Wydawca: Studio Emka Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2014

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 267 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Multi Level Marketing w działaniu - Randy Gage

Multi Level Marketing w działaniu. Najlepsze praktyki marketingu sieciowego to wspaniały poradnik zarówno dla nowicjuszy w branży, którzy mają nadzieję na zbudowanie dochodowego biznesu, jak i dla doświadczonych networkerów, którzy chcą udoskonalić swoje umiejętności i osiągnąć spektakularny sukces! Książka Gage’a to dostosowany do realnych reguł system, z którego korzystał autor, tworząc ogromną, ogólnoświatową sieć dystrybutorów, która przynosi do dziś miliardy dolarów jemu i jego zespołowi.

Wybrane opinie o książce:
Randy Gage to jeden z nielicznych mistrzów budowania trwałych organizacji marketingowych. Ten prosty, lecz niezwykle znaczący poradnik pokaże ci sposoby i poda powody budowania twojej osobistej niezależności finansowej z honorem i uczciwością.
Richard Brooke, Przewodniczący i Prezes Oxyfresh Worldwide Inc.

To obowiązkowa lektura dla tych, którzy chcą odnieść  sukces w marketingu sieciowym. Polecamy ją wszystkim w naszym zespole. Nikt, tak jak Randy Gage, nie trzyma się własnych reguł.
Julie Mirr i dr Tim Berry, Diamentowi Dyrektorzy Agel Enterprises

Opinie o ebooku Multi Level Marketing w działaniu - Randy Gage

Cytaty z ebooka Multi Level Marketing w działaniu - Randy Gage

Powyższe pytania dotyczące produktu należą do najważniejszych, które powinieneś sobie zadać, kiedy zastanawiasz się nad wyborem firmy. Realny rozwój organizacji determinuje popyt na dany produkt. Plan marketingowy, kadra zarządzająca i inne czynniki są drugorzędne wobec produktu.
powinny być poświęcone przede wszystkim korzyściom, a nie opisom. Jeśli w broszurze pojawia się zdanie: „Jesteśmy firmą o ustabilizowanej pozycji na rynku, istniejącą od jedenastu lat”, to jest to opis. Jeśli natomiast brzmi ono: „Z nami będziesz bezpieczny, ponieważ jesteśmy firmą o ustabilizowanej pozycji, istniejącą od jedenastu lat”, to dowiadujemy się, jakie są korzyści. Jeśli w materiałach pojawia się stwierdzenie: „Mamy fundusz samochodowy”, to znowu opis. Jeśli zostanie ono sformułowane: „Kiedy osiągniesz rangę Złotego Dyrektora, dostaniesz za darmo nowy samochód”, to zysk. Oto prosty sposób, aby zdecydować, czy coś jest
Chcesz znać prawdę? Nie potrzebujesz takich osób. To oni rozpaczliwie potrzebują i chcą tego, co masz do zaproponowania. Przestań zatem myśleć: Komu mogę to sprzedać?, a zacznij myśleć: Komu mogę zaproponować tę okazję?
Proponujesz ludziom możliwość awansowania na własnego szefa i kontroli nad losem. Dla większości z nich będzie to pierwsza okazja wiążąca się z nieograniczonym potencjałem finansowym. Tak samo pierwszy raz będą mieli szansę osiągnąć sukces, wspierając innych. Jest oczywiste, że każdego powinna zainteresować taka możliwość, prawda?

Fragment ebooka Multi Level Marketing w działaniu - Randy Gage

Ty­tuł ory­gi­nal­ny

How to Bu­ild a Mul­ti-Le­vel Mo­ney Ma­chi­ne: The Scien­ce of Ne­twork Mar­ke­ting,

4th edi­tion

Prze­kład

Mał­go­rza­ta Ma­łec­ka

Pro­jekt okład­ki

Mi­chał Du­ła­wa

Re­dak­cja

Jo­an­na My­śli­wiec

Co­py­ri­ght © MM-MMIX by Gage Re­se­arch & De­ve­lop­ment In­sti­tu­te,

Inc. & Pri­me Con­cepts Gro­up Inc.

www.Ran­dy­Ga­ge.com

www.Ne­twork­Mar­ke­ting­Ti­mes.com

Co­py­ri­ght © for the Po­lish edi­tion by Wy­daw­nic­two Stu­dio EMKA,

War­sza­wa 2014

Wszel­kie pra­wa, włącz­nie z pra­wem do re­pro­duk­cji tek­stów w ca­ło­ści

lub w czę­ści, w ja­kiej­kol­wiek for­mie – za­strze­żo­ne.

Wszel­kich in­for­ma­cji udzie­la

Wy­daw­nic­two Stu­dio EMKA

ul. Kró­lo­wej Al­do­ny 6, 03-928 War­sza­wa

tel./faks 22 628 08 38, 616 00 67

wy­daw­nic­two@stu­dio­em­ka.com.pl

www.stu­dio­em­ka.com.pl

ISBN: 978-83-64437-02-1

Skład i ła­ma­nie: www.pa­ge­graph.pl

Skład wersji elektronicznej:

Virtualo Sp. z o.o.

RECENZJEMulti Level Marketing w działaniu.Najlepsze praktyki marketingu sieciowego

Któż inny, jak nie Ran­dy Gage, miał­by tyle śmia­ło­ści, aby na­pi­sać książ­kę Mul­ti Le­vel Mar­ke­ting w dzia­ła­niu. Naj­lep­sze prak­ty­ki mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go i za­wrzeć w niej do­kład­nie to, co obie­cu­je ty­tuł? Jemu ta sztu­ka się uda­ła. Świet­na książ­ka jed­ne­go z nie­licz­nych, praw­dzi­wych mi­strzów mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go.

John Mil­ton Fogg

au­tor The Gre­atest Ne­twor­ker in the World

Ran­dy Gage to je­den z nie­licz­nych mi­strzów bu­do­wa­nia trwa­łych or­ga­ni­za­cji mar­ke­tin­go­wych. Ten pro­sty, lecz nie­zwy­kle zna­czą­cy po­rad­nik po­ka­że ci spo­so­by i poda po­wo­dy bu­do­wa­nia two­jej oso­bi­stej nie­za­leż­no­ści fi­nan­so­wej z ho­no­rem i uczci­wo­ścią.

Ri­chard Bro­oke

Prze­wod­ni­czą­cy i Pre­zes

Oxy­fresh Worl­dwi­de Inc.

Szcze­gó­ło­wa li­sta, któ­rą krok po kro­ku może na­śla­do­wać każ­dy nowy dys­try­bu­tor czy li­der. Dzię­ki niej do­wie się nie tyl­ko, co po­wi­nien zro­bić, lecz tak­że dla­cze­go.

Tom „Wiel­ki Al” Schre­iter

KAAS Pu­bli­shing

Może o całe lata skró­cić pro­ces zdo­by­wa­nia wie­dzy o mar­ke­tin­gu sie­cio­wym. Peł­na cen­nych in­for­ma­cji, któ­re – wcie­lo­ne w ży­cie – mogą w bły­ska­wicz­nym tem­pie pchnąć twój biz­nes na sam szczyt li­sty płac. A kto nie chciał­by osią­gnąć suk­ce­su z taką szyb­ko­ścią?

Art Bur­le­igh

czło­wiek suk­ce­su, od 30 lat w bran­ży MLM

To obo­wiąz­ko­wa lek­tu­ra dla tych, któ­rzy chcą od­nieść suk­ces w mar­ke­tin­gu sie­cio­wym. Po­le­ca­my ją wszyst­kim w na­szym ze­spo­le. Nikt, tak jak Ran­dy Gage, nie trzy­ma się wła­snych re­guł.

Ju­lie Mirr i dr Tim Ber­ry

Dia­men­to­wi Dy­rek­to­rzy

Agel En­ter­pri­ses

Ta książ­ka po­mo­że ci zmie­nić twój biz­nes. To lek­tu­ra obo­wiąz­ko­wa.

Ro­bert Bu­twin

au­tor Stre­et Smart Ne­twor­king

za­ra­bia mi­lio­ny do­la­rów dzię­ki MLM

Wspa­nia­ła! Zna­czą­cy wkład w na­uko­wą wie­dzę o mar­ke­tin­gu sie­cio­wym. Ko­niecz­nie po­win­na się zna­leźć w bi­blio­tecz­ce każ­dej oso­by za­in­te­re­so­wa­nej mar­ke­tin­giem sie­cio­wym.

Art Jo­nak

twór­ca Ne­twork Mar­ke­ting Ma­ster­mind Event

Nowa książ­ka Ran­dy’ego Gage’a Mul­ti Le­vel Mar­ke­ting w dzia­ła­niu. Naj­lep­sze prak­ty­ki mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go to bi­blia MLM na­szych cza­sów. Dzię­ki niej zna­la­złem się na zu­peł­nie no­wym eta­pie bu­do­wa­nia mo­jej for­tu­ny.

Mark Ham­mond

Dy­rek­tor Sprze­da­ży

Mega We­alth Men­tors, L.L.C.

