Planeta rzeczy zagubionych - Julia Fiedorczuk - ebook
lub
Opis

Dramaty, które się w tych wierszach rozgrywają, są lokalne, całkowicie subiektywne, prywatne, piętrzą się jak rupiecie w starej szufladzie. Planeta rzeczy zagubionych jest opowieścią o pozbywaniu się takich rupieci, robieniu porządków, by choć przez chwilę poczuć, że się żyje.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 15


Julia Fiedorczuk

Planeta rzeczy zagubionych

Biuro Literackie • Stronie Śląskie – Wrocław 2016

Wielki kanion 22

Julia Fiedorczuk: Planeta rzeczy zagubionych

Zdjęcie na okładce: Marlena Biardzka

Korekta: Anna Krzywania

Projekt typograficzny i skład wersji elektronicznej: Mateusz Martyn

Copyright © by Julia Fiedorczuk

Copyright © by Marlena Biardzka, 2006

Copyright © by Biuro Literackie, 2016

Biuro Literackie

ul. Sokolnicza 5/37, 53-676 Wrocław

tel. 71 346 01 42, [email protected]

www.biuroliterackie.pl

isbn 978-83-65358-39-4

Wszelkie powielanie lub wykorzystywanie niniejszego pliku elektronicznego inne niż jednorazowe pobranie w zakresie własnego użytku stanowi naruszenie praw autorskich i podlega odpowiedzialności cywilnej oraz karnej.

Spis wierszy

Lądy i oceany

Skośni kochankowie

Sybilla

Szuflada

Niezamierzona inwentaryzacja wspomnień

Dlaczego nie zostałam muzykiem

Trzeba być ulotnym jak lilia

Zaduszki

Echo

Widmo zimy

Kochankowie na niebieskim tle

A delikatna rozpacz lgnie do małych rzeczy

Bardo

W domu powinno być także miejsce dla zmarłych

Death full of flowers

Pani Midas

Plaża

Survival

Zakłócenia

Rybacy

Kochankowie na otwartym morzu

Wieczorem

Pierwsza

Chrząszcz

31 wierszy miłosnych

Spis strat (i zysków)

Lądy i oceany

Dosłownie ogień jest nam bliski.

Czasami czujesz go w podeszwach stóp.

To znak, że kiedyś wszystko było boskim oceanem.

Zaś głęboki czas ziemi wyraża się w liczbach tak zatrważających,

że ich odkrycie odmieniło bieg ludzkiej myśli.

Która, rzecz jasna, spodziewa się gruntu

pod nogami i przychylnej aury.

Z tej perspektywy słońce jest czymś w rodzaju wieczności,

a morze upartym podtekstem.

Miejsce

ma sens o ile da się wykopać grób.

Tylko gdzieniegdzie można pobudować domy.

Na przekór wszystkiemu wierzy się w trwałość tych śladów,

chociaż powszechnie wiadomo, że lepsza jest jedna garść pokoju.

Jeszcze inne wersje mówią o wysłuchanej modlitwie ryb.

Tak czy inaczej, odmęt ma swoje prawa.

Ciała poniekąd stałe, mamy przecież łzy, a te są w każdym słowie:

bo sól jest na końcu języka i jest kropką nad i.

Skośni kochankowie

stale tu panuje jesienna przezroczystość pojęć:

„gołębie były, ale zdechły”, mówi chłopiec