Nagie fakty - Josh McDowell, Erin Davis - ebook
Opis

Słowo „seks” jest wpisywane w wyszukiwarkę Google 338 milionów razy w miesiącu. To ponad 4 miliardy rocznie, co oznacza, że jest to jedno z pięciu najczęściej wyszukiwanych haseł. Grupą najchętniej korzystającą z internetu są nastolatki, powyższa statystyka pokazuje nam więc dwie sprawy. Po pierwsze młodzi ludzie mają mnóstwo pytań, jeśli chodzi o seks; po drugie: odpowiedzi na swoje pytania poszukują w niewłaściwych miejscach.

Współczesna popkultura promuje seks bez żadnych ograniczeń, sprowadzając go jedynie do aktu fizycznego. Jednak nie taki plan dla człowieka miał jego Stwórca. Bóg, który jest projektodawcą seksu, przygotował go z zamysłem, aby było to fascynujące i piękne doświadczenie budujące jedność w relacji pomiędzy kobietą i mężczyzną, którzy zawarli ze sobą związek małżeński na całe życie.

Josh McDowell w tej książce nie tylko zebrał pytania, których większość rodziców wolałaby nie usłyszeć od swoich dzieci, ale również dał na nie szczere, bezpośrednie odpowiedzi, poparte faktami i prawdziwymi historiami z życia. Obala w niej także – powołując się na badania naukowe i dane statystyczne – wiele fałszywych przekonań na temat seksu. Wobec podanych przez niego argumentów w żaden sposób nie da się przejść obojętnie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 165

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Tytuł oryginału:

The Bare Facts.

39 Questions Your Parents Hope You Never Ask about Sex

Przekład:

Klaudia Barbara Dulińska

Redakcja:

Dorota Świerk i Zespół VOCATIO

Korekta:

Zespół VOCATIO

Skład i łamanie:

Studio KARANDASZ

Projekt okładki:

Studio KARANDASZ

Cytaty biblijne pochodzą z Nowego Przekładu Dynamicznego przygotowywanego przez Wydawnictwo NPD we współpracy z VOCATIO.

Copyright © by NPD

All rights reserved.

Copyright © 2011 by Josh McDowell Ministry, a ministry of Campus Crusade for Christ, Inc.

All rights reserved.

Copyright for Polish edition © 2015 by VOCATIO.

All rights to the Polish edition reserved.

Wszelkie prawa do wydania polskiego zastrzeżone. Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.

W sprawie zezwoleń należy zwracać się do:

Oficyna Wydawnicza VOCATIO

02-798 Warszawa, ul. Polnej Róży 1

e-mail:[email protected]

Redakcja: tel. (22) 648 54 50,

Dział handlowy: tel. (22) 648 03 78, fax (22) 648 03 79

e-mail:[email protected]

www.vocatio.com.pl

ISBN: 978-83-7829-204-3

Skład wersji elektronicznej

Tomasz Szymański

konwersja.virtualo.pl

Dla Mojej Rodziny

Seana, Stephanie, Scottie, Shauny, Kelly,Michaela, Pippy, Katie, Jerry'ego, Quinn,Beckett, Heather, Davida, Brenny oraz Dottie.

Zarejestruj się na stronie

www.vocatio.com.pl

jako odbiorca naszego newslettera, a będziesz otrzymywał informacje o nowościach,zniżkach i specjalnych promocjach przygotowanych dla naszych Klientów.

Możesz oczekiwać zniżek o wysokości nawetdo 20–50% oryginalnej ceny detalicznej.

Przedmowa do wydania polskiego

Josh McDowell od wielu lat przemawia do młodych ludzi na całym świecie. Nie boi się poruszać trudnych tematów. Kiedy po raz pierwszy odwiedził Polskę pod koniec lat osiemdziesiątych, swoim wykładem noszącym tytuł „Maksimum seksu” wzbudził ogromne zainteresowanie. Kilka tysięcy krakowskich studentów zgromadziło się w największej hali sportowej w mieście. Z niezwykłym zaangażowaniem Josh tłumaczył, że często mylimy miłość z seksem, i że współżycie seksualne warto zarezerwować dla relacji małżeńskiej, bo dopiero wtedy możemy liczyć na maksymalną satysfakcję.

Od tamtego spotkania upłynęło sporo czasu, a autor nadal z niezwykłą troską kieruje do młodzieży zachętę do przedmałżeńskiej abstynencji seksualnej. Znajdziemy ją również w tej książce. Jak pisze we wstępie, trzeba o tym mówić, ponieważ „we współczesnym świecie, gdzie erotyzm obecny jest dosłownie wszędzie, a czystość seksualna straciła na wartości, młodzi ludzie, również wierzący, pozostawieni są sami sobie wobec silnych pokus”.

Współczesna popkultura promuje seks bez żadnych ograniczeń, sprowadzając go jedynie do aktu fizycznego. Jednak nie taki plan dla człowieka miał jego Stwórca. Bóg, który jest projektodawcą seksu, przygotował go z zamysłem, aby było to fascynujące i piękne doświadczenie budujące jedność w relacji pomiędzy kobietą i mężczyzną, którzy zawarli ze sobą związek małżeński na całe życie.

