Magia glamour - Deborah Castellano - ebook
lub
Opis

Poznaj magię glamour i zacznij dostawać od życia to, czego chcesz!

Zaczerpnij niezwykłą wiedzę od bestsellerowej Deborah Castellano.

Glamour to sztuka. Sztuka wzbudzania ekscytacji i zainteresowania innych oraz wykorzystywania tego do osiągania swoich celów. Poznaj „Magię glamour”, rozwiń swój potencjał i naucz się magicznego sprytu. Dowiedz się, kto z postaci historycznych i jak sięgał po magię glamour, aby zdobyć powodzenie dla swoich planów. Odkryj eksperymenty, ćwiczenia i rytuały, które staną się twoją tajną bronią w dążeniu do zdobycia wszystkiego, czego pragniesz.

Prawdziwa moc pochodzi z wnętrza, a twoje jest glamour!

__

„Castellano da ci absolutną pewność, że masz wszystkie magiczne narzędzia, których potrzebujesz, aby przechylić szalę na swoją korzyść”.

– Devin Hunter, autor „The Witch’s Book of Spirits”

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 233


Dla wujka Socka

Rekomendacje

„Castellano w błyskotliwy sposób przedstawia szereg «eksperymentów» − rytuałów i wizualizacji doprawionych szczyptą odniesień do historii, mitu, kultury popularnej oraz jej własnego doświadczenia. Pozwolą ci one stworzyć magiczny gorset czaru, który może pozbawi cię tchu, ale ukształtuje i wyostrzy twoją koncentrację. Czy jesteś gotowa uwolnić tkwiącą w tobie moc? W tej książce znajdziesz odpowiednie klucze. Powiedz tylko: tak!”

− Natalie ZamanautorkaMagical Destinations of the Northeast

„Deb przywołuje koncepcję czarownicy będącej kobietą czarującą i opisuje pracę − zarówno tę magiczną, jak i przyziemną – jaką trzeba wykonać, by zafascynować i oczarować każdego, również siebie”.

− Jason MillerautorPodręcznika magii ochronnej i cofania uroków

„Konkretne rady na temat samorozwoju spowite transgresywną siłą czarowstwa. Prawdziwa moc pochodzi z wewnątrz, a ta książka pokazuje, jak po nią sięgnąć”.

− LupaautorkaNature Spirituality from the Ground Up

„Podróżując z Deborah − czarownicą, która nie przeprasza za to, że żyje – odblokujesz swoją wewnętrzną moc i zaakceptujesz to, kim jesteś. Ćwiczenia zawarte w tej książce to potężne narzędzia, które rozbudzą w tobie czarownicę. Magia glamour zainspiruje cię i zmotywuje”.

− Jacki Smithzałożycielka Coventry Creations i autorkaCoventry Magic with Candles, Oils, and Herbs

Na wojnie uroku wszystkie chwyty dozwolone

Czy jesteś gotowa zrewolucjonizować swoją praktykę magiczną dzięki wykorzystaniu własnego uroku? Stanowi on idealne narzędzie do przemiany, ponieważ każda rewolucja zaczyna się od szeptu, a nie od wystrzelonej kuli. Od twojego szeptu. Wypowiedzianego nie w czeluść najgłębszej studni, ale do właściwego ucha. Żeby otrzymać to, czego akurat najbardziej pragniesz, musisz chwytać za serce współczesne królowe i lokalnych przywódców, którzy mają nad tobą władzę. Szept ten może uchylić okna, otworzyć drzwi i prześlizgnąć się tajnymi przejściami, żeby się przysłużyć twojemu wielkiemu dziełu. Musisz być odważna, bo być może dostaniesz tylko jedną szansę na poproszenie wpływowej osoby, by spełniła twoje najświętsze życzenie. Twoje słowa zadziałają jak łyk silnego eliksiru dobytego prosto z twego bijącego serca. Spowoduje to rozdzierający ból. Kiedy szept opuści twoje usta, będziesz przerażona. Zaryzykujesz jednak i postawisz wszystko na jedną kartę.

Czy się ośmielisz?

Pragnienie serca zawsze ma swoją cenę. W innym przypadku nie pragnęłabyś tak bardzo. Zawsze najpierw trzeba pokonać mrok sennych lasów. To tam kryją się straszne rzeczy − małe i wielkie bitwy, które musisz stoczyć. Boginie i duchy zabiorą ci cząstkę ciebie, przyjaciele staną się wrogami, by później znów stać się przyjaciółmi, zajadli rywale okażą ci nieoczekiwaną litość, odniesiesz próżne zwycięstwa, poniesiesz serdeczne porażki, wygrasz przegrane sprawy, przegrasz pewne zakłady, przejdziesz drogi występku i uczciwości. Musisz być gotowa na to, że wszystko, co było dla ciebie ważne, porwą niewzruszone Mojry. Zostawią cię w błocie, a gdy znowu spojrzą na ciebie przychylnie, musisz być przygotowana na chwytanie okazji. Musisz być przebiegła, chytra, skłonna do wykorzystywania taktyki uważanej za nieuczciwą.

Taktyki takiej jak urok.

Czym w ogóle jest urok?

Słowo to ma dwie definicje:

Coś,

co

czyni cię fascynującą i interesującą w oczach innych.

Zaklęcie iluzji.

