Wydawca: Wielka Litera Kategoria: Religia i duchowość Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 297 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka "Mein Kampf". Biografia książki - Antoine Vitkine

Historia najbardziej zbrodniczej książki politycznej  wszech czasów.

W oświadczeniu podatkowym z 1925 roku Adolf Hitler określił swój zawód jako "pisarz". Najwyraźniej już wtedy wiązał  przyszłość z napisaną w więzieniu książką Mein Kampf. Zapowiedział w niej większość przyszłych zbrodni, ujawnił program terroru, rasizmu i dominacji nad światem. A mimo to nikt nie przewidział realnego zagrożenia dla świata, jakim był sam Hitler.

Dziewięćdziesiąt lat po powstaniu Mein Kampf Antoine Vitkine analizuje proces powstawania, komentarze towarzyszące jej publikacji, wpływ na rozwój nazizmu i Trzeciej Rzeszy oraz recepcję i dystrybucję międzynarodową.

Zadaje też pytanie, czy myśli zawarte w Mein Kampf są nadal żywe.

Antoine Vitkine – ur. w 1977 r., francuski pisarz, dziennikarz i reżyser filmów dokumentalnych.

Opinie o ebooku "Mein Kampf". Biografia książki - Antoine Vitkine

Fragment ebooka "Mein Kampf". Biografia książki - Antoine Vitkine

ANTOINEVITKINE

„MEIN KAMPF”

BIOGRAFIA KSIĄŻKI Fragment

Z francuskiego przełożył Grzegorz Przewłocki

WPROWADZENIE ZAPOMNIANY BESTSELLER

To się nie kończy. Nigdy się nie skończy.

Günter Grass, Idąc rakiem

„Nazwisko: «Hitler». Imię: «Adolf». Zawód: «pisarz»”. Taki zawód szef partii nazistowskiej podał w 1925 roku na oświadczeniu podatkowym, przechowywanym przez fiskusa do dzisiaj. Adolf Hitler pisarz; to połączenie wydaje się niewłaściwe. Szef partii skrajnie nacjonalistycznej i rasistowskiej, zwolennik przemocy, rękoczynów, populistyczny trybun, niespełniony malarz bez dyplomu, przyszły dyktator – nie miał nic z literata.

Ale kiedy w 1923 roku po nieudanej próbie puczu trafił do więzienia w twierdzy Landsberg, wykorzystał tych kilka miesięcy na napisanie obszernego tekstu opublikowanego niebawem pod tytułem Mein Kampf („Moja walka”). Oświadczając, że jest pisarzem, wiązał swój los z dziełem, które właśnie napisał.

Pełen przemocy, z akcentami apokaliptycznymi, napisany w skromnej celi przez megalomana, podżegacza dowodzącego garstką desperados, tekst Mein Kampf stał się jedną z najlepiej sprzedających się książek politycznych wszech czasów. Jeszcze przed dojściem autora do władzy w 1933 roku kupiły ją setki tysięcy osób. Na Trzeciej Rzeszy odcisnęła wyraźne piętno. Rozprowadzono olbrzymią liczbę dwunastu milionów egzemplarzy. Nazwana „nazistowską biblią”, była ofiarowywana wszystkim nowożeńcom, wpajana dzieciom w skróconej lub komiksowej formie, promowana przez innowacyjną reklamę, wydana brajlem.

Mein Kampf nie jest książką wyłącznie niemiecką. W latach trzydziestych XX wieku została przetłumaczona na dwadzieścia języków i stała się bestsellerem na całym świecie. Dzieło Führera wszędzie fascynuje, uwodzi i przeraża czytelników. We Francji było obiektem batalii wydawniczej, w której chodziło wręcz o los kraju stającego oko w oko z hitlerowskimi Niemcami.

Klęska Trzeciej Rzeszy i śmierć autora niczego tu nie zmieniły: książka nie przestała być bestsellerem. Po 1945 roku nazistowskie dzieło zostało sprzedane w milionach egzemplarzy za granicą. Według amerykańskiego magazynu „Cabinet”, wersja angielska rozchodzi się corocznie w dwudziestu tysiącach egzemplarzy. We Francji, wydawca z innej epoki, nadal rozprowadza je zupełnie legalnie. W wielu krajach figuruje na listach najlepiej sprzedających się książek: w Turcji przez rok sprzedano osiemdziesiąt tysięcy egzemplarzy; w Indiach jest rozchwytywana. W Rosji, Indonezji, Egipcie czy Libanie też odnosi sukcesy. Może to być trudne do zaakceptowania, ale to prawda: osiemdziesiąt lat po napisaniu, dziesięciolecia po odkryciu nazistowskich obozów śmierci, Mein Kampf nadal znajduje oddźwięk.

Wprawdzie książka zniknęła z wystaw księgarni, ale nadal jest obecna. Skazana na szybkie zapomnienie, umieszczona na półce z różnymi „specjalnymi”, zarazem fascynującymi i odpychającymi książkami, o których myślimy, że je znamy i zabraniamy sobie zaglądania do nich. Jak złe wspomnienie, którego nie możemy się pozbyć.

