Księga męczenników chrześcijańskich. Husyci - John Foxe  - ebook
lub
Opis

Fragment monumentalnej „Księgi męczenników Foxe’a”, opisującej w barwny sposób krwawe dzieje najsłynniejszych reformatorów religijnych. Księga należy do kanonu literatury angielskiej i stanowi jedną z najważnieszych publikacji martyrologicznyh wszechczasów. "Księga męczenników" stanowi ważny dokument historyczny, opisujący dzieje idei, konflikty religijne i obyczajowość dawnych czasów. W Polsce "Księga" była dotychczas dostępna jedynie w wersji angielskiej. 

"Wyznaczeni przez synod biskupi pozbawili go zwyczajnego dla księży przyodziewku i włożyli mu na głowę mitrę z papieru z wyrysowanymi nań diabłami i inskrypcją: przywódca heretyków. Kiedy Hus zobaczył ową mitrę, powiedział: Mój Panie Jezu, dla mnie ubrano cię w koronę cierniową; dlaczego więc ja nie mam dla ciebie ubrać tej oto, lekkiej korony?... Przyjmę ją i zrobię to z chęcią. Kiedy udekorowano mu głowę w ten sposób, biskup powiedział: Oddajemy teraz twą duszę diabłu. Ja za to- odpowiedział Hus- oddaję ją w twe ręce, panie Jezu Chryste!"

W czasie prześladowań często przebierano tzw. hetetyków w stroje, których celem było ich ośmieszenie. Co jeszcze z nimi robiono?... Dowiedz się z książki.

www.projektheretyk.pl

Celem projektu heretyk jest przybliżenie polskiemu czytelnikowi postaci heretyka. Kim był ktoś, kto odrzucał dogmaty kościelne? Czym zajmował się na co dzień? Co go spotykało?... Dzięki projektowi dowiesz się, co myśleli i głosili heretycy. Poznaj bogatą spuściznę heretyckiej myśli. Poznaj historię stosów i prześladowań. Poznaj mniej znaną, mroczną historię chrześcijaństwa.

Przekład "Księgi męczenników" objęty jest prawami autorskimi.

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 42


„(…) Hus, który był wielkim zwolennikiem doktryn Wycliffe’a, sprzeciwił się

dekretowi arcybiskupa; ten jednak otrzymał bullę papieską, zawierającą

zakaz publikacji prac Wycliffe’a w jego prowincji. Na mocy owej bulli

arcybiskup potępił jego pisma i wystąpił przeciwko czterem doktorom,

którzy nie zwrócili mu prac owego autora, zakazując im głoszenia. Doktor

Hus i kilku innych pracowników uniwersytetu zaprotestowało przeciwko

owym zakazom. Kiedy o wszystkim dowiedział się papież, nakazał

kardynałowi Colonnie wezwać Jana Husa do sądu w Rzymie, by tam mógł

on odpowiedzieć na stawiane mu zarzuty, dotyczące rozpowszechniania

błędów i herezji. Doktor Hus nie chciał stawać osobiście przed obliczem

sądu i popierał go w tym król czeski Wacław, a także królowa, szlachta i

przedstawiciele uniwersytetu. Hus nie chciał także, by Czechy stały się w

powszechnym mniemaniu krajem heretyckim; pragnął za to, by można

było w nim głosić bez przeszkód ewangelię i korzystać z religijnych

wolności. Zamiast doktora Husa, pojawiło się przed sądem trzech jego

przedstawicieli, którzy oświadczyli, że będą odpowiadać na zarzuty w jego

imieniu. W odpowiedzi kardynał Colonna nałożył na Husa ekskomunikę.

Przedstawiciele Husa zaapelowali do papieża. Wyznaczono czterech

kardynałów, których zadaniem było nadzorowanie procesu. Kardynałowie

owi potwierdzili wcześniejszy wyrok i zadecydowali, że odtąd

ekskomunika nie obejmuje samego tylko Husa, ale też wszystkich jego

zwolenników i przyjaciół. Hus próbował odwołać się od tego

niesprawiedliwego wyroku- jednak bez powodzenia. Pomimo surowości, z

jaką obeszło się z nim wyższe duchowieństwo i decyzji o usunięciu go ze

stanowiska, jakie piastował dotąd w Pradze, Hus wrócił do swojej

rodzinnej miejscowości i tam propagował swą doktrynę z pomocą słowa

zarówno mówionego, jak i pisanego. Napisał w tym czasie bardzo wiele

listów i skomponował traktat, w którym utrzymywał, że nie powinno się

żadną miarą zabraniać czytania pism protestanckich. Bronił z pomocą

swego pióra książkę Wycliffe’a na temat Trójcy i odważnie występował

przeciwko grzechom papiestwa, kardynałów i reszty duchowieństwa tych

bezbożnych czasów. Napisał także wiele innych książek, wszystkie

spośród których zawierały silne argumenty, dzięki którym jego doktryny

zdobywały popularność. W listopadzie roku 1414. zebrał się sobór w

Konstancji w Niemczech, pozornie mający na celu rozstrzygnięcie sporu

pomiędzy trzema osobami, które sprzeciwiały się papiestwu; prawdziwym

jednak jego celem było zdławienie postępów reformacji. Nakazano

przybycie Janowi Husowi i by skłonić go do udziału w soborze, król wydał

mu list żelazny. Uprzejmości, a nawet poważanie, jakim otoczono

reformatora na jego drodze do Konstancji, było wręcz niewyobrażalne.

