Wydawca: Armoryka Kategoria: Humanistyka Język: polski Rok wydania: 2013

O początkach narodu Longobardów ebook

Anonim

(0)

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka O początkach narodu Longobardów - Anonim

Ze „Wstępu” do tekstu „O początkach narodu Longobardów”: (…) Gdzieś w latach siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych VII wieku, prawdopodobnie w jednych z miast lub klasztorów północnej Italii, będącej centralnym obszarem królestwa Longobardów, pewien nieznany z imienia i raczej średnio wykształcony mnich, kapłan lub może tylko piśmienny urzędnik, raczej longobardzkiego, niż rzymskiego pochodzenia, wziął do ręki pióro i jako wstęp do dostępnego mu odpisu „Edyktu Rotarisa”, kodeksu praw obowiązujących w państwie od jakiś trzydziestu lub czterdziestu lat, dopisał krótki, zaledwie kilkustronicowy łaciński tekst, będący odtąd oficjalnym niejako zapisem mitycznych początków, wędrówki i pewnych elementów dziejów ludu, a ściślej mówiąc władców ludu Longobardów. Dziś to niewielkie dzieło, znane pod swym łacińskim tytułem jako „Origo gentis Langobardorum”, czyli „O początkach narodu Longobardów”, choć funkcjonuje niejako w cieniu późniejszej o stulecie monumentalnej „Historii Longobardów” Pawła Diakona, pozostaje najstarszą znaną nam dzisiaj w miarę spójną interpretacją dziejów tego ludu, a jedyną, jaka zachowała się z okresu istnienia ich niepodległego państwa w Italii.

Opinie o ebooku O początkach narodu Longobardów - Anonim

Fragment ebooka O początkach narodu Longobardów - Anonim

Anonim

O początkach narodu Longobardów

(Origo gentis Langobardorum)

Tłumaczenie z łaciny, wstęp i opracowanie: Artur Foryt

Armoryka

Sandomierz

Seria: BIBLIOTEKA TRADYCJI EUROPEJSKIEJ, Nr 42

Redaktor serii: Andrzej Sarwa

Redaktor tomu: Elżbieta Sarwa

Projekt okładki: Juliusz Susak

Autor:Anonim

Tytuł: O początkach narodu Longobardów

(Origo gentis Langobardorum)

Przełożył: Artur Foryt

Na okładce użyto czcionki Magdeburg.ttf, których autorem i właścicielem jest Dave Nalle, The Scriptorium, www.fontcraft.com

all rights reserved

Copyright © 2012 by for the Polish translation by Artur Foryt

Copyright © 2012 for the Polish edition by Wydawnictwo „Armoryka”

Wydawnictwo ARMORYKA

ul. Krucza 16

27–600 Sandomierz

tel +48 15 833 21 41

e–mail: wydawnictwo.armoryka@interia.pl

http://www.armoryka.pl/

Wstęp

„...Longobardom mała ich liczba blasku użycza...”

Tacyt1,

I oto historia się zaczyna

Gdzieś w latach siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych VII wieku, prawdopodobnie w jednych z miast lub klasztorów północnej Italii, będącej centralnym obszarem królestwa Longobardów, pewien nieznany z imienia i raczej średnio wykształcony mnich, kapłan lub może tylko piśmienny urzędnik, raczej longobardzkiego, niż rzymskiego pochodzenia, wziął do ręki pióro i jako wstęp do dostępnego mu odpisu Edyktu Rotarisa, kodeksu praw obowiązujących w państwie od jakiś trzydziestu lub czterdziestu lat, dopisał krótki, zaledwie kilkustronicowy łaciński tekst, będący odtąd oficjalnym niejako zapisem mitycznych początków, wędrówki i pewnych elementów dziejów ludu, a ściślej mówiąc władców ludu Longobardów. Dziś to niewielkie dzieło, znane pod swym łacińskim tytułem jako Origo gentis Langobardorum, czyliO początkach narodu Longobardów, choć funkcjonuje niejako w cieniu późniejszej o stulecie monumentalnej Historii Longobardów Pawła Diakona, pozostaje najstarszą znaną nam dzisiaj w miarę spójną interpretacją dziejów tego ludu, a jedyną, jaka zachowała się z okresu istnienia ich niepodległego państwa w Italii.