Ka­thy Schne­ider

Dy­rek­tor Ge­ne­ral­ny

Scent-Sa­tions

Każ­dy, kto chce stwo­rzyć so­bie kil­ka źró­deł do­cho­du, po­wi­nien na­tych­miast ku­pić tę książ­kę. Po­słu­cha­li­śmy Ran­dy’ego i uda­ło się nam osią­gnąć do­cho­dy rzę­du trzy­dzie­stu do czter­dzie­stu ty­się­cy do­la­rów mie­sięcz­nie w nie­ca­łe dwa lata, pra­cu­jąc dzie­sięć do pięt­na­stu go­dzin ty­go­dnio­wo. Obec­nie na­sza bran­ża, bar­dziej niż kie­dy­kol­wiek, po­trze­bu­je jego rad na te­mat wy­ko­rzy­sta­nia cza­su i lu­dzi.

Bil­ly Lo­oper i Wes An­der­son

Po­dwój­ni Dia­men­to­wi Dy­rek­to­rzy

Agel En­ter­pri­ses

Wszyst­ko, co pi­szesz czy pu­bli­ku­jesz na DVD, jest ła­twe do zro­zu­mie­nia i za­sto­so­wa­nia w ży­ciu. Dzię­ki to­bie zna­la­złam in­struk­cję po­stę­po­wa­nia w MLM. Dzię­ku­ję.

Nan­cy Re­agan

Pre­zes

N. Re­agan & Com­pa­ny Inc.

Od sie­dem­na­stu lat pra­cu­ję w bran­ży, ta książ­ka po­mo­gła mi ze­brać wszyst­kie in­for­ma­cje w ca­łość. Kie­dy moja dzie­więt­na­sto­let­nia cór­ka do­łą­czy­ła do biz­ne­su, prze­czy­ta­ła książ­kę i sko­men­to­wa­ła: „No do­bra! Za­bie­raj­my się do ro­bo­ty!”.

Dawn Gough

Zło­ty Dy­rek­tor

Kle­ene­ze

Wspa­nia­ły po­rad­nik krok po kro­ku, za­rów­no dla no­wi­cju­szy w bran­ży, któ­rzy mają na­dzie­ję na zbu­do­wa­nie do­cho­do­we­go biz­ne­su, jak i dla do­świad­czo­nych ne­twor­ke­rów, któ­rzy chcą udo­sko­na­lić swo­je umie­jęt­no­ści i osią­gnąć spek­ta­ku­lar­ny suk­ces! Książ­ka Ran­dy’ego po­zwo­li­ła mi na­być wie­le umie­jęt­no­ści, któ­re po­tem wy­ko­rzy­sta­łem w moim ze­spo­le, po­ma­ga­jąc mu w osią­gnię­ciu suk­ce­su, a to z ko­lei po­zwo­li­ło mi wspiąć się na szczyt li­sty płac. Po­da­ruj tę książ­kę swo­im li­de­rom, a zo­ba­czysz, jak twój biz­nes na­bie­ra mocy!

Sue Maz­za

Me­ne­dżer od­dzia­łów

Avon Pro­ducts

To naj­lep­szy po­rad­nik z bran­ży MLM, jaki spo­tka­łem. Po prze­czy­ta­niu książ­ki ob­rót mo­je­go ze­spo­łu zwięk­szył się o sto dwa­dzie­ścia pięć pro­cent. Dzię­ki niej zro­zu­mia­łem, jak sys­te­ma­tycz­nie pra­co­wać w biz­ne­sie – pro­sto i bez udziw­nień. To LEK­TU­RA OBO­WIĄZ­KO­WA dla każ­de­go ne­twor­ke­ra, któ­ry chce zo­stać li­de­rem!

Mi­cha­el Holm

LR He­alth & Be­au­ty Sys­tems

To naj­lep­sza książ­ka w bran­ży. Za­wie­ra wszyst­kie wska­zów­ki i fi­lo­zo­fię pod­bu­do­wu­ją­cą two­rze­nie wiel­kie­go biz­ne­su.

Chris Hu­ges

Pla­ty­no­wy Dy­rek­tor Za­rzą­dza­ją­cy

i czło­nek Klu­bu Mi­lio­ne­rów

Pre-Paid Le­gal

Książ­ka Mul­ti Le­vel Mar­ke­ting w dzia­ła­niu. Naj­lep­sze prak­ty­ki mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go było dla mnie prze­ło­mem w biz­ne­sie. To od Ran­dy’ego na­uczy­łem się po­trzeb­nych mi pod­staw – jak stwo­rzyć sys­tem, któ­ry moż­na na­śla­do­wać wie­le po­zio­mów w głąb, bez mo­je­go udzia­łu. Na­resz­cie uda­ło mi się osią­gnąć w mo­jej or­ga­ni­za­cji praw­dzi­wą du­pli­ka­cję. To je­dy­na książ­ka, któ­rą każ­dy, kto pra­cu­je w biz­ne­sie, po­wi­nien mieć w swo­jej bi­blio­te­ce.

Ste­pha­nie Ster­ling

Se­nior Di­rec­tor

Scent-Sa­tions

Po­le­cam tę książ­kę wszyst­kim po­waż­nym ne­twor­ke­rom. Trak­tu­je o tym, co na­praw­dę spo­ty­ka nas w biz­ne­sie – żad­ne­go la­nia wody, same kon­kre­ty na te­mat tego, cze­go po­trze­bu­je­my, aby się roz­wi­nąć.

Jean-Fran­co­is Viau

Klub Mi­lio­ne­rów

Im­mu­no­tec

Moim zda­niem to jed­na z naj­lep­szych ksią­żek na te­mat mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go, jaką kie­dy­kol­wiek prze­czy­ta­łem. Po­le­ci­łem ją dys­try­bu­to­rom z mo­jej sie­ci i za­uwa­ży­łem, że każ­dy z nich wie­le się z niej na­uczył.

Pra­naya Bahl

1st

Am­way In­dia En­ter­pri­ses

Po prze­czy­ta­niu Mul­ti Le­vel Mar­ke­ting w dzia­ła­niu. Naj­lep­sze prak­ty­ki mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go zda­łem so­bie spra­wę, jak two­rzyć du­pli­ka­cję, wy­ko­rzy­sty­wać na­rzę­dzia mo­jej fir­my oraz pra­co­wać z li­de­ra­mi z mo­je­go ze­spo­łu! Ran­dy Gage to mistrz MLM i mój nie­sa­mo­wi­ty men­tor, cho­ciaż je­ste­śmy w róż­nych fir­mach!!

Matt Bor­den

Pre­si­dents Club TC

ACN

Je­śli pra­gniesz, aby two­je ma­rze­nia sta­ły się rze­czy­wi­sto­ścią, mu­sisz mieć tę książ­kę w swo­jej bi­blio­tecz­ce, sto­so­wać się do za­war­tych w niej re­guł i czę­sto do niej wra­cać.

Den­nis Wil­liams

Roy­al Am­bas­sa­dor

Nik­ken

Bar­dzo ci dzię­ku­ję, Ran­dy. Two­je do­świad­cze­nie ży­cio­we zmie­ni­ło i ulep­szy­ło moje po­dej­ście do bu­do­wa­nia uda­ne­go i lu­kra­tyw­ne­go mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go na Bali. Mul­ti Le­vel Mar­ke­ting w dzia­ła­niu. Naj­lep­sze prak­ty­ki mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go to moja bi­blia mar­ke­tin­go­wa.

Do­mi­ni­kus Uja

Po­ziom 7

PT. Wo­otekh In­do­ne­sia

Ta książ­ka za­wsze do­da­je mi pew­no­ści, aby kro­czyć na­przód, i jest moim wspar­ciem, kie­dy nie wszyst­ko idzie po mo­jej my­śli. To dla­te­go roz­da­łem jej eg­zem­pla­rze moim li­de­rom.

Edwin Q. Ma­ma­ril

Exe­cu­ti­ve Se­nior Star Dia­mond

DXN In­ter­na­tio­nal

Za­in­spi­ro­wa­ny wspa­nia­łą książ­ką, jaką jestMul­ti Le­vel Mar­ke­ting w dzia­ła­niu. Naj­lep­sze prak­ty­ki mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go, awan­so­wa­łem w mo­jej sie­ci. Obec­nie, dzię­ki tak­ty­kom opi­sa­nym w książ­ce, je­stem na do­brej dro­dze, aby przed ko­lej­ny­mi wa­ka­cja­mi znów awan­so­wać na wyż­szy po­ziom!

Guy Jans­sens

GET

Her­ba­li­fe

Książ­ka po­mo­gła mi po­jąć, jak zbu­do­wać sys­tem. Wie­dzia­łem, jak re­kru­to­wać, ale nie wie­dzia­łem, jak utrzy­mać kan­dy­da­tów. Nie wie­dzia­łem, że za bar­dzo po­pę­dzam spra­wy. Nie mogę się do­cze­kać ko­lej­nej książ­ki. Na za­wsze Ran­dy Gage.

Ce­dric Carr

Dia­mond

Ar­dyss In­ter­na­tio­nal

Od pięt­na­stu lat pra­cu­ję w bran­ży szko­le­nio­wej/re­kru­ta­cji. Je­śli cho­dzi o by­cie pro­fe­sjo­nal­nym ne­twor­ke­rem, to Ran­dy opi­su­je nie tyl­ko pod­sta­wo­we praw­dy i za­cho­wa­nia, lecz tak­że men­tal­ność przed­się­bior­cy, któ­re po­zwa­la­ją na od­nie­sie­nie suk­ce­su za­rów­no w biz­ne­sie, jak i w ży­ciu. Lek­tu­ra obo­wiąz­ko­wa dla każ­de­go, kto po­waż­nie trak­tu­je ten za­wód!

