Wydawca: BC Edukacja Kategoria: Nauka i nowe technologie Język: polski Rok wydania: 2008

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 112 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Networking - Frank Walicht

Prawie każdy z nas choć raz w życiu słyszał, że kariera jednego człowieka w dużej mierze zależy od jego odpowiednich relacji z innymi ludźmi. Mimo to większość z nas tylko ułamek swojego czasu poświęca budowaniu i pielęgnowaniu tego rodzaju kontaktów. Niniejsza książka pomoże Państwu w znalezieniu i wykorzystaniu sieci znajomości, odpowiedniej do Państwa celów, poznaniu technik niezbędnych w budowaniu i pielęgnowaniu takiej sieci, ustaleniu co leży w Państwa interesie, przyjęcie nowego spojrzenia na ten temat. Nikt nie wspina się po szczeblach kariery sam. W tej drodze zawsze potrzebna jest pomoc.

Opinie o ebooku Networking - Frank Walicht

Cytaty z ebooka Networking - Frank Walicht

Człowiek zazdrosny może wykorzystać to uczucie we właściwy sposób, o ile sam będzie próbował stać się lepszym. Należy jednak pamiętać, aby dać sobie czas na rozwój. Pomidory ze szklarni nigdy nie smakują tak, jak pomidory dojrzewające w słońcu. Zawiść, w przeciwieństwie do zazdrości, jest uczuciem bardzo szkodliwym. Ludzie zawistni dążą do wyeliminowania i poniżenia innych. Nie chcą przy tym dorównać im lub ich przewyższyć, lecz zużywają energię na zakłócanie życia i niszczenie ich. Taki

Fragment ebooka Networking - Frank Walicht

Frank Wa­licht

Ne­twor­king

I JEGO ROLA W OSIĄ­GA­NIU CE­LÓW ZA­WO­DO­WYCH I OSO­BI­STYCH

Wy­da­no na li­cen­cji Cor­nel­sen Ver­lag GmbH & Co. OHG, Ber­lin.

Przy opra­co­wy­wa­niu edy­cji pol­skiej wy­ko­rzy­sta­no tekst, układ gra­ficz­ny oraz ilu­stra­cje z nie­miec­kie­go ory­gi­na­łu.

Ty­tuł ory­gi­na­łu: Ne­twor­king

Prze­kład: Re­mi­giusz Ra­taj­ski

Re­dak­cja: Elż­bie­ta Kir­pluk

Ko­rek­ta: Ur­szu­la Ba­dow­ska

Skład: Ma­ciej Ma­te­jew­ski

Wszel­kie pra­wa za­strze­żo­ne. Za­bra­nia się wy­ko­rzy­sty­wa­nia ni­niej­szej książ­ki i jej czę­ści do in­nych niż praw­nie uję­tych ce­lów, bez uprzed­niej pi­sem­nej zgo­dy wy­daw­cy. Zgod­nie z pra­wem au­tor­skim, bez uprzed­niej zgo­dy wy­daw­cy za­bra­nia się po­wie­la­nia, za­pi­sy­wa­nia, oraz za­miesz­cza­nia dzie­ła lub jego czę­ści w sie­ci kom­pu­te­ro­wej, a tak­że w we­wnętrz­nej sie­ci szkół i in­nych pla­có­wek oświa­to­wych.

© Cor­nel­sen Ver­lag GmbH & Co. OHG, Ber­lin 2006

© BC Edu­ka­cja Sp. z o.o., War­sza­wa 2008

Wy­da­nie I 

ISBN: 978-83-7802-060-8

Skład wersji elektronicznej:

Virtualo Sp. z o.o.

