Perfumy, attar i bahkur. Przewodnik po świecie arabskich wonności - Jolanta Mikołajczyk - ebook

Perfumy, attar i bahkur. Przewodnik po świecie arabskich wonności ebook

Mikołajczyk Jolanta

0,0
55,00 zł

lub
Opis

Czym jest dla nas zapach? To wspomnienie przywołujące obrazy z dzieciństwa, podróży, przypominające osoby, sytuacje. To osobiste odczucie owiane tajemniczością, które tak trudno opisać. Ma moc wyzwalania emocji, choć nie możemy go zobaczyć, dotknąć, a jedynie poczuć. To niematerialne dziedzictwo każdego zakątka świata, które oprowadza podróżnych po miejscach kultu, restauracjach, ogrodach. […] Najmocniej działają na nas zapachy, którymi nie oddychamy na co dzień.

Zapach to jednocześnie najtrudniejsze do opisania w książce wrażenie zmysłowe. Mimo to „Perfumy, attar i bakhur” to książka przepełniona zapachami. Zabierze Czytelnika w zapachową podróż w czasie i przestrzeni, przybliży historię perfum i kadzideł, składniki wykorzystywane w perfumerii, zwyczaje „zapachowe” funkcjonujące na Półwyspie Arabskim, a wreszcie przekaże podstawy wiedzy, jak stworzyć własną kompozycję zapachową oraz jak wybierać perfumy i nie dać się oszołomić feerią aromatów.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 204

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Jolanta Mikołajczyk

Perfumy, attar i bakhur

Przewodnik po świecie arabskich wonności

WARSZAWA 2021

Redakcja i korekta:

Anna Zielińska-Hoşaf

Skład i łamanie:

Anna Szarko

Projekt okładki:

Wiktor Dyndo

Konwersja do EPUB/MOBI:

http://www.gigaproject.pl/epuby

Copyright © by Jolanta Mikołajczyk and Wydawnictwo Akademickie DIALOG Sp. z o.o., 2020

Wszelkie prawa zastrzeżone

Książka wydana we współpracy z Fundacją Wspierania Nauk Humanistycznych ORIENT

ISBN: 978-83-8002-988-0

Wydawnictwo Akademickie DIALOG Sp. z o.o.

00-112 Warszawa, ul. Bagno 3/218

tel.: 22 620 87 03

e-mail:[email protected]

http://www.wydawnictwodialog.pl

Spis treści
I. Wstęp
Prehistoria
Starożytność
Współczesność
II. Tajemnicze wonności w historii Półwyspu Arabskiego
Prezenty
Perfumy, bakhur, attar i „nos”
Attar
Rodzaje attarów
Bakhur
Perfumy
Nuta głowy (górna)
Nuta serca (środkowa)
Nuta bazowa (głębi, główna)
„Nos”
III. Najważniejsze materiały pochodzenia zwierzęcego w świecie arabskich wonności
Ambra
Cywet
Piżmo
Operculum
IV. Najważniejsze materiały pochodzenia roślinnego w świecie arabskich wonności
Drewno agarowe (oud, oudh)
Bazylia
Benzoes (styraks)
Cedr
Cynamon
Galbanum
Henna
Jaśmin
Kadzidło
Kamfora
Kardamon
Kasja
Labdanum
Mirra
Róża
Drzewo sandałowe
Szafran
V. Islam i zapach
Wyznanie wiary – szahada
Codzienne modlitwy – salat
Jałmużna – zakat
Post – Ramadan
Pielgrzymka do Mekki – hadżdż
Perfumy są halal czy haram?
VI. Emiratczycy i zapachy
Zmysł węchu w emirackiej komunikacji niewerbalnej
„Noc henny” i wesele
Poród i choroba
Pogrzeb
Zapach w domu
VII. Wybrane firmy i salony perfumeryjne w ZEA oraz rękodzieło perfumeryjne
Firmy
Salony
Perfumeryjne rękodzieło
Nazwy towarowe dotyczące perfum stosowane w dialekcie emirackim
VIII. Perfumy Jego Wysokości Szejcha Zajida ibn Sultana Al Nahajjana
IX. Jak wybrać, aplikować i przechowywać perfumy?
Jak aplikować zapach
Jak przechowywać zapachy
X. Flakony i kadzielnice
Flakony
Kadzielnice
XI. Magia i zapachy
Materiały zapachowe w magii
XII. Receptury
Kilka wstępnych uwag przed robieniem perfum domowym sposobem
Arabskie przepisy z IX wieku
Przykładowe receptury domowych perfum o różnych kombinacjach
Sposoby wytwarzania wody różanej
Domowy olejek różany
Przykładowe receptury bakhuru wykonanego domowym sposobem
Przykładowe receptury stałych domowych perfum o różnych kombinacjach
Potpourri
Lawendowy potpourri
Moist potpourri
Bibliografia
Strony internetowe, które okazały się najbardziej przydatne w pracy nad książką:
Kontakty osobiste

Książkę dedykuję mojemu mężowi, Mariuszowi

I. Wstęp

Fot. kerdkanno/Pixabay

To cudowne uczucie – pochylić się, żeby kogoś pozdrowić na powitanie (albo pożegnanie), i poczuć, jakich używa perfum. Wybrany zapach dużo mówi o człowieku. To intymny sekret, którym kobieta się z nami dzieli, i który wiele mówi o jej kobiecości1.

