Mamowe Bajeczki - Magdalena Rutkowska - ebook

Mamowe Bajeczki ebook

Magdalena Rutkowska

0,0
10,10 zł

lub
Opis

Rymowane bajki dla dzieci. O gruszce, która jest wielką damą, o pchle, która dostała eksmisję, o kulturze, strachu, odwadze. Bajki z morałem, humorem w oprawie akwareli

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 23




Magdalena Rutkowska

Mamowe Bajeczki

© Magdalena Rutkowska, 2020

Rymowane bajki dla dzieci. O gruszce, która jest wielką damą, o pchle, która dostała eksmisję, o kulturze, strachu, odwadze. Bajki z morałem, humorem w oprawie akwareli

ISBN 978-83-8221-099-6

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Babie jajka

W  PEWNYM SKLEPIE SIĘ SPOTKAŁY

DWIE PRZEKUPKI Z  MAŁEJ WIOSKI.

I SIĘ KŁÓCIĆ ZACZYNAŁY…   KTÓREJ LEPSZE KURY NIOSKI!

TEJ ZZA PŁOTA, W CZARNEJ CHUSTCE, KURY NIOSĄ JAJEK MILION.

A  TEJ DRUGIEJ, BABIE Z  WIOSKI, MILION, TRYLION I  SEKSTYLION.

JEDNA MÓWI, ŻE  JEJ JAJKA PO  DWA ŻÓŁTKA W  ŚRODKU  MAJĄ.

DRUGA KRZYCZY, ŻE  TO  BAJKA, BO  JEJ PO  TRZY POSIADAJĄ!

— MOJE JAJKA SĄ NA  TWARDO! TAK  OD  RAZU KURA ZNOSI!

— MOJE  Z  KOPREM I   MUSZTARDĄ! TAKIE JAJA KAŻDY PROSI.

— Z  MOICH JAJEK TORT JAK  Z  BAJKI…     AMERYKA JE ZAMAWIA!

— MOJE JAJKA JE KRÓLOWA  I  KSIĘŻNICZKI TEŻ  NAMAWIA!

— TAK?  CO POWIESZ, TY KŁAMCZUCHO! MOJE JAJKA SĄ TAK  DOBRE, ŻE  FRANCUZI, WRAZ Z ROPUCHĄ, JEDZĄ JE W RESTAURACJI MODNEJ!

— JUŻ NIE ZNIOSĘ PRZECHWALANEK, JAK JE TRZEPNĘ O PODŁOGĘ!

— SPRÓBUJ TYLKO, A SWÓJ DZBANEK SPUSZCZĘ PROSTO NA TWOJĄ NOGĘ!

CO ZA WRZASKI, CO ZA PISKI, PRZEPYCHANKI, BÓJKA, KRZYKI…

I ZA CHUSTKI SIĘ ZŁAPAŁY, KRZYCZĄ CIĄGLE, JA NIE MOGĘ…

AŻ  IM KOSZE POSPADAŁY.

I BRZDĘK — JAJKA O  PODŁOGĘ.

WRESZCIE CISZA I  SKUPIENIE…

NA  PODŁODZE…

WIÓR?

OKRUSZKI?

ZAMIAST JAJEK W TYCH KOSZYKACH…

BABY MIAŁY W NICH…

WYDMUSZKI!

Kotek Niemotek

PAN LUCJAN, LUCEK, PAN LOTEK!

MIAŁ KOTA, KOTA NIEMOTA!

A TEMU TEN KOTEK NIEMOTEK, BO WCALE NIE LUBIŁ SZPROTEK.

NIE LUBIŁ, JAK INNE KOTKI, NI MLEKA, NI NAWET SZPROTKI.

TEN KOT MIEWAŁ DZIWNE OBIADKI, BO JADAŁ PIETRUSZKI NATKI.

CODZIENNIE Z NIEGO SIĘ ŚMIAŁY, KOTKI NA BRZUCHY PADAŁY…

GDY KAŻDY PIŁ Z MISECZKI MLECZKO, NIEMOTEK ZAJADAŁ ŁYŻECZKĄ.

CO PRAWDA DZIWNE TO BYŁO, INNE KOTY ŚMIESZYŁO,

ŻE ZAMIAST JĘZYCZKIEM Z MISECZKI, UŻYWAŁ TEN KOTEK ŁYŻECZKI!

A ZAMIAST MIAUCZEĆ TEN KOTEK, TO MRUCZAŁ JAK JAKIŚ NIEMOTEK.

NI KOT TO W BUTACH, NI W PELERYNIE…

A CHODZIŁ W POWAŻNEJ MINIE!

I PROSZĄ GO INNE KOTY, BY POSZEDŁ DZIŚ Z NIMI NA PSOTY!

ON? TEN KOT ARYSTOKRACKI?… ODMRUKNIE IM ZAWADIACKO.

ACH, KOCIE, TY KOCIE NIEMOCIE, NIE ZNASZ SIĘ WCALE NA PSOCIE!

NO DZIWAK TEN KOT, NO DZIWAK!

NAMÓWIĆ NIE IDZIE GO NI JAK.

NA SZPROTY PRYCHA I KASZLE, NA MLEKO KRZYWI SIĘ STRASZNIE.

NA PSOTY PARSKA JAK KONIK… I MYSZY... NO MYSZY WCALE NIE GONI!

ACH, KOCIE, TY KOCIE NIEMOCIE.

TOBIE TO TYLKO LEŻEĆ PRZY PŁOCIE!

I STRONIĄ OD NIEGO KOTKI… BO PO CO KOMU NIEMOTKI?

Parasol z humorem

RAZ PARASOL MIAŁ HUMOREK,

A DOKŁADNIE TO WE WTOREK.

STWIERDZIŁ, JAK MU PASOWAŁO,

NIE IŚĆ NIGDZIE, GDY PADAŁO!

I SIĘ Z NIM UŻERAĆ TRZEBA,

BO OTWORZYĆ GO SIĘ NIE DA!

LEJE, KROPI, MŻY NA DWORZE…

— JA SIĘ WCALE NIE OTWORZĘ!

— DOŚĆ MAM DESZCZU, DOSYĆ WODY!

SAM NAMAKAJ, TAKIŚ MĄDRY!

TYLKO