Magia sprzątania - Marie Kondo - ebook + audiobook

47 osób właśnie czyta

Opis

Bałaganiarstwa się nie dziedziczy, nie jest ono także związane z brakiem czasu, to raczej nagromadzenie błędnych przekonań o porządkowaniu.


Autorka prezentuje własną metodę – konMari - na uporządkowanie najbliższego otoczenia, zmianę podejścia do życia i sposobu myślenia. Omawia istotne decyzje, które należy podjąć, aby było to możliwe. Pokazuje, jak skutecznie zmienić nawyki.

W tej książce znajdziesz odpowiedzi na pytania:

  • Jak selekcjonować przedmioty?
  • Jak utrzymać porządek wokół siebie?
  • Jak rozróżnić to, co naprawdę cenne?
  • Jak sprawić, aby przedmioty odnalazły swoje właściwe miejsce?
  • Co zrobić, gdy nie potrafisz niczego wyrzucić?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 193

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Tytuł oryginału: The Life-Changing Magic of Tidying

Przekład: Magdalena Macińska

Projekt okładki: & Visual/www.andvisual.pl

Redaktor prowadzący: Bożena Zasieczna

Redakcja techniczna: Sylwia Rogowska-Kusz

Skład wersji elektronicznej: Robert Fritzkowski

Korekta: Zespół

© JINSEI GA TOKIMEKU KATAZUKE NO MAHO by Marie Kondo. Copyright © 2011 by Marie Kondo.

Original Japanese edition published by Sunmark Publishing, Inc., Tokyo, Polish/English translation rights arranged with Sunmark Publishing, Inc., through InterRights, Inc., Tokyo, Japan, Waterside Productions Inc., CA, USA and Graal Sp. z o.o., Poland

© for the Polish edition by MUZA SA, Warszawa 2015

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, przechowywana jako źródło danych i przekazywana w jakiejkolwiek formie zapisu bez pisemnej zgody posiadacza praw.

ISBN 978-83-7758-983-0

MUZA SA

Warszawa 2015

Wydanie I

FRAGMENT

PRZEDMOWA

Czy kiedykolwiek sprzątałaś z zapałem, ale wkrótce w twoim domu albo w miejscu pracy znów zapanował bałagan? Jeżeli tak, to pozwól, że podzielę się z tobą receptą na sukces. W tej książce pokazuję, w jaki sposób sprzątnąć przestrzeń, aby życie zmieniło się na zawsze. Sądzisz, że to niemożliwe? Często spotykam się z taką reakcją i nie jestem nią zaskoczona, biorąc pod uwagę fakt, że po sprzątnięciu swojego domu prawie każdy przynajmniej raz, jeżeli nie wielokrotnie, doświadczył „efektu nawrotu”.

Metoda KonMari to prosty i skuteczny sposób na pozbycie się bałaganu raz na zawsze. Zacznij od wyrzucania rzeczy. Następnie starannie zaaranżuj swoją przestrzeń. Wszystko to powinno odbyć się za jednym razem. Jeżeli przyjmiesz taką strategię, nigdy już nie wrócisz do bałaganu. Mimo że podejście to przeczy konwencjonalnym radom, każdemu, kto w pełni zastosował metodę KonMari, udało się utrzymać porządek w domu. Przyniosło to także zaskakujące rezultaty. Uporządkowanie domu wpływa pozytywnie na wszystkie sfery życia, w tym pracę i rodzinę. Poświęciłam 80 procent życia temu tematowi i jestem przekonana, że sprzątanie może przemienić również twoje życie.

Czy brzmi to za dobrze, żeby mogło być prawdziwe? Jeżeli sprzątanie wyobrażasz sobie jako pozbywanie się jednej niepotrzebnej rzeczy dziennie albo doprowadzanie pokoju do porządku po troszeczku, to masz rację. Takie działanie nie wpłynie zbytnio na twoje życie. Jeżeli jednak zmienisz swoje podejście, sprzątanie wniesie w twoje życie diametralne zmiany. Tak naprawdę na tym polega uporządkowanie domu.