Tym bardziej zaskakuje to, że krzywa kariery tego ważnego dzieła jest w znacznej części nieznana. Licząca dziesięciolecia historia książki, powstałej w mózgu kryminalisty niemającego sobie równych, usiana jest strefami cienia. Treść Mein Kampf była oczywiście wielokrotnie wykładana, analizowana, reinterpretowana. Ale jej powstawanie, komentarze towarzyszące publikacji, wpływ na rozwój nazizmu i Trzeciej Rzeszy, recepcja, dystrybucja międzynarodowa, droga powojenna albo proste pytanie – czy była tylko posiadana, czy także czytana przez miliony Niemców – nie zostały zbadane. Większość historyków wyrzuciła to ze świadomości, a opinia publiczna odwróciła wzrok. Dopiero w 2006 roku pojawiła się w Niemczech szczegółowa monografia Mein Kampf, lecz kończy się ona na 1945 roku1. Nie wpisując się w historiograficzne debaty nad rozwojem nazizmu, nasze badania, opowiadając dziwne losy tej książki, mają wypełnić lukę.

Zadanie to, przyznajmy od razu, ma zarówno sens historyczny, jak i aspekt moralny, a nawet polityczny. A to dlatego, że historia Mein Kampf dostarcza naszej epoce bezcennej lekcji. Badania nad tą książką konfrontują nas z dwoma ważnymi pytaniami.

W Mein Kampf Hitler zapowiedział większość swych przyszłych zbrodni. To nigdy nie była książka niejasna czy hermetyczna, lecz jawny program terroru, rasizmu, totalitaryzmu i dominacji nad światem. Czy powszechnie znana, sprzedawana w księgarniach od 1925 roku mogła – powinna – przestrzec świat przed zagrożeniem, jakim był Hitler dla całej ludzkości? To pytanie wyraził filozof niemiecki Victor Klemperer, bezsilny świadek nazistowskiej tyranii: „Jak ta książka mogła być publicznie rozprowadzana i jak, pomimo tego, mogło dojść do panowania Hitlera, skoro biblia narodowego socjalizmu krążyła przez całe lata przed przejęciem przez niego władzy – pozostanie to dla mnie na zawsze wielką tajemnicą Trzeciej Rzeszy”2.

Równie niepokojące jest pytanie o to, czy myśli zawarte w Mein Kampf są nadal żywe? Co w książce jest nadal przyswajalne? Czy rzeczywiście zawiera truciznę, jak sądzili alianci, którzy po wyzwoleniu chcieli ją usunąć na zawsze?

PRZED WOJNĄ „NAZISTOWSKA BIBLIA”

I PRODUKCJA KSIĄŻKI

Geneza Mein Kampf

Monachium, stolica Bawarii. Choć zniszczone bombardowaniami, jego historyczne centrum przetrwało. Nadal znajduje się tam piwiarnia Hofbräuhaus. To prawdziwa instytucja. Założona na początku XX wieku, zniszczona podczas wojny, została zrekonstruowana. Ta sama nazwa i ta sama fasada, jak w latach dwudziestych, gdy odbywały się tam zebrania polityczne licznych grup i związków, jakie mnożyły się w pełnej wrzenia Republice Weimarskiej. Wewnątrz typowo bawarski wystrój. Długie stoły, klienci w tradycyjnych strojach i kapeluszach z piórkami oraz turyści. Wśród rozmów, śmiechów i krzyków kelnerzy z wielkimi kuflami torują sobie drogę w tłumie. Trudno uwierzyć, że to w tej piwiarni Hitler stał się tym „Hitlerem” i że tu są początki Mein Kampf.

Jesienią 1919 roku Adolf Hitler, zdemobilizowany kapral, bez pieniędzy, rodziny i pracy, włóczył się po knajpach i piwiarniach monachijskich. W gruncie rzeczy tęsknił za wojną i okopami. Pierwsza wojna światowa była ekscytującym doświadczeniem dla słabego malarza, kloszarda z marginesu, nadaremnie szukającego sensu własnego życia. „To najbardziej niezapomniany i wzniosły czas mojej ziemskiej egzystencji” – pisze w Mein Kampf. Skosztowawszy silnego i trującego eliksiru nacjonalizmu, Hitler Austriak stał się żarliwym obrońcą narodu niemieckiego. Po wojnie były kapral zaoferował swoje usługi wywiadowi armii niemieckiej – Reichswehrze. „Gdy spotkałem go po raz pierwszy, zrobił na mnie wrażenie psa błąkającego się w poszukiwaniu jakiegoś pana” – opowiadał później kapitan Karl Mayr1, który polecił mu szpiegowanie ruchu skrajnie nacjonalistycznego. Armia chciała wiedzieć, co się tam dzieje, i ewentualnie wykorzystać tworzące się stronnictwa.

Tak oto w 1919 roku Hitler trafił do Partii Robotników Niemieckich (Deutsche Arbeiterpartei, DAP). Była to nowo powstała skrajnie prawicowa grupka, nieznana poza Monachium. Jako jedna z licznych odwoływała się do rasizmu i nacjonalizmu. Hitler przystąpił do niej na rozkaz, by służyć interesom politycznym armii. Otrzymał legitymację numer 5552.

