 8 listopada 1986 roku. Gazety bardzo skąpo i lakonicznie poinformowały o jego śmierci, zamieszczając krótkie obwieszczenie Rady Ministrów ZSRS. Zupełnie nie przypominało to nekrologów publikowanych w gazetach, kiedy umierał któryś z najstarszych i najbardziej zasłużonych członków partii[24]. Był to znak, oczywiste przypomnienie nie o zasługach, ale o przewinieniach zmarłego.

Klimient Jefriemowicz Woroszyłow urodził się 4 lutego 1881 roku we wsi Wierchnie w powiecie bachmuckim guberni jekaterynosławskiej w rodzinie robotnika kolejowego. W 1895 roku ukończył wiejską szkołę ziemską[25] i do końca życia było to całe jego wykształcenie. W 1896 roku pracował jako robotnik, uczestniczył w strajkach w Ługańsku, w 1905 roku kierował formowaniem drużyn bojowych. Oficjalny staż w partii bolszewickiej rozpoczął w 1903 roku. W latach 1908–1917 angażował się w działalność podziemną, był kilkakrotnie aresztowany i zsyłany. Od 1917 roku stopniowo wchodził do najwyższych kręgów władz bolszewickich. W czasie wojny był dowódcą armii, w latach 1919–1921 – członkiem Rewolucyjnej Rady Wojskowej 1. Armii Konnej. W marcu 1921 roku uczestniczył w brutalnym stłumieniu powstania w Kronsztadzie. Od 1921 roku pełnił funkcję dowodzącego wojskami w Północno-Kaukaskim Okręgu Wojskowym, a później w Moskiewskim Okręgu Wojskowym, od stycznia 1925 roku – zastępcy narkoma, a od czerwca tego samego roku – narkoma ds. wojskowych i morskich ZSRS. W 1921 roku na X Zjeździe RPK(b) został wybrany na członka KC, a w styczniu 1926 roku został członkiem Politbiura KC WKP(b).

Woroszyłow był całkowicie oddany Stalinowi i ten promował go, awansując na coraz wyższe stanowiska. Woroszyłow jako jeden z pierwszych zaczął bez pohamowania rozwijać kult Stalina, przypisywał mu zwłaszcza „wybitne zasługi” w czasie wojny domowej i w walce z opozycją. Na jego 50-lecie w 1921 roku opublikował artykuł Stalin i Armia Czerwona, w którym, wbrew faktom, przypisywał Stalinowi wyjątkową rolę „jednego z najwybitniejszych autorów zwycięstw w wojnie domowej”[26]. W późniejszym okresie coraz bardziej lizusowskie wystąpienia Woroszyłowa zapewniły mu także zbudowanie własnego minikultu w cieniu Stalina.

W czasach Wielkiego Terroru uczestniczył w rozkręcaniu represji, popierał decyzje o pozasądowych rozprawach z przedstawicielami kadry wojskowej, lekką ręką wydawał zgody na aresztowanie swoich podwładnych przez NKWD. Z dużym zaangażowaniem podpisywał „listy śmierci”. Jego podpis widnieje na 185 z 283 list.

W 1940 roku, po przegranej w wojnie sowiecko-fińskiej, Stalin wyraźnie stracił do niego serce. Pozbawił go funkcji narkoma obrony i odtąd Woroszyłow pełnił drugorzędne funkcje w strukturach wojskowych i gospodarczych. Pozostał członkiem Politbiura, ale odsunięto go od najważniejszych decyzji. Przed śmiercią Stalin pomiatał nim, odsuwał od rządzenia, uważając za „angielskiego agenta”. W październiku 1952 roku planował w ogóle pozbyć się go ze składu najwyższych władz. Według pierwotnych zamierzeń miał nie być włączony do Biura Prezydium KC KPZS, ale Woroszyłowowi zawsze udawało się jakoś tam znaleźć[27].

Po śmierci dyktatora gwiazda Woroszyłowa znowu rozbłysła. W 1953 roku dostał nominację na wprawdzie dekoracyjne, ale za to bardzo prestiżowe stanowisko Przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej ZSRS. Noga powinęła mu się w czerwcu 1957 roku, kiedy poparł próbę obalenia Chruszczowa przez Mołotowa i grupę członków Prezydium KC. Początkowo nie był za to publicznie krytykowany i cicho odszedł na emeryturę w 1960 roku. Ale podczas XXII Zjazdu KPZS w październiku 1961 roku ogłoszono na cały kraj, że Woroszyłow był członkiem „grupy antypartyjnej” i, mało tego, ponosi osobistą odpowiedzialność za represje i rozstrzeliwanie wojskowych w czasach terroru stalinowskiego.

Po usunięciu Chruszczowa władza breżniewowska wybaczyła mu i w 1966 roku znowu został wybrany na członka KC KPZS. Umarł w nocy z 2 na 3 grudnia 1969 roku, a ogólnopaństwowe gazety poświęciły mu wielkie nekrologi na pierwszych stronach[28]. Udało mu się umrzeć w momencie, gdy cieszył się względnym szacunkiem. Został pochowany na placu Czerwonym. Ponadto po śmierci jego nazwiskiem nazwano Ługańsk i Klim Woroszyłow zajął pewne miejsce w galerii dyżurnych „bohaterów Października”.

Anastas Iwanowicz Mikojan urodził się 25 listopada 1895 roku we wsi Sanain w guberni tyfliskiej w rodzinie chłopa. W 1916 roku ukończył seminarium duchowne w Tyflisie i kontynuował naukę w akademii duchownej w Eczmiadzynie w Armenii. Oto co łączy go ze Stalinem – obaj mieli wykształcenie cerkiewne, ale zamiast służyć Bogu, wybrali ruch komunistyczny. W oficjalnych dokumentach partyjnych staż Mikojana był liczony od 1915 roku. Po rewolucji lutowej Mikojan tworzył rady w Eczmiadzynie, później zajmował się działalnością propagandową i partyjną w tyfliskim komitecie partyjnym w Baku. Był przewodniczącym podziemnego partyjnego komitetu miejskiego w Baku. We wrześniu 1918 roku w Krasnowodzku został aresztowany razem z komisarzami bakijskimi[29], ale jakimś cudem uniknął śmierci. Kontynuował swoją karierę w Baku, a następnie w Rostowie nad Donem, gdzie stanął na czele krajowego komitetu partyjnego. Od 1926 roku w Moskwie kierował kilkoma narkomatami, odpowiadającymi za handel, zaopatrzenie i przemysł spożywczy. Od 1923 roku był członkiem KC RPK(b), od 1926 kandydatem, a od 1935 roku – członkiem Biura Politycznego KC.

Stalin dobrze znał słabe punkty biografii politycznej Mikojana. Czasami półżartem nazywał go „27. komisarzem bakijskim”, co było oczywistą aluzją, że mógł mieć coś wspólnego ze śmiercią tych bohaterów sowieckiej ikonografii. Jeśli był pośród nich, to dlaczego nie zginął, jak udało mu się uratować? A co na to Mikojan? Wiernie służył Stalinowi. Jego osobiste zaangażowanie w represje nie jest tajemnicą. Razem z innymi przybocznymi Stalina w latach 1937–1938 podpisywał „listy śmierci”. Nie tak aktywnie jak inni, ale złożył podpisy pod ośmioma, na podstawie których skazano na śmierć przez rozstrzelanie i zsyłki do łagrów ponad tysiąc osób.