Jor­ge Me­len­dez

Dy­rek­tor Za­rzą­dza­ja­cy

Al­ter­na­ti­ve Mu­sic Pro­mo­tions

Nie ma ni­ko­go lep­sze­go, kto za­pre­zen­to­wał­by umie­jęt­no­ści, spo­so­by i nie­zbęd­ne skład­ni­ki suk­ce­su w tej bran­ży, niż Ran­dy Gage. Od lat ob­ser­wu­ję go i uczę się od nie­go. Za­wsze za­dzi­wia mnie jego roz­le­głe zro­zu­mie­nie MLM i umie­jęt­ność dzie­le­nia się tą wie­dzą.

John Da­vid Mann

współ­au­tor Go-gi­vers. Roz­daw­cy sprze­da­ją wię­cej

Dedykacja

Książ­ka ta jest de­dy­ko­wa­na wszyst­kim, któ­rzy wciąż mają od­wa­gę ma­rzyć. Bez was ten biz­nes by nie ist­niał, a mi­lio­ny osób stra­ci­ło­by na­dzie­ję, god­ność i wol­ność, któ­re z nie­go czer­pią. Nie za­po­mi­naj­cie, że to, co ro­bi­cie, jest waż­ne. I to bar­dzo.

Podziękowania

Mar­ke­ting sie­cio­wy po­zwa­la mi pro­wa­dzić wy­ma­rzo­ne ży­cie. Jest to moż­li­we dzię­ki wy­tę­żo­nej pra­cy in­nych, któ­rzy wspie­ra­li, trosz­czy­li się i roz­wi­ja­li bran­żę przez wie­le lat. John Mil­ton Fogg orazJohn Da­vid Mann za­ło­ży­li cza­so­pi­smo „Upli­ne”, wkła­da­jąc wie­le pra­cy w to, aby mar­ke­ting sie­cio­wy zdo­był wia­ry­god­ność. Mark Yar­nell na­śla­do­wał ich dzia­łal­ność, wy­da­jąc cza­so­pi­smo „SUC­CESS”. Tom Schre­iter od po­nad dwu­dzie­stu lat jest nie­stru­dzo­nym pro­pa­ga­to­rem mar­ke­tin­gu wie­lo­po­zio­mo­we­go. Len Cle­ments dzia­łał na rzecz utrzy­ma­nia pre­sti­żu bran­ży. Nie­daw­no w tę dzia­łal­ność włą­czy­li się rów­nież Chris i Jo­se­phi­ne Gross wraz ze swo­im ze­spo­łem z „Ne­twor­king Ti­mes” oraz Geo­r­ge Ma­diou i jego ze­spół z „The Ne­twork Mar­ke­ting Ma­ga­zi­ne”. Wy­da­je się, że w przy­szłość po­pro­wa­dzi nasArt Jo­nak i ko­lej­ne po­ko­le­nie ry­ce­rzy Jedi. Dzię­ku­ję wam wszyst­kim.

Wprowadzenie do wydania czwartego

Kie­dy prze­glą­da­łem tę książ­kę, przy­po­mi­na­jąc so­bie, co na­pi­sa­łem we wcze­śniej­szych wy­da­niach, za­in­te­re­so­wa­ła mnie ob­ser­wa­cja tego, co ule­gło zmia­nie, i tego, co po­zo­sta­ło nie­zmie­nio­ne.

Jak nie­trud­no prze­wi­dzieć, same za­sa­dy, na któ­rych opie­ra się biz­nes, nie zmie­ni­ły się ani tro­chę. Są po­nad­cza­so­we.

Nie­kie­dy do­ko­ny­wa­ła się ewo­lu­cja po­dej­ścia mar­ke­tin­go­we­go, a cza­sem zu­peł­nie się ono prze­for­mu­ło­wa­ło.

Nowe tech­no­lo­gie i In­ter­net zy­ska­ły po­wszech­ną ak­cep­ta­cję i mogą obec­nie od­gry­wać więk­szą rolę w re­kru­ta­cji, szko­le­niu i ko­mu­ni­ka­cji. Po­ja­wie­nie się Web 2.0 oraz ser­wi­sów spo­łecz­no­ścio­wych w spo­sób zna­czą­cy wpły­nę­ło na moż­li­wość po­sze­rza­nia cie­płe­go ryn­ku. In­for­ma­cje do­ty­czą­ce tych moż­li­wo­ści zo­sta­ły sta­ran­nie uzu­peł­nio­ne i zak­tu­ali­zo­wa­ne.

Wzią­łem pod uwa­gę obec­ne wy­zwa­nia go­spo­dar­cze, przed któ­ry­mi sta­je świat, i włą­czy­łem tu spo­ro in­for­ma­cji z Re­wo­lu­cji MLM, mo­je­go ma­ni­fe­stu na te­mat do­brych i złych prak­tyk w za­wo­dzie.

Ko­lej­na spo­ra zmia­na za­szła w po­dej­ściu do pro­ce­su re­kru­ta­cyj­ne­go. Nie po­le­cam już pre­zen­ta­cji je­den na je­den czy dwo­je na je­den. Kła­dę więk­szy na­cisk na wy­ko­rzy­sta­nie nie­za­leż­nych na­rzę­dzi. To wszyst­ko ma na celu ogra­ni­cze­nie cza­su na­uki dla no­wych dys­try­bu­to­rów oraz zwięk­sze­nie dłu­go­ter­mi­no­wej du­pli­ka­cji, na pod­sta­wie fan­ta­stycz­nych re­zul­ta­tów, któ­re osią­gną­łem w cią­gu kil­ku ostat­nich lat, sto­su­jąc ta­kie wła­śnie po­dej­ście.

Po­ja­wi­ły się rów­nież dwa nowe sprzecz­ne czyn­ni­ki.

Pierw­szy to po­wszech­na ak­cep­ta­cja i uwia­ry­god­nie­nie mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go w świa­do­mo­ści zbio­ro­wej. Bran­ża może się po­chwa­lić fir­ma­mi o wie­lo­mi­liar­do­wych ob­ro­tach, czę­sto no­to­wa­ny­mi na gieł­dzie, mamy rów­nież wła­snych ce­le­bry­tów. Nie­mal każ­dy zna ko­goś, kto do­brze za­ra­bia, dzia­ła­jąc w mar­ke­tin­gu sie­cio­wym. Do­dat­ko­wo me­dia eko­no­micz­ne, in­we­sto­rzy oraz spo­łe­czeń­stwo prze­szło dro­gę od dez­apro­ba­ty i nie­uf­no­ści do za­cie­ka­wie­nia bran­żą.

To do­bra wia­do­mość. Z dru­giej stro­ny licz­nie po­ja­wia­ją się rów­nież oskar­ży­ciel­skie kam­pa­nie mar­ke­tin­go­we, któ­re czę­sto pro­wo­ku­ją w po­ten­cjal­nych współ­pra­cow­ni­kach re­ak­cje obron­ne. A prze­cież świat nig­dy do­tąd tak bar­dzo nie po­trze­bo­wał tego, co mamy do za­ofe­ro­wa­nia.

W ca­łym tym za­mie­sza­niu, wy­ni­ka­ją­cym z dzia­ła­nia dwóch sprzecz­nych sił, sta­ra­łem się przed­sta­wić naj­lep­sze prak­ty­ki, któ­re obec­nie oka­zu­ją się sku­tecz­ne. Po­pra­wio­ne czwar­te wy­da­nie to mój po­mysł na to, jak sku­tecz­nie ra­dzić so­bie z współ­cze­sny­mi wy­zwa­nia­mi, aby osią­gnąć upra­gnio­ny suk­ces i pro­wa­dzić wy­ma­rzo­ne ży­cie.

Nie znaj­dzie­cie tu­taj abs­trak­cyj­nych teo­rii czy pro­po­zy­cji eks­pe­ry­men­tów. Do­sta­je­cie sys­tem do­sto­so­wa­ny do re­al­nych re­guł, nad któ­rym pra­co­wa­łem przez ostat­nie dwa­dzie­ścia lat i z któ­re­go ko­rzy­sta­łem, two­rząc ogrom­ną, ogól­no­świa­to­wą sieć dys­try­bu­to­rów, któ­ra przy­no­si mi­liar­dy do­la­rów mo­je­mu ze­spo­ło­wi i pod­opiecz­nym.

Co może dać ci ta książ­ka…

Ko­rzy­sta­jąc z mo­ich do­świad­czeń na dro­dze do suk­ce­su, mo­żesz przy­spie­szyć swój roz­wój i stwo­rzyć wła­sną sieć znacz­nie szyb­ciej niż kie­dy­kol­wiek. Do­wiesz się, jak za­in­te­re­so­wać kan­dy­da­tów i jak sku­tecz­nie pro­wa­dzić pre­zen­ta­cje. Od­kry­jesz, jaki typ lu­dzi chcesz spon­so­ro­wać i kogo le­piej od­rzu­cić na wcze­snym eta­pie.

Kie­dy za­zna­jo­misz się z pro­ce­sem spon­so­ro­wa­nia, na­uczysz się za­rzą­dza­nia i utrzy­ma­nia roz­wo­ju du­żej sie­ci.

