O pobudkach nabożeństwa ku Najświętszej Pannie - Jakub Górka - ebook
Opis

Fundamentem, korzeniem, podstawą prawdziwej czci musi być miłość szczera dla osoby. A więc nabożeństwo i cześć ku Maryi w tym tkwi, aby gotowym, ochoczym sercem czynić to, co do Jej służby należy. Przeto np. posty w środy, w soboty, modlitwy ku czci Maryi, pielgrzymki do Jej cudownych obrazów nie stanowią istoty nabożeństwa, lecz są albo wynikiem czyli skutkiem zewnętrznym tego nabożeństwa, albo też środkami do jego nabycia. Mówi doświadczenie, że są obłudnicy, którzy poszczą, modlą się, chodzą do kościoła, a przecież nabożnymi nie są. To samo doświadczenie wykazuje, że wiele osób należy do bractw ku czci Maryi, a przecież nie mają prawdziwego ku Niej nabożeństwa. O tych obłudnikach można z prorokiem Ezechielem powtórzyć: ˝Srebro ich precz wyrzucać będą, a złoto ich gnojem będzie. Srebro ich i złoto nie będzie ich mogło wybawić w dzień zapalczywości Pańskiej˝ (Ezech. VII, 19). Prawdziwie nabożny ku Maryi ten, kto się brzydzi wszystkim, co się Maryi Pannie nie podoba, a czyni ochoczo, co Jej miłe i przyjemne. A wiemy, że Maryja strasznie nienawidzi grzechu, a miłuje cnotę. Jeżeli chcemy mieć rzetelne nabożeństwo do Niepokalanie Poczętej, unikajmy grzechu i służby u złego ducha, podobnie jak i Maryja depce głowę tego węża piekielnego, a odziewajmy się płaszczem cnót, jak i Pani, Królowa nasza, odziana słońcem sprawiedliwości. Blichtrem Maryi nie oszukamy, maska nabożeństwa wstrętem napełnia Serce Matki miłosierdzia, bo Ona w Bogu wszystko widzi jasno i serc naszych tajniki dla Niej otwarte i czyta w nich, jak w księdze. Istota Boga, w którą z zachwytem spogląda w królestwie chwały, jest dla Niej cudownym zwierciadłem, w którym odbija się najdokładniej nasza istota i wszystkie kryjówki serca naszego. Niepokalana Dziewica widzi tam w górnych krainach, jak ty szeptasz modlitwy ku Jej czci, pościsz, do Jej kongregacji należysz, a żywisz w duszy myśli nieczyste, potajemnie oddajesz się swawoli, jesteś leniwy, nieposłuszny, mściwy.

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 152

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


 

Ks. Jakub Górka

 

 

O pobudkach nabożeństwa

ku Najświętszej Pannie

 

Armoryka

Sandomierz

 

Projekt okładki: Juliusz Susak

 

Tekst według edycji z początku XX wieku.

Pisownię uwspółczesniono w minimalnym zakresie.

 

© Wydawnictwo Armoryka

 

Wydawnictwo Armoryka

ul. Krucza 16

27-600 Sandomierz

http://www.armoryka.pl/

 

ISBN 978-83-7950-561-6

 

W czym tkwi istota nabożeństwa ku N.M.P.

 

Albowiem oto odtąd błogosławioną mię zwać będą wszystkie narody˝. Łk. I, 48.

Jak są fałszerze monet, tak są i czciciele Maryi, którzy fałszują czyli źle pojmują nabożeństwo ku Maryi i dlatego ta najcenniejsza moneta nie znajdzie uznania u Boga, jak w bankach nie przyjmą znawcy podrobionych banknotów.