Podobnie jak pozostali członkowie Politbiura Mikojan jeździł na polecenie Stalina w różne części kraju jako emisariusz terroru. Jego wyjazd do Armenii we wrześniu 1937 roku zaowocował masowymi aresztowaniami i egzekucjami. Mikojan wykazywał się inicjatywą i gorliwością, zabiegając o zwiększenie kwoty rozstrzeliwanych. Informował o tym Jeżow[30] w piśmie do Stalina 22 września 1937 roku:

„W celu oczyszczenia Armenii z elementów antysowieckich tow. Mikojan prosi o zgodę na dodatkowe rozstrzelanie 700 osób spośród dasznaków[31] i innych a/s [antysowieckich] elementów. Proponuję rozstrzelać dodatkowo 1500 osób, co w sumie z zatwierdzonymi wcześniej daje liczbę 2000 osób”[32]. Na oryginale dokumentu są adnotacje: „Za. J. Stalin; za (przepytani) – Mołotow, Kaganowicz, Kalinin, Czubar”. Bez niepotrzebnej zwłoki 24 września zatwierdzono decyzję Politbiura (P54/25) o zwiększeniu „limitu” rozstrzeliwań[33].

Nie kto inny jak właśnie Mikojan wystąpił 20 grudnia 1937 roku podczas uroczystości z okazji 20-lecia WCzK–NKWD. Jego referat był pełen przykładów ludowej aktywności w demaskowaniu wrogów: brat doniósł na brata, żona – na byłego męża, a pionier Kola Szczegłow nie pożałował nawet własnego ojca[34].

W czasie wojny Mikojan był członkiem Państwowego Komitetu Obrony, a po wojnie – ministrem handlu wewnętrznego ZSRS. W październiku 1946 roku Stalin podczas przygotowywania decyzji o trybie dystrybucji zboża ostro skrytykował Mikojana i nawet podyktował instrukcję: „W ogóle nie ufać w tej sprawie t. Mikojanowi, który przez swój brak charakteru rozplenił złodziei wokół spraw zaopatrzenia”[35]. Mikojan obiecał Stalinowi, że „wyciągnie naukę z surowej krytyki”[36]. Na plenum KC KPZS w październiku 1952 roku Mikojan znowu został bardzo ostro skrytykowany przez Stalina i nie wybrano go do „wąskiego kierownictwa” – Biura Prezydium KC KPZS (pozostał tylko członkiem Prezydium KC).

Po śmierci Stalina Mikojan wiernie służył Chruszczowowi i twardo opowiedział się po jego stronie w czerwcu 1957 roku, kiedy wystąpili przeciwko niemu Mołotow i część członków Prezydium KC. Od 1955 roku był pierwszym zastępcą przewodniczącego Rady Ministrów ZSRS. Później, w nagrodę, Chruszczow awansował go na przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej ZSRS. W październiku 1964 roku Mikojan odgrywał rolę bufora między Chruszczowem i Breżniewem. Z jednej strony uprzedził Chruszczowa o dojrzewającym spisku, z drugiej – próbował namówić go, by zgodził się na dymisję. Breżniew na krótko zostawił Mikojana we władzach. O „niezniszczalności” Mikojana i jego długiej karierze politycznej krążyły anegdoty. Najpopularniejszy był wierszyk: Ot Iljicza do Iljicza biez infarkta i paralicza[37]. Ale i jego gwiazda w końcu zgasła. Od grudnia 1965 roku pełnił już tylko nominalną funkcję członka Prezydium Rady Najwyższej ZSRS, a w 1974 roku przeszedł na emeryturę.

Wciąż jednak był ceniony, dawał wywiady mediom, wydał swoje wspomnienia. Wprawdzie w czasach Breżniewa były one publikowane tylko fragmentarycznie, mocno okrojone przez cenzurę. Polityczne wspomnienia Mikojana ujrzały światło dzienne stosunkowo niedawno, ale swój osobisty udział w masowych represjach autor starannie przemilczał[38].

Mikojan umarł 21 października 1978 roku. Jego pogrzeb był mniej uroczysty niż Woroszyłowa. Pojawiła się jednak cała wierchuszka Politbiura KC z Leonidem Breżniewem na czele. Mikojan nie został uhonorowany miejscem pod murem Kremla, pochowano go na cmentarzu Nowodziewiczym[39].

Łazar Moisiejewicz Kaganowicz urodził się 22 listopada 1893 roku we wsi Kabany w guberni kijowskiej. Jego oficjalni biografowie podkreślali, że pochodził z „biednej żydowskiej rodziny”, nie wskazując zawodu ojca. Według niektórych źródeł jego ojciec handlował bydłem[40]. Nie miał systematycznego wykształcenia. W ankietach partyjnych pisał o sobie, że jest „samoukiem”. Od czternastego roku życia pracował jako szewc, a w 1911 roku pod wpływem starszego brata Michaiła dołączył do bolszewików. Kierował nielegalnymi kółkami partyjnymi w Melitopolu i w Juzowce. W Juzowce poznał młodego Nikitę Chruszczowa, któremu później pomagał na wczesnym etapie jego kariery politycznej. W 1917 roku powołany do wojska, prowadził działalność partyjną w kręgach wojskowych w Saratowie i Homlu. W 1918 roku zajmował już wysokie stanowiska partyjne w Niżnym Nowogrodzie, Woroneżu i Turkiestanie. Od 1922 roku Kaganowicz był aparatczykiem w KC, kierował wydziałem organizacyjno-instruktorskim, a w 1924 roku został wybrany na członka KC i sekretarza KC RPK(b). Oto jak rosło zaufanie Stalina! Stalin tworzył grupę swoich najbliższych współpracowników i protegowanych. Pośród nich znajdował się Łazar Kaganowicz. W latach 1925–1928 był partyjnym przywódcą na Ukrainie, a od lipca 1928 roku ponownie sekretarzem KC i od 1930 roku – członkiem Politbiura. Jako jeden z najlepszych uczniów szkoły stalinowskiego aparatu należał do czołówki apologetów Stalina, napędzających kult jednostki. W grudniu 1929 roku, z okazji jubileuszu przywódcy, opublikował artykuł Stalin i partia, w którym nazwał go „najlepszym kontynuatorem dzieła Lenina”[41].

Kaganowicz uosabiał specyficzny despotyczno-biurokratyczny styl rządzenia. Cechowały go grubiaństwo, biurokratyzm i bezwzględność w stosunku do ludzi, których traktował wyłącznie jako trybiki w mechanizmie państwowym. O ile Mołotow, Woroszyłow czy Mikojan mieli jeszcze, wprawdzie niewielkie, zasługi dla ruchu bolszewickiego, samodzielną karierę polityczną, o tyle Kaganowicz był wyłącznie produktem stalinowskim. Bez wykształcenia, słabo zorientowany w teorii marksizmu, stał się symbolem partyjnej szarości, nijakości promowanej przez Stalina. Było takie powiedzenie dotyczące stalinowskiej polityki kadrowej: „awansowali kolejnego Kaganowicza”. Odpłacał Stalinowi synowskim oddaniem, a w korespondencji nazywał go „rodzicem”[42].