Zaczęłam czytać czasopisma dla gospodyń domowych w wieku pięciu lat. Właśnie to zainspirowało mnie w wieku 15 lat do zajęcia się porządkowaniem i odgracaniem przestrzeni, dzięki czemu powstała Metoda KonMari (KonMari to moje przezwisko, które powstało ze zbitki imienia i nazwiska). Obecnie jestem konsultantką i większość czasu spędzam w domach i biurach moich klientów. Udzielam praktycznych rad ludziom, którzy mają trudności ze sprzątaniem, którzy sprzątają, ale wracają do bałaganienia lub też którzy chcą posprzątać, ale nie wiedzą, od czego zacząć.

Ilość rzeczy wyrzuconych przez moich klientów – zaczynając od ubrań, bielizny, przez zdjęcia, długopisy, wycinki z gazet i próbki kosmetyków do makijażu z pewnością przekroczyła milion. To nie jest przesada. Niektórzy z moich klientów za jednym razem wyrzucili 200 45-litrowych worków.

Na podstawie moich doświadczeń ze sztuką organizowania przestrzeni i pomagania niezorganizowanym ludziom osiągnąć porządek, jedno mogę powiedzieć z całym przekonaniem: radykalna reorganizacja domu przekłada się na rewolucyjną zmianę stylu życia i perspektywy na przyszłość. Pozwala zmienić życie. Mówię to z pełną powagą. Oto kilka wypowiedzi, spośród wielu wiadomości, które otrzymuję codziennie od moich byłych klientów:

Po twoim kursie zrezygnowałam z pracy i założyłam własną działalność w dziedzinie, o której marzyłam od dziecka.

Na twoim kursie nauczyłam się rozróżniać, czego potrzebuję, a czego nie. Zdecydowałam się na rozwód. Teraz czuję się dużo szczęśliwsza.

Ktoś, z kim dawno chciałam nawiązać kontakt, odezwał się do mnie.

Z radością donoszę, że od czasu, gdy posprzątałam mieszkanie, znacznie zwiększyłam swoją sprzedaż.

Mój mąż i ja o wiele lepiej się dogadujemy.

Jestem zdumiony, że samo wyrzucenie rzeczy tak bardzo mnie zmieniło.

Wreszcie straciłam trzy kilo.

Od moich klientów bije radość, a po efektach widać, że sprzątanie zmieniło ich sposób myślenia i podejście do życia. Tak naprawdę zmieniło też ich przyszłość. Dlaczego? Na to pytanie odpowiem dokładnie w książce, ale w skrócie można powiedzieć, że kiedy porządkujesz swój dom, porządkujesz jednocześnie swoje sprawy i swoją przeszłość. Widzisz jaśniej, czego potrzebujesz w życiu, a czego nie i co powinieneś robić, a czego nie.

Klientom indywidualnym oferuję zajęcia w domu, a właścicielom firm – w biurze. Są to prywatne, indywidualne lekcje, a jednak wciąż nie brakuje mi klientów. Obecnie jest trzymiesięczna lista oczekujących na zajęcia ze mną i codziennie dostaję zapytania od osób, którym polecił mnie były klient lub które dowiedziały się o kursie od kogoś innego. Jeżdżę z jednego końca Japonii na drugi, a czasem za granicę. Bilety na moje publiczne wystąpienia [dla gospodyń domowych i matek] sprzedają się w jeden wieczór. Jest lista oczekujących, żeby dostać się na bezpośrednią listę oczekujących. A jednak nikt nie wraca do mnie na powtórny kurs. Z perspektywy biznesowej mogłoby to się wydawać fatalnym błędem. A może to właśnie stąd bierze się sekret popularności mojej metody?

Tak jak wspominałam na początku, osoby, które stosują metodę KonMari, nie wracają już do bałaganu. Są w stanie utrzymać porządek, więc nie potrzebują kolejnych lekcji. Od czasu do czasu sprawdzam, jak radzą sobie absolwenci moich kursów. W prawie każdym przypadku nie tylko ich dom i biuro są nadal wysprzątane, ale i wprowadzają tam dalsze usprawnienia. Ze zdjęć jasno widać, że mają po ukończeniu kursu mniej rzeczy, ale także, że zakupili nowe zasłony i meble. Są otoczeni rzeczami, które kochają.

