Wydawca: AGORA SA Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2018

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 328 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Najważniejszy mecz Kremla - Radosław Leniarski, Roman Imielski

Dla Rosji to jeden z najczarniejszych momentów od końca zimnej wojny. Putin i jego „kamanda” grają mecz ze światem, ale też z samymi sobą. Grają twardo i brutalnie faulują rywali: zagarniają Krym, atakują Donbas, strzelają w plecy przeciwnikowi politycznemu, szprycują swoich sportowców, kryją doping za łapówki, podsyłają gaz bojowy byłemu oficerowi wywiadu i jego córce. Tak wygląda pierwsza połowa meczu. Co będzie się działo w drugiej? Wielu chciałoby ustawić mecz na swoją korzyść, ale wynik wciąż jest niepewny.

„To książka dla tych, którzy w trakcie mundialu w Rosji i po nim nie chcą się okazać pożytecznymi idiotami.
Włodzimierz Iljicz Lenin, mówiąc „idioci”, miał na myśli wielką rzeszę najwybitniejszych intelektualistów Zachodu, których udało mu się oczarować, zachwycić, przerobić propagandowo w sympatyków Rosji radzieckiej. W Rosji Putina wielkie imprezy sportowe służą prawie wyłącznie temu celowi do dzisiaj.
W ręku trzymasz więc lekturę obowiązkową wszystkich kibiców piłki nożnej” – Jacek Hugo-Bader

„Mundial w Rosji na pewno będzie emocjonującą przygodą. Dlatego warto przeczytać książkę Romka Imielskiego i Radka Leniarskiego, którzy przewędrowali Rosję szlakami futbolowymi, zajrzeli w różne kąty, doświadczyli rzeczy dobrych i złych. Ten bagaż doświadczeń sprawił, że udało im się wytłumaczyć, dlaczego wielka gra odbywa się właśnie w kraju Władimira Putina. Polecam” – Wacław Radziwinowicz

Opinie o ebooku Najważniejszy mecz Kremla - Radosław Leniarski, Roman Imielski

Fragment ebooka Najważniejszy mecz Kremla - Radosław Leniarski, Roman Imielski

Redakcja: Paweł Goźliński

Korekta: Teresa Kruszona, Jacek Bławdziewicz

Konsultacja merytoryczna: Wacław Radziwinowicz

Projekt graficzny okładki: Tomasz Majewski

Opracowanie graficzne: Elżbieta Wastkowska

Fotoedycja: Marcin Kapica

Przygotowanie zdjęć do druku: Paweł Bajer

Mapa: Wawrzyniec Święcicki

Zdjęcia (odwołania do numerów stron dotyczą wydania papierowego książki):

Okładka: Alexey Nasyrov/Anadolu Agency/AFP/East News; AP: s. 32, 64, 90, 268, s. 10 Pavel Golovkin, s. 13, 219 Alexander Zemlianichenko, s. 14, 174, 186 Dmitry Lovetsky, s. 16, 246, 326 Ivan Sekretarev, s. 24 Anja Niedringhaus, s. 28, 35 Anthony Devlin, s. 36 Lai Seng Sin, s. 40 Themba Hadebe, s. 44 Michel Euler, s. 47 Yuri Kochetkov, s. 53 Steffen Schmidt, s. 66 Misha Japaridze, s. 97, 254 Denis Tyrin, s. 114, 167 Marius Becker, s. 130 Mikhail Klimentyev, s. 133 Aleksander Chernykh, s. 169, 270 Marcus Brandt, s. 183 Friedmann Kohler, s. 192 Frank Augstein, s. 196 Matt Dunham, s. 211 Lee Jin-man, s. 216 Alexei Nikolsky, s. 225 Christian Charisius, s. 228 Sergei Grits, s. 232 Michael Sohn, s. 262 Elena Ignatyeva, s. 300 Kirsty Wigglesworth, s. 304 Steve Mitchell, s. 312 Richard Drew, s. 314 Matthias Balk, s. 318 Lionnel Cironneau, s. 329 Yuri Feklistov; East News: s. 18 Mladen Antonov/AFP, s. 31 Rex, s. 49 Maksim Blinov/RIA Novosti, s. 61 Alexei Nikolskyi/Sputnik, s. 77 Anne-Christine Poujoulat/AFP, s. 84 Eugene Odinokov/Sputnik, s. 92, 94, 99, 257, 282 RIA Novosti, s. 110 Konstantin Chalabov/RIA Novosti, s. 134 Julia Chestnova/Sputnik, s. 149 Andrey Stenin/RIA Novosti, s. 154 Ilya Pitalev/Sputnik, s. 190 Alexei Danichev/RIA Novosti, s. 214 Golovanov + Kivrin/Imago, s. 238 Maksim Bogodvid/Sputnik, s. 288 Michał Fludra/CrowdSpark, s. 291 Ant Upton/Eyevine, s. 292 AKG, s. 310 Pavel Lisitsyn/RIA Novosti, s. 322 Anadolu Agency/AFP; Agencja Gazeta: s. 69 Krzysztof Miller, s. 72 Agata Grzybowska; 123RF: s. 122, 232, 244, 245, 265, 281; Forum: s. 199 Isaiah J. Downing/Reuters; Kino Świat: s. 266

ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa

WYDAWNICTWO KSIĄŻKOWE:

Dyrektor wydawniczy: Małgorzata Skowrońska

Redaktor naczelny: Paweł Goźliński

Koordynacja projektu: Katarzyna Kubicka

© copyright by Agora SA 2018

© copyright by Roman Imielski & Radosław Leniarski 2018

Wszelkie prawa zastrzeżone

Warszawa 2018

ISBN: 978-83-268-2128-8 (epub), 978-83-268-2129-5 (mobi)

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując ją, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo!

Polska Izba Książki

Konwersja publikacji do wersji elektronicznej

TANIEC Z NIEDŹWIEDZIEM

Otworzyliśmy oczy. Za nami pierwsza doba w Moskwie, nocny Arbat. Mecz otwarcia. Ale boisko dobrze znane, Arbat dla nas nie pierwszyzna.

Włączyliśmy telewizor, kanał pierwszy lepszy. Pieśń niesie się łagodna. DJ Smash, Polina Gagarina i Jegor Krid, anielskie głosy, elektryczne bity, piękne słowa:

„Spasiba, kamanda!

My siemia i druzja – eta siła.

Niepakorjonnyje, niepabieżdiennyje

Wsio w naszych rukach, mnie udaczia zwaniła”

„Dziękujemy, drużyno!

Jesteśmy rodziną i przyjaciółmi – to siła.

Niepobitą, niepokonaną

Wszystko w naszych rękach, szczęście do mnie dzwoniło”

Napisali ją dla rosyjskich serc, żeby wytrzymały z kompromitującą się Sborną. Kibice drą z niej łacha jak my kiedyś z naszej reprezentacji.

Napisali ją na mundial, wielki turniej w 11 rosyjskich miastach i na 12 stadionach. W Moskwie na Łużnikach i na Spartaku. A gdzie reszta?

Chcesz poznać Rosję, wyjedź za Sadowoje Kolco – mawiają Rosjanie. No to pojechaliśmy w podróż po mundialowych miastach. „Będzie i strasznie, i śmiesznie” – wyobrażaliśmy sobie. I trochę było.

Znamy dziś Saszę, który dostał cztery samoloty od Putina, a potem w zęby, choć był kibolem nad kibolami. Znamy matkę wszystkich szmat broczącą czarną wodą w mordowińskiej komendzie, gdzie pytali nas o dzieci, żony i widzieli w nas szpionów.

Znamy ważniaka w Petersburgu, który chciał posłać w kamasze dziennikarza, bo liczył mu zegarki na ręku. Wiemy, dlaczego Jewgienij Prigożyn przerzucił się z musztardy w proszku na internetowych trolli, a do redakcji „Nowej Gaziety” posłał „Maszę Hari”. A także, ile w ciągu jednego roku można sprzedać mercedesów za ćwierć miliona dolarów, i to wyłącznie w kolorach yellow sahara i apricot orange.