Książka Nagie fakty odkrywa przed czytelnikami, że medycyna, psychologia, socjologia potwierdzają sens i wartość Bożego planu dla małżeństwa i rodziny. Pomaga ona zrozumieć, że w sprawach seksu warto trzymać się ram ustalonych przez Boga, gdyż zostały dane dla naszej ochrony, a wychodzenie poza nie, najczęściej prowadzi do poważnych i niszczących konsekwencji. Depresja, wstyd, odrzucenie, brak poczucia bezpieczeństwa, choroby przenoszone drogą płciową, nieplanowana ciąża – to tylko niektóre z nich.

Josh McDowell w tej książce nie tylko zebrał pytania, których większość rodziców wolałaby nie usłyszeć od swoich dzieci, ale również dał na nie szczere, bezpośrednie odpowiedzi, poparte faktami i prawdziwymi historiami z życia. Obala w niej także – powołując się na badania naukowe i dane statystyczne – wiele fałszywych przekonań na temat seksu. I choć wiele z przytaczanych przez niego danych dotyczy USA, to z pewnością odzwierciedlają one tendencje panujące w całej kulturze Zachodu. Wobec podawanych przez niego argumentów w żaden sposób nie da się przejść obojętnie.

Dorota Świerk

koordynator

CrossRoads – Młodzież na Rozdrożu

Wstęp

Renata była zaangażowana we wspólnocie chrześcijańskiej. Miała 10 lat, gdy świadomie zaufała Jezusowi jako PANU i Zbawicielowi. Zawsze wydawało jej się, że rodzice i duszpasterze uważają, że seks jest czymś złym. Teraz jest na pierwszym roku studiów i ma wrażenie, że jej koleżanki o niczym innym nie rozmawiają, jak tylko o seksie. Nawet niektórzy wierzący studenci, których poznała w akademiku, nie mają oporów, żeby podejmować ten temat. O co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi?

Michał słyszał dużo o seksie. Pastor w jego grupie młodzieżowej często naucza na ten temat (może nawet za często). Michał dojrzewa i czasem ma wrażenie, że jego hormony wręcz krzyczą do niego, żeby rozpoczął współżycie seksualne. Myśli sobie, że gdyby Bóg tego nie chciał, to nie dałby mu tak silnego pragnienia. Doszedł do wniosku, że nie da się czekać z seksem do ślubu.

Bóg jest bardzo ważny w życiu Anny. Jeszcze do niedawna była bardzo zaangażowana w swojej parafii i w grupie młodzieżowej. Raz w tygodniu pracowała jako wolontariusz w chrześcijańskim przedszkolu. Pewnego dnia, w chwili podniecenia, pomiędzy nią a chłopakiem doszło do intymnego zbliżenia. Od tamtego momentu wciąż się kłócili, aż w końcu zerwali ze sobą. Teraz Anna ma złamane serce. Zrezygnowała ze wszystkich spotkań we wspólnocie i przestała udzielać się w przedszkolu. Czuje się bardzo daleko od Boga. Pragnie przebaczenia, ale bardzo wstydzi się porozmawiać z kimkolwiek – a zwłaszcza z Bogiem – na temat tego, co się wydarzyło. Wie, co Pismo święte mówi o tych sprawach, ale zastanawia się, czy Bóg kiedykolwiek wybaczy jej ten grzech.

We współczesnym świecie, gdzie erotyzm obecny jest dosłownie wszędzie, a czystość seksualna straciła na wartości, młodzi ludzie, również wierzący, pozostawieni są sami sobie wobec silnych pokus. Nie mają zrozumienia, jaki jest Boży plan wobec seksu.

Młodzież szuka odpowiedzi

Słowo „seks” jest wpisywane w wyszukiwarkę Google 338 milionów razy w miesiącu. To ponad 4 miliardy rocznie, co oznacza, że jest to jedno z pięciu najczęściej wyszukiwanych haseł1. To, że grupą najczęściej korzystającą z internetu są nastolatki, pokazuje, że: po pierwsze, nastolatki mają mnóstwo pytań, gdy chodzi o seks, po drugie – odpowiedzi szukają w niewłaściwych miejscach.

Pismo świętenie milczyna temat seksu.

Chrześcijański socjolog George Barna nazwał dzisiejszych nastolatków „pokoleniem mozaikowym”. Młodzi ludzie mają bowiem tendencję do zbierania informacji w sposób wybiórczy z różnych źródeł i na tej podstawie tworzą własną definicję prawdy. Zachowują się jakby byli w delikatesach. Ładują do swojego koszyka elementy różnych przekonań, tworząc swoistą „mozaikę”, i dlatego wiara ma często tylko znikomy, a może nawet żaden, wpływ na ich podejście do seksu. Kiedy w ankiecie spytano „mozaikowiczów”, czy zdarza im się oszukiwać, oglądać pornografię w internecie, eksperymentować z narkotykami i alkoholem, czy też uprawiać seks, spośród nastolatków deklarujących się jako świadomie wierzący 53% przyznało się do co najmniej jednego z powyższych w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Wśród osób deklarujących się jako niewierzący odsetek ten wyniósł 59%. Różnica jest więc praktycznie żadna.