Według św. Tomasza, Anielskiego Doktora, nabożeństwo w ogóle polega w woli i gotowości oddania się chętnym sercem temu wszystkiemu, co należy do służby Bożej (II. II. qu. LXXXII, a. 2:Voluntas quaedam prompte tradendi se ad ea, quae pertinent ad Dei famulatum). Potrzebny tu więc zapał czynienia wszystkiego, co miłe Bogu, co się Jemu podoba, czego ten Pan pragnie, co nakazuje. Kiedy Mojżesz zstąpił z góry po rozmowie z Panem Bogiem i oznajmił ludowi, że trzeba z woli Pańskiej wznieść przybytek Bogu na chwałę, wszyscy synowie Izraelscy z weselem serca i wielką ochotą składali w tym celu drogie kruszce i kamienie, bogate tkaniny; niewiasty przynosiły swe złote klejnoty i biżuterie: ˝Ofiarowali umysłem bardzo ochotnym i nabożnym pierwiastki Panu, na czynienie roboty przybytku świadectwa, cokolwiek na służbę i na szaty święte trzeba było˝ (Exod. XXXV, 21).

Ten zapał, ta gotowość Izraelitów, z jaką chcieli wznieść Bogu namiot, dobrze nam przedstawia, czym jest prawdziwe nabożeństwo.

Cześć dla księcia, czy króla ziemskiego ma ten nieobłudną, kto gotowy wszystko dlań uczynić. A równie ten kocha Ojczyznę, kto dla niej wszystko gotowy poświęcić: zdrowie, mienie i życie.

Fundamentem, korzeniem, podstawą prawdziwej czci musi być miłość szczera dla osoby. A więc nabożeństwo i cześć ku Maryi w tym tkwi, aby gotowym, ochoczym sercem czynić to, co do Jej służby należy. Przeto np. posty w środy, w soboty, modlitwy ku czci Maryi, pielgrzymki do Jej cudownych obrazów nie stanowią istoty nabożeństwa, lecz są albo wynikiem czyli skutkiem zewnętrznym tego nabożeństwa, albo też środkami do jego nabycia. Mówi doświadczenie, że są obłudnicy, którzy poszczą, modlą się, chodzą do kościoła, a przecież nabożnymi nie są. To samo doświadczenie wykazuje, że wiele osób należy do bractw ku czci Maryi, a przecież nie mają prawdziwego ku Niej nabożeństwa. O tych obłudnikach można z prorokiem Ezechielem powtórzyć: ˝Srebro ich precz wyrzucać będą, a złoto ich gnojem będzie. Srebro ich i złoto nie będzie ich mogło wybawić w dzień zapalczywości Pańskiej˝ (Ezech. VII, 19).

Prawdziwie nabożny ku Maryi ten, kto się brzydzi wszystkim, co się Maryi Pannie nie podoba, a czyni ochoczo, co Jej miłe i przyjemne. A wiemy, że Maryja strasznie nienawidzi grzechu, a miłuje cnotę. Jeżeli chcemy mieć rzetelne nabożeństwo do Niepokalanie Poczętej, unikajmy grzechu i służby u złego ducha, podobnie jak i Maryja depce głowę tego węża piekielnego, a odziewajmy się płaszczem cnót, jak i Pani, Królowa nasza, odziana słońcem sprawiedliwości. Blichtrem Maryi nie oszukamy, maska nabożeństwa wstrętem napełnia Serce Matki miłosierdzia, bo Ona w Bogu wszystko widzi jasno i serc naszych tajniki dla Niej otwarte i czyta w nich, jak w księdze. Istota Boga, w którą z zachwytem spogląda w królestwie chwały, jest dla Niej cudownym zwierciadłem, w którym odbija się najdokładniej nasza istota i wszystkie kryjówki serca naszego. Niepokalana Dziewica widzi tam w górnych krainach, jak ty szeptasz modlitwy ku Jej czci, pościsz, do Jej kongregacji należysz, a żywisz w duszy myśli nieczyste, potajemnie oddajesz się swawoli, jesteś leniwy, nieposłuszny, mściwy.

Oszukali Gabaonici Jozuego, hetmana ludu Bożego. Bali się bowiem, by ich nie wytracił z innymi mieszkańcami ziemi obiecanej, która być miała siedzibą wyłącznie ludu wybranego. I dlatego przybyli do Jozuego w podartym ubraniu, w obuwiu połatanym, mając w torbach skruszony i twardy chleb i udawali, że bardzo daleką odbyli podróż, że nie mieszkają w Palestynie i chcą zawrzeć przymierze z wodzem Izraelitów.