Bardzo szybko jednak zdał sobie sprawę, że poglądy i język DAP ujmują w słowa to, co sam myśli, a czego dotychczas nie umiał wyrazić. Pewnego dnia, jako jeden z przybyłych, zdobył się na odwagę i zabrał głos na zebraniu. Odkrył w sobie talent i powołanie mówcy.

Był 24 lutego 1920 roku. Tego wieczoru w piwiarni Hofbräuhaus odbywało się zebranie polityczne DAP. Zgromadziło się dwa tysiące osób, które przyciągnęła intensywna akcja plakatowa. Odkryli wtedy nieznanego wcześniej trzydziestoletniego Adolfa Hitlera. Pozostawał jeszcze w cieniu założycieli ruchu: byłego ślusarza Drexlera i jego przyjaciela Harrera, ale gdy młody Hitler zabrał głos, natychmiast został zauważony dzięki talentowi mówcy, którym porywał słuchaczy. Wstrząsnął audytorium gwałtownością tego, co głosił, szczególnie przeciwko Żydom. „Żebyśmy sami mogli sobą kierować, trzeba wyrzucić Żydów – krzyczał. – Nasze słowa powinny służyć jednemu, mieć jeden cel – walkę” – dodawał. Tego wieczoru, według świadków, Hitler porwał publiczność. „Będziemy niewzruszenie kontynuować naszą drogę aż do zwycięstwa” – oświadczył z siłą przekonywania wstrząsającą najbardziej zatwardziałych działaczy.

Wyobraźmy sobie Adolfa Hitlera w ciemnej koszuli, jak siedzi na prowizorycznej estradzie. Przemawia do zróżnicowanej publiczności, zwykłych obywateli dotkliwie odczuwających wydarzenia minionych lat: przegraną z 1918 roku, poniżający traktat wersalski narzucający odszkodowania wojenne i utratę ziem, upadek autorytarnej monarchii i zastąpienie jej demokracją parlamentarną, kryzys ekonomiczny, inflację, ruch komunistyczny3, walki partyjne, prowokacje dekadenckich artystów; sytuacja ta wywołuje ich oburzenie i nienawiść. A do tego jeszcze – Żydzi, kiedyś dyskryminowani i objęci rygorami numerus clausus, którzy, zdaniem agitujących antysemitów, bronią dostępu do wielu zawodów i są wszędzie, nawet w rządzie. To dlatego zwolennicy reakcji, autorytaryzmu czy ksenofobicznego wycofania zyskują coraz więcej zwolenników.

Dwudziestego czwartego lutego 1920 roku Hitlerowi powierzono odczytanie deklaracji partyjnej. W dwudziestu pięciu punktach zawierała ona postulaty wskrzeszenia Wielkich Niemiec, odebrania Żydom obywatelstwa niemieckiego, zniesienia traktatów, zawieszenia broni oraz podjęcia kroków przeciwko kapitalizmowi. Ogólnie rzecz biorąc, program był zarówno nacjonalistyczny, jak i socjalistyczny. Dlatego zresztą, po zakończeniu zebrania, ogłoszono, że Deutsche Arbeiterpartei zmienia nazwę na Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei (NSDAP, Narodowo-Socjalistyczna Partia Robotników Niemieckich).

Ten sukces Hitlera w Hofbräuhaus będzie miał swoje konsekwencje. W lipcu 1921 roku zostanie on szefem NSDAP, „Führerem”, zajmując miejsce bardziej doświadczonych i posiadających gwiazdki na pagonach. Kariera niewątpliwie szybka, zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę, że trafił do DAP-NSDAP jako szpicel pozostający na usługach armii. Ale pomogła mu pasja mówcy. „Wielkie masy ludowe nie składają się z profesorów i dyplomatów. W niewielkim stopniu docierają do nich idee abstrakcyjne. Łatwiej je porwać w dziedzinie uczuć i tam znajdują się sekretne motory ich reakcji” – teoretyzuje w Mein Kampf.

Przyszedł trudny dla Niemiec rok 1923. Traktat wersalski nakazywał krajowi wypłacenie zwycięzcom Wielkiej Wojny 269 miliardów marek, do czego słaba gospodarka nie była zdolna. W styczniu wojska francuskie i belgijskie zajmują Zagłębie Ruhry, przemysłowe serce kraju. To upokorzenie nie do zniesienia. Wybuchają protesty i strajki. Mnożą się zwolnienia, rosną ceny, wartość marki spada. Kraj pogrąża się w chaosie. Dwudziestego szóstego września w Berlinie prezydent republiki Ebert ogłasza stan wyjątkowy.

Hitler i jego towarzysze czują, że Republika Weimarska pada na kolana. Czy dla nich wybija godzina działania? Czyż rok wcześniej po drugiej stronie Alp niejakiemu Benitowi Mussoliniemu nie udały się marsz na Rzym i obalenie włoskiej demokracji? Dlaczego nie miałoby się to powtórzyć w Niemczech?

Występujący w piwiarniach i uciekający się do wściekłej agresji ludowy trybun okazuje dobre maniery, by zyskać akceptację reakcyjnej burżuazji monachijskiej. To też jest siła Hitlera, która zapewni mu błyskawiczną karierę. W ten sposób młody przywódca nowej partii robotniczej przekonuje generała Ludendorffa, byłego szefa sztabu kajzera, do współpracy i wspierania próby zamachu.