Przedmowa

Po­ję­cie ne­twor­kin­gu, czy­li pra­cy nad bu­do­wa­niem sie­ci kon­tak­tów, jest w dzi­siej­szych cza­sach nie­zwy­kle po­pu­lar­ne. Więk­szość do­stęp­nych ksią­żek i ofe­ro­wa­nych se­mi­na­riów pre­zen­tu­je in­struk­cje, w jaki spo­sób two­rzyć sie­ci, ko­dek­sy za­cho­wa­nia i na­rzę­dzia do ko­mu­ni­ka­cji.

Ni­niej­sza książ­ka ma uświa­do­mić Czy­tel­ni­kom me­cha­ni­zmy, spo­so­by my­śle­nia i uprze­dze­nia zwią­za­ne z tym te­ma­tem, tak aby pra­ca nad bu­do­wa­niem sie­ci prze­bie­ga­ła spraw­niej. Zbyt rzad­ko otrzy­mu­je się re­ko­men­da­cje, któ­re mogą uto­ro­wać dro­gę do suk­ce­su. Może to spo­wo­do­wać zwąt­pie­nie w sens pra­cy nad two­rze­niem sie­ci. Jed­nak gdy zro­zu­miesz, w ja­kie­go ro­dza­ju sie­ci się znaj­du­jesz, sku­tecz­ne dzia­ła­nie bę­dzie o wie­le ła­twiej­sze.

W tym miej­scu chciał­bym sko­rzy­stać z oka­zji, aby po­dzię­ko­wać uczest­ni­kom mo­ich se­mi­na­riów za współ­pra­cę, za wszel­kie su­ge­stie i kry­ty­kę. To dzię­ki nim mo­głem cią­gle udo­sko­na­lać swo­ją kon­cep­cję. Po­nad­to dzię­ku­ję wy­daw­nic­twu Cor­nel­sen, a zwłasz­cza re­dak­to­rom dzia­łu eko­no­micz­ne­go, za ich za­in­te­re­so­wa­nie za­gad­nie­niem oraz za ener­gię wło­żo­ną w spraw­ną re­ali­za­cję pro­jek­tów.

Dro­dzy Czy­tel­ni­cy, ży­czę wam zaj­mu­ją­cej lek­tu­ry i dużo ra­do­ści z wy­ko­rzy­sty­wa­nia nowo na­by­tej wie­dzy. Będę wdzięcz­ny za wszel­kie su­ge­stie i kry­ty­kę. Pro­szę o ma­ile! Mój ad­res kon­tak­to­wy moż­na zna­leźć na koń­cu książ­ki.

Düs­sel­dorf, luty 2006

Frank Wa­licht

Wprowadzenie

Re­la­cje mię­dzy­ludz­kie są w na­szym ży­ciu nie­zwy­kle waż­ne. Więk­szość z nas nie uświa­da­mia so­bie jed­nak, dla­cze­go tak jest. Kie­dy za­ją­łem się te­ma­tem ne­twor­kin­gu (two­rze­nie sie­ci kon­tak­tów), stwier­dzi­łem, że na­le­ży wni­kli­wej przyj­rzeć się jego po­szcze­gól­nym ele­men­tom, aby le­piej uświa­do­mić so­bie jego dzia­ła­nie.

Ele­men­ta­mi sie­ci kon­tak­tów są po­szcze­gól­ni lu­dzie i re­la­cje po­mię­dzy nimi.

Po­ję­cia „re­la­cje” naj­czę­ściej uży­wa się w kon­tek­ście sto­sun­ków po­mię­dzy dwie­ma oso­ba­mi, a do­kład­niej w ta­kich okre­śle­niach, jak: pro­ble­my, kry­zys czy cha­os w re­la­cjach mię­dzy­ludz­kich. Znacz­nie rza­dziej sły­szy się o szczę­ściu w re­la­cjach mię­dzy­ludz­kich. Mo­że­my za­tem stwier­dzić, że czę­ściej po­ja­wia się ne­ga­tyw­ny niż po­zy­tyw­ny kon­tekst re­la­cji, na­wet je­śli re­kla­my czę­sto su­ge­ru­ją nam coś in­ne­go.

