Wydawca: Centrum Kabbalah Kategoria: Religia i duchowość Język: polski Rok wydania: 2012

Miłość i związki według Kabbalah ebook

Yehuda Berg

(0)

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Miłość i związki według Kabbalah - Yehuda Berg

Minęło już ponad dziesięć lat od ukazania się bestsellera pt. "Zasady", w którym radzono kobietom, jak powinny się zachowywać, by wylądować u boku "pana Idealnego".


Teraz nadszedł czas na nowy zbiór zasad, w którym w bardziej duchowy sposób podchodzi się do tego tematu, czyli na "Miłość i związki według Kabbalah" Yehudy Berga.


Opisane w książce zasady opierają się na odwiecznej mądrości Kabbalah i naturze całego Wszechświata.

W napisanej dla kobiet książce "Miłość i związki według Kabbalah" Yehuda Berg przedstawia jak w Kabbalah postrzega się związki oraz wyjaśnia, co sprawia, że są udane, a co nie.

I ujawnia, że to kobieta ma moc wpływania na ich przebieg i finał.
Yehuda Berg tłumaczy duchowe powody różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami, które przejawiają się i w sposobie myślenia, i w zachowaniu w związkach.

A kto mógłby lepiej wyjawić kobietom sekrety mężczyzn i małżeństwa niż mężczyzna?

Autor książki - Yehuda Berg nie jest zwykłym mężczyzną. Jest on nauczycielem Kabbalah, który regularnie służy radą setkom osób, w tym parom, a jego własne małżeństwo jest bardzo udane.

Jego książka "Miłość i związki według Kabbalah" oparta jest na starożytnych zasadach, ale przedstawione w niej koncepcje i metody sprawdzają się nadal w stosunku do wszystkich.

W tej książce nie znajdziesz wskazówek, jak randkować, chociaż opisane w niej zasady działają i w tym zakresie - muszą działać, bo przecież chodzi o Uniwersalne Prawa Wszechświata.

Dzięki książce "Miłość związki według Kabbalah" odkryjesz Prawo Przyciągania (podobieństwa się przyciągają) i dowiesz się, jakie role odgrywają Naczynie i Światło.

Poznasz też prawdziwe znaczenie terminu "bratnia dusza" i dowiesz się, dlaczego jest tak, że to twoja bratnia dusza musi znaleźć ciebie, a nie na odwrót
(co, nawiasem mówiąc, nie znaczy, że masz bezczynnie siedzieć i czekać, aż to się stanie). Zrozumiesz, że to wrodzona siła kobiety wprawia w ruch cały mechanizm.

Yehuda Berg w osobisty i bardzo wciągający sposób wyjaśnia, że przyciągnięcie partnera okaże się naprawdę proste, jeśli tylko zrozumiesz podstawy i zechcesz podjąć duchowy wysiłek.

Wskazówki zawarte w tej książce dotyczą nie tylko zasad tworzenia związków, ale i sposobów na prowadzenie szczęśliwszego i przynoszącego więcej spełnienia życia,
w którym najwspanialsze jest osiągnięcie prawdziwego błogosławieństwa dzięki małżeństwu.

Opinie o ebooku Miłość i związki według Kabbalah - Yehuda Berg

Fragment ebooka Miłość i związki według Kabbalah - Yehuda Berg

Ty­tuł ory­gi­na­łu: „The Spi­ri­tu­al Ru­les of En­ga­ge­ment”

Prze­kład z ję­zy­ka an­giel­skie­go: Anna Ki­mak

Re­dak­cja: Ma­rian­na Woł­łej­ko

Ko­rek­ta: Anna Ki­mak, Ma­rian­na Woł­łej­ko

Pro­jekt gra­ficz­ny: HL De­sign (Hyun Min Lee) www.hlde­si­gn­co.com

Opra­co­wa­nie gra­ficz­ne (skład): Mar­cin Fran­czak

Co­py­ri­ght © 2008 Kab­ba­lah Cen­tre In­ter­na­tio­nal

Wszel­kie pra­wa za­strze­żo­ne. Żad­na część tej pu­bli­ka­cji nie może być re­pro­du­ko­wa­na ani trans­mi­to­wa­na w żad­nej for­mie, ani w ża­den spo­sób, elek­tro­nicz­nie ani me­cha­nicz­nie, łącz­nie z fo­to­ko­pio­wa­niem i na­gry­wa­niem, w tym tak­że przez za­pa­mię­ty­wa­nie in­for­ma­cji i sys­te­my wy­szu­ki­wa­nia da­nych, bez pi­sem­nej zgo­dy wy­daw­cy. Wy­ją­tek sta­no­wią re­cen­zen­ci, chcą­cy za­cy­to­wać krót­kie ustę­py w re­cen­zjach ra­dio­wych i te­le­wi­zyj­nych, ga­ze­to­wych oraz cza­so­pi­smach.

Do­dat­ko­we in­for­ma­cje pod ad­re­sem:

Fun­da­cja Cen­trum Kab­ba­lah

Al. Szu­cha 11a/7, 00-580 War­sza­wa

Tel. 22 625 00 93

Ad­res e-mail:po­land@kab­ba­lah.com

Stro­na in­ter­ne­to­wa: http://pl.kab­ba­lah.com

Wy­daw­ca

Fun­da­cja Cen­trum Kab­ba­lah

Wy­da­nie pierw­sze – sty­czeń 2012

ISBN 978-83-89746-30-6

Cen­trum In­for­ma­cji Kab­ba­lah

www.kab­ba­lah.com

Skład wersji elektronicznej:

Virtualo Sp. z o.o.