Trzeba rozmawiać

Powiedzmy to jasno: o seksie trzeba rozmawiać. Na ten temat pada wiele pytań, a jedno z nich wydaje się szczególnie ważne: „Dlaczego czekać?”2. Może i ty o to pytasz. Może chcesz wiedzieć, dlaczego miałbyś zaczekać z seksem do małżeństwa, jak do tego czasu oprzeć się presji i jak mówić „nie”. A może jesteś rodzicem, duszpasterzem, liderem młodzieżowym lub nauczycielem, który nie czuje się przygotowany do udzielania odpowiedzi na pytania o seks, jakie zadają młodzi ludzie. Może nie wiesz, jak wyjaśnić im, że warto trzymać się Bożych standardów czystości seksualnej, pomimo że żyjemy w kulturze, w której wszystko jest dopuszczalne.

Nie maniewłaściwychpytań.

Chciałbym, żebyś poznał, co Bóg, medycyna i zdrowy rozsądek mówią na temat seksu, miłości i relacji. Przez tę książkę chcę dać ci szczere, bezpośrednie i osobiste odpowiedzi na najczęściej stawiane pytania. Nie ma niewłaściwych pytań. Po pięćdziesięciu latach przemawiania do milionów młodych ludzi i tysiącach rozmów, przekonałem się, że wiedza jest kluczem do zbudowania udanego małżeństwa oraz rodziny.

W przekazie, jaki oferuje nam współczesna popkultura, nie znajdziesz zadowalających odpowiedzi na nurtujące pytania. Ale można je znaleźć. Bóg w swoim Słowie mówi o seksie. Dlatego też będziemy korzystać z Pisma świętego jako przewodnika w poszukiwaniu odpowiedzi na najbardziej palące pytania dotyczące seksu, miłości i intymności.

Usiądź więc wygodnie z kubkiem dobrej kawy lub herbaty i porozmawiajmy o seksie.

1–Czym jest wstrzemięźliwość i czystość seksualna?

Jedną z najistotniejszych kwestii związanych z seksem, jaką podkreślają osoby wierzące w Boga, jest wstrzemięźliwość. W świeckim podejściu również zaczęto do niej nawiązywać, ale przedstawia się ją jedynie jako jedną z opcji do wyboru w programach propagujących „bezpieczniejszy seks”. Czym jest wstrzemięźliwość? I jak wpisuje się w Boży plan wobec seksu?

Wstrzemięźliwość, czy inaczej abstynencja, oznacza powstrzymywanie się od czegoś, odmawianie sobie czegoś. To decyzja o rezygnacji np. z jakiegoś jedzenia czy działania. Jeśli chodzi o abstynencję seksualną, jej zwolennicy starają się przekonać młodych ludzi, żeby wstrzymali się od seksu, aż do małżeństwa.

Może cię to zaskoczy, ale nie tylko chrześcijanie zachęcają młodzież do wstrzemięźliwości seksualnej. Na Uniwersytecie Harvarda studenci z grupy True Love Revolution (Rewolucja Prawdziwej Miłości) namawiają swoich kolegów, żeby nie angażowali się w relacje seksualne, i przedstawiają filozoficzne, biologiczne i relacyjne argumenty.

Czystośćjest zobowiązaniem,by żyć według Bożegooryginalnego planu.

Rząd Stanów Zjednoczonych każdego roku przeznacza miliony dolarów na programy edukacyjne promujące abstynencję seksualną. I nawet liberalne instytucje jak Planned Parenthood (Planowe Rodzicielstwo) wskazują wstrzemięźliwość jako skuteczny sposób na uchronienie się przed niechcianą ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Na całym świecie przyznaje się, że za abstynencją seksualną przemawiają mocne argumenty. Ale Bóg wzywa nas do czegoś więcej – do czystości. Co to znaczy? Czym jest czystość?

Zadawałem to pytanie wielu ludziom i aż trudno uwierzyć, że nie spotkałem nikogo, kto potrafiłby na nie odpowiedzieć. Czystość jest jedną z najpiękniejszych biblijnych cech, a wygląda na to, że wiele osób nie wie, na czym ona polega.

Chciałbym, żebyś dobrze zrozumiał, czym jest czystość, bo to zrewolucjonizuje twoje myślenie o seksie. Czystość to – przygotuj się – „życie zgodne z oryginalnym projektem”. Człowiek jest czysty, jeśli w każdej sferze życia postępuje tak, jak zaplanował Bóg, jeśli żyje według Bożego projektu.

Wstrzemięźliwość to trzymanie się zasady: NIE dla seksu. Czystość natomiast jest czymś o wiele bardziej szlachetnym. To nie tylko rezygnacja z seksu. To zobowiązanie, by żyć według Bożego zamysłu. Czystość oznacza odmawianie sobie seksu przedmałżeńskiego, po to, by móc go doświadczać w całej pełni i rozkoszy w przesiąkniętym miłością związku małżeńskim tak, jak to zaplanował Bóg.

2–Czy Bóg ma negatywne nastawienie do seksu?

Współczesna popkultura coraz intensywniej promuje seks bez żadnych ograniczeń, dlatego Boże zasady wydają się być jeszcze bardziej radykalne. Wielu ludzi wręcz myśli, że Bóg jest przeciwny seksowi. Nie można się bardziej mylić.