Do­wiesz się, na co prze­zna­czać czas, jak wy­cho­wy­wać li­de­rów i jak im do­ra­dzać. Do­wiesz się rów­nież, jak ich pro­wa­dzić, aby wy­cho­wy­wa­li no­wych li­de­rów. Kie­dy skoń­czysz, bę­dziesz do­brze ro­zu­miał fun­da­men­tal­ne i waż­ne twier­dze­nie do­ty­czą­ce mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go:

Nie roz­wi­jasz sie­ci. Po­ma­gasz roz­wi­jać się lu­dziom, a oni roz­wi­ja­ją twój ze­spół.

Do­wiesz się, że nie prze­pa­dam za slo­ga­na­mi mo­ty­wa­cyj­ny­mi i biz­ne­so­wy­mi oczy­wi­sto­ścia­mi. Wie­rzę, że je­śli po­ka­żesz lu­dziom, jak mogą osią­gnąć wy­ma­rzo­ny cel, to sami się zmo­ty­wu­ją.

Po lek­tu­rze tej książ­ki bę­dziesz: – miał re­ali­stycz­ne spoj­rze­nie na to, jak zdo­by­wa się ma­ją­tek w bran­ży – znał pod­sta­wo­we czyn­ni­ki po­zwa­la­ją­ce uzy­skać praw­dzi­wą du­pli­ka­cję – ro­zu­miał, jak po­stę­pu­ją naj­lep­si, któ­rzy sku­tecz­nie bu­du­ją – miał kon­kret­ny plan, któ­ry po­zwo­li ci zbu­do­wać swój biz­nes.

Mam na­dzie­ję, że spoj­rzysz na mar­ke­ting sie­cio­wy jak na oka­zję do pro­fe­sjo­nal­nej ka­rie­ry i ra­zem ze mną za­czniesz pra­co­wać nad pod­no­sze­niem stan­dar­dów biz­ne­su.

W prze­ci­wień­stwie do kor­po­ra­cji – któ­re tłam­szą i sta­wia­ją na bez­względ­ną ry­wa­li­za­cję – mar­ke­ting sie­cio­wy to oka­zja do tro­ski i roz­wi­ja­nia wro­dzo­nych ta­len­tów tych, któ­rych spon­so­ru­jesz. W tym biz­ne­sie suk­ces ozna­cza szan­sę na roz­wój du­cho­wy, in­te­lek­tu­al­ny, emo­cjo­nal­ny oraz fi­nan­so­wy, przy jed­no­cze­snym po­zy­tyw­nym wpły­wie na in­nych.

Nie znaj­dziesz tu­taj go­to­wych sce­na­riu­szy, tech­nik za­my­ka­nia sprze­da­ży i in­nych ma­ni­pu­lu­ją­cych klien­tem. Cho­ciaż jest wie­le osób, któ­re uczą ich w na­szej bran­ży, to nie moż­na dzię­ki nim uzy­skać praw­dzi­wej du­pli­ka­cji, a tym sa­mym praw­dzi­we­go suk­ce­su. W swo­jej isto­cie mar­ke­ting sie­cio­wy po­le­ga na na­uce biz­ne­su, a ta książ­ka ma za za­da­nie na­uczyć cię, jak uczyć tego two­ich lu­dzi.

Kie­dy wy­ru­szysz w tę po­dróż peł­ną wy­zwań, przy­gód i pro­wa­dzą­cą do roz­wo­ju, przy­cią­gniesz in­nych, któ­rzy będą dzie­li­li two­je po­dej­ście i chcie­li iść za two­im przy­kła­dem. Bę­dziesz ich przez krót­ki czas pro­wa­dził, a po­tem wy­pusz­czał spod swo­ich skrzy­deł, kie­dy będą się sta­wa­li li­de­ra­mi, i po­tem za­czy­nał cały pro­ces od nowa. Każ­de z ta­kich do­świad­czeń na­peł­ni cię dumą, ra­do­ścią oraz da ci po­czu­cie speł­nie­nia. Bę­dziesz wie­dział, że to, co ro­bisz, ma zna­cze­nie – a two­je oto­cze­nie sta­je się lep­sze dzię­ki two­je­mu oso­bi­ste­mu wkła­do­wi.

Zbu­do­wa­nie du­żej, roz­wo­jo­wej sie­ci nie jest ła­twe – i nie ma ta­kie być. Jest jed­nak pro­ste – je­śli je­steś otwar­ty na na­ukę, chcesz prze­strze­gać za­sad sys­te­mu i nie pod­da­jesz się, gdy na­po­tkasz wy­zwa­nie, to mo­żesz osią­gnąć zna­czą­cy i trwa­ły suk­ces w mar­ke­tin­gu sie­cio­wym.

Ni­niej­sza książ­ka jest na tyle ogól­na, że mo­żesz ją po­le­cić ca­łe­mu swo­je­mu ze­spo­ło­wi, aby uzy­skać efek­tyw­niej­szą re­kru­ta­cję i szyb­szą du­pli­ka­cję. Pro­po­nu­ję, abyś naj­pierw prze­czy­tał ją całą, a po­tem wra­cał do po­szcze­gól­nych roz­dzia­łów, aby je so­bie przy­po­mnieć lub po­pra­co­wać nad swo­imi umie­jęt­no­ścia­mi w kon­kret­nym ob­sza­rze.

Po­myśl o mnie jak o kimś w ro­dza­ju za­stęp­cze­go spon­so­ra, któ­ry ma po­móc two­je­mu re­gu­lar­ne­mu spon­so­ro­wi w re­ali­za­cji two­ich ma­rzeń dzię­ki nie­sa­mo­wi­te­mu biz­ne­so­wi, ja­kim jest mar­ke­ting sie­cio­wy.

Mo­żesz być na bie­żą­co, ko­rzy­sta­jąc z blo­ga i re­je­stru­jąc się, aby otrzy­my­wać new­slet­ter na Ne­twork­Mar­ke­ting­Ti­mes.com. Mam na­dzie­ję, że po­mo­gę ci od­nieść suk­ces!

Ran­dy Gage

luty 2009

Key West, Flo­ry­da

ROZDZIAŁ PIERWSZYCzerwona czy niebieska pigułka?

Być może sta­ło się to wte­dy, kie­dy rzą­dy ca­łe­go świa­ta za­czę­ły wy­ko­rzy­sty­wać po­dat­ki po­bra­ne od oby­wa­te­li swo­je­go kra­ju, aby ra­to­wać przed skut­ka­mi nie­wła­ści­wych de­cy­zji ma­kle­rów z Wall Stre­et, fir­my ubez­pie­cze­nio­we, mo­to­ry­za­cyj­ne i inne pry­wat­ne przed­się­bior­stwa. A może wte­dy, kie­dy lu­dzie zda­li so­bie spra­wę, że sam sys­tem ban­ko­wy jest ban­kru­tem.

Może olśnie­nie przy­szło, kie­dy wy­szło na jaw, że za­rzą­dy spół­ek lot­ni­czych mogą bez­pro­ble­mo­wo zło­żyć wnio­sek o ban­kruc­two, a po­tem wy­co­fać się z nie­go po ogra­ni­cze­niu wy­dat­ków na ob­li­ga­cje eme­ry­tal­ne. A może kie­dy oka­zy­wa­ło się, że jed­na fir­ma za dru­gą fał­szo­wa­ły księ­gi ra­chun­ko­we, chcąc złu­pić in­we­sto­rów i pra­cow­ni­ków, da­jąc się wzbo­ga­cić nie­uczci­we­mu kie­row­nic­twu.

Jed­no jest pew­ne…

Na ca­łym świe­cie lu­dzie za­czę­li ko­ja­rzyć fak­ty, wy­bu­dzać się z kor­po­ra­cyj­ne­go le­tar­gu i za­sta­na­wiać nad tym wszyst­kim. Za­czę­li kwe­stio­no­wać mo­ral­ność stan­dar­do­we­go mo­de­lu biz­ne­so­we­go, pod­da­wać re­flek­sji swo­je prio­ry­te­ty i za­sta­na­wiać nad tym, czy rzą­dy ich kra­jów na­praw­dę będą w sta­nie za­bez­pie­czyć ich fi­nan­so­wo w po­de­szłym wie­ku.

Ci naj­bar­dziej ob­rot­ni po­szli jesz­cze da­lej – do­szli do wnio­sku, że sami będą w sta­nie za­trosz­czyć się o swo­ją fi­nan­so­wą przy­szłość, po­sta­na­wi­li nie zo­sta­wiać tej kwe­stii pra­co­daw­com czy rzą­dom.

Co wię­cej, za­de­cy­do­wa­li, że pra­ca po­win­na mieć zna­cze­nie, być źró­dłem na­dziei i po­mo­cy, a za­sa­dy się li­czą.

W trak­cie naj­po­waż­niej­sze­go kry­zy­su go­spo­dar­cze­go od lat zno­wu za­czę­li ma­rzyć…

Przy­po­mnie­li so­bie ma­rze­nia z dzie­ciń­stwa i zda­li so­bie spra­wę, że nie mu­szą z nich re­zy­gno­wać tyl­ko dla­te­go, że sta­li się do­ro­śli.

