Wydawca: Amber Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski Rok wydania: 2014

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 255 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Pacjentka z sali nr 7 - Baptiste Beaulieu

Nie cierpię zaczynać dnia od próby samobójczej.

Tak zaczyna się Pacjentka z sali numer 7 – powieść młodego francuskiego lekarza, zainspirowana jego blogiem „Alors voilà: dziennik pojednania leczonych i leczących”. A kończy się słowami: Z życiem nigdy nie ma problemu. Toczy się. By czynić cuda z najdrobniejszej rzeczy. Toczy się.

Szpital. Oddział Ratunkowy. Młody lekarz opowiada swoje 7 dni i 1 noc.

Przechadzam się, śpiewam o tym, co widzę: o tyglu, gdzie ludzie cierpią, śmieją się, zmieniają. I o innych, pochylonych nad tym wszystkim, którzy się z tym zmagają lepiej lub gorzej. Jest miłość, złość, śmiech, strach, nadzieja. Pośrodku Ludzie. Z historiami do opowiedzenia: o Życiu.

Narrator spotyka pacjentów z najcięższymi chorobami, ale i z wyimaginowanymi przypadłościami. Dla każdego ma opowieść wyjętą z życia innego pacjenta. Opowieść, która ma pocieszyć, nieraz rozśmieszyć, dać nadzieję i siłę do walki o życie. Jego proste, mądre zdania zapadają w serce jak budujące aforyzmy.

Niewiele w życiu mam, ale mam opowieści. Spotykam ludzi w łóżkach albo na wózkach inwalidzkich, istoty ludzkie, które stawiają pytania mojemu człowieczeństwu. Nie jestem egoistą: tymi pytaniami dzielę się z innymi pacjentami. Tymi pytaniami splatam wątki ludzkich losów...

Kilka razy dziennie biegnie na Oddział Opieki Paliatywnej. Tam w sali numer 7 pięćdziesięciokilkuletnia kobieta czeka na syna. Jej dni są policzone. Lekarz za wszelką cenę usiłuje swoimi opowieściami utrzymać ją przy życiu. Między nimi rodzi się niezwykła więź.

Będę mówić tak długo, aż samoloty odlecą, aż jej syn wróci. Pacjentka będzie mnie słuchać. Dopóki słucha, żyje. Opowiadajmy, opowiadajmy. Przedłużajmy życie historiami życia innych. Życia tych, którzy leżą, i tych, którzy ich podnoszą.

 

Baptiste Beaulieu prześwietla szpital ze wszystkich stron. Z lekkością i humorem ukazuje despotycznych szefów, pielęgniarki o wielkich sercach, lekarzy popełniających gafy i błędy, niekończące się konsultacje i niewiarygodne spotkania z pacjentami.

Nasz zawód to przede wszystkim kolejne, wzbogacające nas spotkania. Spotykamy ludzi. Chore ciała, to prawda. Ale też osobowości. Codziennie wieczorem staram się robić spis ludzi, którzy mnie poruszyli. Jestem jak skąpiec liczący monety, albo jubiler polerujący swoje perły. Kolekcjonuję ludzi w głowie. Próbuję w wielości twarzy uchwycić istotę jedności. Czasami zdarza się, że wszystko zlewa się w jeden bezkształtny wir ust, nosów, czół, ran, chorób, uśmiechów i jasnych spojrzeń. Wszystko się ze sobą miesza i twarze mi umykają. Nic nie szkodzi: wszystko jest jednym.

Z opowieści o życiu łączących tragizm i komizm, pełnych szacunku, współczucia i czułości dla człowieka, Baptiste Beaulieu buduje cały teatr ludzkiej komedii i ludziom najbardziej poniżonym przez chorobę oddaje godność i człowieczeństwo.

Wobec tej książki nie można przejść obojętnie. Jej głęboko humanitarne przesłanie to ważny głos na temat stosunku leczących do leczonych, samotności, poniżenia i bezradności pacjenta, znieczulicy i niekompetencji lekarzy. Głos, który mówi, że może i musi być inaczej.

Być lekarzem to znaczy iść na spotkanie drugiego człowieka. BAPTISTE BEAULIEU

Opinie o ebooku Pacjentka z sali nr 7 - Baptiste Beaulieu

Fragment ebooka Pacjentka z sali nr 7 - Baptiste Beaulieu

Redaktor prowadzący

Małgorzata Cebo-Foniok

Korekta

Halina Lisińska

Renata Kuk

Barbara Cywińska

Projekt graficzny okładki

Małgorzata Cebo-Foniok

Zdjęcie na okładce

© design36/Shutterstock

Tytuł oryginału

Alors voilà: les 1001 vies des Urgences

Copyright © Mille et une nuits, département de la Librairie Arthème Fayard, 2013

All rights reserved.

For the Polish edition

Copyright © 2014 by Wydawnictwo Amber Sp. z o.o.

ISBN 978-83-241-5073-1

Cet ouvrage, publié dans le cadre

du Programme d’aide à la publication BOY-ŻELEŃSKI,

a bénéficié du soutien du Service de Coopération et d’Action Culturelle

de l’Ambassade de France en Pologne.

Książkę wydano przy dofinansowaniu Wydziału Kultury

Ambasady Francji w Polsce w ramach

Programu Wsparcia Wydawniczego BOY-ŻELEŃSKI.

Warszawa 2014. Wydanie I

Wydawnictwo AMBER Sp. z o.o.

02-952 Warszawa, ul. Wiertnicza 63

tel. 620 40 13, 620 81 62

www.wydawnictwoamber.pl

Konwersja do wydania elektronicznego

P.U. OPCJA

juras@evbox.pl

Ostrzeżenie

Konsultacje i anegdoty opowiedziane w książce są autentyczne: przydarzyły się i przydarzają każdego dnia w naszych szpitalach. Z oczywistych względów zmieniłem nazwiska (według własnej fantazji), wiek (jako dżentelmen postarzałem mężczyzn, a odmładzałem kobiety) i płeć (wszystkie kobiety będące w ciąży i/lub rodzące w trakcie opowieści są w rzeczywistości mężczyznami!).

Najgorsze gafy, jakie tylko mogłem popełnić, przypisałem kolegom i koleżankom…

Historia, choć opowiedziana w pierwszej osobie, nie jest moją osobistą, zainspirowały mnie do niej doświadczenia licznych przyjaciół, lekarzy oraz pacjentów; wszedłem w ich skórę i przełożyłem ich uczucia.

Występujące tutaj salowe, lekarze, pielęgniarki i stażyści istnieją naprawdę, miałem niebywałe szczęście z nimi pracować.

Dla A.: jestem dalszym ciągiem Ciebie.

Dla moich rodziców, którzy byli u mojego boku w czasie Strasznej Zimy.

Zapada noc, czyli śmierć

I Cień, który nie był, się kończy.

Tylko zarysem w noc możesz wejść,

Sobie równy, choć tego nie chcący.

[…]

Nie masz ubrań, nic nie masz przy sobie

Poza tym, czym jesteś – swym ciałem.

Fernando Pessoa Inicjacja[1]

Niebo krzyczało, ziemia grzmiała.

[…]

Gilgameszu! Na co ty się porywasz? Życia,

co go szukasz, nigdy nie znajdziesz!

Kiedy bogowie stwarzali człowieka,

śmierć przeznaczyli człowiekowi […]

AnonimEpos o Gilgameszu[2]

Jeżeli zaprosisz na przyjęcie ludzi,

którzy mają tę samą grupę krwi,

ale im o tym nie powiesz,

to będą rozmawiać o czymś innym.

Jean-Claude