W czasie Wielkiego Terroru Kaganowicz uczestniczył w represjach zarówno w Moskwie, jak i w różnych regionach ZSRS. Złożył podpis pod 188 z 283 „list śmierci”. Był terenowym emisariuszem terroru. W 1937 roku wyjeżdżał do Czelabińska, Smoleńska, Jarosławla (czerwiec) i Iwanowa (sierpień), by organizować tam masowe aresztowania wśród miejscowej wierchuszki partyjnej[43]. Chętnie wydawał zgody na aresztowania kierownictwa w podlegających mu narkomatach transportu i przemysłu ciężkiego, sam wnioskował o aresztowanie swoich podwładnych, śląc do NKWD listy z nazwiskami[44].

Jego brat – Michaił Kaganowicz, który był narkomem przemysłu lotniczego i członkiem KC WKP(b), został zwolniony w styczniu 1940 roku i zdegradowany do funkcji dyrektora zakładów lotniczych. Zaszczuty przez bezpiekę (z polecenia Stalina, ma się rozumieć), popełnił samobójstwo w 1941 roku.

Drugi jego brat – Julij Kaganowicz, pracował jako pierwszy sekretatrz komitetu obwodowego WKP(b) w Gorkim[45], ale w grudniu 1938 roku jego kariera się załamała i stopniowo zajmował coraz mniej istotne funkcje w systemie handlu zewnętrznego, aż w 1951 roku został wysłany na emeryturę specjalną.

Łazar nie był w stanie im pomóc. Stracił braci, ale zachował wysokie stanowiska. Podczas wojny był członkiem Państwowego Komitetu Obrony, zastępcą przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych ZSRS. Po wojnie – zastępcą przewodniczącego Rady Ministrów. Od marca do grudnia 1947 roku krótko pełnił funkcję pierwszego sekretarza KC Partii Komunistycznej Ukrainy, ale zawalił robotę i Stalin musiał przywrócić na to stanowisko Nikitę Chruszczowa. W ostatnich latach życia wódz trochę odsunął go od władzy, ale Kaganowicz nadal pozostawał w wysokich organach partyjnych – w Politbiurze, a od października 1952 roku – w Biurze Prezydium KC KPZS.

Od marca 1953 roku Kaganowicz był pierwszym zastępcą przewodniczącego Rady Ministrów ZSRS. W czerwcu 1957 roku stanął po stronie Mołotowa i wziął udział w jego nieudanej próbie obalenia Chruszczowa. Wyrzucony z KC i z Moskwy trafił na Ural, gdzie został dyrektorem Uralskiego Kombinatu Potasowego. W 1961 roku wysłano go na emeryturę i wykluczono z partii[46].

Michaił Iwanowicz Kalinin urodził się 19 listopada 1875 roku we wsi Wierchnia Troica w powiecie korczewskim guberni twerskiej w rodzinie chłopa. W 1889 roku ukończył cztery klasy szkoły wiejskiej i na tym skończyła się jego edukacja. Pracował jako tokarz w zakładach w Sankt Petersburgu. Od 1898 roku działacz ruchu socjaldemokratycznego, tworzył kółka marksistowskie, niejednokrotnie był aresztowany przez policję i zsyłany, ukrywał się w podziemiu. Mołotow twierdził, że Kalinin uczestniczył w jego nielegalnym kółku marksistowskim, a przed I wojną światową rozważał opuszczenie ruchu robotniczego i otwarcie „baru z piwem”[47].

W 1917 roku był członkiem Piotrogrodzkiego Komitetu Bolszewików i członkiem redakcji „Prawdy”. Po rewolucji październikowej został wybrany na zwierzchnika władz miejskich Piotrogrodu, a w marcu 1919 roku stanął na czele WCIK, zastępując zmarłego Jakowa Swierdłowa. Jego kandydaturę zaproponował Lenin, uzasadniając, że Kalinin „łączy życiowe doświadczenie ze znajomością życia średniego chłopstwa”[48]. W 1922 roku Kalinin został przewodniczącym Centralnego Komitetu Wykonawczego[49] ZSRS. Od marca 1919 roku był kandydatem na członka, a od stycznia 1926 roku – członkiem Politbiura KC WKP(b). Według opinii Mołotowa Kalinin był nadzwyczaj popularny, bo był „blisko chłopstwa”[50]. W latach dwudziestych opublikowano dużym nakładem trzytomowy zbiór przemówień, listów i zapisów rozmów Kalinina dotyczących tematyki chłopskiej[51]. W styczniu 1938 roku Kalinin objął funkcję przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej ZSRS – formalną funkcję głowy państwa. W marcu 1946 roku z powodu choroby odszedł ze stanowiska.

Kalinin umarł 3 czerwca 1946 roku, a pogrzeb urządzono mu bardzo uroczysty. Członkowie Politbiura ze Stalinem na czele stali nad jego grobem z wartą honorową. Został pochowany na nekropolii na placu Czerwonym.

Udział w masowych represjach był istotnym punktem biografii politycznych Mołotowa, Woroszyłowa, Mikojana i Kaganowicza. Michaił Kalinin nie jest pod tym względem wyjątkiem. Jednakże nie podpisywał, jak tamci, stalinowskich „list śmierci”. Stalin trzymał go niejako na dystans, a jego rolą było przede wszystkim dobre prezentowanie się. Wśród ludu znany był pod swojskim przydomkiem „wszechzwiązkowego starosty”. Cóż, słuszny wiek, szlachetny wygląd...

Jego roli w masowych represjach i bezprawiu nie należy jednak umniejszać. Podpis Kalinina figuruje pod ustawami przyjętymi przez CIK i WCIK, które zaostrzały przepisy i pozbawiały podsądnych prawa do otwartego i jawnego procesu, do apelacji, prośby o ułaskawienie. Owszem, w 1937 i 1938 roku nie przynoszono mu „list śmierci” do podpisu, nie był uważany za człowieka z „wąskiego otoczenia”, obdarzonego zaufaniem. Jego żonę aresztowano i zesłano do łagru. Aż nagle w 1940 roku dopuścili go, dali mu do akceptacji nie jakąś tam listę z setką czy dwiema, ale od razu decyzję, na mocy której poszło na śmierć ponad 20 tysięcy ludzi. W ten sposób Kalinin „wyrównał” swój osobisty rachunek bezprawnie zabitych i dogonił pozostałych członków Politbiura, którzy mieli na sumieniu masowe morderstwa. Mówiąc o jego roli w masowych represjach, Mołotow wyraził się dość precyzyjnie: „Kalinin w takich sprawach nie zgrywał liberała, popierał, choć nie miał inicjatywy”[52].

Gdyby nie śmierć Stalina, to Mołotow, Woroszyłow, Mikojan i Kaganowicz – wszyscy – nie tylko doświadczyliby całego koszmaru stalinowskiego gniewu, ale też staliby się ofiarami represji. Nie, nie byłoby głośnych procesów, ale po cichu zniknęliby z Prezydium KC i z tego świata. Złowieszczą zapowiedzią ich losu było to, że Stalin przestał przyjmować ich w swoim gabinecie. Woroszyłowa – po 13 czerwca 1952 roku, Mołotowa i Mikojana – od października 1952 roku, a Kaganowicza – po 22 listopada 1952 roku[53]. Jego śmierć stała się ich wybawieniem.