Dlaczego mój kurs zmienia ludzi? Ponieważ proponuję coś więcej niż tylko określoną technikę. Sztuka sprzątania to seria prostych czynności, w czasie których przedmioty są przesuwane z jednego miejsca do drugiego. Obejmuje to umieszczenie rzeczy tam, gdzie powinny być. Wydaje się to tak proste, że nawet sześciolatek mógłby to zrobić. A jednak większość ludzi tego nie potrafi. Kiedy tylko skończą sprzątać, w ich przestrzeń znowu wkracza nieład. Nie jest to kwestia braku umiejętności, chodzi tu raczej o brak świadomości i nieumiejętność skutecznego sprzątania. Innymi słowy, sedno problemu tkwi w myśleniu. Sukces w 90 procentach zależy od naszego nastawienia mentalnego. Poza garstką szczęśliwców, którym organizowanie przychodzi naturalnie, jeżeli nie zajmiemy się tym aspektem, to nawrót nastąpi, bez względu na to, ile rzeczy wyrzucilibyśmy czy też, jak sprytnie wszystko zorganizowali.

W jaki sposób można nabrać właściwego nastawienia? Jest tylko jeden sposób i paradoksalnie dzieje się to przez opanowanie właściwej techniki. Pamiętaj, że metoda KonMari, której poświęcona jest moja książka, to nie tylko zbiór porad na temat sortowania, organizowania i układania rzeczy. To droga do właściwego nastawienia do porządku i stania się osobą, która potrafi go utrzymać.

Nie twierdzę, że wszyscy moi uczniowie opanowali sztukę sprzątania. Niektórzy musieli, niestety, zrezygnować z takiego czy innego powodu przed ukończeniem kursu. Niektórzy zrezygnowali, ponieważ oczekiwali, że wykonam za nich całą pracę. Jako fanatyczka organizowania i profesjonalistka muszę powiedzieć od razu, że niezależnie jak bardzo bym się starała zorganizować czyjąś przestrzeń i jaki wymyśliłabym doskonały system przechowywania rzeczy, nigdy nie zaprowadzę pełnego porządku w cudzym domu. Dlaczego? Ponieważ świadomość danej osoby i jej perspektywa na życie jest o wiele ważniejsza, niż jakakolwiek umiejętność sortowania, przechowywania czy jakakolwiek inna. Porządek zależy od osobistych wartości, którymi chcemy się kierować.

Większość ludzi wolałoby żyć w uporządkowanym i czystym domu. Każdy, kto choć raz posprzątał, chciałby utrzymać ten stan. Wiele osób nie wierzy jednak, że jest to możliwe. Próbują różnych metod, ale wracają do poprzedniego stanu. Jestem jednak przekonana, że każdy jest w stanie utrzymać porządek.

Trzeba jednak zmienić swoje zwyczaje i przekonania na temat sprzątania. Być może brzmi to jak zapowiedź zbyt dużego wysiłku, ale nie martw się. Kiedy skończysz czytać książkę, będziesz chętny i gotowy do działania. Często słyszę, że ktoś mówi, że jest niezorganizowany z natury albo że nie potrafi czy też nie ma czasu. Jednakże bałaganiarstwa się nie dziedziczy. Nie jest ono także związane z brakiem czasu. To raczej nagromadzenie błędnych przekonań o sprzątaniu, takich jak: „najlepiej zająć się na raz jednym pokojem” albo „lepiej sprzątać co dzień po trochu”, lub też „sposób przechowywania zależy od przemieszczania się po domu”.

W Japonii uważa się, że posprzątanie domu oraz utrzymywanie czystości w toalecie przynosi szczęście. Jeżeli twój dom jest zagracony, to efekty szorowania toalety będą minimalne. To samo odnosi się do praktyki feng shui. Dopiero kiedy uporządkujesz dom, twoje meble i ozdoby wrócą do życia.

Kiedy skończysz sprzątać moją metodą, twoje życie zmieni się radykalnie. Doświadczywszy tego, co to znaczy mieć wysprzątany dom, poczujesz, jak twoje życie nabiera blasku. Nie wrócisz do bałaganu. To właśnie nazywam magią sprzątania, porządkowania. Jej efekty są zdumiewające. Nie tylko już nigdy nie będziesz bałaganić, ale i zaczniesz nowe życie. To jest magia, którą pragnę podzielić się z jak największą liczbą ludzi.

