Opis

 

 

Publikacja stanowi próbę rekonstrukcji tzw. białoruskiej listy katyńskiej, czyli dokumentu lub dokumentów określających tożsamość więźniów z północno-wschodnich województw II RP osadzonych na terenie tzw. Białorusi Zachodniej i rozstrzelanych na mocy ludobójczej decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. Tym samym jest hołdem złożonym tym ofiarom Zbrodni Katyńskiej, które nie doczekały się dotychczas swojego upamiętnienia.

Prezentowane w książce 908 biogramów oprócz podstawowych danych personalnych osoby zaginionej, tj. nazwiska, imienia, daty i miejsca urodzenia, imion rodziców, zawiera także informacje dotyczące miejsca zamieszkania, pracy, zawodu, stopnia wojskowego lub służbowego, funkcji pełnionych w organizacjach społecznych i politycznych. W biogramach umieszczono również informacje dotyczące represji: datę aresztowania i okoliczności związane z uwięzieniem, miejsce lub miejsca aresztu oraz datę ostatniej wiadomości o zaginionym.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 239

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Recenzenci: Prof. dr hab. WOJCIECH MATERSKI, dr hab. GRZEGORZ MOTYKA
Redakcja tekstu: EWA RYBARSKA
Projekt okładki: PIOTR PERZYNA, ALC Marketing
© Copyright Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia 2015
ISBN 978-83-64486-41-8
Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia ul. Jasna 14/16a, 00-041 Warszawa tel. + 48 22 295 00 30, fax + 48 22 295 00 31 e-mail:[email protected]
Konwersja:eLitera s.c.

Przedmowa

Poszukiwania „białoruskiej” listy katyńskiej trwają już 20 lat, ale dotychczas niestety nie zakończyły się sukcesem. W tym czasie podejmowano również próby odtworzenia listy, jednakże nigdy nie prowadzono ich systematycznie. Tymczasem powiększał się dostępny badaczom materiał źródłowy i faktograficzny. Uzyskaliśmy wiele nowych informacji, dowiedzieliśmy się o metodach i sposobie przeprowadzania zbrodni, o jej okolicznościach i następstwach. Odkryte zostały dokumenty rzucające światło na los rodzin osób pomordowanych z rozkazu najwyższych władz ZSRS z 5 marca 1940 roku. Nowy materiał umożliwiał formułowanie nowych hipotez dotyczących kategorii osób, które po 17 września 1939 roku zaginęły na terytoriach II Rzeczypospolitej okupowanych przez Związek Sowiecki i których nazwiska mogły się znajdować na poszukiwanej tzw. liście białoruskiej.

Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia – we współpracy z Ośrodkiem KARTA, Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Instytutem Pamięci Narodowej – postanowiło podjąć kolejną próbę rekonstrukcji „listy białoruskiej”, z wykorzystaniem wszelkich dostępnych dziś źródeł. Wyniki prac badawczych, które oddajemy do rąk czytelników, w żadnym razie nie wypełniają luki związanej z zaginięciem bądź ukryciem oryginalnej „białoruskiej” listy katyńskiej. Nasza publikacja jest hołdem złożonym tym ofiarom zbrodni katyńskiej, które nie doczekały się dotychczas swojego upamiętnienia. To ich pomnik, choć na pewno niepełny i nieścisły.

Publikacja upowszechnia także metodę, z której korzystaliśmy, rekonstruując „listę białoruską”, i leżącą u jej podstaw hipotezę badawczą – ich funkcją jest inspirowanie do dalszych poszukiwań według samodzielnie opracowanego planu. Mamy głęboką nadzieję, że historycy prowadzący kwerendy w archiwach Europy Wschodniej będą mogli korzystać z tej publikacji właśnie jako wskazówki do własnych poszukiwań, choćby prowadzonych na marginesie badań dotyczących innej problematyki.

Wydawnictwo niesie w sobie jeszcze jeden przekaz – wymordowani przez NKWD polscy obywatele mieli imiona i nazwiska, a pamięć o nich wymaga czegoś więcej niż przytaczania gołych statystyk kaźni. Rzeczpospolita nie rezygnuje i nie może rezygnować ze starań o identyfikację wszystkich Polaków i polskich obywateli – ofiar stalinowskiego terroru. Ten ważny element polskiej polityki pamięci winien być promowany pośród Rosjan, Ukraińców, Białorusinów i wszystkich innych narodów, które znacznie dłużej niż Polacy zaznawały zbrodniczego wpływu sowieckiego totalitaryzmu.

Kwestię istnienia bądź nieistnienia „listy białoruskiej” będzie można ostatecznie zweryfikować dopiero po umożliwieniu badaczom wolnego i nieskrępowanego dostępu do wszystkich akt państwa sowieckiego przechowywanych w rosyjskich archiwach.

W imieniu CPRDiP pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania niniejszej publikacji. Szczególnie rodzinom i bliskim osób zaginionych, które zechciały się podzielić informacjami o ich losie. Podziękowania składam również Federacji Rodzin Katyńskich, Stowarzyszeniu „Rodzina Policyjna 1939” oraz Związkowi Sybiraków, a także pracownikom Instytutu Pamięci Narodowej, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Centralnego Archiwum Wojskowego, Muzeum Katyńskiego i Fundacji Ośrodka KARTA.

Sławomir Dębski,Dyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia

Wstęp

W 2011 roku Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia w ramach zadań statutowych rozpoczęło realizację projektu badawczego, mającego na celu zebranie dokumentów i możliwie pełnych informacji dotyczących osób zaginionych na północno-wschodnich ziemiach II Rzeczypospolitej pomiędzy 17 września 1939 roku a czerwcem 1940 roku, wobec których zachodzi przypuszczenie, że mogły być ofiarami Zbrodni Katyńskiej.

Umowny termin Zbrodnia Katyńska oznacza rozstrzelanie w kwietniu–maju 1940 roku blisko 22 tys. „byłych polskich oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, agentów wywiadu, żandarmów, osadników i służby więziennej” – jeńców wojennych przetrzymywanych w trzech obozach NKWD oraz osób aresztowanych i przetrzymywanych w więzieniach na anektowanych przez ZSRS ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej, nazywanych w nomenklaturze sowieckiej Białorusią Zachodnią i Ukrainą Zachodnią[1]. Zostały one uznane za „członków różnorakich kontrrewolucyjnych organizacji, byłych obszarników, fabrykantów, byłych polskich oficerów, urzędników i uciekinierów”, następnie rozstrzelane w Kijowie i Mińsku, a być może również w innych nieustalonych do dziś miejscach na terenie BSRS i USRS[2].

