Lustro - Marta Przytulska - ebook

Lustro ebook

Marta Przytulska

0,0
10,10 zł

lub
Opis

Poszukiwanie odpowiedzi na pytania, które bez względu na rok, czas i miejsce są ponadczasowe w zbiorze wierszy o bólu, przemijaniu, marzeniach i miłości.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 19




Marta Przytulska

Lustro

© Marta Przytulska, 2020

Poszukiwanie odpowiedzi na pytania, które bez względu na rok, czas i miejsce są ponadczasowe w zbiorze wierszy o bólu, przemijaniu, marzeniach i miłości.

ISBN 978-83-8189-992-5

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Zwoje drutu

To nie ten dzień i nie ta noc

nie te ptaki

twoje siadały na drutach księżyca

moje śpiewają kołysankę

albo milkną w ciemności.

Nie ten czas i pora roku

deszcz nie ulepi sopli

a sople nie spłyną potokiem

na rozgrzanej skórze.

Nie to miejsce i nie ten dom

obijam głowę o zielona ściane

i myślę

mogło być lepiej gdybyś

nie zwinął drutów księżyca

ptaki nie mają, gdzie usiąść.

Dwa na dwa

Co kryją twe dłonie,

że jestem lawą

za każdym razem dotyku,

co spojrzenie spod kotary rzęs.

Okryci potem

powojem rąk i nóg

nie myślimy o jutrze.

Chowamy się

pod pierzyną marzeń

ulotnych nadziei.

nasze dwa na dwa

jest oazą

z życiodajnym źródłem

chłoniemy oddech

za zamkniętym oknem

nie potrzebujemy masek.

Ptaki

O zmierzchu

ożywają ptaki,

towarzysze samotności.

Uśmiecham się

promieniem

zachodzącego słońca.

Przykładam czoło

do szyby

szukając ukojenia.

i nucę utkaną z mroku

kołysankę

O zmierzchu

samochody brzmią

głośniej

przerywając śpiew

ptaków.

Tylko puchacz

nie boi się

zgiełku.

O zmierzchu

otulam się

ciepłem kokonu

utkanym

z nici pajęczych.

zawieszona

pomiędzy jawą a snem.

Pragnienie

Twe pragnienia

wyryte w spojrzeniu,

twoja twarz,

płomień oczu.

Nie uciekam

przed żarem źrenic

parzących skórę.

Podaję maliny piersi

nabrzmiałych od tęsknot

kołyszesz głębią dłoni,

ust dotykiem

proszących o jeszcze.

Splatasz nóg powoje

ciał zroszony ciężar

tonąc w błękicie oczu

ukojenia.

Gdy biegniesz do mnie

Gdy biegniesz do mnie

szumi las

a kwiaty rozchylają

kolorowe płatki.

Gdy biegniesz do mnie

rosa moczy

twoje stopy

kojąc ból zmęczenia.

Gdy biegniesz do mnie

ptak zaczyna

śpiewać trele

dopingując zmaganiom.

Gdy biegniesz do mnie

zapalam świeczkę

i stawiam w oknie

modląc się

byś nie zbłądził.

Pożegnania

Nie odchodź

nie zostawiaj pustki

wiejącej zimnem

czarnej dziury.

Nie wyrywaj z pamięci

pięknych chwil

spełnionych spełnieniem.

Nie każ oczom

strumienie wylewać

topiąc szczęście

w lodowym uścisku.

Zawiasy twego spojrzenia

ciągle zamykają

firanki mych powiek.

Ekspresja ryby

Powinnam