Noc na kolei galaktycznej i inne baśnie - Kenji Miyazawa - ebook

Noc na kolei galaktycznej i inne baśnie ebook

Kenji Miyazawa

5,0
18,00 zł

lub
Opis

Lelek, ptak powszechnie nielubiany z powodu swojej szpetności, pada ofiarą dokuczania ze strony potężnego jastrzębia. Gauche, wiolonczelista w miejscowej orkiestrze, jest najsłabszym muzykiem w grupie, a na dodatek na tydzień przed ważnym występem zaczynają mu składać wizyty niecodzienni goście. Giovanni ciężko pracuje, by utrzymać siebie i chorą matkę, choć jest jeszcze dzieckiem. Pewnego razu, w noc festiwalu Centaura, wraz z przyjacielem trafia do tajemniczego pociągu, który wiezie ich przez nocne niebo ku… dokądkolwiek.
Zbiór zawiera trzy najsłynniejsze baśnie ukochanego autora młodych Japończyków, Kenjiego Miyazawy (1896–1933), którego ponadczasowy humanizm i oszałamiająca moc wyobraźni do dziś urzeka czytelników na całym świecie.

Przekład z języka japońskiego: Anna Grajny

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 119




Tytuły oryginałów:

よだかの星, Yodaka-no hoshi

セロ弾きのゴーシュ, Serohiki-no Gōshu

銀河鉄道の夜, Ginga tetsudō-no yoru

Opracowanie graficzne:

Krzysztof Wosiński

Grafiki:

- na okładce: ©marukopum/shutterstock.com

- w rozdz. "Gwiazda lelka": ©Alina Yudina/shutterstock.com

- w rozdz. "Gauche wiolonczelista": ©KEIGO YASUDA/shutterstock.com

- w rozdz. "Noc na kolei galaktycznej": ©Aanush/shutterstock.com

Kaligrafie: Joanna Zakrzewska

Copyright © for Polish translation by Anna Grajny

© for Polish edition by Wydawnictwo Kirin

Wydawca, sprzedaż hurtowa i wysyłkowa:

Wydawnictwo Kirin

tel. 51 636-78-55

www.kirin.pl

e-mail: [email protected]

Księgarnia internetowa:

www.sklep.kirin.pl

www.ksiegarniajaponska.pl

Wydanie I elektroniczne

Bydgoszcz 2020

ISBN 978-83-66627-04-8

Kenji Miyazawa i potęga wyobraźni

Kenji Miyazawa

(1896–1933)

Życie

Kenji Miyazawa urodził się w 1896 roku w Hanamaki, mieście w prefekturze Iwate – jednej z najdalej wysuniętych na północ prefektur Japonii (region Tōhoku). Mimo iż na terenach tych, za sprawą długich i surowych zim, a także oddalenia od bardziej rozwiniętych części kraju, wielu ludzi cierpiało biedę, jego rodzina była zamożna – zajmowała się lichwą. Kenji już jako nastolatek pomagał ojcu w pracy. Szybko też uświadomił sobie, jak wielka przepaść dzieli materialny status jego rodziny od większości okolicznych mieszkańców. Będąc z natury idealistą i altruistą, trudno mu było się z tym pogodzić.

Ten dysonans był jedną z przyczyn jego konfliktu z ojcem, który ciągnął się latami. Kenji pragnął w jakiś sposób pomóc mieszkańcom regionu; studiował agrochemię w Wyższej Szkole Rolniczo-Leśnej w Morioce i jako wyjątkowo bystry i zaangażowany student, brał udział w badaniach nad glebą i możliwościami jej użyźniania, lecz po ukończeniu nauki w 1918 roku nie uzyskał zgody ojca, by podjąć pracę w zawodzie. W związku z tym, korzystając z pobytu w Tokio (z powodu choroby siostry, Toshi, studiującej na tamtejszym uniwersytecie), chciał otworzyć własną firmę, ale ponownie ojciec odmówił finansowania jego planów. Pragnął zmusić najstarszego syna do przejęcia w przyszłości rodzinnego biznesu; bezskutecznie – Kenji ostatecznie zrzekł się dziedzictwa na rzecz młodszego brata, Seiroku. Nigdy jednak nie uwolnił się całkowicie finansowo od rodziny; to jej zawdzięczał swoją bogatą bibliotekę, płytotekę – i oczywiście wykształcenie.