Nie posprzątasz, jeżeli nie nauczysz się, jak to robić

Kiedy opowiadam ludziom, że zawodowo uczę innych tego, jak sprzątać, patrzą na mnie z niedowierzaniem. „Czy naprawdę da się na tym zarobić?” – to pytanie pada jako pierwsze. A zaraz potem: „czy ludzie naprawdę potrzebują lekcji ze sprzątania?”.

Na rynku dostępne są zajęcia z gotowania, ogrodnictwa, jogi czy medytacji, ale trudno znaleźć lekcje sprzątania. Uważamy, że sprzątania nie trzeba się uczyć, że jest to czynność nabywana w sposób naturalny. Techniki gotowania oraz przepisy są przekazywane z pokolenia na pokolenie, natomiast nie przekazuje się tajemnej wiedzy o sprzątaniu, nawet w obrębie tego samego gospodarstwa domowego.

Cofnij się myślami do swojego dzieciństwa. Większość z nas było łajanych za nieporządek w pokoju, ale ile z nas rodzice świadomie uczyli, jak sprzątać?

Rodzice wymagali od nas sprzątania, ale ich też nikt nie uczył, jak to należy robić. W zakresie robienia porządków każdy z nas jest samoukiem.

Nauka sprzątania jest zaniedbywana nie tylko w domu, ale i w szkole. Na zajęciach z ekonomiki gospodarstwa domowego w Japonii i na świecie można nauczyć się szycia np. fartucha, ale w ogóle nie poświęca się czasu na naukę sprzątania.

Jedzenie, schronienie i ubranie zaliczane są do najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb, można by więc założyć, że to, gdzie mieszkamy, jest równie ważne jak to, co jemy i nosimy na sobie. A jednak w większości społeczeństw sprzątanie – praca, dzięki której dom nadaje się do życia – jest traktowane z pobłażaniem, ponieważ panuje mylne przeświadczenie, że tę podstawową umiejętność nabywa się poprzez doświadczenie i nie wymaga ona specjalnego treningu.

Czy ludzie, którzy sprzątają od wielu lat, robią to lepiej? Odpowiedź brzmi: „nie”. Dwadzieścia pięć procent moich uczennic to kobiety po pięćdziesiątce, a w większości to osoby, które prowadzą dom od ponad trzydziestu lat, są więc weterankami sprzątania. Jednak czy to sprawia, że sprzątają lepiej niż kobiety, które mają po dwadzieścia kilka lat? Jest na odwrót. Wiele z nich przez tyle lat stosuje konwencjonalne podejście, które nie działa, powodując, że ich domy pękają w szwach od niepotrzebnych przedmiotów, a one same bezskutecznie starają się utrzymać nieład pod kontrolą. Jak można oczekiwać, że będą one umiały sprzątać, skoro nigdy wcześniej nie miały okazji nauczyć się tego?

Nie zniechęcaj się, nawet jeżeli nie wiesz, jak sprzątać skutecznie. Przyszedł czas na naukę. Poznając i stosując metodę KonMari opisaną w tej książce, możesz wydostać się z zaklętego kręgu nieładu.

* * *

koniec darmowego fragmentu zapraszamy do zakupu pełnej wersji

MUZA SA

ul. Marszałkowska 8

00-590 Warszawa

tel. 22 6211775

e-mail: info@muza.com.pl

Dział zamówień: 22 6286360

Księgarnia internetowa: www.muza.com.pl

Wersja elektroniczna: MAGRAF s.c., Bydgoszcz


Jednakże bałaganiarstwa się nie dziedziczy. Nie jest ono także związane z brakiem czasu. To raczej nagromadzenie błędnych przekonań o sprzątaniu, takich jak: „najlepiej zająć się na raz jednym pokojem” albo „lepiej sprzątać co dzień po trochu”, lub też „sposób przechowywania zależy od przemieszczania się po domu”.

Artykuły o przechowywaniu rzeczy zainspirowały mnie do przerobienia kartonów na mleko na przegródki do szuflad w biurku oraz do zrobienia stojaka na korespondencję z pustych pudełek po kasetach wideo wetkniętych pomiędzy dwie ścianki mebli.