W epoce chruszczowowskich demaskacji powstała lista zbrodni dokonanych przez ludzi z najbliższego otoczenia Stalina. W raporcie końcowym komisji Nikołaja Szwiernika „W sprawie wyników śledztwa dotyczącego przyczyn represji i okoliczności procesów politycznych w latach trzydziestych” z 18 lutego 1963 roku był specjalny rozdział, poświęcony osobistemu udziałowi Stalina, Mołotowa i Kaganowicza w „likwidacji kadry kierowniczej partii i państwa”[54]. Lista przytoczonych tam bezprawnych działań i krwawych rozporządzeń Stalina i jego przybocznych była długa, ale nie wyczerpująca. Nie było tam mowy o rozstrzelaniu ponad 20 tysięcy Polaków w 1940 roku. Do ujawnienia tej zbrodni Chruszczow nie był gotowy.

Dowodem osobistej odpowiedzialności Stalina, Mołotowa, Woroszyłowa, Mikojana, Kaganowicza i Kalinina za zamordowanie tych ludzi bez procesu są ich zgody i podpisy, uwiecznione na oryginale pisma Berii nr 794/B z marca 1940 roku. To właśnie ten egzemplarz jest oryginałem decyzji Politbiura KC WKP(b) P13/144. Niezbędne atrybuty decyzji z zaznaczonym fragmentem pisma (które stało się tekstem decyzji) widnieją na tym piśmie.

Czy członkowie Politbiura zdawali sobie sprawę z tego, co oznaczają ich podpisy pod dokumentem sankcjonującym rozstrzelanie bez procesu? Oczywiście. Zgodnie z praktyką „list śmierci”, która ustaliła się jeszcze w latach 1937–1938, czynili to w pełni świadomie. Mało tego, post factum znajdowali usprawiedliwienia. Mołotow tłumaczył to „zaufaniem do organów” NKWD. Przecież nie mógł sam sprawdzić wszystkich, którzy byli na listach[55]. I tłumaczył, że on i pozostali członkowie Politbiura składali podpisy już po tym, jak zrobił to Stalin, co zwalniało ich z wyrażania wątpliwości. „Podpisywałem Berii to, co przysyłał mi Stalin ze swoim podpisem. I ja też podpisywałem...”. Zapytano go kiedyś o epizod, kiedy to na liście żon „wrogów ludu”, skazanych na 10 lat łagru, z własnej inicjatywy napisał przy jednym nazwisku „WMN”[56]. To znaczy, że osobiście skazał tę kobietę na śmierć! I oto Mołotow, wspominając tamtą historię po wielu latach, nie zaprzeczył. „Moją ręką została zapisana decyzja, można powiedzieć wojenna. Muszę powiedzieć, że taka sytuacja miała miejsce. Na mocy decyzji ta lista trafiła do mnie i poprawiałem ją. Naniosłem poprawkę. – A co to za kobieta, kim była? – To nie ma znaczenia”[57].

Mołotow nawet nie uważał, że powinien pamiętać nazwiska zabitych na mocy jego zarządzenia. Jego narzędziem zbrodni był długopis, a ofiar najczęściej nawet nie widział na oczy. I nie zamierzał ani się kajać, ani nawet przyznać: „tak, zabiłem człowieka”. Nie, były tylko biurokratyczne wykręty i usprawiedliwiające eufemizmy: „zapisano decyzję, można powiedzieć, wojenną”. To była psychologiczna obrona stalinowskich akolitów. Po tym jak autograf złożył Stalin, oni podpisywali, nie patrząc, demonstrując w ten sposób swoje całkowite posłuszeństwo, prześcigając się w żarliwości. A jeśli ktoś potem zapyta, to tak właśnie powiedzą: „przecież wierzyliśmy Stalinowi bezwarunkowo..., jego autorytet był dla nas bezdyskusyjny”. Tak właśnie robili po jego śmierci – kryjąc się za jego plecami, wszystkie zbrodnie zrzucając na niego.

Spośród sygnatariuszy decyzji z 5 marca do rozpoczęcia śledztwa katyńskiego dożył tylko Kaganowicz. O ile wiadomo, prokuratorzy go nie przesłuchiwali. On sam nie napisał we wspomnieniach nic o rozstrzelaniu Polaków w 1940 roku, zresztą w ogóle wolał pominąć masowe represje, mgliście tylko dywagując nad „ciężkimi konsekwencjami kultu jednostki” i „błędami”, których dopuścił się Stalin[58].

Tak więc trzej organizatorzy masowego mordu na Polakach: Stalin, Woroszyłow i Kalinin spoczywają na honorowym miejscu, w mogiłach na placu Czerwonym. Kolejni trzej – Mołotow, Kaganowicz i Mikojan – na prestiżowym cmentarzu Nowodziewiczym. O ich spokój dba Główna Prokuratura Wojskowa. Nie postawiono im zarzutów w sprawie katyńskiej.

Mamy dzisiaj do czynienia z kontynuacją zatajania prawdy. Nawet po oficjalnym uznaniu w 1990 roku winy ZSRS za zbrodnię popełnioną na Polakach pozostało główne pytanie o to, kto osobiście jest za nią odpowiedzialny. Po zakończeniu śledztwa publicznie nie udzielono na nie odpowiedzi.

Jak gdyby jakaś tajemnicza siła powstrzymywała pracowników prokuratury od uznania Stalina i jego otoczenia za winnych. Warto przytoczyć bardzo wiele mówiące wyniki śledztwa w sprawie masowych rozstrzeliwań osadzonych w więzieniu orłowskim we wrześniu 1941 roku. 6 września tego roku Beria zwrócił się do Stalina z rekomendacją rozstrzelania 170 więźniów odbywających karę (czyli już raz osądzonych z wyrokami więzienia), uzasadniając to tym, że prowadzą oni w warunkach wojny „kapitulancką agitację” wśród innych więźniów i planują ucieczki, by „wznowić wywrotową działalność”. Rozpatrzenie ich spraw Beria proponował przekazać Kolegium Wojskowemu Sądu Najwyższego ZSRS[59]. Jeszcze tego samego dnia Stalin podpisał uchwałę Państwowego Komitetu Obrony nr 634ss o następującej treści: „Zastosować najwyższy wymiar kary – rozstrzelanie – wobec 170 więźniów, osądzonych w różnych terminach za działalność terrorystyczną, szpiegowsko-dywersyjną, i inną kontrwywiadowczą. Rozpatrzenie materiałów zlecić Kolegium Wojskowemu Sądu Najwyższego ZSRS”[60]. Chodziło właśnie o skazanych z więzienia orłowskiego.

Kolegium Wojskowe w składzie: Wasilij Ulrich (przewodniczący), Dmitrij Kandybin i Wasilij Bukanow 8 września 1941 roku ogłosiło wyrok skazujący na rozstrzelanie 161 więźniów bez wszczęcia spraw karnych, zaocznie, według listy przedstawionej przez NKWD. Egzekucja odbyła się 11 września 1941 roku w Lesie Miedwiediewskim w pobliżu Orła (czterech więźniów, którzy zostali do tego momentu przeniesieni do innych więzień, także rozstrzelano we wrześniu w miejscach osadzenia).