Ósmego listopada 1923 roku historia rozgrywa się w innej piwiarni monachijskiej – Bürgerbräukeller. Główni przywódcy bawarscy, zaniepokojeni sytuacją, zebrali się tam w obecności trzech tysięcy osób, przeważnie mieszczan. Bawaria, niezadowolona z polityki władz centralnych, grozi secesją i ogłasza własny stan wyjątkowy. Nagle do lokalu wpada grupa mężczyzn: Hitler z członkami NSDAP i SA4, w naprędce uszytych brunatnych mundurach, oraz asem lotnictwa Hermannem Göringiem. Później pojawia się Ludendorff, cieszący się ogromnym prestiżem. Na podium wchodzi Hitler z rewolwerem w dłoni i zmusza bawarskich przywódców do przejścia do mniejszej sali.

Tam żąda przekazania mu władzy.

Politycy, chcąc znaleźć wyjście z trudnej sytuacji, składają mgliste obietnice i pośpiesznie opuszczają piwiarnię. Do świadomości Hitlera powoli dociera, że przekazanie mu rządów to czcza obietnica. O świcie z poplecznikami postanawia zająć bawarskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Wyobrażają sobie, że po opanowaniu Bawarii zdobędą Berlin. Mała grupa pojawia się na monachijskim placu przy Feldherrnhalle. Młody człowiek niesie sztandar NSDAP – to Heinrich Himmler. Oczekuje ich setka dobrze uzbrojonych policjantów uprzedzonych o próbie puczu. Po chwili rozlegają się strzały. Po stronie nazistów jest szesnastu zabitych, po stronie sił porządkowych – czterech. Hitler zostaje lekko ranny w ramię. Później zadedykuje Mein Kampf szesnastu poległym spod Feldherrnhalle. Z tego nieudanego puczu propaganda nazistowska uczyni heroiczny moment narodzin Trzeciej Rzeszy.

Na razie jednak buntownicy rozpraszają się, a Führer znajduje schronienie u przyjaciela, Ernsta Hanfstaengla5, właściciela pięknej willi na przedmieściu. To tam, dwa dni później, odnajduje go policja, pokonanego i załamanego. Przekonany o swej klęsce, pisze testament polityczny.

Szybko jednak, wzmocniony niezachwianą wiarą w swoją szczęśliwą gwiazdę, Hitler doszedł do siebie i zaczął żyć nadzieją. Już w więziennej karetce mknącej po bawarskich uliczkach wiedział, że dzięki „piwiarnianemu puczowi”, opisywanemu na pierwszych stronach wszystkich gazet, całe Niemcy znają jego nazwisko. Choć pokonany, stał się sławny. Czy ta nagła sława przetrwa więzienie w Landsbergu? Czy kariera polityczna załamie się, gdy zatrzasną się za nim ciężkie wrota twierdzy?

W celi z remingtonem

Twierdza w Landsbergu, z potężnymi bramami z drewna i kutego żelaza, budynkiem administracyjnym i jego cebulastymi kopułami, jak te na wieżach kościelnych w całym regionie, oraz solidnym murem, służyła jako więzienie. Więźniowie byli przetrzymywani w skrzydłach budynku z rzędami okratowanych okien wychodzących na dziedziniec. Cela Führera znajdowała się na pierwszym piętrze. W listopadzie 1923 roku, po przybyciu do Landsbergu, więzień Hitler mało nie wpadł w depresję. Krzyczał, wył, hałasował. Badający go psycholog stwierdził, że jest „histeryczny”, ma „niezdrowe myśli”. Hitler oświadczył, że gdyby miał pistolet, to by się zastrzelił. Postanowił też rozpocząć strajk głodowy, żeby ze sobą skończyć. Ale następnego dnia o nim zapomniał. Bo choć jego sytuacja polityczna była rozpaczliwa, mógł być spokojny o swą sytuację towarzyską, społeczną i materialną. Po pierwsze, niedługo był sam. Dołączyło do niego wielu bliskich mu ludzi: pierwszy uczeń – Rudolf Hess, szofer – Emil Maurice, działacz nazistowski – Hermann Kriebel i kilku innych. Po drugie, przebywał w celi jednoosobowej, wyposażonej skromnie, lecz czystej, z widokiem na piękny wiejski krajobraz. Uczestnicy puczu mogli się spotykać w jadalni. Okazało się, że komendant twierdzy sprzyja politycznym zamiarom Hitlera i stara się jak tylko może umilić mu pobyt w Landsbergu.

W więzieniu Hitler oraz jego koledzy urządzali hulanki i niczego im nie brakowało. Przede wszystkim szef NSDAP nie miał czasu na nudę i bezczynność. Przyjmował dziesiątki wizyt. W rejestrze odnotowano czterysta osiemdziesiąt dziewięć. Średnio dwie dziennie. Niebawem zajął się jeszcze czymś innym.