To bardzo proste. Jednorazowe, ale gruntowne porządki sprawią, że dom będzie całkowicie wysprzątany. Bałagan wraca w sytuacjach, gdy komuś się wydaje, że posprzątał dokładnie, a tymczasem tylko częściowo poukładał rzeczy. Wysprzątaj dom porządnie, stosując moją metodę, a nieład nie powróci, niezależnie od tego, czy jesteś z natury leniwy i czy jesteś bałaganiarzem.

To nie pomieszczenia ani też rzeczy są przyczyną powracania bałaganu, a sposób myślenia. Nawet jeżeli początkowy poziom motywacji jest wysoki, to wysiłki z czasem słabną. Jest to spowodowane brakiem poczucia skuteczności i widocznych efektów.

ie sil się na doskonałość. Zacznij powoli i wyrzucaj jedną rzecz dziennie”. Te słowa działają jak balsam na tych, którym brakuje wiary w umiejętność sprzątania albo którzy wierzą, że nie mają wystarczająco dużo czasu, żeby dokładnie wykonać zadanie. Na powyższą radę natykałam się w każdej publikacji o sprzątaniu, jaka trafiła w moje ręce. Dałam się na nią nabrać. Nie widziałam jednak długotrwałych efektów sprzątania i zaczynałam wątpić w jego dobroczynną moc.

Prace wykonywane w ramach sprzątania można podzielić na dwa rodzaje: podjęcie decyzji, czy coś wyrzucić, oraz gdzie to umieścić. Jeżeli tylko potrafisz to zrobić, możesz osiągnąć doskonałość. Przedmioty można policzyć. Wystarczy spojrzeć na każdą rzecz osobno i zdecydować, czy ją zatrzymać, czy nie, oraz gdzie ją umieścić. Tylko tyle trzeba, żeby wypełnić to zadanie. Doskonałe sprzątanie to nic trudnego i jest możliwe za jednym zamachem.

Wielu ludzi odczuwa naglącą potrzebę sprzątania, kiedy są pod presją, na przykład przed egzaminem. Jednakże nie chodzi tak naprawdę o sprzątanie pokoju. Tak się dzieje, gdyż „coś innego” wymaga uporządkowania. Mózg domaga się nauki, ale kiedy tylko dostrzega zagraconą przestrzeń, jego uwaga przenosi się na robienie porządku. Tuż po ustaniu kryzysu pęd do sprzątania mija, co jest dowodem na słuszność tej teorii.

Na podstawie moich doświadczeń mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że metody przechowywania i układania przedmiotów nie rozwiązują problemu nadmiaru rzeczy. To bardzo powierzchowne rozwiązanie. Kiedy wreszcie poszłam po rozum do głowy, przekonałam się, że mój pokój wcale nie wygląda na uporządkowany, chociaż pełen był stojaków, regałów, przegródek w szufladach i różnych innych pomocy. „Dlaczego mój pokój jest zagracony, mimo że tak ciężko pracowałam, żeby uporządkować i ułożyć swoje rzeczy?” – zastanawiałam się. Wpatrywałam się rozpaczliwie w zawartość każdego „cud-rozwiązania”, aż doznałam przebłysku olśnienia. Wcale nie potrzebowałam większości z tych przedmiotów. Wydawało mi się, że sprzątam, a marnowałam czas, upychając głębiej przedmioty i chowając rzeczy, których wcale nie potrzebowałam.

Kiedy sprzątamy każde miejsce osobno, umyka naszej uwadze fakt, że powtarzamy to samo działanie w wielu miejscach i że zamykamy się w błędnym kręgu sprzątania. Aby tego uniknąć, polecam sprzątanie tematami. Zamiast na przykład sprzątać konkretny pokój, wyznacz sobie cel: dziś ubrania, jutro książki.

I tak ludzi, którzy nie potrafią utrzymać porządku, można podzielić w ten sposób podzielić na trzy typy: „nie potrafię tego wyrzucić”, „nie potrafię tego odłożyć na miejsce”, „nie potrafię tego ani odłożyć, ani wyrzucić”.