Czy ta­kie po­dej­ście jest przy­dat­ne? A może ist­nie­ją po­wo­dy, dla któ­rych w te­ma­cie re­la­cji mię­dzy­ludz­kich do­mi­nu­ją kon­tek­sty ne­ga­tyw­ne? I jesz­cze jed­na waż­na spra­wa: czy do te­ma­tu re­la­cji moż­na po­dejść po­zy­tyw­nie?

Przyj­rzyj­my się do­kład­niej już ist­nie­ją­cym z ko­lei ukła­dom po­wią­zań. Od cza­sów wy­kształ­ce­nia się kla­sy pa­nu­ją­cej zna­my fe­no­men przy­mie­rzy stra­te­gicz­nych, czy też, mó­wiąc po­tocz­nie, ukła­dów ko­le­żeń­skich. Ci, któ­rzy byli u wła­dzy, za­wsze sta­ra­li się umoc­nić i po­więk­szyć swo­je wpły­wy.

W zwy­cza­ju było też – i mia­ło to swój sens – pie­lę­gno­wa­nie do­brych sto­sun­ków z ro­da­mi pa­nu­ją­cy­mi. Wy­mie­nia­no za­tem in­for­ma­cje, spryt­nie wpro­wa­dza­no w błąd, skła­da­no przy­się­gi wier­no­ści, ła­ma­no je, zwo­dzo­no, okła­my­wa­no i tak da­lej. Za­wie­ra­no so­ju­sze, nisz­czo­no wspól­ne­go wro­ga i po­przez zmyśl­ną po­li­ty­kę ożen­ków dba­no o to, aby umoc­nić i roz­sze­rzyć wpły­wy swo­jej wła­dzy.

Co są­dzisz o ta­kim za­cho­wa­niu? Czy ta­kie po­stę­po­wa­nie uwła­cza god­no­ści ludz­kiej? Czy był­byś go­tów pod­jąć taką grę?

Pod ko­niec tego roz­dzia­łu po­sta­wi­my py­ta­nie o od­po­wie­dzial­ność po­szcze­gól­nych jed­no­stek. Od­po­wiedź na to py­ta­nie jest nie­zwy­kle istot­na dla dal­szych roz­wa­żań.

Po tym teo­re­tycz­nym wstę­pie zaj­mie­my się już czy­sto prak­tycz­nym two­rze­niem sie­ci kon­tak­tów. Za­nim zde­cy­du­je­my się na ja­kąś sieć kon­tak­tów, war­to usta­lić, jaki cel chce­my osią­gnąć, wcho­dząc w tę sieć.

Aby zna­leźć dro­gę do tego celu, po­win­ni­śmy usta­lić, w ja­kim miej­scu się te­raz znaj­du­je­my.

Już sły­szę obu­rzo­ne gło­sy tych, któ­rzy będą twier­dzić, że to prze­cież oczy­wi­ste. Z wła­snych ob­ser­wa­cji wiem jed­nak, że nie­wie­le osób zda­je so­bie z tego spra­wę! We­dług mnie wy­ni­ka to z bra­ku na­szej go­to­wo­ści do prze­ana­li­zo­wa­nia tego, nie­mal­że ba­nal­ne­go, pro­ble­mu. Od­po­wiedź kry­je bo­wiem po­waż­ne nie­bez­pie­czeń­stwo – do­strze­że­my fak­ty, któ­re mogą być dla nas mało przy­jem­ne.

Bez usta­le­nia miej­sca, w któ­rym się znaj­du­je­my, nie może być jed­nak mowy o dal­szej sen­sow­nej na­wi­ga­cji. W koń­cu nie bę­dzie aż tak źle. Wprost prze­ciw­nie. Taka ana­li­za od­kry­je ol­brzy­mie skar­by, któ­re mogą być przy­dat­ne dla każ­de­go z nas. Zrób­my so­bie za­tem miłą nie­spo­dzian­kę!