Dziesiątego grudnia 1923 roku, w opublikowanej za pośrednictwem adwokata w lokalnym dzienniku deklaracji Hitler zapowiada rychłe „uregulowanie”6 spraw ze swoimi wrogami, nie precyzując, jaką przybierze ono formę. Czy myślał o książce? W każdym razie miał pomysł na odpowiedź skierowaną do potwarców i przede wszystkim wyjaśnienie puczu, którego klęska go dręczyła. Początkowo przygotowywał swoją obronę pod kątem zbliżającego się procesu. Emil Georg, dyrektor Deutsche Bank, jeden z głównych darczyńców NSDAP, ofiarował mu najlepszą maszynę do pisania firmy Remington. W miejscowym sklepiku któryś z działaczy kupił papier oraz stolik za siedem marek. Na Boże Narodzenie 1923 roku Winifred Wagner, synowa kompozytora, żarliwa wielbicielka Hitlera, na jego prośbę wysłała mu papeterię, ołówki, gumki, kalki. „Nie wiedziałam, że lubi pisać”7 – powiedziała pewnej znajomej, nie mając pojęcia, czemu to pisanie posłuży.

Po przygotowaniu mowy obrończej Hitler kontynuował pracę, godzinami ślęcząc nad maszyną do pisania. Rozwodził się na temat puczu w piwiarni, a następnie drogi, która prowadziła go z niebytu do przywództwa partii, mieszając autobiografię z pamfletem politycznym8. Starał się usprawiedliwić siebie po klęsce puczu, potrzebował też ujścia dla swej pasji przemawiania. Współwięźniowie twierdzili, że mówił całymi godzinami, doprowadzając do wyczerpania rozmówców. Jednak skwapliwie zachęcali szefa do realizacji głoszonych planów.

Aktywność Hitlera zatrzymał na jakiś czas proces, który rozpoczął się w połowie lutego. Pierwszego kwietnia 1924 roku Führer został skazany przez monachijski sąd za zdradę na pięć lat więzienia. Wyrok łagodny, mimo wagi zarzucanego czynu, ale tłumaczy to sympatia, jaką wódz NSDAP cieszył się wśród części władz, policji i bawarskiego wymiaru sprawiedliwości. Cóż, słaba była ta Republika Weimarska...

Utwierdzony co do swego losu, Hitler powrócił do celi. Uniknął kary śmierci, ale miał w perspektywie długie lata więzienia. Dlatego zdwoił wysiłki. „Po latach nieustannej pracy, pierwszy raz miałem możliwość zajęcia się dziełem, do którego napisania wielu mnie namawiało, a sam czułem, że jest to potrzebne naszej sprawie” – pisze we wstępie do swojej książki. W dzień i w nocy, całymi godzinami, sam pisze tekst na maszynie bądź dyktuje go Rudolfowi Hessowi lub Emilowi Maurice’owi. Istnieje hipoteza, że Hess był współautorem książki. Jak wszystkie przypuszczenia umniejszające rolę Hitlera i czyniące z niego pionka, wydaje się nieprawdziwa. On mówił, a jego zastępca pisał, ponieważ Führer jest jeden.

Rano, w jadalni, Hitler czytał fragmenty napisane poprzedniego dnia. Były one komentowane i chwalone przez współwięźniów. Młody szef NSDAP, przegrany uczestnik puczu, okazywał się teoretykiem, a to robiło wrażenie na towarzyszach. O tym, że Hitler pisze, dowiedzieli się pozostali na wolności członkowie NSDAP. Dostarczali mu książki, które mogły być przydatne. Chamberlaina, Nietzschego, Marksa i wspomnienia Bismarcka. Przyjaciel ofiarował mu słynną wtedy pracę współautorstwa Eugena Fischera Grundriss der menschlichen Erblichkeitslehre und Rassenhygiene („Zarys nauki o ludzkim dziedziczeniu i higienie rasowej”).

Czy podczas uwięzienia w Landsbergu narodził się hitleryzm? Kiedy dokładnie ukształtowały się poglądy Hitlera? Według historyków, przede wszystkim biografa Iana Kershawa9, jego poglądy ustaliły się już przed 1914 rokiem i doświadczeniami wojennymi. Wzbogaciły się i skrystalizowały po wojnie pod wpływem kontaktów ze skrajną prawicą, jej mówcami, publikacjami i gazetami takimi jak „Völkische Freiheit”. Doktryna Hitlera nie powstała w więzieniu. Gdy trafił do Landsbergu, miał już ugruntowane podstawowe przekonania, które – co trzeba podkreślić – nie uległy zmianie aż do śmierci10. Ale w więzieniu te przekonania, popędy, frustracje oraz krótkie doświadczenie polityczne zaparzyły się jak w kociołku i strona po stronie stworzyły książkę.

Dość szybko powstał problem publikacji. Kilku wydawców proponowało swoje usługi. Hitler przyjął je z życzliwością, tym bardziej że kierowały nim motywacje nie tylko polityczne. Jako człowiek pochodzący z marginesu zdawał sobie sprawę z tego, że nie dysponuje fortuną ani nie ma zawodu, a po wyjściu z więzienia będzie potrzebował pieniędzy. Tymczasem minęło lato i jesień miała się ku końcowi, a rozmowy i negocjacje trwały nadal. Redakcja obszernego rękopisu zbliżała się niewątpliwie ku końcowi. W pewnym momencie Hitler chciał opublikować go w odcinkach w dzienniku, tak jak to wtedy robiono, ale zarzucił ten pomysł. Zabiegi o druk przesłonił nowy cel: zwolnienie tymczasowe.