DEDYKACJA

De­dy­ku­ję tę książ­kę lu­dziom, któ­rzy po­szu­ku­ją prawd du­cho­wych i na co dzień po­dej­mu­ją wy­zwa­nie, by stać się lep­szy­mi i by przy­cią­gnąć swo­ją brat­nią du­szę, a tak­że tym, któ­rzy pra­gną spo­tkać swo­ją brat­nią du­szę, aby dzię­ki niej móc osią­gnąć wię­cej na dro­dze swo­je­go roz­wo­ju du­cho­we­go.

PODZIĘKOWANIA

Dzię­ku­ję lu­dziom, któ­rzy co­dzien­nie spra­wia­ją, że moje ży­cie sta­je się lep­sze – moim ro­dzi­com – Ra­vo­wi i Ka­ren, mo­je­mu bra­tu – Mi­che­alo­wi, mo­jej żo­nie – Mi­chal i na­szym dzie­ciom.

Dzię­ku­ję tym, któ­rych dary i wspar­cie po­mo­gły mi ujaw­nić mą­drość, Ste­pha­nie Schot­tel, Pe­te­ro­wi Guz­zar­di, Hyun Min Lee, i Phyl­lis Hen­ri­ci.

Dzię­ku­ję Wam wszyst­kim.

Zanim za­cznie­my zgłę­biać ka­ba­li­stycz­ne po­dej­ście do przy­cią­ga­nia brat­niej du­szy, mu­sisz po­znać dwie pod­sta­wo­we ka­ba­li­stycz­ne za­sa­dy, po­nie­waż to one kry­ją se­kret two­je­go upra­gnio­ne­go ży­cia uczu­cio­we­go.

Pierw­sza za­sa­da mówi o tym, że – wbrew po­wszech­ne­mu prze­ko­na­niu – prze­ci­wień­stwa się nie przy­cią­ga­ją. Przy­cią­ga­nie się prze­ci­wieństw to złu­dze­nie, mit i ilu­zja naj­wyż­szej pró­by Ilu­zja, któ­rej nie może za­prze­czyć na­wet na­uka. Cho­ciaż dwa ma­gne­sy przy­cią­ga­ją się prze­ciw­ny­mi bie­gu­na­mi – do­dat­nim i ujem­nym – to na głęb­szym po­zio­mie rze­czy­wi­sto­ści dzie­je się coś zu­peł­nie in­ne­go. Ka­ba­li­stycz­na wie­dza wska­zu­je głęb­szą praw­dę: po­do­bień­stwa się przy­cią­ga­ją, a prze­ci­wień­stwa – od­py­cha­ją.

Za­nim przyj­rzyj­my się dru­giej za­sa­dzie, spró­buj od­po­wie­dzieć na py­ta­nie:

Co się sta­nie, kie­dy do­bra ko­bie­ta po­ślu­bi złe­go męż­czy­znę, a zła ko­bie­ta – do­bre­go?

Je­śli są­dzisz, że do­bro zwy­cię­ży w obu przy­pad­kach i do­bry męż­czy­zna „na­pra­wi” złą ko­bie­tę, a do­bra ko­bie­ta – złe­go męż­czy­znę, to je­steś w wiel­kim błę­dzie. Tak się na pew­no nie sta­nie. Kto za­tem bę­dzie do­mi­no­wał w obu przy­pad­kach? Kab­ba­lah mówi jed­no­znacz­nie, że bę­dzie to ko­bie­ta.

Kie­dy skoń­czysz czy­ta­nie tej książ­ki, zro­zu­miesz po­wo­dy, dla któ­rych prze­ci­wień­stwa się nie przy­cią­ga­ją, i dla­cze­go to wła­śnie ko­bie­ta jest klu­czem do peł­ne­go mi­ło­ści udu­cho­wio­ne­go związ­ku. Gdy za­ak­cep­tu­jesz te dwie praw­dy, wte­dy wszyst­kie du­cho­we za­sa­dy związ­ków za­czną mieć dla cie­bie sens i bę­dziesz do­sko­na­le wie­dzia­ła, jak je wy­ko­rzy­stać, by zdo­być to, cze­go pra­gnie two­je ser­ce i du­sza.

Wy­cho­dzisz z ko­le­żan­ka­mi na im­pre­zę i za­uwa­żasz męż­czy­znę, któ­ry ci się po­do­ba. Czy wy­ko­nu­jesz pierw­szy krok, czy cze­kasz na ruch z jego stro­ny?

Twój chło­pak (lub mąż), z któ­rym je­steś od pię­ciu lat, nie po­świę­ca ci tyle uwa­gi, co daw­niej. Czu­jesz się igno­ro­wa­na, ale nie wiesz, jak znów oży­wić wa­szą re­la­cję. Co ro­bisz?

Nie masz pro­ble­mu ze zna­le­zie­niem męż­czy­zny, ale ci, któ­rych spro­wa­dzasz do domu, nie zo­sta­ją w nim na dłu­go. Wy­da­je się, że wy­ska­ku­ją ze stat­ku, jesz­cze za­nim wy­pły­nie on z por­tu. O co cho­dzi?