˝Coście wy zacz i skądeście przyszli?˝ – pyta Jozue. A oni na to: ˝Z ziemi bardzo dalekiej przyszli słudzy twoi do ciebie w imię Pana Boga twego, bośmy słyszeli sławę mocy Jego, wszystko, co uczynił w Egipcie˝ (Joz. IX, 8-9). Tym sposobem oszukali Jozuego i lud żydowski Gabaonici i uzyskali przysięgą stwierdzone przyrzeczenie, że ich nie wytracą mieczem.

Do tych Gabaonitów wielu chrześcijan podobnych, bo udają czcicieli Maryi, chcieliby się schronić przed gniewem Boga pod Jej płaszcz opieki, a nie czynią tego ochoczo, co się Maryi Pannie podoba, co należąc do Jej kongregacji, swym życiem i czynami hańbią sztandar tej Królowej niebieskiej: moda, zwyczaj dla nich pobudką, że się zapisali w poczet Jej czcicieli.

Zapyta ktoś, czy grzesznik nie może należeć do dworzan i czcicieli Matki Najświętszej?

Nałogowy z pewnością nie, jeżeli powstać nie myśli z bagna moralnej zgnilizny. Taki człowiek podobny do zuchwałego Joaba, który przekracza uroczysty nakaz swego monarchy. Dawid bowiem uroczyście się odzywa doń wobec swego wojska, wyruszającego na wojnę przeciw zbuntowanemu synowi: ˝Zachowajcie mi dziecię Absalona˝ (II Król. XVIII, 5).

I Pani nasza niebieska zda się do nas mówić: Dziatki moje, nie grzeszcie, nie zasmucajcie Syna mego Jezusa Chrystusa, nie czyńcie tego, co z natury swej dąży do usunięcia i unicestwienia Boga, co by powtórnie ukrzyżowało Jezusa, gdyby to było możliwe! Niestety, zuchwali grzesznicy przekraczają ten zakaz Monarchini niebieskiej, jak Joab przekroczył nakaz Dawida, bo wziąwszy trzy oszczepy, zatopił je w sercu Absalona (II Król. XVIII, 14).

Ale są grzesznicy innego rodzaju, dla których Maryja jest ucieczką i Matką miłosierdzia, którzy chcą być Jej sługami i czcicielami.

Oni podobni do więźniów w okowach, którzy pragną wolności i tęsknym sercem patrzą ku Maryi, do Niej wznoszą błagalne dłonie, wołając: Solve vincla reis, Rozwiąż pęta winnym (Z hymnu: Ave maris stella). Oni przypominają tego nieszczęśliwego, pokrytego ranami żyda, którego napadli zbójcy, odarli ze wszystkiego i na pół żywego porzucili na drodze. Nędzarz ten jęczy i czeka tęsknie, kiedy przyjdzie miłosierny Samarytanin, opatrzy jego rany, oczyści je, naleje wina i balsamu leczniczego i zabierze do gospody. Oni podobni do powietrzem ruszonego, który leży nad cudowną sadzawką i czeka 38 lat, kiedy Anioł poruszy wodę, a ktoś miłosierny wrzuci go do jej zbawczych zdrojów, by odzyskał zdrowie. Ach, najdrożsi w Panu, myśmy wszyscy niemal grzeszni i ranni na duszy i bardzo chorzy. Ale nędzy moralnej nie kochamy, owszem pragniemy z niej powstać (Wzorem dla nas Maria Egipcjanka, grzesznica wielka, która błagała o ratunek i rzeczywiście doznała go od Najświętszej Dziewicy. Za Jej pomocą została nawet świętą. Por. Żywoty Świętych X. P. Skargi, wyd. z r. 1858, cz. I, 249 str.). Niechże nabożeństwo ku Maryi będzie dla nas magnesem, któryby twarde, żelazne serca nasze pociągnął do Jezusa Chrystusa, niech będzie Maryja i cześć ku Niej zorzą poranną, wiodącą nas do słońca i światła niestworzonego, Jezusa Chrystusa, niech będzie dla nas więźniów wolnością, dla nieszczęśliwych, rannych dobrą i czułą Samarytanką, niech będzie słodyczą i łakociem, prowadzącym do Boga. Za przyczyną Maryi dobrotliwość Boża niech nas, według Apostoła narodów, przywiedzie do Zbawiciela: ˝Czyli bogactwy dobrotliwości Jego i cierpliwości i nieskwapliwości gardzisz? Nie wiesz, iż dobrotliwość Boża ciebie ku pokucie przywodzi?˝ (Rzym. II, 4).