Po usta­le­niu punk­tu wyj­ścia i punk­tu do­ce­lo­we­go, mo­żesz za­cząć szu­kać i za­pew­ne znaj­dziesz stra­te­gie oraz spo­so­by, któ­re do­pro­wa­dzą cię do celu. Do celu naj­czę­ściej pro­wa­dzi wie­le dróg. Środ­ki i spo­so­by, któ­re bę­dziesz miał do dys­po­zy­cji, po­rów­nasz z wła­snym ka­no­nem war­to­ści, aby na­stęp­nie wy­brać od­po­wied­nią dro­gę oraz stra­te­gię.

Po­nie­waż te­mat ten wią­że się głów­nie z ko­mu­ni­ka­cją, po­ru­szam przede wszyst­kim te­ma­ty zwią­za­ne z bazą emo­cjo­nal­ną i nie­zo­bo­wią­zu­ją­cą roz­mo­wą (small talk). Gdy już bę­dzie­my wie­dzieć, dla­cze­go obu tym kom­plek­som te­ma­tycz­nym przy­pi­su­je się tak ogrom­ne i fun­da­men­tal­ne zna­cze­nie, ła­twiej przyj­dzie nam ich re­ali­za­cja lub wy­ko­rzy­sta­nie.

Ści­śle zwią­za­ne z de­fi­ni­cją do­ce­lo­wą jest roz­róż­nie­nie mię­dzy sie­cią kon­tak­tów w pra­cy za­wo­do­wej i poza nią. Jak zwięk­szyć swo­je szan­se na osią­gnię­cie suk­ce­su? Co szcze­gól­ne­go kry­je się w po­szcze­gól­nych ob­sza­rach? Świa­do­me po­ru­sza­nie się w sy­tu­acjach za­wo­do­wych i pry­wat­nych istot­nie uła­twi po­dej­mo­wa­nie od­po­wied­nich de­cy­zji.

Do­pie­ro te­raz zaj­mę się na­rzę­dzia­mi po­zwa­la­ją­cy­mi na two­rze­nie sie­ci kon­tak­tów. Wi­zy­tów­ki i od­po­wied­nie sys­te­my prze­twa­rza­nia da­nych znacz­nie uła­twia­ją ży­cie z sie­cią.

Spraw­ne wy­ko­rzy­sta­nie na­rzę­dzi umoż­li­wi ci ła­twe zbu­do­wa­nie i nie­mal tak samo ła­twe pie­lę­gno­wa­nie kon­tak­tów.

Ostat­ni roz­dział za­re­zer­wo­wa­łem na prze­dys­ku­to­wa­nie pro­ble­mów po­krew­nych. Jed­nym z naj­czę­ściej za­da­wa­nych py­tań na mo­ich warsz­ta­tach jest, na przy­kład, py­ta­nie o roz­róż­nie­nie po­mię­dzy two­rze­niem sie­ci kon­tak­tów a bu­do­wa­niem ukła­dów ko­le­żeń­skich. Od­po­wiem i na to py­ta­nie. Poza tym jesz­cze raz pod­su­mu­ję zwy­cza­jo­we re­gu­ły za­cho­wań pod­czas two­rze­nia sie­ci kon­tak­tów.

1. Tworzenie sieci kontaktów a relacje

Po­dej­ście fi­lo­zo­ficz­ne

1.1 Re­la­cje, czy­li „wszyst­ko jest względ­ne”

Al­ber­to­wi Ein­ste­ino­wi przy­pi­su­je się po­wie­dze­nie „wszyst­ko jest względ­ne”. Tego stwier­dze­nia uży­wa się czę­sto jako zła­go­dze­nia, np. jest względ­nie do­brze lub względ­nie miło. Na­le­ży jed­nak za­dać so­bie py­ta­nie, czy pod tym stwier­dze­niem nie kry­je się nic wię­cej, sko­ro jego au­to­rem jest tak nie­prze­cięt­ny czło­wiek.