Na początku października 1924 roku dyrektor więzienia, Leybold, kieruje do władz sprawozdanie: „Hitler okazał się więźniem porządnym i zdyscyplinowanym. Jest posłuszny, nieroszczeniowy i skromny. Ma zbawienny wpływ na innych więźniów”. Dodaje też: „Hitler niewątpliwie powróci do życia politycznego. Chce zreformować i ożywić swój ruch, ale w przyszłości nie ma zamiaru gwałtownie przeciwstawiać się władzy, lecz sięgać po dozwolone środki, z wyłączeniem kolejnego zamachu stanu. Przez dziesięć miesięcy stał się bez wątpienia dojrzalszy i poważniejszy. Powróci na wolność bez woli zemsty na tych, którzy zajmując oficjalne stanowiska, mu się przeciwstawili”. Nie ma wątpliwości, że Hitler wykorzystał wpływ, jaki miał na Leybolda. „W związku z tym mogę powiedzieć, że swoim zachowaniem w więzieniu zasłużył na wcześniejsze zwolnienie” – kończy dyrektor. Pomimo tego, że policja monachijska uznała w swoim raporcie, iż „Hitler stanowi stałe zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”, władze Bawarii, pod wpływem lobbingu jego wielbicieli, w końcu dają się przekonać, iż uczestnik nieudanego puczu, szef rozwiązanej partii, nie stanowi już zagrożenia.

Dwudziestego grudnia 1924 roku Leybold oznajmia Hitlerowi, że jest wolny, a generał Ludendorff, współuczestnik zamachu, proponuje przysłanie samochodu. Hitler odpowiada, że woli, żeby towarzyszył mu drukarz Adolf Müller, z którym chce bezzwłocznie porozmawiać o publikacji swojej książki.

W szare, zimne i wilgotne popołudnie Hitler opuszcza celę w Landsbergu. W jego walizkach znajduje się maszynopis z ręcznymi poprawkami, skreśleniami, często bez interpunkcji, który stanie się czymś znacznie więcej niż streszczeniem poglądów.

Pierwsza publikacja

Niewiele ponad rok po aresztowaniu Hitler był wolny. Znajomi uczcili to w jego monachijskim mieszkaniu. Pozostało znalezienie wydawcy. Negocjacje z cieszącymi się prestiżem oficynami nic nie dały, głównie ze względów finansowych, Hitler zwrócił się więc do małego wydawnictwa NSDAP – Franz Eher-Verlag, założonego na początku wieku przez Franza Ehera, a w 1920 roku nabytego przez nazistów. Publikowało ono broszury, których nakład stanowił tajemnicę, oraz dziennik partyjny „Völkischer Beobachter”.

Wydawnictwem Eher-Verlag kierował trzydziestopięcioletni Max Amann. Daleko mu było do literata; niezbyt inteligentny, źle przemawiał i pisał. Ale w systemie propagandy NSDAP zajmował kluczową pozycję; ponieważ w latach dwudziestych nie istniała telewizja, a radio było niedostępne dla nazistów, prasa odgrywała główną rolę. Człowiek ten zawdzięczał swoją pozycję niezachwianej wierności Hitlerowi. W czasie Wielkiej Wojny był jego przełożonym w stopniu sierżanta i od tamtej pory towarzyszył mu w karierze politycznej. Führer powierzył mu kierowanie wydawnictwem zaraz po tym, jak sam został szefem partii.

Amann często gościł w Landsbergu, zachęcając Hitlera do pisania autobiografii i zapewniając, że dobrze się sprzeda. Myśląc jak wydawca liczący na sukces, chciał zdyskontować rewelacje o kulisach puczu. Mimo to w swoich pamiętnikach opublikowanych po wojnie stwierdza, że był trochę zawiedziony tym, iż w Mein Kampf odnalazł tylko to, co tysiąc razy słyszał z ust Führera.

Poczynając od czerwca 1924 roku, różne gazety zapowiadały, że niebawem ukaże się książka Adolfa Hitlera. Ale publikacja musiała zostać opóźniona ze względu na liczne niezręczności stylistyczne, powtórzenia i nieścisłości, z powodu których rękopis nie zadowolił przyjaciół autora. Stwierdzili oni, że Hitler pisze tak, jak mówi, a jego talent jest bardziej oratorski niż pisarski. Kilka osób z bliskiego otoczenia Führera na zmianę pracowało nad rękopisem, nadawało mu formę, poprawiało styl, wyjaśniało niektóre myśli. Zajmowali się tym: mający wyższe wykształcenie Rudolf Hess, Amerykanin niemieckiego pochodzenia, absolwent Harvardu – Ernst Hanfstaengl, Amann i partyjny drukarz Müller. Dwie dość niezwykłe osoby wykonały największą pracę: krytyk muzyczny „Völkischer Beobachter” Josef Stolzing-Cerny i ksiądz Bernhard Stempfle, niegdyś redaktor naczelny prowincjonalnego dziennika.

Wszyscy pracowali z zapałem kilka tygodni. W wyjściowym tekście pojawiło się wiele modyfikacji, ale w niczym nie zmieniły one sedna idei głoszonych przez autora. Zresztą każda z kolejnych edycji zawiera jakieś zmiany.