Kolejnym powodem konfliktu Kenjiego z ojcem była religia. Rodzina Miyazawów należała do gorliwych wyznawców buddyzmu sekty Czystej Ziemi (Jōdo-shinshū), jednak jeszcze jako student Kenji zetknął się z nichirenizmem[1], który wywarł na nim silne wrażenie. Szczególnie przemawiały do niego nauki zawarte w Sutrze Lotosu, obiecującej zbawienie wszystkim żywym istotom bez wyjątku. Echa tej idei będą pobrzmiewały niemal we wszystkich dziełach Miyazawy. Kenji starał się przekonać rodzinę do tego odłamu buddyzmu, co spotkało się ze zdecydowaną reakcją ojca. W styczniu 1921 roku postanowił ponownie udać się do Tokio, tym razem rezygnując z prób uzyskania jakiegokolwiek wsparcia. Tam, żyjąc w skrajnej nędzy (utrzymywał się jedynie z kopiowania tekstów i wykonywania korekt), głosił nauki Nichirena. Pragnął też zostać mnichem, lecz odwiódł go od tego przyjaciel, także wyznawca nichirenizmu, przekonując go, iż lepiej przysłuży się ludziom, wykorzystując swoje umiejętności i talenty. Kenji miał nigdy nie przekonać się, jak trafna była to rada: to właśnie w tym czasie stworzył swój pierwszy zbiór opowiadań dla dzieci, który później wydał własnymi środkami. Mimo iż jego publikacja przeszła bez echa, za to po śmierci autora została doceniona i do dziś należy do ścisłego kanonu japońskiej literatury dziecięcej.

Kenji spędził w Tokio kilka miesięcy; wkrótce wieść o ponownym pogorszeniu się zdrowia jego siostry ściągnęła go z powrotem do domu, do Hanamaki. Tam podjął pracę w miejscowej szkole średniej, wykładając nauki rolnicze. Jako nauczyciel był uważany za co najmniej ekscentryka: często zabierał swoich uczniów na spacery (nierzadko wychodząc przy tym przez okno zamiast przez drzwi), starając się rozpalić w nich zamiłowanie do przyrody i pobudzić ich zmysł obserwacji w terenie. W 1926 roku, po pięciu latach pracy, porzucił jednak posadę w szkole, by oddać się uprawie roli, jak najubożsi mieszkańcy regionu.

Założył wówczas Stowarzyszenie Rolnicze Rasu[2], które miało kształcić miejscowych rolników w najnowszych metodach uprawy roli, uczyć ich odpowiedniego nawożenia gleby i… zaznajamiać ich z literaturą piękną, poezją i muzyką klasyczną; Miyazawa miał także w planach utworzyć lokalną trupę teatralną. Pomysł spotkał się z umiarkowanym entuzjazmem; okoliczni mieszkańcy najbardziej zainteresowani byli obietnicami poprawy plonów, ale kiedy efekty zawiodły ich oczekiwania, stracili zainteresowanie wszystkim, co Kenji próbował im zaoferować[3]. Nigdy zresztą nie uznawali go za „swojego”; nie zapomnieli mu ani jego pochodzenia, ani faktu, że zaznał wielkomiejskiego życia w Tokio[4].

