Myszka Podróżniczka - Laura Bellini - ebook + książka

Myszka Podróżniczka ebook

Laura Bellini

0,0
10,00 zł

Opis

Myszka Podróżniczka wyrusza w daleką podróż. Co ją do tego skłoniło? Jakie czyni przygotowania? Jak wygląda jej wędrówka? Kogo spotka na swej drodze? Niewątpliwie Myszka przeżyje niezwykłe przygody, zawrze ciekawe przyjaźnie, a jednocześnie dojdzie do ciekawych wniosków.
Książka ma swoje drugie dno – zawiera sporo refleksji na tematy ogólnoludzkie, porusza tematy samotności i przyjaźni, odwagi i żałoby, ciekawości świata i poszukiwań tego, co w życiu najważniejsze. Co ważne, wiele mówi o stosunku do małych ojczyzn – własnych domów.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 37




Laura Bellini

Myszka Podróżniczka

Ilustracja na okładce

Cyprian Cichoń

Ilustracje w książce

Laura Bellini

Skład

Sławomir Drachal

© Copyright by Laura Bellini

www.laurabellini.pl

Kontakt: [email protected]

ISBN 978-83-942796-7-7

Wydanie 1

Napisałeś książkę i chcesz ją wydać? Zapraszamy do serwisu Rozpisani.pl.
Znajdziesz tu szeroki zakres usług wydawniczych, dzięki którym Twoja książka trafi do księgarń.
Pomożemy Ci dotrzeć do czytelników na całym świecie!

Konwersja do epub A3M Agencja Internetowa

Rozdział pierwszyO tym, jak myszka zastanawia się nad swoimżyciem, jak ciekawa jest świata i postanawia wyruszyć przed siebie ku przygodzie

Łąka była szeroka. I bura. Tak jak myszka. Bura też była jej ciasna norka w ziemi. I robiło się w niej coraz zimniej, ponieważ jesień chyliła się ku końcowi.

Myszka układała w spiżarni swoje zapasy na zimę, ale coraz bardziej martwiło ją to, że będzie musiała siedzieć w norce przez najbliższe miesiące i się nudzić. Było jej smutno i czuła się samotna. W norce tak mało było światła i przestrzeni.

Najbardziej lubiła wiosnę i wczesne lato, kiedy było zielono i trawy były wysokie − bez problemu stawała się wśród nich niewidoczna. Żaden myszołów ani jastrząb jej nie widział, a korzenie traw były tak soczyste, że obgryzała je, aż ją nie raz brzuch bolał z przejedzenia. Wędrowała sobie tak po łące, cieszyła oczy polnymi kwiatami, najbardziej podobały jej się stokrotki, bo były niskie i mogła je wąchać. Piszczała z radości, kiedy na swej drodze napotykała żółte i soczyste mlecze − prawdziwe rarytasy. Przegryzała wtedy jedną łodygę i sączyła z niej mleczko. Było słodziutkie.

Ale niestety, ta pora minęła i miała wrócić za kilka miesięcy, a dla małej myszki kilka miesięcy ciągną się jak dla ludzi lata. Przerażał ją też brak towarzystwa. Niedawno wyprowadził się z łąki sąsiad − Pająk Krzyżak, który miał imponujący dom utkany między łodygą dziewanny i nawłoci. W jego ściany stale wpadały muchy. Po zachodzie słońca lubił sobie pogawędzić z myszką. Nawet na pożegnanie utkał dla niej prezent – plecaczek − aby swoje zdobycze, takie jak: korzonki, orzeszki i nasionka mogła znosić w nim do norki. Plecak był wytrzymały, zrobiony z podwójnej pajęczyny. Krzyżak przestrzegł ją tylko przed deszczem. Nadmierne zmoczenie plecaka przy jego obciążeniu groziło zerwaniem szelek.

Myszka dobrze znała swoją łąkę, a raz doszła nawet do granicy lasu. Bała się jednak lisów, dlatego nie zapuszczała się głębiej. Często ciekawiło ją, co jest za lasem, a co na drugim końcu łąki. „Czym ona się kończy na wschodzie? A co kryje się za strumykiem? Gdyby go tak przepłynąć?" − zastanawiała się wiele razy, a nocą, kiedy leżała zwinięta w kłębek, marzyła o przygodzie i podróży. Ciekawił ją świat. I rozumiała tyle, że chce mieć horyzont − nie tak wąski jak norka, a szeroki co najmniej jak łąka.

Pewnego dnia, gdy siąpił deszcz i krople przeciekały do norki, dojrzała w niej decyzja, że nie chce siedzieć sama w wilgotnym domku. Pomimo ryzyka zapragnęła zwiedzić świat. Ciekawość świata przemieniła się w odwagę, a ta poskromiła strach.

Rozdział drugiO tym, jak szykuje się do drogi i wyrusza

Kiedy najtrudniejszą rzecz − powzięcie decyzji − myszka miała za sobą, zaczęła przygotowywać się do drogi. Najpierw posprzątała dom, na wypadek gdyby rozmyśliła się i w połowie drogi zawróciła lub została do tego przymuszona przez jakieś nieprzewidziane i niespodziewane okoliczności. Zawsze miło wracało się do czystego i przytulnego domu (to tak, jakby witał od progu swojego właściciela i przyjaznym głosem mówił mu „dzień dobry".) Myszka myślała o tym, jak zabezpieczyć wejście do swojej norki, żeby nie zalał jej deszcz ani nie wprowadzili się jacyś nieproszeni goście. To jakiś cichy głos rozsądku kazał jej o tym myśleć przy całej szaleńczej odwadze. Bo myszka nie wiedziała, co ją spotka w podróży, nie wiedziała też, czy wróci, trudno było jej to sobie wszystko wyobrazić. Bo i nie mogła, skoro nigdy dotąd nie wybierała się w taką podroż. Czuła radosne podniecenie i oczekiwała jej w napięciu. Nie wiedziała, co ją czeka. To „nieznane" było tym „czymś".

Dla kurażu zamiotła ogonkiem podłogę. Poukładała drobiazgi w kącie i poszła do spiżarni. Tam, do bardzo praktycznego prezentu od pająka, spakowała co nieco żywności: znalezione nasionka, ususzone korzonki na zimę, kilka bulw. Ten prowiant był na czarną godzinę. Dopóki ziemia nie była zamarznięta, myszka postanowiła na bieżąco szukać świeżego pożywienia.

Kiedy