Je­śli kie­dy­kol­wiek pró­bo­wa­łaś być w związ­ku, to na pew­no od­czu­wa­łaś fru­stra­cję. Po nie­uda­nych związ­kach z róż­ny­mi męż­czy­zna­mi mo­głaś po­czuć zwąt­pie­nie, a na­wet cał­kiem stra­cić na­dzie­ję na spo­tka­nie wła­ści­we­go męż­czy­zny. A może, cho­ciaż ro­bi­łaś wszyst­ko do­brze – tak jak cię na­uczo­no – two­je związ­ki z męż­czy­zna­mi nig­dy nie były dłu­go­trwa­łe i nie pro­wa­dzi­ły do ślu­bu. Być może po­zna­łaś ko­goś wy­jąt­ko­we­go, ale wła­śnie od­kry­wasz, że stwo­rze­nie związ­ku to – no cóż – bar­dzo cięż­ka pra­ca. Może za­mar­twiasz się tym, że już za­wsze bę­dziesz sama, albo że męż­czy­zna, któ­ry te­raz jest w two­im ży­ciu, odej­dzie od cie­bie. Może masz wy­obra­że­nie w jaki spo­sób po­win­ny roz­wi­jać się związ­ki, opie­ra­jąc się na do­świad­cze­niach swo­ich ro­dzi­ców, na fil­mach lub aneg­do­tach za­sły­sza­nych od przy­ja­ciół. Po­mi­mo tego, jak wie­le już się na ten te­mat do­wie­dzia­łaś, nadal czu­jesz się tak, jak­byś po­ru­sza­ła się po omac­ku w ciem­no­ści.

Nie­za­leż­nie od tego, czy już zro­bi­łaś parę run­dek, czy wła­śnie do­łą­czasz do gry, je­że­li szu­kasz dłu­go­trwa­łe­go związ­ku za­ko­rze­nio­ne­go w du­cho­wym speł­nie­niu, to ta książ­ka jest o to­bie. Ta książ­ka nie tyl­ko zo­sta­ła na­pi­sa­na dla cie­bie, ale na­praw­dę jest o to­bie. A to dla­te­go, że roz­wój każ­de­go związ­ku, w jaki wcho­dzisz z męż­czy­zną, za­le­ży tyl­ko od cie­bie – od po­bu­dek, ja­ki­mi się kie­ru­jesz, od two­jej świa­do­mo­ści i two­ich dzia­łań. Tak na­praw­dę po­wo­dem, dla któ­re­go znie­chę­ca­ją cię związ­ki lub ich brak, jest to, że nie od­na­la­złaś jesz­cze drze­mią­cej w to­bie fe­no­me­nal­nej siły.

Je­śli nie uda ci się od­na­leźć tej siły, to bę­dziesz od­czu­wa­ła pust­kę i fru­stra­cję, sa­mot­ność i od­rzu­ce­nie. Ta książ­ka nie tyl­ko po­mo­że ci ją od­na­leźć, ale po­ka­że ci rów­nież, jak ją w peł­ni wy­ko­rzy­stać. Tak! Zna­le­zie­nie od­po­wied­nie­go męż­czy­zny i stwo­rze­nie trwa­łe­go związ­ku za­le­ży tyl­ko od cie­bie. Ty – ko­bie­ta – masz kon­tro­lę, a ja w tej książ­ce do­kład­nie wy­tłu­ma­czę ci dla­cze­go, zgod­nie z ka­ba­li­stycz­nym świa­to­po­glą­dem, jest tak w każ­dym przy­pad­ku.

I żeby od razu wszyst­ko było ja­sne: nie będę tu ser­wo­wał po­rad na te­mat rand­ko­wa­nia. Jest mnó­stwo ksią­żek, któ­re mo­żesz wy­brać, je­śli szu­kasz kil­ku wska­zó­wek, jak po­znać męż­czy­znę. Je­śli two­im ce­lem jest nie tyl­ko zna­le­zie­nie świet­ne­go męż­czy­zny, ale tak­że za­trzy­ma­nie go na dłu­żej, to mu­sisz po­znać uni­wer­sal­ne du­cho­we za­sa­dy. Uni­wer­sal­ne Pra­wa, o któ­rych ka­ba­li­ści pi­szą od wie­ków, umoż­li­wią ci za­ska­ku­ją­co pro­ste i prak­tycz­ne po­dej­ście do two­rze­nia trwa­łe­go speł­nie­nia w związ­ku ko­cha­ją­cych się lu­dzi.

Wiem, że nie­któ­re z was po­wie­dzą „moja sy­tu­acja jest inna” albo„mój męż­czy­zna jest inny”, ale wierz­cie mi, je­śli cho­dzi o związ­ki, to nig­dy nie na­tkną­łem się na ża­den wy­ją­tek. Lu­dzie będą po­da­wa­li ty­sią­ce po­wo­dów, dla któ­rych uwa­ża­ją, że ich sy­tu­acja od­sta­je od nor­my, ale na­praw­dę nie ma wy­jąt­ków. To dla­te­go, że mó­wi­my o Uni­wer­sal­nym Pra­wie, ta­kim jak pra­wo gra­wi­ta­cji, któ­re do­ty­czy każ­de­go i nikt nie jest od­por­ny na jego dzia­ła­nie. Uni­wer­sal­ne pra­wa du­cho­we wy­rów­nu­ją pole gry, a za­tem nikt nie jest uprzy­wi­le­jo­wa­ny ani po­szko­do­wa­ny, gdy cho­dzi o moż­li­wość kształ­to­wa­nia trwa­łe­go i peł­ne­go mi­ło­ści związ­ku.