Liczbę osób zamordowanych na podstawie „decyzji katyńskiej” podaje przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) ZSRS Aleksandr Szelepin w sporządzonej 3 marca 1959 roku notatce dla prezesa Rady Ministrów ZSRS Nikity Chruszczowa z propozycją zniszczenia akt ewidencyjnych wymordowanych[3]. Zgodnie z notatką rozstrzelano 14 552 jeńców wojennych oraz 7305 osób przetrzymywanych w więzieniach tzw. Białorusi Zachodniej i Ukrainy Zachodniej. Lista osób zamordowanych na terenie Ukraińskiej SRS, czyli tzw. lista ukraińska, licząca 3435 nazwisk, została przekazana polskim władzom 5 maja 1994 roku przez zastępcę szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy gen. Andrieja Chomicza[4]. Nieznana pozostaje natomiast do dzisiaj tzw. lista białoruska, czyli dokument lub dokumenty określające tożsamość rozstrzelanych więźniów z północno-wschodnich województw II RP. Jeśli liczba rozstrzelanych więźniów podana w notatce Szelepina (7305) jest prawdziwa, to „lista białoruska” powinna zawierać 3870 nazwisk.

Anatomia zbrodni

W rezultacie agresji ZSRS na Polskę do końca września 1939 roku do niewoli trafiło ok. 240 tys. polskich żołnierzy (w tym 10 tys. oficerów) oraz strażników granicznych, policjantów, żandarmów, strażników więziennych itp.[5]

Wobec braku możliwości przetrzymywania tak dużej liczby jeńców zwolniono po rozbrojeniu „zmobilizowanych przez Polaków” szeregowców i podoficerów pochodzenia białoruskiego i ukraińskiego, a pozostałych rozmieszczono w specjalnie w tym celu utworzonych ośmiu, a następnie dziesięciu obozach dla jeńców wojennych nadzorowanych przez NKWD ZSRS.

Z uwagi na nadal ogromne przepełnienie obozów władze sowieckie postanowiły w październiku i listopadzie 1939 roku zwolnić większość szeregowców i podoficerów pochodzących z terenów anektowanych przez ZSRS. Następnie na podstawie porozumienia o wymianie jeńców przekazano Trzeciej Rzeszy mieszkańców terenów okupowanych przez Niemcy. W zamian Niemcy przekazały Związkowi Sowieckiemu znajdujących się w ich niewoli polskich żołnierzy pochodzących z terenów zajętych przez ZSRS – głównie narodowości ukraińskiej i białoruskiej.

Jesienią 1939 roku z kategorii szeregowych i podoficerów pozostało więc ok. 26 tys. jeńców, których skierowano do obozów pracy – rówieńskiego, krzyworoskiego, jeleno-karakubskiego i zaporoskiego wbrew przyjętej w lipcu 1929 roku przez 47 państw członkowskich Ligi Narodów konwencji normującej status jeńców wojennych, zwanej konwencją genewską, zakazującej pracy jeńców wojennych[6].

Jeńców, głównie oficerów, w liczbie ok. 8,5 tys. skoncentrowano w dwóch obozach specjalnych – Starobielsku w obwodzie woroszyłowgradzkim (obecnie ługańskim) oraz Kozielsku w obwodzie smoleńskim (obecnie kałuskim). Natomiast policjantów, żandarmów, funkcjonariuszy straży więziennej, zidentyfikowanych agentów służb wywiadowczych i oficerów kontrwywiadu w liczbie ok. 6,5 tys. zgrupowano w obozie specjalnym w Ostaszkowie w obwodzie kalinińskim (obecnie twerskim)[7].

Równocześnie na zagarniętych terenach przystąpiono do szeroko zakrojonych represji. Aresztowaniom z przyczyn politycznych podlegali przede wszystkim urzędnicy polskiego aparatu państwowego (w tym także oficerowie i policjanci, którzy nie trafili do niewoli), inteligencja, członkowie partii politycznych i organizacji społecznych, przemysłowcy, obszarnicy, handlowcy, osoby ujęte w czasie przekraczania granicy i inni „wrogowie władzy sowieckiej”[8].

Liczbę aresztowanych na Kresach Wschodnich w latach 1939–1941 szacuje się na ok. 150 tys., a liczbę więźniów zmarłych i zamordowanych na 35–50 tys.[9]

5 marca 1940 roku Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło decyzję, by sprawy znajdujących się w obozach dla jeńców wojennych 14,7 tys. osób i przebywających „w więzieniach w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi” 11 tys. aresztowanych rozpatrzyć w trybie specjalnym „bez wzywania aresztowanych i bez przedstawienia zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia” z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelania.

Rozpatrywanie spraw i podjęcie uchwały zlecono Kolegium Specjalnemu – tzw. centralnej trójce w składzie: pierwszy zastępca komisarza ludowego spraw wewnętrznych NKWD ZSRS Wsiewołod Mierkułow, zastępca komisarza ludowego spraw wewnętrznych NKWD ZSRS Bachczo (Bogdan) Kobułow i naczelnik 1. Wydziału Specjalnego NKWD ZSRS Leonid Basztakow.

Podstawę decyzji Biura Politycznego stanowiła notatka komisarza ludowego spraw wewnętrznych ZSRS Ławrientija Berii dla sekretarza generalnego WKP(b) Józefa Stalina, w której proponował rozstrzelanie polskich jeńców wojennych i więźniów, gdyż „wszyscy oni są zatwardziałymi, nie rokującymi poprawy wrogami władzy radzieckiej”[10]. Na notatce widnieją cztery własnoręczne podpisy „za” członków Biura Politycznego: Józefa Stalina, Klimenta Woroszyłowa, Wiaczesława Mołotowa i Anastasa Mikojana oraz adnotacje o głosowaniu „za” przez Michaiła Kalinina i Łazara Kaganowicza, sporządzone najprawdopodobniej przez osobistego sekretarza Stalina.