Stowarzyszenie przetrwało dwa lata; w 1928 roku zostało zamknięte z rozkazu władz, w związku z narastającą wrogością wobec socjalizmu i wszystkiego, co go przypominało (społecznikowski charakter stowarzyszenia niewątpliwie wzbudzał podejrzliwość lokalnego samorządu). Nie bez znaczenia był też stan zdrowia Kenjiego; od lat pozostając na ścisłej diecie wegetariańskiej i starając się żyć z własnych upraw, znajdował się w stanie silnego niedożywienia i osłabienia, które pod koniec 1928 roku doprowadziło u niego do ciężkiego zaplenia płuc. Tak w każdym razie mówi wersja oficjalna – dziś wiadomo, że Kenji od wczesnej młodości zmagał się z gruźlicą, podobnie jak jego matka i siostra. Nikt jednak nie wymieniał nazwy tej choroby głośno, bo rodziny nią dotknięte spotykały się z powszechnym ostracyzmem. W związku z chorobą musiał przenieść się z powrotem do rodzinnego domu i już nigdy go nie opuścił.

W 1931 roku stan Kenjiego poprawił się na tyle, że podjął się jeszcze jednej, już ostatniej w swoim życiu aktywności zawodowej: jako konsultant w lokalnej firmie produkującej nawozy. Jego obowiązkiem miało być przygotowywanie indywidualnych planów użyźniania gleby dla poszczególnych chętnych, a także promowanie produktów firmy. Ponownie była do praca niedająca żadnych zysków, bo choć zaproponowano wysoką pensję, to… wypłacano ją w naturze, czyli w nawozie. Mimo to i mimo stale pogarszającego się stanu zdrowia pracował aż do ostatniego dnia życia. Nieustannie też pisał; część jego wierszy z tego okresu poświęconych jest jego odczuciom w chorobie i wizjom, jakie nachodziły go w gorączce.

Miyazawa zmarł w 1933 roku, w wieku 37 lat. Po jego śmierci odkryto zeszyt z jego osobistymi notatkami. Był tam również wiersz (a być może zaledwie szkic wiersza), oznaczony datą 3 listopada, napisany, gdy autor już zmagał się z chorobą. Literacko nie dorównuje innym jego dziełom i zapewne nigdy nie miał zostać opublikowany, stanowiąc dla Kenjiego rodzaj modlitwy. Stało się jednak inaczej – pierwsze słowa wiersza dziś są najsłynniejszym cytatem z twórczości poety, jego symbolem i testamentem. I nie tylko: nieustannie powracają do Japończyków w trudnych chwilach. Promowano je jako zachętę do wytrwałości w czasach wojny, a po katastrofalnym w skutkach trzęsieniu ziemi, tsunami i awarii elektrowni atomowej w 2011 roku posłużyły jako tytuł dla zbioru wspomnień mieszkańców regionu.

Nie pokona mnie deszcz

nie zmoże mnie wiatr

ani śnieg czy żar lata.

Chciałbym zdrowe mieć ciało

bez pożądań

ani gniewnych odruchów.

Wciąż się uśmiechać,

zjeść na dzień cztery miarki

ryżu w łupinach, soi i jarzyn trochę.

Wszystko dobrze widzieć

słyszeć i rozumieć

i nie zapominać

i nie myśleć o korzyści własnej.

(…)

Takim człowiekiem chciałbym być[5].

Twórczość i motywy

Jak zauważa we wstępie do zbioru Once and Forever: The Tales of Kenji Miyazawa jego tłumacz, John Bester, „Miyazawa był głównie i w pierwszej kolejności poetą”[6]. Widać to nawet w utworach pisanych prozą, w których plastyczne, potężnie oddziałujące na wyobraźnię opisy kreślone są za pomocą zaledwie kilku starannie dobranych słów.

Kenji zaczął pisać bardzo wcześnie, jeszcze w szkole, początkowo głównie poezję typu tanka[7]. Jako piętnastolatek był już autorem około tysiąca utworów. W późniejszych latach zainteresował się bardziej współczesnymi formami poezji; wtedy też – jako dwudziestopięciolatek – zaczął pisać opowiadania dla dzieci. Jedno z nich udało mu się sprzedać wydawcy, który zapłacił za nie pięć jenów – były to jedyne pieniądze, jakie Kenji kiedykolwiek dostał za swoje utwory.