W różnych kulturach zapachy posiadają rozmaite znaczenia; przypisuje im się też rolę w komunikacji międzyludzkiej. Ludzie „porozumiewają się” zapachem. I tak na Andamanach2kalendarz ludności Ongee oparty jest na zapachu kwiatów, które kwitną o różnych porach roku – każda pora nosi nazwę określonego zapachu. Nawet tożsamość kulturowa mieszkańców tych wysp opiera się w dużej mierze na zapachach, o czym dowiadujemy się z badań Kate Fox, antropolożki i dyrektora Centrum Badań Społecznych Uniwersytetu w Oksfordzie.

Ongee pozdrawiają się zwrotem „Konyune onorange-tanka?”, co oznacza: „Jak się ma twój nos?”, a lokalna etykieta precyzuje, jak reagować na owo zapytanie, w zależności od nastroju drugiej osoby. Jeśli dana osoba odpowie, że czuje się „ciężka od zapachu”, witający musi nabrać głębokiego wdechu, aby „usunąć” nadmiar woni, natomiast jeśli witana osoba odczuwa brak zapachu – czyli energii – uprzejmie jest zapewnić jej dodatkowy zapach, dmuchając na nią.

O podobnych praktykach donoszą starożytne teksty indyjskie, które opisują serdeczne pozdrowienie poprzez wąchanie czyjejś głowy, co było odpowiednikiem zachodniego przytulenia lub pocałunku.

Nie inaczej jest w krajach arabskich, gdzie „oddychanie ludźmi” oznacza przyjaźń i dobrą wolę, o czym szerzej piszę w dalszych rozdziałach.

W Chinach za to, za panowania dynastii Song (960–1279), pojawił się zegar wonny jako urządzenie do pomiaru czasu, który następnie rozprzestrzenił się w Azji Wschodniej – Japonii i Korei. Zegar wonny wykorzystywał kadzidełka, które zostały skalibrowane do takiej prędkości spalania, by odmierzać minuty, godziny lub dni. Większość z tych zegarów była skomplikowana i posiadała ciężarki umiejscowione w równych odstępach, które spadając na metalowy talerz lub gong, dawały sygnał, że upłynął dany odstęp czasu. Były też pałeczki kadzidlane, które poprzez zmianę zapachu informowały o upływie godziny. Zegary wonne w formie kadzidełek były proste lub spiralne. Te spiralne były dłuższe, przeznaczone do dłuższego użytkowania i często zwisały z dachów domów lub świątyń.

Zapachy mogą też mieć wpływ na nasze samopoczucie, a być może nawet na procesy fizjologiczne i psychologiczne. Obecnie rozwija się odmiana aromaterapii zwana aromakologią, która bada i wykorzystuje fizjologiczne skutki zapachów. Aktualne badania, prowadzone głównie w Japonii, dotyczą wyboru woni z kojącymi lub podnoszącymi na duchu właściwościami oraz fizycznym pomiarem tychże efektów. Opracowywany w Japonii przez firmę Shiseido aromatyczny budzik jest zaprojektowany tak, aby wydzielał satysfakcjonujące zapachy podczas pobudki, a woń perfum – w miejscach pracy w celu odświeżenia oraz obniżenia poziomu stresu wśród personelu.

Z podróży można już przywieźć prawie wszystko. Wspomnienia, gigabajty zdjęć, filmy, smakołyki, nagrania z dyktafonu i tym podobne. Na szczęście nie można jeszcze przywieźć zapachów. Można co prawda na nie polować, poszukiwać podobnych, będąc choćby w knajpce, ale generalnie zapachy pozostają tam, skąd pochodzą. No bo jak to by było, gdyby wszystko można było mieć bez ruszania dupy z domu? Ten sam wiatr we włosach i ten sam zapach3.

Zapach jest ponadto wizytówką danego obszaru, jako że węch jest jednym z najsilniejszych zmysłów skojarzeniowych. Dlatego właśnie kraje arabskie kojarzą się z mocnym zapachem kadzidła, a Azja z intensywnością przypraw. Myślę, że wielu Europejczyków zgodzi się ze mną, że święta Bożego Narodzenia mają swój zapach – podobnie jak i domowy obiad zrobiony przez babcię czy mamę.

Zapach bywa bardziej przekonujący niż słowa, błysk oczu, odczucie i wola. Perswazyjna siła zapachu jest nieodparta, wnika w nas (…), nie można się przed nią bronić4.