21 marca 1940 roku Beria przesłał pismo do komisarza ludowego komunikacji ZSRS Kaganowicza w sprawie przygotowania wagonów do przewozu więźniów w celu „wykonania pilnego zadania operacyjnego”. W przypadku więźniów z terenu BSRS miało to być 100 wagonów Kolei Brzeskiej, 23 wagony Kolei Białostockiej oraz 32 wagony Kolei Zachodniej[11]. Dzień później, 22 marca 1940 roku, Beria wydał tajny rozkaz nr 00350 „O rozładowaniu więzień NKWD zachodnich obwodów USRS i BSRS”[12]. Rozkaz ten szczegółowo opisuje przebieg operacji oraz wskazuje osoby bezpośrednio odpowiedzialne za realizację zbrodniczej decyzji.

Zgodnie z nim z więzień NKWD zachodnich obwodów Białoruskiej SRS i Litwy miano przenieść 3 tys. aresztantów do więzienia w Mińsku, w tym: z więzienia w Brześciu – 1500 osób, z więzienia w Wilnie – 550 osób, z więzienia w Pińsku – 500 osób i z więzienia w Baranowiczach – 450 osób.

Do zorganizowania przewozu aresztowanych oddelegowano naczelnika oddziału Głównego Zarządu Więziennego NKWD ZSRS kapitana bezpieczeństwa państwowego Aleksandra Czeczowa, który wraz z komisarzem ludowym spraw wewnętrznych BSRS Ławrientijem Canawą miał zakończyć prace (w zakresie przewozu) w terminie dziesięciu dni. Odpowiedzialność „za zapewnienie ścisłej dyscypliny i ochrony aresztowanych, zarówno w czasie odbioru i załadunku, jak i [podczas] transportu eszelonów z aresztowanymi” powierzono Canawie, Czeczowowi oraz dowódcy 15 Brygady Wojsk Konwojowych NKWD, pułkownikowi P. S. Popowowi[13].

W piśmie z 4 kwietnia 1940 roku, skierowanym do Canawy i komisarza ludowego spraw wewnętrznych Ukraińskiej SRS Iwana Sierowa, Beria polecał przeprowadzenie na terenach anektowanych aresztowań podoficerów byłej armii polskiej prowadzących działalność kontrrewolucyjną. Oskarżał ich o kierowanie polskim podziemiem zbrojnym, określanym przezeń jako „organizacje kontrrewolucyjne”. Polecał również włączyć wszystkich podoficerów (kaprali, plutonowych, starszych sierżantów, sierżantów, chorążych, podchorążych) do ewidencji operacyjnej na podstawie przeprowadzonej paszportyzacji i ewidencji osób podlegających obowiązkowi wojskowemu[14]. Nie ma wątpliwości, że powyższa decyzja związana była z późniejszą akcją „rozładowania” więzień tzw. Zachodniej Ukrainy i Białorusi – zwiększała kontyngent więźniów skazanych na śmierć na mocy tzw. decyzji katyńskiej z 5 marca 1940 roku.

Przeznaczonych na rozstrzelanie obywateli polskich przewożono najprawdopodobniej do mińskiego centralnego więzienia przy ul. Wołodarskiego (dawny zamek Sapiehów) oraz do więzienia wewnętrznego NKWD nazywanego „amerykanką” lub „okrąglakiem” przy ul. Zachariewskiej[15]. W więzieniach w Mińsku dla dowożonych oraz przebywających w nim więźniów wypełniano akta ewidencyjne i „informacje” (sprawki), które następnie przesyłano do 1. Wydziału Specjalnego NKWD ZSRS. Tam na ich podstawie sporządzano polecenia rozstrzelania, czyli „listy śmierci”. Następnie były one rozpatrywane i zatwierdzane przez wspomniane Kolegium Specjalne NKWD ZSRS złożone z Mierkułowa, Kobułowa i Basztakowa. Szybkość, z jaką „rozpatrywano” sprawy, sugeruje, że w praktyce Kolegium ograniczało się jedynie do podpisania list i sporządzenia zbiorczych protokołów.

Dzięki pozyskanej dotychczas dokumentacji imiennej dotyczącej Zbrodni Katyńskiej udało się ustalić, że listy dyspozycyjne rozstrzelanych jeńców z obozów specjalnych oraz więźniów miały jednolitą numerację ciągłą. Dzięki temu możliwe stało się ustalenie numerów „list białoruskich” oraz przedziału czasowego, w jakim je sporządzono. Jędrzej Tucholski opracował i opublikował w „Zeszytach Katyńskich” tabelę zbiorczą, w której na podstawie braków w ciągłej numeracji można stwierdzić, że dziewięć list dyspozycyjnych mieszczących się w przedziałach liczbowych od 047 do 070 obejmuje nazwiska więźniów przetrzymywanych na Białorusi. Z analizy danych w tabeli zbiorczej wynika, że listy dotyczące więźniów z zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi zostały sporządzone w okresie od 20 kwietnia do maja 1940 roku.

Prawdopodobnie nazwiska więźniów zamordowanych na Białorusi na mocy „decyzji katyńskiej” figurują na listach dyspozycyjnych z numerami:

047, 048, 049 – listy sporządzone nie wcześniej niż 22 kwietnia i nie później niż 27 kwietnia;

060, 061 – listy sporządzone nie wcześniej niż 9 maja i nie później niż 19 maja;

063, 068, 069, 070 – listy sporządzone nie wcześniej niż 19 maja[16].

Ponadto – jak zauważył Tucholski, analizując „ukraińską listę katyńską” – poszczególne listy dyspozycyjne składały się niejako z „pakietów” spraw o pewnych wspólnych cechach czy kategoriach osób represjonowanych: grupy oficerskie, policyjne, sędziów i prokuratorów, grupy wydzielone ze względu na narodowość czy też na podstawie wspólnego miejsca odosobnienia[17].

Nie wiemy jednak nadal, ile dokładnie było list „cząstkowych” i po ile osób na nich figurowało. Analogicznie do „listy ukraińskiej” można jednak przyjąć, że każda z list zawierała od dwóch do pięciu list „cząstkowych” i że na każdej z nich figurowało przeciętnie po 100 osób.

