Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 252 Przeczytaj fragment ebooka

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 8 godz. 59 min Lektor: Ignacy Karpowicz

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Audiobooka posłuchasz na:

tablecie MP3
smartfonie MP3
komputerze MP3
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Pobierz fragment dostosowany na:

Czas: 8 godz. 59 min Lektor: Ignacy Karpowicz

Opis ebooka Miłość - Ignacy Karpowicz

Lustrzane światy, sny i Miłość

W dworku wczesnych lat powojennych, w dystopijnej Polsce przyszłości, w baśniowym królestwie toczonym zarazą, w krzywym zwierciadle tu i teraz – ścierają się ludzkie namiętności. Każdy pragnie spełnić swoją powinność. Nikt nie chce być samotny. Każdego czeka ból.

„Nie wiem, czy człowiek rodzi się z pierwszym kłamstwem. Jeśli tak, to jakie ono jest? Płacz nakarmionego niemowlęcia, żeby przykuć uwagę matki? Płacząc, udawałem głód lub ból? Nie mam natomiast wątpliwości w kwestii kłamstwa głównego, kłamstwa towarzyszącego mi dzień i noc przez ponad trzydzieści lat. Kłamstwo główne zostało tak gorliwie i szeroko rozpracowane przez literaturę, psychologię i rozmaite nauki, że wstyd się do niego przyznawać. Kto nosi w sobie takie kłamstwo, wydaje się ułomny i tchórzliwy. Bo czego tu się bać? A taka jest natura tego kłamstwa – strach. I wstyd”.

fragment powieści

„Retrofuturystyczna powieść, wyzwalająca od wstydu, strachu, niechęci”.

Ryszard Koziołek

Opinie o ebooku Miłość - Ignacy Karpowicz

Fragment ebooka Miłość - Ignacy Karpowicz

Opieka redakcyjna: ANITA KASPEREK
Redakcja: WALDEMAR POPEK
Korekta: Pracownia 12A, EWELINA KOROSTYŃSKA, ANNA DOBOSZ, ANETA TKACZYK
Projekt okładki i opracowanie graficzne: PRZEMYSŁAW DĘBOWSKI
Redaktor techniczny: ROBERT GĘBUŚ
Skład i łamanie: Scriptorium „TEXTURA”
© Copyright by Ignacy Karpowicz © Copyright for this edition by Wydawnictwo Literackie, 2017
Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-08-06625-6
Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o. ul. Długa 1, 31-147 Kraków tel. (+48 12) 619 27 70 fax. (+48 12) 430 00 96 bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40 e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl
Konwersja: eLitera s.c.

2

.

Kłamstwa przypominają brud. Jak człowiek się nie myje i nie sprząta, to wszystko staje się coraz brudniejsze – niknie kolor, czasem nawet kształt. Zacierają się przyjaźnie, rozmywa wewnętrzny rdzeń istoty. Wszystko staje się inne: mniej dokładne i mniej bolesne.

Nie wiem, czy człowiek rodzi się z pierwszym kłamstwem. Jeśli tak, to jakie ono jest? Płacz nakarmionego niemowlęcia, żeby przykuć uwagę matki? Płacząc, udawałem głód lub ból? Albo wcale nie udawałem, tylko byłem przerażony, jak każdy, gdy jego świat nagle przestaje być wyznaczany granicą wewnętrznych tkanek matki?

Pamiętam kłamstwo pierwsze, to znaczy – pierwsze kłamstwo, które pamiętam, bo przecież wydarzyć się mogły wcześniejsze. Chciałem z lodówki wyciągnąć ciasto albo czekoladę i stłukłem salaterkę. Rodzicom powiedziałem, że zrobił to mój młodszy brat. Dostałem od matki kuksańca za to, że nie upilnowałem brata, a więc i tak zostałem ukarany, ale nie za to, co zrobiłem, lecz za to, czego nie zrobiłem, gdyż brata pilnowałem pilnie. Teraz myślę, że kara ma w sobie coś uniwersalnego, że karanie za wyparcie się siebie i własnych uczynków jest głęboko słuszne. Problem jednak w tym, że często bywamy karani za bycie sobą i za własne uczynki.

Nie mam natomiast wątpliwości w kwestii kłamstwa głównego, kłamstwa towarzyszącego mi dzień i noc przez ponad trzydzieści lat. Czasem to kłamstwo uchylałem przed bliskimi ludźmi wieczorem przy kolacji albo samo uchylało się przed ludźmi kompletnie nieznajomymi w ciemniejszym zaułku, przed światem wszak byłem człowiekiem dotkliwie skłamanym.

Kłamstwo główne zostało tak gorliwie i szeroko rozpracowane przez literaturę, psychologię i rozmaite nauki, że wstyd się do niego przyznawać. Kto nosi w sobie takie kłamstwo, wydaje się ułomny i tchórzliwy. Bo czego tu się bać? A taka jest natura tego kłamstwa – strach. I wstyd.

No, to teraz. Kłamstwo główne. Nie chciałem przyznać przed światem, że jestem homoseksualistą. Przed sobą stopniowo oswajałem się z tym, że mój biseksualizm jest życzeniowy i teoretyczny raczej niż rzeczywisty i praktyczny. Względem siebie poruszałem się szybciej niż względem świata. Takie różne prędkości musiały doprowadzić do wypadku. I doszło do niego, do wypadku, paradoksalnie w okresie, gdy zdawało mi się, że moje bycie przed światem dogania moje bycie przed samym sobą. Tak jak z salaterką – ktoś został ukarany nie za to, kim był, tylko za to, czego nie zrobiłem.

***
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki