Wydawca: Axis Mundi Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 429 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Michael Douglas. Biografia - Marc Eliot

Szczegółowy portret jednego z odnoszących największe sukcesy hollywoodzkiego aktora, Michaela Douglasa. Trudna, pełna rywalizacji relacja syna z ojcem, hollywoodzką legendą Kirkiem Douglasem, ukształtowała karierę oraz prywatne życie Michaela. Dzięki swej determinacji i kreatywności oraz charyzmie, Michael Douglas zdołał zrzucić z siebie potężny cień rzucany na niego przez słynnego ojca.  Kiedy przezwyciężył rodzinną klątwę, stał się sensacją, gdy wyprodukował jeden z filmów wszech czasów Lot nad kukułczym gniazdem. Za produkcję tego fimu zdobył swego pierwszego Oskara. Po sukcesie Lotu na Kukułczym gniazdem, Michael zdobył pozycję jednego z najbardziej wpływowych aktorów Hollywood, z powodzeniem kontynuował też producenką karierę (Seria Miłość, Szamaragd i Krokodyl), tworzył też niezapomniane kreacje w kultowych filmach, Nagi Instynkt, Wall Street, Fatalne zauroczenie i W sieci. Podobnie jak życie zawodowe, rónież prywatne życie Douglasa pełne jest nagłych zwrotów, wzlotów i upadków. W książce znajduje się historia jego pierwszego, szarpiącego i nieudanego małżeństwa, historia pogłosek o jego niewierności (szczególnie z filmowymi partnerkami, np. Kathleen Turner), i pobytu w ośrodku odwykowym. Z serii tragedii: o wylewie ojca, uzależnieniu syna Camerona i własnej walce z rakiem, Michael Douglas wyszedł obronną ręką i rozpoczął nowy szczęśliwy rodział życia z nową rodziną, którą stworzył z Catheriną Zetą-Jones.

Opinie o ebooku Michael Douglas. Biografia - Marc Eliot

Fragment ebooka Michael Douglas. Biografia - Marc Eliot

Dedykacja

Książkę tę dedykuję Davidowi Millerowi, mojemu Dziadkowi, rosyjskiemu emigrantowi, najodważniejszemu, najmądrzejszemu i najsilniejszemu człowiekowi, jakiego kiedykolwiek poznałem. Był moim pierwszym nauczycielem i najwcześniejszą inspiracją. Zmarł, gdy miałem dziesięć lat, i na zawsze pozostał moim bohaterem. Dziękuję Ci, Dziadku.

Oraz Andrew Sarrisowi, który wyprowadził mnie z ciemności i wprowadził w filmową światłość. Pozostanę na zawsze wdzięczny za Twoją wiedzę, rady, zachęty i przyjaźń. Spoczywaj w pokoju, w świecie filmowego odrodzenia.

Motto

Ojciec powiedział mi: „Michael, oglądałem wczoraj wieczorem jeden z moim starych filmów w telewizji i wiesz, zupełnie nie mogłem go sobie przypomnieć. Zupełnie nie pamiętałem, jak go kręciłem. A potem zdałem sobie sprawę, że to przecież nie ja. To byłeś ty”.

MICHAEL DOUGLAS

Każdy dzieciak musi w końcu kopnąć ojca w jaja.

KIRK DOUGLAS

WPROWADZENIE

Chryste, widziałem ojca w roli gladiatora, przybitego do krzyża, jako artystę, który obciął sobie ucho – gdy robił różne nadludzkie rzeczy. I myślałem sobie, jaki ze mnie mężczyzna? Czy zdołam dorównać temu facetowi?

MICHAEL DOUGLAS

KIEDY JESTEŚ DZIECKIEM hollywoodzkiej ikony, może stać się to dla ciebie największym błogosławieństwem lub największym przekleństwem. Dzieci słynnych rodziców, żyjące w ich cieniu, by wypracować własną tożsamość, toczą zmagania, które często niosą z sobą sporą cenę.

Syn Paula Newmana, Scott, obdarzony wyglądem ojca, ale pozbawiony jego talentu, żył w cieniu sławy starszego Newmana i zmarł w wieku dwudziestu ośmiu lat z powodu przedawkowania narkotyków. Syn Gregory’ego Pecka również nie potrafił uporać się z ciężarem sławy ojca – zastrzelił się. Syn Charlesa Boyera popełnił samobójstwo. Córka Marlona Brando zabiła się, gdy jej brat, syn Marlona i niedoszły aktor, z fatalnym skutkiem postrzelił jej chłopaka (i trafił za to do więzienia).

Istnieje wiele mniej dramatycznych przykładów. Sydney Earle Chaplin, syn Charliego, choć sam był dobrym i ambitnym aktorem, nie zdołał konkurować z ponadczasowym talentem swego ojca i nie udało mu się zyskać pozycji hitowego aktora ani w teatrze, ani w kinie. Podobnie stało się z przyrodnią siostrą Sydneya, Geraldine, która miała aspiracje aktorskie, ale jej wszelkie zawodowe działania przyćmił ogrom międzynarodowej sławy ojca. Także Peter Fonda, pomimo jednorazowego sukcesu Easy Ridera w 1969 roku, nigdy nie osiągnął statusu i prestiżu swego legendarnego ojca, Henry’ego. Chociaż podczas kręcenia Easy Ridera Henry był jeszcze w pełni sił, nigdy nie wyraził chęci współpracy z synem (poza krótkim występem w niezależnym filmie Wanda Nevada, który przemknął przez kina w czerwcu 1979 roku i był spóźnioną i nieudaną próbą Henry’ego Fondy uhonorowania talentu i umiejętności syna). Siostra Petera, Jane, radziła sobie trochę lepiej. Choć sama strzelała sobie w stopę i poprzez antywojenne wystąpienia zyskała przydomek „Hanoi Jane”, w końcu jednak zagrała z Henrym w filmie Marka Rydella z 1981 roku, Nad złotym stawem. Rola seniora stała się łabędzim śpiewem Henry’ego i przyniosła mu Oscara. Kariera Jane rozwinęła się na trwałe, aktorka odniosła wiele sukcesów, dwukrotnie otrzymała Oscara, zawsze jednak musiała walczyć z demonami własnych poglądów politycznych oraz legendy tatusia.

Urodzony w Kanadzie Donald Sutherland, który zyskał sławę dzięki M*A*S*H-owi Altmana z 1970 roku, a potem nakręcił ponad sto sześćdziesiąt filmów i wygrał cały zestaw nagród (jednak bez Oscarów), jest ojcem Kiefera Sutherlanda. Kiefer odnosi sukcesy w telewizji i kinie jako aktor, walczy z własnymi ograniczeniami, wybuchowym temperamentem oraz nałogiem, ma także pechową rękę do trafiania na niekoniecznie przełomowe role. Kiefer wypracował sobie nazwisko w telewizyjnym serialu 24 godziny, który wytrwał na antenie przez dziewięć lat.

Tom Hanks zdobył pozycję w Hollywood jako aktor i producent, jednak jego syn Colin dopiero pracuje na nazwisko w świecie filmowym. Sean Connery, oryginalny filmowy James Bond, ma syna Jasona, który jest relatywnie nieznany jako aktor. Do tej długiej listy dopisać można Johna Wayne’a i jego syna aktora, Patricka; Lanę Turner i jej córkę Cheryl, rodzinę Sheenów: stosunkowo normalnego ojca Martina oraz jego nawiedzonego syna Charliego oraz jego brata Emilia Esteveza, najlepiej znanego w latach osiemdziesiątych jako mniej istotny członek „Brat Pack”*. Dzieci filmowego świata, publicznie pozostających w cieniu sławniejszych rodziców, jest wiele. Wyliczanie ich można zamienić w grę towarzyską, która potrwa przez cały wieczór.