Częścią zdrowia duchowego już jest, gdy kto pragnie uleczenia (Pars sanitatis est velle sanari – mówią Teolodzy). My nie chcemy grzęznąć w złem nadal, dźwignąć się pragniemy z błota grzechowego i dlatego spowiadać się gorliwie przyrzekamy, godnie i częściej niż zwykle przyjmować Komunię, słuchać Mszy z miłości ku Maryi i ćwiczyć się w cnotach: pilności i cichości, pokorze, czystości itd., by Maryi Pannie sprawić pociechę. Rokoszanami na wzór Joaba nie chcemy być, oświadczamy to uroczyście wobec Ciebie, Pani i Królowo nasza!

 

Maryja jest pierworodną przed wszystkim stworzeniem

 

˝Jam wyszła z ust Najwyższego, pierworodna przed wszystkim stworzeniem˝. Ekkli. XXIV, 5.

 

Kochamy Maryję, Matkę niebieską i nabożeństwo nasze ku Niej wynika z miłości ku Niepokalanej Dziewicy, jest promykiem z tego ognia i strumykiem z tego źródła. Aby to źródło nie zanikło i to święte ognisko nie wygasło, podsycajmy i zasilajmy je w sobie rozmyślaniem, zastanawianiem się, czym jest Maryja Panna, jaka godność i wielkość Jej. Najcenniejszy klejnot nie zwróci naszej uwagi, nie zachwyci oka, nie wzbudzi chęci posiadania, jeżeli się mu nie przypatrzymy należycie. Wspaniałemu obrazowi czy rzeźbie trzeba się przyglądać uważnie, a dopiero wtedy piękność ich w całej rozciągłości przedstawi się duszy, obudzi przyjemność estetyczną, wesele, zadowolenie. Przymioty, doskonałości i zalety szlachetne pewnej osoby, które się kryją zwyczajnie, jako perły, gdy je poznamy, budzą cześć i miłość dla tej osoby. Jak na Madonnie Sykstyńskiej genialny Rafael wymalował dwóch Aniołów, patrzących bezustannie w piękność Maryi i Nią zachwyconych, tak i my zastanawiajmy się, wpatrujmy się oczyma ducha w tę postać wspaniałą Pani i Monarchini naszej, a szczęście i zachwyt i rozkosz duchowa stąd wynikająca, pełnym w duszach naszych popłynie strumieniem i jasnym, potężnym błyszczeć będzie światłem. I mrok duszy ustąpi i smutek z niej uleci, bo w tym rozmyślaniu chwilowo przynajmniej podobni będziemy do Aniołów, zachwyconych pięknością Boga i Matki Chrystusowej.

W dzisiejszej nauce zastanowimy się nad jedną z licznych pobudek nabożeństwa ku Matce Najświętszej, a mianowicie, że Maryję umiłował Bóg przed wszystkim stworzeniem i ta waga niebieska, waga świątnicy, o której mówi księga Mojżeszowa (Lev. XIX, 36; Exod. XXX, 24), czyli ten sąd Boży powinien być dla nas miarą czci i nabożeństwa ku Panience Najświętszej. Albowiem sądy i miary Boże są wiecznie stałe i niewzruszone, nie jako bałamutne i zmienne zapatrywania ludzkie, jako powiew wiatru zawodne.

Zastanowimy się przeto, jak drogą Bogu jest Maryja Panna, jak jest pierworodną przed wszystkim stworzeniem (Ekkli. XXIV, 5). A co drogie Bogu i nam być powinno tym samym.

