Wydawca: Zielona Sowa Kategoria: Dla dzieci i młodzieży Język: polski Rok wydania: 2015

Pewnego razu w Nibylandii. Szczęśliwy dmuchawiec ebook

Kiki Thorpe  

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 56 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Pewnego razu w Nibylandii. Szczęśliwy dmuchawiec - Kiki Thorpe

Gdy dziewczynki chcą przenieść się do Nibylandii, wystarczy że przejdą przez dziurę w drewnianym płocie w ogrodzie Mii. Ale co się stanie, jeśli pewnego dnia ktoś go naprawi i Gabi zostanie w Przystani Elfów, a Wróżka Różyczka w realnym świecie? Czy istnieje jeszcze inne przejście do świata Wróżek?

Opinie o ebooku Pewnego razu w Nibylandii. Szczęśliwy dmuchawiec - Kiki Thorpe

Fragment ebooka Pewnego razu w Nibylandii. Szczęśliwy dmuchawiec - Kiki Thorpe

Tytuł oryginału: THE NEVER GIRLS. A DANDELION WISH
Ilustracje: JANA CHRISTY
Tłumaczenie: PATRYK DOBROWOLSKI
Redaktor prowadzący: SYLWIA BURDEK
Korekta: TERESA LACHOWSKA
Skład i łamanie: BERNARD PTASZYŃSKI
Copyright © 2013 Disney Enterprises, Inc. Copyright © for Polish edition by Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o., Warszawa 2015 All rights reserved.
ISBN 978-83-7983-399-3
Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o. Al. Jerozolimskie 96, 00-807 Warszawa tel. 22 576 25 50, fax 22 576 25 51 e-mail:wydawnictwo@zielonasowa.plwww.zielonasowa.pl
Konwersja:eLitera s.c.

Dla Axela i Udo – K.T.Dla Johna i Janee – J.C.

Z dala od świata, który znamy, na odległym Oceanie Snów, leży wyspa zwana Nibylandią. To magiczne miejsce, gdzie słychać śpiew syren, zabawy Wróżek, a dzieci nigdy nie dorastają. Przygody są tam codziennością i nie ma rzeczy niemożliwych.

Do Nibylandii można trafić na dwa sposoby – albo to Ty znajdziesz ową wyspę, albo ona znajdzie Ciebie. Aby odnaleźć wyspę samemu, potrzeba trochę szczęścia i szczypty magicznego pyłu, lecz wyspa ukaże się tylko wtedy, gdy sama będzie tego chciała.

Raz na jakiś czas Nibylandia zbliża się nieco do naszego świata... Na tyle, że da się usłyszeć dobiegający z niej śmiech Wróżek. A jeszcze rzadziej wrota tej krainy otwierają się dla garstki wybrańców. Niemożliwe staje się możliwe, jeśli z całego serca wierzysz w magię i istnienie Wróżek. Gdybyś kiedyś usłyszała subtelny dźwięk dzwoneczka lub poczuła bryzę, mimo że nie jesteś nad oceanem, zachowaj czujność. Być może znalazłaś się blisko Nibylandii i w mgnieniu oka możesz się tam przenieść.

Pewnego dnia cztery wyjątkowe dziewczynkiw ten właśnie sposób trafiły do Nibylandii.Oto ich historia.

Mia Vargez obudziła się w sobotni poranek z uczuciem dziwnego wiercenia w żołądku. Jakiś głos podpowiadał jej, że tego dnia wydarzy się coś wyjątkowego.

Potarła oczy, usilnie próbując sobie przypomnieć, co to mogło być. I wtedy ją olśniło: Nibylandia!

Na samą myśl o krainie Wróżek wyskoczyła z łóżka, podbiegła do okna i wyjrzała na podwórko. Po błękitnym niebie przemykały białe chmury. Trawa była wysoka, a na grządkach kwitły kwiaty. Ale Mia całą swą uwagę skupiła na drewnianym ogrodzeniu.

Poprzedniego dnia wraz z siostrzyczką Gabi i koleżankami Kate i Lilli odkryły, że przez dziurę w ich płocie można się dostać na magiczną wyspę zwaną Nibylandią. Nikt nie wiedział, jak powstało owo przejście. Nawet Wróżki, których magiczna moc ściągnęła dziewczynki do Nibylandii. Dla Mii to przejście było niczym spełnienie marzeń. Tylko pomyśleć, że teraz mogła odwiedzać Wróżki, kiedy tylko zechciała, przechodząc po prostu przez dziurę w płocie, i to na własnym podwórku!

Mia ubrała się pospiesznie w spódniczkę w grochy i swoją ulubioną różową koszulkę. Długie kręcone czarne włosy opadały jej na ramiona. Zastanawiała się, czy włożyć sandały, ale ostatecznie zdecydowała się na trampki, w których znacznie wygodniej będzie przeżywać kolejne przygody. A tych w Nibylandii nigdy nie brakowało.

Kiedy była już ubrana, zbiegła do kuchni, nasypała sobie płatków do mleka i usiadła na krześle obok siostrzyczki. Gabi miała na sobie sweterek, różowy kostium baletowy, a na plecach przypiętą parę skrzydełek, czyli... swój codzienny strój. Dziewczynka kredkami rysowała Wróżkę.

Przy kuchennym blacie siedziała też mama, popijając kawę z filiżanki.

– Ładny obrazek, Gabi – pochwaliła córkę. – Jak nazywa się ta Wróżka?

– To Dzwoneczek – oznajmiła Gabi. – Mieszka w Przystani Elfów.

Pani Vargez uśmiechnęła się.

– A gdzie to jest?