Pier­wot­ne zna­cze­nie sło­wa „względ­ny” moż­na wy­ra­zić jako „opar­ty na sto­sun­ku”. W ję­zy­ku an­giel­skim sło­wem „re­la­ti­ve” okre­śla się tak­że człon­ków ro­dzi­ny lub krew­nych. Taki punkt wi­dze­nia wska­zu­je na po­wią­za­nia po­mię­dzy ludź­mi a rze­cza­mi. W tym sen­sie „wszyst­ko jest względ­ne” ozna­cza, że wszyst­ko jest z sobą po­wią­za­ne. Ży­je­my bo­wiem w świe­cie, w któ­rym naj­waż­niej­sze są re­la­cje mię­dzy­ludz­kie. Do­pie­ro dzię­ki nim wszyst­ko sta­je się po­zna­wal­ne i do­strze­gal­ne. Aby się o tym prze­ko­nać, wy­star­czy prze­pro­wa­dzić pe­wien eks­pe­ry­ment my­ślo­wy:

Wy­obraź so­bie, że był­byś ab­so­lut­nie sam. Nie ist­nia­ło­by nic wię­cej, nie by­ło­by in­nych lu­dzi, zwie­rząt czy rze­czy. Ist­niał­byś tyl­ko ty, przez co był­byś ab­so­lu­tem. Ni­cze­go byś jed­nak nie wi­dział, nie sły­szał, nic byś nie czuł i ni­cze­go nie prze­ży­wał. Był­byś czy­stym by­tem. Praw­do­po­dob­nie był­by to wiel­ce do­stoj­ny stan, jed­nak okrop­nie nud­ny!

Dzię­ki temu ma­łe­mu eks­pe­ry­men­to­wi mo­żesz so­bie wy­obra­zić, że re­la­cje mię­dzy­ludz­kie są tym, co two­rzy nasz świat. Mó­wiąc in­a­czej: bez re­la­cji mię­dzy­ludz­kich nie ma świa­ta: albo jesz­cze in­a­czej: tyl­ko po­przez kon­tak­ty z in­ny­mi mo­że­my do­świad­czać sa­mych sie­bie. Kie­dy już tyle wia­do­mo, ła­twiej jest spoj­rzeć na kry­zy­sy w re­la­cjach mię­dzy­ludz­kich jako na szan­sę niż ka­ta­stro­fę.

Sieć wza­jem­nych re­la­cji

W tym miej­scu musi wy­star­czyć krót­ki opis tego fak­tu, a za­in­te­re­so­wa­ny czy­tel­nik znaj­dzie w spi­sie li­te­ra­tu­ry dal­sze pu­bli­ka­cje zwią­za­ne z tą te­ma­ty­ką. Po­wyż­szy wy­wód fi­lo­zo­ficz­ny jest tak istot­ny dla na­sze­go celu, po­nie­waż od sa­me­go po­cząt­ku mamy świa­do­mość, że re­la­cje ze wszyst­ki­mi i z każ­dym z osob­na i tak już ist­nie­ją.

Kto ma jesz­cze wąt­pli­wo­ści, po­wi­nien się do­kład­niej przyj­rzeć któ­rejś z in­ter­ne­to­wych plat­form sie­ci spo­łecz­nych. Gdy za­re­je­stru­jesz się np. w „Open Bu­si­ness Club” (www.openbc.com) czy w „Know­led­ge Ne­twork” (www.aca­de­mi­ci.com), stwier­dzisz, że każ­da za­re­je­stro­wa­na oso­ba jest mniej lub bar­dziej po­wią­za­na z in­ny­mi łań­cu­chem re­la­cji. Po­przez mak­sy­mal­nie sześć czy sie­dem kon­tak­tów po­śred­nich jest się po­wią­za­nym z każ­dym in­nym czło­wie­kiem na świe­cie. Moż­li­wość wy­ko­rzy­sta­nia tych plat­form zba­da­my do­kład­niej w dal­szej czę­ści książ­ki.