Druga definicja jest dla nas bezużyteczna. Sprzyja wykluczeniu z faktycznej społeczności czarownic, ponieważ łatwo dać się ponieść jej hollywoodzkim efektom specjalnym. Starszyzna mogłaby nas zbesztać, że magia tak nie działa, a nawet gdyby, to byłoby to jej okropne marnotrawstwo. Taki urok z marszu jest odrzucany jako oszustwo. Dużo szybciej można zmienić kolor oczu za pomocą soczewek kontaktowych niż fragmentu swojej praktyki magicznej. I tak oto lekceważy się urok, jako niezbyt realistyczną sztuczkę towarzyską, zamiast traktować go należycie – niczym potężną, choć subtelną magię, która uwypukla to, co czyni cię fascynującą i interesującą w oczach innych.

Nieprzypadkowo urok jest kojarzony z kobiecym pięknem, zwłaszcza jeżeli podkręcimy owo piękno makijażem lub strojem. Nauczono nas, że kobiety, które „za mocno się starają”, tak naprawdę wcale nie są ładne, tylko zwodzą szminką, bielizną korygującą i błyszczącymi szpilkami od Manola Blahnika. Pokazuje nam to, że jeśli ktoś się odważy zaakceptować własną moc i sięgnie po nią, przyjmując wszystko to, co fascynuje i oczarowuje w nim innych – jeżeli ktokolwiek ośmieli się stworzyć siebie wedle własnego uznania albo sięgnie po najgłębsze pragnienia, zwłaszcza wykorzystując do tego celu magię, wygląd, spryt albo odwagę – należy go zganić i zawstydzić. Społeczeństwo bezlitośnie wmawia nam, że prawdziwie wpływowy człowiek nigdy nie sięgnąłby po urok (ani w pierwszym, ani w drugim znaczeniu tego słowa), żeby poprawić swój los. Taka taktyka jest zarezerwowana dla striptizerek, karierowiczów, osób bez środków do życia, transwestytów, ludzi niepewnych swojej płci i tożsamości seksualnej, tułaczy, oszustów – i ciebie. Tak, dla ciebie też.

Jesteś dobrą czy złą czarownicą?

Czarownica. Okultystka. Magini. Niezależnie od tego, jakie słowo wypisałaś sobie na czole i przypieczętowałaś krwią, śliną czy olejkiem z mirry, należysz do Innych. Mamy więcej wspólnego ze szpiegami, zabójcami, piratami i rozbójnikami niż z ogółem współczesnego społeczeństwa. Może nie mieszkamy już na skraju doliny zarośniętej gęstym lasem, gdzie ludzie składają nam ofiary w zamian za nasze usługi, ale w końcu czasy się zmieniają − i my również. Urok to nie magia krajobrazów, które nigdy nie istniały, ale wszystko to, co interesujące i fascynujące w tobie. A skoro już się w tobie znajduje, leży uśpione w niecce twojej czaszki, w zarysie brzucha, w łuku pośladków − to czegóż nie uda ci się osiągnąć, gdy nauczysz się to wykorzystywać? Przywykłyśmy do tego, że jako Inne często spotykamy się z odmową. Przyzwyczaiłyśmy się do tego, że musimy się godzić na mniej i przepraszać za to, kim jesteśmy, a co nie jest łatwo akceptowane (tak, nawet obecnie). Pokornie prosimy nasze boginie, duchy i przodkinie jedynie o to, na co naszym zdaniem faktycznie zasługujemy, po czym, tak dla pewności, jeszcze tę prośbę okrawamy. Nikt nie może nas uznać za osoby wychodzące przed szereg, zachłanne, pazerne. Ani członkowie rodziny, ani przyjaciele, ani społeczność, ani sama wszechświat.

Pomyśl o wszystkich baśniach, o telewizyjnych reality show i operach. Jaki charakter zawsze stanowi przestrogę? Zła Dziewczynka. Ta, która wzięła więcej, niż powinna była wziąć, która domagała się kary, która zapomniała, gdzie jest jej miejsce, której nie przeszkadzał brak sympatii innych, skoro mogła dopiąć swego. To ją należy zniszczyć, to ona musi płakać na dnie studni, żałując swoich występków, to ją za wszelką cenę należy obalić. Możesz identyfikować się z archetypem Złej Dziewczynki, jeżeli kiedykolwiek sprawiono, że poczułaś się niewystarczająca, jeśli zostałaś kozłem ofiarnym albo zwymyślano cię tylko za to, że walczyłaś o swoje, gdy innym było to nie na rękę. Jeśli kiedykolwiek rozwiązałaś jakiś problem dzięki wykorzystaniu strategii, na którą inni by się nie odważyli.