Wiemy, dlaczego Stalingrad jest wiecznie żywy i która wódka jest najlepsza na świecie, choćby nawet ciepła. Co będą „żreć rasiści do końca życia”, jak rzucą z trybun banana podczas mundialu. Za co dziadek Grigorij może oberwać w głowę tuż przy murze Kremla oraz czym może oddać. Dlaczego rosyjski prezydent chciał Nobla dla ojca chrzestnego piłkarskiej cosa nostry.

I czy za Picassa można kupić sobie mundial.

To nie jest książka o futbolu. To książka o Rosji. Trochę śmieszna, trochę straszna, trochę smutna. Wbiliśmy się w Rosję w wyjątkowym czasie, w jednym z najczarniejszych dla niej momentów od końca zimnej wojny. Putin i jego „kamanda” grają mecz ze światem, ale i z samymi sobą. Grają twardo i brutalnie faulują: zagarniają Krym, atakują Donbas, strzelają w plecy Borysowi Niemcowowi, szprycują na potęgę własnych sportowców, kryją doping za łapówki, podsyłają gaz bojowy byłemu oficerowi wywiadu Siergiejowi Skripalowi i jego córce.

Tak wygląda pierwsza połowa meczu. Co będzie się działo w drugiej? Wielu chciałoby ustawić mecz na swoją korzyść, ale wynik jest niepewny.

DZIEŃ Z ŻYCIA GRIGORIJA, LAT 61, I WŁADIMIRA, LAT 65
Gdy plac Czerwony błyskał tysiącami odświętnych lamp, Grigorij Saksonow odwrócił się do nich tyłem. Odwrócił się tyłem do świateł, do moskiewskiego Kremla i do całego cyrku z mundialem.

Przecisnęliśmy się przez zatłoczony plac. Minęliśmy sobór Wasyla Błogosławionego z kopułami jak z lodów włoskich – truskawkowych, pistacjowych, z bakaliami. Weszliśmy na Wielki Most Moskworiecki rozciągający się nad Kremlowską Nabiereżnają i rzeką Moskwą. Wtedy go zobaczyliśmy.

W pierwszym momencie wydało nam się, że to słup. Szarozielony słup sterczący na moście. Słup obrośnięty mchem i porostami. Podeszliśmy bliżej. Do czerwonych murów Kremla można by stąd dorzucić kamieniem.

Nie, to nie słup, to człowiek. Dziwny człowiek.

Na nogach miał walonki, na sobie grube swetry, zimową kurtkę i wojskowy zielony płaszcz-pałatkę niemal do kostek. Na głowie futrzaną czapę, którą co chwilę poprawiał, bo spadała na oczy. Zarzucił na nią kaptur płaszcza. Na rękach ogromniaste jednopalczaste rękawice. Spod peleryny wystawała żelazna laska. A może stalowy pręt.

Rysy nieokreślone, bo obszerna, zmierzwiona siwa broda sięgała mu do piersi, a wyrastała niemal spod oczu. Wąsiska. Długie włosy. Ich kosmyki nie dały się zapędzić pod kaptur, pod czapę.

Bystre, żywe, inteligentne oczy.

Tolkien byłby zachwycony, Radagast żyje.

Człowiek ów stał tyłem do wydarzeń na placu Czerwonym, tyłem do Kremla, ale też tyłem do wiatru i śniegu. Chronił się od mrozu, który nadciągnął nad Moskwę od strony Wzgórz Worobiowych.

A on chronił kilka wiązanek świeżych kwiatów, codziennie nowych, i czarno-białych zdjęć przystojnego pięćdziesięciolatka. Zdjęć z kirem. Był to bowiem społeczny ochroniarz miejsca, w którym zastrzelono Borysa Niemcowa.