Jeden z wielkich teologów w Kościele mówi, że Królowa niebieska droższą jest Bogu, niż cały dwór wspaniały, pełen dostojnych mieszkańców. To jego słowa: ˝Bóg kocha więcej samą Dziewicę Maryję, niż wszystkich innych Świętych˝ (Suarez III. p. t. II, disp. XVIII, sect. 3). Drogimi są Bogu: patriarchowie, prorocy, męczennicy, śnieżny orszak młodzieńców i dziewic. Ale przypuśćmy tę zresztą niemożliwość, że gdyby Bóg koniecznie musiał utracić Aniołów i Świętych, wolałby ich wszystkich utracić i poświęcić, byle tylko Maryję zachował.

˝Nie masz panien liczby. Jedna jest gołębica moja, doskonała moja˝ (Pieśń nad pieśniami VI, 7-8). Wiele jest dusz wybranych, miłych Bogu, ale najwięcej umiłowaną, moją doskonałą jest Maryja Panna, zdaje się Bóg przemawiać w Pieśni nad pieśniami.

Istotnie bowiem Kościół św. wiele z niej ustępów, jak i powyższy, stosuje do Maryi Panny.

To ogólny pogląd, jak wzniosła, niedościgła jest nasza Matka i Królowa. Ale jako odległości, przestrzenie łatwiej poznajemy, kiedy je krok za krokiem przebywamy, albo wysokość gór lepiej do nas przemawia, kiedy się pniemy mozolnie na ich niebotyczne wierzchołki, niż gdy tylko z daleka rzucimy na nie okiem – tak i wielkość Maryi dokładniej, jaśniej przed nami wystąpi, kiedy w szczegóły Jej przywilejów i godności, znaczenia przed Bogiem wchodzić będziemy.

Dlatego pytajmy, co znaczą słowa Mędrca Pańskiego, stosowane do Maryi przez Kościół i uczonych, pobożnych Jej czcicieli. ˝Jam pierworodna przed wszystkim stworzeniem˝? (Ekkli. XXIV, 5).

Maryja w porządku stworzenia nie jest pierwszą istotą, bo przed Nią uczynił Bóg niebo i ziemię z jej ozdobami. Przed Maryją Panną przesunęły się po świecie niezliczone szeregi ludzi. Jakże więc rozumieć należy to pierworodztwo Maryi?

Św. Bernard powiada, że dla Najświętszej Panny, z miłości ku Niej Bóg cały świat uczynił (Sermo VI in Salve Regina). Te słowa Doktora Miodopłynnego należy w ten sposób rozumieć, że pierwszą pobudką stworzenia wszechświata naturalnie musi być chwała samego Stwórcy, a wtórą zaraz wzgląd na Maryję Pannę, a ostatnim czyli trzecim celem jego dopiero pożytek człowieka. W tym znaczeniu pojmujemy słowa Przypowieści, również stosowane do Matki Bożej: ˝Pan mnie posiadł na początku dróg swoich, pierwej, niźli co czynił z początku˝ (Przyp. VIII, 22) i cały dalszy obraz wspaniały zakładania świata, tworzenia przepaści, wód morskich, źródeł, gór, majestatycznych rzek. ˝Z nimem była, wszystko składając˝ (Przyp. VIII, 30).

A więc poniekąd w tym celu, że kiedyś będzie Maryja na świecie, Bóg go uczynił. W myśli więc Bożej pierwej była Maryja jako cel stworzenia, niż samo stworzenie. Tak należy rozumieć, że Maryja Panna jest pierworodna przed wszystkim stworzeniem.

Czytamy w historii, że królowie perscy przeznaczali bogate miasta na usługę królowych, by z nich czerpały dochody na swój pożytek, na podniesienie blasku swej osoby. I nasze monarchinie niegdyś polskie miały swe posiadłości bogate z ręki królów, którymi szafowały na potrzeby swego dworu, własne stroje i uczynki dobre.

Z tego świata widzialnego, który przede wszystkim, jak słyszeliśmy, Bóg dla Maryi, z miłości ku Niej uczynił, Ona czerpała hojnie dla ozdoby swej duszy, bo po jego stopniach biegła szybko ku Stwórcy, umysł Jej lepiej Go poznawał, a wola coraz bardziej lgnęła doń, serce Jej coraz goręcej Go miłowało.