Istnieją oczywiście budujące wyjątki. Jeff Bridges i jego brat, Beau, są synami słynnego telewizyjnego i kinowego scenarzysty Lloyda Bridgesa, domatora i dobrego ojca, którego zapamiętaliśmy dzięki występom w telewizji jako Mike’a Nelsona w niezależnym, niskobudżetowym serialu telewizyjnym Sea Hunt (1958–1961). Występował także na wielkim ekranie jako naładowany skrywaną wściekłością, niedojrzały szeryf w filmie Freda Zinnemanna z 1952 roku, W samo południe, grał role komiczne w filmach Czy leci z nami pilot ? (Jima Abrahamsa, Davida Zuckera i Jerry’ego Zuckera), a także Spokojnie, to tylko awaria (Kena Finklemana). Obydwaj bracia bez problemu wyszli z cienia ojca – który co prawda nie był tak przytłaczający jak cień innych hollywoodzkich gwiazd – i Jeff, na stosunkowo późnym etapie swojej kariery, pozbył się statusu aktora kultowego, który przypisany mu został po pamiętnym udziale w filmie Joela Coena z 1998 roku, Big Lebowski**. Brawurowa rola Bada Blake’a w filmie Szalone serce Scotta Coopera z 2009 roku zapewniła mu wtedy Oscara i zapewniła mu silną pozycję.

Ben Stiller stał się wielką gwiazdą, wychodząc z cienia swoich znamienitych rodziców, aktorów komediowych Jerry’ego i Anne Meary Stillerów, a także kariery ojca jako rzecznika prasowego. James Brolin był aktorem pomniejszego formatu; jego syn Josh jest aktualnie jednym z najbardziej wziętych artystów w Hollywood. Najczęściej jednak w świecie filmu wyjątki potwierdzają regułę.

Poznajmy więc dynastię Douglasów, zaczynając od Kirka, syna żydowskich emigrantów z Rosji, który zdobył międzynarodowy rozgłos i sławę, czym rzucił ogromny cień na swoich potomków, którzy z umiarkowanym szczęściem starali się wypłynąć na szersze wody. Nie mając złych intencji, stał się w ten sposób źródłem wielu problemów i barier na ich drodze do wymarzonej filmowej kariery, sławy i chwały.

Kirk poślubił swą pierwszą żonę, bywalczynię salonów, Dianę Love Dill, kiedy był jeszcze nieznanym aktorem próbującym zaistnieć na Broadwayu. Był bezwzględnie i wyjątkowo ambitny i ewentualne braki talentu nadrabiał wielką determinacją, którą zrozumieć mógł jedynie dzieciak z biednej imigranckiej rodziny.

Jednocześnie okazywał niewielkie zainteresowanie życiem rodzinnym. Z Dianą miał dwóch synów – Michaela urodzonego w 1944 roku i Joela w 1947. Wobec obydwu zachowywał dystans, zazwyczaj był dla nich i swojej żony nieobecny ciałem i duchem, a jednocześnie domagał się uczucia i akceptacji ze strony swojego urodzonego w Rosji ojca. Po obiecującej karierze na teatralnych deskach, zostawiwszy żonę z dwuletnim Michaelem, Kirk wybrał się do Hollywood. Przyznawał się, że był niepoprawnym kobieciarzem, kiedy więc przybył do Kalifornii, zachowywał się jak dziecko w największym na świecie sklepie ze słodyczami.

Po premierze jego pierwszego filmu, Dziwna miłość Marthy Ivers Lewisa Milestone’a z 1946 roku, Kirk otrzymywał role w coraz lepszych i ważniejszych filmach. Po kilku gorących romansach zaczął rozmawiać z Dianą o rozwodzie. Diana „miała przeczucie, że pomiędzy nim a jego partnerkami w filmach, szczególnie z jedną z nich, coś się działo”. Kirk nigdy nie zaprzeczał: „Tak, kochałem kobiety. Podobała mi się Marilyn Maxwell, była piękna… Byłem łobuzem, miewałem wiele kobiet”.

Diana wielokrotnie starała się przekonać go, by przestał biegać za spódniczkami, a ponieważ Kirk nie miał ochoty albo nie potrafił spełnić jej żądania, w 1950 roku wystąpiła o rozwód.

Michael, który miał sześć lat, kiedy rodzice postanowili się rozstać, głęboko przeżywał to, co postrzegał jako opuszczenie przez ojca. Bardzo się zbliżył do matki i uzależnił się od niej. W swych pierwszych wspomnieniach, Syn śmieciarza, Kirk opisuje scenę, która miała miejsce tuż przed rozwodem, kiedy odwiedził swoją żonę i dwoje dzieci w Nowym Jorku. „Podczas gdy odbywałem z Dianą gwałtowną kłótnię w kuchni, zobaczyliśmy Michaela, wtedy około sześcioletniego, który ruszył w naszym kierunku. Jeszcze zanim wszedł do kuchni, umilkliśmy, ale on zaczął głośno krzyczeć (…) Wtedy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że nie ma sensu, byśmy zostali razem dla dobra dzieci”.

Michael relacjonuje: „Moje pierwsze wspomnienie sięga chyba czasów, gdy miałem trzy lata – pamiętam, że oni się kłócili. Nie bili się, ale walczyli na słowa. Mieli podniesione głosy”. Te głosy brzmiały w głowie Michaela przez lata, nawet wtedy gdy nieobecność Kirka sprawiła, że postrzegał go już jako niewidzialnego boga. Najczęstszą formą kontaktu Michaela z ojcem było oglądanie go na ogromnym ekranie, kiedy dokonywał heroicznych czynów albo kochał się z jakimiś kobietami. Kirk był obecny i nieobecny, realny i nierealny, był obiektem podziwu i tęsknoty. Te uczucia buzowały w Michaelu aż do czasu, kiedy jako młody mężczyzna starał się znaleźć własne miejsce w życiu i zdał sobie sprawę, że chce być taki jak ojciec, a jednocześnie nie chce być w niczym do niego podobny.

Rozwód uprawomocnił się w 1951 roku. Dianie przyznano wyłączną opiekę nad dziećmi, a Kirkowi prawo do ich odwiedzania w dowolnym czasie. W lutym tamtego roku Diana przeprowadziła się do mieszkania przy Central Park West. Jak wspomina, niedługo później: „Michael… od czasu rozwodu okazywał głęboki gniew i ze spokojnego, ugodowego dziecka zmienił się w uparciucha i łobuza. Na każdym kroku stawiał mi wyzwania. Wzięłam go do psychologa dziecięcego, który obserwował go podczas zabawy i podsunął mi kilka wskazówek. «To w żadnym wypadku nie jest dziecko z głębokimi dysfunkcjami. On przeżył wielką stratę i obwinia za nią panią». [Poradził mi] aby lekko rozluźnić dyscyplinę i okazywać mu dużo miłości”.

