Nagi umysł. Dlaczego jesteśmy, jacy jesteśmy. Ludzka natura bez złudzeń - prof. Bogusław Pawłowski, Tomasz Ulanowski - ebook
Opis

Dlaczego musimy być groźni i źli? Czy istnieje dobra agresja ? Czy tylko w stadzie możemy być bezpieczni i szczęśliwi? Po co są nam potrzebne różnice płci? Czy monogamia to bujda, a wiara jest nam niezbędna do przetrwania? W jaki sposób my, ludzie, znikniemy z powierzchni ziemi?
Profesor Bogusław Pawłowski w rozmowie z Tomaszem Ulanowskim tropi biologiczne źródła naszych zachowań. Autorzy oprowadzają nas po fascynującym labiryncie ludzkiej natury.
Bez cenzury i bez złudzeń pokazują niewidzialne nici, które łączą przemoc i seks, władzę i prokreację, kulturę i walkę o przetrwanie.

„Myślicie, że wszystko o sobie wiecie? Duży błąd. Człowiek to fascynujące zwierzę: egoistyczne i przebiegłe, ale też zdolne do wyczynów, które dowodzą, że nie do końca jest on niewolnikiem własnej natury. Dlatego «Nagi umysł» profesora Bogusława Pawłowskiego i Tomasza Ulanowskiego czyta się jak niezwykłą opowieść o jakimś obcym, agresywnym gatunku. Ale wiecznie zakochani zabójcy z tej książki to my!” – Adam Wajrak, dziennikarz „Gazety Wyborczej”

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 229

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


REDAKCJA:
Mariusz Burchart
KOREKTA:
Małgorzata Włodarczyk
PROJEKT GRAFICZNY OKŁADKI ORAZ RYSUNKI:
Ula Pągowska
OPRACOWANIE GRAFICZNE:
Elżbieta Wastkowska
ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa
WYDAWNICTWO KSIĄŻKOWE:
DYREKTOR WYDAWNICZY: Małgorzata Skowrońska
REDAKTOR NACZELNY: Paweł Goźliński
KOORDYNACJA PROJEKTU: Magdalena Kosińska
© copyright by Agora SA 2016
© copyright by Bogusław Pawłowski, Tomasz Ulanowski 2016
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
WARSZAWA 2016
ISBN: 978-832-681-825-7 (epub); 978-832-681-826-4 (mobi)
WSTĘP

Dlaczego „on” jest takim wrednym ch...? Dlaczego kobieta idzie do baru z jednym mężczyzną, a wychodzi z drugim? Czy istnieją dobro i zło? A może są tylko konsekwencje naszych czynów? Czemu człowiek potrafi i zabijać, i kochać, i zachowywać się wielkodusznie? Po co sobie pomagamy? Dlaczego tak wielu mężczyzn nie lubi gejów, za to lubi „sobie popatrzeć” na lesbijki? Skąd w ogóle homoseksualizm, skoro „nie ma z niego dzieci”? Czy rzeczywiście jesteśmy z natury monogamistami? Czemu ktoś nam się podoba, a ktoś inny nie? Czemu ludzie raczej wierzą, niż nie wierzą? Dlaczego w grupie często zachowujemy się jak stado baranów? Czemu najpierw „strzelamy”, a potem „pytamy”? Czy nas – ludzi – nie jest na Ziemi za dużo? Czy demokracja jest zgodna z prawami natury? Czy historia ludzkości to – jak w świetnym filmie Davida Cronenberga – po prostu historia przemocy? Czy naszymi czynami mocniej kierują biologia i chemia, na które nie mamy wpływu, czy bardziej kultura, w której się wychowujemy i która potrafi błyskawicznie się zmieniać? Czy oprócz kultury coś nas różni od innych zwierząt? Czy one też czują miłość? Czy mamy wolną wolę? Po co żyjemy?

O naturze gatunku zwanego szumnie Homo sapiens – człowiekiem rozumnym – powinniśmy się uczyć już w szkole. Może wtedy nie szukalibyśmy prawd o życiu w tanich romansach czy kryminałach i nie popełnialibyśmy tak wielu, potwornych nieraz błędów. To doprawdy niesłychane, że w szkole na lekcjach biologii uczy się o mitozie i mejozie, na religii – o bogu, ale nauczyciele nie tłumaczą młodym ludziom, dlaczego jesteśmy tacy... jacy jesteśmy. Nie tłumaczą, jak na nas wszystkich wpłynęła ewolucja biologiczna i co z nami robi chemia naszego własnego (?) organizmu.

Z drugiej strony, gdyby szkoła tak świetnie uczyła, to ta książka pewnie nigdy by nie powstała.

Dzięki rozmowom z profesorem Bogusławem Pawłowskim – wybitnym antropologiem, kierownikiem Katedry Biologii Człowieka na Uniwersytecie Wrocławskim i znakomitym popularyzatorem nauki – pojąłem wiele swoich i cudzych zachowań.