– Po drugiej stronie... au! Mia! – zawołała dziewczynka po tym, jak Mia kopnęła ją pod stołem. Kiedy siostry spotkały się wzrokiem, Mia skrzywiła się i pokręciła głową. Rodzice nie wiedzieli nic o istnieniu Nibylandii i dziewczynka nie chciała, żeby się dowiedzieli. Coś jej mówiło, że gdyby tak się stało, ich przygoda dobiegłaby końca.

Mia widziała przez kuchenne okno, że tata pracuje w ogrodzie. Miała nadzieję, że niedługo skończy, inaczej nie będą mogły skorzystać z tajemnego przejścia.

– Czy tata będzie dziś długo w ogrodzie? – spytała mamę, jak gdyby nigdy nic. – Kate i Lilli mają do mnie przyjść. Chcemy... hm... pobawić się na zewnątrz.

– Koleżanki nie mogą cię dziś odwiedzić – odrzekła mama. – Muszę wyjść i załatwić kilka spraw i chciałabym, żebyś popilnowała Gabi.

– Co? Ale jesteśmy już umówione! – protestowała Mia.

– W takim razie zadzwonisz i odwołasz spotkanie – odparła stanowczo mama.

Nici z Nibylandii? Mia nie mogła znieść tej myśli.

– A może jednak przyjdą? – nie poddawała się. – Możemy wspólnie zająć się Gabi.

– Nie, jeśli zaczniesz bawić się z koleżankami, na pewno zapomnisz o siostrze.

– Wcale nie! – broniła się Mia. Przypomniała sobie pierwszą wizytę w krainie Wróżek, kiedy to znalazły się tam przez przypadek, za sprawą mrugnięcia okiem Wróżki Bryłki. Przecież wtedy razem z koleżankami świetnie zaopiekowały się Gabi! Tyle że nie był to argument, który mogła teraz przedstawić mamie.

– Kate i Lilli mogą cię odwiedzić innym razem – uznała pani Vargez.

– To niesprawiedliwe! Przecież jest tata! Czy on nie może zająć się Gabi?

– Tata jest dzisiaj bardzo zajęty. Mia, nie dąsaj się. To tylko jeden dzień. Jesteś już duża i powinnaś być bardziej odpowiedzialna.

– A niby dlaczego? – mruknęła pod nosem Mia, po czym skrzyżowała ramiona i odprowadziła mamę wzrokiem do drzwi.

Kiedy została sama, zadzwoniła do Kate i Lilli i powiedziała im, że nie mogą do niej przyjść. Następnie wróciła do stołu, usiadła na krześle i popatrzyła na siostrę ze złością.

Gabi zdawała się tego w ogóle nie zauważać i spytała:

– Chcesz się pobawić?

– Nie – warknęła Mia.

– A może chcesz pomalować?

Mia skrzywiła się jeszcze bardziej.

– Nie! Dlaczego nie pójdziesz pooglądać czegoś w telewizji?

– Nie mogę oglądać telewizji bez pozwolenia mamy – przypomniała jej Gabi.

– Dzisiaj to ja tu rządzę i ja ci pozwalam – odparła Mia.

Dziewczynka bez chwili wahania odeszła od stołu i pobiegła do salonu. Po chwili Mia usłyszała głosy dochodzące z telewizora.

Nie miała nic lepszego do roboty, więc sama również udała się do salonu i rozsiadła się na sofie. W telewizji emitowano kreskówkę o grupie potworów śpiewających głupkowatą piosenkę.

Mia westchnęła. Chyba nie mogło być nic gorszego niż oglądanie bzdur dla dzieci, kiedy można by spędzić ten czas z prawdziwymi Wróżkami.

Dziewczynka wyjrzała przez okno w salonie i popatrzyła na wysoki drewniany płot. Nibylandia była tuż, tuż, po drugiej stronie. Mogła się tam znaleźć zaledwie w kilka, kilkanaście sekund.

„A dlaczego miałabym tego nie zrobić? – pomyślała. – Mogę przecież wyskoczyć na chwilkę i sprawdzić, co słychać w Przystani Elfów. Wrócę, zanim ktokolwiek zauważy, że mnie nie ma”.

Mia zerknęła na siostrzyczkę. Gabi była pochłonięta oglądaniem kreskówki.

„Nic jej nie będzie. To tylko kilka chwil” – pomyślała.

Po cichu zsunęła się z sofy i wymknęła kuchennym wyjściem. Nie widziała taty, ale słyszała jego gwizdanie. Musiał pracować gdzieś z tyłu domu. To była dla niej szansa!

Obluzowana deska znajdowała się w płocie oddzielającym ich podwórko od podwórka sąsiadów. Mia musiała sprawdzić kilka desek, zanim znalazła tę właściwą. Wisząca na jednym gwoździu deska odchyliła się tak, że powstała dziura wystarczająco duża, żeby dziewczynka się przez nią przecisnęła.

Gdy tylko kucnęła, poczuła na twarzy ciepłą bryzę, zapach jaśminu i rozgrzanego od słońca mchu. Był to niezwykły zapach Przystani Elfów. Wzięła głęboki oddech, a po chwili przeszła przez dziurę na czworakach, po czym zasunęła za sobą deskę.

* * *

Mia wyszła z dziupli wielkiego drzewa i znalazła się w słonecznym lesie. Po lewej stronie rozciągała się łąka z dzikimi kwiatami, a po prawej szemrały wody Przystannego Potoku. Przystań Elfów leżała zaraz za potokiem. Mia już z daleka widziała Wróżki latające szybko wokół wielkiego Drzewa Domowego.

Dziewczynka