Ogromne pokłady miłości miały załagodzić typową dla małych dzieci reakcję na rozwód, polegającą na obwinianiu za to siebie. Jako dziecko Michael starał się znaleźć winnego rozwodu rodziców pomiędzy matką, ojcem i samym sobą. Obwiniał ojca za opuszczenie rodziny. Innym razem matkę, bo odsunęła ojca od siebie. Kiedy indziej z kolei obwiniał siebie, a także swego młodszego brata, Joela, za to, że nie byli wystarczająco dobrymi dziećmi. Poczucie winy i gniew objawiały się u Michaela wybuchami buntu. (Joel inaczej przechodził przez ten stres. Nabawił się nadwagi, której nie potrafił się pozbyć przez całe życie, tak jakby chciał w ten sposób odgrodzić się od emocjonalnych problemów).

Michael przeniósł ten emocjonalny bagaż z dzieciństwa do swojego pierwszego małżeństwa, które w wielu aspektach podobne było do pierwszego małżeństwa ojca. Kirk poślubił zamożną dziewczynę z wyższych sfer, Michael również. Kirk notorycznie zdradzał żonę, Michaela także pociągało wiele kobiet. W końcu Michael opuścił pierwszą żonę i ożenił się z kobietą podobną do drugiej żony ojca. Dwoistość w poszukiwaniach tożsamości u Michaela jest niezwykle intensywna, tak jakby w taki czy inny sposób próbował stać się lepszą wersją swojego ojca, a z drugiej strony obawiał się, że przeznaczone mu jest podążanie jego wyraźnymi śladami.

Diana dobrze zrozumiała, co powiedział psychiatra, a jej szybka interwencja pomogła Michaelowi w poprawie umiejętności społecznych oraz łagodniejszym znoszeniu okresowych traumatycznych przeżyć, kiedy ojciec wracał do Nowego Jorku, by odwiedzić chłopców. O jednej z takich wizyt w mieszkaniu na West Side Kirk opowiada w swoich pamiętnikach: „wszedłem i pocałowałem Dianę w policzek. Michael zaczął płakać. Trzydzieści pięć lat później powiedział mi, że to go bardzo zdezorientowało. Myślał, że Mama i Tata są na siebie źli (…) pomiędzy nami była ściana. Być może [chłopcy] czuli, że ich opuściłem. Nigdy na ten temat nie rozmawialiśmy”.

Ta ściana miała pozostać między nimi niemal przez całe życie. Michael, w oczywisty sposób bardziej wrażliwy, starał się unikać kłótni i wyrażania gniewu w swoich małżeństwach, przechodząc w rolach filmowych od pasywnego Jekylla do agresywnego Hyde’a. Cień romansującego gdzieś daleko ojca (a także własne grzeszki) pokazał w takich filmach, jak Fatalne zauroczenie, Nagi instynkt orazW sieci. Wszystkie trzy zagrane przez niego postacie, to mężczyźni z problemami seksualnymi, którzy – poza Danem Gallagherem z Fatalnego zauroczenia – nie mieli zamiaru zajmować się swoimi dziećmi. Według krytyka filmowego i historyka kina Davida Thomsona najlepsze role Michaela to właśnie mężczyźni z problemami. „Potrafi grać mężczyzn słabych, z poczuciem winy, niewydolnych moralnie, uległych i chciwie szukających zakazanych podniet, jednocześnie nietracących swej wrodzonej prawości ani cech etycznego bohatera, którego pragniemy podziwiać na ekranie”.

Mimo że nie ma nic dziwnego w tym, iż syn podąża w zawodowe ślady ojca, Michael zawsze utrzymywał, że został aktorem przypadkowo. „Zająłem się graniem, ponieważ nie miałem pomysłu na studia… Byłem na pierwszym roku w college’u [Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Barbara] i zupełnie nie wiedziałem, co chcę zrobić ze swoim życiem. Naprawdę nigdy wcześniej nie myślałem o aktorstwie. Kiedy w to wszedłem, nie miałem za sobą przeszłości w licealnym teatrze ani nic takiego. Wcześniej (…) przede wszystkim walczyłem o zaufanie (…) Byłem zamknięty w sobie”.

Być może największą satysfakcją dla Michaela było dokonanie tego, czego nie zdołał jego ojciec: w wieku trzydziestu jeden lat, po umiarkowanym sukcesie w filmie i telewizji, Michaelowi udało się zrealizować film na podstawie częściowo autobiograficznej powieści spadkobiercy beatników, Kena Keseya, Lot nad kukułczym gniazdem. To Kirk kupił, za czterdzieści siedem tysięcy dolarów, prawa do tej powieści w 1962 roku, jeszcze przed jej publikacją i w 1963 roku wystawił na deskach teatru sztukę na jej podstawie. Zagrał w niej główną rolę Randle’a McMurphy’ego, zdrowego psychicznie człowieka, uwięzionego w metaforycznym szpitalu dla obłąkanych, otoczonego innymi nieszczęśnikami. Bohater nagle zdaje sobie sprawę z tego, że wszyscy pacjenci są zdrowymi ofiarami chorego świata, w którym największymi sadystycznymi szaleńcami są ludzie władzy. Produkcja na Broadwayu miała być tylko preludium do największego filmowego marzenia Kirka, z którym wiązał nadzieję – otrzymania Oscara, wyróżnienia, które umykało mu podczas całej pełnej innych sukcesów kariery.

Lot nad kukułczym gniazdem wystartował trzynastego listopada, dziewięć dni przed zabójstwem Johna F. Kennedy’ego. Konsekwencją tych mrocznych dni stał się brak zainteresowania przygnębiającą sztuką o niesprawiedliwości, manipulacji i nadużyciu władzy oraz morderstwie. Kirk ze zniechęceniem dał ostatnie przedstawienie dwudziestego piątego stycznia 1964 roku, wierząc, że przeniesienie sztuki na ekran będzie bardzo proste.

Ale nie było. W połowie lat sześćdziesiątych kariera filmowa Kirka osiągnęła zenit, a potem zaczęła tracić rozpęd. Po dziesięciu frustrujących latach ostatnim wysiłkiem przekazał prawa do sztuki Michaelowi i dał mu błogosławieństwo, by przejął pałeczkę. Michael zadziałał i wraz ze swoim partnerem producentem, Saulem Zaentzem, zdobył nagrodę Akademii za najlepszy film 1975 roku. Po wstępnych obiekcjach Michaela zapadła decyzja, że to jego przyjaciel Jack Nicholson, a nie ojciec Kirk Douglas, zagra McMurphy’ego. Nicholson zgarnął również Oscara, którego nigdy nie doczekał się Kirk***.

Lot nad kukułczym gniazdem był więc znamiennym momentem, kiedy Michael zamienił się miejscem z ojcem i stał się bardziej od niego wpływową postacią w Hollywood. Wtedy zaczęła się świetna passa Michaela, który odnosił sukcesy w roli producenta, aktora, a czasem w obu. Pracował przy dochodowych, nagradzanych wielkich produkcjach, co zaowocowało kolejnym Oscarem, tym razem za najlepszą rolę męską, dla pamiętnego Gordona Gekko w filmie Olivera Stone’a z 1987 roku, Wall Street.

Oto historia tego, jak Michael walczył, by wyjść z cienia ojca, jak bronił się przed jego wpływem, a także przed zamianą ról i pełnieniem roli ojca wobec niego. To historia poszukiwania tożsamości, wewnętrznego spokoju, trwałego szczęścia i trwałej miłości. To historia tego, jak pierworodny syn Kirka Douglasa zdołał w końcu być niezależnym człowiekiem.

* Używana przez media amerykańskie w latach 80. nazwa określająca grupę młodych pisarzy. Określenie to ukuto w artykule z 1987 r. w „ The Village Voice” przedstawiającym sylwetki Jaya McInerneya, Breta Eastona Ellisa i Tamy Janowitz [przyp. red.; wszystkie nieopisane przypisy pochodzą od Autora].