Za życia w ogóle nie zyskał żadnego uznania; wszystkie swoje prace publikował własnym sumptem i nigdy nawet nie zaczął na nich zarabiać. Doceniony został dopiero po śmierci, a dziś jest uważany za jednego z czołowych twórców japońskiej literatury dziecięcej i fantastycznej; jego utwory zna dosłownie każde dziecko w Japonii.

W niniejszym zbiorze znalazły się trzy bodaj najsłynniejsze utwory pisarza: Gwiazda lelka [よだかの星, Yodaka-no hoshi], Gauche wiolonczelista [セロ弾きのゴーシュ, Serohiki-no Gōshu] oraz opus magnum Miyazawy – Noc na kolei galaktycznej [銀河鉄道の夜, Ginga tetsudō-no yoru].

Ten ostatni zainspirowany został bezpośrednio tragedią, jaką dla Kenjiego była śmierć jego ukochanej siostry, Toshi, w 1922 roku. Krótko po tym pisarz udał się w podróż pociągiem na Sachalin – to właśnie ta wyprawa w oniryczny i fantastyczny sposób została odmalowana na kartach noweli, po raz pierwszy spisanej w 1924 roku. Był to dla Miyazawy zdecydowanie najważniejszy utwór życia i wielokrotnie go zmieniał i poprawiał. Ostatnia jego wersja pochodzi z 1933 roku (roku śmierci autora) i nawet ona nie jest kompletna – brakuje w niej fragmentu, którego nigdy nie poznamy. Prawdopodobnie manuskrypt był też w trakcie większych modyfikacji: występujące jednocześnie w tekście nazwy konstelacji: Łabędź oraz Krzyż Północy są przecież w istocie tym samym gwiazdozbiorem, a Miyazawa, doskonale orientujący się w astronomii, nie mógł o tym nie wiedzieć. Nowela po raz pierwszy ujrzała światło dzienne rok po śmierci pisarza, w 1934 roku.

Czytelnika, który pierwszy raz zetknie się z prozą Miyazawy – ukochanego autora Japończyków – już na samym początku zaskoczy brak japońskich imion i nazwisk. Nawet w dwóch na trzy opublikowane w tym tomie baśnie bohaterowie noszą francuskie (Gauche) i włoskie (Campanella, Giovanni) imiona[8]. Z jednej strony wynika to z wizji samego autora, który postrzegał otaczający świat – a nawet wszechświat – jako byt bez granic, tak administracyjnych, jak i fizycznych czy metafizycznych. Jego bohaterowie większego bez trudu przemieszczają się pomiędzy różnymi światami: ziemią a niebem (Gwiazda lelka), światem zwierząt a światem ludzi (Gauche wiolonczelista), światem żywych i umarłych (Noc na kolei galaktycznej – choć tu występuje wyraźny motyw miejsca przejścia, słup stacji pogodowej, będący już z samej nazwy – dosł. „słup niebo-ziemia” – łącznikiem pomiędzy oboma). Z drugiej strony są to jednocześnie ślady inspiracji Miyazawy, który imię Campanella zapożyczył od włoskiego filozofa epoki renesansu, Tommaso Campanelli, zaś Giovanni – z jego dzieł.

Świat, który Miyazawa wykreował i sam nazywał „Ihatov” (co stanowi przekształconą nazwę rodzimej prefektury autora, Iwate), łączy w sobie cechy realnej północy Japonii, z jej niezmierzonymi przestrzeniami dzikiej natury, górami, rzekami, zwierzętami i obrzędami, z elementami zaczerpniętymi garściami ze wszystkich stron świata i okraszonymi niczym nieskrępowaną wyobraźnią autora. Stąd właśnie Giovanni i Campanella, którzy piją mleko i jadają pomidory, jednocześnie kłaniają się „po japońsku” nauczycielowi i uczestniczą w festiwalu do złudzenia przypominającym Tanabatę, japońskie święto gwiazd (chociaż ze względu na tematykę noweli bardziej adekwatnym byłoby porównanie z Obonem, świętem zmarłych). W innych, niezamieszczonych tu opowiadaniach, bohaterami mogą być antagonizujący ze sobą animistyczny bóg i lis, który drogą wysyłkową sprowadza sobie technologiczne nowinki z Zachodu.