Nawet niektórzy chrześcijanie twierdzą, że skoro Bóg tak poważnie podchodzi do tej kwestii, jest On negatywnie nastawiony do seksu. Tymczasem Bóg chce nam przedstawić seksualność w innym, o wiele lepszym świetle, niż to czyni współczesna kultura. Dla Niego jest to coś ekscytującego, wyjątkowego, silnego i… seksownego. Tak naprawdę, trzymanie się tego, co Bóg zaplanował dla naszej płciowości, prowadzi do osiągnięcia takiej satysfakcji w seksie, jakiej nikt inny nie jest w stanie nam zaoferować.

Skąd wiemy, że Bóg jest przychylny seksowi? W swoim Słowie „namalował” On wiele żywych obrazów przedstawiających miłosne relacje. W Księdze Przysłów czytamy o fizycznym kontakcie między mężczyzną i kobietą, który daje wiele rozkoszy i upojenia: „Niech błogosławionym źródłem będzie dla ciebie twoja żona; raduj się żoną swojej młodości. Niech będzie ci najmilszą łanią, gazelą pełną wdzięku! Niech jej piersi zawsze cię upajają! A jej miłość niech stale nasyca cię rozkoszą!” (Prz 5,18-19 NPD). Czy czytając takie słowa, można zarzucić Bogu, że jest przeciwny seksowi? A w Piśmie świętym jest ich znacznie więcej.

W innej księdze Starego Testamentu, Pieśń nad pieśniami, znajdziemy mnóstwo zmysłowych scen miłosnych pomiędzy mężczyzną i kobietą. W poetycki sposób opisana jest historia pary całkowicie oddanej wzajemnemu seksualnemu zaspokojeniu. I taką żywą, podniecającą miłosną poezję Bóg umieścił w swoim świętym Słowie.

Bóg pragnie,byśmy doświadczaliseksu w jegonajlepszym wydaniu.

A w Nowym Testamencie możemy przeczytać zalecenia Apostoła Pawła do częstego seksu pomiędzy małżonkami (1 List do Koryntian 7,3-5). Można śmiało powiedzieć, że Bóg stworzył seks dla naszej przyjemności i dla swojej chwały.

Prawda jest taka, że w całej Biblii nie ma ani słowa o tym, że seks jest „grzeszny” albo „brudny”. Znajdziemy natomiast miejsca, które mówią o nadużyciach i o relacjach seksualnych, które nie są zgodne z Bożym planem. Dla niektórych jest to argument, że Bóg nie jest pozytywnie nastawiony do seksu.

Bóg stworzył seks dla małżonków jako coś, czym mogą się nawzajem obdarowywać. Sam Bóg jest projektodawcą seksu i w Jego zamyśle jako twórcy jest pragnienie, aby było to doświadczenie piękne, ekscytujące i przynoszące głęboką satysfakcję. Jeśli chodzi o miejsce seksu w życiu człowieka, Bóg wcale nie mówi, że jest to złe i grzeszne zajęcie, które jest zabronione. Wręcz przeciwnie – Jego przesłanie jest takie: „seks jest wspaniały i wymaga specjalnego potraktowania, dlatego poczekaj”.

Kiedy ktoś nazywający samego siebie chrześcijaninem ma problem z zaakceptowaniem Bożego planu w tej sferze, raczej nie stawia pytania: „Dlaczego Bóg ma tak negatywny stosunek do seksu?”, lecz w swoim sercu zaczyna kwestionować Bożą dobroć i mądrość.

Boży plan jest jasno przedstawiony w Piśmie świętym. Bóg chce, abyśmy cieszyli się seksem, ale chce również abyśmy poczekali z rozpoczęciem współżycia aż do ślubu. Świat dookoła wmawia nam, że Bóg w ten sposób nie chce nam dać tego, co jest dla nas dobre. Nic podobnego!

W Księdze Jeremiasza Bóg składa nam następującą obietnicę: „Mam wobec was niezwykłe plany – mówi PAN. – A są to zamierzenia pełne pomyślności, a nie zguby, ponieważ chcę wam zapewnić wspaniałą przyszłość i dać wam nadzieję” (Jr 29,11 NPD).

A w Księdze Psalmów czytamy: „Jak wielka jest Twa dobroć, którą zachowujesz dla tych, którzy w bojaźni przychodzą do Ciebie, by w Tobie szukać dla siebie ratunku, nie kryjąc tego przed innymi ludźmi” (Ps 31,20 NPD).

Bóg chce dawać każdemu z nas to, co dobre. Granice, które On wyznacza odnośnie do seksu, są po to, by nas chronić, a nie żeby nam coś odebrać. Świat może postrzegać je jako coś negatywnego, jednak jest dokładnie odwrotnie. Bóg nie jest przeciwny seksowi. To przecież On sam go „zaprojektował” i chce, aby każdy mężczyzna i każda kobieta osiągnęli pełną satysfakcję w tej dziedzinie. A stanie się tak wtedy, gdy będzie to zgodne z Jego oryginalnym projektem, czyli w kontekście relacji małżeńskiej. Jeśli zdecydujemy się zaufać Bogu, że On przygotował dla nas to, co najlepsze, będzie nam łatwiej zaakceptować Jego plan, On bowiem pragnie, abyśmy doświadczyli seksu w jego najlepszym wydaniu.

3–Po co w ogóle Bóg wymyślił seks?