Najprawdopodobniej skazanych na śmierć mordowano w mińskim więzieniu strzałem w tył głowy – podobnie jak inne ofiary Zbrodni Katyńskiej – i przewożono samochodami „drogą śmierci” do znajdującego się na obrzeżach miasta kompleksu leśnego Kuropaty, który od 1937 roku pełnił funkcję tajnego cmentarzyska ofiar masowego terroru. Ciała grzebano zbiorowo w specjalnie w tym celu wykopanych dołach.

Rozstrzelanie ok. 22 tys. polskich jeńców i więźniów w 1940 roku zostało połączone z deportacją członków ich rodzin. Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło 2 marca 1940 roku uchwałę polecającą NKWD ZSRS „przeprowadzić do 15 kwietnia br. deportację do rejonów Kazachskiej SRS na okres 10 lat wszystkich członków rodzin represjonowanych i znajdujących się w obozach dla jeńców wojennych byłych oficerów armii polskiej, policjantów, służby więziennej, żandarmów, wywiadowców, byłych właścicieli ziemskich, fabrykantów i wysokich urzędników byłego polskiego aparatu państwowego w liczbie 22–25 tys. rodzin”[18].

Dyrektywa komisarza ludowego spraw wewnętrznych ZSRS Berii z 7 marca 1940 roku uściślała m.in., że „za członka rodzin uważa się żonę, dzieci, a także rodziców, braci i siostry, w przypadku jeśli zamieszkują razem z rodziną aresztowanego lub jeńca wojennego”[19]. Uzupełniając tę decyzję, 10 kwietnia Rada Komisarzy Ludowych ZSRS sprecyzowała tryb i stronę organizacyjną akcji. Objęto nią dodatkowo prostytutki i uchodźców, którzy nie otrzymali zgody niemieckich władz okupacyjnych na powrót w rodzinne strony.

Operację rozpoczęto 13 kwietnia 1940 roku jednocześnie na obszarach uznawanych za terytorium Ukrainy oraz Białorusi. Deportowano co najmniej 61 tys. osób, które rozsiedlono w obwodach: aktiubińskim, akmolińskim, kustanajskim, pawłodarskim, północnokazachstańskim i semipałatyńskim Kazachskiej SRS. Dla wielu deportacja zakończyła się śmiercią[20].

„Lista białoruska” – droga do prawdy

Dopiero 14 października 1992 roku, kiedy specjalny wysłannik prezydenta Borysa Jelcyna prof. Rudolf Pichoja, szef rosyjskiej służby archiwalnej, wręczył w Warszawie prezydentowi Lechowi Wałęsie kserokopie „Zamkniętego Pakietu nr 1” oraz wybranej późniejszej dokumentacji związanej z realizacją ludobójczej decyzji Biura Politycznego KC WKP(b), okazało się, że na jej mocy oprócz ofiar z trzech obozów specjalnych NKWD zgładzono również część obywateli Rzeczypospolitej Polskiej osadzonych w więzieniach Białoruskiej i Ukraińskiej SRS. Instytucje państwa polskiego rozpoczęły starania o pozyskanie brakujących spisów.

Wszczęte w końcu 1990 roku rosyjskie śledztwo w sprawie Zbrodni Katyńskiej dotyczyło jedynie jeńców z trzech obozów specjalnych[21]. Po udostępnieniu w 1992 roku nowych dokumentów i wiadomości o więźniach polski zastępca prokuratora generalnego RP Stefan Śnieżko wystąpił o rozszerzenie śledztwa. Jednak – jak twierdziła rosyjska Naczelna Prokuratura Wojskowa – nie dostarczono jej z archiwów byłego KGB żadnych materiałów dotyczących więźniów, zasłaniając się ich brakiem, co nie pozwoliło na takie rozszerzenie.

Jak już wspomniano, w rezultacie działań podjętych przez stronę polską w Kijowie, 5 maja 1994 roku zastępca szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy gen. Andriej Chomicz przekazał zastępcy prokuratora generalnego Stefanowi Śnieżce Wykaz akt osobowych aresztowanych odesłanych do NKWD ZSRS, zawierający dane imienne 3435 więźniów, którzy przebywali w więzieniach w tzw. zachodnich obwodach USRS. Wykaz, który umownie zaczęto nazywać „listą ukraińską”, został od razu opublikowany w Polsce staraniem Niezależnego Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej, Polskiej Fundacji Katyńskiej i Centralnej Biblioteki Wojskowej[22].

W przypadku zamordowanych na mocy „decyzji katyńskiej” na tzw. Białorusi Zachodniej prowadzono poszukiwania zarówno na Białorusi, jak i w Rosji. We wrześniu 1994 roku z roboczą wizytą przebywali w Republice Białorusi zastępca prokuratora generalnego RP Stefan Śnieżko i prokurator Aleksander Herzog. Celem było uzyskanie pomocy władz Białorusi w ustaleniu danych personalnych i okoliczności rozstrzelania 3870 obywateli polskich, aresztowanych po 17 września 1939 roku na terenie tzw. Białorusi Zachodniej i straconych na podstawie decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku. Przeprowadzono rozmowy z pierwszym zastępcą prokuratora generalnego Republiki Białorusi Władimirem Kondratiewem, który zapewnił o gotowości prokuratury białoruskiej do udzielenia pomocy prawnej oraz poinformował o pracach śledczych dotyczących masowych egzekucji dokonywanych przez NKWD w latach 1939–1941 w Kuropatach pod Mińskiem. Prokuratorów przyjął także wicepremier Białorusi Wiktar Hanczar, który zapewnił ich o przychylności władz białoruskich w sprawie udzielenia Polsce wszelkiej pomocy w wyjaśnieniu Zbrodni Katyńskiej. 12 kwietnia 1995 roku prokurator Śnieżko skierował do prokuratora generalnego Republiki Białorusi pismo, w którym przedstawił stan śledztwa dotyczącego Zbrodni Katyńskiej oraz trudności związane z wyjaśnieniem okoliczności zamordowania na terenie tzw. Białorusi Zachodniej polskich obywateli. Niestety, mimo wcześniejszych zapewnień, strona białoruska nie wywiązała się ze swych deklaracji.