Kim byli Longobardowie

Longobardowie. Dziś nazwa tego dawno wymarłego ludu nie zawsze wywołuje właściwe skojarzenia u współczesnego polskiego czytelnika. Gdyby zapytać przypadkowych przechodniów, z czym lub kim im się kojarzy, wielu wskazałoby na lombardy; inni, którym było dane podróżować po północnych Włoszech, przyszłaby na myśl nazwa regionu wokół Mediolanu o nazwie Lombardia, co bardziej zaś oczytani w poezji przypomnieliby sobie zapewne mało znany wiersz Zbigniewa Herberta2. Poza mieszkańcami Włoch, dla których longobardzka tradycja stanowi istotną część ich dziedzictwa narodowego, nie tylko Polacy, ale i wielu spośród pozostałych Europejczyków nie potrafiłoby wiele powiedzieć na temat tego germańskiego ludu. W przeciwieństwie bowiem do żyjących w tym czasie Brytów, Franków, Anglów, czy nawet (Proto-)Bułgarów, ich nazwa plemienna nie stała się zaczynem określającym osobny byt państwowy współcześnie istniejący bądź na mapie politycznej Europy, bądź też w tradycji popularnej. Mniej też mieli pod tym względem szczęścia niż chociażby Wandalowie lub Goci, którzy w większym stopniu niż Longobardowie odcisnęli swe piętno na europejskiej tradycji, choć jeszcze wcześniej od Longobardów zniknęli z widowni dziejowej3. A jednak naród Longobardów kiedyś istniał, wędrował, zawierał sojusze i prowadził wojny, podbijał i wycofywał się, odnosił wielkie zwycięstwa i sromotne klęski, niszczył i tworzył, by po zaledwie dwustu latach od, jak się wydawało, stabilizacji swego państwa na terenie Półwyspu Apenińskiego, ponieść ostateczną klęskę w konfrontacji z Frankami Karola Wielkiego. I choć nazwa Longobardów jako osobnego ludu bardzo szybko zanikła, to jednak paradoksalnie przetrwali, jako że po zmieszaniu się z autochtoniczną ludnością rzymską i resztką Gotów, dali początek współczesnemu narodowi włoskiemu. Do dzisiaj wielu Włochów zachowało w nazwiskach etymologiczne wyrazy pochodzenia germańskiego pozostałe po panowaniu Longobardów4, choć tym ostatnim nigdy się nie udało w całości Italii opanować. Potomkowie Longobardów żyją zatem po dziś dzień.

Rys historyczny

Tradycja historyczna, zawarta w Origo gentis Langobardorum, a za nim w Historii Longobardów Pawła Diakona i innych, późniejszych zależnych od nich przekazach wywodzi pochodzenie naszego ludu z legendarnej wyspy Skandanan, utożsamianej z Półwyspem Skandynawskim. Tradycja pochodzenia byłaby w przypadku Longobardów tożsama z gocką, którzy, wedle dzieła O pochodzeniu i czynach Gotów (Getica) Jordanesa (VI w.) także się stamtąd wywodzili5. Nie jest pewne, czy wędrówka Gotów i Longobardów odbyła się w tym samym czasie, w każdym razie nic tego jednoznacznie nie potwierdza.

Historyczne świadectwa o Longobardach z okresu sprzed wielkiej wędrówki ludów (IV-VI w.) nie są zbyt obszerne i nie dają odpowiedzi na wiele pytań, stawianych przez historyków, etnografów czy archeologów. Nazwa Longobardów jako osobnego plemienia tak zwanej Germanii Wielkiej (Germania Magna) pojawia się w rzymskich przekazach historycznych i geograficznych w okresie od I do III w. n.e. Ze źródeł tych (Strabon, Wellejusz Patterkulus, Tacyt, Ptolemeusz Klaudiusz i Kasjusz Dion) można jedynie względnie dokładnie określić ich ówczesne siedziby nad dolną Łabą. O dziejach politycznych ludu i ich miejsca w konglomeracji innych germańskich plemion nie mamy zbyt wiele pewnych informacji. Tacyt, a za nim Ptolemeusz Klaudiusz, zaliczyli ich do plemion swebskich6. Po początkowym podporządkowaniu się Markomanom, ostatecznie poparli Arminiusza i prawdopodobnie wraz z nim i innymi germańskim plemionami wzięli czynny udział w wojnach z Rzymianami, choć o ich udziale w walkach w Lesie Teutoborskim (9 r. n.e) nic nie wiadomo7.

W następstwie wiedli względnie niepodległy byt nie zmieniając, jak się wydaje, swych siedzib. Za czasów wojen Marka Aureliusza z Markomanami poparli, jak się wydaje, tych ostatnich, pustosząc rzymską Panonię8. Na