Księga dobrych myśli - Beata Pawlikowska - ebook

28 osób właśnie czyta

Opis

Niech to będzie najlepszy rok twojego życia!

365 dni i 365 pozytywnych tekstów, które pomogą ci spojrzeć na świat, ludzi i siebie samego w dobry, życzliwy, konstruktywny sposób.

Siła, nadzieja, cierpliwość, wyrozumiałość, wytrwałość, wyznaczanie i osiąganie celów, konsekwencja w działaniu, akceptacja, przyjaźń do samego siebie, poczucie własnej wartości, spokój serca, wewnętrzna równowaga, rozwój duchowy, radość, optymizm, pozytywne nastawienie, wolność – tego nauczysz się z tej książki.

 

365 nowych życiowych kodów na cały rok.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 387

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Jeśli masz poczucie, że utknąłeś w życiu, to jest książka dla ciebie.

Jeśli brakuje ci poczucia własnej wartości, to jest książka dla ciebie.

Jeśli szukasz natchnienia i inspiracji, to jest książka dla ciebie.

Skąd się bierze szczęście?

Przecież nie z tego, że dostajesz dużo prezentów. Ani nie z tego, że masz doskonały wygląd. Znam ludzi, którzy są piękni i bogaci, a jednak wcale nie są szczęśliwi. Ciągle się czymś martwią, żyją w napięciu i stresie, boją się, że stracą zdrowie, pieniądze, rodzinę. Dlaczego?

Bo źródłem szczęścia nie jest to co masz, lecz raczej to, w jaki sposób na to patrzysz.

Mówiąc inaczej: szczęście jest sposobem myślenia.

Dlaczego więc nie każdy jest szczęśliwy? Jeżeli nie ma znaczenia co masz ani jak wyglądasz, dlaczego wszyscy nie są szczęśliwi?

Jest tak dlatego, że nikt ich nigdy nie nauczył szczęśliwego sposobu myślenia.

Od najmłodszych lat uczy się nas strachu, porównywania się z innymi, walki o akceptację, przymusu spełniania oczekiwań i szukania przyjemności. Z takim przygotowaniem wkraczamy w dorosłość. I ciągle się potykamy. Bo nie da się zbudować niczego trwałego na kruchych podstawach.

W tej książce proponuję ci zbudowanie nowej bazy twoich najgłębszych i najważniejszych przekonań. Tych, które dotyczą zarówno ciebie samego, jak i życia, ludzi i świata.

Nauczysz się jak kochać i szanować samego siebie. Jak kochać i szanować innych.

Nauczysz się rozpoznawać to, co jest trwałe i ważne, i odróżniać to od rzeczy, które są przemijające i zmienne.

Nauczysz się poczucia własnej wartości, zbudujesz swoją wewnętrzną moc, która da ci siłę do działania.

Nauczysz się jak skutecznie wprowadzać zmiany. Nauczysz się cierpliwości i wytrwałości.

Nauczysz się nowego sposobu patrzenia na życie. Wraz z nim pojawią się nowe możliwości, nowe pomysły, nowe inspirujące osoby i nowe cudowne zdarzenia.

Codziennie rano otwórz książkę i przeczytaj jeden tekst.

Jest ich 365, po jednym na każdy dzień w roku.

Możesz czytać tekst przypisany do konkretnego dnia albo otworzyć książkę w przypadkowym miejscu.

Ważne jest jedynie to, żeby robić to CODZIENNIE PRZEZ CAŁY ROK.

Zobaczysz jak niesamowicie zacznie się zmieniać wszystko w twoim życiu.

Poprawi się twoje samopoczucie, będziesz zdrowszy, silniejszy, zaczniesz zauważać rzeczy, które wcześniej ci umykały. Będziesz miał poczucie sensu i celu. Zaczniesz wpadać na świetne pomysły. Uwolnisz się od tego, co było dla ciebie dotychczas ciężarem. Ruszysz naprzód ze swoim życiem.

Jeden tekst dziennie.

Przez cały rok.

To będzie pierwszy rok twojego nowego życia.

1 STYCZNIA

Otwieram nowy rozdział. Niech pierwszy dzień roku symbolicznie oznacza też nowy początek w moim życiu.

Patrzę z przyjaźnią na moje dotychczasowe życie. Tyle się w nim zdarzyło dobrych i złych rzeczy! Ze wszystkich nauczyłam się czegoś ważnego i wartościowego. Dzisiaj jest dobry czas, żeby zamknąć za sobą przeszłość i przyjrzeć się temu, co jest teraz.

Nowy dzień, nowy rok, nowa ja. Wszystko mogę zmienić. Życie jest zbiorem nieograniczonych możliwości, a ja jestem tutaj po to, żeby z nich czerpać w mądry i odpowiedzialny sposób. Chcę budować moje życie. Chcę oddychać tak głęboko i radośnie, jak nigdy przedtem. Chcę wreszcie poczuć całym sercem, że żyję, pragnę, kocham!