To Dobre Dziewczynki są nagradzane. Muszą być cierpliwe, posłuszne i życzliwe – bynajmniej nie przez wzgląd na te cnoty, ale po to, żeby ktoś owe Dziewczynki uratował i nagrodził. Zatem zmuszamy się do bycia Dobrymi Dziewczynkami, ponieważ drżymy na myśl o konsekwencjach znanych nam z narracji kulturowych i satysfakcji, jaką odczuwają inni, gdy Zła Dziewczynka traci swoją pozycję w prawdziwym życiu. Niezależnie od tego, jak bardzo drażni nas ta rola, zaciskamy zęby i próbujemy w niej wytrwać, bo zmusza nas do tego kulturowa narracja. Jest tylko jeden sposób, by o coś poprosić: grzecznie i zawsze o ciut mniej, niż naprawdę chcemy. Tylko w ten sposób możemy dostać coś dla siebie − i jednocześnie nie martwić się wrogami. Jeżeli będziemy cnotliwe, zasłużymy na spełnienie swojej prośby. Czekamy, robimy to, czego się od nas oczekuje, i wciąż żywimy nadzieję. W końcu jednak zaczyna nas przepełniać gorycz, bo okazuje się, że wcale nie zostałyśmy nagrodzone za naszą cnotę, bo nie okazała się ona nagrodą sama w sobie. Jakkolwiek identyfikujesz się płciowo, możesz zauważyć, że utożsamiasz się z rolą Dobrej Dziewczynki, jeżeli wolisz się dogadywać ze wszystkimi, nawet gdy zagraża to twoim osobistym ambicjom, jeżeli jesteś uprzejma, nawet gdy czas na kurtuazję dawno minął, albo jeżeli przestrzegasz skomplikowanych zasad, żeby tylko inni cię lubili. Nas wszystkie, Dobre Dziewczynki, łączy jedno: bycie miłą nie sprawiło, że spełniły się nasze pragnienia. A jeśli można by być Złą Dziewczynką, pozostając Dobrą?

Możesz być i taka, i taka. Wystarczająco Zła, żeby realizować swoje ambicje – z wykorzystaniem przyziemnej pracy, uroku i magii, a jednocześnie wystarczająco Dobra, żeby żyć według osobistego kodeksu etycznego, dzięki któremu będziesz mogła chodzić z dumnie uniesioną głową.

Wszystko zaczyna się właśnie tutaj i właśnie teraz − od twojego wielkiego dzieła.

Twoje wielkie dzieło jest zasilane przez twoje pragnienie

W alchemii twoim wielkim dziełem byłoby stworzenie kamienia filozoficznego, który przeszedłby cztery etapy rozwoju i uczyniłby cię jeszcze potężniejszą alchemiczką, prawdopodobnie nieśmiertelną. W pracy nad dziełem pomagałyby ci kolory, ptaki oraz inne symbole, ale kamień filozoficzny stworzyłabyś sama − dla osobistego oświecenia. Ogromny wpływ na tworzenie kamienia wywarłyby twoja moc, wybrane przez ciebie materiały, twoje interpretacje tekstów oraz osobiste ambicje.

Kiedy jednak ja piszę o twoim wielkim dziele, odnoszę się do twojej najgłębszej przemiany, która zaczyna się w chwili, gdy jesteś w stanie sprecyzować swoje pragnienie. Właśnie tak. Pragnienie – prawdziwe sedno mroku w baśni twojej codzienności. Magia ma być używana przez tych, którzy pragną czegoś tak bardzo jak główna bohaterka baśni – zła czy dobra. Gdyby nie płonęła w tobie niezaspokojona potrzeba, po co miałabyś wyruszać w podróż, która przyniesie ci nieznane, przerażające konsekwencje? Nie uda ci się zaplanować każdego kroku na tej drodze, nie będziesz wiedziała, co robić, żeby podsycić ten ogień. Nie wiesz też, czy w ogóle odniesiesz sukces. Co to wprowadzi do twojego życia? Co z niego zabierze? Żadna rozważna osoba nie przeszłaby przez mroczne, nieznane korytarze, chyba że… w najgłębszym zakamarku serca czegoś by wściekle pragnęła. Zanim jednak postawimy pierwszy krok, będzie nam potrzebny…

Konspekt rytualnych eksperymentów ezoterycznych

Rytuał może być tak prosty albo tak rozbudowany, jak zechcesz. Jesteś kapitanką własnego statku. Sama decyduj, co w eksperymentach ezoterycznych zamieszczonych w niniejszej książce sprawdza się dla ciebie najlepiej. Jednocześnie zachęcam cię do odstąpienia od najwygodniejszych nawyków dotyczących sztuki magicznej i sprawdzenia, jak ci się praktykuje w inny sposób. Komfort często nie gwarantuje powodzenia. Ja na przykład mam nawyk oglądania reality show, z którym niedawno (w znacznym stopniu) skończyłam. To przyjemne i wciągające, ale uniemożliwia mi praktykowanie magii, czytanie, pisanie, praktykowanie jogi, aktywne angażowanie się w życie innych ludzi czy oglądanie innych produkcji telewizyjnych. Muszę więc (przynajmniej w znacznym stopniu) wyeliminować ten przemiły nawyk, jeżeli chcę rzeczywiście zmienić inne aspekty swojego życia.

Jeśli więc zwykle rzucasz krąg, tym razem tego nie rób, tylko wykorzystaj inną formę ochrony. Jeżeli zazwyczaj powstrzymujesz się od poproszenia swoich bogiń i duchów o jakieś drobne łaski, tym razem poproś i przekonaj się, co się wydarzy. Jeśli zazwyczaj wszystko dokładnie przygotowujesz, sprawdź, jakie efekty przyniesie twoja praca, gdy postawisz na improwizację. Notuj, co zrobiłaś inaczej niż zwykle i jakie widzisz tego rezultaty. Bardzo trudno zmienić nawyki, które dodają nam otuchy, ale celem czarowstwa nigdy nie było sprawianie, że będziemy się czuć bezpiecznie czy komfortowo. Zostało ono stworzone po to, żeby wstrząsać światem, zarówno zewnętrznym, jak i wewnętrznym. To pierwotny krzyk, który domaga się wysłuchania.