20 września 2002 roku Instytut Pamięci Narodowej skierował za pośrednictwem Ministerstwa Sprawiedliwości RP wniosek o udzielenie pomocy prawnej do organów sprawiedliwości Republiki Białorusi, w którym pytano, czy Prokuratura Republiki Białorusi prowadziła śledztwo w sprawie masowych grobów w Kuropatach koło Mińska, i zwrócono się o przekazanie zgromadzonych w śledztwie materiałów. Z uzyskanej w 2003 roku odpowiedzi strony białoruskiej wynika, że w toku prowadzonego postępowania w sprawie „ujawnienia pochowanych w uroczysku Kuropaty na terenie obwodu mińskiego ludzi” nie ustalono narodowości i obywatelstwa ekshumowanych szczątków kostnych. Strona białoruska nie przekazała kserokopii materiałów będących podstawą tego ustalenia.

Przed wizytą premierów Polski i Rosji w kwietniu 2010 roku w Katyniu strona rosyjska poinformowała, że jej służba archiwalna rozpoczęła na osobiste polecenie premiera Władimira Putina poszukiwania „listy białoruskiej”. Jak oświadczono kilka tygodni później, zakończyły się one niepowodzeniem.

Po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem nastąpił zwrot w kwestii ujawnienia stronie polskiej dokumentacji śledztwa dotyczącego Zbrodni Katyńskiej. Od maja 2010 roku strona rosyjska przekazała w trzech transzach ogółem 148 tomów śledztwa (ze 187) prowadzonego przez Naczelną Prokuraturę Wojskową Federacji Rosyjskiej. W uzyskanych dotychczas kopiach akt sprawy nie odnaleziono jednak dokumentów zawierających dane 3870 obywateli polskich – więźniów osadzonych w więzieniach na tzw. Białorusi Zachodniej, zamordowanych na mocy decyzji z 5 marca 1940 roku.

W listopadzie 2010 roku pojawiła się nadzieja na odnalezienie dokumentów w białoruskim archiwum KGB. Prezydent Alaksandr Łukaszenka zapowiedział, że zwróci się do szefa Służby Bezpieczeństwa z wnioskiem o przygotowanie raportu na ten temat, aczkolwiek z uwagi na fakt, że wiele dokumentów z lat 1939–1941 wywieziono do Moskwy, nie może gwarantować rezultatu[23]. Dalszy przebieg wypadków świadczy o tym, iż wypowiedź tę traktować należy raczej jako element gry politycznej niż rzeczywistą chęć pomocy. Podczas konferencji prasowej w Mińsku 23 grudnia 2011 roku Łukaszenka zaprzeczył, że na terytorium Białoruskiej SRS miały miejsce egzekucje na Polakach[24]. W konsekwencji w maju 2012 roku Białoruskie Ministerstwo Sprawiedliwości – głosem dyrektora Departamentu ds. Archiwów i Kancelarii Uładzimira Adamuszki na konferencji prasowej – oficjalnie odrzuciło tezę o istnieniu tzw. białoruskiej listy katyńskiej[25].

Podejmowane od lat 90. XX wieku, zarówno w Moskwie, jak i w Mińsku, oficjalne starania strony polskiej o uzyskanie dokumentacji dotyczącej ofiar z „listy białoruskiej” nie przyniosły zatem żadnych rezultatów.

Jak pokazują doświadczenia polskich archeologów, niezwykle ważną rolę w odkrywaniu prawdy o obywatelach polskich zamordowanych na Białorusi na mocy decyzji z 5 marca 1940 roku mogą odegrać ekshumacje przeprowadzone w najbardziej prawdopodobnym miejscu pochówku – Kuropatach pod Mińskiem[26]. Szacuje się, że w ciągu pięciu lat (1937–1941) pochowano tam nie mniej niż 30 tys. ludzi uznanych za wrogów systemu sowieckiego[27].

Wśród zamordowanych i pogrzebanych w Kuropatach są też – podobnie jak i w innych miejscach, gdzie NKWD dokonywało egzekucji – ofiary tzw. operacji polskiej[28]. Po latach zacierania śladów i dewastacji, 3 czerwca 1988 roku ukazał się artykuł Zianona Paźniaka i Jauhiena Szmyhaloua Kurapaty – daroha smierci[29]. Zawarte w nim informacje o odkryciu masowych grobów wywołały prawdziwą sensację w całym ZSRS. Artykuł przyczynił się również do popularyzacji haseł białoruskiego ruchu narodowego.

14 czerwca 1988 roku prokurator BSRS wszczął dochodzenie w tej sprawie, została powołana komisja rządowa i przeprowadzono sondażową ekshumację.

We wrześniu 1994 roku, w czasie wizyty prokuratorów Śnieżki i Herzoga w Mińsku, kierujący śledztwem prokurator Jazep Broliszs wyjaśnił, że w wyniku przeprowadzonych w latach 1988–1989 sondażowych prac ekshumacyjnych w siedmiu miejscach cmentarzyska wydobyto szczątki 391 osób, których czaszki nosiły ślady postrzałów, charakterystyczne dla techniki stosowanej przez NKWD. Polskim prokuratorom umożliwiono wgląd w akta tego śledztwa. Wynikało z nich, zwłaszcza z protokołu ekshumacji, że w czterech grobach znaleziono przedmioty świadczące, iż spoczywają w nich osoby mogące należeć do poszukiwanej przez stronę polską grupy ofiar. Wśród znalezisk pochodzących z Polski albo z Europy Zachodniej były m.in. medaliki z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, buty polskich firm „Gentleman”, „Rygawar”, „Pepege” oraz metalowy kubek firmy „Wulkan”. Odnaleziono również męski grzebień, na którym więzień wydrapał słowa: „Ciężkie chwile więźnia. Mińsk 25 04.1940. Myśl o was doprowadza mnie do szaleństwa. 26 IV Rozpłakałem się – ciężki dzień”[30]. Niestety większość dotychczas wydobytych przedmiotów jest anonimowa. Należy jednak pamiętać, iż rozkopano jedynie osiem ze zidentyfikowanych 510 dołów znajdujących się w Kuropatach. Przy zamordowanych nadal zapewne znajdują się przedmioty codziennego użytku, które mogą stanowić relikwie dla rodzin i cenne wskazówki do dalszych badań. Mniejsza jest szansa na odnalezienie przy ekshumowanych dokumentów, ponieważ w odróżnieniu od jeńców wojennych, więźniowie zapewne poddani zostali przed śmiercią skrupulatnej rewizji.