Czas po­rzu­cić wy­mów­ki, oce­ny czy me­cha­ni­zmy obron­ne i otwo­rzyć się na cał­ko­wi­cie nowy spo­sób ro­zu­mie­nia roli ko­bie­ty i męż­czy­zny w związ­ku. Kie­dy do­kład­nie zro­zu­miesz rolę jaką masz ode­grać, to ta za­ska­ku­ją­co pro­sta wie­dza po­zwo­li ci cał­ko­wi­cie zmie­nić twój zwią­zek z męż­czy­zną.

DU­SZA VER­SUS IN­TE­LEKT

Jed­ną z rze­czy, któ­rą ce­nię w Kab­ba­lah jest to, że nie trak­tu­je o tym, co jest do­bre, a co złe. Kab­ba­lah to nie sys­tem mo­ral­ny, ety­ka czy re­li­gia. Kab­ba­lah to na­uka o tym, jak otrzy­mać nie­koń­czą­ce się speł­nie­nie. A to jest je­dy­ny po­wód, dla któ­re­go de­cy­du­je­my się wpro­wa­dzać zmia­ny w na­szym ży­ciu. Na pierw­szy rzut oka może się to wy­da­wać prze­ja­wem ego­cen­try­zmu, ale na­praw­dę tak nie jest. Dla­cze­go? Jak od­kry­jesz na stro­nach tej książ­ki, je­dy­nym spo­so­bem na uzy­ska­nie trwa­łe­go speł­nie­nia jest trak­to­wa­nie in­nych z bez­wa­run­ko­wą życz­li­wo­ścią i mi­ło­ścią.

Zgod­nie z Kab­ba­lah za­cho­wa­nia wy­ra­ża­ją­ce mi­łość do in­nych nie są prak­ty­ko­wa­ne ot tak so­bie. Ob­da­rza­nie in­nych mi­ło­ścią sta­no­wi se­kret, dzię­ki któ­re­mu otrzy­masz wszyst­ko, cze­go pra­gniesz w swo­im ży­ciu. Wi­dzisz, pro­blem z za­sa­da­mi mo­ral­ny­mi i ety­ką jest taki, że nie ofe­ru­ją one czło­wie­ko­wi żad­nej na­gro­dy z jed­ne pro­stej przy­czy­ny: Bóg stwo­rzył świat i bar­dzo róż­no­rod­nych lu­dzi po to, aby dać nam moż­li­wość otrzy­my­wa­nia i do­świad­cza­nia naj­wspa­nial­szej przy­jem­no­ści i szczę­ścia. Osią­ga­my to po­przez na­sze związ­ki z in­ny­mi ludź­mi. Oka­zu­je się za­tem, że po­szu­ki­wa­nie szczę­ścia i do­świad­cza­nie przy­jem­no­ści to spo­sób, w jaki wy­ra­ża­my wolę Stwór­cy.

W Kab­ba­lah uwa­ża się, że dzia­ła­jąc je­dy­nie w imię ja­kiejś idei, za­wsze bę­dzie­my od­czu­wa­li pust­kę i nie­speł­nie­nie. Dla­cze­go? Po­nie­waż sa­tys­fak­cja, jaką daje dzia­ła­nie w imię idei, jest in­te­lek­tu­al­na, a sa­tys­fak­cja in­te­lek­tu­al­na nig­dy cał­ko­wi­cie nie za­spo­koi czło­wie­ka. Ka­ba­li­ści mó­wią, że gdy zaj­rzy­my naj­głę­biej jak moż­na, czy­li do pod­staw, to wte­dy do­strze­że­my, że lu­dzie po­szu­ku­ją ab­so­lut­ne­go speł­nie­nia i przy­jem­no­ści w kon­tek­ście du­szy. Du­sza nie­ustan­nie po­szu­ku­je spo­so­bów, by na­peł­nić się du­cho­wym świa­tłem i ener­gią. Na­ucze­nie się osią­ga­nia tego szcze­gól­ne­go ro­dza­ju speł­nie­nia na po­zio­mie du­szy jest tym po­wo­dem, dla któ­re­go sta­ro­żyt­ni ka­ba­li­ści zgłę­bia­li mą­drość nauk Kab­ba­lah.

PO­CHO­DZE­NIE ZWIĄZ­KÓW

Kab­ba­lah jest o tym, jak być efek­tyw­nym w ży­ciu, zaś książ­ka, któ­rą trzy­masz w ręku, jest o tym, jak być efek­tyw­ną w związ­ku z męż­czy­zną. Kie­dy za­sto­su­jesz spe­cy­ficz­ne dla Kab­ba­lah po­dej­ście w swo­im związ­ku, to po­czu­jesz się tak, jak­byś po la­tach jeż­dże­nia po omac­ku, zna­la­zła do­kład­ną mapę. Wła­śnie to­bie – mą­drej ko­bie­cie, jaką je­steś – Wszech­świat daje mapę opar­tą na li­czą­cej po­nad dwa ty­sią­ce lat nad­zwy­czaj­nej, po­nad­cza­so­wej wie­dzy, bo chce ci po­móc w od­na­le­zie­niu dro­gi pro­wa­dzą­cej do suk­ce­su w two­im ży­ciu uczu­cio­wym. Jak obo­je do­sko­na­le wie­my męż­czyź­ni nie­chęt­nie py­ta­ją o dro­gę, za­tem wszyst­ko za­le­ży od cie­bie. Wła­śnie tak, wła­dza jest w two­ich rę­kach.