W katalogu handlowym wydawnictwa Eher-Verlag, który zapowiadał publikację książki Hitlera, podano jako tytuł nie Mein Kampf, lecz Viereinhalb Jahre gegen Lüge, Dummheit und Feigheit („Cztery i pół roku walki z kłamstwami, głupotą i tchórzostwem”). To Hitler wybrał ten tytuł. Max Amann tłumaczył mu, że nie jest on ani uderzający, ani komercyjny. Rzeczowy tytuł Mein Kampf wybrał najprawdopodobniej Amann. Trudno nie pomyśleć, że bez niego los książki mógłby być zupełnie inny.

Osiemnastego lipca 1925 roku, siedem miesięcy po tym, jak Hitler opuścił twierdzę Landsberg, książka znalazła się na półkach księgarskich. Kosztowała 12 marek, co wówczas było sporą sumą. W dziesięciu tysiącach egzemplarzy wydrukowała ją firma M. Müller & Sohn. W skrzyniach trafiła do pomieszczeń wydawnictwa Eher-Verlag przy Thierschstrasse 15, w mieszczańskiej dzielnicy Monachium. Duży format ma 400 stron, na obwolucie widnieje przeszywający spojrzeniem, czarno-biały portret Hitlera w ciemnym garniturze. Tytuł wypisany jest na czerwonym pasku. Po zdjęciu obwoluty ukazuje się ciemnoczerwona okładka ze swastyką. Papier jest lekki, nasycenie farby odpowiednie. Ze względu na czytelność litery szwabachy szybko przechodzą w łacińskie. Zgodnie z regułami międzynarodowymi na stronie tytułowej widnieje angielski napis Copyright by Franz Eher-Verlag, Printed in Germany.

Tymczasem Hitler polubił pisanie i postanowił kontynuować Mein Kampf w Alpach Bawarskich, gdzie kupił Haus Wachenfeld, późniejszy Berghof. Drugi tom został opublikowany w grudniu 1926 roku. Pierwszy stanowi mieszaninę autobiografii i myśli politycznej, drugi zaś skupia się na planach politycznych autora. Hitler rozprawia o naturze wymarzonego państwa narodowosocjalistycznego, ideologii ruchu, jego organizacji, propagandzie, polityce zagranicznej. W 1930 roku oba tomy zostały zresztą połączone w jeden. Jego cienki papier, kieszonkowy format i ciemna okładka sprawiły, że przypominał Biblię.

Ciąg dalszy w wersji pełnej

II W GŁOWIE ADOLFA HITLERA

Książka samouka

Dostępne w wersji pełnej

Doktryna walki

Dostępne w wersji pełnej

„Banalna i straszna” obsesja Żydów

Dostępne w wersji pełnej

III JAK KSIĄŻKA MEIN KAMPF STWORZYŁA FÜHRERA

Mein Kampf przeciw Kapitałowi

Dostępne w wersji pełnej

Od dziełka do bestsellera

Dostępne w wersji pełnej

„Konspiracja w biały dzień”

Dostępne w wersji pełnej

Wątpliwości przeciwników nazizmu

Dostępne w wersji pełnej

IV KSIĘGA TRZECIEJ RZESZY

Bajka

Dostępne w wersji pełnej

„Księga narodu niemieckiego”

Dostępne w wersji pełnej

Czy Hitler rzeczywiście chciał być czytany?

Dostępne w wersji pełnej

Narzędzie pedagogiczne

Dostępne w wersji pełnej

Przewodnik idealnego nazisty

Dostępne w wersji pełnej

Mein Kampf w synagodze

Dostępne w wersji pełnej

V MEIN KAMPF PRZEMIERZA ŚWIAT

Pierwsze tłumaczenia

Dostępne w wersji pełnej

My Battle, My Struggle, Mein Kampf

Dostępne w wersji pełnej

Książka do poduszki dla wielkich przywódców?

Dostępne w wersji pełnej

Słynny głos

Dostępne w wersji pełnej

VI DUCE PUBLIKUJE FÜHRERA

Mussolini – nieoczekiwany agent literacki Adolfa Hitlera

Dostępne w wersji pełnej

Prestiżowy wydawca

Dostępne w wersji pełnej

Publikacja La mia battaglia – zwrot antysemicki

Dostępne w wersji pełnej

VII MEIN KAMPF PO FRANCUSKU

Czy autor Mein Kampf zagrażał Francji?

Dostępne w wersji pełnej

Dzieje pierwszego tłumaczenia

Dostępne w wersji pełnej

Tajna rola Międzynarodowej Ligi przeciwko Antysemityzmowi

Dostępne w wersji pełnej

Skarga Hitlera

Dostępne w wersji pełnej

Sprzedaż spod lady

Dostępne w wersji pełnej

VIII FRANCUSKA ARANŻACJA NIEMIECKIEJ MISTYFIKACJI

Podwójna gra marszałka Lyauteya

Dostępne w wersji pełnej

Co myśleć o książce Führera?

Dostępne w wersji pełnej

Przepisać Mein Kampf?