Je­ste­śmy za­plą­ta­ni w sieć kon­tak­tów i nie mo­że­my ich od­rzu­cić. Mo­że­my jed­nak za­de­cy­do­wać, któ­re re­la­cje chce­my prze­ży­wać in­ten­syw­niej. Mo­że­my też okre­ślić, jaką ja­kość mają mieć po­szcze­gól­ne re­la­cje.

Po­czy­nisz te­raz za­pew­ne za­strze­że­nie, że prze­cież nie mo­żesz pla­no­wać po­zna­nia sa­me­go pre­zy­den­ta czy in­nej oso­by zna­nej pu­blicz­nie. W tym miej­scu od­sy­łam jed­nak jesz­cze raz do owych plat­form in­ter­ne­to­wych. Po­dam ci też pro­sty przy­kład z ży­cia co­dzien­ne­go:

Wy­obraź so­bie mło­de­go czło­wie­ka któ­ry za­ko­chał się w pew­nej mło­dej ko­bie­cie, któ­rej nie zna oso­bi­ście. Wie wpraw­dzie, gdzie ona pra­cu­je i w ja­kich krę­gach się ob­ra­ca, lecz sam nie ma do­stę­pu do tych krę­gów. Jak są­dzisz, co zro­bi ten mło­dy czło­wiek? Dla uprosz­cze­nia za­łóż­my, że nasz pro­ta­go­ni­sta bę­dzie usil­nie szu­kał roz­wią­za­nia. W ta­kim wy­pad­ku bę­dzie też szu­kał in­for­ma­cji o niej sa­mej oraz o jej śro­do­wi­sku. Bę­dzie szu­kał ko­goś, kto ma już kon­takt z tym śro­do­wi­skiem. Na­stęp­nie bę­dzie pró­bo­wał ja­kimś spo­so­bem wejść w śro­do­wi­sko dziew­czy­ny. Bę­dzie chciał się prze­ko­nać, czy może je za­ak­cep­to­wać i czy bę­dzie mógł sto­so­wać się do re­guł tej spo­łecz­no­ści, aby stać się jej człon­kiem. Bę­dzie re­gu­lar­nie cho­dził na zwy­cza­jo­we spo­tka­nia tych krę­gów, aby zwięk­szyć szan­se spo­tka­nia „pani swe­go ser­ca”, i w koń­cu po­znać ją oso­bi­ście.

Przy od­po­wied­niej wy­trwa­ło­ści ten plan się po­wie­dzie. Przy czym dla mo­je­go przy­kła­du w grun­cie rze­czy nie jest istot­ne, o ja­kie śro­do­wi­sko cho­dzi: o gru­pę mło­dzie­żo­wą czy o klub biz­ne­so­wy. A za­tem świa­do­my wy­bór czy przy­pa­dek?

1.2 Świa­do­my wy­bór czy przy­pa­dek?

Wszy­scy wkra­cza­my w ży­cie z chwi­lą na­szych na­ro­dzin. Ist­nie­ją co praw­da świa­to­po­glą­dy, w któ­rych sam „wy­bór” domu ro­dzin­ne­go i in­nych wa­run­ków ży­cia okre­śla się jako wol­ny, jed­nak w tym miej­scu pro­wa­dzi­ło­by to zbyt da­le­ko. Sko­ro już się uro­dzi­li­śmy, ko­ści zo­sta­ły rzu­co­ne. Nie każ­dy ro­dzi się bo­ga­ty, nie każ­dy ma od razu tzw. do­brze usto­sun­ko­wa­ną ro­dzi­nę czy ro­dzi­ców z sze­ro­kim spoj­rze­niem na świat.

