Piecyk, czapeczka i budyń - Anna Onichimowska - ebook

Piecyk, czapeczka i budyń ebook

Anna Onichimowska

0,0
30,00 zł

lub
Opis

Bajka o dwóch niezwykłych sąsiadach – Wielkim trollu, żyjącym na szczycie lodowej góry, i malutkim Pufku, mieszkającym u jej podnóża. Chociaż mieszkali tuż obok siebie, nic o sobie nie wiedzieli. Pewnego dnia Wielki Troll porwał Pufka wraz z jego domkiem do swojego górskiego zamczyska! Czy chciał go uwięzić, czy przestraszyć? A może chciał go zaprosić na poobiednią herbatkę i pokazać mu swoją kolekcję płatków śniegu? Jest to książka o tym, jak trudno jest się czasem porozumieć, i o tym, że zawsze warto próbować…

W 2010 r. książka otrzymała nominację literacką Polskiej Sekcji IBBY w konkursie “Książka Roku 2010” oraz została wpisana na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 14

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Za górami, za lasami, na lodowej skale, w białym zamku mieszkał Wielki Troll. Czasami myślał, że jest ostatnim trollem na świecie i wtedy robiło mu się smutno. Na ogół jednak był pogodnego usposobienia. Mimo że brakowało mu towarzystwa, marzył, że pewnego dnia odwiedzi go inny troll, z którym będzie mógł porozmawiać jak swój ze swoim. Na wszelki wypadek trzymał drzwi do zamku gościnnie otwarte.

Czasami wlatywały przez nie ptaki.

– Tur, tur, tur, tur... – zaturkotała kiedyś turkaweczka, przysiadając na jego stole. Chciała spytać o drogę, ale Troll jej nie zrozumiał.

– Ćwir, ćwir, ćwir... – zaćwierkał innym razem wróbel. Miał nadzieję na garść okruszków, ale Troll nie znał języka wróbli.

– Kra, kra, kra!!! – zakrakała wrona. Wpadła tu przypadkiem i teraz nie mogła znaleźć drogi do wyjścia, jednak Troll nie potrafił jej tego ułatwić.

To się musi zmienić, postanowił i zatrudnił nauczyciela języków obcych.

Prawdę powiedziawszy, zatrudnił go nie tylko ze względu na ptaki! Od kiedy kupił sobie lornetkę, przyglądał się często swoim sąsiadom. Mieszkali w malutkim domku nieopodal góry. Już kilka razy myślał, żeby złożyć im wizytę, ale nie wiedział, czy uda im się porozumieć.

Nauczyciel przyleciał do niego helikopterem, narobił dużo huku i, lądując, strącił najbardziej ozdobną wieżę, ale Troll wcale się na niego o to nie pogniewał.

– Lubisz podróżować? – spytał go nauczyciel na „dzień dobry”, a Troll wybałuszył na niego oczy, bo – naturalnie – nie zrozumiał pytania!

Znał tylko język trolli, którego nigdy nie miał okazji używać!

Nie chciał jednak, żeby nauczyciel uznał go za niemowę, więc przemówił do niego po trollowsku.

– Coś takiego... – zdziwił się nauczyciel, włączając nagrywanie. – Jeszcze nie słyszałem takiego języka! Będziemy uczyć się nawzajem – ja ciebie, a ty mnie! Wytłumaczył gestami, o co mu chodzi, a Troll pokiwał łbem, że się zgadza.

Najpierw nauczyli się swoich języków, a potem nauczyciel ponowił pytanie, czy Troll lubi podróżować.

– Nie