Dostępne w wersji pełnej

Fałszywa Mein Kampf

Dostępne w wersji pełnej

We wszystkich dobrych księgarniach

Dostępne w wersji pełnej

IX W CZASIE WOJNY

Spisek Wehrmachtu

Dostępne w wersji pełnej

„Myśl poprzedza czyn, jak błyskawica poprzedza grzmot”

Dostępne w wersji pełnej

Mein Kampf zakazana przez nazistów

Dostępne w wersji pełnej

Wyzwolenie?

Dostępne w wersji pełnej

PO WOJNIE HISTORIA BEZ KOŃCA

I DOWÓD ZBRODNI: NIEMCY WOBEC MEIN KAMPF

Mein Kampf w Norymberdze

Dostępne w wersji pełnej

Czy Niemcy czytali Mein Kampf?

Dostępne w wersji pełnej

Zapowiedź Holokaustu?

Dostępne w wersji pełnej

Amnezja, amnestia, zakaz

Dostępne w wersji pełnej

II MEIN KAMPF JEST NADAL TOWAREM EKSPORTOWYM

Książka, która przeżyła swojego autora

Dostępne w wersji pełnej

Drugi proces Fernanda Sorlota

Dostępne w wersji pełnej

Smutna księgarnia

Dostępne w wersji pełnej

III DUCH NIEMIECKI

Landsberg dzisiaj

Dostępne w wersji pełnej

Trwający zakaz

Dostępne w wersji pełnej

Spotkanie z właścicielem Mein Kampf

Dostępne w wersji pełnej

Strach przed neonazistami

Dostępne w wersji pełnej

Przyczyny istnienia tabu

Dostępne w wersji pełnej

Ponowna publikacja Mein Kampf, ostatni etap pracy nad pamięcią?

Dostępne w wersji pełnej

IV MEIN KAMPF, KSIĄŻKA PRZYSZŁOŚCI

Światowy bestseller

Dostępne w wersji pełnej

„Najbardziej szatańska książka” Zachodu

Dostępne w wersji pełnej

Brewiarz nacjonalizmu

Dostępne w wersji pełnej

Historia arabska

Dostępne w wersji pełnej

Powodujące zawrót głowy zwierciadło świata arabskiego i muzułmańskiego

Dostępne w wersji pełnej

Punkt odniesienia dla islamistów?

Dostępne w wersji pełnej

V BESTSELLER TURECKI

Kraj, w którym króluje Mein Kampf

Dostępne w wersji pełnej

Dziwny wydawca

Dostępne w wersji pełnej

Wielki turecki zamęt

Dostępne w wersji pełnej

Tureccy czytelnicy Mein Kampf

Dostępne w wersji pełnej

„To się nie kończy. Nigdy się nie skończy”

Dostępne w wersji pełnej

WNIOSKI SIEDEM NAUK PŁYNĄCYCH Z MEIN KAMPF

Dostępne w wersji pełnej

PODZIĘKOWANIA

Dostępne w wersji pełnej

PRZYPISY

ZAPOMNIANY BESTSELLER

Dostępne w wersji pełnej

PRZED WOJNĄ „NAZISTOWSKA BIBLIA”

I PRODUKCJA KSIĄŻKI

Dostępne w wersji pełnej

II W GŁOWIE ADOLFA HITLERA

Dostępne w wersji pełnej

III JAK KSIĄŻKA MEIN KAMPF STWORZYŁA FÜHRERA

Dostępne w wersji pełnej

IV KSIĘGA TRZECIEJ RZESZY

Dostępne w wersji pełnej

V MEIN KAMPF PRZEMIERZA ŚWIAT

Dostępne w wersji pełnej

VI DUCE PUBLIKUJE FÜHRERA

Dostępne w wersji pełnej

VII MEIN KAMPF PO FRANCUSKU

Dostępne w wersji pełnej

VIII FRANCUSKA ARANŻACJA NIEMIECKIEJ MISTYFIKACJI

Dostępne w wersji pełnej

IX W CZASIE WOJNY

Dostępne w wersji pełnej

PO WOJNIE HISTORIA BEZ KOŃCA

I DOWÓD ZBRODNI: NIEMCY WOBEC MEIN KAMPF

Dostępne w wersji pełnej

II MEIN KAMPF JEST NADAL TOWAREM EKSPORTOWYM

Dostępne w wersji pełnej

III DUCH NIEMIECKI

Dostępne w wersji pełnej

IV MEIN KAMPF, KSIĄŻKA PRZYSZŁOŚCI

Dostępne w wersji pełnej

V BESTSELLER TURECKI

Dostępne w wersji pełnej

Tytuł oryginału

MEIN KAMPF HISTORIE D’UN LIVRE

Projekt okładki

Janusz Staszczyk

Redakcja

Jan Jaroszuk

Korekta

Jadwiga Piller

Urszula Roman

Copyright © Flammarion, Paris 2009

Copyright © for the translation by Grzegorz Przewłocki, 2013

Copyright © Wielka Litera Sp. z o.o., Warszawa 2013

Wielka Litera Sp. z o.o.

ul. Kosiarzy 37/53, 02-953 Warszawa

ISBN 978-83-63387-85-3

Plik ePub opracowany przez firmę eLib.pl

al. Szucha 8, 00-582 Warszawa

e-mail: kontakt@elib.pl

www.eLib.pl