Do tego mo­men­tu wa­run­ki, w ja­kich ży­jesz, mo­żesz trak­to­wać jako ta­kie, któ­re ci przy­pa­dły, czy­li przy­pad­ko­we. Jed­nak od tej chwi­li za­czy­na się ro­bić cie­ka­wie:

Co z tym

zro­bisz?

Do­kąd

chcesz

do­trzeć?

Co

chciał­byś prze­żyć?

Kim

chciał­byś zo­stać?

Z kim

chciał­byś utrzy­my­wać kon­tak­ty?

Po­myśl o po­wyż­szym przy­kła­dzie: ja­kie były naj­istot­niej­sze ele­men­ty w tej sce­nie? Od któ­re­go mo­men­tu ów mło­dy czło­wiek zmie­nił swo­je ży­cie? Na­wet je­śli pro­blem wy­da­je ci się sztucz­ny fak­tem jest, że on rze­czy­wi­ście zmie­nił swo­je ży­cie. Naj­waż­niej­szym ele­men­tem w tym przy­kła­dzie jest wy­bór celu (po­zna­nie „pani swe­go ser­ca”) i moc­ne po­sta­no­wie­nie osią­gnię­cia tego celu.

1.3 Wy­bór celu

Wy­bór celu ma nie­zwy­kle istot­ne zna­cze­nie:

Od atrak­cyj­no­ści (siły przy­cią­ga­nia) celu za­le­ży, ile ener­gii je­ste­śmy go­to­wi po­świę­cić w celu jego osią­gnię­cia.

Być może stwier­dzisz, że wca­le nie jest ła­two skon­cen­tro­wać się na jed­nym czy choć­by na kil­ku ce­lach. Naj­czę­ściej krą­ży nam po gło­wie wie­le ce­lów, a nie­któ­re się na­wet wza­jem­nie wy­klu­cza­ją.

Wska­zów­ka prak­tycz­na

Za­le­cam spi­sy­wa­nie swo­ich my­śli. Naj­le­piej na­da­je się do tego no­tat­nik, po­nie­waż bę­dziesz je mógł czę­sto czy­tać i prze­re­da­go­wy­wać. Pro­po­nu­ję, abyś zaj­mo­wał się tym w mia­rę moż­li­wo­ści co­dzien­nie.

Po ja­kimś cza­sie two­je cele za­czną przy­bie­rać re­al­ny kształt. Kie­dy już bę­dziesz pe­wien, że fak­tycz­nie sfor­mu­ło­wa­łeś cele, mo­żesz za­jąć się ich osią­ga­niem.

Nie za­wsze ła­two jest zna­leźć cał­ko­wi­cie wła­sne cele. Cza­sa­mi dą­ży­my do ce­lów, któ­re wca­le nie są na­szy­mi ce­la­mi (np. ocze­ki­wa­nia ro­dzi­ców), albo też przej­mu­je­my pew­ne kon­wen­cje, nie za­sta­na­wia­jąc się in­ten­syw­nie nad sa­mym sobą (kto stu­dio­wał eko­no­mię, musi zo­stać me­ne­dże­rem). U wie­lu z nas w du­szy pa­nu­je cha­os, inni pod­ję­li zo­bo­wią­za­nia, któ­re chcą zre­ali­zo­wać, za­nim po­świę­cą się swo­im praw­dzi­wym ce­lom.

Two­ja pra­ca się opła­ci, i to bar­dzo! Za­cznij na­tych­miast i pra­cuj nie­ustan­nie! Na­wet je­śli cza­sa­mi bę­dzie trud­no.

1.4 Prze­zna­cze­nie czy wol­ność

Wła­śnie wspo­mnia­łem o two­im wol­nym wy­bo­rze. Ja­kie masz moż­li­wo­ści, aby tego wy­bo­ru do­ko­nać? Z jed­nej stro­ny w ży­ciu każ­de­go z nas są sy­tu­acje, o któ­rych nie moż­na po­wie­dzieć, że sami do nich do­pro­wa­dzi­li­śmy. Z dru­giej stro­ny praw­do­po­dob­nie zda­rzy­ło się, że osią­gnę­li­śmy wy­zna­czo­ny cel, po­świę­ca­jąc na to od­po­wied­nią ilość ener­gii. Któ­ra z tych dwóch ten­den­cji do­mi­nu­je?