Kiedyś szukałam przeszkód. Dzisiaj szukam sposobów zrealizowania tego, o czym marzę i co jest dla mnie ważne. To będzie mój nowy refren. Zamiast martwić się, że „to się nie uda”, ja śmiało podniosę głowę i zapytam samą siebie:

– Jak chcesz to zrobić? Kiedy chcesz to zrobić? Jaki jest twój plan działania?

A następnie przejdę do realizacji.

Tak długo czekałam na ten czas! Tak długo stałam w cieniu i czekałam aż ktoś zaprosi mnie do światła! Dzisiaj już nie czekam! Dzisiaj wreszcie wiem i czuję, że mam w sobie ogromną moc. Czas zrobić z niej użytek.

Witaj więc, kochany Nowy Początku! Marzyłam o tobie! Czekałam na ciebie! Tak się cieszę, że wreszcie jesteśmy razem!

2 STYCZNIA

Działam małymi krokami, po kolei, z żelazną konsekwencją.

Kiedyś myślałam, że „małe kroki” to dla mnie zbyt mało. Ja chciałam od razu wszystko zmienić, wszystko naprawić i wszystkiego dokonać! Zwykle kończyło się to tak, że zostawałam z gruzowiskiem nieskończonych spraw, z gorzkim poczuciem, że znów przegrałam. Chciałam wszystko zrobić natychmiast, hurtem i jak najszybciej. To było tak, jakbym stanęła pod Mount Everestem, zakasała rękawy i upierała się, że dzisiaj przeniosę tę górę, bo zasłania mi widok na resztę mojego życia!

I tak jak w wierszu, choćbym zjadła tysiąc kotletów i miała siłę tysiąca atletów, to nie podźwignę, taki to ciężar!

Wtedy czułam się przegrana i uważałam, że to niesprawiedliwe, że akurat na mojej drodze stanęła taka wielka góra. Teraz myślę o tym zupełnie inaczej.

Mam szczęście, że w moim życiu pojawiają się nieziemsko piękne wysokie szczyty. Teraz już wiem, że z każdą górą łatwo sobie poradzę. Jestem cierpliwym wojownikiem. Kiedyś kierowana pychą i złością żądałam, żeby wszystko zdarzyło się natychmiast. Teraz wiem, że trwałą zmianę można osiągnąć tylko poprzez skuteczne działanie.

Na tym właśnie polega metoda „małych kroków”. Zamiast płakać, że góra jest zbyt ciężka, ja przenoszę jednego dnia tyle kamyków, ile potrafię udźwignąć. Następnego ranka znów robię tyle, ile jest w mojej mocy. I tak codziennie. Ze stuprocentową gwarancją sukcesu!

Jako cierpliwy, pozytywny wojownik zastanawiam się więc:

1. Jakie zadanie mam do wykonania?

2. Jak mogę je podzielić na mniejsze etapy?

3. Jak konkretnie zaplanować ich realizację?

A następnie przystępuję do działania!

3 STYCZNIA

Cieszę się z tego, że jestem!

Dostrzegam w sobie niesamowite siły. Wcześniej często z przyzwyczajenia odbierałam sobie dobre samopoczucie, bo wolałam rozmyślać o tym, co jest przykre i złe. Im dłużej o tym myślałam, tym gorzej się czułam.

Dzisiaj podchodzę do życia inaczej. Doceniam to wszystko, co jest w nim dobre, piękne i wartościowe. Z tego buduję moją wewnętrzną siłę.

Nastrajam się dzisiaj pozytywnie Oto cztery rzeczy, które mam za darmo i bez których życie byłoby bardzo trudne:

1. Umiejętność myślenia i podejmowania decyzji.

2. Wolność i pokój w moim kraju.

3. Nieograniczone możliwości rozwoju.

4.                        

Jestem tutaj po to, żeby żyć w piękny, mądry i szczęśliwy sposób. Korzys­tam z okazji, jakie przynosi mi życie. Uczę się, rozwijam, poszerzam moją wiedzę, trenuję moje talenty.

Co zrobię dzisiaj, żeby przybliżyć się do wybranego przeze mnie celu?

 

 

4 STYCZNIA

Moja wewnętrzna siła rośnie z każdym dniem. Im więcej jest we mnie dobra, równowagi, spokoju i pozytywnego nastawienia, tym większa jest moja niesamowita moc.

Kiedyś porównywałam się z innymi i uzależniałam moje poczucie wartości od tego czy mój stan posiadania jest taki sam jak ich. Porównywałam ubrania, wakacje, zawody, zarobki, samochody, liczbę lajków na Fejsie, twarze na zdjęciach na Instagramie, komentarze i wiele innych rzeczy. Martwiłam się, że w tym zestawieniu moje fotki, mój urlop, moja sukienka i mój uśmiech wyglądają gorzej, skromniej, mniej imponująco.

