Wydawca: Armoryka Kategoria: Religia i duchowość Język: polski Rok wydania: 2008

Ósmy dzień tygodnia. Zaświaty w wierzeniach Kościołów tradycji bizantyjskiej ebook

Andrzej Sarwa

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 264 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Ósmy dzień tygodnia. Zaświaty w wierzeniach Kościołów tradycji bizantyjskiej - Andrzej Sarwa

Ósmy dzień tygodnia to koniec czasów, odnowienie wszechświata i odpoczynek ludzkości w szczęściu i miłości w nowej rzeczywistości. To czas eschatologiczny. Eschatologia jest częścią doktryny religijnej, która odnosi się do rzeczy ostatecznych w perspektywie indywidualnej - pojedynczego człowieka - jak i kosmicznej - całego świata. Zajmuje się więc zagadnieniem sensu śmierci oraz istotą przyszłego życia, a także kwestiami końca dziejów i obrazem nowego świata. Między innymi zawiera doktryny na temat sądu ostatecznego oraz świata pośmiertnego, w którym dusza odbiera nagrodę lub karę. Przybliżając ujęcie tych zagadnień w doktrynie wschodnich odłamów Kościoła chrześcijańskiego, autor dąży do zachowania maksymalnego obiektywizmu, a swój wywód opiera na obficie przytaczanych tekstach źródłowych. Naszkicowuje również historię rozłamu Kościoła powszechnego i zwraca uwagę na różnice pomiędzy Kościołem wschodnim a rzymskokatolickim.

Opinie o ebooku Ósmy dzień tygodnia. Zaświaty w wierzeniach Kościołów tradycji bizantyjskiej - Andrzej Sarwa

Fragment ebooka Ósmy dzień tygodnia. Zaświaty w wierzeniach Kościołów tradycji bizantyjskiej - Andrzej Sarwa

Andrzej Sarwa

ÓSMY DZIEŃ TYGODNIA

ZAŚWIATY W WIERZENIACH KOŚCIOŁÓW TRADYCJI BIZANTYJSKIEJ

Armoryka SANDOMIERZ

WIELKA KSIĘGA UMARŁYCH

TOM TRZECI: ZAŚWIATY W WIERZENIACH CHRZEŚCIJAŃSKIEGO WSCHODU

częśćdruga: kościoły tradyoi bizantyjskie:)

Redaktor: Marta Sarwa

Na pierwszej stronie okładki: Cnac HepyKOTBopHtra. KneBCKa^ mKona HKOHonncn,ok.1100 r. (licencja public domaine), źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Chr istos_Acheiropoietos.jpg Na czwartej stronie okładki Andrzej Sarwa, foto. Piotr Sławiński

Pierwsze wydanie niniejszej książki ukazało się w roku 2003 nakładem Wydawnictwa „Ravi" pod tytułem:

„Rzeczy ostateczne człowieka i świata. Eschatologia Kościoła Wschodniego"

© Copyright by Andrzej Sarwa 2002, 2008

Wydawnictwo ARMORYKA ul. Krucza 16 27-600 Sandomierz tel (0-15) 833 21 41 e-mail:wydawnictwo.armoryka@interia.plhttp://armoryka.strefa.pl/

ISBN 978-83-60276-92-1

Konwersja do formatu EPUB: Virtualo Sp. z o.o.

Wstęp

Istnieje spora trudność w zaprezentowaniu prawosławnej eschatologii, wynikająca z faktu, iż nie została ona dokładnie usystematyzowana na podobieństwo eschatologii rzymskokatolickiej. Poszczególnych zagadnień nie definiują tutaj orzeczenia dogmatyczne Świętej Cerkwi, lecz zawarte są one gównie w teologumenach i opiniach teologicznych. Istnieje zatem możliwość pewnej dowolności w patrzeniu na poszczególne kwestie eschatologiczne.

Teologumena są to powszechnie przyjęte wypowiedzi Ojców Kościoła1oraz wybitnych i świątobliwych nauczycieli, ogłoszone w czasie od powstania Kościoła aż po dziś dzień. Nie są to jednak opinie obowiązujące wszystkich wiernych, w sposób bezwzględnie wiążący, do wiary absolutnie zgodnej z owymi opiniami i poglądami. Teologumena obejmują m. in. naukę o grzechu pierworodnym, o łasce, o życiu pozagrobowym, kulcie maryjnym, przeistoczeniu (transsubstancjacji) w Sakramencie Eucharystii itp. Chociaż teologumena przyjmowane są przez wiernych i hierarchię duchowną na ogół bez zastrzeżeń, niemniej dopuszczalna jest pewna swoboda w ich interpretacji. Co się zaś tyczy opinii teologicznych, to są one wyrazem poglądów prywatnych, a zajmują się zagadnieniami spornymi, których dotychczas jeszcze nie rozstrzygnięto w sposób autorytatywny, takimi jak na przykład ważność sakramentów udzielanych w innych Kościołach niż Prawosławny.2

Zarówno teologumena, jak i opinie teologiczne formułowane są w oparciu o przekaz Objawienia zawarty w dwóch źródłach: w Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu (przy czym w Starym Testamencie, w Prawosławiu, nie ma wyraźnego, jasnego rozróżnienia pomiędzy księgami kanonicznymi a deuterokanonicznymi1), oraz w Tradycji Świętej3(niezbędnej do interpretowania Biblii).4