Oby i nas świat widzialny, te piękne ogrody z kwiatami, te ptaszęta niezmordowanie śpiewające Panu, te rzeki ruchliwe wiecznie, te wzgórza i doliny wznosiły podobnie ku Bogu, kiedy w pięknym dniu majowym wychodzimy na przechadzkę! Oby wtedy i serce nasze biło miłością ku Bogu żywiej i goręcej!

Maryja Panna ideałem doskonałości, bo Jej dusza z każdą chwilą bogatszą się stawała w zasługi. Obyśmy nigdy nie ustawali, nie cofali się na drodze duchowego postępu, obyśmy ze świata widzialnego korzystali, a nie jęczeli jako niewolnicy tych marnych, znikomych piękności!

Pobożni pisarze twierdzą, że jak świat dla Maryi uczyniony, tak ze względu na Nią Bóg go nie zatracił po upadku pierwszego człowieka. Tego zdania jest św. Bernardyn. Tu Bóg postąpił, jak król Salomon z kapłanem Abiatarem. Nie zabił go wraz z innymi, którzy spiskowali przeciwko jego ojcu Dawidowi, choć i on się łączył z nimi, ale go skazał na wygnanie, mówiąc: ˝Idź do Anatoth, do roli twej, zaiste mężemeś śmierci: ale cię dziś nie zabiję, boś nosił skrzynię Pana Boga przed Dawidem, ojcem moim˝ (III Król. II, 26).

Świat miał nosić Maryję Pannę, więc go Bóg zachował ze względu na Nią, tę przecudną Arkę Nowego Przymierza, tę wspaniałą tęczę nadziei i przebaczenia.

Ach, ileż winniśmy Bogarodzicy Dziewicy! I teraz Ona stoi przed tronem Bożym, a ile razy gniew Pański chciałby wylać czaszę goryczy na grzeszną ludzkość, Ona się wstawia za nami; dlatego żyjemy pomimo, że ciężko zasmucamy Pana. Cnotą i zasługą Maryi świat istnieje dotąd. Chciejmyż przeto obraz Maryi wskrzesić w sobie, chciejmy obudzić ku Niej w sercach swych gorące nabożeństwo, uśpione może, podobnie jak teraz wołają Polacy, aby zbudzić Jadwigę królową, śpiącą snem śmierci w katedrze wawelskiej, aby jako święta ratowała swój naród polski. Odrodźmy się na wzór Maryi, Królowej niebieskiej i na wzór dawnych świątobliwych Polaków i Polek, a ustanie krzyż moralny, który gniecie nasz biedny dotąd naród i nastanie odrodzenie duchowe i daleko piękniejszy zaświta nam 3 maj, niż dla Warszawy i całej Ojczyzny przed 116 laty zaświtał.

O daj to Panie i spraw, aby wszystkie Twe dzieci gorzały miłością ku Tobie i szczerym nabożeństwem ku Najświętszej Panience.

 

Maryja jest pierworodną w dziedzinie łaski

 

˝Wielka jest chwała naśladować Pana˝. Ekkli. XXIII, 38.

 

Mówi Mędrzec Pański, że wielkim zaszczytem dla człowieka, kiedy naśladuje Stwórcę, swój rozum omylny poddaje pod Jego nieomylne wyroki, a wolę pod słodkie i lekkie jarzmo przykazań Jego. Chwałą dla nas wielką, kiedy miłujemy, co się Bogu podoba, a unikamy wszystkiego, co On nienawidzi. ˝Wielka jest chwała naśladować Pana˝.

Maryję, jak w poprzedniej nauce widzieliśmy, umiłował Pan przed wszystkim stworzeniem jako Córkę pierworodną, bo głównie dla Niej stworzył ten świat i dla Niej go utrzymuje, a dzisiaj zastanowimy się, jak Maryja w dziedzinie łaski jest pierwszą, najbardziej przez Boga umiłowaną. Niechże to rozważanie będzie dla nas nową podnietą do czci i miłości ku Maryi!