Pismo święte podaje trzy konkretne powody, dla których istnieje seks. Pierwszy z nich może wydać ci się znajomy, ale przeczytaj także i o nim. Boży plan wobec seksu wcale nie jest tak nudny, jak może ci się wydawać.

1. Prokreacja

Już pewnie wiesz, jaki jest pierwszy powód, dlaczego Bóg wymyślił seks. Służy on do prokreacji, czyli do płodzenia dzieci.

W Księdze Rodzaju Bóg przedstawił ten cel Adamowi i Ewie, kiedy powiedział: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, zapełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną!” (Rdz 1,28 NPD).

Bóg dał nam udział w tworzeniu nowego życia poprzez akt seksualny. Z powyższego wersetu można wysnuć wniosek, że Bóg chciał, by seks przynosił błogosławieństwo. Jest ono przeogromne, gdy dzieci rodzą się ze związku mężczyzny i kobiety, którzy są oddani sobie nawzajem do końca życia!

Oczywiście dzieci mogą się urodzić również poza małżeństwem. Ale powoływanie do życia jest czymś tak niesamowitym, że godne jest świętowania i cieszenia się nim bez wstydu i poczucia, że nastąpiło w nieodpowiednim czasie. Najlepiej więc, gdy ma ono miejsce w relacji, jaką uznaje Bóg, czyli w małżeństwie.

2. Jedność

Każdy z nas został stworzony z głęboką potrzebą bliskości. Pragniemy jej w relacjach z innymi ludźmi i z Bogiem. To On sam włożył w nasze serca takie pragnienie. Bóg, dając nam seks, miał na myśli również zaspokojenie tej potrzeby. Naukowo stwierdzono, że w akcie seksualnym między dwojgiem ludzi wytwarza się pewnego rodzaju więź, ale najgłębszy poziom przywiązania i bliskości można osiągnąć jedynie wtedy, gdy trzymamy się Bożego planu dla seksu.

W Księdze Rodzaju czytamy: „Z tego to powodu zawierając małżeństwo, mężczyzna opuszcza ojca oraz matkę i ściśle łączy się ze swoją kobietą, aby od tego momentu stanowić wraz z nią jedną, pełną ludzką istotę” (Rdz 2,24 NPD).

Bóg chce,żebyśmy cieszyli sięseksem!

Ten fragment mówi właśnie o tym, że pomiędzy mężem i żoną tworzy się tak silna więź, że stają się „jedną, pełną ludzką istotą”. Innymi słowy, są tak mocno połączeni, że nie można ich rozdzielić. Autor Księgi Rodzaju opisał to, co nie tak dawno zostało potwierdzone przez naukę. Badacze odkryli pewien związek chemiczny, oksytocynę, zwany „hormonem przytulania”. Jest on wytwarzany w mózgu podczas aktu seksualnego i czynności go poprzedzających. Wywołuje uczucie troski, zaufania oraz głębokiej czułości. Ten sam hormon produkowany jest w mózgu matki, która karmi piersią. Służy on tworzeniu się głębokiej więzi i przywiązania pomiędzy nią a dzieckiem.

W trakcie współżycia wywoływana jest reakcja chemiczna, która każe człowiekowi „przylgnąć” do partnera. W ten sposób Bóg przygotował nas biologicznie. Dał nam środek do zaspokojenia naszego pragnienia bliskości – musimy jednak pamiętać o tym, że jest tu pewien haczyk. Badania udowodniły, że intymność zaplanowana przez Boga osiąga najwyższy poziom w relacji pomiędzy mężem i żoną, kiedy nie mają oni na swym koncie doświadczeń seksualnych z innymi partnerami. Takie pary nazywamy monogamicznymi.

W sondażu przeprowadzonym przez Uniwersytet w Chicago u takich właśnie małżeństw stwierdzono najwyższy poziom satysfakcji seksualnej. Wśród pytanych par 87% zaznaczyło, że są „nadzwyczaj” lub też „bardzo” zaspokojone w relacji seksualnej pod względem fizycznym, a 85% stwierdziło, że są „nadzwyczaj” lub „bardzo” emocjonalnie usatysfakcjonowane. Innymi słowy, oksytocyna bardzo swobodnie przepływa sobie w mózgu wielu par małżeńskich! Ważne i ciekawe jest to, że osoby najmniej usatysfakcjonowane (zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym) to osoby stanu wolnego oraz małżonkowie, którzy mają na koncie doświadczenia seksualne z wieloma partnerami.

Raport sporządzony na podstawie długoletnich badań przez Narodowe Centrum Statystyk Zdrowotnych oraz Uniwersytet Maryland wykazał, że u kobiet, które czekały ze współżyciem do małżeństwa, notuje się zdecydowanie niższy poziom rozwodów niż u tych, które były aktywne seksualnie przed ślubem.

Kiedy podążamy za Bożym planem dla seksu, jesteśmy zdolni do zbudowania więzi z naszym współmałżonkiem, której nie da się tak łatwo zniszczyć (pamiętasz, co mówi Księga Rodzaju o tym, jak dwoje stają się „jedną, pełną ludzką istotą”?).

Gdy czekamy z podjęciem współżycia do ślubu, budujemy taki poziom intymności, któremu nic nie może się równać.