MAPA

Kab­ba­lah jest naj­lep­szym sys­te­mem na­wi­ga­cji po­zwa­la­ją­cym na zna­le­zie­nie od­po­wied­nie­go part­ne­ra i do­tar­cie naj­krót­szą dro­gą do celu, ja­kim jest stwo­rze­nie związ­ku z brat­nią du­szą. Wszyst­kie związ­ki są nie­ja­ko mi­kro­ko­smo­sa­mi od­zwier­cie­dla­ją­cy­mi je­den szcze­gól­ny zwią­zek, jaki na­ro­dził się całą wiecz­ność temu. Wszyst­kie związ­ki wy­ra­sta­ją z jed­ne­go ko­rze­nia, z jed­ne­go pier­wot­ne­go ziar­na, któ­re po­wsta­ło na­praw­dę bar­dzo daw­no temu. Ten pier­wot­ny zwią­zek na­zwie­my Ab­so­lut­nie Pierw­szym Związ­kiem. Żeby zro­zu­mieć dy­na­mi­kę każ­dej ludz­kiej re­la­cji, mu­si­my po­jąć na­tu­rę tego pierw­sze­go, ar­che­ty­po­we­go związ­ku. Cof­nij­my się więc w cza­sie o mi­lio­ny lat i od­kryj­my, skąd wzię­ły się ro­man­se, związ­ki i praw­dzi­we po­łą­cze­nia brat­nich dusz.

PO­ZNAJ IDE­AL­NE­GO PART­NE­RA

Za­nim po­wstał nasz fi­zycz­ny świat (przy­po­mnij­cie so­bie zja­wi­sko na­zy­wa­ne przez na­ukę Wiel­kim Wy­bu­chem), ist­nia­ła tyl­ko po­je­dyn­cza, nie­skoń­czo­na siła, czy­li Bo­ska Ema­na­cja, na­zwij­my tę Bo­ską Siłę Ide­al­nym Part­ne­rem. Pod­sta­wo­wym im­pul­sem Bo­skiej Siły było nie­koń­czą­ce się Pra­gnie­nie Da­wa­nia (dzie­le­nia się). Ide­al­ny Part­ner miał wszyst­ko by da­wać, ale ni­ko­go, z kim mógł się tym po­dzie­lić. Ide­al­ny Part­ner stwo­rzył więc ide­al­ne­go bior­cę, cu­dow­ną isto­tę, któ­ra mia­ła przyj­mo­wać bez­wa­run­ko­wą mi­łość, ra­dość i speł­nie­nie, ja­ki­mi Ide­al­ny Part­ner był go­tów nie­ustan­nie się dzie­lić.

W ka­ba­li­stycz­nym słow­ni­ku bior­ca na­zy­wa­ny jest Na­czy­niem. Pier­wot­ną na­tu­rą Na­czy­nia było przyj­mo­wa­nie i roz­ko­szo­wa­nie się tym wszyst­kim, czym ob­da­rzał je Ide­al­ny Part­ner. Tak wła­śnie wy­glą­da­ły na­ro­dzi­ny pier­wiast­ka mę­skie­go i żeń­skie­go.

Za­nim pój­dzie­my da­lej, chciał­bym roz­wiać ewen­tu­al­ne wąt­pli­wo­ści. Okre­śle­nie Ide­al­ny Part­ner (ang. „Mr.Ri­ght”, to do­słow­nie „Pan Pra­wy”, bo an­giel­skie sło­wo „ri­ght” ozna­cza za­rów­no „pra­wy” w zna­cze­niu do­bry, uczci­wy, jak i „pra­wy” w zna­cze­niu okre­śle­nia kie­run­ku – przyp. red.) nie ma nic wspól­ne­go z tym co do­bre. Mo­żesz być za­sko­czo­na, ale ma za to zwią­zek z kie­run­ka­mi, z pra­wą i lewą stro­ną. Po­zwól, że ci to wy­ja­śnię.

Ka­ba­li­ści twier­dzą, że Bi­blia zo­sta­ła spi­sa­na taj­nym ko­dem, któ­ry kry­je wie­le zna­czeń. W Bi­blii znaj­du­je­my wie­le od­nie­sień do pra­wej i do le­wej stro­ny Boga. Księ­ga Zo­har, naj­waż­niej­sze źró­dło ka­ba­li­stycz­nej wie­dzy, na swo­ich kar­tach tak­że od­no­to­wu­je kon­cep­cję pra­wej i le­wej stro­ny Za­sta­nów­my się nad tym przez chwi­lę. Mówi się, że Bóg jest nie­skoń­czo­ny Je­śli tak jest, to Bóg nie może mieć ani pra­wej, ani le­wej stro­ny, bo jest wszę­dzie i wy­peł­nia sobą nie­skoń­czo­ność. Gdy roz­szy­fru­je­my zna­cze­nie pra­wej i le­wej stro­ny, za­cznie­my ro­zu­mieć, na czym po­le­ga se­kret trwa­łe­go związ­ku brat­nich dusz.

ROZ­SZY­FRO­WA­NIE ZNA­CZE­NIA PRA­WEJ I LE­WEJ STRO­NY

Kon­cep­cja pra­wej stro­ny od­no­si się do pier­wiast­ka mę­skie­go, po­nie­waż ema­na­cja Bo­skiej Ener­gii, któ­rą ka­ba­li­ści na­zy­wa­ją Świa­tłem, wy­pły­wa z pra­wej stro­ny, a kon­cep­cja le­wej stro­ny od­no­si się do pier­wiast­ka żeń­skie­go, bo isto­ta otrzy­mu­ją­ca przyj­mu­je ener­gię pły­ną­cą z pra­wej stro­ny. Ka­ba­li­ści na­zy­wa­ją lewą stro­nę Na­czy­niem.