Czym jest dla nas zapach? To wspomnienie przywołujące obrazy z dzieciństwa, podróży, przypominające osoby, sytuacje. To osobiste odczucie owiane tajemniczością, które tak trudno opisać. Ma moc wyzwalania emocji, choć nie możemy go zobaczyć, dotknąć, a jedynie poczuć. To niematerialne dziedzictwo każdego zakątka świata, które oprowadza podróżnych po miejscach kultu, restauracjach, ogrodach. Które zmusza do pozostania – na krótszy lub dłuższy czas – w jednym miejscu, a czasami skłania do powrotu. Poprzez zmysł węchu uczymy się o otaczającym nas świecie być może nawet trwalej niż poprzez obraz.

Najmocniej działają na nas zapachy, którymi nie oddychamy na co dzień. Jesteśmy zaciekawieni, co tak pachnie – a żeby docenić niewidzialne piękno aromatu, warto poznać, z czego się składa, skąd te składniki pochodzą, jak są zbierane i co oznaczają.

Prehistoria

Fot. Silberfuchs z Pixabay Ogień – źródło ciepła i… pięknych aromatów

Archeologowie (np. Michael Chazan z Uniwersytetu w Toronto) przypuszczają, że około miliona lat temu nasi przodkowie, aby podtrzymać ogień, wrzucali do ogniska suche liście, zioła, korę, nasiona i drewno. Powstający dym pachniał olejkami eterycznymi, które do dziś wykorzystuje się do wyrobu perfum.

Kiedy człowiek opanował sztukę rozpalania i kontrolowania ognia, jego życie stało się łatwiejsze i przyjemniejsze. Nie tylko za sprawą ciepła, jakie daje ogień, bezpieczeństwa, gdyż odstrasza zwierzęta, czy przygotowywania jedzenia, ale i zapachu unoszącego się wraz z dymem spalanych roślin5.

Z czasem wonny dym zaczęto wykorzystywać w praktykach religijno-magicznych. Miał on zanosić modły do nieba.

Starożytność

Od czasów starożytnych tajemniczą moc zapachów wiązano z boskością i statusem społecznym, a używanie perfum było szeroko rozpowszechnione jako element życia codziennego oraz obrzędów religijnych.

Od starożytności aż po XIX wiek istniały tylko naturalne surowce zapachowe pochodzenia roślinnego oraz zwierzęcego, które były podstawą wszelkich pachnideł. Sztuka ich komponowania rozwijała się od niepamiętnych czasów i kształtowała światowy handel tego typu wyrobami.

Mieszkańcy Mezopotamii juz prawie cztery tysiące lat temu używali w ceremoniach religijnych kadzidlanej żywicy z Półwyspu Arabskiego, która poprzez Egipt docierała do Grecji i reszty regionu Morza Śródziemnego. Ta substancja roślinna wywołała prawdziwą rewolucję w Imperium Rzymskim. Była poszukiwanym, cennym towarem o „biblijnej renomie”.

A kiedy skończyliśmy jeść, młodzieniec wstał, wszedł do namiotu i wyniósł czystą misę do mycia, piękny dzban i jedwabną chustę o brzegach haftowanych czerwonym złotem. Prócz tego przyniósł jeszcze mały dzbanek z wodą różaną zmieszaną z piżmem. I zadziwiła mnie jego uprzejmość i dworskie jego obyczaje, i rzekłem sobie w duchu: „Do tej pory nic nie wiedziałem o wystawnym życiu na pustyni”. I umyliśmy ręce, i rozmawialiśmy przez jakiś czas, a potem młodzieniec wstał, wszedł do namiotu i rozwiesił zasłonę z czerwonego brokatu jako ścianę, dzielącą namiot na dwie części, i rzekł: „Wejdź, arabski emirze, i połóż się, gdyż jesteś napewno zmęczony po wszystkich trudach i niewygodach podróży”. 

Księga tysiąca i jednej nocy, „Opowiadanie o zakochanych z plemienia Uzra”.

Od zarania dziejów Półwysep Arabski był głównym źródłem wonnych roślin i żywic, które wraz z wydzielinami niektórych zwierząt (takimi jak piżmo) były surowcami używanymi do produkcji perfum eksportowanych do Lewantu (obecna Syria, Jordania, Liban, Izrael, Turcja i Egipt) oraz Europy. I nie zaskakuje fakt, że kultura arabska znacząco przyczyniła się do rozwoju tego przemysłu – a zmysł węchu przyczynił się do rozwoju całego tego obszaru. Òwczesne cywilizacje (grecka, rzymska) opisując region południowo-zachodniej Arabii, używały przymiotnika „Felix”, co oznaczało „szczęśliwy” lub „błogosławiony”, a niejeden władca marzył o włączeniu tych ziem do swojego imperium.

Gdybyśmy nie mieli perfum destylowanych z letnich kwiatów do flakonów, skutki lata znikną pod koniec sezonu. 