Na temat eschatologii prawosławnej starokatoliccy autorzy, Szczepan Włodarski i Władysław Tarowski tak piszą:

„W eschatologii (...) prawosławie poszło za opinią większości Ojców Kościoła pierwszych czterech wieków. Nie mówi wyraźnie o tzw. sądzie szczegółowym tuż po śmierci człowieka (chociaż przyjmuje tzw. sąd prowizoryczny), gdyż swą uwagę koncentruje na sądzie „ostatecznym". Przyjmując więc zasadę nieśmiertelności duszy, umieszcza ducha zmarłego w „przedniebiu" lub w „przedpieklu", czyli w jakimś stanie oczekiwania na sąd ostateczny. W przeciwieństwie jednak do rzymskokatolicyzmu prawosławie odrzuca opinię teologiczną o tzw. czyśćcu, czyli o miejscu męczarni dusz ludzi zmarłych z grzechami „lekkimi"5 lub z nieodpokutowaną karą za grzechy.6 Zdaniem prawosławia po śmierci nie można już sobie samemu niczym pomóc, a więc także cierpieniem, a kary za grzechy są odpuszczone tylko za życia razem z grzechami. Pomóc zmarłym mogą tylko żywi swymi modłami oraz ofiarami, wyjednywując łaskę miłosierdzia. Większość teologów prawosławnych uważa ponadto, że w „przedniebiu" czekają na „koniec świata" również dusze ludzi świętych, męczenników i Apostołów. To przekonanie posiada częściowo podstawę w księgach liturgicznych, a więc nie tylko w modłach za zmarłych w ogóle, lecz np. w modlitwach znajdujących się w anaforze eucharystycznej św. Jana Chryzostoma w tzw. Wielkiej Modlitwie wstawienniczej - po epiklezie. (Patrz: Metropolite Seraphim, LEglise Orthodoxe, Les dogmes, la liturgie, la vie spirituelle, Paris 1952, s. 71: „Ponieważ święci nie uczestniczą jeszcze w pełnej szczęśliwości, Kościół również za nich składa święte dary eucharystyczne", Por. Nicolas Zernow, Wschodnie chrześcijaństwo, Z.W. Pax 1967 r., s. 175)"7

A oto słowa owej anafory z Liturgii św. Jana Złotoustego:

,Aby te Dary dały przyjmującym je ożywienie duszy, odpuszczenie grzechów, uczestnictwo Świętego Twego Ducha, wypełnienie Królestwa Niebieskiego, świętość doskonałą, a nie sąd lub potępienie. Ofiarujemy jeszcze Tobie tę ofiarę duchową za tych, którzy z wiarą odeszli, za praojców, ojców, patriarchów, proroków, apostołów, kaznodziejów, ewangelistów, męczenników, wyznawców, pokutujących oraz za wszystkie dusze sprawiedliwych, którzy z wiarą odeszli".7 „A nade wszystko za

Przenajświętszą, Przeczystą, Przebłogosławioną, Pełną chwały Panią naszą, Bogurodzicę i zawsze Dziewicę, Maryję."8

Grecki biskup Maximos (Aghiorgoussis) w taki oto zwięzły, bardzo oszczędny, sposób ujmuje zagadnienie eschatologii prawosławnej:

„Święty Duch Boga, działający poprzez Kościół i jego życie sakramentalne, prowadzi plan zbawienia w Chrystusie do ostatecznego wypełnienia. Ostateczna walka ze złem, które istnieje w świecie, zostanie stoczona tuż przed ponownym przyjściem Pana. Do tego czasu trwać będzie zmaganie z diabłem i mocami ciemności. Jest to normalny stan życia Kościoła, będącego zapoczątkowaniem Królestwa Bożego, które nie nadeszło jeszcze w pełni. W chrześcijańskiej eschatologii prawosławnej należy mówić o dwóch różnych stadiach: „sądzie częściowym", „częściowej" - bądź „zrealizowanej" - eschatologii oraz o „sądzie ostatecznym" podczas ponownego przyjścia Pana - w końcu czasów.

Sąd częściowy - godzina naszej śmierci.Śmierć fizyczną, skutek grzechu pierwszego człowieka, którego wciąż doświadczamy, można postrzegać na dwa sposoby: negatywnie - jako rodzaj katastrofy, zwłaszcza dla tych, którzy nie wierzą w Chrystusa i życie wieczne w Nim; oraz pozytywnie - jako koniec procesu dojrzewania, który prowadzi nas do spotkania ze Stwórcą. Chrystus zniszczył moc „ostatniego wroga" - śmierci (por. 1 Kor 18, 26). Chrześcijanin, godzien tego miana, nie obawia się śmierci fizycznej, o ile nie wiąże się ona ze śmiercią duchową.

Sąd częściowy ma miejsce zaraz po śmierci fizycznej. Po nim znajdujemy się w przejściowym stanie częściowej szczęśliwości (dla sprawiedliwych) i częściowego cierpienia (dla niesprawiedliwych).