Za­da­li so­bie py­ta­nie o to, jak po­win­na wy­glą­dać ich wy­ma­rzo­na pra­ca. Wśród od­po­wie­dzi nie zna­la­zły się sta­no­wi­ska ta­kie jak: – szef zmia­ny w Bur­ger Kin­gu – urzęd­nik w ośrod­ku eg­za­mi­no­wa­nia kie­row­ców – bry­ga­dzi­sta li­nii w fa­bry­ce sa­mo­cho­dów – me­ne­dżer śred­nie­go szcze­bla w kor­po­ra­cji – agent ubez­pie­cze­nio­wy.

Nie­zbyt za­ska­ku­ją­ca wia­do­mość. Szo­ku­ją­ce może być to, że ide­al­nym za­ję­ciem nie oka­za­ły się na­stę­pu­ją­ce po­sa­dy: – le­karz, praw­nik, księ­go­wy – wi­ce­pre­zes lub czło­nek za­rzą­du kor­po­ra­cji – wła­ści­ciel tra­dy­cyj­nej fir­my.

Po­nie­waż, ten je­den raz, lu­dzie (przy­najm­niej nie­któ­rzy) prze­sta­li za­sta­na­wiać się, jaka jest ich wy­ma­rzo­na pra­ca, i za­czę­li roz­my­ślać nad tym, jak po­win­no wy­glą­dać ich WY­MA­RZO­NE ŻY­CIE – wie­dząc, że w rze­czy­wi­sto­ści tych dwóch rze­czy nie da się roz­dzie­lić.

Lu­dzie, któ­rzy to zro­zu­mie­li

Mo­żesz zbić ma­ją­tek, ale je­śli w tym celu bę­dziesz mu­siał po­świę­cić swo­je dzie­ci, związ­ki albo zdro­wie, to jaki w tym sens? Może stać cię na wie­le rze­czy, ale jaka z tego ra­dość, je­śli nie ma ni­ko­go, z kim mógł­byś się cie­szyć? Kie­dy ostat­nio wi­dzia­łeś, aby ka­ra­wan cią­gnął za sobą przy­cze­pę z nie­zbęd­nym wy­po­sa­że­niem?

Ist­nie­je szcze­gól­na, ale ro­sną­ca gru­pa osób, któ­re za­czy­na­ją to poj­mo­wać.

Inni od­kry­wa­ją, że wy­ko­ny­wa­nie mo­no­ton­ne­go za­ję­cia tyl­ko dla­te­go, że po­świę­ca się mu za­le­d­wie czter­dzie­ści go­dzin ty­go­dnio­wo, rów­nież nie przy­nie­sie im szczę­ścia. Ro­zu­mie­ją, że ha­rów­ka po­zba­wio­na głęb­sze­go zna­cze­nia spra­wia, że nie czu­ją sa­tys­fak­cji w wol­nym cza­sie, któ­rym dys­po­nu­ją. Ta gru­pa osób tak­że to zro­zu­mia­ła.

Kim za­tem są ci lu­dzie, któ­rzy ro­zu­mie­ją nową rze­czy­wi­stość współ­cze­sne­go świa­ta?

Wy­ko­nu­ją roz­ma­ite za­wo­dy i po­cho­dzą z róż­nych warstw spo­łecz­nych czy grup wie­ko­wych. Nie­któ­rzy na­le­żą do Men­sy, inni rzu­ci­li szko­łę śred­nią; nie­któ­rzy za­li­cza­ją się do obu tych grup.

Wie­lu spo­śród nich szu­ka­ło uciecz­ki od ułu­dy, po­li­ty­ki i du­cho­wej mar­two­ty kor­po­ra­cyj­nej rze­czy­wi­sto­ści. Inni chcie­li skoń­czyć z mier­no­tą pra­cy fi­zycz­nej, pró­bu­jąc do­świad­czać wię­cej przy­gód. Jesz­cze inni to przed­się­bior­cy, któ­rzy obu­dzi­li się pew­ne­go ran­ka (albo nie mo­gli spać w nocy) i zda­li so­bie spra­wę, że ich przed­się­bior­stwa nie na­le­żą do nich, ale to oni na­le­żą do swo­ich przed­się­biorstw.

Je­śli za­py­tać człon­ków tej szcze­gól­nej gru­py, jak wy­glą­da ich wy­ma­rzo­ne ży­cie, od­po­wie­dzą ci, że jest to mie­szan­ka pra­cy i od­po­czyn­ku, po­świę­ceń i wy­zwań, du­cho­wej re­flek­sji i in­te­lek­tu­al­nej sty­mu­la­cji.

Re­wo­lu­cja MLM

Ta gru­pa za­ję­ła się mar­ke­tin­giem sie­cio­wym (cza­sem zwa­nym rów­nież mar­ke­tin­giem wie­lo­po­zio­mo­wym lub Mul­ti Le­vel Mar­ke­ting – MLM). Nie no­si­my jed­nak ki­czo­wa­tych przy­pi­nek w kla­pie, nie za­cze­pia­my lu­dzi na uli­cy i nie fun­du­je­my so­bie na­le­pek re­kla­mo­wych na sa­mo­cho­dach.

Nie je­ste­śmy pra­cow­ni­ka­mi kon­kret­nej ga­łę­zi prze­my­słu – wy­bra­li­śmy so­bie za­wód i nie zro­bi­li­śmy tego je­dy­nie po to, aby się wzbo­ga­cić. (Cho­ciaż wie­lu z nas, w tym ja, na po­cząt­ku szu­ka­ło oka­zji do za­rob­ku). Oso­by, któ­re pro­fe­sjo­nal­nie zaj­mu­ją się mar­ke­tin­giem sie­cio­wym, do­ce­nia­ją pie­nią­dze, któ­re po­zwa­la za­ro­bić, ale w mia­rę jak le­piej poj­mu­je­my ten biz­nes, za­czy­na­my go rów­nież po­strze­gać w szer­szej per­spek­ty­wie.

Owszem, tacy lu­dzie po­wie­dzą ci, że do­sta­tek i szczę­ście są z sobą po­wią­za­ne, jed­nak nie na­le­żą do osób, któ­rzy sie­dzą na ka­na­pie i oglą­da­jąc Se­kret po raz czter­dzie­sty siód­my, będą się za­sta­na­wia­li, kie­dy ich lam­bor­ghi­ni samo pod­sta­wi się na pod­jazd.

Ta­kie oso­by po­strze­ga­ją do­bro­byt in­a­czej niż więk­szość spo­łe­czeń­stwa. Z ich ust nig­dy nie pad­ną stwier­dze­nia: „To tyl­ko pie­nią­dze” lub „To tyl­ko przed­mio­ty”, po­nie­waż wie­dzą, że pie­nią­dze i przed­mio­ty sta­no­wią istot­ny ele­ment ży­cia. Zda­ją so­bie spra­wę, że trud­no o do­bro­byt, kie­dy nie ma się na czynsz, utrzy­ma­nie sa­mo­cho­du czy pod­sta­wo­we za­ku­py dla ro­dzi­ny.

W prze­ci­wień­stwie do wie­lu, nie łą­czą jed­nak do­bro­by­tu je­dy­nie z pie­niędz­mi. Wie­dzą, że praw­dzi­wy do­bro­byt to rów­nież do­bre zdro­wie, peł­ne mi­ło­ści re­la­cje i do­strze­ga­nie du­cho­we­go wy­mia­ru ży­cia. Kie­dy mó­wią o prze­ży­wa­niu ży­cia w peł­ni, mają na my­śli każ­dy jego ob­szar.

Dla lu­dzi z tej gru­py praw­dzi­wą atrak­cję sta­no­wi pro­dukt, któ­ry tak na­praw­dę sprze­da­ją: wol­ność. Wol­ność od bra­ku, swo­bo­da prze­ży­wa­nia w peł­ni ży­cia, któ­re ma zna­cze­nie – wie­lo­barw­ne­go, gło­śne­go i ZNA­CZĄ­CE­GO.

Hi­sto­ria wszech­świa­ta (wer­sja skró­co­na)

Po­cząt­ki mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go się­ga­ją 1954 roku, kie­dy dr Fo­rest Sha­klee za­ło­żył Sha­klee Cor­po­ra­tion, a Rich De­Vos i Jay Van An­del za­po­cząt­ko­wa­li fir­mę, któ­ra mia­ła się prze­kształ­cić w Am­way Cor­po­ra­tion.

Pierw­szym dys­try­bu­to­rom w po­wyż­szych pro­gra­mach bli­żej było do mo­de­lu sprze­da­żo­we­go i nie sku­pia­li się tak bar­dzo na re­kru­ta­cji czy nad­pro­wi­zjach, któ­re mo­gli wy­ge­ne­ro­wać. Pierw­sze gwiaz­dy Sha­klee czy Am­way to ci, któ­rzy sprze­da­li naj­wię­cej wi­ta­min lub my­dła.

