Wydawca: Nasza Księgarnia Kategoria: Dla dzieci i młodzieży Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 137 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Oto jest Kasia - Mira Jaworczakowa

Kasi dotychczas wzorowej uczennicy i ulubienicy rodziców oraz dziadków rodzi się siostrzyczka. Zazdrosna dziewczynka przeżywa bunt: staje się agresywna, popada w konflikty z kolegami i domownikami, przestaje się uczyć... I dopiero ciężka choroba siostrzyczki, do której Kasia sama się przyczyniła, pozwala jej zrozumieć, jak bardzo kocha małą, i wrócić do dawnego stylu życia. Powieść zalecana jako lektura dla szkół podstawowych.

Opinie o ebooku Oto jest Kasia - Mira Jaworczakowa

Fragment ebooka Oto jest Kasia - Mira Jaworczakowa

Mira Jaworczakowa

Oto jest Kasia Fragment

Wydawnictwo NASZA KSIĘGARNIA

Zajrzyj na strony

www.nk.com.pl

Znajdź nas na Facebooku

www.facebook.com/WydawnictwoNaszaKsiegarnia

Nasza oferta lektur i książek edukacyjnych

www.nk.com.pl/lektury-i-edukacja/7/kategoria.html

Proszę, oto jest KASIA.

Buzia rumiana, okrągła, trochę nadąsana. Oczy ciemne, ani ładne, ani brzydkie – takie sobie zwyczajne, szarobure; nos odrobinę zadarty, włosy proste, porządnie przyczesane. Do tego jeszcze spódniczka w kratkę i sweterek granatowy, własnoręcznie przez mamę zrobiony na drutach.

– Dzień dobry, Kasiu!

Kasia stoi, przygląda się, przygląda – jakoś nie chce uśmiechnąć się na przywitanie.

Więc jeszcze raz:

– Dzień dobry, Kasiu!

Wzruszyła ramionami, wydęła leciutko wargi.

– Ależ, Kasiu, patrz: Przecież to są twoi koledzy i twoje koleżanki z tej samej co i ty klasy ze wszystkich szkół. Oni chcą poznać ciebie, chcą wiedzieć, jaka jesteś.

– Wielkie rzeczy, nie potrzebuję wcale!

Odwróciła się. Poszła.

Więc nie bardzo dobrze zaczyna się ta nowa znajomość. Ale trudno! Zobaczymy, co będzie dalej...

Skarżypyta

– Jurek, bo ja się nudzę!

– Co? – Jurek podniósł nieprzytomne oczy znad książki.

– Nudzę się! Jurek, ja chcę, żebyś się ze mną bawił.

– Baw się sama – starszy brat wzruszył ramionami, bardzo niezadowolony, że Kasia przeszkadza mu czytać. Książka była niezmiernie ciekawa: o lotniku, i to jak odważnym!

– Gdyby tatuś był w domu, toby się ze mną bawił – powiedziała stanowczo Kasia.

– Ale tatuś jest z mamą w kinie – przypomniał Jurek i znów wsadził nos w książkę.

– Gdyby rodzice byli...

– Odczep się! Nie widzisz, że czytam?

– Kiedy ja nie chcę, żebyś czytał. Chcę, żebyś się ze mną bawił.

Kasia nie miała zamiaru ustąpić bratu. Jakże Jurek może czytać, kiedy ona się nudzi? Jurek jest niedobry, jest zupełnie paskudny...

Kasia bardzo nie lubi zostawać z nim sama w domu. Że też rodzice nad tym się nie zastanowią, tylko idą sobie, jakby nigdy nic, do kina. A może już wracają?

Podbiegła do otwartego okna, wyjrzała na ulicę.

Działo się tam wiele ciekawych spraw. Jechał wóz i turkotał po bruku. Jechał zielony samochód, zatrąbił – wóz zjechał na bok, a samochód pomknął dalej. Ile ludzi idzie ulicą...

A to co znowu? Piosenka?

Śpiewała ją maszerująca ulicą niewielka grupa harcerzy. Na samym przodzie – Kasia aż dech wstrzymała na chwilę – na przodzie szedł mały, chudy chłopiec z żółtym bębenkiem, na którym wybijał takt pałeczkami: ra-ta-ta-tam, ra-ta-ta-tam...

Wszyscy ludzie na ulicy patrzyli tylko na niego, zatrzymywali się nawet – tak poważnie i dumnie kroczył.

Oczy Kasi zapaliły się wielkim zachwytem. O, gdyby tak ona mogła maszerować z bębenkiem, najważniejsza z całego oddziału, najważniejsza na całej ulicy! Westchnęła głęboko i powoli odeszła od okna do swoich zabawek. Popatrzyła na nie, pokiwała głową; wszystkie, nawet śliczna Małgosia, która umiała mówić „mama” i zamykała oczy – przestały się jej podobać. Małgosia leżała porzucona na podłodze i gdy Kasia trąciła ją końcem bucika, powiedziała smutno:

– Ma–ma!

„Wielkie rzeczy: mama” – skrzywiła się Kasia. Wcale dziś nie chciała być Małgosiną mamą. To nie jest przecież coś, czym można zadziwić całą ulicę, coś takiego jak żółty bębenek.

I Kasia z wielkiego zmartwienia, że nie ma żółtego bębenka, znów przypomniała sobie o Jurku.

– Jurek, słuchaj! Słuchaj, Jurek! Ja ci coś powiem.

– Dobrze, dobrze – brat machnął ręką zupełnie tak, jakby się opędzał od bardzo dokuczliwej muchy – tylko nie przeszkadzaj!