Śledztwo w sprawie tej zbrodni rozpoczęło się 18 stycznia 1989 roku i zakończyło 12 kwietnia 1990 roku postanowieniem o umorzeniu sprawy karnej, a oto do jakich ciekawych wniosków doszła Główna Prokuratura Wojskowa ZSRS. Osoby wykonujące wyrok „nie mogły wiedzieć”, że decyzja sądu „jest nielegalna i dlatego ich działania nie noszą znamion żadnego przestępstwa”. Ławrientij Beria i Bogdan Kobułow, którzy byli „inicjatorami decyzji”, zostali już w 1953 roku skazani na rozstrzelanie za „popełnione zbrodnie, w tym także i dane czyny”. Jednocześnie śledztwo Głównej Prokuratury Wojskowej ustaliło, że wyrok Kolegium Wojskowego z 8 września 1941 roku wobec 161 więźniów „jest bezprawny i nieuzasadniony”, ale – i tu właśnie będzie najważniejsze – „ponieważ dana decyzja sądowa została wydana na podstawie uchwały Państwowego Komitetu Obrony – najważniejszego w tym okresie organu władzy państwowej – to działania W. W. Ulricha, D. J. Kandybina i W. W. Bukanowa nie noszą znamion żadnego przestępstwa”[61]. I tej haniebnej decyzji o umorzeniu sprawy karnej nie powstydzili się opublikować.

A więc tak! Ulrich, Kandybin i Bukanow wydali wyrok „bezprawny i nieuzasadniony”, ale nie są winni, bo wypełniali rozkaz. To w takim razie pytanie, dlaczego nie są winni ci, którzy ten przestępczy rozkaz wydali i zastąpili sąd swoją wolą? Czy do kompetencji Państwowego Komitetu Obrony i jego przewodniczącego – Stalina – należało decydowanie o rozstrzelaniu? Zastąpienie systemu sprawiedliwości i nadużycie władzy, które doprowadziło do zabójstwa na podstawie pozasądowego polecenia z góry, to najcięższa zbrodnia.

Nie może być tak, że przestępstwo jest oczywiste i Główna Prokuratura Wojskowa to przyznaje, a mimo wszystko winnych tego przestępstwa nie ma. Przecież to absurd! Każda zbrodnia ma imię i nazwisko, zawsze stoi za nią konkretny człowiek.

Postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie nr 159 (sprawa katyńska) to analogiczna sytuacja. Za winnych uznano ludzi z wierchuszki NKWD: Ławrientija Berię, Wsiewołoda Mierkułowa, Bogdana Kobułowa i Leonida Basztakowa, i w związku z tym, że nie żyją, zamknięto sprawę. Ale Stalina i innych członków Politbiura KC WKP(b), którzy podpisali decyzję z 5 marca 1940 roku, wyprowadzono poza nawias. Ich winy prokuratura nie chce dostrzec. Albo boi się nazwać ich winnymi, bo do dzisiaj drży nabożnie na dźwięk imienia Stalina. Tego, który dotąd targa świadomością społeczeństwa, a wielu Rosjan chce i dzisiaj nazywać go „imieniem Rosji”[62].

Trójka – podsumowanie

Po zatwierdzeniu decyzji z 5 marca rozpoczęto przygotowywanie mechanizmu masowych rozstrzeliwań. Około 14 marca 1940 roku na zebranie organizacyjne do Moskwy zostali wezwani naczelnicy zarządów NKWD obwodu kalinińskiego, smoleńskiego i charkowskiego (wraz z ich zastępcami i komendantami Zarządu NKWD). Naradę prowadził Bogdan Kobułow. Do Białegostoku udał się piewszy zastępca narkoma spraw wewnętrznych Wsiewołod Mierkułow, a do Lwowa – naczelnik Głównego Zarządu Transportu NKWD Sołomon Milsztejn[63]. Mieli pokierować przygotowaniem spraw obywateli polskich, którzy byli przetrzymywani w więzieniach w zachodnich obwodach Białorusi i Ukrainy, i operacji rozstrzeliwania. Do ich obowiązków należało przeprowadzenie dodatkowych aresztowań i przyspieszenie formalności związanych ze sporządzeniem materiałów dla trójki. Na mocy rozkazu NKWD ZSRS nr 00342 z 20 marca 1940 roku dostali do pomocy brygady funkcjonariuszy aparatu centralnego NKWD, które wysłano do obwodów na zachodzie Białorusi i Ukrainy[64]. Do kwietnia 1940 roku Mierkułow zdążył wrócić do Moskwy – miał podpisać protokoły trójki NKWD z decyzjami o rozstrzelaniu polskich oficerów i cywili.

Członkowie trójki NKWD, którzy podpisywali te protokoły: Wsiewołod Mierkułow i Bogdan Kobułow, zostali rozstrzelani w 1953 roku razem z Ławrientijem Berią[65]. Basztakow miał więcej szczęścia – przeżył i Stalina, i Berię, a za swoją czekistowską działalność nie został ukarany[66]. Ani Berii, ani jego współpracownikom nie postawiono zarzutów w związku ze zbrodnią katyńską.

Nowe władze Kremla, nawet demaskując Berię i wyszukując coraz nowsze fakty mówiące o popełnionej przez niego zbrodni, nie były gotowe obarczyć partii zabójczą prawdą o Katyniu. Od 1943 roku Kreml był pogrążony w kłamstwie: trąbił na cały świat o „winie hitlerowców” i negował swoją odpowiedzialność. I nagle po tym wszystkim mieli po prostu się przyznać i to tylko po to, żeby zatopić Berię? Ale przecież nie tylko jego – także Stalina. Na to nowi włodarze nie byli gotowi. Dlatego też, przeciwnie, i Berię, i Mierkułowa próbowali oskarżać o ujawnianie tajemnicy katyńskiej. Ci rzeczywiście nadmiernie się rozgadali podczas rozmowy z polskimi oficerami, jeńcami wojennymi w październiku 1940 roku. W materiałach komisji specjalnej Kongresu Stanów Zjednoczonych[67] znajdują się zeznania świadczące o tym, że i Beria, i Mierkułow pośrednio przyznali, iż polscy więźniowie z obozów w Kozielsku i Starobielsku zostali zamordowani. Podczas spotkania z polskimi oficerami i rozmowy o utworzeniu dywizji pancernej Zygmunt Berling miał zapytać o wojskowych z Kozielska i Starobielska, sugerując, że można by ich wykorzystać w tworzeniu polskiej armii. Mierkułow odpowiedział: „Popełniliśmy duży błąd, ci ludzie nie są już dostępni. Damy wam innych[68]. Dokładnie tak samo na to samo pytanie zadane przez polskich dowódców odpowiedział Beria: „popełniliśmy duży błąd”. Frazę tę powtórzył dwukrotnie[69].

Prokurator generalny Roman Rudienko skorzystał z możliwości oskarżenia Berii i Mierkułowa o rozgłoszenie tajemnicy katyńskich rozstrzeliwań. 21 lipca 1953 roku Mierkułowa również pytano: co powiedział wtedy Polakom? Ten przypomniał sobie, że w październiku 1940 roku przyjmował Polaków z Berlingiem na czele. Twierdził jednak, że nie pamięta, co odpowiedział, gdy zapytali o ludzi z Kozielska i Starobielska, ani co wówczas odpowiedział Beria. Spytano go więc wprost: „A nie odpowiedzieliście, że został popełniony wielki błąd?”. Mierkułow na to: „To byłoby śmieszne, mówić o możliwości takiej odpowiedzi. Oczywiście, że takiej odpowiedzi nie udzieliłem. W mojej obecności Beria również nie udzielił polskim oficerom takiej odpowiedzi”[70].