Odrzucając wiarę w czyściec, o którym naucza chrześcijański Zachód, Kościół prawosławny wierzy, że możliwa jest przemiana w czasie trwania tego stanu pośredniego. Kościół, walczący i triumfujący, pozostaje wciąż jeden, co oznacza, że możemy wzajemnie oddziaływać na siebie poprzez modlitwy i święte (bądź grzeszne) życie. To właśnie z tego powodu modlimy się za zmarłych.9 Ponadto rozdawanie jałmużny w imię zmarłych może być dla nich jakąś pomocą - oczywiście bez przekonania, że ci, którzy udzielają jałmużny w pewien sposób „kupują" czyjeś zbawienie.

Sąd powszechny - ponowne przyjście Chrystusa.W pierwszych wiekach chrześcijanie żyli w oczekiwaniu „Dnia Pana", dnia Jego powtórnego przyjścia. Później Kościół uświadomił sobie, że czas ten jest znany jedynie Bogu, chociaż wciąż wskazywano znaki powtórnego przyjścia Chrystusa:

1. Ewangelia będzie głoszona na całym świecie (por. Mt 24,14; Łk 18,8; J 10,16);

Żydzi nawrócą się do Chrystusa (por. Rz 11,25-16; Oz 3,5);

3. Przyjdzie Eliasz i wszystko naprawi (por. Mk 9,11 );

4. Objawi się Antychryst z wieloma fałszywymi prorokami, którzy będą mu towarzyszyć (por. 1 J 2,10; 2 Tes 2,3; Mt 24,5);

5. Będą miały miejsce trzęsienia ziemi, wojny, choroby (por. Mt 24,6;

Mk 13,26; Łk 21,25);

6. Świat zostanie zniszczony przez ogień (por. 2 P 3,5).

Wszystkie te znaki wystąpią we właściwej porze; bez nich koniec czasów nie nadejdzie.

Zmartwychwstanie umarłych jest cudem, który wydarzy się podczas drugiego przyjścia Pana. W Wyznaniu Wiary mówimy: „I oczekuję wskrzeszenia umarłych". Zmartwychwstanie będzie nowym stworzeniem. Nasze fizyczne ciała - takie, jakie teraz posiadamy - zostaną odnowione i wejdą w stan uduchowionej egzystencji, podobnej do egzystencji Pana po Jego Zmartwychwstaniu.

Sąd ostateczny nastąpi po zmartwychwstaniu wszystkich. Według teologii szkolnej niektórzy powstaną do zmartwychwstania życia, a niektórzy do zmartwychwstania sądu i potępienia. Chrystus będzie Sędzią - weźmie pod uwagę nasze uczynki, dzieła miłości bądź akty niegodziwości.

W końcu nastanie nowe niebo i nowa Ziemia, zamieszkałe przez sprawiedliwych (por. 2 P 3,13). Królestwo Boga zapanuje w pełni, a Kościół przestanie istnieć. Ostatecznie Syn Boga przywróci Królestwo Bogu Ojcu, „ażeby Bóg był wszystkim we wszystkim" (1 Kor 15, 28)."11

Nauka o sądzie częściowym, noszącym miano mytarstw, jest nauką tak charakterystyczną dla Cerkwi Prawosławnej, że aby ją objaśnić, posłużę się obszernym cytatem:

„Mytarstwa - coś w rodzaju strażnicy czy urzędów celnych, które napotykają dusze zmarłych podczas wędrówki, wznoszenia się do Tronu Niebieskiego. Stoją tam duchy złości i pobierają od każdej grzesznej duszy swego rodzaju cło czy wykup, polegający na przeciwstawieniu grzechów i jakiegoś czynu dobrego. Nazwy: mytarstwa i celnicy zostały zapożyczone z historii żydowskiej. Tak nazywano osoby wyznaczone przez Rzymian do zbierania podatków. Do wykupienia brali oni zwykle te zebrane podatki, nie przebierali wówczas w środkach, by wyciągnąć dla siebie jak największe korzyści. Celnicy stali przy szczególnych miejscach celnych czy strażnicach i od przywożonych towarów pobierali cło. Te strażnice nazywały się mytnicami lub mytarstwami. Pisarze chrześcijańscy przenieśli tę nazwę również na miejsce tortur powietrznych, w których złe duchy zatrzymują dusze wznoszące się do Tronu Wiekuistego Sędziego. Złe diabły starają się potępić te dusze i strącić je do piekła. Istota nauki o mytarstwach zawarta jest w traktacie świętego Cyryla Aleksandryjskiego o wyjściu duszy, zamieszczanym zwykle w Psałterzu Uzupełnionym.

'Podczas rozłączenia naszej duszy z ciałem - stwierdza się tam - staną przed nami z jednej strony Wojowie i Siły Niebieskie, z drugiej - władze mroku, powietrzni władcy - celnicy, demaskatorzy naszych czynów. Na ich widok dusza drgnie, zatrzepoce się, w zamieszaniu i strachu będzie szukać sobie obrony u Aniołów Bożych. Jednak nawet pod ich opieką spotka po drodze różne mytarstwa, które będą zagradzać przejście do Królestwa Niebieskiego i zatrzymywać ją. Na każdym z mytarstw żąda się rozliczenia ze szczególnych grzechów... Swoich celników i dręczycieli ma każda namiętność, każdy grzech. Obecne są przy tym i siły Boskie, i zastępy duchów nieczystych, i o ile pierwsze będą przedstawiać dobre uczynki duszy, te ostatnie - demaskują grzechy... Jeśli za pobożne i bogobojne życie zasłuży dusza na nagrodę, to przejmą ją Aniołowie i bez przeszkód trafi ona do Królestwa... I odwrotnie: jeśli życie upłynęło na zaniedbaniach i braku wstrzemięźliwości, to usłyszy dusza straszny głos: niech wynagrodzi cię nieprawy, niech nie ujrzy chwały Boskiej (Iz. 26, 10); wówczas porzucają Aniołowie Boży i porwą straszne demony, które strącają do piekielnych czeluści'.