Wzdłuż dróg ustawiali się ludzie, których przywiódł tam raczej szacunek

niż ciekawość. Hus wkroczył do miasta otoczony wiwatującym tłumem i

jego pochód przez Niemcy można uznać za triumf. Sam doktor nie

spodziewał się takiego przyjęcia. Jak stwierdził: Myślałem, że jestem

wyrzutkiem. Widzę teraz, że moi najgorsi wrogowie pozostali w Czechach.

Kiedy tylko przybył do Konstancji, od razu wynajął mieszkanie w odległej

części miasta. Niedługo potem przybył doń Stefan Paletz, który z nadania

kleru praskiego miał zająć się nadzorowaniem procesu. Do Paletza

dołączył Michał de Cassis, który reprezentował Rzym. Ci dwaj stali się

oskarżycielami Husa i spisali listę zarzutów przeciwko niemu, którą

przedłożyli papieżowi i wysokim dostojnikom kościelnym. Hus został

aresztowany; jego celą stała się pałacowa komnata. Jako że krok ten

stanowił złamanie prawa, jeden z przyjaciół Husa powołał się na wydany

przez króla list żelazny10; na co papież odpowiedział, że nie wydawał

żadnego listu żelaznego, a ten, który Hus otrzymał od władcy, nie ma dla

niego znaczenia. Kiedy reformator siedział w więzieniu, sobór decydował

o jego losie. Najpierw potępiono wyznawane przezeń doktryny, których

autorem był Wycliffe i rozkazano nawet, by jego szczątki zostały

wykopane i doszczętnie spalone. W międzyczasie duże poparcie udzieliła

Husowi szlachta Czech i Polski. Jej interwencja sprawiła, że nie potępiono

reformatora bez wysłuchania go; i wyznaczono specjalnych ludzi, którzy

mieli go przesłuchać. Kiedy stanął przed obliczem sędziów, odczytano

stawiane mu zarzuty, których było ponad czterdzieści; zaczerpnięto je

bezpośrednio z jego pism. Jan Hus odpowiedział w następujący sposób:

Apelowałem do papieża, który w międzyczasie zmarł. Jako że moja sprawa

pozostała nierozstrzygnięta, zwróciłem się z nią do następcy zmarłego (…), nie

pozwolono jednak moim obrońcom stanąć przed jego obliczem, by mnie

obronić; dlatego składam apelację do samego Chrystusa.

Kiedy Jan Hus wypowiedział te słowa, zapytano go, czy otrzymał od

papieża rozgrzeszenie. Odpowiedział, że nie. Spytano się go następnie, jak

może wobec tego życzyć sobie, by rozgrzeszył go Chrystus?… Jan Hus

odpowiedział:

Oświadczam wam wszystkim, że nie ma skuteczniejszej metody, jak zwrócenie

się bezpośrednio do Chrystusa. Apelację składa się bowiem w wypadku

krzywdy, doznanej ze strony sędziego niższego rangą; a któż jest wyższym

rangą sędzią od Chrystusa?… Kto jest w stanie ocenić bardziej sprawiedliwie?

… Nie ma żadnego grzechu; nie można też go oszukać. Kto jest lepszym

obrońcą słabych i pokrzywdzonych?. .

Kiedy pełen powagi Hus mówił te słowa, towarzyszyło mu szyderstwo ze

strony całego zgromadzenia. Słowa jego, choć doskonałe, rozwścieczyły

jego przeciwników i wydały im się synonimem zdrady. Wyznaczeni przez

synod biskupi pozbawili go zwyczajnego dla księży przyodziewku i włożyli

mu na głowę mitrę z papieru z wyrysowanymi nań diabłami i inskrypcją:

przywódca heretyków11. Kiedy Hus zobaczył ową mitrę, powiedział:

Mój Panie Jezu, dla mnie ubrano cię w koronę cierniową; dlaczego więc ja nie

mam dla ciebie ubrać tej oto, lekkiej korony?… Przyjmę ją i zrobię to z chęcią.

Kiedy udekorowano mu głowę w ten sposób, biskup powiedział:

Oddajemy teraz twą duszę diabłu. Ja za to- powiedział Hus- oddaję ją w

twoje ręce, panie Jezu Chryste!”