W la­tach sie­dem­dzie­sią­tych te fir­my (oraz wie­le in­nych, któ­re po­ja­wi­ły się w bran­ży) za­czę­ły przy­cią­gać oso­by o bar­dziej pro­fe­sjo­nal­nym po­dej­ściu, któ­rych za­in­try­go­wa­ły moż­li­wo­ści i po­ten­cjał dźwi­gni two­rzo­nej dzię­ki du­pli­ka­cji i re­kru­to­wa­niu. Dzię­ki temu MLM zna­lazł się w cen­trum za­in­te­re­so­wa­nia, co z ko­lei przy­cią­gnę­ło uwa­gę or­ga­nów re­gu­la­cyj­nych. Co gor­sza, spo­re do­cho­dy wy­pra­co­wy­wa­ne przez uczci­wych han­dlow­ców za­in­te­re­so­wa­ły rów­nież oso­by o nie­uczci­wych za­mia­rach. Dla­te­go w tam­tych cza­sach ma­so­wo po­ja­wia­ły się róż­ne­go ro­dza­ju li­sty-łań­cusz­ki, sys­te­my ar­gen­tyń­skie i nie­le­gal­ne pi­ra­mi­dy, któ­re pró­bo­wa­no przed­sta­wiać jako uczci­we przed­się­wzię­cia spod zna­ku mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go.

Rów­no­cze­śnie tra­dy­cyj­ny mo­del dys­try­bu­cji pro­duk­tów sta­nął przed po­waż­ny­mi wy­zwa­nia­mi. Na­stą­pi­ło za­ła­ma­nie mo­de­lu biz­ne­so­we­go, w któ­rym to­wa­ry przy­pły­wa­ły stat­kiem z Eu­ro­py, po­tem roz­wo­żo­no je po kra­ju do wiel­kich hur­tow­ni, któ­re prze­ka­zy­wa­ły to­wa­ry mniej­szym hur­tow­ni­kom, te sprze­da­wa­ły je punk­tom sprze­da­ży de­ta­licz­nej, któ­re prze­cho­wy­wa­ły je w ma­ga­zy­nach, aby po­tem wresz­cie prze­trans­por­to­wać do skle­pu, gdzie mógł je na­być kon­su­ment.

Przed­się­bior­stwa dzia­ła­ją­ce na za­sa­dzie mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go od­na­la­zły się w no­wej rze­czy­wi­sto­ści han­dlo­wej i wspa­nia­le so­bie ra­dzi­ły.

Fir­ma mo­gła wy­two­rzyć pro­dukt i prze­słać go bez­po­śred­nio do dys­try­bu­to­rów, oby­wa­jąc się bez pa­so­ży­tu­ją­cych po­śred­ni­ków. Dys­try­bu­to­rzy uży­wa­li pro­duk­tów i wy­ko­rzy­sty­wa­li mar­ke­ting wi­ru­so­wy, aby za­chę­cić do ko­rzy­sta­nia z pro­duk­tu swo­ich bli­skich i zna­jo­mych.

Po­mi­mo ata­ków ze stro­ny me­diów, a na­stęp­nie tak­że or­ga­nów re­gu­la­cyj­nych, mar­ke­ting sie­cio­wy – a póź­niej rów­nież sio­strza­ne mu fir­my z bran­ży sprze­da­ży bez­po­śred­niej – kon­ty­nu­owa­ły roz­wój i obec­nie ge­ne­ru­ją na ca­łym świe­cie zy­ski prze­kra­cza­ją­ce sto dwa­dzie­ścia mi­liar­dów do­la­rów rocz­nie. Zy­skał on po­wszech­ną ak­cep­ta­cję i wspo­mi­na­no o nim w uzna­nych cza­so­pi­smach z dzie­dzi­ny biz­ne­su i fi­nan­sów, ta­kich jak „SUC­CESS”, „For­bes”, „For­tu­ne” oraz „USA To­day”.

Nowa rze­czy­wi­stość

Z każ­dej gru­py kil­ka osób prze­sta­nie pra­co­wać w mło­dym wie­ku jako po­zba­wie­ni trosk bo­ga­cze. Kil­ka in­nych bę­dzie pra­co­wa­ło dłu­go i cięż­ko, ale w koń­cu przej­dą na za­słu­żo­ną, go­dzi­wą eme­ry­tu­rę. Więk­szość bę­dzie jed­nak ha­ro­wa­ła przez czter­dzie­ści pięć lub pięć­dzie­siąt lat swo­je­go ży­cia, bio­rąc udział w wy­ści­gu szczu­rów tyl­ko po to, aby z tru­dem żyć ze skrom­nej eme­ry­tu­ry w po­de­szłym wie­ku.

Co dzie­li te gru­py? Jaki se­kret zna­ją ci na­le­żą­cy do pierw­szej z nich? I, co naj­waż­niej­sze, jak mieć pew­ność, że znaj­dzie­my się wła­śnie w niej?

Nie mam tu na my­śli li­de­rów ja­kiejś bran­ży, re­ki­nów biz­ne­su czy ma­gna­tów na ryn­ku nie­ru­cho­mo­ści. Cho­ciaż wie­lu z nich do­ro­bi­ło się wiel­kie­go bo­gac­twa, to nie prze­cho­dzą wcze­śnie na eme­ry­tu­rę i na pew­no nie bra­ku­je im zmar­twień. Wręcz prze­ciw­nie. Co praw­da, wy­gry­wa­ją wy­ścig szczu­rów, ale przy tym sami czę­sto żyją jak szczu­ry.

Są­cząc drin­ka z pa­ra­sol­ką

Gru­pa, o któ­rej mó­wię, to nowa ge­ne­ra­cja przed­się­bior­ców – oso­by, któ­re za­pew­ni­ły so­bie do­cho­dy po­zwa­la­ją­ce im na swo­bod­ny tryb ży­cia. Stwo­rzy­li wie­lo­po­zio­mo­we ma­szy­ny do za­ra­bia­nia pie­nię­dzy, któ­re za­pew­nia­ją im do­chód, nie­za­leż­nie od tego, czy pra­cu­ją, czy też po­sta­no­wią spę­dzać dni na tro­pi­kal­nej pla­ży, za­nu­rza­jąc sto­py w pia­sku i są­cząc drin­ka z pa­ra­sol­ką. To nowa rasa pro­fe­sjo­na­li­stów z dzie­dzi­ny mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go.

Hi­sto­ria ich suk­ce­sów jest bar­dzo cie­ka­wa…

Może się wy­da­wać, że zdo­by­li swój sta­tus dzię­ki wyż­sze­mu wy­kształ­ce­niu, ale nie­ko­niecz­nie tak bywa. Wie­lu spo­śród człon­ków tej gru­py (wli­cza­jąc mnie) po­rzu­ci­ło szko­łę śred­nią, a prze­cież wszy­scy zna­my ko­goś, kto skoń­czył kil­ka kie­run­ków i za­ra­bia na ży­cie jako kie­row­ca tak­sów­ki.

Cho­ciaż lu­dzie z tej gru­py cięż­ko pra­co­wa­li, aby zdo­być znacz­ny ma­ją­tek, to nie był to je­dy­ny de­cy­du­ją­cy czyn­nik. Wstyd mi się do tego przy­znać, ale więk­szość osób pra­cu­je cię­żej ode mnie, cho­ciaż na pew­no nie mają ze swo­jej pra­cy tyle, co ja.

Me­cha­nik, któ­ry na­pra­wia mi sa­mo­cho­dy, czło­wiek, któ­ry kosi mi traw­nik, mój ma­sa­ży­sta i kel­ner­ka, któ­ra zwy­kle ob­słu­gu­je mnie w mo­jej ulu­bio­nej re­stau­ra­cji – wszy­scy pra­cu­ją o wie­le cię­żej niż ja. Żad­ne z nich nie do­ro­bi­ło się jed­nak ma­jąt­ku dzię­ki swo­jej pra­cy. Tak na­praw­dę pra­cu­ją o wie­le cię­żej, ma­jąc z tego o wie­le mniej. Żad­ne z nich nie ma naj­mniej­szej szan­sy na wcze­śniej­szą eme­ry­tu­rę. Dla­te­go nie moż­na po­wie­dzieć, że samą cięż­ką pra­cą moż­na za­pew­nić so­bie do­bro­byt. Ci lu­dzie, i mi­lio­ny im po­dob­nych, są więź­nia­mi Ma­tri­xa – wa­dli­we­go mo­de­lu go­spo­dar­cze­go.

Zo­sta­li uwię­zie­ni w pu­łap­ce wy­mia­ny cza­su na pie­nią­dze.

Na­bra­li się na stad­ne my­śle­nie i sta­li się ro­bo­ta­mi pra­cu­ją­cy­mi w ma­sie. Aby wię­cej za­ro­bić, mu­szą dłu­żej i cię­żej pra­co­wać. Więk­szość z nich utknę­ła na po­sa­dach o sta­łej pen­sji lub ogra­ni­czo­nej licz­bie nad­go­dzin, dla­te­go nie mają na­wet szan­sy wy­mie­nić więk­szej ilo­ści swo­je­go cza­su na więk­sze pie­nią­dze. Wy­sy­ła­ją więc do pra­cy swo­je­go mał­żon­ka czy part­ne­ra, ale to nadal nie wy­star­cza.

Dla­te­go po­dej­mu­ją dru­gą pra­cę. Cza­sem tak samo robi ich mał­żo­nek. W re­zul­ta­cie mamy ro­dzi­ny z trze­ma lub czte­re­ma za­ję­cia­mi, któ­re de­spe­rac­ko pró­bu­ją wy­mie­nić wię­cej cza­su na wię­cej pie­nię­dzy. Tyle że nikt nie wy­cho­wu­je dzie­ci. Uczą się ży­cia, gra­jąc w gry kom­pu­te­ro­we. Bar­dzo po­trze­bu­ją ro­dzi­ców, ale mama i tata pra­cu­ją, pró­bu­jąc im za­pew­nić go­dzi­we ży­cie. To błęd­ne koło.