Widać z tego, że mytarstwa stanowią drogę nieuniknioną, po której wszystkie dusze ludzkie dokonują przejścia od życia ziemskiego do wiecznego. Na tej drodze każda dusza - w obecności Aniołów i demonów -zostaje poddana kolejnym i szczegółowym rozliczeniom, obrachunkom za wszystkie, dobre i złe, czyny. Dobre dusze na wszystkich mytarstwach zostają usprawiedliwione i oczyszczone, przez co trafiają do przystani w raju, grzeszne natomiast, obwinione za niegodziwość, zostają zatrzymane na którymś mytarstwie, po czym przez demony strącone do mrocznych miejsc przebywania. Są zatem mytarstwa jakby częściowym sądem, dokonywanym nad ludzkimi duszami przez niewidzialnego Samego Pana naszego oraz dopuszczonych do tego Aniołów i - z drugiej strony -oszczerców naszych braci (Apok. 12, 10), złych duchów. Jest to sąd, na którym przypomina się duszy oraz bezstronnie ocenia wszystkie jej czyny i wyznacza znany jej los. Sąd ten nazywa się częściowym w odróżnieniu od ogólnego, który dokona się nad wszystkimi ludźmi przy końcu świata, kiedy Syn człowieczy znów w swojej chwale zstąpi na ziemię.

W żywocie świętego Bazylego Nowego przedstawione są szczegóły sądu częściowego, jaki ma miejsce na mytarstwach.10 Ale czytając te opisy, należy pamiętać, że jest to przedstawienie świata duchowego, które dla czytelnika, przyobleczonego w ciało, musi zawierać cechy dotyczące zmysłów. Należy więc koniecznie uwzględnić uwagę, jaką wystosował Anioł do wielebnego Makarego Aleksandryjskiego: „Rzeczy (przedmioty) ziemskie odbieraj jako najsłabsze odzwierciedlenie niebiańskich". Mytarstwa należy przedstawiać nie w sposób prymitywny, zmysłowy, lecz -o ile się da - duchowy, bez zbytnich szczegółów, które różni pisarze i sama Cerkiew w różnych opowieściach - przy całym wspólnym ogólnym rozumieniu tej myśli - traktują różnie."11

Chociaż powyższe cytaty pozwalają nam wyrobić sobie pogląd na temat eschatologii prawosławnej, to przecież, nawet w znikomym procencie, nie wyczerpują tematu. Dlatego niżej zajmę się poszczególnymi zagadnieniami wchodzącymi w zakres prawosławnej nauki o rzeczach ostatecznych człowieka i świata,w głównej mierzeopierając się na doskonałym, jasnym, przejrzystym (i chyba jedynym tak wyczerpującym) opracowaniu greckiego autora, mnicha Nikolaosa P. Vassiliadisa: To pvoTqpiov rov 6avarov 12, sięgając oczywiście i do innych źródeł.

1 Określeń „Kościół" i „Cerkiew" będę używał zamiennie, ponieważ oznaczają to samo, z tym że określenie „Cerkiew" jest jakby „zastrzeżone" dla wschodniej gałęzi Kościoła Powszechnego.

2 S. Włodarski, W Tarowski, Kościoły chrześcijańskie , Warszawa 1968, s. 77 - 78.

3 Formami tradycji dogmatycznej w Prawosławiu są: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, nauki Ojców Kościoła, orzeczenia Wielkich Soborów (siedmiu powszechnych), wyznania wiary -Apostolskie, Atanazjańskie, i Nicejsko-Konstantynopolitański Symbol Wiary, orzeczenia niektórych późniejszych soborów wschodnich (jakie miały miejsce po zaistnieniu schizmy w 1054 r.), księgi liturgiczne, Kanony Kościoła (czyli prawo kanoniczne), wreszcie sztuka chrześcijańska (ikony, architektura) - por.: Bp Maximos (Aghiorgoussis), Wiara Kościoła [w:] prac., Prawosławie. Światło wiary i zdrój doświadczenia, Lublin 1999, s. 28 - 34.

4 S. Włodarski, W. Tarowski, Kościoły...,s. 78.

5 Prawosławie zresztą nie zna rozróżnienia na grzechy „ciężkie, śmiertelne" oraz „lekkie, powszednie".

6 W prawosławiu, inaczej niż w katolicyzmie, rozgrzeszenie kapłańskie w sakramencie pokuty nie tylko odpuszcza grzechy, ale i karę za nie.