** Ethan Coen jest niewymieniony jako współreżyser.

***Lot nad kukułczym gniazdem zgarnął „wielką czwórkę”: nagrodę dla najlepszego filmu, najlepszego aktora (Jacka Nicholsona), najlepszego reżysera (Miloša Formana) i najlepszej aktorki (Louise Fletcher). Po raz pierwszy od czasu filmu Ich noce z 1934 r. jeden film otrzymał wszystkie nagrody. Zyskał też statuetkę dla Lawrence’a Haubena i Bo Goldmana za najlepszy scenariusz adaptowany.

Część pierwsza RODZICE

Kirk Douglas witany na lotnisku w Nowym Jorku z synami, sześcioletnim Joelem (z lewej) i dziewięcioletnim Michaelem (z prawej), po powrocie z Europy, gdzie razem spędzili święta. Kirk był już wtedy rozwiedziony z pierwszą żoną, matką chłopców, Dianą Dill.

AP/EAST NEWS

Rozdział 1

Jako aktor czułem, że ojciec onieśmielał mnie z powodu swojej osobowości. Był tak dominujący i przytłaczający, że nie mówiąc nawet o aktorstwie, nie miałem pojęcia, jak stać się przy nim mężczyzną.

MICHAEL DOUGLAS

MICHAEL K. DOUGLAS odziedziczył po swoim ojcu więcej niż przyjemną twarz i ciemnoblond włosy. Odziedziczył wolność. Kirk, syn żydowsko-rosyjskich imigrantów, urodził się w Amsterdamie, w stanie Nowy Jork. Krawiec Herschel Danielovitch w 1908 roku uciekł, jak wielu Żydów, z Moskwy na Białoruś, w obawie przed kozackim pogromem i poborem do carskiej armii podczas rosyjsko-japońskiej wojny. Dwa lata później razem z dziewczyną Bryną Sanglel, pracownicą piekarni, wyjechał z Białorusi, licząc na spełnienie amerykańskiego marzenia. Zatrzymali się na wyspie Ellis Island, będącej bramą do Nowego Świata i osiedlili na północy stanu Nowy Jork, gdzie w tym samym roku zawarli małżeństwo i założyli rodzinę.

Do roku 1924 urodziło się im siedmioro dzieci, sześć córek i jeden chłopiec: Pesha (urodzona w 1910 roku), Keleh (1912), Tamara (1914), Issur (1916), bliźniaczki Hashka i Siffra (1918) oraz Rachela (1924). Issur Danielovitch* zmienił później imię na bardziej amerykańskie (i mniej żydowskie) – Kirk Douglas.

Herschel nie był ciepłym człowiekiem. Lubił jeść samotnie w restauracjach albo pożywiać się wieczorami na osobności w kuchni, kiedy wszyscy leżeli już w łóżkach. Kiedy nie handlował ciuchami na ulicach Amsterdamu, spędzał całe godziny w mieście, pijąc w lokalnym saloonie.

Od czasu do czasu zabierał Issura ze sobą do pracy, żeby pokazać mu, jak wiele wysiłku wymaga zapewnienie rodzinie pożywienia. Issur był pojętnym, ale nie za bardzo ambitnym uczniem. Pragnąc pomóc w żywieniu rodziny, wolał włamywać się do domów sąsiadów i kraść im jedzenie z kuchni. Aby dorobić do marnych zarobków, Herschel czasami sprzedawał z wozu owoce i warzywa. Issur zwykł wtedy również jego okradać, a potem przynosić to, co mu ukradł, do domu, dla rodziny. Niekiedy zachowywał dla siebie parę ziemniaków, które potem piekł w piwnicy, aż pewnego razu „przypadkowo” podpalił dom. Jak pisze Kirk w swoich wspomnieniach: „Zawsze podejrzewałem, że to było… podświadome podpalenie. Tak naprawdę chciałem zniszczyć nasz dom. W środku aż się we mnie gotowało (…) Moja mama zawsze mówiła: «Nie zachowuj się jak ojciec…», a to mnie złościło. A jaki miałem być? Jak matka? Czy siostry?”.

Herschel również sporo pił, a ponieważ jedynym innym mężczyzną w domu był Issur, na nim więc skupiała się frustracja ojca, przybierająca postać regularnego lania. Rozzłościł tym Issura do tego stopnia, że chciał spalić dom, ale poprzez takie postępowanie również go utwardził. Właśnie ta kombinacja złości i siły, w połączeniu z rosyjskim blond urokiem pomogły pewnego dnia temu chłopakowi w międzynarodowej karierze.

Pomimo snów Herschela-imigranta o Nowym Świecie, wcale nie było łatwo być Żydem w Ameryce. Wszędzie poza opiekuńczą okolicą nowojorskiej Lower East Side czekało go odrzucenie. Issur, który mieszkał w Amsterdamie w otoczeniu chrześcijan, stał się samotnikiem, zamknął się w sobie i pozwalał, by jego umysł zabierał go tam, gdzie nie mogło zabrać go ciało.

Kiedy skończył liceum, starał się zaoszczędzić trochę pieniędzy, żeby mieć szansę na zaplanowanie ucieczki. Zdobył pracę w lokalnym domu towarowym M. Lurie, gdzie szybko wypracował metodę podkradania pieniędzy poprzez fałszowanie rachunków.

Stając się coraz sprytniejszym złodziejaszkiem, Issur przypadkowo odkrył inny sposób na wyładowywanie frustracji. Zgłosił się do roli Tony’ego Cavendisha w lokalnym teatrzyku, który wystawiał The Royal Family, popularną sztukę z Broadwayu, parodiującą aktorską rodzinę Barrymore’ów. Zainteresowało go, co robią ci wszyscy ludzie w tym małym budynku, pojawił się więc tam pewnego popołudnia. Wręczono mu scenariusz. Kiedy go przeczytał, zaoferowano mu rolę, którą przyjął. Doświadczenie to sprawiło mu wiele frajdy, jednak dawało bardzo mało finansowej satysfakcji. Wrócił do pracy i złodziejaszkowania, aż po roku siostry namówiły go, by korzystając z oszczędności, około dwustu dolarów, wyruszył na północ do miasta Canton i spróbował dostać się na St. Lawrence University. Przekonały go, że wykształcenie uniwersyteckie będzie dla niego szansą na lepsze życie.

Wieczorem przed wyjazdem pożegnał się z ojcem, który wręczył mu nieco chleba natartego czosnkiem z plastrami śledzia, życzył powodzenia i położył się spać.

Kiedy Issur dotarł do St. Lawrence, dopadła go silna tęsknota za domem, samotność i głód. Chodził wiecznie niedojedzony. Ponieważ nieustannie podkradał jedzenie kolegom w sypialni i dojadał po nich resztki w stołówce, rozzłoszczona na niego przełożona głośno go skrzyczała i upokorzyła w obecności wszystkich innych chłopców.

Issur starał się tam wytrwać, szukając nieustająco nowych sposobów na zdobycie jedzenia, a czasem nawet na naukę. Wtedy w jego życiu pojawiły się dziewczyny. A szczególnie jedna, Isabella, irlandzka piękność, która uczyła się na tym samym uniwersytecie. Był zbyt nieśmiały, by ją zagadnąć, wysłał jej więc własny wiersz i już niebawem zaczęli z sobą chodzić. Ale Issur wiedział, że na stały związek z Isabellą nie ma szans. Nie chodziło o kwestie religijne. Isabella po prostu nie była nim aż tak zainteresowana.