Teraz wiem, że prawdziwa wartość leży znacznie głębiej. Nie w tym co mam i co mogę pokazać na Instagramie, lecz w tym, co naprawdę mieszka w moim sercu i kieruje moim sposobem myślenia.

Moim bogactwem jest moja wewnętrzna siła, z której korzystam na co dzień, żeby budować moje nowe życie. Jestem wytrwała, cierpliwa, nieustępliwa w sprawach, które są dla mnie naprawdę ważne.

Przypomnę sobie teraz jakie są moje najmocniejsze strony:

1.                        

2.                        

3.                        

4.                        

5.                        

5 STYCZNIA

Jestem silna, jestem wolna, jestem mądra.

Korzystam z mojej siły, mojej wolności i mojej mądrości.

Także do tego, żeby w mądry, przyjazny i zrównoważony sposób uwolnić się od wad i słabości, jakie wciąż w sobie noszę.

Kiedyś chciałam być doskonała i nienawidziłam siebie za każdy przejaw słabości i każdą porażkę. To było niestety totalnie nierealistyczne i destrukcyjne podejście, ponieważ wpędzało mnie w poczucie winy i stres. Teraz już wiem, że pozytywne rezultaty można osiągnąć tylko za pomocą działania opartego na zaufaniu, przyjaźni i życzliwości.

Zamiast więc karać i odrzucać samą siebie, ja otaczam się opieką, wsparciem, przyjaźnią i miłością. Dzięki temu zyskuję nieograniczoną moc zmiany mojego charakteru i osobowości.

Jaka jest jedna wada, od której chciałabym się uwolnić w pierwszej kolejności?

 

Jakie działanie jestem gotowa podjąć dzisiaj, żeby osiągnąć ten cel?

 

 

6 STYCZNIA

Dziękuję ci, moja kochana duszo, że przyprowadzasz mnie co rano do tej książki, żebym mogła wykonać następne ćwiczenie, tak jak zobowiązałam się przed samą sobą.

Dziękuję, że jesteś moim przyjacielem i kochasz mnie bezwarunkowo. Dziękuję ci, moja kochana duszo za to, że wspierasz mnie w działaniach na rzecz mojego nowego życia.

Dzisiaj będzie moim dniem wdzięczności. Dla samej siebie.

Dziękuję ci, moja kochana duszo, za to, że jesteś ze mną. Wiem, że zawsze mogę się odwołać do twojej mądrości i życzliwej pomocy.

Dziękuję ci za przyjaźń i opiekę także w tych czasach, kiedy karmiłam się złością i odrzuceniem. Zawsze byłaś moim dobrym przewodnikiem, pocieszycielem i nauczycielem.

Dzisiaj wreszcie jestem gotowa docenić samą siebie, zaprzyjaźnić się z moją duszą i czerpać z tego niezłomną siłę.

Dziękuję ci, moja kochana duszo za to, że:

 

 

7 STYCZNIA

Wciąż nieśmiało spoglądam na moją ogromną wewnętrzną moc, ale pomału zaczynam wierzyć w to, że wszystko jest możliwe.

Kiedyś myślałam, że nie zasłużyłam na to, żeby być szczęśliwa. Miałam długą listę wad i błędów, jakie popełniłam w przeszłości. Uważałam, że należy mi się kara i cierpienie. Dlatego ograniczałam samej sobie prawo do spełniania marzeń, rozwijania moich talentów i korzystania z życia. Kręciłam się w kółko mojej bezradności i poczucia niemocy. Wtedy wydawały mi się realne. Teraz wiem, że wynikały z mojego braku wiary w siebie i wewnętrznych ograniczeń.

Dzisiaj ogłaszam, że jestem WOLNA!!!

Jestem wolna i korzystam z mojej wolności w sposobie myślenia, wyboru metody działania oraz usuwania przeszkód z mojej drogi!!!

Nikt i nic nie jest w stanie mnie zatrzymać, ponieważ po raz pierwszy w życiu daję sobie samej prawo do szczęścia. Chcę się wyzwolić z mojego wewnętrznego więzienia. Teraz wiem, że jestem w stanie to zrobić.

Jestem wolna.

Jestem silna.

Mam w sobie najlepszego przyjaciela i przewodnika.

Ufam mojej wielkiej wewnętrznej mocy.

8 STYCZNIA

Czas uspokoić rozbrykane myśli, które podsuwają mi tysiąc galopujących rozwiązań na minutę.

Kiedyś to one rządziły moim umysłem, ja byłam ich ofiarą. Działo się tak jednak tylko dlatego, że nie umiałam się im przeciwstawić i nie podejmowałam żadnego działania. Pełne strachu, zestresowane, chore myśli atakowały mnie jak stado natarczywych moskitów.

Teraz wiem, że mam wybór czy chcę im ulec, czy też może raczej wolę zachować wewnętrzny spokój, równowagę i jasność.