Opisane w tej książce obrządki (eksperymenty ezoteryczne) należy wykonać w kolejności, w jakiej zostały przedstawione. Kompozycja każdego z nich ma pobudzić twoją kreatywność – nie stanowi ścisłych wytycznych, tylko różę kompasową, która ma ci wskazać właściwy kierunek, żebyś mogła odnaleźć swój cel. Sposób odnalezienia tego celu zależy od ciebie, ważne jest tylko dojście do niego. Możesz zignorować wszystkie moje sugestie albo trzymać się ich tak ściśle, jak zapragniesz − wybór należy do ciebie.

Jeżeli postanowisz zmienić ich kolejność albo któryś pominąć, nie obawiaj się − na twoją głowę nie spadną wielopokoleniowe klątwy, duchy nie będą cię ścigać we śnie, nie wydarzy się żadna podobnie ekscytująca rzecz. Jeśli jednak rzeczywiście pragniesz ujawnić swój urok i wykorzystać go do zrealizowania swojego wielkiego dzieła, dobrze, żebyś wykonała każdy rytuał uważnie, roztropnie i w przedstawionej kolejności.

Wielkie dzieła różnych osób nigdy nie będą identyczne, tak jak nikt nie ma identycznego DNA, identycznych odcisków palców czy identycznej osobowości. Twoje wielkie dzieło powinno wymagać wysiłku, powinno mieć dla ciebie głębokie znaczenie i powinno być czymś, co wymaga zarówno pracy magicznej, jak i działań realnych. Potencjalnym wielkim dziełem może być wszystko − od „Regularnej praktyki duchowej”, przez „Odnalezienie partnera, z którym wezmę ślub”, „Odkrycie ścieżki kariery” czy „Zrealizowanie konkretnego kreatywnego przedsięwzięcia”, po „Kupno domu, żebym mogła zapuścić korzenie”. Przedstawiony poniżej pierwszy eksperyment ezoteryczny pomoże ci odkryć, czym jest twoje wielkie dzieło. Dalsza część książki da ci szansę na wykorzystanie magii uroku do jego realizacji.

Eksperyment ezoteryczny nr 1

Cel: Odkrycie swojego pierwszego wielkiego dzieła.

Spakuj do torby rzeczy, których możesz potrzebować i które uniesiesz. Oprawiony w skórę dziennik, który dostałaś kiedyś w prezencie, ale nigdy go nie używałaś, i dobry długopis. Telefon ze starannie ułożoną playlistą. Stary koc. Podróżną karafkę wypełnioną kavą. Samodzielnie upieczoną bułeczkę z uważnie wybranymi ziołami. Wysłużone karty tarota. Koraliki mala. Kompas odziedziczony po babci. Kredki i blok rysunkowy. Zapach, który przywołuje konkretne wspomnienie. Solidne buty. Znoszony sweter. Małą torebkę soli. Małą paczuszkę czystego tytoniu. Amulet ochronny. Nasiona granatu. Pomadkę czerwoną jak róża. Lustereczko ozdobione tajemnymi runami. Święty tekst. Zaczarowany balsam.

Idź do lasu. Nie, nie do tamtego. Nie do twojego lasu z drzewem, które tuli cię w swoich gałęziach, i z odśpiewującym ci kosem. To musi być nieznany ci gaj, który cię nie pamięta. Podążaj ścieżkami wytyczonymi przez pomocnych nieznajomych, aż wejdziesz głęboko między drzewa. Znajdź takie, które cię wzywają, idź tak długo, aż dotrzesz do miejsca, które jest częścią twojego przeznaczenia. Zejdź ze ścieżki, uważnie zapamiętując, jak na nią wrócić. Spaceruj, aż znajdziesz odosobnione miejsce. Rozłóż koc. Najpierw ofiaruj gajowi tytoń. Wymów słowa proste i naturalne dla ciebie. Złóż ofiarę u korzeni drzewa. Wyznacz granice przestrzeni rytuału i wznieś ochronę, rozsypując wokół koca krąg soli. Obróć jakąś część ubrania na lewą stronę. Wyjmij z torby przyniesione rzeczy i ułóż je na kocu w zadowalający sposób. Ustal intencję. Starannie i zwięźle wyraź pragnienie odnalezienia swojego wielkiego dzieła. Posłuż się wybranymi przedmiotami. Pisz spontanicznie. Rysuj. Zmień stan swojego umysłu. Wprowadź się w trans wybraną muzyką. Ciągnij karty tak długo, aż ścieżka będzie jasna. Jedz nasiona granatu do czasu, aż przejawią się twoje duchy. Mantruj: Soooo (wdech), hammm (wydech). Ja jestem tym. Szukaj omenów w otaczających cię ptakach, drzewach, wiewiórkach, jeleniach. Zostań tam, dopóki nie uzyskasz konkretnego, wyrażonego jednym zdaniem wielkiego dzieła. Przetrwaj nudę, przetrwaj frustrację, przetrwaj złość, przetrwaj niepokój egzystencjalny, przetrwaj gadaninę mózgu. Wytrwaj, aż dostaniesz odpowiedź. To twoja misja. To początek twojej podróży.