1 grudnia 1995 roku Prokuratura Republiki Białorusi umorzyła sprawę karną i pomimo podejmowanych przez stronę polską prób nic nie wskazuje na możliwość ponownego wszczęcia śledztwa. Strona polska zabiega, jak dotychczas bezskutecznie, o możliwość przeprowadzenia prac archeologiczno-ekshumacyjnych na Białorusi[31].

Czy „lista białoruska” istnieje?

Podważanie samego istnienia „listy białoruskiej” zmusza do przeanalizowania faktów mogących je potwierdzić bądź mu zaprzeczyć.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na dołączone do „listy ukraińskiej” pismo przewodnie z 25 listopada 1940 roku naczelnika 1. Wydziału Specjalnego NKWD USRS, starszego lejtnanta bezpieczeństwa państwowego Fiodora Cwietuchina do naczelnika 1. Wydziału Specjalnego NKWD ZSRS majora bezpieczeństwa państwowego Leonida Basztakowa. Wynika z niego, że dokument sporządzono w dwóch egzemplarzach: jeden był przeznaczony dla adresata, drugi miał być zachowany w aktach NKWD USRS.

Rozumując na zasadzie analogii (w obu republikach procedura nadzorowania zbrodni przez tzw. centralną trójkę musiała być jednakowa), można założyć, iż w Mińsku musiał pozostać egzemplarz „listy białoruskiej”. Sprawę komplikuje jednak fakt, że już 28 czerwca 1941 roku Mińsk został zajęty przez Niemców, a w pierwszym dniu wojny bomby zniszczyły budynek NKWD BSRS wraz z częścią znajdującego się w nim archiwum. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że wreszcie „odnajdzie się” w Moskwie pierwszy egzemplarz dokumentu, na podstawie którego centrala zestawiała „listy śmierci” lub że w mińskich zasobach archiwalnych zostanie znaleziony jego drugi „republikański” egzemplarz[32].

Na Białorusi mogły się również zachować dokumenty podobne do tych, które w 2009 roku Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przekazała do Instytutu Pamięci Narodowej, m.in. wykazy osób podlegających aresztowaniu jesienią 1939 roku, wykazy represjonowanych w latach 1939–1941, korespondencja urzędowa z lat 50. dotycząca niszczenia dokumentów, wykazy i protokoły niszczonych akt itp. Najistotniejsze byłyby wykazy więźniów przekazywanych wiosną 1940 roku z więzień terenowych do więzienia w Mińsku, jak też wykazy transportów dokonywanych w tym czasie przez Wojska Konwojowe NKWD. Materiały te byłyby niezwykle użyteczne dla podejmowanych prób odtworzenia losów osób aresztowanych na mocy „decyzji katyńskiej”, pozwoliłyby również na pogłębienie naszej wiedzy na temat skali represji sowieckich wobec obywateli polskich.

Ze wspomnianej już notatki szefa KGB Aleksandra Szelepina z marca 1959 roku wiemy, że proponował on zniszczenie akt ewidencyjnych wszystkich 21 857 rozstrzelanych obywateli polskich. Do celów informacyjnych sugerował jednak zachować protokoły tzw. centralnej trójki NKWD w składzie: Mierkułow, Kobułow i Basztakow, która skazywała jeńców i więźniów na śmierć; jak dotąd nie zostały one przez stronę rosyjską ujawnione („nieodnalezione”).

Nawet jeśli akta ewidencyjne zostały zniszczone, to pozostawałyby jednak protokoły zawierające być może nie tylko informacje zbiorcze, ale też nazwiska, imiona, numery spraw wszystkich rozstrzelanych na mocy „decyzji katyńskiej” obywateli polskich. W takim wypadku same protokoły pozwoliłyby na stworzenie spisu osób zamordowanych w Mińsku. Przedstawiciele Federacji Rosyjskiej twierdzą jednak, że zostały zniszczone zarówno akta, jak i protokoły. Znając mechanizmy funkcjonowania systemu sowieckiego, trudno jest jednak uwierzyć w przekroczenie uprawnień przez pracowników KGB czy też w możliwość, by w archiwach nie było jakiegokolwiek śladu takiego przekroczenia.

Historycy polscy i rosyjscy od lat badający archiwalia sowieckie, jak Wojciech Materski, Krzysztof Jasiewicz i Nikita Pietrow, podważają samą możliwość zniszczenia akt, zwracając uwagę m.in. na brak sporządzanego zawsze w takich przypadkach protokołu zniszczenia dokumentów. Być może taki protokół znajduje się w aktach sprawy dotyczącej Zbrodni Katyńskiej, którą do 2004 roku prowadziła Naczelna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej (sprawa nr 159). Do dziś strona rosyjska, mimo wcześniejszych zapowiedzi, przekazała – jak już wspomniano – jedynie kopie 148 tomów prowadzonego śledztwa. Nie doszło do przekazania kopii pozostałych tomów akt oraz odtajnienia decyzji o przyczynach umorzenia śledztwa 21 września 2004 roku. Nie sposób natomiast wykluczyć, że niemożność odnalezienia przez rosyjskie służby archiwalne tzw. listy białoruskiej (bądź szeregu wykazów tak umownie nazywanych) wynika z faktu, iż została ona przekazana z zasobu archiwalnego do materiałów śledztwa Naczelnej Prokuratury Wojskowej RF i trafiła do jednej z dotąd nieodtajnionych teczek.

Niewątpliwie bez szerokiego dostępu do materiałów zgromadzonych w archiwach Rosji i Białorusi nigdy nie poznamy imion i nazwisk wszystkich ofiar Zbrodni Katyńskiej. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę obecne realia polityczne, trudno się spodziewać zmiany w podejściu władz tych państw do ujawnienia pełnej prawdy o polskich ofiarach represji sowieckich.

Próba rekonstrukcji

Próba odtworzenia przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia brakującego spisu osób zamordowanych na mocy decyzji katyńskiej wpisuje się w podejmowane od lat starania innych badaczy i instytucji.