Staję więc na dwóch stopach, zamykam oczy i biorę głęboki oddech. Otwieram oczy, prostuję ramiona i otwieram je na boki. Podnoszę lewą stopę i opieram ją o prawą nogę. Tak wysoko, jak potrafię. Być może oprę ją na prawej łydce, może na wysokości kolana, a może jeszcze wyżej, na udzie. Dłonie składam na wysokości serca.

Spokojnie, bez pośpiechu. Jeżeli mam kłopot z utrzymaniem równowagi, lekko dotykam ściany. Patrzę w jeden punkt przed sobą, stoję na jednej nodze i liczę oddechy. Na koniec robię głęboki oddech i zmieniam stopę. Patrzę w jeden punkt i liczę oddechy.

To jest pozycja drzewa w jodze. Oddycham spokojnie.

Czuję się elastyczna, skupiona, silna.

Jestem jak piękne, potężne drzewo, które ma nieograniczoną wolność i moc.

9 STYCZNIA

Dzisiaj doceniam mój wysiłek i to wszystko, co już zrobiłam dla siebie.

Kiedyś zajmowałam się tylko tym, gdzie przegrałam i popełniłam błąd, więc żyłam w ciągłym poczuciu braku, niedopasowania i niedowartościowania. Sama sobie w ten sposób odbierałam nadzieję i siłę.

Dzisiaj patrzę na moje życie w bardziej pozytywny i całkowicie realistyczny sposób.

To prawda, że popełniłam błędy i zachowałam się nie tak, jak bym chciała. Traktuję to jako lekcję pokory i przypomnienie o wartościach, którym chcę być wierna.

Równie wyraźnie widzę dzisiaj także to wszystko, co zrobiłam pięknie! Doceniam moją mądrość, instynkt, wytrwałość i siłę.

Moje największe (duchowe i nie tylko) osiągnięcia to:

1.                        

2.                        

3.                        

Jestem dumna z tego, co udało mi się dokonać. Jestem dobrym, wartościowym człowiekiem. Mam do siebie zaufanie. Wiem już na pewno, że mogę osiągnąć wszystko, co zamierzę, bo towarzyszy mi moja wielka wewnętrzna moc.

10 STYCZNIA

Cieszę się z pięknych, drobnych chwil. Widzę lśnienie kryształków śniegu na płocie i jasne, ciepłe światło w oknach domów. Jestem wdzięczna za to, że w ten zimny styczniowy poranek siadam w przyjaznej kuchni i piję ulubioną herbatę.

Jak inaczej czułabym się teraz gdybym obudziła się w parku na ławce! Albo w pociągu, który zatrzymał się pośrodku dzikiego pola!

Mam dom, mam gorącą wodę, dobry chleb na śniadanie. Jestem wdzięczna.

Kiedyś nie dostrzegałam tych drobnych rzeczy. Byłam wpatrzona w punkt znikający na horyzoncie. Ciągle w biegu, ciągle w niedoczasie, ciągle w stresie.

Nic mnie cieszyło nie dlatego, że brakowało mi powodów do radości, lecz dlatego, że nie potrafiłam ich dostrzec.

Teraz wreszcie nauczyłam się cieszyć z drobiazgów, które tak naprawdę są najważniejsze. To one tworzą materię mojej codzienności. To z nich czerpię czystą radość, śmiech, zachwyt, wdzięczność i szczęście.

Dostrzegam wszystkie przejawy piękna dookoła mnie.

Dzisiaj rano cieszę się z tego, że:

1.                        

2.                        

3.                        

4.                        

5.                        

11 STYCZNIA

Mam dobry plan. Mam nowe pomysły. Widzę przed sobą cel. I puszczam się przywiązania do tego, co sobie wymyśliłam.

Pozwalam, żeby prowadził mnie Bóg – niezależnie od tego jak rozumiem to pojęcie. Bóg, czyli Siła Wyższa. Wielka Moc, która zawiera w sobie całą mądrość, miłość i prawdę, jest więc najlepszym przewodnikiem.

Kiedyś byłam sztywno przywiązana do moich pragnień. Miało być dokładnie tak jak chcę albo w ogóle! Popychałam siebie w ten sposób w duchową przepaść, bo przecież ja nie mam i nigdy nie miałam władzy nad przyszłością! Nie mam i nigdy nie miałam władzy nad umysłami innych ludzi, więc nie byłam w stanie zmusić ich, żeby zachowywali się zgodnie z moimi żądaniami. To dlatego ciągle cierpiałam, czułam się rozczarowana i skrzywdzona. Błąd jednak leżał nie w życiu, tylko w moim sposobie myślenia.

Dzisiaj mam plany, pomysły i wizję celu, do którego zmierzam. Mam jednak jednocześnie otwarte serce i jestem gotowa zmieniać moje plany w taki sposób, żeby dostosować je do zmieniającej się rzeczywistości.

Wiem tylko jedno. Zdarzy się to, co jest dla mnie najlepsze. Niekoniecznie to, co ja sobie wymyśliłam. Z tą myślą ruszam na spotkanie nowego dnia.