Na podstawie materiałów dostępnych dzisiaj można stwierdzić, że trójka NKWD w składzie: Wsiewołod Mierkułow, Bogdan Kobułow i Leonid Basztakow podpisała od 1 kwietnia do początku czerwca 1940 roku 72 protokoły[71], zawierające decyzje o rozstrzelaniu 21 857 obywateli polskich[72]. Tymczasem decyzja Politbiura z 5 marca 1940 roku mówiła o rozstrzelaniu 25 700 osób (14 700 jeńców wojennych z obozów i 11 000 osób cywilnych przetrzymywanych w więzieniach na Białorusi i Ukrainie). Należy wyjaśnić, skąd wzięła się ta różnica, dlaczego zalecenia Politbiura co do liczby rozstrzelanych nie zostały zrealizowane.

Wskazanie przez Politbiuro KC tej liczby bynajmniej nie oznacza, że w momencie podpisania decyzji były już gotowe sprawy 25 700 osób i tyle zostało aresztowanych. Dane dotyczące wojskowych były dość precyzyjne. Rzeczywiście, liczba 14 700 jeńców z Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska została osiągnięta. Wydano 14 552 decyzje o rozstrzelaniu. Ale z cywilnymi więźniami sprawa miała się inaczej. Planowano zabić 11 tysięcy, a decyzji o rozstrzelaniu było tylko 7305. To właśnie tutaj jest źródło niepełnego wykonania planu. Przyczyna najprawdopodobniej tkwiła w tym, że w piśmie Berii nr 794/B podano przybliżoną liczbę cywili przeznaczonych do rozstrzelania, ze swojego rodzaju „zapasem”.

Jak wiadomo z doświadczenia masowych operacji NKWD przeprowadzonych w latach 1937–1938, nie można było przekraczać narzuconych z góry „limitów” liczby rozstrzelanych, podczas gdy dopuszczalne było niewykonanie planu rozstrzeliwań. Do 5 marca 1940 roku niepełna była nawet dokumentacja aresztowań zatrzymanych polskich cywili. Mało tego, według materiałów z archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (opisy spraw NKWD w zachodnich obwodach USRS) aresztowania części ich nastąpiły już po 5 marca. I wśród rozstrzelanych według listy ukraińskiej są ci, których aresztowano w kwietniu 1940 roku. Nieprzypadkowo w marcu tego roku Mierkułow i Milsztejn zostali oddelegowani do Białegostoku i Lwowa, by przygotować nowe aresztowania i sprawy. Zaczęło się „odsiewanie” osadzonych w zachodnich obwodach, „dobór” nowych i przygotowanie ich akt do wysyłki do Moskwy, dla trójki. Proces ten przeciągnął się, wyroki w sprawie aresztowanych na Białorusi i Ukrainie zapadały jeszcze w czerwcu, a według niektórych danych – same rozstrzeliwania odbywały się nawet w lipcu 1940 roku, kiedy Moskwa już dawno przestała się nimi interesować. To właśnie jest przyczyna nieosiągnięcia w praktyce rekomendowanej przez Berię liczby 11 tysięcy rozstrzelanych. Tym bardziej że Moskwa ze swojej strony nie żądała osiągnięcia „limitu”.

Według notatki przewodnicząego KGB[73] Aleksandra Szelepina z 3 marca 1959 roku w Smoleńsku (Katyniu) rozstrzelano 4421 osób, w Kalininie – 6311, w Charkowie – 3820, w więzieniach USRS i BSRS – 7305, a w sumie 21 857 osób[74]. Przygotowując pismo do KC KPZS w 1959 roku, pracownicy wydziału ewidencyjno-archiwalnego KGB najprawdopodobniej przytoczyli nie liczbę rozstrzelanych, a liczbę skazanych według protokołów trójki. W ten sposób było im łatwiej uzyskać ostateczne liczby, ponieważ protokoły trójki były pogrupowane według obozów i więzień (miejsc przebywania wojskowych i cywili). Gdyby mieli podać liczbę faktycznie dokonanych egzekucji, musieliby przejrzeć wszystkie akta spraw rozstrzelanych Polaków, przechowywane w specjalnej części archiwum KGB w Moskwie (aż do ich zniszczenia). Na ile liczba zachowanych do tamtego momentu akt odpowiada liczbie skazanych przez trójkę NKWD, nie da się stwierdzić bez zestawienia ich z protokołami trójki. Na przykład liczby rozstrzelanych w Smoleńsku (Katyniu), Kalininie i Charkowie różnią się nieznacznie od list dyspozycyjnych (sporządzonych na podstawie protokołów trójki). O tych różnicach piszę dalej w rozdziałach poświęconych egzekucjom w tych trzech miejscach.

Warto też wyjaśnić dane dotyczące polskich jeńców przytoczone w informacji naczelnika UPWI[75] NKWD Soprunienki z 3 grudnia 1941 roku: „Przekazano do dyspozycji Zarządu NKWD w kwietniu i maju 1940 roku (przez 1. Wydział Specjalny) – 15 131 osób”[76]. Co w tym kontekście oznacza przekazanie do dyspozycji Zarządu NKWD – jest oczywiste. A więc Soprunienko twierdzi, że rozstrzelano 15 131 jeńców. Różnica między tą liczbą a liczbą skazanych w trzech obozach (według notatki Szelepina – 14 552) wynosi 579. Można tylko podejrzewać, że tych 579 jeńców nie przetrzymywano w obozach w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku, skąd „rozładunek” szedł przez cele śmierci w Kalininie, Smoleńsku i Charkowie, ale aresztowano w 1940 roku i ich egzekucje zostały uwzględnione w danych o cywilach, to znaczy w protokołach trójki NKWD dotyczących kategorii „rozstrzelanych w innych obozach i więzieniach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi”. Znaleźli się zatem wśród 7305 osób, które umieszczono na listach „ukraińskiej” i „białoruskiej”.

Rozdział 2

Tajemny krąg

Dmitrij Tokariew – były naczelnik Zarządu NKWD Obwodu Kalinińskiego, dawno już odszedł ze służby i wiódł ciche życie emeryta w dwupiętrowym drewnianym domu we Włodzimierzu. Mieszkał sam. Jego dwaj dorośli synowie wyjechali do innych miast.

Tokariew był głównym świadkiem w śledztwie w sprawie rozstrzelania polskich obywateli w 1940 roku. Przesłuchiwano go 20 marca 1991 roku. Na spotkanie z grupą śledczą stawił się przygarbiony, wyschnięty, powłóczący nogami staruszek, o słabym, przepraszającym głosie i chorym spojrzeniu wyblakłych oczu[1]. Ale pierwsze wrażenie – o jego starczej słabości – było mylące. Tokariew zebrał się w sobie, reagował szybko i myślał logicznie, miał dobrą pamięć, sprawny rozum, był oczytany. Śledczego Anatolija Jabłokowa przede wszystkim jednak uderzyły jego autorytarność i władcze nawyki[2].

Na zachowanym nagraniu z tamtego przesłuchania Tokariew brzmi pewnie, wyraźnie, konkretnie. Rzeczywiście nie jest to głos zmęczonego staruszka. Składa zeznania w skromnie umeblowanym i schludnym pokoju. Pracownicy KGB dbają o niego, przynoszą emeryturę, produkty żywnościowe. Kiedyś zajmował cały dwupiętrowy dom, ale gdy został sam, zadowolił się dwoma pokojami. Dla staruszka to wystarczy. Tutaj umrze.

Jak to się stało, że los zaniósł go do Włodzimierza?