Choć twórczość Miyazawy jest bardzo zróżnicowana – rzadko nawet obiera sobie na bohatera dwa razy tę samą istotę (w przeciwieństwie do chociażby Nankichiego Niimiego, innego znanego baśniopisarza japońskiego, który bohaterami swoich utworów wielokrotnie czynił lisy) – można w niej odnaleźć powtarzające się wątki. Jednym z nich jest motyw bezrozumnego okrucieństwa. Ofiarą prześladowań bez powodu pada zarówno lelek z pierwszego opowiadania, jak i Giovanni z Nocy na kolei… oraz – tu już nieco zasłużenie, z powodu swojego niskiego poziomu gry – tytułowy bohater Gauche’a wiolonczelisty. Jednocześnie każdy z nich przyjmuje swój los z pokorą, nie starając się wziąć odwetu na prześladowcach. Nie jest to oznaka ich słabości, lecz płynącego z serca współczucia i przebaczenia. Postawiony pod ścianą lelek nie tylko nie podejmuje buntu, ale pod wpływem okrucieństwa jastrzębia zagląda głębiej w samego siebie i uświadamia sobie, że sam nie jest w niczym lepszy dla słabszych od siebie owadów.

Z powyższym tematem wiąże się motyw samopoświęcenia, obecny zarówno w Gwieździe lelka, jak i Nocy na kolei galaktycznej, a bardzo bliski sercu samego Miyazawy. Kiedy lelek prosi swojego kuzyna, zimorodka, by nie zabijał więcej ryb, niż potrzebuje do przeżycia, pobrzmiewa w tym głos samego autora, którego współczesne nazywanie weganinem stanowi pewne niedopowiedzenie, ponieważ nie tylko żywił się wyłącznie pokarmem roślinnym, ale wręcz notorycznie głodził się w geście solidarności z najuboższymi mieszkańcami regionu. Reakcja gwiazd na błagania lelka może być z kolei echem postaw, z jakimi spotykała się altruistyczna działalność samego autora.

Przebaczenie prześladowcom może nasuwać skojarzenia z chrześcijaństwem – i słusznie, bo religię tę Miyazawa wspomina w swoich utworach otwartym tekstem. Jednocześnie nie jest to jedyna religia, której ślady odnajdziemy w jego twórczości. Najważniejszą z nich będzie zdecydowanie buddyzm, z którym Miyazawa miał najwięcej do czynienia. Shintōistyczne motywy, choć rzadsze, także goszczą w jego utworach. W motywie niedźwiedzi mówiących ludzkim głosem i wchodzących z ludźmi w interakcje, obecnym w jednym z opowiadań niezawartych w tym tomie, rozpoznamy też ślady wierzeń Ajnów.

Na koniec warto wspomnieć o osobistych zainteresowaniach autora, których echa także odnajdziemy w jego utworach. Były one bardzo szerokie: od nauk przyrodniczych i ścisłych (geologia, botanika, astronomia), przez literaturę i językoznawstwo (zgłębiał m.in. esperanto; przekładał też na ten język poezję japońską), muzykę (grał na wiolonczeli i organach), aż po filozofię i religię. Nawet pomidory, które zjada na kolację jeden z bohaterów Nocy na kolei…, to osobisty konik autora, który specjalnie sprowadził nasiona tej egzotycznej dla Japończyków rośliny na daleką północ z Jokohamy i starał się uprawiać oraz popularyzować w swoim regionie.

Przekład

Twórczość Kenjiego Miyazawy jest bardzo zwodnicza. Wydaje się być skierowana do dzieci, pisana prostym językiem, z dużym udziałem sylabariuszy w miejsce trudnych znaków kanji. Jednocześnie skrywa wiele między wierszami, czego najlepszym przykładem jest jego najsłynniejszy utwór, Noc na kolei galaktycznej. Istnieje wiele fascynujących opracowań, w których badacze odkrywają kawałek po kawałku głębię i znaczenie poszczególnych jego fragmentów. Najważniejsze elementy pomocne w pełnym zrozumieniu tekstu zostały wytłumaczone w przypisach.