Zapisz pragnienie swojego serca jednym zdaniem. Dreszcz lęku, który przeszyje twoje ciało po tak odważnym kroku, będzie prawdziwy. Jeśli jednak będziesz ostrożna i przebiegła, jeśli wykorzystasz pulsującą w tobie magię, być może przeżyjesz, by opowiedzieć swoją historię. Oczywiście jeżeli wcześniej owa magia nie spali cię żywcem niczym ćmę. Nie mów, że cię nie ostrzegałam.

Urok to nie jest tylko pojedynczy płomień − to całe ognisko. 

Teraz już wiesz, czego pragniesz. A jak to osiągnąć?

Odkryłaś już swoje wielkie dzieło. Czy zaskakuje cię jego temat? Czy to coś, co od zawsze w tobie płonęło i o czym wiedziałaś? Weź oddech i poświęć chwilę na rozpoczęcie planowania koniecznej przyziemnej pracy. Wykorzystaj dowolną metodę, która sprawdza się w twoim przypadku: szkicuj, pisz, użyj organizera, zbierz zdjęcia, zrób to, co jest naturalne dla twojego procesu. Wymyślanie praktycznych sposobów na osiągnięcie wielkiego dzieła nastroi cię odpowiednio do rzucenia magii uroku, by to dzieło wykonać.

Gdy już będziesz mieć jakieś pomysły, wykorzystaj poniższe praktyczne narzędzia do rozłożenia wielkiego dzieła na mniejsze etapy:

Zacznij

mówić innym o swoim wielkim dziele. Nic nie motywuje tak bardzo, jak poczucie wstydu, że jest się zbyt leniwym, by osiągnąć to, co się postanowiło. Opowiadanie ludziom o swoich celach zapewnia też ich wsparcie w przypadku porażki oraz pochwały w przypadku sukcesu.

Rozłóż

swoje

wielkie dzieło na mniejsze etapy. Załóżmy, że chcesz otworzyć własną firmę. To długi proces – znam to z autopsji. Sam cel jest zbyt duży, rozproszy cię Facebook. Jaki jest punkt wyjścia dla tak wielkiego dzieła? Ustal, jaka to ma być firma. Następnie sprawdź, czego potrzebujesz, żeby odnieść sukces. W ramach pracy dodatkowej zacznij ją promować w mediach społecznościowych i przez stronę internetową − i dopiero wtedy odpowiedz sobie na pytanie, czy właśnie tego pragniesz. Skorzystaj z magii uroku, żeby przyciągnąć odpowiednie wpływy. Zastanów się, jak chciałabyś się prezentować w tej firmie. Spisz jej misję. Ustal, co musiałabyś osiągnąć, żebyś mogła rzucić pracę etatową, odłożyć pieniądze na czarną godzinę i tak dalej. Musisz rozłożyć to dzieło na kroki rozsądnej wielkości, zostawiając przestrzeń na porażkę i nieprzewidziane okoliczności – te korzystne i te niekorzystne.

Bądź

zdyscyplinowana

i oddana. Jeżeli któreś aspekty twojego wielkiego dzieła wymagają zachowania terminów, musisz ich dotrzymać. Nawet w przypadku ich braku najlepszym sposobem na osiągnięcie wielkiego dzieła jest… cóż, praca. To ma sens, prawda? Musisz wkładać trud i wysiłek zarówno w urok, jak i w realne działania. Jeżeli nie będziesz bezustannie pracować nad wielkim dziełem, nie zrealizujesz go. Okaże się tylko kolejnym zaprzepaszczonym marzeniem. Możesz się zastanawiać, co tak naprawdę oznacza „bezustanna praca”. Gdyby ktoś cię zapytał, co ostatnio zrobiłaś, żeby się przybliżyć do realizacji wielkiego działa, czy natychmiast będziesz miała gotową odpowiedź? Czy masz już dość swojego wielkiego dzieła? Czy zaczęłaś je nienawidzić? Jeżeli na wszystkie trzy pytania odpowiedziałaś twierdząco, znajdujesz się we właściwym miejscu.

Nie jesteś taka jak inne

Jako czarownice nauczyłyśmy się unieszkodliwiać same siebie w zamian za miejsce w małych i dużych miastach czy na przedmieściach. Skłamałybyśmy, przecząc, że powszechny szacunek – choćby nikły – jest dla nas korzystny.

Dlatego w dniu Pagan Pride z uśmiechem na ustach częstujemy sąsiadów wodą z miętą i domowymi bezami. Przewodniczymy komitetom rodzicielskim. Służymy w wojsku. Łączymy się węzłem małżeńskim i rodzimy malutkie dzieci o imionach pełnych niespełnionych obietnic. Mieszkamy w blokach i domkach, pracujemy w mediach, w księgowości, w szpitalach, celebrujemy swoje (współczesne) dziedzictwo rodowe podczas Bożego Narodzenia, Rosz ha-Szana, ramadanu i spotkań rodzinnych. Jesteśmy wszędzie. Chcemy, żeby każdy w nocy dobrze spał, wiedząc, że jesteśmy dokładnie takie same jak reszta ludzkości. Śpiewamy mantry dla pokoju i wspieramy lokalne kooperatywy spożywcze. A wszystko, żeby jak najlepiej ukryć to, co robimy − same i razem z innymi czarownicami − pod osłoną księżyca.