3. Przyjemność

Wiemy już, że Bóg zdecydowanie opowiada się za seksem, a także pragnie dla ciebie tego, co dobre. Oto dowód: On stworzył seks również dla naszej przyjemności. To prawda! Bóg chce, aby seks był dla nas dobrą zabawą!

Widać to bardzo wyraźnie, gdy czytamy fragment Księgi Przysłów: „Niech błogosławionym źródłem będzie dla ciebie twoja żona; raduj się żoną swojej młodości. Niech będzie ci najmilszą łanią, gazelą pełną wdzięku! Niech jej piersi zawsze cię upajają! A jej miłość niech stale nasyca cię rozkoszą!” (Prz 5,18-19 NPD). Jaki zmysłowy opis, prawda? Ten fragment mówi o mężu, który znajduje zaspokojenie w ciele swej żony. W oryginalnym języku tej księgi tekst brzmi nawet bardziej dosadnie: „rozkoszuj się seksem z nią”. Bożym zamiarem jest, aby seks był ekscytujący i przyjemny. Prawdą jest, że seks pozamałżeński może wydawać się fajny. Jednak nigdy nie da on nam takiego poziomu radości i przyjemności, który znajdujemy w seksie według Bożego projektu.

Chcę to jeszcze raz podkreślić: nauka potwierdza, że najlepszy pomysł na seks dał nam Bóg. Większość obszernych badań pokazuje wyraźny związek między monogamicznym małżeństwem a głęboką satysfakcją seksualną. Kobiety wcześnie rozpoczynające współżycie seksualne oraz te, które miały wielu partnerów, są mniej zadowolone z seksu niż te, które wchodzą w związek małżeński ze znikomym lub żadnym doświadczeniem. Gazeta „USA Today” nazwała te badania „zemstą kościelnych dam”.

Bóg stworzył seksdla naszej korzyścii dla swojej chwały.

Świat nieustannie wmawia nam, że seks bez zobowiązań jest najlepszą zabawą, ale badania potwierdzają to, co na ten temat mówi Bóg w swoim Słowie. On pragnie, abyśmy cieszyli się seksem. Kiedy trzymamy się Jego planu dla naszej seksualności, znajdujemy taki poziom radości i przyjemności, któremu nic nie dorówna. Dlaczego więc Bóg stworzył seks? Odpowiedź jest jasna: zrobił to dla naszej korzyści i dla swojej chwały. Trzymanie się Jego planu przynosi niesamowicie dobre efekty! Gdy jednak przekraczamy granice dla seksu ustanowione przez Boga, ponosimy poważne konsekwencje: przyjemność zostaje pomniejszona, intymność traci na wartości, a błogosławieństwo zaplanowane przez Boga jest marnowane.

4–Co to jest miłość?

Większość młodych ludzi, zarówno dziewcząt, jak i chłopców, uważa, że zakochanie się w kimś to wystarczający powód rozpoczęcia współżycia seksualnego. Miłość to potężny motywator naszego działania, a jednak większość ludzi nawet nie potrafi zdefiniować, czym ona jest.

Miłość to prawdopodobnie najczęściej omawiany, opisywany i wyśpiewywany temat w historii całego świata. Od filmów, przez muzykę, aż po poezję, każdy zdaje się oferować nam nieco inną jej definicję.

• „Miłość oznacza, że nigdy nie musisz mówić 'przepraszam'” – to cytat z filmu „Love Story”.

• „Miłość to czasownik” – słowa piosenki zespołu DC Talk.

• „Miłość to namiętność, obsesja i ktoś, bez kogo nie możesz żyć” – słowa z filmu „Joe Black”.

• „Miłość to ognista przyjaźń” – cytat z filmu „The Perfect Man” („Idealny facet”).

Większość określeń miłości nadaje się do wpadających w ucho piosenek albo romantycznych scenariuszy filmowych, ale czy sprawdzają się one w realnym świecie? Czy mają one coś wspólnego z naszymi relacjami i doświadczeniami seksualnymi? Czy w ogóle wiemy, czym jest miłość?

Miłość to jedna z najbardziej złożonych i potężnych koncepcji istniejących na świecie. Zdefiniowanie miłości jest zasadniczym krokiem ku zrozumieniu Bożego celu i planu dla seksu. Jeśli bowiem nie wiemy, czym jest miłość, skąd możemy wiedzieć, że jesteśmy zakochani? Skąd będziemy wiedzieli, że ktoś nas kocha? Jeśli nie potrafimy określić, czym jest miłość, skąd możemy wiedzieć, że mamy relację opartą na głębokiej miłości i intymności? I jak możemy wyrażać ją poprzez seks?

W celu pełnego zrozumienia, czym jest miłość, przyjrzymy się najpierw, czym ona nie jest.

Miłość to nie uczucie

Kiedy byłeś mały, twoja mama mogła kazać ci jeść warzywa (jest to konkretne działanie), ale nie mogła kazać ci ich polubić (to jest uczucie). Gdy proszę ludzi o określenie, czym jest miłość, większość z nich mówi mi, że to uczucie. Ale przecież uczucia nie da się komuś nakazać! Jak miłość może więc nim być? Nakazać możemy komuś tylko jakieś działanie lub decyzję.