Zrozumiałem. Co nie znaczy, że wybaczyłem.

Tomasz Ulanowski

O tym, do czego prowadzi męska rywalizacja o status i że podział na swoich i obcych znają już dzieci. A także o tym, że większość z nas gładko podporządkowuje się liderowi grupy i sytuacji. Oraz o tym, jaka „zła” chemia za to wszystko odpowiada i czy nasza wolna wola to mit.

„Dżerzi doskonale wiedział, że na Ziemi są tylko dwie rzeczy, które nigdy nie wyjdą z mody – dymanie i zabijanie”. Tak Janusz Głowacki opowiadał o Jerzym Kosińskim, bohaterze swojej książki „Good night, Dżerzi”. Czy antropolog ma tak samo złe zdanie o ludzkości? Czemu pan się śmieje?

– Śmieję się, bo antropolog nie patrzy na rzeczywistość tak dramatycznie jak pisarz. W naturze człowieka leży przecież nie tylko przemoc, ale również współpraca, miłość.

Kiedyś genetycy kłócili się zażarcie ze specami od nauk społecznych o to, czy rządzą nami geny, czy wychowanie. Dzisiaj już wiemy, że ważne jest i jedno, i drugie, a na dodatek także interakcja pomiędzy oboma tymi czynnikami. Zresztą podobnie jest u wielu innych zwierząt, których zachowania są warunkowane przez mieszankę czynników genetycznych i środowiskowych.

Człowiek jest istotą złożoną.

Z dobra i zła?

– Nie jestem zwolennikiem tak ostrej, czarno-białej dychotomizacji natury człowieka. W ostatnim stuleciu, przynajmniej w społeczeństwach zachodnich, utrwaliło się przekonanie, że przemoc ma wiele wspólnego z cywilizacją. Innymi słowy, że za zbrodnie, przestępczość, agresję odpowiadają zjawiska kulturowe, czynniki nabyte w procesie nieprawidłowej socjalizacji. Że cywilizacja związana jest z degradacją człowieka i rodziny.

Ponoć już starożytni narzekali, że „dobrze to już było”.

– Jeśli nawet, to przecież odróżniali świat cywilizowany od barbarii, którą traktowali jako gorszy, prymitywny obszar ludzkich relacji. A u nas jeszcze niedawno panował mit szlachetnego dzikusa, który żyje w zgodzie z przyrodą i kieruje się zasadami miłości oraz współpracy.

Jednak kiedy przyjrzymy się społeczeństwom pierwotnym, a więc tym, które są słabo zaawansowane technologicznie, i porównamy je z nami, to okaże się, że pod względem cech osobowości właściwie się nie różnimy.

Co więcej, ze statystyk wynika, że ryzyko zostania zabitym czy zgwałconym w kraju nowoczesnym jest dużo niższe niż w większości społeczeństw zbieracko-łowieckich, które ciągle żyją na Ziemi. Przykładowo w Japonii czy Austrii na każde 100 tysięcy mieszkańców przypada blisko 0,5 zabójstwa rocznie. W Hondurasie zabójstw jest już ponad 80, a u zbieraczy i łowców Ache z Paragwaju przeszło 30 procent mężczyzn ginie na skutek jakiejś formy przemocy.

Jak można też mówić, że świat jest coraz bardziej zepsuty, a człowiek się moralnie stacza, skoro w dzisiejszej Europie ryzykujemy życie aż dwudziestokrotnie rzadziej niż w średniowieczu!

Jeśli chodzi o poziom przemocy, to w krajach cywilizowanych sytuacja się poprawia. No, ale trudno to sobie uświadomić, bo media nie mówią o tym, że 100 tysiącom ludzi w jakiejś społeczności dobrze się wiedzie i są stosunkowo bezpieczni, tylko nagłaśniają historię o jednym przypadku rabunku czy zabójstwa.

Przecież agresja jest w naszym świecie wszechobecna – w domu, przedszkolu, szkole i w pracy.

– Przemoc leży w naszej naturze. Pojawia się już u dzieci, które nie skończyły roku. Niekupowanie chłopcom plastikowych czołgów i zachęcanie ich, by bawili się misiami, nic tu nie pomoże.

Agresja to po prostu jeden ze sposobów na wywalczenie sobie wysokiej pozycji społecznej przekładającej się na dostęp do różnych pożądanych zasobów. Bo przecież jest kilka spraw, o które warto walczyć – jedzenie, bezpieczne schronienie, terytorium, a w przypadku mężczyzn także o kobiety, czyli w ostateczności o przekazanie swoich genów. Pod tym względem tak zwane dobre wychowanie – przy czym nie chodzi mi o maniery – to kompletna utopia.

[...]