Dmitrij Stiepanowicz Tokariew urodził się 1 października 1902 roku we wsi Isajewo-Diedowo w powiecie orenburskim w rodzinie chłopskiej. Ojca stracił wcześnie – umarł w wieku 19 lat, Dmitrij miał wtedy zaledwie pół roku. W 1907 roku matka Tokariewa powtórnie wyszła za mąż za parobka Iwana Czurnosowa i odtąd Dmitrija wychowywał ojczym. Od dziewiątego roku życia latem najmował się do pracy, a w zimie się uczył. Od 1917 roku pracował jako drobny urzędnik w różnych organizacjach sowieckich i związkowych w rodzimej wsi, w 1923 roku wstąpił do Komsomołu[3]. W maju 1924 roku dostał wezwanie do RKKA i skierowano go do wojsk pogranicznych OGPU. Został w wojsku po ukończeniu obowiązkowej służby. W lipcu 1927 roku został przyjęty do WKP(b) i kontynuował karierę w systemie OGPU–NKWD. W 1936 roku był już zastępcą dowódcy oddziału wojsk pogranicznych w randze kapitana.

W styczniu 1937 roku Tokariew został wysłany na studia w Wyższej Szkole Wojsk Pogranicznych NKWD w Moskwie. Ale długo tam miejsca nie zagrzał. W maju 1937 roku pojechał do Paryża, gdzie do grudnia pracował na skromnym stanowisku w pawilonie sowieckim Wystawy Światowej. Znalazł się w grupie wybrańców – wyjazd za granicę był wówczas oznaką najwyższego zaufania. Zwłaszcza że praca w pawilonie, paryskim gnieździe sowieckich szpiegów, była bardzo odpowiedzialnym zadaniem. To tutaj okopał się „Douglas” (zastępca naczelnika wydziału zagranicznego GUGB[4] NKWD Siergiej Szpigelglas) i „Jasza” (odpowiadający za działalność terrorystyczną nielegalnego wywiadu NKWD Jakow Sieriebriański). Byli to organizatorzy serii politycznych zabójstw i porwań, dokonanych jesienią 1937 roku, które oburzyły francuską opinię publiczną swoją zuchwałością i rozmachem[5]. W ankiecie służbowej Tokariew napisał, że nie włada żadnym językiem obcym. Po siedmiu miesiącach we Francji! Można się domyślać, że nie był często wypuszczany na paryskie ulice. Obowiązywała zasada – ludzie sowieccy za granicą żyli w izolacji, w swoim małym, szczelnie zamkniętym światku. Nie znamy odpowiedzi na pytanie, czy Tokariew był zaangażowany w tajne operacje NKWD w Paryżu, a jeśli tak, to w jakim stopniu. Wiadomo jedno – do tajemnic sowieckiej działalności wywiadowczej jednak miał dostęp, nawet pozostając w czterech ścianach pawilonu. Na spotkania z „Douglasem” i „Jaszą” oraz innymi oficerami wywiadu przychodzili tam ich liczni agenci, udający zwykłych odwiedzających.

Po powrocie z Paryża Tokariew zajmował się działalnością operacyjną w centralnym aparacie NKWD, w kontrwywiadzie. W październiku na krótko przerzucił się na działania śledcze, obejmując funkcję zastępcy naczelnika wydziału śledczego 3. Wydziału GUGB NKWD. Właśnie stąd Beria przeniósł go w 1938 roku do Kalinina, gdzie Tokariew stanął na czele tamtejszego zarządu NKWD. Awansował na pułkownika.

Dalsza kariera Tokariewa to typowa droga protegowanych Berii – większość ich szybko została generałami. W 1943 roku Tokariew był już komisarzem bezpieczeństwa państwowego (odpowiednik generała-majora w armii), a w 1945 roku został przeniesiony na wysokie stanowisko ludowego komisarza bezpieczeństwa państwowego Tadżykistanu, gdzie przepracował trzy lata. Jednak tamtejsze warunki i południowy klimat zdecydowanie mu nie służyły. Poprosił o przeniesienie i kadrowcy MGB zaczęli szukać dla niego pracy na kierowniczym stołku w europejskiej części Rosji.

Wystawiono mu bardzo pozytywną ocenę o przydatności do służby. Pod każdym względem wspaniały pracownik! Jego poprzednik w Tadżykistanie został zwolniony za doprowadzenie do „rozkładu pracy”. A Tokariew wszystko naprawił. W ocenie służbowej sporządzonej 13 marca 1948 roku przez zastępcę ministra bezpieczeństwa państwowego Siergieja Ogolcowa można przeczytać:

„Tow. Tokariew dużo uwagi poświęcił reorganizacji pracy ministerstwa, oczyszczeniu organów MGB z osób nienadających się do pracy, rewizji struktury stanowisk kierowniczych i umocnieniu dyscypliny [...]. Organy MGB Tadżyckiej SRS przeprowadziły działania mające na celu ujawnienie i ewidencję kontyngentów, które stanowią bazę wywiadów zagranicznych, rozpoczęto wiele interesujących z operacyjnego punktu widzenia rozpracowań agenturalnych wobec osób podejrzewanych o działalność szpiegowską. W 1947 roku ministerstwo zdemaskowało i aresztowało kilku agentów wywiadów angielskiego, amerykańskiego, afgańskiego i niemieckiego. W ostatnim czasie pewnej poprawie uległa praca śledcza, było mniej przypadków umorzenia i cofnięcia spraw w celu przeprowadzenia dodatkowego śledztwa”[6].

Zwrócono uwagę także na konkretne błędy: „Jednocześnie, ciągle mają miejsce istotne niedociągnięcia. Stan pracy agenturalno-operacyjnej dotyczącej nacjonalistycznego podziemia antysowieckiego jest na niskim poziomie. Przygotowanie spraw trockistów, prawicowców i członków byłych antysowieckich partii politycznych idzie słabo. Ciągle jeszcze nie dość rozwinięta jest działalność mająca na celu ujawnienie i zdemaskowanie agentury wywiadów zagranicznych, zwłaszcza angielskiej i amerykańskiej. Rozpracowania już rozpoczęte są prowadzone opieszale, bez użycia aktywnych środków. Nie poświęca się należytej uwagi dokumentacji spraw śledczych, nie zawsze prawidłowo wykorzystując dostępne dowody do zdemaskowania przestępców, dokumenty śledcze są źle sporządzane”[7].

Tokariew jednak, jak zaznaczono w jego ocenie, podejmował działania mające na celu wyeliminowanie uchybień. „Tow. Tokariew ma duże doświadczenie w kierowaniu działalnością czekistowską. Udziela przemyślanych instrukcji, w podejmowaniu decyzji jest ostrożny i obiektywny. Osobiście pracuje z agenturą, bierze udział w przesłuchaniach najważniejszych aresztantów, często wizytuje obwodowe i rejonowe oddziały organów MGB, by przeprowadzić kontrolę pracy i udzielić im wsparcia. W stosunku do podwładnych jest surowy i wymagający, ostro reaguje na wykroczenia pracowników. Samodzielnie pracuje nad podwyższeniem swojego poziomu ideowo-politycznego, czyta dużo literatury politycznej i pięknej”[8].

Autorzy oceny Tokariewa zwrócili także uwagę na jego „duży autorytet” w kolektywie MGB i pośród tadżyckiego aktywu partyjno-sowieckiego, chociaż przy okazji wyszedł jeden ważny szczegół: „charakter zamknięty, w kontaktach z podwładnymi suchy i oficjalny, żyje skromnie”[9].