Poza teatrem i dziewczynami nie było zbyt wielu ponadprogramowych aktywności, które by go interesowały. W końcu jednak znalazł coś dla siebie. Zapisał się na zapasy i na zajęciach z łatwością powalał potężniejszych od siebie chłopaków. Zapasy stały się świetnym ujściem jego gniewu oraz frustracji i wkrótce stał się najlepszym zapaśnikiem w szkole. Wiara w siebie była dla niego czymś nowym i obnosił się z nią jak z Legią Honorową.

Podczas pierwszych wakacji Issur zajmował się walkami zapaśniczymi za pieniądze, ale w następnym roku udało mu się znaleźć pracę w teatrze letnim w Tamarack Playhouse nad jeziorem Pleasant w górach Adirondack. Nie był zatrudniony jako aktor; nie posiadał odpowiednich kwalifikacji ani doświadczenia, jakimi dysponowali inni członkowie trupy, którzy zgłosili się gremialnie do Tamarack z Goodman School of Acting z Chicago. Zarabiał jako pomoc sceniczna, otrzymał też obietnicę, że jeśli zajdzie taka potrzeba, powie ze sceny jakąś kwestię albo dwie.

Tego lata Issur nie miał zbyt wiele okazji do aktorskiej gry, udało mu się natomiast odbić jedną z chicagowskich aktorek chłopakowi, przed którym uciekli, by na osobności oddawać się urokom seksu. Zaprzyjaźnił się tylko z jednym członkiem ekipy, Mladenem George’em Sekulovichem, który właśnie zmienił imię i nazwisko na o wiele łatwiejsze do wymówienia, Karl Malden. Biorąc z niego przykład, Issur z dumą zaczął nazywać siebie Kirk Douglas**.

Kiedy wrócił do St. Lawrence na kolejny rok studiów, szybko podjął rolę gwiazdy drużyny zapaśniczej. Był tak dobry, że zachęcano go do zgłoszenia się do ekipy olimpijskiej, ale Kirk odrzucił tę propozycję. Wiedział już, co chce robić z życiem, i nie miało to nic wspólnego z atletyką. Nie mógł zapomnieć zapachu tej dziewczyny z Chicago ani emocji, która towarzyszyła odbiciu jej tamtemu chłopakowi i udawaniu w jego obecności, że ledwo się znają! Miał zamiar zostać aktorem!

W 1939 roku, po ukończeniu St. Lawrence, Kirk pojechał do Nowego Jorku. Tam nie został przyjęty do Academy of Dramatic Arts (która wtedy mieściła się w Carnegie Hall), nie dlatego że nie był wystarczająco dobrym aktorem, ale ponieważ nie stać go było na czesne w wysokości pięciuset dolarów rocznie. Nie kwalifikował się też do stypendium. Znalazł więc sobie pracę w Village przy Greenwich House, gdzie wystawiał sztuki i skecze dla dzieci imigrantów.

Jesienią, po kolejnym pełnym rozrywek lecie w Tamarack, Kirk wrócił do Nowego Jorku i tym razem został przyjęty do Akademy of Dramatic Arts, gdzie nawet zwolniono go od płacenia czesnego. Niebawem wpadł w oko studiującej na tej samej uczelni Margaret Mary „Peggy” Diggins, czarnowłosej piękności o ogromnych oczach, która również pracowała jako modelka i jak opowiada Kirk w swoich wspomnieniach, była ówczesną Miss Nowego Jorku***.

Zakochali się w sobie i Kirk poprosił ją o rękę. Zgodziła się i w pośpiechu wsiedli do pociągu do Newark w stanie New Jersey, ponieważ kolega-aktor Kirka poradził im, że tam najszybciej wezmą ślub.

Ale się nie udało. Kirk i Peggy nie mieli z sobą odpowiednich dokumentów i tego dnia ślub nie mógł się odbyć. Wrócili rozczarowani do Nowego Jorku, z determinacją, by ponownie pojechać do Newark i pobrać się tak szybko, jak tylko będzie to możliwe.

Jednak zanim to się stało, Peggy dostała propozycję kontraktu i postanowiła przyłączyć się do grupy dziewcząt pod nazwą Navy Blue Sextet, „ sześć najpiękniejszych dziewczyn świata ”. I tak po prostu wyjechała.

Peggy nigdy już nie napisała ani nie zadzwoniła do Kirka.

A on był zdruzgotany i starał się o niej zapomnieć. Aby nie siedzieć bezczynnie, znalazł sobie pracę w Schrafft’s na rogu Broadwayu i Osiemdziesiątej Szóstej Ulicy, jednej z wielu knajp tej sieci, która sprzedawała w całym Nowym Jorku lody i kanapki i gdzie pracowało wielu bezrobotnych aktorów. Dzięki pensji i napiwkom zarabiał wystarczająco, by wynająć mały pokoik na West Side za trzy dolary tygodniowo. Dojadał też jedzenie z talerza właścicieli, kiedy wychodzili z baru i uważał to za uczciwy układ.

Pracował w Schrafft’s jeszcze po ukończeniu Akademii wiosną 1941 roku. Był jednym z osiemdziesięciu studentów na stu sześćdziesięciu ośmiu, którzy zdołali przebrnąć przez ostatni rok nauki. Pozostali odpadli ze względów finansowych, zostali powołani do armii lub po prostu zabrakło im talentu.

Nauka to jedno, ale zarabianie na życie aktorstwem to co innego. Pomimo pracy w Schrafft’s wciąż był na skraju eksmisji. Po siódmym grudnia 1941 roku, czyli po ataku na Pearl Harbor, dwudziestopięcioletni Kirk postanowił zgłosić się do lotnictwa, ale został odrzucony z powodu wieku.

Wrócił więc do pracy w Schrafft’s wieczorami, w ciągu dnia natomiast biegał po mieście w poszukiwaniu innego zajęcia, wciąż bez rezultatu, aż pewnego dnia zapukał do setnych już z kolei drzwi, do biura producenckiego Katharine Cornell – Guthrie McClintic. Tym razem ludzie w biurze po otrzymaniu jego zdjęcia i życiorysu nie wskazali mu drzwi wyjściowych. Spotkał jednego z asystentów McClintica, któremu się spodobał. Ten załatwił mu przesłuchanie do nowej sztuki na Broadwayu, którą produkował, Spring Again. Ku swemu zdumieniu zachwycony Kirk otrzymał rolę długą na cztery linijki, jako śpiewający chłopak z telegramem. Niewiele mu zapłacono i musiał zrezygnować ze Schrafft’s, by móc tam wystąpić. Żeby związać koniec z końcem, zatrudnił się jako menedżer sceny i dubler do czterech innych ról.

Jak opowiada we wspomnieniach, pewnego wieczoru McClintic zaprosił Kirka na obiad i złożył mu propozycję seksualną, która nim wstrząsnęła. Zszokował go McClintic, aktorstwo, teatr i nawet jego własna męskość. Niedługo później zaciągnął się do marynarki wojennej.

Zmieniły się czasy: był rok 1942 i szalała wojna. Teraz armia przyjmowała każdego, kto oddychał. Kirk został wysłany do South Bend w Indianie, gdzie spędził cztery miesiące na szkoleniu jako oficer marynarki w Notre Dame Midshipman School. Pewnego dnia ze zdumieniem znalazł na okładce magazynu „Life” koleżankę ze studiów na Akademii. Uroda Diany Love Dill była po prostu zniewalająca.