Bez perfum nie moglibyśmy zapamiętać samego lata lub jego piękna. Ale kwiaty używane do perfum tracą tylko zewnętrzne piękno, gdy nadchodzi zima; ich piękny zapach żyje słodko.

William Szekspir, Sonet 5.

Od początku siódmego wieku n.e. na Półwyspie Arabskim dokonywała się perfumowa rewolucja. Arabscy uczeni udoskonalili techniki destylacji, filtracji i osuszania wonnych ekstraktów z ziół i kwiatów, a w szczególności wody różanej. Wykorzystywali też nowe typy alembików, czyli naczyń laboratoryjnych w postaci zbiornika zakończonego szyjką, w której osadzano korek lub głowicę do rurki wyjściowej. Opracowali setki receptur perfum, sięgając po hellenistyczne przepisy. W ten sposób przemysł perfumeryjny rozwijał się wraz z ekspansją nowej religii, islamu, która w owym czasie pojawiła się w Arabii. Ponadto opracowano lepsze sposoby przechowywania perfum, które zapewniały im dłuższą trwałość.

Sam islam, jako religia ceniąca i zalecająca piękny zapach, sprawił, że wszystkie aspekty życia muzułmanina są wypełnione zapachami. Muzułmanie nie mogą sobie wyobrazić życia bez perfum!

W okresie panowania Abbasydów (775–847) handel perfumami oraz ich produkcja osiągnęły swój szczyt.

Naukowiec Abu Yusuf Yaqub bin Ishaaq al-Kindi, żyjący w IX wieku, jest uważany za twórcę arabskiego przemysłu perfumeryjnego. Eksperymentował on z rozmaitymi roślinami, a z jego tajnych receptur powstawały perfumy o różnych zapachach. Jedna z jego książek, Kitab Kimiya al-’Itr (Księgao chemii perfum) zawiera przepisy na pachnące oleje, balsamy i aromatyczną wodę perfumowaną. Òwczesny przemysł perfumeryjny, a zwłaszcza destylacja olejków eterycznych i poznawanie ich właściwości, przyczynił się do rozwoju nauk medycznych i farmacji, w których olejki te wykorzystywano do leczenia wielu chorób.

W XIII wieku Ibn Arabi, mistyk andaluzyjsko-arabski, napisał w swoichKlejnotach Mądrości, które, jak sam twierdził, przekazał mu Mahomet, że ze wszystkich dobrodziejstw trzy rzeczy są najdroższe jego sercu: perfumy, kobiety i modlitwa. Inny arabski pisarz, mówiąc o handlu, który uczynił Arabię sławną, z przekąsem zauważył: Jeśli mam polecać towary do dobrego handlu, to wybieram perfumy, bo jeśli przegapię zysk, nie ominie mnie ich zapach.

Pisząc ponad 700 lat temu o mieszkańcach Zatoki Perskiej, marokański podróżnik Ibn Battuta zauważył: Będą nocować głodni, by kupić perfumy za cenę swojego jedzenia…

Współczesność

Dziś cennym surowcem na Półwyspie Arabskim jest ropa naftowa, która radykalnie zmieniła krajobraz, styl życia i relacje międzyludzkie na tych obszarach. Ale tradycja zakorzeniona w wartościach kulturowych i religijnych, do której zalicza się używanie perfum, pozostała niezmieniona.

Niewiele regionów na świecie przeszło tak szybkie przemiany społeczne, jak utworzone 2 grudnia 1971 r. Zjednoczone Emiraty Arabskie. Na przykładzie tego państwa pragnę przedstawić znaczenie zapachu w świecie muzułmańskim. Zaprezentuję tutaj takie obrzędy powiązane ściśle z różnymi aromatami, jak zawarcie związku małżeńskiego, narodziny, pogrzeb i podejmowanie gości w domu. Aby jednak obraz był w miarę pełen, opisałam nie tylko najważniejsze surowce używane przez Arabów od czasów starożytnych, ale także to, w jaki sposób je pozyskiwali, transportując je „szlakiem kadzidlanym” do odbiorców należących do innych kręgów kulturowych.

Myślę, że jakaś forma emigracji potrzebna jest każdemu z nas. To ona uczy poznawać na nowo, odkrywać znaczenia obcych do tej pory zapachów, słów: kochać, tolerować, dawać szansę przypadkowi, ryzykować… Jeśli choć raz przekroczy się tę granicę – nie ma już powrotu.

Mariusz Zalejski (aktor)

Jako wieloletni rezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich mam własne obserwacje dotyczące powstawania lokalnych firm perfumeryjnych, o których postanowiłam wspomnieć. Podaję także kilka receptur, które poznałam na kursach komponowania perfum i bakhur w centrum sztuki Warehouse421, Abu Zabi6.

Przypisy:

1 Jennifer L. Scott, Lekcje Madame Chic. Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu, tłum. Anna Sak, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013.