28.02.2015. Ciało zamordowanego Borysa Niemcowa na Wielkim Moście Moskworieckim.

Na tabliczce widniała liczba 1007. Tyle dni minęło od 27 lutego 2015 roku, gdy ktoś wpakował kilka kul w plecy Niemcowa. Zabójca dokonał zbrodni trzysta metrów od Bramy Spasskiej, głównego wjazdu na Kreml. Czterysta metrów do Wielkiego Pałacu Kremlowskiego. Czterdzieści metrów od murów Kremla.

Był to najgłośniejszy mord polityczny w Rosji od upadku ZSRR.

Przechodzący obok dziwnej postaci ludzie czasami przystawali, robili zdjęcia. Nieliczni zaczepiali. Byli i tacy – zwróciliśmy uwagę, gdy już stanęliśmy obok – którzy mówili do niego po imieniu, Grigorij.

Grigorij Saksonow, lat 61, od śmierci Niemcowa pilnuje, by nikt nie niszczył kwiatów ani zdjęć. Takich jak on jest kilka, może kilkanaście osób. Wyznaczyli sobie dyżury. Stoją zwykle od 6 rano do północy, 18 godzin. Grigorija można spotkać na Wielkim Moście Moskworieckim dwa razy w tygodniu, w każdy wtorek i czwartek. Ze sobą ma kanapki, a na szybki, gorący obiad rusza biegiem, gdy zmieni go kolega.

Stoją świątek – piątek. Deszcz, śnieg, upał, mróz, zawieja, grad, wichura. Dziś były minus trzy stopnie. Ale Grigorij stał też na służbie, gdy było minus 20. Mróz nie jest w jego misji najgroźniejszy.

– Faszyści nas atakują. Czasami biją, niszczą miejsce pamięci, depczą kwiaty, zdjęcia. Nawet busami podjeżdżają. Kiedyś mnie napadli, przewrócili na ziemię. Dlatego mam teraz żelazną laskę. Silny w nogach jestem, nie boję się – mówił Grigorij.

A policja? Co robi wtedy policja? – zapytaliśmy. Saksonow tylko machnął ręką.

– Zgłaszamy, zgłaszamy. A oni lekceważą.

Kolegę Saksonowa w czasie dyżuru „faszyści” pobili i potłukli mu telefon. Policjanci stwierdzili jednak, że kolega sam mógł go zniszczyć. – Harakiri też można sobie samemu zrobić – uśmiechnął się zakapturzony ochroniarz miejsca zamachu. – U nas pełno teraz faszystów i czarnosecińców. Najgorsze zmory się budzą.

Grigorij jest jakiś taki mało rosyjski. Słucha BBC, wcześniej Wolnej Europy i Radia Swoboda. Pracował jako elektryk („jak wasz Wałęsa”). Jego ulubionym bohaterem XX wieku jest Churchill. Angliczanin bohaterem? Rzadko takie rzeczy zdarzają się w Rosji.

I jeszcze jeden człowiek jest ulubionym bohaterem Grigorija, na równi z Churchillem. Jan Paweł II („Po mszy w Warszawie w 1979 roku wiedziałem, że już nic w Polsce nie będzie takie samo. U nas tego nie było i nie ma”).

25.02.2018. Kobieta składa kwiaty w miejscu śmierci Borysa Niemcowa.

Niemcow wszedł w politykę jako działacz ekologiczny. W latach 90. został deputowanym Rady Najwyższej, gubernatorem obwodu niżnonowogrodzkiego, wreszcie pierwszym wicepremierem rządu, jednym z ulubieńców prezydenta Borysa Jelcyna. Gdy dawni oficerowie KGB, na czele z Władimirem Władimirowiczem Putinem, okazali się silniejsi, Niemcow brzmiał jak głos rozsądku demokratycznej Rosji.

Protestował przeciwko powrotowi pomnika Feliksa Dzierżyńskiego na Łubiankę, przed siedzibę WCzK, GPU, OGPU, NKWD, KGB i FSB. Popierał ukraińską pomarańczową rewolucję. Krytykował horrendalne wydatki na zimową olimpiadę w Soczi. Bywał aresztowany za udział w nielegalnych protestach przeciwko polityce Kremla. Publikował wraz ze współpracownikami raporty o korupcji na szczytach rosyjskiej polityki.