12 STYCZNIA

Lubię się śmiać. Patrzę na życie z poczuciem humoru. To bardzo ułatwia mi życie, bo zamiast się złościć albo stresować, ja dostrzegam komiczne strony danej sytuacji.

Śmiech i dystans do samego siebie to fantastyczni pomocnicy. Rozbrajają wszystkie złe emocje, napełniają radością, usuwają stres, relaksują, wprowadzają w świetny nastrój.

Kiedyś bałam się za dużo śmiać. Byłam spięta i niepewna. Wydawało mi się, że świat jest groźny, więc muszę być czujna i skupiona, żeby w porę uniknąć niebezpieczeństwa. W konsekwencji jednak ja byłam ciągle poważna i smutna, i zazdrościłam innym pogody ducha, niefrasobliwości i beztroski.

Teraz wiem, że groźne były jedynie moje podejrzenia, a nie rzeczywistość. Kiedy otworzyłam się na świat i ludzi, znalazłam w nim mnóstwo dobra i powodów do radości. Teraz śmieję się często i na cały głos.

Jestem wciąż odpowiedzialną, pracowitą, uczciwą osobą. Tyle że pozwoliłam sobie na cieszenie się z tego, co jest piękne, radosne, zabawne. Chętnie oglądam komedie, czytam dowcipy na Instagramie, śmieję się z zabawnych memów. Życie jest dużo lepsze i łatwiejsze kiedy patrzę na nie z przymrużeniem oka.

Szukam dzisiaj powodów do śmiechu. Uśmiecham się do siebie. Śmieję się głośno. Dobrze i lekko mi z tym!

13 STYCZNIA

Kiedy jestem niewyspana, nic mi nie pasuje. Jestem rozdrażniona, zła, zmęczona, nie mogę się skupić, wszystko mi przeszkadza. Znam to aż nazbyt dobrze z doświadczenia. Nie mogę wtedy po prostu normalnie funkcjonować, tak jakby mój organizm był w fazie strajku. Odmawia współpracy. Im bardziej próbowałam zmusić go do posłuszeństwa, tym gorzej się czułam.

Postanowiłam więc znaleźć skuteczne rozwiązanie. Co musiałoby się stać, żebym mogła spać dłużej, tyle ile naprawdę potrzebuję? Przesunąć godziny pracy? To jest poza moją kontrolą. Czy jest coś takiego, co zależy ode mnie i co mogę zrobić w tej sytuacji?

Chcę kłaść się wcześniej spać. Co mi w tym przeszkadza? Czym zajmuję się dwie godziny przed pójściem spać? Czy jest to coś bardzo ważnego, co jest niezbędne dla mojego rozwoju jako człowieka? Czy istnieje teoretycznie taka możliwość, że z tych dwóch godzin zabrałabym jedną i przeznaczyłabym na sen?

Tak!!! Tak zrobiłam! A potem dodałam jeszcze jedną godzinę, bo kiedy uczciwie przyjrzałam się mojemu rozkładowi dnia, znalazłam tam wiele rzeczy, które wcale nie były mi potrzebne do szczęścia.

Ile czasu dziennie przeznaczam na surfowanie po internecie?

Ile czasu spędzam na internetowych zakupach?

Ile czasu przeznaczam na oglądanie seriali?

Ile czasu zajmują mi gry?

Rezygnuję dzisiaj z jednej rzeczy, która nie wnosiła wiele do mojego życia i przeznaczam ten czas na sen. Idę spać pół godziny wcześniej!!!

14 STYCZNIA

Moje życie ma sens. Ma taką wartość, jaką ja sam jestem w stanie mu nadać. Kiedy odmawiam sobie opieki, wsparcia i odpowiedzialności za to co robię, czuję się jak rozbitek. Bez kompasu, zapomniany, głodny uczuć. Wtedy popełniam błędy. Zachowuję się nie tak, jak bym chciał, za co później muszę przepraszać.

Dlatego właśnie przykładam wagę do tego co robię, jak i kiedy. Ile śpię i czy mam szansę w pełni się zregenerować. Co jem i co piję. Czemu poświęcam moją uwagę i mój czas. Chcę żyć w pełny, bogaty i wartościowy sposób, ponieważ z doświadczenia wiem, że wtedy czuję się szczęśliwy, spełniony i mam poczucie sensu.

Kiedyś moim celem było gromadzenie aplikacji w telefonie, żeby mieć duży wybór gier. Poświęcałem im każdą wolną chwilę. Brakowało mi czasu na to, co było naprawdę ważne, bo za każdym razem kiedy czułem pokusę, ulegałem jej bez namysłu. Miałem gry, miałem przyjemności, ale dotkliwie brakowało mi czegoś, co nadawałoby mojemu życiu prawdziwy sens. Większy niż chwila rozrywki i zapomnienia.