7 Obrzęd Świętej i Boskiej Liturgii świętych Ojców naszych Jana Złotoustego i Bazylego Wielkiego, [w:] św. Jan Chryzostom, Wybór Pism. Modlitwy liturgiczne. Pisma o charakterze wychowawczym, Warszawa 1974, s. 99.

8 Ciąg dalszy cytowanej anafory, cyt. za: A. Mień, Sakrament słowo obrzęd. Prawosławna Służba Boża , Łuków 1992, s. 62; por. też: Porównanie wyznań. Rzymsko-katolickiego, prawosławnego, ewangelicko-augsburskiego, ewangelicko-reformowanego , Warszawa 1988, s. 125.

9 H. H. OjropHHCKHn, CosnacHO nu cb EeaHzemeu deucmeoeanb u ynunb flwmepb, MocKBa 1896, s. 139.

10 Te opisy zostały zamieszczone w dalszej części opracowania.

11 Żywot świętego Bazylego Nowego. Mytarstwa świętej Teodory , Hajnówka 1999, s. 57 - 59.

12 A dokładniej: na rosyjskim przekładzie tego dzieła, noszącym tytuł TauHcmeo CMepmu, wydanym w 1998 roku, oraz na przekładzie angielskim pt. The mystery of death wydanym w roku 1997.

Człowiek

Zgodnie z nauką Cerkwi Prawosławnej człowiek nie pojawił się na ziemi przypadkiem i nie dzięki jakimś nieokreślonym „siołom natury", lecz jest stworzeniem Bożym, o czym jasno mówi Pismo Święte:

„A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!»

Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę"

(Rodz. 1, 26 - 27 BT1)

Jasne stwierdzenie, iż nasze materialne ciało zostało stworzone przez Boga z prochu ziemi, posiada życie dzięki Jego tchnieniu, a istnieje dzięki opiece Najwyższego, znajdujemy także w innych miejscach Biblii:

„Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby -wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą."

(Rodz. 2, 7 BT)

albo:

„Kto Jemu zlecił ziemię, a kto założył cały świat? Niech tylko zwróci uwagę, niech życie i tchnienie odbierze, a wszelkie ciało zginie i człowiek w pył się obróci."

(Hiob. 34, 13 - 15 BT)

Stworzenie człowieka to nie przypadek, kaprys czy zachcianka, lecz wspaniałe dzieło miłości Bożej, niepojęte dla ludzkiego rozumu.

Mimo, iż ciało ludzkie jest materialne, a zatem śmiertelne i zniszczalne, o czym można dowiedzieć się z kart Pisma Świętego -„Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci..."(Syr. 17, 1 BT), to przecież jest ono cenne, p o n i e w a ż Bóg stworzył człowieka na S w ó j obraz i podobieństwo. Dlatego nikt prócz Boga, nie ma prawa rozporządzać ludzkim życiem, zgodnie z tym, co pisze natchniony autor:

„[Jeżeli] kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony przez Boga."

(Rodz. 9, 6 BT)

Człowiek jest ciałem i duszą (to znaczy: jest istotą psychofizyczną, złożoną z ciała i duszy), zaś ciało ludzkie jest cenne i dlatego także, iż stanowi miejsce życia duszy, czy też mieszkanie duszy. Słowo Boże określa materialne ludzkie ciało mianem „domu", „świątyni", bądź „odzienia" duszy.

Człowiek, taki jakim go stworzył Bóg stał się więc ogniwem pośrednim pomiędzy światem duchowym, a światem materialnym, zaś Stwórca wyznaczył mu misję doprowadzeniacałego stworzenia14do wspólnoty z Bogiem, jak mówi św. Maksym Wyznawca.15

Zatem człowiek, ze swym śmiertelnym ciałem oraz ze swą niematerialną, rozumną i nieśmiertelną duszą, należy do dwóch porządków - zarówno do świata materialnego, jak i do świata duchowego. Człowiek stanowiący jedność psychofizyczną mieszka w świecie jako jedna, niepodzielna istota, mimo iż dusza, związana z ciałem i działająca poprzez ciało, sama nie jest cielesna, a jako taka, sama, bez łączności z ciałem, nie ma możliwości działania w porządku materialnym. Ciało można zobaczyć, dotknąć, posłyszeć, dusza natomiast jest niedostępna dla naszych zmysłów.4

Dusza zjednoczona z ciałem, posiada własną naturę, zupełnie różną od natury ciała, naturę która ma właściwe sobie dążenia i cele. Tym niemniej pełny człowiek istnieje jako jedna duchowo-cielesna istota. Tak jak samo ciało nie jest pełnym człowiekiem, także i sama dusza nim nie jest.

Człowiek od chwili stworzenia stał się nieodmiennym przedmiotem bezwarunkowej miłości Bożej i Jego Opatrzności, a Bóg uczynił go panem ziemi i „koroną stworzenia".

Pierwszy człowiek, Adam, żył w pokoju i bez trosk. Obce były mu ból, kłopoty, łzy... Był podobny aniołom, przepełniony szczęściem. Adam mieszkał w Rajskim Ogrodzie, gdzie wszystko było cudowne i doskonałe, gdzie nawet klimat był łagodny i sprzyjał beztroskiej egzystencji.