Jej ojciec był potomkiem jednego z dwóch braci, którzy urodzili się w Irlandii Północnej i wypłynęli do Wirginii na początku siedemnastego wieku. Kiedy zatrzymali się na Bermudach, postanowili właśnie tam się osiedlić i wkrótce dorobili się fortuny na budowie statków. Matka Diany, Ruth Rapalje Neilson, również pochodziła z Irlandii Północnej. Ruth poślubiła starszego od niej o cztery lata Thomasa Melville’a Dilla, dawnego dowodzącego Bermuda Militia Artillery i przyszłego prokuratora generalnego wyspy.

Ich siódme i ostatnie dziecko, Diana, urodziło się na Bermudach w 1923 roku, kiedy matka miała czterdzieści trzy lata, a ojciec czterdzieści sześć. W wieku sześciu lat Diana została wysłana do Londynu do Doreck School, położonej na skraju Kensington Garden Square, gdzie otrzymała odpowiednie dla wyższych sfer wykształcenie. Diana mieszkała w Londynie do 1930 roku, a potem wraz z siostrą Frances, lub „Fan”, i resztą rodziny przeprowadziła się na wyspę Wight. Tam dziewczynki zapisano do Ryde School z oddziałem dla dziewcząt.

Diana i Fan mieszkały na wyspie Wight aż do 1933 roku, a potem wróciły na Bermudy. Kiedy zbliżała się wojna i zachodziła obawa, że brytyjskie wyspy mogą zostać zaatakowane, rodzina przeprowadziła się do stosunkowo spokojniejszej Ameryki, do Nowego Jorku. Kiedy Diana podrosła, zgłosiła się i została przyjęta do Academy of Dramatic Arts, gdzie po raz pierwszy spotkała Kirka.

Zaprzyjaźnili się. Diana nazywała go „Doug” – skrót nie tyle od „Douglas”, ile od „dog”, jak to wymawiała – już wtedy zdała sobie sprawę z jego nieustającej pogoni za kobietami. W swoich wspomnieniach opisuje go jako niespecjalnie dobrego aktora, ale wielkiego kobieciarza, „zawsze z jakąś ślicznotką u boku”.

To jej za bardzo nie przeszkadzało. Widziała w nim urok, ponieważ wychowała się wśród agresywnych wojskowych. W końcu, gdy ich przyjaźń zamieniła się w romans, Diana poprosiła rodziców o zgodę na zamieszkanie w Nowym Jorku. Ponieważ trwała wojna, pozwolili na to, pod warunkiem że zamieszka w domu zajmowanym jedynie przez kobiety.

Wtedy pewien agent złożył jej propozycję roli filmowej. Kirk nie mógł uwierzyć, że to się ponownie dzieje, to było prawdziwe déjà vu, i błagał ją, żeby nie oddawała się „blichtrowi Hollywood”. Kłócili się o to strasznie, ponieważ Diana była już zdecydowana. Zostawiła Kirka i Nowy Jork dla Zachodniego Wybrzeża, gdzie miała zamiar zrobić karierę filmową.

Gdy Kirk zobaczył ją na okładce „Life’a”, postanowił napisać do niej na adres magazynu. Z przyjemnym zdziwieniem odebrał od niej ciepłą odpowiedź. Jak się okazało, Hollywood nie powitał jej z otwartymi ramionami, jak się spodziewała. Wróciła w międzyczasie do Nowego Jorku, gdzie nocą pracowała jako pielęgniarka najpierw w Bellevue, a potem w szpitalu położniczym St. Anne i czasami dorabiała jako modelka agencji John Robert Powers.

Kirk stacjonował wciąż w South Bend. Podróżował więc przy każdej okazji do Nowego Jorku, by ją odwiedzić, ale kiedy otrzymał informację, że niedługo zostanie przeniesiony za ocean, poprosił Dianę, żeby przyleciała do South Bend i wzięła z nim ślub. Zgodziła się.

Ślubu udzielił im drugiego listopada 1943 roku w Indianie wojskowy kapelan, a także, ze względu na Kirka, rabin, który zgodził się dopełnić ceremonii pod warunkiem, że dzieci będą wychowane w wierze żydowskiej. Zaakceptowali to, ale Kirk zapewnił Dianę, że nie będzie jej do tego zmuszał.

Następne półtora miesiąca spędzili razem w South Bend, aż Kirk został wysłany na Południowy Pacyfik. Obawiając się, że może już nigdy nie zobaczyć męża, Diana przeniosła się do swojej starszej siostry, Ruth, do New Jersey. Diana uważała, że kiedy jej mąż jest na froncie, nie powinna zajmować się modelowaniem. Zatrudniła się więc na pełen etat na Manhattanie, w aptece E.R. Squibb.

Niedługo potem odkryła, że jest w ciąży.

Kiedy Kirk znalazł się na statku, przydarzył mu się wypadek niezwiązany z walką, w którym omal nie stracił życia. Został wysłany na leczenie do San Diego. Diana natychmiast rzuciła pracę i poleciała do niego na Zachodnie Wybrzeże, aby być u jego boku podczas zapowiadanej długiej rekonwalescencji. W czerwcu 1944 roku Kirk otrzymał zwolnienie z wojska z powodów medycznych. Postanowili wrócić na wschód i zamieszkali w domu Ruth w New Jersey, by tam czekać na narodziny dziecka.

Kiedy Kirk był już zupełnie zdrowy, zaczął krążyć po castingach i w końcu znalazł pracę na Broadwayu, po części dzięki talentowi, częściowo dzięki ogromnemu niedoborowi mężczyzn, którzy byli na wojnie. Kiedy grał, Diana szukała dla nich mieszkania i znalazła je na Zachodniej Jedenastej Ulicy w Greenwich Village. Miało nawet balkon przy sypialni. Zanim zdążyli się wprowadzić, dwudziestego czwartego września 1944 roku Diana zaczęła rodzić. Poród był trudny, ale o pierwszej trzydzieści nad ranem, dwudziestego piątego, urodził im się chłopczyk. Po wyjściu matki z dzieckiem ze szpitala Douglasowie zamieszkali w nowym mieszkaniu.

Kirk i Diana kłócili się na temat wyboru imienia dla malucha. Ponieważ był to chłopiec, Diana chciała nazwać go Kirk Junior. Kirk sprzeciwiał się temu ostro, ponieważ wedle żydowskiej tradycji dzieci nie nazywano imieniem żyjącego, tylko zmarłego krewnego. Kirk w końcu zgodził się na Michaela K. (Kirka) Douglasa.

I tak na rozdarty przez wojnę świat przyszedł, głośno obwieszczając swą obecność, syn przystojnego, początkującego aktora oraz pochodzącej z bermudzkich elit piękności.

* Całe nazwisko brzmiało Issur Danielovitch Demsky [przyp. red.].

** Nie jest do końca określone, kiedy Issur oficjalnie zmienił nazwisko.

*** Żadne inne źródło nie podaje, że Peggy Diggins była kiedykolwiek Miss Nowego Jorku.

Rozdział 2

Dzięki Bogu nie wychowywałem się w Beverly Hills. Nie ma chyba nic gorszego niż wychowywanie się w najbogatszym mieście, najbogatszego stanu, w najbogatszym kraju świata. Czy można wtedy zachować poczucie realizmu?