Kto może nam nakazać kochać? Może to zrobić Bóg i tak właśnie czyni! W Dobrej Nowinie według Jana znajdziemy te słowa: „Zostawiam wam jednak nowe przykazanie, abyście w relacjach pomiędzy sobą byli zawsze pełni takiej postawy miłości, jaką ja was umiłowałem!” (J 13,34 NPD).

A w Liście do Efezjan czytamy: „Zaś wy, mężowie, miłujcie swe żony tak, jak Chrystus umiłował Kościół, czyli całą społeczność trwającego w Nim ludu, i samego siebie za nią wydał” (Ef 5,25 NPD).

Z tych słów jasno wynika, że miłość to coś więcej niż uczucie. To ciąg podejmowanych wyborów. Kiedy decydujemy się kogoś kochać i wyrażamy to poprzez nasze świadome działanie dla dobra tej osoby, to ma to również wpływ na nasze emocje.

Miłość to nie seks

Współczesna kultura chce nas przekonać, że słowa „miłość” i „seks” oznaczają to samo, a seks jest narzędziem, które pomaga nam ocenić czy jesteśmy zakochani, czy też nie. Co więcej, chce nam wmówić, że seks jest koniecznym składnikiem relacji między mężczyzną i kobietą. Boże Słowo podaje nam definicję miłości, która z seksem nie ma nic wspólnego. Niewątpliwie, seks i miłość to nie to samo.

Dlaczego więc tak łatwo się je łączy? Pamiętasz, jak udzielając odpowiedzi na pytanie 3, napisałem, że podczas aktu seksualnego mózg ludzki uwalnia oksytocynę? Ten „hormon przytulania”, który wywołuje uczucia troski, zaufania i głębokiego oddania? To „uczucie” wraz ze „sprzedawaniem” seksu i miłości przez popkulturę w jednym opakowaniu, może doprowadzić do wniosku, że seks równa się miłość. Skoro jednak wiemy już, że miłość to nie uczucie, i wiemy, jak trudno jest podać spójną i logiczną definicję miłości, z całą pewnością zrozumiemy, że seks to nie jest miłość.

Bóg stworzył seks po to, by budował więź między dwoma osobami. Jednak kiedy ma on miejsce poza małżeństwem, wywraca relacje do góry nogami i gmatwa emocje tak bardzo, że ostatecznie można pomylić go z miłością. Gdy podążamy za Bożym planem, miłość pomiędzy mężczyzną i kobietą jest już ugruntowana, zanim seks dołączy do tej relacji.

Decyzja natychmiastowego zaspokojenia swoich potrzeb w relacjach przedmałżeńskich, objawiająca się lekceważeniem Bożego planu dla seksu, nie jest przejawem miłości. Prawdziwa miłość czeka do ślubu po to, aby ochronić ciebie i tę drugą osobę przed potencjalnymi zagrożeniami związanymi z seksem przedmałżeńskim i zapewni wam przyszłość, w której doświadczycie wspaniałego seksu w całej jego pełni, tak jak to zaplanował Bóg.

Boża definicja miłości

Boże Słowo podaje nam bardzo wyraźną definicję miłości. Prześledźmy razem kilka fragmentów Pisma świętego, w których pojawia się słowo „miłość”.

W Dobrej Nowinie według Mateusza Jezus mówi: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” (Mt 22,39 NPD).

W jaki sposób mamy kochać innych? Tak, jak kochamy samych siebie. Ale nie chodzi tu o miłość narcystyczną. Kochać siebie to troszczyć się o własne potrzeby. Prawdziwa miłość oznacza, że będziemy się starać troszczyć o potrzeby innych.

W prawdziwej miłościzawsze motywacją jest„ochrona i troskao potrzebydrugiej osoby”.

List do Efezjan przedstawia kolejną wskazówkę na temat Bożej definicji miłości. Czytamy tam: „W taki właśnie sposób mężowie powinni miłować swoje żony – jak własne ciała. Ten bowiem, kto miłuje swoją żonę, potwierdza, że prawdziwie ma w sobie postawę Bożej miłości. Bo przecież żaden mężczyzna będący przy zdrowych zmysłach nie traktuje samego siebie z nienawiścią, lecz sam siebie żywi i pielęgnuje. Podobnie postępuje Chrystus wobec wspólnoty wierzących” (Ef 5,28-29 NPD).

W jaki sposób konkretnie kochamy samych siebie? Żywimy i pielęgnujemy nasze ciało. Jeśli w biblijny sposób kocham siebie samego, to będę okazywał sobie tyle troski, by dojść do dojrzałości fizycznej, duchowej, umysłowej oraz relacyjnej. Jeśli prawdziwie kocham siebie samego, to będę troszczyć się o siebie i chronić się przed czymkolwiek, co mogłoby mi w tym przeszkodzić.

Boże Słowo podaje najprostszą definicję miłości: ochrona i troska o potrzeby drugiej osoby. Prawdziwa miłość zawsze, bez wyjątku, szuka tego, co najlepsze dla tego, kogo kochamy. Jej motywacją zawsze jest „ochrona i troska o potrzeby drugiej osoby”.