Ale prócz tego Adam posiadał głęboką, nieskażoną mądrość oraz dar proroczy. Przejawem tej mądrości było to, iż nadał nazwy wszystkim zwierzętom.5 Adam nie miał być w Raju do końca sam, jako jedyna ludzka istota. Oto Bóg miłujący człowieka, uśpiwszy go, wyjął jedno z jego żeber i ukształtował z niego drugą ludzką istotę - kobietę, którą przydał za towarzyszkę Adamowi, a on ujrzawszy ją, wypowiedział te oto słowa:

„Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!

Ta będzie się zwala niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta6"

(Rodz. 2, 22 BT)

Pierwszy człowiek prócz radości i szczęścia, będących rezultatem pozbawionej jakichkolwiek trosk egzystencji, największą radość i rozkosz czerpał ze swej społeczności z Bogiem, którego głos słyszał i z którym obcował w Ogrodzie Rajskim. Wiódł zatem życie spokojne, czyste, bezpieczne, radosne, nieobciążone troską o byt, ani ciężką pracą, we wspólnocie z aniołami.

Niestety, ów cudowny stan nie trwał wiecznie, ponieważ do Raju, za sprawą diabła, zawitał grzech, a razem z grzechem śmierć. W tym miejscu należy przyjrzeć się bliżej temu nieprzyjacielowi Boga i rodzaju ludzkiego.

1 BT -Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, tzw.Biblia Tysiąclecia,Poznań-Warszawa 1990.

2 A więc i mieszkańców Niebios.

3 Bp Maximos (Aghiorgoussis),Wiara...,Lublin 1999, s. 38.

4 G. Florovsky,The "Immortality" of the Soul,[w:] Missionary Leaflet # E95d, s. 1 - 15; por też: Alexander (Mileant)Glory to God for Evrthing[w:] Missionary Leaflet 33E, 1996, s. 1 - 3.

5 H. BacHHHgnc,TauHcmeo CMepmu,CBaro-Tpou^aa CeprueBa RaBpa 1998, s. 48.

6 Przekład „niewiasta - mężczyzna" nie oddaje hebrajskiej gry słówisz(mąż),isza(niewiasta); Ks. Jakub Wujek S.J. oddał to lepiej, jako „mąż - mężyna".

Kim jest szatan i skąd się wziął?

Nauka chrześcijańska mówi, że Szatana oczywiście stworzył Bóg, ale nie jako istotę złą, lecz jako dobrą — najwspanialszego, najpiękniejszego i najmędrszego z aniołów i postawił go na czele wszystkich zastępów niebieskich nadając mu cudowne imię: Lucyfer — Nosiciel Światłości. Imię, które dopiero później nabrało pejoratywnego wydźwięku.19

A zatem Szatan jest aniołem. Słowo to pochodzi z greki („angelos") i dosłownie znaczy „zwiastun", „posłaniec". Jak nas poucza teologia chrześcijańska, aniołowie są bezcielesnymi duchami posiadającymi rozum i wolną wolę. Duchy owe są pomocnikami i wysłannikami Boga. Niektórzy z nich są jako „anioły stróże" przydzieleni tak poszczególnym ludziom, jak i całym narodom na opiekunów. Pismo Święte i Tradycja przekazały nam imiona niektórych aniołów: Michała, Rafała, Gabriela, Uriela, Serafiela, Jehudiela, i Barachiela.22

Ale Lucyfer jako ów dobry anioł, w hierarchii niebieskiej ustępujący miejsca tylko Bogu samemu, będący istotą duchową obdarzoną rozumem i wolną wolą, popadł w pychę i na jej skutek zgrzeszył, co znaczy — mówiąc prostszymi słowami — odrzucił prawo i zwierzchność Bożą. Mało tego, doszedł do przekonania, że jest równy Bogu i dlatego nie musi mu służyć. W ten właśnie sposób stał się ojcem wszelkiego zła.2

Nie tylko, że sam odwrócił się od Boga, to jeszcze na dodatek podburzył do buntu zastępy innych aniołów, które skuszone obietnicami jakie im zaprezentował, jemu dały posłuch i po jego opowiedziały się stronie, stając się tym samym ze świętych i dobrych aniołów — demonami.21

„Niektóre z tych duchów [Aniołów] uległy pokusie szatana, zbuntowały się przeciw Bogu i przemieniły się w duchy zła. Ukarane za to wraz ze swoim wodzem, Lucyferem, zostały strącone do otchłani i stały się aniołami ciemności, demonami, diabłami".4

Zbuntowani Aniołowie, wraz ze swoim przywódcą - Lucyferem, utworzyły własne królestwo, które jest w ustawicznym stanie wojny z Królestwem Bożym.

Skoro wcześniej zaprezentowałem co na temat aniołów mówi teologia, sądzę, że wypada wspomnieć jak ona definiuje postać Szatana.

Szatan nie jest bynajmniej postacią mityczną, lecz realnym osobowym bytem. Mimo, iż jest on przeciwnikiem Boga, to w najmniejszym nawet stopniu nie jest jego rywalem. Dlaczego? Otóż dlatego, że jako istota przez Boga stworzona i skończona, jest całkowicie podległa Najwyższemu, chociaż Pan Bóg pozwala mu korzystać z wolnej woli, jaką został obdarowany w chwili stworzenia. Tak więc zło, którego ojcem i reprezentantem jest Szatan, również ma charakter i czasowy, i skończony.