Pierwsze próby rekonstrukcji „listy białoruskiej” rozpoczęto w latach 1994–1995. Prokuratorom Stefanowi Śnieżce i Aleksandrowi Herzogowi oraz ówczesnemu wicedyrektorowi Centralnego Archiwum MSWiA Jędrzejowi Tucholskiemu udało się stworzyć wykaz około 670 prawdopodobnych ofiar z „listy białoruskiej”. Jednocześnie wykazy osób aresztowanych i zaginionych sporządzała Sekcja Poszukiwań Warszawskiej Rodziny Katyńskiej. W roku 2000 ukazał się kalendarz pod redakcją ks. Zdzisława Peszkowskiego i Stanisława Zdrojewskiego, zawierający imiona i nazwiska zaginionych na Białorusi, prawdopodobnie przetrzymywanych w mińskim więzieniu[33]. Pojedyncze nazwiska zaginionych pojawiały się też w innych publikacjach[34].

W 2006 roku kolejną próbę sporządzenia spisu podjęli pracownicy programu „Indeks Represjonowanych” realizowanego przez Ośrodek KARTA. Niestety efekty prób nie zostały należycie nagłośnione i upublicznione[35].

20 czerwca 2012 roku „Gazeta Wyborcza” ogłosiła sensacyjną informację o rzekomym odnalezieniu „listy białoruskiej” przez prof. Natalię Lebiediewą. Informacja okazała się niestety nieprawdziwa. Wykaz, na który rosyjska historyczka się powoływała, to Księga ewidencji osób wywiezionych w latach 1939–1940 przez konwoje specjalne 15 brygady Wojsk Konwojowych NKWD ZSRS (stacjonującej w Białoruskiej SRS) – dokument znany historykom od lat 90. XX wieku. Oprócz osób, których los pozostaje nieznany, dokument zawiera informacje o osobach aresztowanych, a następnie uwięzionych w łagrach[36].

Wszystkie te próby przyczyniły się do dalszych poszukiwań i badań ich rezultatów, a także do częściowej weryfikacji wcześniejszych zestawień, w świetle pozyskanych nowych dokumentów i po wnikliwszej analizie źródeł okazywało się bowiem, że wiele z domniemanych ofiar katyńskich nie mogło figurować na „liście białoruskiej”, choć ich los często był nie mniej tragiczny.

W 2011 roku CPRDiP zamówiło w Ośrodku KARTA ekspertyzę, która miała zebrać dotychczasową wiedzę i wskazać możliwości rekonstrukcji tzw. białoruskiej listy katyńskiej. Raport pt. Prawne i archiwalne możliwości odtworzenia tzw. listy białoruskiej – ofiar decyzji Biura Politycznego Komitetu Centralnego WKP(b) z 5 marca 1940, w oparciu o dane będące w posiadaniu instytucji polskich oraz archiwów Federacji Rosyjskiej, opracowany przez zespół „Indeksu Represjonowanych”, stanowił punkt wyjścia do dalszych prac prowadzonych przez Centrum w ramach projektu „Losy obywateli Polski pod władzą sowiecką po 17 września 1939 roku”.

Na zlecenie CPRDiP Ośrodek KARTA na podstawie zgromadzonych materiałów archiwalnych i informacji zawartych w bazie danych programu „Indeks Represjonowanych” i Archiwum Wschodniego sporządził następnie spis 3284 osób zaginionych na Kresach Wschodnich II RP w latach 1939–1941. Spis ten był punktem wyjścia do zakrojonych na szeroką skalę prac weryfikacyjnych, polegających na analizowaniu i zestawianiu: informacji pochodzących od rodzin i bliskich osób zaginionych, danych „urzędowych”, przechowywanych w archiwach i instytucjach polskich i zagranicznych oraz dostępnej literatury przedmiotu.

Podstawowe źródło informacji wykorzystane przy tworzeniu biogramów publikowanych w niniejszej pracy stanowią zbiory „Indeksu Represjonowanych” i Archiwum Wschodniego Ośrodka KARTA – ankiety personalne wypełniane najczęściej przez rodziny osób aresztowanych i zaginionych, wspomnienia i relacje oraz rozmaite wykazy imienne, pochodzące m.in. z obwodowych archiwów państwowych Białorusi, Rosyjskiego Państwowego Archiwum Wojskowego w Moskwie, Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, Archiwum Instytutu Hoovera w Stanford w USA, Federacji Rodzin Katyńskich, Biura Informacji i Poszukiwań PCK, Zarządu Głównego Związku Sybiraków.

Przy tworzeniu biogramów wykorzystano m.in.: Wykaz imienny osób wywiezionych przez Rosjan z Brześcia w latach 1939–1941 (spis ten był sporządzony w języku polskim po wkroczeniu do Brześcia wojsk niemieckich w 1941 roku); wspomniane wyżej Księgi ewidencji osób wywiezionych w latach 1939–1940 przez konwoje specjalne 15 brygady Wojsk Konwojowych NKWD ZSRS; Spis rodzin wojskowych wywiezionych do ZSRS; spisy imienne z kolekcji dokumentów Ambasady RP w Kujbyszewie, przechowywane w Archiwum Instytutu Hoovera.

Weryfikację nazwisk osób aresztowanych i represjonowanych w trybie indywidualnym (wysłanych do łagrów lub innych więzień) umożliwiła analiza informacji zawartych w Wykazie spraw prowadzonych przez NKWD Zachodniej Ukrainy i Białorusi, który stanowi wybór z Księgi rejestracji spraw archiwalno-śledczych NKWD ZSRS. Wykaz został pozyskany przez Departament Prokuratury Ministerstwa Sprawiedliwości RP od władz rosyjskich.

Na prośbę CPRDiP Instytut Pamięci Narodowej, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Centralne Archiwum Wojskowe dokonały na podstawie swoich zbiorów uzupełnienia i weryfikacji wstępnie opracowanych biogramów. Przeprowadzono również dodatkową kwerendę w korespondencji napływającej do Muzeum Katyńskiego oraz w zbiorach Zarządu Głównego Związku Sybiraków w Warszawie.

Kolejnym istotnym źródłem były relacje i wspomnienia więźniów przebywających we wspomnianym okresie w więzieniach zachodnich obwodów BSRS. Wykorzystano m.in. wspomnienia Konstantego Rdułtowskiego, Edwarda Kossoya, Władysława Chudego.