Teraz wiem, że moje życie ma taki sens, jaki ja mu nadaję. Świadomie podejmuję decyzje. Na gry przeznaczam pół godziny dziennie, nie więcej. Pozostały czas przeznaczam na to, czym zawsze chciałem się zajmować: sportem, fotografią, rodziną, podnoszeniem kwalifikacji, nauką nowych umiejętności, gotowaniem zdrowego jedzenia. Już nie jestem bezdomnym rozbitkiem w archipelagu życia. Mam poczucie sensu i spełnienia.

Jaką zmianę mogę dzisiaj wprowadzić do mojego życia, żeby polepszyć jego jakość?

 

 

15 STYCZNIA

Dzisiaj jest dzień na podjęcie noworocznego postanowienia. Specjalnie z tym czekałam, bo zwykle nie udawało mi się dotrwać do połowy stycznia. Dlatego dzisiaj chcę to zrobić inaczej.

Zamiast podejmować wielką decyzję, która wymaga ode mnie wielu zmian i działań, na które być może wcale nie jestem jeszcze gotowa, dzisiaj podejmuję MAŁE NOWOROCZNE POSTANOWIENIE. Takie, które mogę wcielić w życie JUŻ TERAZ. Natychmiast. Dzisiaj. Jutro. Pojutrze.

Kiedyś moje postanowienia były wielkie jak słonie. I nigdy nie zrealizowałam w pełni żadnego z nich. Miałam wyglądać jak modelka, przebiec maraton, wyruszyć w podróż dookoła świata. Nic z tego nie wyszło.

Dlatego w tym roku postanowiłam zrobić to inaczej. Odczekałam aż wszyscy ogłoszą swoje Wielkie Decyzje i Plany. Spędziłam trochę czasu ze sobą, pytając samą siebie czy jest taka jedna rzecz, która sprawiłaby, że moje życie byłoby lepsze tu i teraz. Czy jest jedna, niewielka rzecz, która dałaby mi poczucie sensu?

Zamiast planować maraton, ja postanawiam, że będę biegać 10 minut dziennie.

Zamiast stać się światowej sławy fotografem, ja postanawiam, że zrobię jedno zdjęcie dziennie.

Jakie jedno Małe Postanowienie Noworoczne podjąć i zrealizować już dzisiaj?

 

 

16 STYCZNIA

Lubię patrzeć na drzewa, które mają tak wielką siłę, że dumnie i śmiało wyrastają kilkadziesiąt metrów w górę. Latem tańczą z wiatrem zielonymi listkami. A teraz, zimą, spokojnie i cierpliwie czekają na wiosnę.

Czerpię z ich odwagi, siły, cierpliwości i spokoju. Patrzę na drzewa, słucham jak szeleszczą albo milczą pod czapkami śniegu.

Każde z nich było kiedyś małym nasionkiem. Leżało pod ziemią, w ciemności i chłodzie, ogrzewając się nadzieją i wiarą w to, że pewnego dnia wszystko się zmieni. I tak się właśnie stało. Z ciepłym wiatrem nadszedł wiosenny deszcz, który obudził w nich wolę życia. Z małego nasionka wyrósł kiełek, pojawił się pierwszy listek i pierwsza gałązka. Jakie to piękne i niezwykłe, że z tego nasionka wyrosło całe wielkie drzewo!

Idę dzisiaj na spacer, patrzę na drzewa i chłonę ich tajemną moc.

Wiem, że ja też jestem zdolna do niezwykłej siły. Wiem, że dla mnie też właśnie zaczyna się wiosna. Patrzę na drzewa i jestem cierpliwa, jestem spokojna, jestem silna, jestem odważna.

Jakie drzewo lubię najbardziej?

Jakim drzewem chciałabym być? Baobabem, palmą kokosową, brzozą w białej sukience, czy może potężnym dębem?

Jestem silna. Jestem odważna. Jestem cierpliwa. Jestem spokojna.

17 STYCZNIA

Zanim wejdę na szczyt tej góry, cieszę się każdym krokiem i tym, co widzę dookoła. Dostrzegam małe skalne kwiatki, które mają siłę i odwagę rosnąć na pustyni. Widzę okrągłe kamienie wygłaskane przez wodę i wiatr. Słyszę jak piasek szeleści pod moimi stopami. Czuję we włosach wiatr.

Dostrzegam piękno tego, co mijam po drodze. Dzięki temu droga na szczyt mija mi przyjemnie i szybko.

Kiedyś zamartwiałam się tym ile jeszcze mam przed sobą wędrówki. Bałam się, że zabraknie mi siły, że zepsuje się pogoda lub stanie się coś innego, co pokrzyżuje mi plany.

Teraz cieszę się tym, co jest w tej chwili. Ta radość pozwala mi wędrować lekko i sprawnie.

Dzisiaj w pracy zapomnę o odległym wierzchołku, na który mam się wspiąć. Nie będę myśleć o tym kiedy wreszcie skończę tę pracę ani zajmować się wyliczaniem trudności, jakie mi sprawia.

