Oksymoron - Alicja Bagińska - ebook

Oksymoron ebook

Alicja Bagińska

0,0
14,13 zł

lub
Opis

W tej książce znajdziemy miłość bez jakiejkolwiek relacji i relację bez jakiejkolwiek miłości. Mamy przemijanie, które dotyka nas mimo tego, że śmierć wydaje się dla nas czymś odległym. To wszystko się tak zestawia żeby stworzyć coś nowego. Dlatego Oksymoron — zestawienie właściwie dwóch sprzecznych słów.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 15




Alicja Bagińska

oksymoron

Projektant okładkiWiktor Kotarski

© Alicja Bagińska, 2020

© Wiktor Kotarski, projekt okładki, 2020

W tej książce znajdziemy miłość bez jakiejkolwiek relacji i relację bez jakiejkolwiek miłości. Mamy przemijanie, które dotyka nas mimo tego, że śmierć wydaje się dla nas czymś odległym. To wszystko się tak zestawia żeby stworzyć coś nowego. Dlatego oksymoron — zestawienie właściwie dwóch sprzecznych słów.

ISBN 978-83-8189-081-6

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

„Staję się dorosła. […] Tracę złudzenia, być może, by zyskać inne.”

Virginia Woolf „Orlando”

alter ego

nadinterpretacje

i barokowe reakcje

jak aktorka w awangardowym teatrze

rozmawiając gestykuluję zbyt mocno

jakbym mówiła o sprawie życia i śmierci

kiedyś

siedziałam w kącie

i obgryzałam paznokcie

wszyscy mi powtarzali

żeby mówić głośniej

dzisiaj

nie boję się niczego

oprócz nudy i bierności

płacz

śmiech

złość

zawsze gdy przychodzą wypełniają mnie jak wazon

do którego sama kupuję kwiaty

***

Naklej mi łatkę

Zapakuj w szufladkę

Wypluj słowa współczucia jak mleczne zęby

Niech zastąpią je kły

Gotowe ranić

A nawet zabić

Swoim pełnym jadu głodem

Miłości.

Obłędni

Żyjemy w znieczulicy

Pokolenie z sezamkowej ulicy

Chodzimy na smyczy nawyków

Brania paracetamolu

Jedzenia ciasteczek

Jesteśmy drogą na skróty

Na łańcuchu

W bezruchu

Mijamy krzywdy

W niemej konsternacji wyciągając telefon

Nikt nas nie zmusi do błędnego rycerstwa

Wolimy inne błędy

Nasza fortuna nie toczy się kołem

Mamy białe zęby zabrudzone kakaem

U stóp leży nam cały świat

Lewitujemy nad nim

Nie brudząc stóp w ziemskości

I jesteśmy młodzi

Tacy obłędni

Budka telefoniczna

Mieszkam w budce telefonicznej

Odizolowując się od ludzi grubą szybą

Mój wzrok zajmuje się

ogniem

Gdy co kilka minut

Patrzę w czterocalowy ekran

Przyklejony na stałe do mojej dłoni

Żyję w stanie ciągłego

złudzenia

Czekania aż ktoś zadzwoni

Wszystkie komórki mojego ciała

Zamieniły się w telefony komórkowe

Które przy powiadomieniach

Lekko się trzęsą