Nie miej wątpliwości: jesteś Inną. Za każdym razem, gdy ktoś wyklucza cię z narracji dominującej w twojej kulturze, stajesz się Inną. Jeżeli jesteś kobietą w tradycyjnie męskiej roli, jesteś Inną. Jeśli jesteś mężczyzną w tradycyjnie kobiecej roli, jesteś Innym. Jeżeli nie identyfikujesz się z żadną płcią – poprzestańmy na tym, że jesteś Inną.

Tolerancja to nie to samo co akceptacja

„Ale! Ale! Tyle czarownic w popkulturze! Noszę w widocznym miejscu ulubiony symbol czarowstwa i nikt mi z tego powodu nie dokucza! Naprawdę ciężko pracowałyśmy na to, żeby kapelani armii USA uznali naszą religię, i teraz − jeżeli umrzemy za ten kraj − możemy zawczasu przygotować swój pogrzeb, korzystając z czterech symboli!”

Jasne. Tyle że niemal każda obecna w popkulturze czarownica, która przychodzi mi do głowy, musi ponieść karę. W serialu Buffy: postrach wampirów Willow, która jest uważana za czarownicę uzależnioną od magii, zostaje ukarana śmiercią Tary, jej dziewczyny (również czarownicy). Pod koniec książkowej wersji Wicked Elphaba umiera (chociaż pewnego dnia może wrócić do życia) i musi na zawsze opuścić krainę Oz. W wersji musicalowej nie jest w stanie poinformować Glindy, że przeżyła. Glinda zostaje uwięziona w Oz całkiem sama i zmuszona do przyjęcia roli, której może już nie chcieć. Kara spada więc na ciebie zarówno kiedy jesteś wyrzutkiem, jak i wtedy, gdy przestrzegasz zasad gry, co sprawia, że Oz jest doprawdy kuszącym miejscem dla czarownic.

W Krainie lodu Elsa nie może mieć ukochanego, chociaż Hans bynajmniej nie musi być czarnym charakterem − wtedy tak jak Kristoff stanowiłby potencjalnego partnera dla niewyswatanej drugiej siostry (w końcu to Disney). W Totalnej magii społeczność spycha ciotki na margines za praktykowanie sztuki. Prue Halliwell w Czarodziejkach zostaje ukarana podwójnie: kiedy staje się superczarownicą, ginie z ręki demona. To podwójna kara, ponieważ Shannon Doherty nie dogadywała się z bardziej lubianą przez publiczność Alyssą Milano i podobno dlatego została usunięta z serialu. Lista morderstw w American Horror Story: Sabat jest zbyt długa, żeby choć zacząć wymieniać.

Możesz bardziej otwarcie praktykować magię, ale jak często faktycznie rozmawiasz o niej z ważnymi osobami? Nikt nie powie ci wprost, że zostałaś zwolniona albo wykluczona z powodu swoich przekonań, ale z łatwością znajdzie inne przyczyny wręczenia ci wypowiedzenia albo nieuwzględnienia cię w jakimś wydarzeniu. Czy to cię ucisza?

Oczekuje się od ciebie − jako od czarownicy, która należy do Innych, bo nie podporządkowała się religiom monolitycznym wyznawanym przez kraje Pierwszego Świata − że będziesz się zachowywać w określony sposób, by dopasować się do społeczeństwa. Oczekuje się od ciebie, że będziesz przykładem moralności; że nie będziesz ustawiać ołtarzy poza domem, bo ktoś mógłby się poczuć tym skrępowany; że zdobędziesz zawód, w którym będziesz pomagać innym; że swojej mocy będziesz używać tylko dla dobra własnego i innych; że będziesz przestrzegać obyczajów swojej społeczności. Oczekuje się od ciebie, że będziesz pracować ciężej, żeby udowodnić swoją wartość ludziom u władzy, co zwykle oznacza wykazanie, że jesteś taka sama jak oni, nie licząc tej jednej malutkiej rzeczy: czarowstwa (ale również orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, sprawności fizycznej, przynależności etnicznej i społecznej; im więcej masz w sobie Inności, tym mniej jesteś znośna dla tych, którzy stoją u władzy, ponieważ zakłócasz obowiązujący porządek). A jeżeli już sprawujący nad tobą władzę uznają cię za wartościowy przykład − pomimo twej Inności − być może zrzucą ci jakieś okruchy ze swojego stołu.

Taka jest droga Dobrej Dziewczynki. Jeżeli nią jesteś, możesz być tylko jednym rodzajem Innej: takim, który pozwoli, żeby „lepsi” uprzedmiotowili go i wystawiali publicznie jak cyrkowego pudla wykonującego komendy, by pozostali mogli się poczuć wykształceni i tolerancyjni. Będziesz czytać tarota na żądanie, będziesz uzdrawiać na żądanie i na żądanie stworzysz otwarty krąg, do którego każdy będzie zaproszony. Kiedy twoje ciemiężycielki pokażą ci twoje miejsce, zajmiesz je z pokorą i wdzięcznością. Jeżeli masz możliwość stonowania swojej praktyki, żeby inni czuli się swobodniej, zawsze to rób. Jesteś specjalnym odcinkiem serialu Degrassi: Nowe pokolenie alboKumpli − zesłanym ci przez boginię obowiązkiem jest edukować, wspierać i nigdy nie popełnić błędu, którego nie zdołasz natychmiast naprawić, jednocześnie obmywając stopy ciemiężycielek własnymi łzami.

