Moje pięć groszy o zaburzeniach lękowych - Monika Gajos - ebook

Moje pięć groszy o zaburzeniach lękowych ebook

Monika Gajos

0,0
20,19 zł

lub
Opis

"Każdy człowiek ma własną mądrość, zdobywa ją poprzez własne doświadczenia. Moje ostatnie parę miesięcy to nawrót choroby. Moja diagnoza Zespół Lęku Napadowego. Czy się z tym identyfikuję? Staram się nie. Nie jestem jednostką chorobową tylko człowiekiem z tym jak to nazywam darem. Można z tym żyć i można umierać. Ja staram się wyzdrowieć … "
Fragment

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 38




Monika Gajos

Moje pięć groszy o zaburzeniach lękowych

Diagnoza to dopiero początek, nie koniec drogi

Projektant okładkiMonika Gajos

© Monika Gajos, 2017

© Monika Gajos, projekt okładki, 2017

Każdy człowiek ma własną mądrość, zdobywa ją poprzez własne doświadczenia.

Moje ostatnie parę miesięcy to nawrót choroby. Moja diagnoza Zespół Lęku Napadowego. Czy się z tym identyfikuję? Staram się nie. Nie jestem jednostką chorobową tylko człowiekiem z tym jak to nazywam darem. Można z tym żyć i można umierać. Ja staram się wyzdrowieć …

Zapraszam do lektury — Monika Gajos

ISBN 978-83-8126-013-8

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Magdalenie Golicz — psycholog, psychoterapeutce.

Joannie Zdebel i Karolinie Kapias

Droga do domu

bezpieczna podróż

w głąb starej ciszy

szlakiem skalistym

wśród wiatru szumu

echo wędrowca

czasem usłyszy

spokojnym krokiem

z dala od tłumu

czasem za szybko

biec by się zdało

i drogowskazów

obraz zanika

dobrze przykucnąć

choć czasem opór

aby skorzystać

z rąk przewodnika

szlakiem niebieskim wracam do domu

/19.11.2016  dla Pani Magdy/

„Słowem wstępu”

09.06.2016 rok

Każdy człowiek ma własną mądrość, zdobywa ją poprzez własne doświadczenia. Moje ostatnie parę miesięcy to nawrót choroby. Moja diagnoza Zespół Lęku Napadowego. Czy się z tym identyfikuję? Staram się nie.

Nie jestem jednostką chorobową tylko człowiekiem z tym jak to nazywam darem. Można z tym żyć i można umierać. Ja staram się wyzdrowieć, bo jest to możliwe.

Przez wiele lat szukałam informacji skąd to i dlaczego i jak sobie z tym radzić, ale trafiałam na różnych specjalistów nie poznając odpowiedzi: poza tym diagnozowali u mnie różne choroby fizyczne i nawet próbowano mnie na nie leczyć, ale okazało się, że to mylne diagnozy.

Jeśli ktoś mnie zapyta co pomaga? Zawsze odpowiem, że dobra terapia! Leki wyciszą objawy, ale nie znajdują przyczyn, jednak mogą wspomóc zdrowienie.

Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale mam swoje doświadczenia. Chyba pisanie o tym pomoże mi w oswojeniu się ze sobą, być może przeczyta to ktoś z podobnym darem i znajdzie odpowiedzi na pytania na które nie odpowiadają informacje na stronach o nerwicy ani forach, które tylko mnie przeraziły przyznam szczerze.

Każdy wie, że takie jednostki chorobowe powodują zamieszanie życiowe i towarzyskie. zmieniają wszystko, pokazują kto jest z Tobą, a kto znika. Poznałam wspaniałych ludzi w tym czasie największego chorowania. Ludzie to największy podarunek w życiu, dobre relacje to prawdziwy skarb.

Ja mam szczęście do ludzi nazywam ich Aniołami Życia. Pojawiają się w najgorszych momentach, niektórzy zostali inni byli tylko na chwilę, ale każde z nich pojawiło się nie bez powodu.

Mam nadzieję, że ta książka wpłynie na większe zrozumienie i bardziej zobrazuje z czym zmagają się takie osoby jak ja, chociaż na zewnątrz nie zawsze to jest widoczne.

To tyle słowem wstępu.

Wszystkiego Dobrego — Monika

Co z ciała?

09.06.2016 rok

Fot. Monika

Gajos

Objawy w nerwicy hm… każdy kto nie wie co się dzieje, na pewno jest na początku tej drogi. Ja byłam zdezorientowana i przerażona i nie ma w tym krzty przegięcia.

Kiedy budzisz się z niepokojem i z niepokojem zasypiasz, przestajesz wychodzić z domu, ponieważ boisz się nie wiadomo czego. Przestajesz czuć się dobrze w domu, bo się boisz. nie jest sympatycznie w takim stanie. Takie były początki. Przy nawrocie oczopląsy, zaburzenia mowy, zaburzenia widzenia, drętwienie kończyn i to wrażenie, że zaraz zejdziesz z tego świata. Zawroty głowy, gwizdanie w uszach przez 9 godzin raz mi się wydarzyło. Zaburzenia snu i jedzenia. Był też niedowład całej prawej strony parę lat temu. a także problemy z mięśniami. Oczywiście za każdym razem przeszłam pełną diagnostykę neurologiczną, okulistyczną i laryngologiczną wykluczając co rusz nowe tzw. przewidywane diagnozy, ale byłam zdrowa /fizycznie/.

Porządkując teraz tą całą historię w terapii na Dziennym Oddziale przez dwanaście tygodni dowiedziałam się bardzo wiele.

Oswojenie się z chorobą kiedy ma się dobre wsparcie specjalistów i wiedzę, która jest w mądry sposób przekazywana jest możliwe.

Mówi się, że nerwica to zatracenie radości życia, mnie to zatrzymało na parę miesięcy. Różne stany psychiczne trudne i łatwiejsze i różne natrętne myśli.

Na pewno w atakach człowiek jest tu i teraz, bo nie ma szans w ataku panicznego lęku, żeby się skupić na czymś innym niż ten właśnie moment. Informacja, że coś jest nie tak w Twoim życiu jest wtedy dość wyraźna.

Mnie moje ciało dosłownie w grudniu 2016 r. powiedziało DALEJ NIE DAM RADY!

Nie będę opisywać historii życia, ponieważ nie o to chodzi.

Sama wiele porządkuję przez to co się nadal wydarza.

Darem są wszyscy ludzie dzięki którym mogłam przejść terapię. Pomoc przyjaciół, rodziny i dobrych dusz.

Czas mi sprzyja, wierzę w to i trzymam się życia.

Jednym ze sposobów na radzenie sobie z objawami są afirmacje.

Na przykład:

Ja Monika akceptuję siebie.

lub

Ja Monika dzisiejszy dzień przeżyję najlepiej jak potrafię.

Przy atakach paniki:

Ja Monika nawet, gdy czuje lęk wierzę, że jestem bezpieczna.

Można zapisywać to i śledzić swoje myśli i przekonania, a później konstruktywnie