Wspomnę jeszcze o sługach i podwładnych Lucyfera, innych zbuntowanych aniołach, którzy opowiedziawszy się po stronie pierwszego z aniołów, stali się demonami. W potocznym rozumieniu tego słowa są oni generalnie złymi duchami (absolutnie nie są to dusze zmarłych złych ludzi, jak to można wyczytać w niektórych popularnych publikacjach).

Owe złe duchy posiadają swoją hierarchię, której zwierzchnikiem jest Pierwszy Buntownik.

Bibliamówi nawet o królestwie złych duchów5, które znajduje się w stanie ustawicznej walki z Królestwem Bożym i zagraża ludziom, starając się ich nakłaniać do grzechu, szkodząc im na najrozmaitsze sposoby, nawet poprzez opętanie opanowując niektórych z nich. Ale — w tym miejscu raz to jeszcze podkreślę — zło ma charakter skończony i czasowy.

Otóż z tejże przyczyny całkiem spora część współczesnych ludzi albo bagatelizuje osobę Szatana, usuwając ją w cień, niejako wymazując ze świadomości, albo wyraźnie głosi, że Szatan jako inteligentna i wolna osoba duchowa w ogóle nie istnieje.

Prawosławny chrześcijanin nie powinien jednak lekceważyć Szatana, ale przeciwstawiać się mu z całych sił.

„Nil Synaita doradza, by być „łagodnym wobec ludzi, ale zadziornym wobec wroga naszego, bo na tym właśnie polega naturalne wykorzystanie gniewu: aby z wrogością przeciwstawiać się staremu wężowi". I jeszcze: „Kto ma w sobie zawziętość wobec demonów, ten nie ma zawziętości wobec ludzi."6

Zgodnie zatem z ortodoksyjną nauką diabła należy rozumieć tak, że nie jest to bynajmniejbrak dobra,lecz realna, określona, osobowa siła, że to istota duchowa, z gruntu zła i zdeprawowana, która nieustannie dybie i czyha na człowieka pragnąc go za wszelką cenę zdeprawować i doprowadzić do takiego stanu, w jakim sama się znajduje.

Szatan i jego zwolennicy po buncie przeciwko Stwórcy zostali ukarani przez pozostałą, wierną Bogu część aniołów, będącą pod dowództwem Archanioła Michała. Szatana przepędzono z Raju. Lecz rychło — ciągle przepełniony nienawiścią — znalazł sobie nowe pole do działania. Otóż, gdy udało mu się zwieść pierwszych rodziców: Adama i Ewę w Edenie, sprawiając że zgrzeszyli (przez co zostali ukarani dziedzicznym prawem śmierci), toczy wojnę przeciwko Bogu w ludziach i poprzez ludzi.

Choć wie o tym doskonale, że nigdy nie uda mu się pokonać swego Przeciwnika, i że kiedyś nadejdzie kres tej rzeczywistości, a on sam odejdzie do piekła na nieskończoność wraz z demonami i ludźmi, którzy swym złym życiem opowiedzieli się po jego stronie, wciąż próbuje atakować Królestwo Niebieskie. Bowiem Szatan ciągle ziejący nienawiścią do wszystkiego co dobre, sam przez tę nienawiść jest opętany.

Ale Szatan to nie tylko przeciwnik Boga (chociaż skończony i absolutnie Mu nie równy i podlegający jak każde stworzenie), Szatan bowiem to kłamca i ojciec kłamstwa i „zabójca od początku" który nakłonił serce Kaina do zbrodni. Działający najchętniej w ukryciu i atakujący z ukrycia. Doskonale wykorzystuje ludzkie namiętności, kierując je ku złu, ku totalnej negacji dobra. Wpływając pośrednio lub bezpośrednio na umysł człowieka podsuwa mu, że wszelkie nakazy i zakazy dane ludzkiemu rodzajowi przez Boga, wcale nie zostały dane dla jego dobra, lecz stanowią tylko dyby, które bezwzględnie powinno się zrzucić. A więc według Szatana, aby być szczęśliwym, należy żyć odwrotnie niż nakazuje toDekalog— czyli: mieć innych bogów niż Bóg, kraść, zabijać, cudzołożyć... I tu może zrodzić się pytanie: No dobrze, skoro wpływ Szatana jest tak ogromny, a on sam jest nieomal wszechobecny posługując się upadłymi istotami — demonami, to dlaczego nie sposób dostrzec go bezpośrednio?

Otóż, to nieprawda, że świat zła przenikający nasz świat nie da się nigdy dostrzec bezpośrednio, ponieważ Szatan i demony — chociaż dość rzadko, to jednak manifestują się przez opętania. No właśnie, dość rzadko. Dlaczego? Ponieważ Szatan woli by pomiędzy popełnionym złem, a jego osobą nie postrzegano związku. Szatan woli być anonimowy. Ba! On jest najszczęśliwszy, kiedy uda mu się sprawić, że ludzie przestają wierzyć w jego istnienie! Bo wtedy właśnie najłatwiej mu ich zwodzić i atakować.