MICHAEL DOUGLAS

WE WCZESNYM DZIECIŃSTWIE Michael bardzo rzadko się uśmiechał i prawie nigdy się nie śmiał. Im bardziej go do tego namawiano, tym mniej miał na to ochoty. „Jako dziecko był bardzo nieśmiały” – wspomina Kirk. Nie znaczy to, że Kirk spędzał z nim tak wiele czasu, by to zauważyć. Teraz regularnie grał na Broadwayu i w tym właśnie czasie, jak później wspominała Diana, pojawiły się zalążki ich małżeńskich problemów. „Jego mroczne i głęboko rosyjskie depresje i nagłe ataki gniewu” – jak pisze – przerażały ją i wytrącały z równowagi, uwypuklały też różnice w ich pochodzeniu. Ona pochodziła z irlandzkiej zamożnej rodziny, zawsze robiła dobrą minę do złej gry; on był Żydem, pochodził z klasy pracującej, był skłonny do wybuchów emocjonalnych i bardzo rzadko się uśmiechał. Był nieszczęśliwym człowiekiem z przebłyskami chwilowego szczęścia; Diana była szczęśliwą osobą z okazjonalnymi małymi przeszkodami na swojej drodze.

Z pozoru wyglądali na udane małżeństwo. W ich mieszkaniu w Village często odbywały się imprezy, na które wpadali aktorzy, aktorki i pisarze. Ich miłosne życie pełne było wzlotów, niezależnie od tego, ile Kirk miewał przygód na boku.

Pozory te jednak nie wystarczały do maskowania ich coraz trudniejszej relacji. Diana czuła, że potrzebuje od życia czegoś więcej niż tylko macierzyństwa. Skoro Kirk pracował, ona również chciała się realizować i wychodzić poza zamknięty świat ich małżeństwa. Choć w tamtych czasach był to niezwykły wybór w przypadku młodej matki, a dla niej też rodzaj kompromisu, postanowiła wrócić do szkoły w niepełnym wymiarze czasu i uczyć się kreatywnego pisania na nowojorskim uniwersytecie.

To wywołało nowe napięcia pomiędzy nią a Kirkiem. Pewnego wieczoru kłócili się o sprawę Sacco i Vanzettiego*, a ich odmienne poglądy w tej sprawie miały źródło w ich różnym pochodzeniu. Mimo że Sacco i Vanzetti byli bohaterami klasy pracującej, Kirk ich nie popierał, podczas gdy Diana uważała ich za niewinnych i twierdziła, że nie powinni płacić ceny za żadne ze swych tak zwanych zbrodni.

Przypadek Sacco i Vanzettiego to pierwszy raz podczas ich małżeństwa, gdy Diana przeciwstawiła się Kirkowi i odważyła się otwarcie z nim nie zgadzać. Pomimo jego przekonania, że zawsze ma rację, obstawała przy swoim, co wywołało dodatkowe napięcie podczas zwykłej rodzinnej rozmowy. Tak naprawdę Kirk chciał, żeby była kurą domową. W tamtych czasach zamężne kobiety, które pracowały, postrzegane były jako ograniczane finansowo lub nieszczęśliwe w małżeństwie. Kirk nie chciał, żeby ludzie uważali, że jego żona musi pracować, bo on sam nie potrafi utrzymać rodziny.

Pod koniec 1944 roku, pomimo sprzeciwu Kirka, Diana wróciła do czynnego aktorstwa. Kirk tymczasem dostał rolę w najnowszym musicalu Betty Comden i Adolpha Greena Na przepustce, do muzyki Leonarda Bernsteina. Kirk otrzymał jedną z głównych ról, ale niespodziewanie stracił głos. Przedstawienie zostało dwukrotnie odwołane, bo Kirk leczył się u specjalistów. Niestety, w końcu przedstawienie musiało ruszyć bez niego. Jego rola została oddana aktorowi Johnowi Battlesowi, a premiera odbyła się dwudziestego dziewiątego grudnia 1944 roku.

* * *

Na początku 1945 roku, po krótkiej przygodzie z Miarka za miarkę, Diana zrobiła sobie dłuższą przerwę i odwiedziła posiadłość rodzinną na Bermudach. Panowała tam radosna atmosfera, po obiedzie wszyscy gromadzili się wokół pianina i zabawiali gości, śpiewając znane stare piosenki.

Wzięła ze sobą Michaela. Z powodu majątku rodziny Dillów rozeszły się pogłoski, że chłopiec może stać się obiektem porwania. Nie chciała zostawiać Michaela z Kirkiem, który przez sześć wieczorów i dwa poranki w tygodniu pracował. Czuła się bardziej spokojna o syna, mając go przy sobie.

W tym czasie na Broadwayu, osamotniony w Nowym Jorku Kirk spotkał ponownie młodą aktorkę Lauren Bacall, z którą się umawiał, gdy oboje byli jeszcze studentami Academy of Dramatic Arts, i która miała odegrać kluczową rolę w jego karierze filmowego aktora. Zrobiła mu przysługę i poznała go ze znajomym producentem filmowym, Halem Wallisem, który skarżył się na brak młodych aktorów w Hollywood i szukał mężczyzny do swojego filmu Dziwna miłość Marthy Ivers. Wallis przesłuchał Kirka, zaakceptował go do tej roli i złożył mu ofertę.

Kirk nigdy wcześniej nie myślał o Hollywood jako miejscu, gdzie mógłby praktykować swój zawód, co było typowe dla nowojorskich aktorów, którzy woleli występy na żywo na scenie niż mechaniczne odtwarzanie scen przed kamerą. Ale ponieważ Diana wyjechała i nie kroiło się nic nowego w kwestiach zawodowych, posłuchał rady Bacall oraz swego dobrego przyjaciela Davida Merricka, producenta na Broadwayu i przyszłego impresaria, którzy namawiali go do przyjęcia oferty Wallisa. Merrick skontaktował go ze świetnym agentem wielkich talentów, Charlesem Feldmanem, który pomógł sfinalizować kontrakt.

Na początku 1945 roku Kirk wsiadł na pokład legendarnego pociągu Twentieth Century Limited do Chicago, a stamtąd pojechał sam do Hollywood, podczas gdy syn i żona byli na Bermudach.

Diana w końcu postanowiła przyłączyć się do Kirka podczas jego zdjęć i zrobiła mu niespodziankę, pojawiając się u niego jeszcze zimą bez uprzedzenia, razem z Michaelem i swoją mamą do kompletu. Diana, która znała Hollywood, wiedziała dokładnie, że jest to prawdziwy plac zabaw dla tak przystojnych podrywaczy jak jej mąż, którego wybryki były jednym z powodów ich nieoficjalnej separacji.

Przyjazd Diany zaskoczył go, szczególnie że podczas jej nieobecności postanowił nie wracać do Nowego Jorku – Willis, któremu podobała się jego praca przy Marcie Ivers, zaproponował mu kontrakt na pięć filmów. Teraz Kirk był zmuszony nieco przystopować swój rozrywkowy tryb życia i przynajmniej przez pewien czas grać rolę przykładnego mężusia i ojca, do momentu gdy musiał opowiedzieć Dianie o nowym kontrakcie. Ona też miała dla niego niespodziankę. Spodziewała się drugiego dziecka.

Po przyjeździe Diana postanowiła poszukać dla nich miejsca w Los Angeles i znalazła mały dom w szwajcarskim stylu na Vado Place w Laurel Canyon, na wzgórzach Hollywood.