Ide­al­ny Part­ner (pra­wa stro­na) uosa­bia więc tak na­praw­dę siłę Świa­tła lub Bo­skiej Przy­jem­no­ści, bo­wiem to wła­śnie Nie­biań­skie Świa­tło szu­ka moż­li­wo­ści, by nas wzbo­ga­cać i da­wać speł­nie­nie. Na­czy­nie (lewa stro­na) jest pier­wiast­kiem żeń­skim stwo­rzo­nym w celu przyj­mo­wa­nia i do­świad­cza­nia przy­jem­no­ści pły­ną­cej ze Świa­tła.

W skró­cie moż­na po­wie­dzieć, że pra­wa stro­na to da­wa­nie (+) i Przy­czy­na, a lewa stro­na to otrzy­my­wa­nie (-) i Sku­tek.

W Księ­dze Zo­har czy­ta­my, że Świa­tło stwo­rzy­ło Na­czy­nie po to, aby po­łą­czyć się z nim na za­wsze czymś na kształt Bo­skie­go Mał­żeń­stwa. To wła­śnie jest pier­wot­ny po­wód, dla któ­re­go Świa­tło stwo­rzy­ło Na­czy­nie.

Mo­gło­by się za­tem wy­da­wać, że sko­ro mamy wszyst­kie skład­ni­ki ide­al­ne­go związ­ku, a więc pra­wa i lewa stro­na, czy­li część mę­ska i żeń­ska, są zjed­no­czo­ne w ca­łość, to po­win­ni­śmy od­czu­wać speł­nie­nie pra­gnie­nia, ale nie­ste­ty tak nie jest. Co się sta­ło? W jaki spo­sób ze świa­ta ide­al­ne­go prze­szli­śmy do tego, w ja­kim ży­je­my obec­nie?

DZIW­NA PRZE­SZKO­DA W DRO­DZE DO ŚLU­BU

Mo­gli­by­śmy spoj­rzeć na pier­wot­ne stwo­rze­nie Na­czy­nia jak na za­rę­czy­ny, czy­li ro­dzaj okre­su prób­ne­go przed do­ko­na­niem peł­nej de­kla­ra­cji. Je­śli po­mi­mo ide­al­ne­go do­pa­so­wa­nia pra­wej i le­wej stro­ny, da­wa­nia i otrzy­my­wa­nia, Świa­tła i Na­czy­nia, za­rę­czy­ny zo­sta­ną na­gle ze­rwa­ne, to po­ja­wia się py­ta­nie, dla­cze­go tak się sta­ło. Py­ta­nie „dla­cze­go” to naj­waż­niej­sze py­ta­nie w ca­łej ka­ba­li­stycz­nej wie­dzy. Za­sta­nów­my się nad tym, wra­ca­jąc do dwóch ka­ba­li­stycz­nych za­sad oma­wia­nych na po­cząt­ku książ­ki:

• Po­do­bień­stwa się przy­cią­ga­ją, a prze­ci­wień­stwa się od­py­cha­ją.

• Ko­bie­ta od­po­wia­da za suk­ces związ­ku.

PRA­WO PRZY­CIĄ­GA­NIA

Jest jed­no pra­wo, któ­re ma wpływ na wszyst­ko, co wy­da­rza się w wy­mia­rze du­cho­wym. Jest to Pra­wo Przy­cią­ga­nia. Wie­lu pró­bo­wa­ło pi­sać o tym pra­wie, ale w kon­tek­ście nauk Kab­ba­lah, kom­plet­nie nie zro­zu­mie­li jego zna­cze­nia. A bez praw­dzi­we­go zro­zu­mie­nia tego pra­wa, nie uda się nam na dłuż­szą metę ulep­szyć na­szych związ­ków.

Na szczę­ście Kab­ba­lah od­kry­ła zna­cze­nie Pra­wa Przy­cią­ga­nia ty­sią­ce lat temu. Mó­wiąc w skró­cie, pra­wo to sta­no­wi, że kie­dy dwie isto­ty, dwa byty są do sie­bie po­dob­ne, to uwa­ża się je za bli­skie so­bie na­wza­jem, a im bar­dziej się od sie­bie róż­nią, tym więk­szy jest dy­stans, któ­ry po­wsta­je mię­dzy nimi.

Za­sta­nów­my się nad tym przez chwi­lę. Świa­tło i Na­czy­nie, (+) i (–) czy pra­wa i lewa stro­na z na­tu­ry są tak na­praw­dę prze­ci­wień­stwa­mi. I wła­śnie dla­te­go za­rę­czy­ny zo­sta­ły ze­rwa­ne. Świa­tło i Na­czy­nie, któ­re zo­sta­ło stwo­rzo­ne, by otrzy­my­wać Świa­tło, zo­sta­ły roz­dzie­lo­ne z po­wo­du prze­ciw­nych so­bie form.

W tym mo­men­cie, mu­szę po­zwo­lić so­bie na dy­gre­sję i wpro­wa­dzić sło­wo, któ­re jest źle ro­zu­mia­ne przez więk­szość lu­dzi. To sło­wo to świa­do­mość.