Na początku lutego 2015 roku napisał w tygodniku „Sobiesiednik”, że jego 87-letnia mama boi się, że Putin go zabije. W swoim ostatnim wpisie na Twitterze Niemcow apelował o zjednoczenie opozycji na marszu przeciw wojnie na Ukrainie – zaplanowano go na niedzielę 1 marca.

W piątek 27 lutego 2015 roku około 20 w wywiadzie dla radia Echo Moskwy Niemcow mówił o swoim nowym raporcie – „Putin i wojna”. Miał w nim zawrzeć twarde dowody na zaangażowanie armii Rosji w agresję na Ukrainie. Putina nazwał przestępcą.

Po godzinie 23 wszedł na Wielki Most Moskworiecki. Towarzyszyła mu ukraińska modelka, 23-letnia Anna Duricka. Niemcow lubił kobiety, a one lubiły jego.

O 23.31 wbiegł schodami na most mężczyzna i kilka razy strzelił politykowi w plecy. Potem wskoczył do nadjeżdżającej białej łady, która odjechała w kierunku Zamoskworecza.

Z całego świata posypały się zarzuty pod adresem rosyjskich władz. Te jak zwykle odrzucały „podłe oskarżenia bez żadnych podstaw”. Putin zapewniał, że zrobi wszystko, by złapać morderców.

Na marsz żałobny ku czci Niemcowa przyszło na Wielki Most Moskworiecki ponad 50 tysięcy ludzi. Skandowano „Rosja bez Putina!”, „Rosja będzie wolna!” i „Nie chcemy wojny!”. Były premier Michaił Kasjanow mówił: – Borys oddał życie za demokratyczną Rosję. Odpowiedzialność za jego śmierć ponoszą ci, którzy o opozycji mówią jako o „zdrajcach”.

Grigorij Saksonow też tam był. Na ostatniej wielkiej opozycyjnej demonstracji w Moskwie.

1.03.2015. 50-tysięczny marsz żałobny ku czci Borysa Niemcowa na ulicach Moskwy. Jego uczestnicy niosą transparent z hasłem „Bohaterowie nie umierają”.

Szybko stało się jasne, że zamach na Niemcowa był zaplanowany i przeprowadzony z wojskową wprawą. Śledczy aresztowali bezpośredniego mordercę – porucznika Zaura Dadajewa z batalionu Siewier, przybocznej gwardii Ramzana Kadyrowa, władcy Czeczenii. Działał wraz z kilkoma kompanami. Po zabójstwie wszyscy uciekli w rodzinne strony. Gdy złapali ich federalni funkcjonariusze, okazało się, że przed dokonaniem morderstwa odeszli ze służby u Kadyrowa.

Słowem, akcja była ich samowolką, a nie rozkazem od najważniejszego Czeczena, uwielbianego na Kremlu.

Bezpośrednim organizatorem zabójstwa miał być Rusłan Muchudinow, też „były” oficer Siewiera, który dał ponoć 15 milionów rubli – wtedy około 250 tysięcy dolarów – na opłacenie morderców.

Skąd je wziął, nie wiadomo.

Za zamachem stał ktoś jeszcze – Rusłan Gieremiejew, zastępca dowódcy Siewiera. Gieremiejew za 19 milionów rubli kupił apartament w Moskwie i mieszkał w nim wraz z zabójcami. Powinien potem zeznawać na procesie jako świadek, ale nikt nie ośmielił się dostarczyć mu wezwania. Miał zbyt mocnych krewnych. Jego wuj Adam Delimchanow był posłem do Dumy, bliskim współpracownikiem Kadyrowa. Jeden stryj zaś senatorem, drugi – dowódcą policji w rodzinnym powiecie Rusłana.

Wyrok na zamachowców zapadł 10 października 2017 roku.

Zaur Dadajew został skazany na 20 lat więzienia o zaostrzonym rygorze, a czterech jego kompanów na kary od 11 do 19 lat więzienia.

13.07.2017. Zaur Dadajew słucha w sądzie pierwszej instancji wyroku skazującego go na 20 lat więzienia za zabójstwo Borysa Niemcowa.

Nikt ze śledczych nie odważył się prowadzić sprawy tak, by wyjaśnić ewentualny udział w morderstwie samego Kadyrowa, bez którego żaden czeczeński watażka nie kiwnie palcem.

Kiedy Grigorij opowiadał nam o swojej misji, po drugiej stronie kremlowskich murów na swój wielki dzień szykował się Władimir Putin.

Na placu Czerwonym rozłożyło się obozem kilkanaście stacji telewizyjnych z całego świata, w Pałacu Kremlowskim było następnych sto ekip. Szalony panamski kibic w ponczo tańczył dziko na tle soboru. Padał śnieg. Ludzie śmigali na łyżwach po sztucznym lodowisku na środku placu.

Idąc w stronę Baszty Spasskiej, zobaczyliśmy niedźwiedzia.

Szedł w kierunku ludowego festynu świątecznego od strony ulicy Ilinka. Minął posterunek policji na rogu GUM-u i placu Czerwonego. I szedł dalej na tylnych łapach, jakby płynął i zarazem kolebał się na boki. Błyszczące, niemal czarne w mokrym śniegu futro trzęsło się na jego sadle w rytm kroków. Niedźwiedź był wielki jak chłop.

Za nim kroczył mężczyzna w rubaszce i z drewnianą fujarką w ręku.

To znaczy, drewnianą fujarkę trzymał w jednym ręku, a w drugim pręt zakończony hakiem.

Ręka z fujarką dzierżyła jeszcze sznur. A na końcu tego sznura był niedźwiedź.

Za chwilę para weszła do ogrodzonej areny na festynie. Usłyszeliśmy skoczne dźwięki fujarki. Niedźwiedź zaczynał taniec.

My też poszliśmy tańczyć, jak nam zagrają.

30.11.2017. Ćwiczenia na Kremlu dzień przed losowaniem grup finałów mistrzostw świata.

Przez Basztę Spasską weszliśmy na monumentalny dziedziniec Kremla. Wyznaczona przez służby ścieżka poprowadziła nas w kierunku dzwonnicy Iwana Wielkiego. Potem kazała skręcić w kierunku Car Puszki, odlanej na postrach armaty, która nigdy nie wystrzeliła w czasie wojny. Ścieżka kończyła się na Państwowym Pałacu Kremlowskim z czasów genseka Nikity Chruszczowa. Wnętrza byłego Pałacu Zjazdów Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego prawie się nie zmieniły. Socrealizm bije sierpem i młotem.

Zgasły światła. Na scenę wszedł On.

– Wierzymy, że wszyscy, którzy przyjadą do Rosji wspierać swoje drużyny, wyjadą z niezapomnianymi wrażeniami. Będą mogli nie tylko zobaczyć z bliska najlepszych w świecie piłkarzy, ale doświadczyć rosyjskiej kultury, historii i unikalnej przyrody, a także naszej tradycyjnej gościnności i otwartości. Bo każdy, kto kiedykolwiek odwiedził Rosję, wie, jak przyjmujemy przyjaciół – mówił Putin.

Słuchaliśmy my, słuchało sześć tysięcy gości z FIFA, piłkarzy, trenerów, dziennikarzy i dziesiątki, jeśli nie setki milionów przed telewizorami.

– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by mundial był wielkim świętem sportu. Naszym najważniejszym celem jest jeszcze bardziej zjednoczyć wielką i przyjazną międzynarodową rodzinę piłkarską, dla której sport, przyjaźń i uczciwa gra zastępują wszystko inne. Te wartości są odporne na zmiany. Do zobaczenia w 2018!

Hej, komunistycznych genseków już nie ma, a ja, nowy pan Rosji, nowy car, daję wam kolejne igrzyska.