Zajmę się tym, co jest TERAZ. Dostrzegę skrawek błękitnego nieba i promyk styczniowego słońca na ścianie. Zbratam się w myślach z zielonymi liśćmi rośliny w doniczce. Zaparzę ulubioną herbatę i wezmę się spokojnie do pracy. Zrobię dzisiaj tyle, ile na spokojnie dam radę.

Dostrzegam drobiazgi, które mi towarzyszą. Zapach świeżo naostrzonego ołówka, przyjemna faktura papieru, ulubione zdjęcie na ścianie. Spokojnie, bez pośpiechu, ze skupieniem, lekko i sprawnie działam naprzód.

18 STYCZNIA

Mam rację. Wiem o tym. I to jest moje zwycięstwo.

Rozwijam się, zdobywam wiedzę, jestem mądrzejsza. Zdarza się, że rozumiem pewne zdarzenia, mechanizmy, procesy lepiej niż inni ludzie w moim otoczeniu. Kiedyś najważniejsze było dla mnie to, żeby oni przyznali mi rację. Byłam wtedy gotowa walczyć o moją prawdę, poświęcałam długie godziny wymyślając nowe argumenty i usiłując po raz kolejny przedstawić mój sposób myślenia. Chciałam, żeby przyznali mi rację. Chciałam usłyszeć, że oni byli w błędzie, a prawda leży po mojej stronie.

Ale przecież prawda była po mojej stronie przez cały czas. To, że ktoś głośno to potwierdzi, w niczym jej nie zmienia.

Teraz wiem, że tak naprawdę chciałam się wtedy poczuć dowartościowana. To dlatego tak usilnie zabiegałam o to, żeby ktoś potwierdził moją rację i tym samym przyznał się do pomyłki, bo jego błąd stawał się moim zwycięstwem.

Żyłam w ciągłej wojnie.

Traciłam na to mnóstwo czasu i energii. Brakowało mi ich do tego, żeby zająć się moim życiem. Koncentrowałam się tylko na tym, żeby zawalczyć o swoje i odnieść zwycięstwo poprzez pokonanie innych ludzi.

Teraz wybieram pokój. I spokój, dzięki czemu mam mnóstwo energii do działania.

Kiedy mam rację, ale ludzie tego nie rozumieją, tylko się uśmiecham. Ja wiem, że mam rację i to jest najważniejsze. Prawda jest ze mną. Spokój jest ze mną. Siła jest ze mną. Ruszam dalej przed siebie.

19 STYCZNIA

Jestem dla siebie ważna. Myślę o sobie jak o najlepszym przyjacielu. Staram się dbać o siebie najlepiej jak potrafię.

Z przyjaźnią i cierpliwie próbuję oduczyć się szkodliwych nawyków. Kiedy jestem zestresowana albo smutna, i pojawia się we mnie myśl, żeby wypić „kieliszek wina”, pytam siebie:

– Czy w przeszłości wypicie kieliszka wina rozwiązało twój problem? Czy kiedy mówiłaś, że wypijesz „jeden kieliszek” naprawdę wypijałaś jeden, czy też może opróżniałaś butelkę, a potem czułaś się okropnie, z bólem głowy, wyrzutami sumienia i wściekła na samą siebie?

 

– Czy chcesz powtarzać ten schemat, mimo że wiesz, że zawsze się dla ciebie przykro kończy?

 

– Czy znasz inny sposób, żeby poradzić sobie ze stresem, ze smutkiem i poczuć się lepiej?

 

Ja znam! Dziesięć minut ćwiczenia jogi! Dziesięć minut spaceru na świeżym powietrzu! Dziesięć minut jazdy rowerem! Spróbuj! Jeżeli to nie podziała, zawsze możesz wrócić do tego, co robiłaś wcześniej

20 STYCZNIA

Przypomnij mi jedną dobrą rzecz, jaką masz w życiu.

 

Widzisz? To jest twój pierwszy promyk słońca. Zły humor, przygnębienie, smutek, niechęć, zmęczenie wcale nie biorą się z tego, że brakuje ci powodów do radości, tylko stąd, że zapominasz je dostrzegać.

Weź głęboki oddech. Rozejrzyj się dookoła i znajdź co najmniej trzy rzeczy, za które jesteś dzisiaj wdzięczna.

1.                        

2.                        

3.                        

Uśmiechnij się do nich.

Uśmiechnij się do siebie.

Uśmiechnij się do życia.

Widzisz? Prawda, że czujesz się lepiej?

Czasem w życiu pojawiają się przeszkody. To normalne. Ale przecież wiesz, że wszystkie przeszkody przemijają. Są tylko chwilowym egzaminem z twoich życiowych umiejętności.

Weź jeszcze jeden głęboki oddech. Zabierz ze sobą w myślach to, co jest dobre i piękne, i śmiało ruszaj na spotkanie nowego dnia.