W biografii Tokariewa był jednakże fakt, który rzucał cień na wszystko inne. W sporządzonym 5 marca 1948 roku wniosku zarządu kadr MGB czytamy: „Kontrola ujawniła, że D. S. Tokariew pochodzi z rodziny dużego właściciela ziemskiego, jego ojciec zmarł w 1903 roku. Trzech wujów Tokariewa w 1929 roku zostało rozkułaczonych. W gospodarstwie ojca D. S. Tokariew nie mieszka od 1905 roku (miał wówczas trzy lata). Po śmierci ojca matka odeszła od jego krewnych i zamieszkała u swojej matki, w 1909 roku[10] wyszła za mąż za chłopa biedniaka[11]”. No i masz – trzech wujów rozkułaczyli! I jak tu z takimi papierami... Ale z drugiej strony był dzieckiem, wujków nie znał, wychowywał się w rodzinie biedniaka, od najmłodszych lat pracował. Był komsomolcem, a potem – w partii. To w sumie nie jest jeszcze kompromitujący materiał, ale w aktach osobowych lepiej odnotować.

Jego prośba o przeniesienie z Tadżykistanu została rozpatrzona pozytywnie. Zresztą także komisja lekarska doszła do wniosku, że „koniecznie powinien mieszkać w miejscu o umiarkowanym klimacie”[12]. Na mocy rozkazu MGB ZSRS 9 kwietnia 1948 roku Tokariew został ministrem bezpieczeństwa państwowego Tatarskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej i przeniósł się do Kazania.

Tam Tokariew, jak przystało na ministra Stalina, wszędzie szukał wrogów. Czekistowska szkoła właśnie na tym polegała, żeby montować głośne sprawy przeciwko władzom republiki. Dlaczego akurat władzom? A czy na kimś w Moskwie zrobią wrażenie aresztowania wszelkiej drobnicy? Za to republikańska wierchuszka – to już coś! Tylko tak można zademonstrować Stalinowi swój zapał do pracy, udowodnić, że jesteś na właściwym miejscu. I Tokariew starał się, pisał dla ministra bezpieczeństwa państwowego Wiktora Abakumowa raporty, w których ujawniał „wrogów” na szczytach tatarskich władz. Jeden z meldunków, w którym demaskował Galeja Dinmuchamietowa, przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej Tatarskiej ASRS (nr 7050/A), Abakumow uznał za tak istotny, że 21 sierpnia 1950 roku przesłał go do Gieorgija Malenkowa w KC WKP(b)[13]. Co takiego ciekawego odkrył Tokariew w życiorysie tego ważnego urzędnika? W rzeczy samej – nic. Wszystko w tradycyjnym sowieckim duchu. Tokariew pisał, że Galej Afzaletdinowicz Dinmuchamietow pochodzi z rodziny mułły i był w przeszłości związany z tatarskimi nacjonalistami. Przy czym swoje wnioski o „związkach z nacjonalistami” Tokariew oparł na starych zeznaniach z lat 1937–1938, kiedy w czasach Wielkiego Terroru torturowani więźniowie obciążali wszystkich po kolei[14]. Sygnał od Tokariewa nie miał natychmiastowego efektu. W kolejnym roku Dinmuchamietow został wybrany do Rady Najwyższej Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Sowieckiej[15]. Ale tajemniczym zbiegiem okoliczności zmarł 20 sierpnia 1951 roku, dokładnie rok od donosu Tokariewa. Ogólnopaństwowe gazety uczciły jego pamięć serdecznym nekrologiem[16].

Stalin oczywiście pamiętał o „burżuazyjnych nacjonalistach”, ale Tokariew trochę wypadł z obiegu. W Moskwie w tym czasie „w modzie” było demaskowanie szpiegów, a na tym polu zupełnie nie miał się czym pochwalić. Po aresztowaniu w lipcu 1951 roku ministra bezpieczeństwa państwowego Abakumowa na polecenie Stalina rozpoczęła się w organach MGB prawdziwa czystka, której towarzyszyły aresztowania, samokrytyka i demaskowanie. Szefowie MGB prosto z foteli wiceministrów trafiali do więzienia. Pracownicy operacyjni w regionach wyciągali z tego wnioski. Niektórzy podwładni Tokariewa, a wśród nich naczelnik oddziału w Zarządzie MGB Obwodu Kazańskiego Chakim Galullin, stwierdzili, że teraz nastąpił ich czas. Tokariew został otwarcie zaatakowany podczas zebrania partyjnego. Oskarżenia były typowe. Zarzucano mu, że jest „abakumowcem” i w swojej kierowniczej działalności stosował niemoralne i występne metody. Na razie jeszcze konsekwencji nie wyciągnięto, był to tylko wyraz braku politycznego zaufania.

Tokariew doskonale rozumiał, czym to grozi i wykonał manewr wyprzedzający. 13 grudnia 1952 roku wysłał oświadczenie adresowane na nazwisko sekretarza Tatarskiego Komitetu Krajowego KPZS, a jego kopię – do sekretarza KC KPZS Gieorgija Malenkowa: „Jak Wam wiadomo, naczelnik Zarządu MGB Obwodu Kazańskiego Galullin na posiedzeniu sekretariatu Komitetu Krajowego KPZS, które odbyło się 11 grudnia br., oświadczył, że jestem przyjacielem i protegowanym Abakumowa. Ponieważ oświadczenie to jest zupełnie bezpodstawne i obliczone na to, by mnie niezasłużenie zdyskredytować, proszę Was, byście wyjaśnili tę sprawę i pociągnęli Galullina do odpowiedzialności jako złośliwego oszczercę”[17].

Komunista ma prawo do tego, by jego sprawa została uczciwie wyjaśniona. 19 grudnia 1952 roku sekretariat KC KPZS podjął w sprawie jego oświadczenia decyzję (St.3/223gs) następującej treści: „Zlecić Szkiriatowowi (zwołanie), Piegowowi, Jepiszewowi i Jegorowowi z wezwaniem towarzyszy Tokariewa i Galullina, rozpatrzenie podania”[18].

Tymczasem w Kazaniu sprawy toczyły się szybko. Najprawdopodobniej Tokariew narobił sobie wrogów wśród miejscowych władz. Tatarski Komitet Krajowy KPZS pozbawił go funkcji ministra bezpieczeństwa państwowego w republice 19 grudnia 1952 roku, zarzucając mu, że nie zdołał „zapewnić prawidłowego kierownictwa”. To był początek końca, chociaż formalnie Tokariew pozostawał na stanowisku. Po pierwsze potrzebna była decyzja Sekretariatu KC KPZS o zwolnieniu ze stanowiska nomenklaturowego[19], a po drugie – rozkaz MGB w sprawie zwolnienia. I dopiero wtedy Prezydium Rady Najwyższej Tatarskiej ASRS powinno wydać stosowny dekret. Dopiero wówczas ministra można było uznać za pozbawionego funkcji.

Ministerstwo zasygnalizowało, że gotowe jest poświęcić Tokariewa. 22 stycznia 1953 roku do KC KPZS trafiło pismo adresowane do Malenkowa z prośbą o zwolnienie Tokariewa z funkcji ministra, „jako że dopuścił się poważnych błędów”, i zatrudnienie na jego miejscu Grigorija Zimina (zastępcy ministra bezpieczeństwa państwowego Białorusi)[20]