Ale możesz być Złą Dziewczynką. W społeczności czarownic Złe Dziewczynki funkcjonują jako źródło fetyszu. Jakie niebanalne rzeczy możesz mi zrobić w łóżku pod bacznym okiem twojej bogini (albo jeszcze lepiej – demonów!)? Jaką klątwę możesz dla mnie rzucić, jeżeli wystarczająco dużo ci zapłacę albo dam ci to, czego pragniesz? Co założysz na spotkanie rady szkoły, żebym mogła z dezaprobatą cmoknąć na twój widok? Wszyscy w promieniu trzydziestu kilometrów podchodzą do ciebie z lękiem, podejrzliwością i zazdrością. Jesteś piaskiem w ich oczach, kamykiem w ich butach, ziarnkiem grochu pod stosem materacy Dobrych Dziewczynek. Przy każdej okazji trzeba cię tłamsić, bo zakłócasz lokalną narrację kulturową. Jesteś wroginią. Czarownicą, której należy uniemożliwić osiągnięcie czegokolwiek. Trzeba cię jak najszybciej uciszyć. Trzeba ci uniemożliwić posiadanie kochanków, rodziny, przyjaciół, a także osiągnięcie sukcesu. O każdym błędzie, który popełnisz, będzie się opowiadać raz po raz, z najnudniejszymi szczegółami, żeby przypomnieć siostrom będącym Dobrymi Dziewczynkami, co się dzieje, kiedy jakaś zołza zapomina, gdzie jej miejsce.

Możesz też uznać, że za sprawą każdej, nawet najdrobniejszej decyzji, jaką podejmujesz, w subtelny sposób przejmujesz władzę nad kimś innym, a następnie wykorzystywać te decyzje do odzyskania swojej sprawczości. Jeżeli podejmiesz odpowiednio wiele takich drobnych decyzji, doprowadzisz do mikroprzewrotu. Każdego dnia dokonujesz malutkich wyborów, żeby mieć nad kimś − lub nad czymś − władzę: spożywasz jedzenie pochodzące z roślin i zwierząt, które trzeba było poświęcić, żeby cię odżywić, ignorujesz niektóre esemesy, bo nie chcesz mieć nic wspólnego z całym tym dramatyzowaniem, obstajesz przy swojej decyzji, chociaż utrudnia ona życie innym, posyłasz dziecko do łóżka godzinę wcześniej, bo ono jeszcze się nie zna na zegarku, a ty masz już serdecznie dość. Wszystkie te decyzje dają ci władzę nad kimś lub nad czymś. Niewielką, ale jednak władzę.

Czarowstwo to narzędzie uciśnionych − dzięki magii mogą oni zyskać pewną przewagę w świecie, w którym naturalnie mają jej zdecydowanie mniej niż inni. To dlatego ludzie bogaci zgodnie z tradycją (a także obecnie) korzystają z usług czarownic, zamiast sami zacząć praktykować magię. Chcą mieć poczucie, że coś zrobili, ale sami nie chcą sobie brudzić rąk.

To twoja tajemna moc – wykorzystaj ją

Pomyśl o tym w ten sposób: stare, heteroseksualne, uprzywilejowane, białe samce alfa nigdy nie przejmowały się tym, w jaki sposób pieniądze i władza wpłyną na ich osobowość. Nie załamują rąk nad tym, w jaki sposób przywilej zmieni ich relacje z innymi, bo to nie jest dla nich problem. Tacy ludzie akceptują bogactwo, prestiż i władzę jako coś, co im się należy od świata, i po prostu nim rządzą. Być może wreszcie nadszedł czas, żebyśmy przestały się przejmować tym, gdzie jest nasze miejsce zdaniem innych i w jaki sposób nasze działania mogłyby się okazać dla nich niewygodne, i zaczęły walczyć o siebie i o swoje wielkie dzieła.

Być może martwisz się, że cała ta potencjalna władza w nieoczekiwany sposób zmieni cię wewnętrznie. To zrozumiała obawa. Jeżeli przeprowadzisz cały proces prawidłowo, rzeczywiście tak będzie. Twój moralny kompas może się przestawić, po drodze możesz popełnić nieodżałowane błędy, możesz dowiedzieć się o sobie trudnych rzeczy. Urok to wojna partyzancka, dlatego musisz podejść do niego z należytą powagą. Zwłaszcza że tę wojnę nie zawsze się wygrywa. Jak bardzo chcesz osiągnąć najgłębsze pragnienie swojego serca?

Jeżeli nadal nie jesteś pewna, czy czarowstwo kwalifikuje się jako Inność, zapraszam cię do wykonania poniższego eksperymentu społecznego.

Eksperyment towarzyski nr 1(opcjonalny)

Cel: Poznanie prawdziwych odczuć bliskiej osoby wobec czarowstwa.