Jak seks wpisuje się w Bożą definicję miłości? Gdy jest zarezerwowany dla małżeństwa, staje się pięknym sposobem na zaspokojenie potrzeb fizycznych i emocjonalnych. Jednak wyjęty poza ramy relacji małżeńskiej wystawia człowieka na zranienia. Kiedy decydujesz się na seks pozamałżeński, mijasz się z zadaniem ochrony siebie i partnera przed potencjalnymi niszczącymi konsekwencjami. A mogą to być: nieplanowana ciąża, choroby weneryczne, poczucie winy, złamane serce i niezrealizowane cele życiowe.

Gdy nie przestrzegamy Bożych standardów, zamazujemy linię oddzielającą miłość od seksu. Nie myl ciepłych i przyjemnych uczuć z miłością. Nie kupuj też kłamstwa, że seks jest najlepszym sposobem na wyrażenie miłości wobec kogoś, na kim ci zależy. Bóg przeznaczył seks dla małżeństwa po to, by nas ochronić. Kiedy szczęście, bezpieczeństwo, duchowy wzrost oraz zdrowie drugiej osoby będą dla ciebie tak samo ważne jak twoje własne i będziesz chciał ochronić ją przed krzywdą, którą może przynieść seks pozamałżeński – właśnie wtedy będziesz wiedzieć, że to miłość.

5–Co to znaczy, że Bóg jest miłością?

Uświadomienie sobie, jaki Bóg ma plan wobec seksu, wynika całkowicie ze zrozumienia tego, kim Bóg jest.

1 List św. Jana opisuje Boga w następujący sposób: „Również dzięki temu Duchowi nie tylko poznaliśmy, czym jest Boża miłość, ale i zaufaliśmy tej miłości, którą Bóg nam okazał w Chrystusie. Albowiem cała Jego natura i cały Jego charakter objawiają się w Jego postawie miłości. Kto zatem trwa w postawie Bożej miłości, trwa w Bogu, a Bóg w nim” (J 4,16 NPD) (wyróżnienie dodane).

W wersecie 8 tego samego rozdziału czytamy: „Kto zaś nie ma w sobie postawy Bożej miłości, ten nie ma z Bogiem żadnej relacji, gdyż prawdziwa miłość jest cechą Boga”.

Stwierdzenie, że Bóg jest miłością, nie oznacza, że jest On jakimś niejasnym, ciepłym, niewyraźnym uczuciem. Pamiętaj: ustaliliśmy, że miłość to nie uczucie. Jak więc naprawdę wygląda Boża miłość?

W Dobrej Nowinie według Jana Jezus wypowiedział następujące słowa: „Pamiętajcie, że najważniejszym poleceniem, jakie wam zostawiam, jest to, abyście w relacjach pomiędzy sobą mieli zawsze postawę takiej miłości, jaką ja was umiłowałem! Na tym świecie nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje swe życie za przyjaciół” (J 15,12-13 NPD).

Bóg jest najwyższym wzorem miłości i tego, jak ona postępuje. Jezus pokazał to, prowadząc tu na ziemi życie wypełnione miłością i współczuciem. Jego śmierć na krzyżu jest pięknym obrazem Bożej miłości w działaniu. To najlepszy wzór dla nas, jeśli chcemy komuś okazać miłość.

Bóg nie wypowiada jedynie słów „kocham cię” i nie wysyła z nieba kosmicznej kartki walentynkowej bez praktycznego okazania miłości. Przeciwnie, okazuje nam ją wciąż i wciąż na nowo, bezustannie.

Może powiesz teraz: „Chwila, chwila! Skoro Bóg kocha mnie tak bardzo, to dlaczego chce mnie pozbawić czegoś tak przyjemnego jak seks?”. Wróćmy na moment do definicji miłości, którą omówiliśmy w poprzednim rozdziale. Miłość zapewnia nam ochronę i zaspokojenie potrzeb. Boże przykazania nie mają na celu pozbawienia nas czegoś czy też ograniczenia nas. Mają raczej zapewnić nam dobrą i bezpieczną przyszłość.

W swoim Słowie Bóg wielokrotnie mówi nam, byśmy powstrzymywali się od pewnych zachowań czy wyborów. Mimo że te przykazania mogą na pierwszy rzut oka wydawać się negatywne, tak naprawdę są niezwykłym przejawem Bożej miłości. Prawdę mówiąc, za każdym razem, gdy Bóg mówi: „Nie będziesz…”, daje dowód swej miłości poprzez ochronę i troskę o nas.

W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: „Będziesz więc przestrzegał przykazań PANA i Jego przepisów, które ja tobie, dla twego dobra, dzisiaj nadaję” (Pwt 10,13 NPD) (wyróżnienie dodane).

Dlaczego Bóg daje nam przykazania? Dla naszego dobra! Nawet, jeśli Boże drogi wydają nam się frustrujące lub restrykcyjne, możemy być pewni, że On nas kocha i prowadzi w miejsca bezpieczne, gdzie nasze potrzeby będą zaspokojone. Jego przykazania dotyczące seksu są doskonałym przykładem tej zasady!

W 1 Liście do Koryntian czytamy: „Uciekajcie więc od pornografii i od wszelkiej nieczystości seksualnej! Każdy grzech, jakiego ktokolwiek mógłby się dopuścić, skutkuje konsekwencjami poza ciałem, lecz każdy grzech związany z nieczystością seksualną i pornografią, plami ciało człowieka!” (1 Kor 6,18 NPD).

Boże przykazaniasą dane w trosceo nasze dobroi naszą przyszłość.