Mało tego, Szatan może zniewalać nie tylko jednostki, lecz nawet całe grupy ludzkie. Przecież jednak ojciec wszelkiego zła jest ograniczony i skrępowany w swym działaniu skierowanym przeciw człowiekowi przez to, iż może go tylko kusić, ale nie ma absolutnie żadnej możliwości, by —bez mniej, czy bardziej świadomejzgody — zawładnąć wolą człowieka i przymusić go do popełnienia grzechu. W tym miejscu jednak uwaga: otóż Szatan może z człowiekiem walczyć, może go doświadczać różnorodnymi udrękami, chociaż nie ma możliwości opanowania jegowoli.

Niemniej, jeśli człowiek da mu powód po temu, może z nadarzającej mu się okazji skorzystać. Św. Antoni Wielki tak to obrazowo przedstawia:

„...kto zostawiając świat, zatrzymuje przy sobie choćby jakąś cząstkę majętności, demony okryją go ranami i rozszarpany upadnie w boju z pokusami."7

1 A. J. Sarwa,O Szatanie, czarach, opętaniu i czcicielach Złego, Tarnów 1993, s. 5.

2 A. J. Sarwa,O Szatanie...,s. 6.

3 Tamże.

4O Aniołach świętych... ,s. 3.

5 Mk 3, 22-26.

6Sakrament spowiedzi. O grzechach jawnych i tajnych namiętnościach duszy. Wyjątki z książki Archimandryty Łazarza,[w:] Bratczyk, Nr 196, marzec 2000, s. 20.

7Żywot i pouczenia św. Antoniego Wielkiego,Hajnówka 2000, s. 16.

Wolność człowieka i jej skutki

Zjawisko śmierci było nieznane pierwszym ludziom, którzy - jak to wiemy z tego, co napisano wyżej - żyli bezpiecznie w Raju, wiodąc życie błogosławione, życie któremu obce było zło w jakiejkolwiek postaci, posiadając takie samo dostojeństwo jak aniołowie, będąc jednak o wiele bliżej Boga niż owe święte duchowe istoty.

Św. Jan Złotousty życie Adama w Raju opisał tymi słowy:

„[Gdy] Aniołowie drżeli, Cherubinowe i Serafinowie nie ośmielali się spojrzeć wprost [na Boga], on [Adam] rozmawiał z Bogiem, jak przyjaciel z przyjacielem."29

A było tak dlatego, że Bóg stwarzając człowieka na Swój obraz i podobieństwo z a g w a r a n t o w a ł  mu  o d  p o cz ą t k u nieśmiertelność i ową nieśmiertelnością go obdarował, choć nie była ona „bezwzględna", „absolutna".

O tym, iż Bóg od początku przeznaczył człowieka do nieśmiertelności, świadczy fakt, że darował mu „substancję30 duszy", aby mógł być „na zawsze nieśmiertelny". Dusza jest stworzeniem Boga - bezcielesnym, rozumnym i nieśmiertelnym z natury i jako taka przewyższa materialne ciało i daje mu życie.

Ciało natomiast - także stworzone przez Boga - w Jego zamyśle mogło zarówno podlegać skażeniu, jak też pozostawać nieskażone. O tym zaś, jakie ono miało być, decydował stan duszy.

W tym miejscu należy raz jeszcze mocno podkreślić i uwypuklić fakt, że pełnym człowiekiem jest dopiero dusza połączona (zjednoczona) z ciałem. Ciało bez duszy istnieć bowiem nie może, a dusza - chociaż może egzystować bez ciała, to jednak sama nie posiada pełni człowieczeństwa, podlegając wielu ograniczeniom, ponieważ bez ciała nie może działać w sposób właściwy człowiekowi.

Co zatem wynika z powyższego?

Ano to, że Bóg nie przeznaczył człowieka (mowa tu o „pełnym" człowieku, czyli o duszy zjednoczonej z ciałem) ani do bezwzględnej nieśmiertelności, ani do bezwzględnej śmiertelności.31 Św. Teofil Antiocheński tak ujął tę kwestię:

„On [Bóg] nie stworzył go [człowieka] ani śmiertelnym, ani nieśmiertelnym, lecz (...) stworzył go zdolnym do jednego i do drugiego; ażeby, jeżeli skieruje się on do tego co prowadzi ku nieśmiertelności, wypełniając przykazanie Boże, otrzymał od Niego w nagrodę za to nieśmiertelność i uczynił się bogiem (według Łaski); jeżeli zaś skłoniłby się ku uczynkom śmierci, nie będąc posłusznym Bogu, sam (człowiek) byłby winny swojej śmierci. Albowiem Bóg stworzył człowieka istotą wolną i samowładną".32

29 Свт. Иоанн Златоуст. Беседа «В следующий день...», 1// Творения. T. 12 Ч. 1 C. 297. cyt. za: Н.

Василидис, Таинство смерти..., s. 50

30 Hipostazę.

31 Przymiotem nieśmiertelności obdarzona jest wyłącznie dusza ludzka.

Św. Grzegorz z Nyssy poucza nas, że w Raju stworzono dla człowieka dwie możliwości: możliwość śmierci i możliwość nieśmiertelności, czy też wiecznego życia. W Raju posadzono bowiem dwa drzewa - drzewo, które wydawało owoce życia, oraz drzewo, które rodziło śmierć. 33