Bo właśnie lotnikowi, temu z książki, zepsuł się silnik. Jeszcze chwila i samolot runie w dół...

Ach, Boże drogi! Jurkowi serce tłukło się w piersi, w gardle zaschło z przerażenia.

„Uratuje się czy nie? Żeby się uratował, żeby mu się tylko nic nie stało!”

Cały świat przestał istnieć dla chłopca, a wraz ze światem zniknęły dwa pokoje z kuchnią i łazienką na pierwszym piętrze w domu przy ulicy Wesołej numer jedenaście. I Jurek ze swoim lotnikiem leciał teraz nad nieprzebytą afrykańską dżunglą i razem z nim przygotowywał się do skoku!

A co będzie, jeżeli spadochron się nie otworzy? Nawet pomyśleć straszno...

– Rodzice kazali, żebyś się mną zajmował! – wrzasnęła mu w samo ucho rozzłoszczona Kasia. – Ja wszystko powiem mamie i tatusiowi, jaki ty jesteś, ja im powiem, żeby cię zbili!

Tego już było za dużo. Jurek z całej siły trzasnął książką w stół.

– Zabieraj się, smarkata, bo ci takie lanie sprawię, że popamiętasz!

– Uaaaaa! – rozwrzeszczała się Kasia.

Zasłoniła twarz rękami, żeby brat myślał, że płacze, ale zerkała na niego przez rozstawione palce.

– No, czego beczysz? – spytał Jurek bezradnie. – Przecież ci nic złego nie zrobiłem.

– A właśnie, że zrobiłeś. Wszystko powiem, wszystko powiem.

– Skarżypyta! – Jurek szarpnął się niecierpliwie, a że w odpowiedzi Kasia pokazała mu język, brat z kolei trzepnął ją lekko w rękę.

Teraz rozpłakała się już na dobre, z chlipaniem, ze łzami – nie dlatego, żeby ją ręka zabolała, tylko z ogromnej złości.

– Nie cierpię ciebie! – zatupała nogami.

I nagle... zamek w drzwiach zgrzytnął: wrócili rodzice. Jurek nie wyszedł do przedpokoju, Kasia natomiast wypadła z wielkim hałasem. Na całe mieszkanie rozległ się jej płaczliwy głos:

– Jurek mnie bił i krzyczał na mnie!

Ojciec zaczął zaraz uspokajać:

– Popatrz, cośmy ci przynieśli, córeczko. Patrz, przecież lubisz czekoladę.

Głos ojca był miękki, czuły.

Mama tymczasem weszła do pokoju, stanęła przy Jurku.

– Jak mogłeś, synku...

Chłopiec zerwał się z krzesła, podniósł obie ręce do góry, chcąc coś zawołać.

Mama ociężałym ruchem osunęła się na krzesło; była bardzo blada, pod oczami miała ciemne cienie i taka była zmartwiona...

Jurek wolno opuścił ręce w dół.

Ciąg dalszy w wersji pełnej

„Nowa”

Dostępne w wersji pełnej

Jaka z niej panna

Dostępne w wersji pełnej

Coś dziwnego

Dostępne w wersji pełnej

Wielkie rzeczy – porządki

Dostępne w wersji pełnej

Piszczący tłumoczek

Dostępne w wersji pełnej

Dlaczego, Kasiu, dlaczego?

Dostępne w wersji pełnej

Kasia nie może dostać złego stopnia

Dostępne w wersji pełnej

Dziadzio Hilary zapomniał

Dostępne w wersji pełnej

„...Dostałam dwóję!”

Dostępne w wersji pełnej

Żeby nie Agnieszka była najważniejsza

Dostępne w wersji pełnej

Złote rybki

Dostępne w wersji pełnej

Film o niesfornej kaczuszce

Dostępne w wersji pełnej

Kłamczuch

Dostępne w wersji pełnej

Błękitna królewna

Dostępne w wersji pełnej

Brat pomoże

Dostępne w wersji pełnej

Przecież nie chciała

Dostępne w wersji pełnej

Przyjemny dzień

Dostępne w wersji pełnej

Co to właściwie znaczy?

Dostępne w wersji pełnej

Agnieszka popamięta

Dostępne w wersji pełnej

Gdyby dziś – byłoby inaczej

Dostępne w wersji pełnej

Niech tylko wyzdrowieje

Dostępne w wersji pełnej

Książki Antolki i książki Kasi

Dostępne w wersji pełnej

Pierwszy uśmiech

Dostępne w wersji pełnej

Mama wie zawsze

Dostępne w wersji pełnej

Nie musi się być kapitanem

Dostępne w wersji pełnej

© Copyright by Wydawnictwo „Nasza Księgarnia”, Warszawa 1960 r.

Projekt okładki Joanna Rusinek

Przygotowanie pliku do konwersji Agnieszka Dwilińska-Łuc

ISBN 978-83-10-12426-5

Plik wyprodukowany na podstawie Oto jest Kasia, Warszawa 2011

www.naszaksiegarnia.pl

Wydawnictwo NASZA KSIĘGARNIA Sp. z o.o.

02-868 Warszawa, ul. Sarabandy 24c

tel. 22 643 93 89, 22 331 91 49,

faks 22 643 70 28

e-mail: naszaksiegarnia@nk.com.pl

Plik ePub przygotowała firma eLib.pl

al. Szucha 8, 00-582 Warszawa

e-mail: kontakt@elib.pl

www.eLib.pl