Świa­do­mość to nie tyl­ko stan pa­syw­ny Tak na­praw­dę świa­do­mość to siła. To in­te­li­gent­na for­ma ener­gii za­cho­wu­ją­ca się zgod­nie z wro­dzo­ną in­te­li­gen­cją. In­ny­mi sło­wy, za­cho­wa­nia tej ener­gii i jej świa­do­mość to jed­na i ta sama kwe­stia. Świa­tło jest siłą świa­do­mo­ści, któ­rej in­te­li­gen­cja to dzie­le­nie się i da­wa­nie. Spra­wia to, że Świa­tło roz­prze­strze­nia się i dzie­li, nisz­cząc ciem­ność samą swo­ją obec­no­ścią. Na­czy­nie na­to­miast jest siłą świa­do­mo­ści, któ­rej pier­wot­ną na­tu­rą jest otrzy­my­wa­nie. Po­nie­waż te dwie for­my świa­do­mo­ści są cał­ko­wi­cie róż­ne, to daw­no temu odłą­czy­ły się od sie­bie, a mię­dzy nimi po­wsta­ła od­dzie­la­ją­ca je prze­strzeń.

SPO­SÓB NA ROZ­WIĄ­ZA­NIE PRO­BLE­MU

Na szczę­ście ze­rwa­ne za­rę­czy­ny nie są sta­nem sta­łym. Świa­tło po­sia­dło nie­skoń­czo­ną mą­drość, więc prze­wi­dzia­ło se­pa­ra­cję, któ­ra po­wsta­ła wsku­tek dzia­ła­nia Pra­wa Przy­cią­ga­nia. A za­tem, Świa­tło two­rząc Na­czy­nie, wy­po­sa­ży­ło je w spo­sób na roz­wią­za­nie pro­ble­mu po­wsta­łe­go w wy­ni­ku tego, że po­do­bień­stwa się przy­cią­ga­ją, a prze­ci­wień­stwa się od­py­cha­ją. Co to za roz­wią­za­nie? Otóż Świa­tło na­sy­ci­ło Na­czy­nie swo­im wła­snym aspek­tem.

Te­raz skon­cen­truj się, pro­szę, po­nie­waż wła­śnie z kon­cep­cją, któ­rą za chwi­lę ci przed­sta­wię, zwią­za­ne są wszyst­kie pro­ble­my, z ja­ki­mi zma­ga się w ży­ciu ko­bie­ta.

PRO­BLEM I DE­FI­NI­CJA OTRZY­MY­WA­NIA

Do­pó­ki ko­bie­ta otrzy­mu­je, do­pó­ty po­zo­sta­je odłą­czo­na od Świa­tła, po­nie­waż jej na­tu­ra jest prze­ci­wień­stwem jego na­tu­ry To zda­nie pro­wa­dzi do na­stę­pu­ją­ce­go py­ta­nia: jak w na­ukach Kab­ba­lah de­fi­niu­je się sło­wo otrzy­my­wać?

Naj­pro­ściej moż­na po­wie­dzieć, że otrzy­my­wa­nie ma miej­sce wte­dy, kie­dy na sku­tek dzia­łań ze­wnętrz­nych od­czu­wasz przy­jem­ność lub, mó­wiąc in­ny­mi sło­wy, kie­dy byt ze­wnętrz­ny – męż­czy­zna lub sy­tu­acja – sta­je się Przy­czy­ną two­je­go szczę­ścia. Gdy tak się dzie­je, je­steś je­dy­nie Skut­kiem, pa­syw­nym bior­cą. Do­pó­ki ko­bie­ta bę­dzie szu­ka­ła ze­wnętrz­nych bodź­ców – męż­czy­zny, ka­rie­ry, rze­czy ma­te­rial­nych i wszel­kich in­nych ze­wnętrz­nych re­la­cji – w celu za­pew­nie­nia so­bie szczę­ścia, do­pó­ty bę­dzie bior­cą, a to bę­dzie po­wo­do­wa­ło odłą­cze­nie jej od Świa­tła.

Wła­śnie dla­te­go szu­ka­nie apro­ba­ty u in­nych, kie­dy czu­jesz się pu­sta w środ­ku, jest kom­plet­nie bez­owoc­ną stra­te­gią. Już sam akt szu­ka­nia cze­goś poza sobą odłą­cza cię od Świa­tła, co po­wo­du­je, że czu­jesz jesz­cze więk­szą pust­kę. Może się na­gle oka­zać, że wpa­dłaś w błęd­ne koło.

Pod­su­muj­my: zgod­nie z Pra­wem Przy­cią­ga­nia kie­dy otrzy­mu­jesz, odłą­czasz się od Świa­tła.

Na­stęp­na część może być dla cie­bie bar­dzo za­gma­twa­na i trud­na do zro­zu­mie­nia, dla­te­go jesz­cze raz pro­szę, że­byś się sku­pi­ła.

GDZIE JEST ŚWIA­TŁO?

Mó­wi­li­śmy o tym, że Świa­tło i Na­czy­nie (Du­sza), któ­re zo­sta­ło przez nie stwo­rzo­ne, sta­no­wią źró­dło mę­skiej i żeń­skiej ener­gii, jed­nak­że trze­ba pod­kre­ślić, że męż­czy­zna nie jest Świa­tłem, do któ­re­go się od­no­szę mó­wiąc, że na­stę­pu­je se­pa­ra­cja i po­wsta­je dy­stans mię­dzy tobą (Na­czy­niem) a Świa­tłem. Wła­śnie tu­taj po­peł­nia­ją błąd ko­bie­ty, któ­re po­strze­ga­ją męż­czy­znę jako źró­dło swo­je­go szczę­ścia i speł­nie­nia.