Dwudziestego trzeciego stycznia 1947 roku, dzień po swoich dwudziestych czwartych urodzinach, urodziła Joela Andrew Douglasa. Tak szybko, jak tylko mogła, przeniosła obu chłopców do gościnnego domku i zatrudniła nianię w pełnym wymiarze godzin.

Niemal od samego początku Diana obserwowała niepokojącą rywalizację pomiędzy chłopcami. Michael okazywał oznaki wiecznej niepewności oraz nieustanną potrzebę zwracania na siebie uwagi, nie potrafił też się dzielić, szczególnie gdy chodziło o uczucia mamy. Kiedy po raz pierwszy w jego obecności Diana trzymała malutkiego Joela w ramionach, rozpłakał się i krzyczał: „Nie, mamusiu! Nie, mamusiu!”. Diana szybko wręczyła Joela opiekunce i starała się uspokoić Michaela. „Wszystko w porządku, Michael, wszystko jest w porządku… to jest twój mały braciszek i możesz mi pomóc się nim zajmować”.

Kiedy Kirk pokonywał kolejne etapy wielkiej sławy, pogarszała się sytuacja w ich małżeństwie. W pewnym momencie, po serii kłótni, które trwały tygodniami (były bardzo gwałtowne i nie wiadomo, czego dotyczyły), Diana ze złością zasugerowała, że powinien skonsultować się z psychiatrą, co Kirk przyjął jako obelgę. Zagroziła mu, że jeśli tego nie zrobi, znów będą musieli się rozstać, tym razem na dobre.

Wybuchła z tego najgorsza z możliwych kłótnia. Byli w nią tak bardzo zaangażowani, że nawet nie zauważyli małego Michaela, który stanął przez nimi, płacząc, i wpatrywał się we wrzeszczących na siebie rodziców.

Diana starała się być zajęta, natomiast Kirk grał w jednym filmie za drugim. Często zostawał na noc w studyjnym domku gościnnym, czasami sam, czasami w towarzystwie jakiejś chętnej młodej gwiazdki. Pewnego wieczoru Diana poszła na przyjęcie w domu Charliego Chaplina i Oony O’Neill. Oona, córka Eugene’a O’Neilla, była wieloletnią przyjaciółką Diany z czasów przez małżeństwem Oony ze starszym od niej wiele lat gwiazdorem. W tym czasie Chaplin rozważał kandydaturę Diany do roli tancerki w Światłach ramp, którą w końcu oddał Claire Bloom. Po tym rozczarowaniu Diana miała dość Hollywood i swego męża i postanowiła sama wrócić do Nowego Jorku. Na początku 1949 roku Katharine Hepburn, inna jej dobra przyjaciółka, poleciła ją do roli w nowej sztuce Philipa Barry’ego, Second Threshold. Diana z przyjemnością użyła tej wymówki, by wyjechać z L.A., zmęczona ciągłym zaabsorbowaniem Kirka własną osobą, jego nieskończonymi romansami i przede wszystkim, co było najgorsze, jego beztroskim podejściem do małżeńskich zdrad. Posunął się nawet do tego, że przedstawił Dianie pewnego wieczoru podczas kolacji kobietę, z którą spotykał się w Nowym Jorku i którą niedawno sprowadził do Los Angeles. Taka była jego wizja wielkiej szczęśliwej rodziny.

Diana poleciała na Manhattan i zostawiła Kirkowi chłopców pod opieką niani do momentu, aż się tam urządzi. Parę dni później, kiedy opuszczała hotel Midtown, postanowiła zadzwonić wieczorem do Kirka z informacją, że wszystko u niej w porządku. Telefon odebrała jakaś kobieta. Diana poprosiła Michaela. Kiedy podszedł do telefonu, spytała go, kim ona jest. „Och – odpowiedział – to ciocia Irene. Ona teraz tutaj mieszka”.

Była to Irene Wrightsman, dwudziestoletnia piękność, córka prezesa Standard Oil z Kansas. Kirk spotykał się z nią potajemnie, jeszcze zanim opuściła go Diana, a kiedy wyjechała, wprowadził Irene do domu. Diana odłożyła słuchawkę, zadzwoniła do prawnika i poinformowała go, że pragnie się rozwieść.

Kirk nie przyjmował do wiadomości faktu, że Diana mówi poważnie. W ostatnim desperackim wysiłku, by ratować małżeństwo, zgodził się za namową Diany spotykać z psychiatrą, ale trwało to tylko tydzień. (W sumie przez pięć lat poddawał się psychoanalizie). Jednak zdaniem Diany był to pusty gest na pokaz, który pojawił się zbyt późno. W 1951 roku kontynuowała sprawę rozwodu. Diana miała zatrzymać przy sobie chłopców i przenieść się na Wschodnie Wybrzeże, co oznaczało między innymi to, że Michael miał być znów wyrwany z korzeniami ze swojego środowiska, tym razem z ciągnącym się za nim małym bratem. Rozwód nastąpił w szczytowym momencie kariery Kirka. W poprzednim roku (1950) został nominowany do Oscara dla najlepszego aktora za rolę w filmie Champion Marka Robsona z 1949 roku, niezwykłej historii boksera opartej na opowiadaniu Ringa Lardnera, która odniosła niespodziewany sukces. Kirk dał w niej popis pełnej sprzeczności brutalności, jako człowiek, którego siła moralna słabnie wraz z rozwojem kariery**. W pewnym momencie nawiązuje romans z gorącą blondynką i odrzuca wszystkich, którzy pomogli mu się dostać na szczyt. Jest to ostry film walki, z typowym hollywoodzkim zakończeniem, podyktowanym przez sponsorów, ale też przez samą historię. W ten sposób w swoim ósmym filmie Kirk miał możliwość pokazania więcej własnego wnętrza niż kiedykolwiek wcześniej, grając złośliwego, skoncentrowanego na sobie, wściekłego, twardego typa, z którym właściwie mógł się utożsamiać. Wraz z nadejściem 1950 roku Kirk stał się gwiazdą i ostatnią sprawą, o jakiej byłby skłonny myśleć, było życie rodzinne.

* * *

Dwudziestosiedmioletnia Diana, w powojennym zamieszaniu, które dotknęło Manhattan zdołała znaleźć nowe lokum. Kiedy zmarł pewien przyjaciel rodziny, udało się jej zaklepać dla siebie jego mieszkanie, zanim trafiło na wolny rynek. Apartament z dwiema sypialniami i pokojem dla służby zlokalizowany był na rogu Central Park West i Osiemdziesiątej Piątej Ulicy, niedaleko od jej starego mieszkania. Dianie podobało się szczególnie to, że teraz każdy z chłopców mógł mieć własny pokój.

Kiedy się tam wprowadzili, postanowiła pójść z coraz bardziej zamkniętym w sobie Michaelem do dziecięcego psychiatry. Nieustannie płakał i prosił mamę, by wrócili do ojca. Intensywnie odczuwał emocjonalny ból związany z rozwodem i z byle powodu wybuchał rzewnymi łzami. Kiedy te wybuchy wreszcie ustały, zastąpiła je nieśmiałość oraz niechęć do okazywania jakichkolwiek uczuć. Powierzchowna pasywność i wewnętrzny niepokój pozostały w Michaelu na resztę życia.

Po kilku wizytach lekarz stwierdził, że Michael nie ma żadnych poważnych problemów ani nie jest szczególnie antyspołeczny. Po prostu wyraża w ten sposób gniew, który czuje po utracie ojca. Powiedział Dianie, że Michael wypracował sobie „warstwę wrażliwości, którą z zaciętością chroni”.