Wydawca: Inpingo Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski Rok wydania: 2012

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Pobierz fragment dostosowany na:

Zabezpieczenie: watermark

Opis ebooka Legenda o królu Lechu - Józef Aleksander Miniszewski

Przepiękna poetycka opowieść o pierwszym władcy polskim – Lechu. Autor ustami średniowiecznego poety, lirnika i lutnisty, sławi czyny i bohaterskie dokonania Piasta, który mężnie w obronie wolności swoich poddanych przeciwstawiał się rycerzom niemieckim brutalnie atakującym ziemie polskie. W ten sposób Miniszewski tworzy niezwykłą legendę o odważnym królu, całkowicie poświęcającym się swojej misji. W opowieści nie zabrakło również opisu ostatnich chwil życia dzielnego władcy i podkreślenia jego heroicznych dzieł.

Obecne wydanie zostało przygotowane przez firmę Inpingo w ramach akcji „Białe Kruki na E-booki”. Utwór poddano modernizacji pisowni i opracowaniu edytorskiemu, by uczynić jego tekst przyjaznym dla współczesnego czytelnika. Obecne wydanie zostało przygotowane przez firmę Inpingo w ramach akcji „Białe Kruki na E-booki”. Utwór poddano modernizacji pisowni i opracowaniu edytorskiemu, by uczynić jego tekst przyjaznym dla współczesnego czytelnika.

Opinie o ebooku Legenda o królu Lechu - Józef Aleksander Miniszewski

Fragment ebooka Legenda o królu Lechu - Józef Aleksander Miniszewski

Józef Aleksander Miniszewski

Legenda o królu Lechu

Warszawa 2012

[Legenda o królu Lechu]

Połamał Lecha i wiek zgrzybiały,

I myśli wielkie, i prace wielkie;

Włos mu pobielał jak gołębiowi,

Przygasły oczy jak zgorzelisko,

Ramię osłabło, a w jego mieczu

Pracy tak wiele zostało jeszcze

By nim granice Polski oborać!

Więc smutno było umrzeć Lechowi.

Oj! bo o Lechu dziwne powieści

W Ojczyźnie Niemców strach rozsiewały,

Był to wódz wielki i mocą ziemi,

I mocą nieba, i mocą piekła:

A mocą ziemi – stanowił ludy

W gniazdach ojczystych na żywot długi;

A mocą nieba – to w Archanioły

Rycerzy swoich zamieniał roty,

Skrzydła im nadał orłom wydarte,

Miecze w pioruny zamienił boże;

A mocą piekła – piekło otwierał,

I lał weń rzeki krwi najezdnika,

I w ciemność piekła gnał Niemców dusze,

Co się tak chciwie do Polski darły.

Toć sława Lecha jak mur stanęła

Niemcom w granicach. I dość tej sławy

Na strach i straże. Sam Odyn dumny

Pobladł przed jasnym licem Biełboga.

Ale niech jeno na te powieści

O śmierci Lecha ostatnia wpadnie,

Chciwość niemiecka odżyje snadnie

Za zniewag tyle zemsta się dźwignie.

Sam Odyn wtedy z kajdan rozkuty

Swój na Biełboga oręż pochwyci,

I teutońskie plemiona ruszy

Pogrzeby sprawiać Lechowej sławie,

A w krwi strumieniach, dymach pożogi

Tańce zawodzić na Lecha grobie.

Siedział Lech stary w Gnieźnie w zamczysku,

Piersi stygnące grzał przy ognisku,

W koło mu grała starszyzny rada

I wojowników młodych gromada

Dobrą nadzieją. – Lech spracowany

W schylonej głowie prządł dziwne pieśni

O jakich pewno młodym się nie śni. –

Kwiat narodowy w jego oblicze

Patrzał pokornie i patrzał dumnie, –

Mądrość mu prawem – sława dziejami

A takich królów mało na świecie!

Polska ich wiele miewała przecie.

Kiedy myślenie znalazło radę

Podniósł Lech głowę. Oczu płomieniem

Uciszył gwarę starców i młodzi.

– „Czekajcie tutaj, aż ja powrócę!

Śmierć blisko, zanim ziemię opuszczę

Trzeba i ludziom, i Bogom oddać

Rachunek z życia.”

To rzekł i wyszedł, a noc czerniała,