Przekładanie dzieł Miyazawy na inne języki nastręcza też problemów ze względu na rytm, jaki nadawał on swojemu językowi i niekiedy niejasne skojarzenia bądź porównania. Istnieje przypuszczenie, że Kenji był synestetykiem – osobą, która „słyszy” kolory i „widzi” dźwięki. Swoje wizje przedstawiał posługując się znaczną ilością onomatopei, z których większości zwyczajnie nie da się oddać w językach zachodnich. Eriko Sato, badająca zagadnienie przekładu japońskich onomatopei na europejskie języki, podaje, że na siedem wersji Noc na kolei galaktycznej w języku angielskim średnio oddanych zostało zaledwie nieco ponad 15%. Przytacza także pracę innego autora, analizującego tłumaczenia twórczości Miyazawy w najbardziej rozpowszechnionej wersji Johna Bestera, który stwierdza, że nawet w najwierniej zinterpretowanych utworach obecnych jest jedynie nieco ponad 20% wyrazów dźwiękonaśladowczych w porównaniu do oryginałów.

Powyższe czynniki sprawiają, że tłumaczenie twórczości Miyazawy jest zadaniem trudnym, o ile nie karkołomnym – ale i fascynującym. Samej tylko Nocy na kolei galaktycznej istnieje co najmniej osiem różnych przekładów na język angielski (spośród których za zdecydowanie najlepszy uważany jest ten autorstwa Sarah M. Strong), a i oryginał dostępny jest w kilku wersjach. W niniejszym tomie zdecydowaliśmy się na tłumaczenie z wersji zawartej w trzecim tomie zbioru Miyazawa Kenji Zenshū (1934 r.), stworzonej prawdopodobnie około roku 1928. Mimo iż istnieją wersje późniejsze, a więc w domyśle poprawione przez Miyazawę, tylko w tej „głos niczym wiolonczela” udziela jednemu z bohaterów pewnych wyjaśnień – zapewne pożądanych również przez Czytelnika – co do tego, czym jest kolej galaktyczna. Był to więc czynnik, który zadecydował o wyborze tej wersji. Należy jednocześnie zaznaczyć, że poza tym różnice pomiędzy wersjami manuskryptu są przeważnie kosmetyczne.

Adrianna Wosińska

___

[1] Krąży związana z tym anegdota: Kenji miał „odkryć” nauki Nichirena przez przypadek, kiedy w lombardzie ojca spadła mu na głowę książka na ten temat.

[2] Jak sam twierdził, słowo „rasu” nie miało żadnego konkretnego znaczenia.

[3] Niektórzy nawet, czując się przez niego oszukani, grozili mu zemstą za nieudaną inwestycję w nawozy. Ponownie chcąc nie chcąc Kenji stał się zależny od ojca, który spłacił jego zobowiązania.

[4] I nie tylko; mimo prób odcięcia się od rodziny Kenji niejednokrotnie podróżował po kraju, załatwiając dla ojca rozmaite interesy. Wykorzystywał te okazje do poszerzania swoich horyzontów – chodził na wystawy, spotkania i inne wydarzenia kulturalne.

[5] Wiersz Ame-ni-mo makezu w przekładzie Mikołaja Melanowicza. Pełna wersja: M. Melanowicz, Literatura japońska. Poezja XX wieku. Teatr XX wieku, Warszawa 1996, s. 190.

[6] K. Miyazawa, Once and Forever: The Tales of Kenji Miyazawa, J. Bester (trans.), Kodansha International, 1994, ebook loc. 67.

[7]Tanka [短歌] – dosł. „krótka pieśń”, jedna z najstarszych form japońskiej poezji, o bardzo regularnej budowie: składa się dwóch strof, z których pierwsza ma wersy o długości 5 –7 – 5 sylab, a druga – dwa wersy siedmiosylabowe.

[8] Zapewne