Przy tworzeniu biogramów korzystano także z artykułów i publikacji książkowych zawierających informacje o osobach zaginionych, m.in. Leszka Koconia, Zaginieni 1939–1945. Postępowania o uznanie za zmarłego i stwierdzenie zgonu (Białystok 2008), Krzysztofa Jasiewicza, Lista strat ziemiaństwa polskiego 1939–1956 (Warszawa 1995), Małgorzaty Smogorzewskiej, Ryszarda Wołągiewicza, Katyń w albumach rodzinnych (Szczecin 1991 i 1993), Posłowie i senatorowie Rzeczypospolitej Polskiej 1919–1939. Słownik biograficzny (Warszawa 1998–2009), Jacka Majchrowskiego, Kto był kim w Drugiej Rzeczypospolitej (Warszawa 1994).

Niezwykle pomocne okazały się również dane umieszczone w internecie. Przy tworzeniu biogramów wykorzystano m.in. informacje pochodzące z portali i forów genealogicznych oraz z dostępnych w internecie publikacji i baz danych.

Od samego początku realizacji projektu CPRDiP zdecydowało się na prezentację na stronie internetowej (www.cprdip.pl) sukcesywnie uzupełnianych biogramów tworzących „Listę osób zaginionych na obszarze północno-wschodnich województw II RP od 17 września 1939 do czerwca 1940 roku”. Ponadto, aby pozyskać nowe informacje i poszerzyć bazę źródłową, opracowano i umieszczono na stronie internetowej ankietę skierowaną do rodzin i bliskich osób zaginionych. CPRDiP zwróciło się do Federacji Rodzin Katyńskich i Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939” z prośbą o rozkolportowanie ankiety i informacji o projekcie wśród swoich członków. Ankieta została również opublikowana w biuletynie Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych „Kombatant” (nr 4[280] z 2014 roku). W efekcie udało się pozyskać blisko 200 nowych zgłoszeń, których znaczna część odpowiadała założonym kryteriom badawczym i pozwoliła na uzupełnienie i poszerzenie listy.

Pełny spis archiwaliów i literatury wykorzystanych przy tworzeniu biogramów został zamieszczony w osobnym rozdziale niniejszej publikacji.

Prezentowane w książce 908 biogramów oprócz podstawowych danych personalnych osoby zaginionej, tj. nazwiska, imienia, daty i miejsca urodzenia, imion rodziców, zawierają także informacje dotyczące miejsca zamieszkania, pracy, zawodu, stopnia wojskowego lub służbowego, funkcji pełnionych w organizacjach społecznych i politycznych. W biogramach umieszczono również informacje dotyczące represji: datę aresztowania i okoliczności związane z uwięzieniem, miejsce lub miejsca osadzenia w areszcie oraz datę ostatniej wiadomości o zaginionym.

Ze względu na bezpośredni związek ze Zbrodnią Katyńską w biogramach zamieszczono także informację o deportacji do Kazachstanu w kwietniu 1940 roku członków rodziny osoby zaginionej. Zamieszczone przy biogramach fotografie pochodzą głównie od bliskich i rodzin ofiar.

Niestety w wielu przypadkach dostępne informacje nie pozwoliły na uzyskanie pełnych danych o osobie zaginionej. Jeżeli w dokumentacji występowały rozbieżności, przy ustalaniu najbardziej prawdopodobnej wersji biogramu brano pod uwagę wiarygodność źródeł. Opcjonalne informacje dotyczące głównie pisowni nazwisk, imion oraz lat urodzenia w prezentowanych biogramach zamieszczono w nawiasie. Znak zapytania w nawiasie „(?)” oznacza, że informacja figurująca w dokumencie jest zdaniem autora wątpliwa lub błędna.

Opis wykorzystanych materiałów został skonstruowany w taki sposób, by umożliwić samodzielne przeszukiwanie zbiorów archiwalno-bibliotecznych. Zamieszczone pod biogramami sygnatury archiwalne odpowiadają zapisom stosowanym przez poszczególne instytucje, symbole oznaczające publikacje zostały natomiast opracowane przez autora.

Biogramy zaginionych zostały podzielone na trzy części zależnie od stopnia prawdopodobieństwa śmierci na skutek tzw. decyzji katyńskiej z 5 marca 1940 roku.

Część pierwsza zawiera 231 biogramów osób zaginionych, o których na podstawie zgromadzonych informacji wiemy, że były przetrzymywane w mińskim więzieniu i ich los od połowy 1940 roku pozostaje nieznany. Wobec tej grupy osób zachodzi największe prawdopodobieństwo, że padły ofiarą Zbrodni Katyńskiej.

Część drugą tworzą 564 biogramy osób, które były przetrzymywane do wiosny 1940 roku w więzieniach na terenie północno-wschodnich województw Polski, anektowanych po 17 września przez ZSRS, m.in. w Brześciu, Pińsku, Baranowiczach, Wilnie i których dalszy los nie jest ustalony. Osoby te mogły zostać przewiezione do więzienia w Mińsku i zamordowane na mocy decyzji z 5 marca 1940 roku.

W części trzeciej figuruje 113 biogramów osób zaginionych na obszarze północno-wschodnich województw Polski, wcielonych po 17 września 1939 roku przez ZSRS. Pozyskane dla tej grupy osób informacje nie pozwalają na jednoznaczne określenie ich dalszych losów. Nie można przy tym wykluczyć, że część z nich to ofiary zbrodniczej decyzji katyńskiej.

Oczywiście nie wszyscy aresztowani na Kresach w okresie od jesieni 1939 do wiosny 1940 roku i zaginieni bez wieści są ofiarami decyzji z 5 marca. Niemniej zbiór nawet niepełnych informacji może okazać się przydatny w momencie odnalezienia „listy białoruskiej” (materiałów bądź części materiałów ją stanowiących), a zgromadzone dane mogą być pomocne przy tworzeniu biogramów czy też identyfikacji ofiar zbrodni.

Pragnę zwrócić się z prośbą do Czytelników, by nadsyłali na adres CPRDiP uwagi do biogramów – uzupełnienia, korekty faktów, informacje z archiwów i przekazów rodzinnych, fotografie. Jeżeli biogramu poszukiwanej osoby nie ma w książce, a mają Państwo przypuszczenie, że mogła paść ofiarą Zbrodni Katyńskiej, proszę o wypełnienie ankiety dołączonej do publikacji oraz dostępnej na stronie internetowej www.cprdip.pl.