Nie tylko jesień - Teresa Rutkowska - Wojciechowska - ebook
lub
Opis

Książka jest zbiorem ponad pięćdziesięciu wierszy o życiu, przyrodzie, przemijaniu. Jesień przedstawiona jest nie tylko jako pora roku, ale również jako okres życia człowieka zwanego „jesienią życia”

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 17


Teresa Rutkowska - Wojciechowska

Nie tylko jesień

Wiersze

© Teresa Rutkowska - Wojciechowska, 2017

Książka jest zbiorem ponad pięćdziesięciu

wierszy o życiu, przyrodzie, przemijaniu. Jesień przedstawiona jest nie tylko jako pora roku, ale również jako okres życia człowieka zwanego „jesienią życia”

ISBN 978-83-8126-112-8

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Jesienny koncert

Lato zagrzebane

w kolorowych liściach,

łodygi kwiatów nagie,

na zwisających kiściach

owoce winorośli.

Połamane gałęzie

na trawie porozrzucane,

kasztany z łupin zerkają,

świerszcze nostalgiczną nutę

przy kominie grają.

Jesienny koncert

nieokiełznanej palety barw,

szumiącego w gałęziach wiatru,

krzyku odlatujących ptaków

jeszcze trwa.

Kolory jesieni

Płomienna czerwień jesieni

przeplata gałęzie drzewa,

gdzieniegdzie zielone liście

wiatr delikatnie rozwiewa.

Na nitce babiego lata

kropelka rosy usiadła,

promienie słońca ja barwią,

odbija się blaskiem zwierciadła.

Róże, dostojne królowe

przywdziały odcień purpury,

floksy fioletem się mienią,

na astry patrzą z góry.

Swoim magicznym pędzlem

pejzaże rodzime maluje,

jesienna malarka panoram,

palety barw nie żałuje.

Koncert na jeziorze

Na jeziorze fale grają

tętniąc jak Fidiasza konie,

o brzegi się odbijają

rozczesując melancholię.

W rytm muzyki Vivaldiego

księżyc smykiem gra po niebie,

pięciolinią gwiazdy snują

wiatr w ciemnościach je kolebie.

Węgorz grubą wstęgą wije

wplecioną między szuwary,

pianissimo, mezzo piano

pomrukuje szczupak stary.

Ryba łuską pobrzękuje

niosąc echo topielami,

sitowiem muzyka płynie,

nocne szmery doganiamy.

Jesień w górach

Wiosna amfibią dawno odpłynęła,

upalne lato w zapomnienie przeszło,

została pustka, nostalgia, wspomnienie,

wielkie słabości i długie wieczory.

Góry zdejmują już zielone szaty,

skaliste, szare szczyty obnażają,

wicher gnie drzewa, rozczesuje liście,

spod kopyt kozic sypią się kalcyty.

W chałupach chłodno, jak w więziennych celach,

drewkami piece rozgrzewa gospodarz,

deszcz o dachówki gra melodie rzewne,

jesień czerwienie i żółcie przywdziewa.

Wrzos otulony nicią pajęczyny,

znów brązowieją w ogródkach trejaże,

skowronki dawno zakończyły trele,

złocista jesień maluje pejzaże.

W parku

Miks zapachów na klombach,

strzelająca fontanna,

spacerujące pary

z miłością w oczy patrzą.

Trele ptaków nie cichną,

echo niesie muzyka,

ruda, skoczna wiewiórka

zwinnie zbiera orzeszki.

Rozrzucone kasztany,

czerwona jarzębina,

przywołują wspomnienia

tak