2 Andamany – archipelag położony na Oceanie Indyjskim pomiędzy Zatoką Bengalską a Morzem Andamańskim; należą do Indii (przyp. red.).

3 Robert Maciąg, TukTukCinema. Czyli historia o Indiach, Gangesie, radości życia, wiecznie psującym się skuterze i Bolku i Lolku, wyd. Bezdroża, Kraków 2016.

4 Patrick Süskind, Pachnidło, tłum. Małgorzata Łukasiewicz, wyd. Świat Książki, Warszawa 2018.

5 Po łacinie słowo fumum to „dym”, a per fumum to „przez dym” i od tego wyrażenia powstało słowo „perfumy”. Pojawiło się w XVI wieku we Francji i opisywało palenie ziół czy kadzideł w miejscach kultu, przestrzeni publicznej i domach.

6 Badania etnograficzne wykazały, że zasób słów określających zapachy jest bogatszy w krajach arabskich niż w europejskich.

II. Tajemnicze wonności w historii Półwyspu Arabskiego

Fot. 4174332/Pixabay

Tajemnicze wonności w historii Półwyspu Arabskiego to podróż zapachowa przez czas i przestrzeń.

Produkcja i handel perfumami, czyli naturalnymi olejami, do których dodawano przyprawy, stanowiły olbrzymie źródło bogactwa w starożytności. Kupcy z Półwyspu Arabskiego, którzy byli przygotowani na trudy i przeszkody szlaku handlowego wiodącego ze wschodu na zachód, stali się bogaczami swoich czasów. Potwierdzają to badania archeologiczne prowadzane od XX wieku w południowym Omanie i Jemenie.

Fot. Krzysztof Żurawski Granica Omanu z Jemenem

Handel wonnościami szczególne znaczenie miał w Marib, stolicy starożytnego królestwa Saba, które niektórzy uczeni uważają za biblijną Shebę. Odkryto tam artefakty sprzed ponad 4000 lat. Wyryte są na nich m.in. imiona bogów i typy perfum podane w starożytnych językach arabskich. Przez kilkaset lat przed i po narodzinach Chrystusa był to znany punkt na mapie starożytnego świata.

Zespół amerykańskich i brytyjskich naukowców znalazł w południowym Omanie ruiny dwóch centrów handlu kadzidłem, umieszczonych na mapach Klaudiusza Ptolemeusza, aleksandryjskiego geografa II wieku naszej ery. Jednym z nich jest prawdopodobnie legendarne zaginione miasto Ubar.

Nowa wyprawa zorganizowana przez archeologa George’a R. Hedgesa odkryła w Jemenie w regionie Mahra ruiny dwóch wapiennych fortec, które są podobne pod względem konstrukcji do tych w kadzidłowym regionie Omanu. Znaleźli także charakterystyczne kamienne pomniki, zwane trylitami, które najprawdopodobniej służyły jako oznaczenia na szlaku karawan. Układ stojących kamieni i ich różne wysokości prawdopodobnie przekazywały informacje o odległości, kierunku i lokalizacji źródeł wody. Pomiędzy dwoma fortami archeolodzy odkryli ponad 30 trylitów.

* * *

Odczytane starożytne zapisy sumeryjskie pochodzące z około 3000 r. p.n.e. wspominają o perfumach. Dzięki tabliczkom klinowym wiemy też, że wytwórcy perfum funkcjonowali w Mezopotamii w pałacu Zimri-Lima w Mari w 1766 r. p.n.e.

Sumeryjskie słowo oznaczające „perfumy” składa się z klinowych znaków oznaczających „olej” i „słodki”. Coraz więcej dowodów archeologicznych wskazuje na to, że rozmiary handlu olejami i przyprawami między ludami Półwyspu Arabskiego a otaczającymi go terenami urosły znacznie w czasach Imperium Asyryjskiego (istniejącego od drugiej połowy III tysiąclecia p.n.e. do pierwszej połowy I tysiąclecia p.n.e.). Archeologicznymi dowodami są tu alabastrowe pojemniki do przechowywania i transportu surowych żywic kadzidlanych i małe wapienne ołtarze do palenia kadzidła. Znaleziska archeologiczne wskazują również na stosunki handlowe między południową Arabią a Judeą – wzdłuż szlaku kadzidlanego, który tworzył sieci dróg handlowych – lądowych i morskich – łączących Zachód ze Wschodem. Trasy te łączyły Indie i Arabię z Mezopotamią, Syrią, Izraelem, Egiptem, Grecją i Rzymem.