I bar­dzo głu­pie. Po­nie­waż do­pó­ki grasz w grę, w któ­rej wy­mie­niasz czas na pie­nią­dze, nie osią­gniesz praw­dzi­we­go bez­pie­czeń­stwa fi­nan­so­we­go.

Oso­by z mo­jej gru­py od­kry­ły, że uzy­ska­nie praw­dzi­wej wol­no­ści fi­nan­so­wej wy­ma­ga prze­strze­ga­nia dwóch pod­sta­wo­wych za­sad do­ty­czą­cych do­bro­by­tu:

1. Mu­sisz wy­ko­rzy­stać kon­cep­cję dźwi­gni, aby uciec z pu­łap­ki wy­mia­ny cza­su na pie­nią­dze.

2. Mu­sisz każ­de­go dnia móc spoj­rzeć w lu­stro i wie­dzieć, że roz­ma­wiasz z sze­fem. Mu­sisz zre­zy­gno­wać z by­cia czy­imś pod­wład­nym i zo­stać przed­się­bior­cą.

Kie­dy zde­cy­du­jesz się pod­jąć te kro­ki, do­stat­nie ży­cie prze­sta­nie być nie­mą­drym ma­rze­niem, a sta­nie się czymś, co na­praw­dę mo­żesz osią­gnąć.

Je­śli po­łą­czy się pod­eks­cy­to­wa­nie przed­się­bior­cy, któ­ry pra­cu­je na wła­sny ra­chu­nek, z zy­skiem, jaki przy­no­szą mu inni peł­ni en­tu­zja­zmu przed­się­bior­cy – to re­zul­ta­ty mogą być za­ska­ku­ją­co spek­ta­ku­lar­ne. Sy­ner­gicz­ny pro­ces po­zwa­la stwo­rzyć ca­łość o wie­le moc­niej­szą niż jej in­dy­wi­du­al­ne czę­ści. Je­śli pra­wi­dło­wo się do tego za­bie­rzesz, to re­zul­ta­tem two­je­go dzia­ła­nia bę­dzie sa­mo­na­pę­dza­ją­ca się, wie­lo­po­zio­mo­wa ma­szy­na do za­ra­bia­nia pie­nię­dzy.

To wła­śnie mo­żesz mieć na wła­sność.

Mar­ke­ting sie­cio­wy to je­den z no­wych mo­de­li zdo­by­wa­nia ma­jąt­ku. Prak­ty­ku­je się go w po­nad stu kra­jach i te­ry­to­riach na ca­łym świe­cie. Mi­lio­ny nie­za­leż­nych dys­try­bu­to­rów wy­pra­co­wu­ją rocz­nie zy­ski sza­co­wa­ne na sto dwa­dzie­ścia mi­liar­dów do­la­rów.

Nie­zły biz­nes

Dla­cze­go po­wi­nie­neś się za­jąć mar­ke­tin­giem sie­cio­wym? Jest pew­nie tyle samo od­po­wie­dzi, ilu dys­try­bu­to­rów. Zwy­kle jed­nak spro­wa­dza­ją się one do sty­lu ży­cia, na któ­ry po­zwa­la ci taka dzia­łal­ność. Oto nie­któ­re z wy­jąt­ko­wych ko­rzy­ści pły­ną­cych z tego biz­ne­su:

– moż­li­wość wy­bo­ru gru­py osób, z któ­ry­mi pra­cu­jesz

– roz­po­czę­cie dzia­łal­no­ści nie wy­ma­ga du­żych in­we­sty­cji – moż­li­wość pra­cy w domu

– ela­stycz­ne go­dzi­ny pra­cy

– od­kry­wasz wy­jąt­ko­we pro­duk­ty, nie­do­stęp­ne w re­gu­lar­nej dys­try­bu­cji

– ko­rzy­ści po­dat­ko­we

– moż­li­wość za­pew­nie­nia so­bie nie­ogra­ni­czo­nych do­cho­dów

– pra­cu­jesz nad swo­im suk­ce­sem, jed­no­cze­śnie umoż­li­wia­jąc od­nie­sie­nie suk­ce­su in­nym.

Moż­na to pod­su­mo­wać jako wol­ność od wy­ści­gu szczu­rów. Wszyst­kie te ko­rzy­ści nie są do­stęp­ne w żad­nej in­nej bran­ży. Cho­ciaż więk­szość osób zda­je so­bie spra­wę, że nie osią­gną tego wszyst­kie­go, pra­cu­jąc dla ko­goś, to wie­lu z nich błęd­nie wie­rzy, że szan­są na ich zdo­by­cie jest wła­sny, tra­dy­cyj­ny biz­nes.

Mało praw­do­po­dob­ne.

Jako były prze­wod­ni­czą­cy izby prze­my­sło­wo-han­dlo­wej i wła­ści­ciel dzie­się­ciu ma­łych i śred­nich przed­się­biorstw mogę oso­bi­ście za­świad­czyć, że, na wie­le spo­so­bów, po­sia­da­nie tra­dy­cyj­ne­go biz­ne­su może ogra­ni­czać jesz­cze bar­dziej niż pra­ca dla ko­goś. Z po­wo­du ro­ta­cji pra­cow­ni­ków, in­wen­ta­ry­za­cji, ko­niecz­nych in­we­sty­cji i kon­ku­ren­cji na ryn­ku czę­sto pra­cu­jesz dłu­żej za pie­nią­dze mniej­sze niż te, któ­re wy­pła­casz swo­im pra­cow­ni­kom. Tak na­praw­dę mała fir­ma nie na­le­ży do cie­bie – to ty na­le­żysz do niej.

Obec­nie lu­dzie są zmę­cze­ni nie­prze­wi­dy­wal­ny­mi sy­tu­acja­mi w pra­cy, któ­re po­zba­wia­ją ich ży­cia ro­dzin­ne­go. Mają dość ma­nii łą­cze­nia firm, prze­jęć i zwol­nień. Szu­ka­ją pra­cy, któ­ra nie­sie z sobą zna­cze­nie, ofe­ru­je im go­dzi­we ży­cie i po­zwa­la po­świę­cać czas bli­skim. Tu po­ja­wia się miej­sce dla mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go…

W prze­ci­wień­stwie do kor­po­ra­cyj­ne­go wy­ści­gu szczu­rów, w mar­ke­tin­gu sie­cio­wym nie przesz do przo­du pod wa­run­kiem, że zo­sta­wisz za sobą in­nych. Suk­ces w mar­ke­tin­gu sie­cio­wym osią­gasz je­dy­nie wte­dy, kie­dy mo­ty­wu­jesz in­nych. Tak na­praw­dę im wię­cej osób za­in­spi­ru­jesz do osią­gnię­cia suk­ce­su, tym więk­szy suk­ces sam od­nie­siesz.

Je­śli chcesz się szyb­ko wzbo­ga­cić, to mar­ke­ting sie­cio­wy nie jest dla cie­bie. Je­śli jed­nak je­steś go­to­wy na cięż­ką pra­cę w nie­peł­nym wy­mia­rze przez dwa do czte­rech lat, to mo­żesz za­pew­nić so­bie wol­ność fi­nan­so­wą na resz­tę ży­cia.

Ela­stycz­ny czas pra­cy spra­wia, że jest to ide­al­ne przed­się­wzię­cie dla osób, któ­re chcą za­cho­wać do­tych­cza­so­wą pra­cę, a tak­że dla stu­den­tów czy ma­tek zaj­mu­ją­cych się do­mem i dzieć­mi. Aby za­cząć, nie trze­ba wiel­kich na­kła­dów fi­nan­so­wych, zwy­kle jest to od oko­ło pię­ciu­set do ty­sią­ca pię­ciu­set do­la­rów.

Mar­ke­ting sie­cio­wy oka­zał się w sys­te­mie wol­no­ryn­ko­wym ostat­nią praw­dzi­wą szan­są na osią­gnię­cie wol­no­ści fi­nan­so­wej dla prze­cięt­nej jed­nost­ki, któ­ra nie ma du­że­go ka­pi­ta­łu.

Kie­dy już zde­cy­du­jesz się na ten eks­cy­tu­ją­cy biz­nes, otwo­rzy się przed tobą szan­sa na ka­rie­rę w śro­do­wi­sku nie­ogra­ni­czo­nych moż­li­wo­ści fi­nan­so­wych oraz praw­dzi­wą zmia­nę w ży­ciu tych, na któ­rych naj­bar­dziej ci za­le­ży.

Czy za­tem masz to, cze­go po­trze­ba, aby od­nieść suk­ces w tej bran­ży? Za­raz się prze­ko­na­my!

ROZDZIAŁ DRUGITajemnice sukcesu w marketingu sieciowym

Z mar­ke­tin­giem sie­cio­wym wią­żą się nie­zwy­kłe hi­sto­rie suk­ce­su. Nie­mal w każ­dej fir­mie znaj­dą się zwy­czaj­ni lu­dzie, któ­rzy prze­szli dro­gę „od pu­cy­bu­ta do mi­lio­ne­ra”, od nędz­nych lub mier­nych po­cząt­ków do za­ra­bia­nia w mie­siąc wię­cej, niż prze­cięt­nie do­sta­je się za rok pra­cy.