Męż­czy­zna (nie­istot­ne jak bar­dzo przy­stoj­ny, bo­ga­ty czy udu­cho­wio­ny) nie jest pier­wot­nym mę­skim pier­wiast­kiem czy Ide­al­nym Part­ne­rem (Świa­tłem), o któ­rym mó­wi­li­śmy wcze­śniej. Pier­wot­ne Świa­tło, któ­re świe­ci­ło przed stwo­rze­niem Wszech­świa­ta, Bo­skie Pro­mie­nio­wa­nie, któ­re jest źró­dłem przy­jem­no­ści i speł­nie­nia – to wła­śnie jest Świa­tło, od któ­re­go odłą­czasz się wte­dy, kie­dy otrzy­mu­jesz. Gdzie za­tem jest w tym wszyst­kim miej­sce męż­czyzn? Jaką rolę od­gry­wa­ją oni w ko­smicz­nej ukła­dan­ce? Za­raz to wy­ja­śnię.

Naj­pierw mu­si­my za­dać so­bie kil­ka waż­nych py­tań. Gdzie prze­by­wa pier­wot­ne Bo­skie Świa­tło? I sko­ro Świa­tło jest nie­skoń­czo­ne, to dla­cze­go nie jest dla nas wi­docz­ne przez cały czas?

Kab­ba­lah mówi, że świat wo­kół nas – rze­czy­wi­stość, któ­rej do­świad­cza­my na­szy­mi pię­cio­ma zmy­sła­mi – od­zwier­cie­dla je­dy­nie 1 pro­cent praw­dzi­wej rze­czy­wi­sto­ści. Po­zo­sta­łe 99 pro­cent jest nie­do­stęp­ne dla zwy­kłej ludz­kiej per­cep­cji. Nie­wi­dzial­na Rze­czy­wi­stość 99 pro­cent to miej­sce, w któ­rym prze­by­wa Świa­tło. Do­wiedz­my się więc, gdzie to do­kład­nie jest.

NIE MA JAK W DOMU

Świa­tło, któ­re zaj­mu­je Rze­czy­wi­stość 99 pro­cent, nie znaj­du­je się gdzieś da­le­ko w nie­bie, ani wy­so­ko na szy­cie góry, ani gdzieś w prze­stwo­rzach, ani na­wet w żad­nym bo­skim wy­mia­rze zwa­nym Nie­bem. Od­rzuć mity i zro­zum, że Praw­dzi­we Świa­tło i wy­miar, w któ­rym znaj­du­ją się i pier­wot­ne Świa­tło i Na­czy­nie, jest tak na­praw­dę głę­bo­ko w nas. Nie ma w tym żad­nej po­ezji. Za to jest geo­gra­fia. Mó­wiąc in­ny­mi sło­wy: daję ci mapę i sys­tem na­wi­ga­cji, dzię­ki któ­rym bę­dziesz w sta­nie do­trzeć do praw­dzi­we­go Świa­tła i Rze­czy­wi­sto­ści 99 pro­cent.

Pod sza­rą ma­te­rią two­rzą­cą ludz­ki mózg, głę­bo­ko pod mo­le­ku­ła­mi, ato­ma­mi i sub­a­to­mo­wy­mi czą­stecz­ka­mi i wszyst­ki­mi cząst­ka­mi ele­men­tar­ny­mi, któ­rych jesz­cze nie od­kry­ła na­uka, a któ­re dają po­czą­tek pro­to­nom, elek­tro­nom, lep­to­nom i kwar­kom, od­kry­jesz nie­skoń­czo­ne mo­rze ener­gii.

Ten nie­wy­czer­pa­ny ba­sen Bo­skiej Siły jest źró­dłem wszyst­kie­go, co ist­nie­je. To źró­dło Stwo­rze­nia, praw­dzi­we Nie­bo i nie­ogra­ni­czo­ny wy­miar świe­tli­stej świa­do­mo­ści Bo­skie­go Świa­tła zna­ny jakoRze­czy­wi­stość 99 pro­cent.

Nie­ste­ty ludz­kość za­wsze zwra­ca­ła oczy ku nie­bu, szu­ka­jąc tam Nie­bios lub Stwór­cy. To zły kie­ru­nek. Poza gra­ni­ca­mi nie­ba nie ma nic prócz próż­ni i nie­skoń­czo­nej prze­strze­ni. Dro­ga Przy­ja­ciół­ko, to nie jest Nie­bo. Nie­bo jest cie­płe, roz­świe­tlo­ne, prze­peł­nio­ne ener­gią i nie­skoń­cze­nie bło­gie. Prze­szu­ka­li­śmy wszyst­kie moż­li­we miej­sca, ale nie zna­leź­li­śmy w nich Nie­ba i Boga. Być może nad­szedł czas, aby­śmy spoj­rze­li w no­wym kie­run­ku, czy­li do we­wnątrz.

Na­wet na­uka za­czy­na od­kry­wać, że nie­skoń­czo­ny oce­an ener­gii (na­ukow­cy na­zy­wa­ją ją ener­gią punk­tu ze­ro­we­go) mie­ści się na naj­bar­dziej fun­da­men­tal­nym po­zio­mie rze­czy­wi­sto­ści, da­le­ko poza sub­a­to­mo­wą rze­czy­wi­sto­ścią. To dla­te­go w na­ukach du­cho­wych mówi się, że kie­dy szu­ka­my Bo­sko­ści, po­win­ni­śmy pa­trzeć do we­wnątrz