Fot. Mariusz Matuszewski z Pixabay Tabliczka z pismem klinowym

Fot. Krzysztof Żurawski Oman, wieża obserwacyjna

Wielkie imperia pierwszego tysiąclecia p.n.e. – Asyria, Persja, Grecja i Rzym – próbowały zdobyć kontrolę nad arabskim handlem perfumami i przyprawami. Z powodu trudnych warunków panujących w regionie pustynnym próby te na ogół się nie udawały. Przez krótkie okresy okupanci kontrolowali część szlaku kadzidlanego, jednak Arabowie ze wschodu, zwani Nabatejczykami7, nie zostali pokonani i nigdy nie byli zniewoleni. Nie zapominajmy też o rywalizacji, jaką prowadzili między sobą. Nie panowała wśród nich jedynie „sielska” atmosfera, w której relacje opierały się głównie na handlu.

Zapachy mają to do siebie, że przywodzą na pamięć przeszłość z wszystkimi jej dźwiękami i pachnieniami, niemożliwymi do powtórzenia w chwili obecnej.

Laura Esquivel (pisarka)

Nabatejczycy odgrywali centralną rolę w sprzedaży perfum i szybko zmonopolizowali śródlądowe szlaki handlowe wiodące przez arabskie pustynie i pustynię Negew na południu Izraela. Budowali systemy magazynowania wody, które stały się podstawą szlaków handlowych, umożliwiając im przewożenie towarów przez pustynię. Stworzyli odrębną, osiadłą grupę kulturową. Doskonale opanowali garncarstwo – wytwarzali różne rodzaje naczyń, które można podzielić na dwie główne kategorie: gruboziarniste wyroby powszechne oraz wyroby delikatne, często niczym „skorupki jaja”, o grubości 1–3 mm i twardości metalicznej. Wśród nich można znaleźć m.in. różne typy flakonów. Większość miała długą szyjkę i służyła do przechowywania perfum i maści.

W związku z rosnącym popytem na perfumy i przyprawy w basenie Morza Śródziemnego państwo nabatejskie stało się potęgą gospodarczą. Warto jednocześnie dodać, że chociaż szlaki handlowe były dobrze rozwinięte, transport perfum i przypraw był długim i niebezpiecznym procesem. Na lądzie – z powodu pustynnych warunków i rabusiów, a na morzu – ze względu na burze i piratów.

Fot. Krzysztof Żurawski Oman, oaza

Naukowcy oszacowali datę rozpoczęcia handlu kadzidłem na około 1800 r. p.n.e., ale prawdopodobne nastąpiło to jeszcze wcześniej. Około 900 r. p.n.e. natomiast dokonała się istotna zmiana. Dzięki wielbłądowi jednogarbnemu (Camelus dromedarius), udomowionemu już pod koniec drugiego tysiąclecia p.n.e., lokalny i daleki lądowy transport stał się szybszy. Karawany załadowane towarami szły do portowego miasta Gerrha w Zatoce Perskiej z południowej części Arabii, przez pustynię, około 40 dni. Następnie stamtąd dobra przewożono do Mezopotamii, Izraela i Europy.

Konwoje w tamtym okresie składały się z wielu dziesiątek, a czasem setek wielbłądów. Nawet obładowane towarami, żywnością i wodą, były w stanie pokonać około 15–20 kilometrów dziennie. Cała podróż z Południowej Arabii, czyli z Jemenu, do Palestyny trwała około pół roku.

Fot. Rimaz Rauf z Pixabay Dromadery

Cała trasa miała długość około 2400 kilometrów, a trudniejsze drogi były wybierane w wielu miejscach celowo, aby uniknąć złodziei. W strategicznych punktach wzdłuż szlaków handlowych budowano fortece i miejsca odpoczynku – wszystko w celu obsługi karawan, które przewoziły drogie towary, oraz ich ochrony przed złodziejami. Punkty te kontrolowały źródła wody i bezpieczeństwo wzdłuż głównych i drugorzędnych tras.

Południowe wybrzeże Półwyspu Arabskiego, od Jemenu na zachodzie do Omanu na wschodzie, jest w dużej mierze odizolowane od Żyznego Półksiężyca (ciągnącego się od Egiptu poprzez Palestynę i Syrię po Mezopotamię) – w szczególności przez niegościnne pustynie w środkowej Arabii, głównie Ar-Rab al-Chali zwaną Pustym Kwartałem. Oczywiście, lądowe szlaki handlowe łączyły te regiony, ale trudności związane z podróżami lądowymi między odizolowanymi żyznymi obszarami Południowej Arabii i Żyznego Półksiężyca sprawiły, że nastąpił rozwój komunikacji morskiej między tymi ośrodkami.

Fot. Krzysztof Żurawski Ochrona szlaku, Oman

Żegluga przez Morze Czerwone i Zatokę Perską dawała ogromne możliwości handlowe, które Arabowie wykorzystali. Byli obecni na dwóch wielkich szlakach handlowych świata, kontaktując się z dwoma najstarszymi ośrodkami bogactwa i cywilizacji: Egiptem i Mezopotamią.