W ży­ciu czę­sto bywa, że wszyst­ko za­le­ży od nas sa­mych. Na dro­dze do celu za­wsze będą się po­ja­wiać trud­no­ści.

Waż­ne jest, aby prze­zwy­cię­żać te trud­no­ści i nie­złom­nie dą­żyć do celu.

Przy­kła­do­wo pod­czas że­glo­wa­nia nie za­wsze cho­dzi o to, skąd wie­je wiatr, lecz o to, jak usta­wić ża­gle, aby do­trzeć do okre­ślo­ne­go celu.

Je­śli uwa­żasz, że osią­gnię­cie two­ich ce­lów za­le­ży przede wszyst­kim od cie­bie sa­me­go, wów­czas od­nie­siesz ol­brzy­mią ko­rzyść z lek­tu­ry tej książ­ki, zwłasz­cza gdy po­łą­czysz to z za­war­ty­mi w niej za­le­ce­nia­mi. Przej­miesz od­po­wie­dzial­ność za swo­je ży­cie i wła­sne de­cy­zje, któ­re po­dej­miesz, lub któ­rych nie po­dej­miesz.

Pod­su­mo­wa­nie

Ży­je­my w świe­cie, w któ­rym naj­waż­niej­sze są re­la­cje mię­dzy­ludz­kie. Nie mo­że­my ich ne­go­wać. Mo­że­my jed­nak do­ko­nać wy­bo­ru, któ­re re­la­cje mają być in­ten­syw­niej­sze.

Wszy­scy je­ste­śmy

ze

sobą po­wią­za­ni za po­mo­cą mak­sy­mal­nie sied­miu kon­tak­tów po­śred­nich.

Mo­że­my po­znać każ­de­go czło­wie­ka. Mu­si­my je­dy­nie chcieć.

Zna­le­zie­nie i sfor­mu­ło­wa­nie celu jest pod­sta­wą każ­de­go sen­sow­ne­go dzia­ła­nia. Za­sta­nów się nad swo­imi ce­la­mi i za­no­tuj je.

Sam

de­cy­du­jesz o tym, jak prze­bie­ga two­je ży­cie. Nie daj się zwieść z dro­gi do swo­ich ce­lów, na­wet je­śli cza­sa­mi po­ja­wią się trud­no­ści.

2. Prywatne sieci kontaktów

Od­na­wiaj­my daw­ne kon­tak­ty

Ży­je­my wśród lu­dzi i z ludź­mi. W więk­szo­ści przy­pad­ków je­ste­śmy po­wią­za­ni ro­dzin­nie, mamy też przy­ja­ciół, ko­le­gów i są­sia­dów. Je­śli chciał­byś tro­chę po­wspo­mi­nać, po­myśl o ko­le­gach i ko­le­żan­kach ze szko­ły, ze stu­diów, o na­uczy­cie­lach, tre­ne­rach, o ko­le­gach, z któ­ry­mi upra­wia­łeś sport. Stwier­dzisz wte­dy, że znasz cał­kiem spo­ro lu­dzi.

Z wie­lo­ma z nich być może nie utrzy­mu­jesz już (in­ten­syw­nych) kon­tak­tów.

Naj­czę­ściej stra­ci­łeś ich z oczu, każ­dy po­szedł inną dro­gą. Cza­sa­mi spo­ty­kasz ich pod­czas spe­cjal­nych oka­zji raz do roku (świę­ta Bo­że­go Na­ro­dze­nia, rocz­ni­ce… itp.) albo przy oka­zji spo­tkań kla­so­wych po wie­lu la­tach.

Przy