Para, któ­ra miesz­ka­ła w ga­ra­żu te­ściów, pa­stor z Tek­sa­su, któ­ry zło­żył wnio­sek o ban­kruc­two, sa­mot­na mat­ka na za­sił­ku i mło­dy chło­pak z Taj­wa­nu, któ­ry jeź­dził na spo­tka­nia biz­ne­so­we na ro­we­rze – wszy­scy ci lu­dzie i ty­sią­ce im po­dob­nych mają wła­sne, wy­jąt­ko­we hi­sto­rie do opo­wie­dze­nia.

W ca­łej bran­ży, nie­za­leż­nie od fir­my, da się jed­nak do­strzec ude­rza­ją­ce po­do­bień­stwa mię­dzy ludź­mi, któ­rzy od­nie­śli osza­ła­mia­ją­cy suk­ces. Te wspól­ne ce­chy to jed­no­cze­śnie wa­run­ki nie­zbęd­ne do od­nie­sie­nia dłu­go­fa­lo­we­go suk­ce­su w bran­ży.

Wszy­scy z tej gru­py są ma­rzy­cie­la­mi. Prze­sta­li pod­da­wać się po­wszech­ne­mu ka­ta­stro­fi­zmo­wi i od­na­leź­li w so­bie wi­zję wiel­ko­ści, o któ­rej każ­dy z nas kie­dyś ma­rzył.

Gdy­by Mor­fe­usz dał im wy­bór po­mię­dzy czer­wo­ną i nie­bie­ską pi­guł­ką, z pew­no­ścią wy­bra­li­by po­dróż do kró­li­czej nory, a nie bez­pie­czeń­stwo Ma­tri­xa – wie­dzą bo­wiem, że w no­wej rze­czy­wi­sto­ści to bez­piecz­ny wy­bór nie­sie z sobą praw­dzi­we ry­zy­ko. Zda­ją so­bie spra­wę, że ci, któ­rzy wy­bie­ra­ją po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa, sta­ją się au­to­ma­ta­mi pra­cu­ją­cy­mi w ma­sie. Oso­by, któ­re do­ko­nu­ją wy­bo­rów po­strze­ga­nych przez masy jako ry­zy­kow­ne, to jed­no­cze­śnie ci, któ­rzy w na­gro­dę mogą pro­wa­dzić war­to­ścio­we ży­cie. Od­wa­ga to nowe bez­pie­czeń­stwo.

Wszy­scy z tej gru­py my­ślą kry­tycz­nie. Od­rzu­ca­ją stad­ne my­śle­nie, wy­bie­ra­jąc re­flek­sję. Są cie­ka­wi z na­tu­ry i otwar­ci na kwe­stio­no­wa­nie na­wet naj­bar­dziej za­ko­rze­nio­nych prze­ko­nań. Nie są cy­nicz­ni, ale scep­tycz­ni wo­bec utar­tych opi­nii, kwe­stio­nu­ją au­to­ry­te­ty i chcą po­znać ro­zu­mo­wa­nie pro­wa­dzą­ce do da­ne­go za­ło­że­nia. Wie­dzą, że ich prze­ko­na­nia oprą się scep­ty­cy­zmo­wi, a te, któ­re da­dzą się za­kwe­stio­no­wać, na­le­ży zmie­nić.

Nie boją się pra­cy. Nie szu­ka­ją oka­zji, aby na­jeść się za dar­mo czy re­cept na szyb­kie wzbo­ga­ce­nie się. Nie wy­mi­gu­ją się od pra­cy, ale wsta­ją rano, z ra­do­ścią my­śląc o za­da­niach, któ­re ich cze­ka­ją! Je­śli pro­fe­sjo­nal­nie zaj­mu­jesz się mar­ke­tin­giem sie­cio­wym, to zna­czy, że lu­bisz wy­zwa­nia, roz­wój, przy­go­dy oraz po­ma­ga­nie in­nym. Ci lu­dzie uwiel­bia­ją swo­ją pra­cę i nie­po­trzeb­ny im week­end, sze­ścio­pak piwa i dzie­sięć płyt z fil­ma­mi, aby za­po­mnieć o „pra­cy”. Od­kry­li, jak zna­leźć rów­no­wa­gę po­mię­dzy pra­cą a ży­ciem tak, aby obie te sfe­ry mia­ły zna­cze­nie.

Wszy­scy są do­bry­mi na­uczy­cie­la­mi. Zda­ją so­bie spra­wę, że praw­dzi­wa du­pli­ka­cja za­le­ży od ich umie­jęt­no­ści dy­dak­tycz­nych, a nie han­dlo­wych. Po­stę­pu­ją zgod­nie z for­mu­łą, dzię­ki któ­rej wie­le osób może po­wie­lać ich dzia­ła­nia.

Wszy­scy są rów­nież ucznia­mi. Chcą się uczyć całe ży­cie i wy­zna­cza­ją so­bie w cią­gu dnia czas na re­flek­sję i roz­wój oso­bi­sty. Waż­ne, aby nie­ustan­nie się do­sko­na­lić. Książ­ki, DVD, CD czy szko­le­nia in­ter­ne­to­we – śro­dek prze­ka­zu jest nie­istot­ny.

Waż­ne jest to, abyś dzi­siaj sta­rał się być tro­chę lep­szy, niż by­łeś wczo­raj.

Po­cząt­ko­wo moim naj­więk­szym błę­dem w pro­wa­dzo­nej dzia­łal­no­ści było za­kła­da­nie, że mój suk­ces wią­że się ze zmie­nia­niem in­nych. Wkrót­ce na­uczy­łem się, że suk­ces wią­że się ze zmia­ną mnie sa­me­go. Dzia­ła­nia, ja­kie po­dej­mu­jesz, i przy­kład, jaki da­jesz, w po­zy­tyw­ny spo­sób wpły­wa­ją na two­je oto­cze­nie. Aby zmie­nić świat, mu­sisz naj­pierw zmie­nić sie­bie.

Wszy­scy są li­de­ra­mi. Nie uro­dzi­li się li­de­ra­mi. Nikt nie wy­zna­czył ich na to sta­no­wi­sko, nie dba­ją też o funk­cję, hie­rar­chię czy kon­we­nan­se. Do przy­wódz­twa za­chę­ca ich ci­chy, upar­ty głos do­cho­dzą­cy z ich wnę­trza.

Kie­ru­ją in­ny­mi dzię­ki swo­jej wie­rze. Wie­rzą w ist­nie­nie lep­szych roz­wią­zań, wie­rzą w po­moc in­nym oraz w to, że każ­dy ma pra­wo do do­stat­ku. Wie­dzą rów­nież, że ta­kie prze­ko­na­nie wią­że się z obo­wiąz­kiem dzie­le­nia się nim ze spo­łecz­no­ścią.

Za­sa­dy kor­po­ra­cyj­nej rze­czy­wi­sto­ści nie obo­wią­zu­ją w mar­ke­tin­gu sie­cio­wym. W tej bran­ży awan­su­jesz nie dla­te­go, że po­ko­nu­jesz in­nych lub zo­sta­wiasz ich w tyle, ale dzię­ki temu, że po­ma­gasz się im roz­wi­jać. Im wię­cej lu­dzi od­nie­sie dzię­ki to­bie suk­ces, tym le­piej bę­dzie ci się po­wo­dzi­ło.

W kor­po­ra­cji jest tyl­ko je­den pre­zes, kil­ku wi­ce­pre­ze­sów, kil­ku­na­stu me­ne­dże­rów śred­nie­go szcze­bla i wie­lu pra­cow­ni­ków na niż­szych sta­no­wi­skach. W mar­ke­tin­gu sie­cio­wym za­chę­casz wszyst­kich do zaj­ścia jak naj­wy­żej. Nie ma ogra­ni­czeń w kwe­stii licz­by osób, któ­re mogą się zna­leźć na szczy­cie pla­nu mar­ke­tin­go­we­go.

Je­śli de­cy­du­jesz się za­an­ga­żo­wać w mar­ke­ting sie­cio­wy, sku­pia­jąc się je­dy­nie na tym, ile za­ro­bisz na tych, któ­rych bę­dziesz spon­so­ro­wał, lu­dzie od­czy­ta­ją ta­kie sy­gna­ły i na­po­tkasz trud­no­ści. Za­miast tego skup się na tym, jak mo­żesz po­móc in­nym, a twój suk­ces przyj­dzie na­tu­ral­nie.

ROZDZIAŁ TRZECIWybór odpowiedniej firmy

Po­nie­waż mar­ke­ting sie­cio­wy wią­że się z du­ży­mi pie­niędz­mi, bran­ża przy­cią­ga rów­nież róż­ne­go ro­dza­ju hie­ny i oszu­stów. Klu­by na­byw­ców, łań­cusz­ki czy nie­le­gal­ne pi­ra­mi­dy sta­ra­ją się pod­szy­wać pod le­gal­ne fir­my z bran­ży mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go.

Waż­ne, aby zro­zu­mieć róż­ni­cę po­mię­dzy le­gal­nym przed­się­wzię­ciem z bran­ży mar­ke­tin­gu sie­cio­we­go a nie­le­gal­ną dzia­łal­no­ścią. Na­wet nie­któ­re rzą­do­we or­ga­ny re­gu­la­cyj­ne mają trud­no­ści z ich roz­dzie­le­niem, dla­te­go war­to wska­zać róż­ni­ce.