Pod koniec I wieku p.n.e. rosnące zapotrzebowanie na kadzidła i perfumowane oleje doprowadziło do intensywniejszej wymiany handlowej. Nabatejczycy zaczęli specjalizować się w tej właśnie dziedzinie i przy tak zwiększonym popycie zasiedlali główne punkty szlaku kadzidlanego. W Petrze, zbudowanej przez Edomitów w IX wieku p.n.e., Nabatejczycy założyli swoją stolicę. Była ona jednym z głównych punktów na „szlaku perfum”. W III wieku p.n.e. zbudowali w strategicznym punkcie krzyżowania się dróg miasto Moa, które przez około 500 lat odgrywało rolę miejsca odpoczynku dla konwojów. Następnie utworzyli miasto Mamszita i wznieśli fortecę zwaną Khan Saharonim.

Fot. falco z Pixabay Petra, dzisiejsza Jordania

Handel kadzidłem pierwotnie opierał się na corocznym transporcie i sprzedaży tej cennej żywicy po jej zbiorze w okresie wiosennym. Jednak Nabatejczycy zapewnili sobie większe zyski, opracowując zupełnie nową metodę przetwarzania drogich importowanych żywic. Mieszali kadzidło z lokalnie dostępnymi roślinami, takimi jak pistacja terpentynowa i kolibło egipskie, tworząc nowe zapachy.

Stali się producentami oraz eksporterami swych produktów, pakowanych w ceramiczne pojemniki (unguentaria), wytwarzane w samej Petrze.

Nabatejczycy w ciągu ponad 400 lat nie tylko zmonopolizowali znaczną część handlu między Rzymem a Dalekim Wschodem, ale także utrzymywali w tajemnicy źródła, z których czerpali swe receptury.

Znaleźli rynki zbytu wśród starożytnych cywilizacji Egiptu i Mezopotamii. Handlowali z kupcami gotowymi zapłacić wysokie ceny za upiększające oleje do ciała oraz za aromatyczne kadzidła używane do ceremonii religijnych czy rytuałów społecznych.

Do najważniejszych starożytnych substancji żywicznych należały kadzidło (Boswellia spp.) i mirra (Commiphoras spp.) pochodzące zarówno z południowej Arabii, jak i Rogu Afryki (Półwyspu Somalijskiego) oraz balsamowiec właściwy (Commiphora gileadensis), czyli balsam z Gilead czy balsam mekka (rośnie w Arabii, Egipcie i Sudanie).

Fot. congerdesing z Pixabay

Wielkie bogactwo zgromadzone przez Nabatejczyków opisane zostało w I wieku p.n.e. przez Diodora Sycylijskiego: „Podczas gdy istnieje wiele arabskich plemion, które wykorzystują pustynię jako pastwisko, Nabatejczycy daleko przewyższają innych bogactwem, chociaż nie są oni dużo liczniejsi niż dziesięć tysięcy, ponieważ niewielu z nich przyzwyczajonych jest do sprowadzania kadzidła morskiego i mirry i najcenniejszych rodzajów przypraw, które kupują […] od tak zwanej Arabii […]” (Diodor Sycylijski, Biblioteka historyczna, Księga XIX: 94,5).

Asyryjczycy, Persowie, Grecy i Rzymianie w różnych okresach sprawowali kontrolę nad częścią szlaku kadzidlanego. Jednak arabski handel sam w sobie nie uległ żadnym znaczącym zmianom. Niezależnie od tego, kto aktualnie sprawował władzę zwierzchnią, Arabowie byli w stanie prowadzić wymianę handlową z Indiami. Ten fakt został podkreślony przez Gajusza Pliniusza, rzymskiego pisarza i filozofa naturalnego (23 n.e.–79 n.e.), zwanego „Starszym”. Określił on Arabów w swoich pismach jako „najbogatszą rasę na świecie”. Rzymski uczony dowiódł, że rośliny, którymi handlowali Arabowie, oryginalnie pochodzą nie z Półwyspu Arabskiego, ale z Indii, Afryki czy Chin. Tajemnica handlowa owych czasów została rozszyfrowana. Mniej więcej w tym samym okresie nauczono się wykorzystywać w żegludze między portami w Indiach a Egiptem wiatry monsunowe8. Są to wiatry sezonowe wiejące na Oceanie Indyjskim w kierunku od lądu do morza zimą i odwrotnie – od morza w kierunku lądu – latem. Nie wiadomo dokładnie, kiedy po raz pierwszy odkryto właściwości monsunów. Jest jednak jasne, że te sezonowe wiatry były szeroko wykorzystywane na długo przed ich odkryciem – dla „Zachodu” – przez Hippalosa9 w pierwszym wieku naszej ery. Nie wiemy, kto owego odkrycia dokonał, ale jest pewne, że mieszkańcy południowej Arabii musieli być pierwszymi, którzy skorzystali z właściwości tych sezonowych wiatrów. Najprawdopodobniej przez wiele stuleci Arabowie wiedzę o tych wiatrach trzymali przed innymi ludami w tajemnicy.