Krok pierwszy: Poczekaj, aż ktoś z niemagicznych członków twojej rodziny, przyjaciół i znajomych − kto wie, że jesteś czarownicą − będzie mieć jakiś średnio poważny problem z kimś innym. Być może ów przeciwnik sprawia twojemu bliskiemu kłopoty w miejscu pracy, może twój bliski ma uciążliwego byłego kochanka, a może nie jest w stanie się dogadać z właścicielem wynajmowanego mieszkania. Wysłuchaj opowieści o tym problemie.

Krok drugi: Zapytaj bliską osobę, czy chciałaby, żebyś wpłynęła magicznie na jej przeciwnika. Nie używaj żadnych typowych dla sztuki modyfikatorów tej propozycji. Do takich modyfikatorów należą zdania typu: „Tylko pozytywna energia!”, „Czynię tylko białą magię!” i „Nigdy nie wpływam na nikogo magicznie bez jego pozwolenia!”. Nawet jeśli są one zgodne z twoją osobistą praktyką, nie wymawiaj ich. Jeżeli usłyszysz pytanie, czy zamierzasz posłużyć się czarną magią w stosunku do owego przeciwnika, odpowiedz wymijająco. Wzrusz ramionami, powiedz, że jeszcze nie jesteś pewna.

Krok trzeci: Bacznie obserwuj reakcję swojego rozmówcy. W większości przypadków zobaczysz lęk i/albo odrazę oraz usłyszysz pospieszne „Nie, dziękuję!” − niezależnie od jego osobistych przekonań i kodeksu etycznego. Niewielu bliskich zechce, żebyś magicznie wpłynęła na ich przeciwnika. Jeśli jednak tak się stanie, pomóż im zgodnie z własnym kodeksem etycznym, tak jak pomogłabyś magicznie komuś innemu. Gdy stajesz w roli lady Makbet, mało kto chce odgrywać Makbeta, nawet jeżeli na poziomie świadomym twierdzi, że nie wierzy w czary.

Zachęcam cię do wejścia w tę Inność i uczynienia z niej podstawy swojej sztuki. W ucieleśnianiu tego, co nieznane i odrzucone, tego, co napawa lękiem, kryje się siła. Obawiasz się, że będzie to prowadzić do „panowania nad innymi ludźmi” zamiast „panowania wraz z nimi”? Tak, jeżeli wykorzystujesz Inność poprawnie, właśnie do tego to doprowadzi. Już teraz przechyl szalę na swoją korzyść.

W twoim wielkim dziele nie chodzi o to, żebyś wtopiła się w tłum. Gdyby to wystarczało, mówiłybyśmy o dziele przeciętnym. Twoja Inność daje ci moc, twoja Inność potęguje twój urok, twoja Inność potencjalnie daje ci możliwość zrealizowania wielkiego dzieła, ponieważ się wyróżniasz.

Eksperyment ezoteryczny nr 2(opcjonalny)

Cel: Wejście w Inność.

Załóż ubrania, które najlepiej cię wyrażają. Wybierz muzykę, która najlepiej cię wyraża. Zbierz drobne symbole swojej Inności, które są dla ciebie ważne. Amulety, zioła, kości, kamienie, zdjęcia – wszystko to, co jest dla ciebie wyjątkowe. Wykorzystaj kawałek swojego ubrania, którego nie możesz już nosić, a które jest zbyt zniszczone, by oddać je potrzebującym. Owiń nim te przedmioty i przewiąż paczuszkę włóczką. Wydychaj w ten pakunek intencję wejścia w swoją Inność. Wydychaj intencję mówiącą, że twoja Inność pomaga ci zrealizować twoje wielkie dzieło. Wydychaj intencję mówiącą, że twoja Inność jest częścią twojego uroku. Noś tę paczuszkę w kieszeni, staniku albo w torebce tak długo, aż poczujesz się zakorzeniona w swojej Inności. Następnie połóż ją na swoim ołtarzu albo szafce nocnej.

Twoje działania mają konsekwencje

Skoro już wiesz, że podchodzisz do tej przygody poważnie, omówmy, co dokładnie musisz zrobić. Oczywiście najłatwiej (pomijając kwestie moralne) pójść do lasu, znaleźć dziewczynę piękniejszą od ciebie i własnoręcznie wyciąć jej serce, żeby zagwarantować sobie, że to ty pozostaniesz najpiękniejsza na wieki wieków, amen. Wyzwanie byłoby mniejsze, gdybyś musiała po prostu dokonać zakazanego, krwawego czynu, żeby twoje życzenie zostało spełnione. To ta kusząca część baśni, ów sluagh w lesie – niespokojny duch – który obiecuje ci życie w baśniowej krainie z dala od znienawidzonych rodziców, o ile wcześniej ich zabijesz.

Być może dla niektórych z nas to naprawdę takie proste. Złe czyny, pakty z odpowiednimi demonami, a później już tylko gładka ścieżka prosto do przedmiotu pożądania, która nie wymaga od czarownicy zmiany, niewygody ani ciężkiej pracy – wszystko jest tak, jak sobie wyobraziłyśmy. Osobiście jednak nie znam nikogo (nawet żadnej znajomej znajomej), komu poszczęściłoby się w podobny sposób albo kto otrzymałby taką łaskę, więc szczerze wątpię, żeby tobie się udało.

Twoja