Mówi sławny, starożytny pisarz w Kościele naszym (Tertulian), że człowiek jest dziełem geniuszu Bożego i troską tegoż nieskończonego rozumu: cura divini ingenii. Człowiek bowiem jest prawdziwie arcydziełem rąk Najwyższego. To prawda niezbita i ze względu na jego budowę ciała, a osobliwie ze względu na jego duszę nieśmiertelną, obdarzoną rozumem i wolą. Niech półmędrcy i półuczeni niedowiarkowie grzebią w teoriach ewolucji, niech się popisują teoriami Darwina, wywodząc swój początek od zwierzęcia, co zresztą i prawdziwa nauka już zarzuciła, jako teorię bez podstaw, my jesteśmy najgłębiej przekonani, żeśmy istotami wyższymi, z prawami do nieśmiertelności i szczęścia bez końca. Kto pojmie cenę i piękność duszy ludzkiej! Kto zwłaszcza pojmie, jaka jej zacność, kiedy ją zdobi łaska poświęcająca, ta najwspanialsza szata godowa?

Zrozumiał to Bóg i dlatego Jezus Chrystus dla zbawienia człowieka, aby ta piękna dusza nie zginęła, stał się człowiekiem i przelał krew swą do ostatniej kropli dla jej wykupu z niewoli czarta i grzechu.

Tysiąc wspaniałych światów niczym w porównaniu do wartości i piękności jednej duszy. To sąd Boży o wartości jej!

W porządku łaski, w porządku nadprzyrodzonym Maryja Panna jest niedościgłą. Ona nigdy nie była pod panowaniem grzechu, nie była nigdy niewolnicą piekła, ale zawsze wolną, zawsze Królową, bo Niepokalaną. Ona na skroniach swych wiecznie nosiła koronę, Ona nigdy ani chwilę nie podlegała władzy szatana, ale zawsze ścierała jego głowę pyszną, deptała ją: ˝Położę nieprzyjaźń między tobą a niewiastą i między nasieniem twym a nasieniem Jej: Ona zetrze głowę twoją, a ty czyhać będziesz na piętę Jej˝ (Rodz. III, 15). Wszyscy inni ludzie byli pod panowaniem piekła, krócej lub dłużej, jako w grzechu pierworodnym poczęci. Stąd słowa Pieśni nad pieśniami do Maryi stosuje Kościół: ˝Jedna jest gołębica moja, doskonała moja˝ (Pieśń VI, 8).

Jeżeli Chrystus stał się odkupicielem, to znowu przede wszystkim dla Niej. Ileż tu miłości i dobroci w tej męce i śmierci Chrystusa Pana! Dla nas Zbawiciel to wszystko poniósł, możemy powiedzieć. Ale najpierw złożył okup dla Królowej nieba i ziemi, bo według dekretu Piusa IX, ogłaszającego dogmat Niepokalanego Poczęcia, Najświętsza Panienka szczególniejszą łaską i przywilejem Boga wszechmocnego, ze względu na zasługi Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, była wolną od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego (Singulari omnipotentis Dei gratia et privilegio intuitu meritorum Christi Jesu, Salvatoris generis humani).

A więc Maryja najpiękniejszym obrazem Stwórcy, Ona córką, matką, oblubienicą w stosunku do Trójcy Przenajświętszej. W porównaniu do Niej bledną i znikają Święci niebiescy, jak znikają gwiazdy, kiedy zajaśnieje słońce na niebie w całym blasku swoim. Ona zawsze, od chwili poczęcia, była Boża, córka królewska i mówić może o sobie: ˝Pan mnie posiadł na początku dróg swoich˝ (Przyp. VIII, 22).

Jaka tu bezdenna miłość Boża! Stąd nie dziwimy się śmiałym wyrażeniom wielkich czcicieli Maryi, że Chrystus nie tylko dla Maryi przyspieszył odkupienie świata ale przede wszystkim dla Maryi je podjął i dokonał (S. Bernardinus. Sermo LI de Concept. c. III). Św. Ildefons mówi: ˝Dziewica i Matka Boga jest jedynie dziełem wcielenia Boga mego˝ (De Virgine Maria c. X. Virgo mater Dei solum opus incarnationis Dei mei).

Z