Nie lubicie nas, oskarżacie nas, obrażacie nas, szydzicie z nas, nie szanujecie nas, a my was i tak zapraszamy.

Pokażemy wam!

Dziennikarz Øystein Bogen z norweskiej TV2 słyszał „na żywo”, co powiedział Putin w Pałacu Kremlowskim, choć można to uznać za cud. Dzień wcześniej Bogen posuwistym krokiem kawalerzysty wszedł do Muzeum Wojny Ojczyźnianej 1812 roku, aby odebrać akredytację. Ale dowiedział się, że Federalna Służba Bezpieczeństwa zablokowała mu udział w losowaniu.

TV2 kupiła prawa do mundialu, więc teoretycznie FSB nie mogła wścibiać nosa w system akredytacyjny zarządzany przez FIFA. Federacja się postawiła i w piątek po południu Bogen został poinformowany, że jednak na wieczorne losowanie wejdzie, a nawet może wejść jego kamerzysta. Tyle że bez kamery i mikrofonu. – Proszę państwa, był to techniczny problem. Akredytacja już została wznowiona – zapewniał dziennikarzy Witalij Mutko, wicepremier i szef Rosyjskiego Związku Piłkarskiego.

Wyjaśnijmy ten błąd techniczny. Od dwóch dekad Bogen zajmuje się Rosją. Był na Wielkim Moście Moskworieckim, gdy dla uczczenia pamięci zabitego Niemcowa przyszły tam tłumy. Podszedł do kobiety trzymającej naręcze żółtych kwiatów i zapytał: – Jak pani myśli, kto zabił Niemcowa?

– Putin! – krzyknęła. – Niemcow był odważnym człowiekiem. A skromni, uczciwi i odważni ludzie nie mają prawa żyć w Rosji Putina.

Przed igrzyskami w Soczi pojechał sprawdzić, jak wygląda budowa obiektów olimpijskich, czy buduje się tam z poszanowaniem przyrody, w jakich warunkach pracują robotnicy.

Bogen i jego kamerzysta wylądowali w Majkopie, stolicy kaukaskiej Republiki Adygeja. Wypożyczyli samochód i ruszyli na spotkania z rozmówcami. Policja zatrzymała ich już na tym etapie dwukrotnie. Funkcjonariusze dokładnie sprawdzali paszporty, papiery z wypożyczalni, szczegółowo wypytywali, co Norwegowie robią i co mają zamiar robić, z kim rozmawiać.

Podczas drugiej kontroli nagle nadjechał kolejny policyjny wóz, tym razem z oficerami. Jeden z nich oskarżył Bogena o używanie narkotyków i zarządził badanie krwi. Norweg odmówił. – Oznacza to przyznanie się do winy. I więzienie – stwierdził policjant.

W końcu puścili, ale potem znów kontrola, znów przesłuchania. I jeszcze jedno zatrzymanie. Komisariat. Tam policjanci zabrali im telefony. Gdy je oddali, urządzenia wymagały ustawienia nowego hasła. Dziennikarze podejrzewali, że zostały zhakowane. Policjanci pobrali odciski palców i zapakowali do celi. Około 22 ekipa TV2 została uwolniona, bez wyjaśnień.

Ale zaraz kolejne szykany, znów komisariat, znów przesłuchania. – Jesteście na czarnej liście. FSB wysłała wszystkim policjantom w regionie numery rejestracyjne waszego samochodu – zagadnął jeden z policjantów. – Będziecie mówić coś złego o olimpiadzie? – zapytał inny. Nie, skądże. Gdzieżby znowu?

A czy my zatańczymy tak, jak zagrają? Wyruszyliśmy w Rosję, aby posłuchać muzyki. I nas przesłuchiwali, choć to przygoda bardziej groteskowa była niż groźna. I nas odcięli od osób, które chciały z nami rozmawiać.

Będziemy coś złego pisać o mundialu?

Nie, skądże. Gdzieżby znowu? Tylko to, co widzieliśmy.

[...]