Fot. Krzysztof Żurawski Oman, Salalah, wybrzeże

Arabowie byli dobrymi marynarzami i doświadczonymi nawigatorami. Ich kraina była otoczona przez wody Zatoki Perskiej na wschodzie, Morza Czerwonego na zachodzie i Oceanu Indyjskiego na południu, życie na morzu nie było więc im obce. Już zresztą trudności, które musieli pokonywać na Pustyni Arabskiej wpłynęły na charakter, psychikę i rozwój umysłowy Arabów. Nauczyli się żeglować i szukać lepszego życia poza swym macierzystym regionem. Badali tajniki nawigacji i na morzu stali się ekspertami. Znali pory monsunowe, które pomagały im w żegludze do Indii i innych krajów na wschodzie, aż do Chin. Zwykle rozpoczynali rejs, wypływając w lipcu w kierunku kontynentu przy pomocy monsunu letniego, który wiał na północny wschód, i po prawie trzech miesiącach docierali do zachodniego wybrzeża Indii. Po załadowaniu statków towarami z Indii i Chin płynęli z powrotem do ojczyzny po tym samym kursie, w listopadzie, z pomocą wiatru północno-wschodniego – monsunu zimowego. Ich podróż trwała więc nieraz okrągły rok.

Fot. Krzysztof Żurawski Łodzie, Oman

Co prawda Arabowie kojarzą się nam jednoznacznie z koczowniczym trybem życia, ale przez wieki osiedlali się oni w tych rejonach świata, z których pozyskiwali towary na sprzedaż. Przekraczali Morze Czerwone i Ocean Indyjski, płynąc do Afryki, Indii, a nawet dalej na wschód, do Chin. Ich wiedza o nawigacji była zadziwiająca. Jako jedyni potrafili ominąć rafy archipelagu Lakszadiwów leżącego na bezpośredniej drodze morskiej między Południową Arabią a Południowymi Indiami. Rafy te stanowiły zdecydowanie najpoważniejsze zagrożenie na tym szlaku.

Na niektórych obszarach Archipelagu Malajskiego, takich jak Indie Wschodnie, Filipiny, Borneo, Sulu i Malezja, Arabowie zakładali rodziny. Żenili się z kobietami pochodzącymi zwłaszcza z klasy rządzącej danego obszaru. Arabowie, obdarzeni przedsiębiorczą naturą, na ogół starali się zdobywać kontrolę i rozszerzać wpływy, gdziekolwiek by nie dotarli. Szybko zdobywali prestiż i status w danym społeczeństwie.

Arabowie osiedlali się też w Chinach w portowym mieście Kantonie, i to jeszcze przed pojawieniem się islamu, ale nie zawsze na obcej ziemi dane im było żyć w spokoju. Zamieszki, które miały miejsce w 878 r., kosztowały życie tysiące muzułmańskich kupców, co spowodowało, że wielu z nich uciekło z południowych Chin. Muzułmańscy kupcy przenieśli swoje przedsięwzięcia z Chin do świata malajskiego. Z powodu tego incydentu kontakty handlowe z Chinami zostały wstrzymane na około sto lat.

W pierwszych wiekach ery chrześcijańskiej arabscy kupcy ustanawiali też pokojowe kolonie w Afryce Wschodniej. Osiedlali się tam za zgodą miejscowej ludności i zawierali małżeństwa z miejscowymi kobietami. W wyniku tego pokojowego osiedlania się wykształcały się nowe grupy etniczne i kulturowe. Arabowie osiedlający się na obcej ziemi pochodzili głównie z obszarów dzisiejszego Jemenu, Omanu i Bahrajnu.

Tak naprawdę Arabowie stali się „najbogatszą rasą na świecie”, ponieważ mieli monopol na rosnące dziko w ich kraju kadzidło.

Fot. Krzysztof Żurawski Drzewo kadzidlane, Oman

Zwiększony popyt i rosnące ceny sprawiły, że kadzidło stało się cenniejsze niż złoto. Arabowie, widząc, że popyt na kadzidło na rynku światowym jest większy niż zapasy surowca dostępne w portach Zatoki Adeńskiej, znaleźli bardzo podobne drzewo na terytorium Batak na Sumatrze. Nazwali je luban jawi, a Bataki nadal nazywają to drzewo alobanem, co dowodzi, że to arabscy podróżnicy są odkrywcami tej rośliny.

Bogactwo Arabii skłoniło greckiego kartografa Ptolemeusza (II w. n.e.) do podziału ziem Półwyspu Arabskiego na trzy części: Arabia Deserta, Arabia Petraea i Arabia Felix („szczęśliwa” lub „błogosławiona” Arabia). Autor opisywał bogactwo i luksus, z których korzystała żyjąca tam ludność.

Kadzidło było cenione szczególnie w Egipcie, Palestynie, Mezopotamii i świecie śródziemnomorskim, a za sprawą Arabów także i Chińczycy poznali jego zalety.

Arabowie z Półwyspu Arabskiego zawód perfumiarza10