21 STYCZNIA

Życie jest zwierciadłem stanu umysłu.

To, do czego jestem najbardziej przywiązana myślami, staje się moją rzeczywistością.

Dzisiaj w Dniu Babci rozglądam się więc dookoła siebie i pytam:

– W co wierzę? Tak naprawdę, w głębi serca?

Czy wierzę w to, że moje życie już się skończyło i nie mam już prawa do szczęścia?

Czy może raczej wierzę w to, że jestem w pełni wartościowym człowiekiem niezależnie od tego ile mam lat?

Czy wierzę w to, że „w pewnym wieku” tracę prawo do szczęścia?

Czy wierzę w to, że „w pewnym wieku” na pewno będę się czuła źle?

Czy wierzę w to, że „w pewnym wieku nie wypada robić pewnych rzeczy” albo „nosić określonych ubrań”?

Serio?...

Czy jak CHCĘ w to wierzyć?...

Ogłaszam dzisiaj moją wolność i niepodległość jako człowieka.

Niezależnie od tego ile mam lat, mam prawo do tego, żeby uczyć się nowych rzeczy, zmieniać się i nosić to, co lubię najbardziej!

Wierzę w wolność. Jestem wolna.

Wierzę w szczęście. Jestem szczęśliwa.

22 STYCZNIA

A gdyby dzisiaj w ogóle nie było?... Gdyby życie zatrzymało się na wczoraj i nie mogło toczyć się dalej? Czy wtedy czułabym się lepiej?

Ależ skąd!

Każdy nowy dzień to nowy początek! Każdy nowy dzień jest jak nowy rozdział. Znów wszystko jest możliwe. Wszystko może się zdarzyć i wiem z doświadczenia, że to jest wszystko, co najlepsze.

Czasem z przyzwyczajenia ogarnia mnie dziwny mrok, zniechęcenie, brak nadziei.

Ale wtedy przypominam sobie o tym, że dzisiaj jest nowy dzień!!! Nowa szansa dla mnie! Dzisiaj mogę zrobić to, czego nie udało mi się zrobić wczoraj! Dzisiaj mogę wpaść na genialny pomysł! Dzisiaj mogę spotkać człowieka, który zainspiruje mnie do pozytywnej przemiany! Dzisiaj mogę znów wszystko!!!

To jest mój dobry, wspaniały, długi dzień.

Pełen nowych możliwości, nowych szans, nowych odkryć, nowych przemyśleń, nowych decyzji, nowych osób.

Chcę, żeby to był dobry, piękny dzień! Na pewno taki będzie!

23 STYCZNIA

Jestem mądra. Jestem silna. Jestem kreatywna. Potrafię świetnie zrobić to, do czego się zobowiązałam.

Wierzę w siebie! Wierzę w moje umiejętności, w natchnienie, które pojawia się wtedy, kiedy go potrzebuję. Wierzę w mój instynkt, który współdziała z moją wiedzą.

Wiem, że mam wyjątkowe zdolności. Wiem, że potrafię sobie poradzić z trudnymi zadaniami. Wiem, bo wiele razy dokonałam tego w przeszłości.

Zwykle jednak przed samą sobą udawałam słabszą niż naprawdę jestem. Wstydziłam się przyznać do mojej siły. Wolałam skromnie opuścić głowę i milczeć albo umniejszać moje zasługi. Kiedyś myślałam, że nie zasługuję na pochwałę, więc odmawiałam jej samej sobie.

Dzisiaj mam odwagę przyznać przed samą sobą, że jestem świetna. Jestem po prostu świetna w tym, co znam i lubię najbardziej! To jest moja mocna strona.

Jestem równie ważna i równie wartościowa jak inni ludzie.

Mam zaufanie do siebie. Wiem, że kiedy się do czegoś zobowiązuję, robię to z sercem i pasją. Jestem kreatywna, mądra i skoncentrowana.

Wierzę w siebie. I już nie ukrywam przed sobą moich zdolności, talentów ani mojej siły. Ludzie nie muszą o tym wiedzieć ani nagradzać mnie za osiągnięcia. Najważniejsze jest to, że ja o tym wiem. Ja doceniam moje umiejętności i korzystam z nich najlepiej jak potrafię!

24 STYCZNIA

Moje samopoczucie zależy ode mnie. Nie zależy od tego co się wydarzy, tylko od tego jak zareagują na to moje emocje. Wiem o tym, pamiętam o tym i dzisiaj ćwiczę moje postrzeganie świata.

Nikt i nic nie jest w stanie wytrącić mnie z równowagi.

W przeszłości czułam się jak chorągiewka miotana wichurą zdarzeń. Kiedy ktoś zajechał mi drogę albo krzywo na mnie spojrzał, ja miałam zepsuty dzień.

Ale nie dzisiaj!

Dzisiaj wybieram nie przejmować się takimi drobiazgami. Wartość mojego dnia i mojego życia nie zależy od tego, co myślą albo robią inni ludzie, ani od tego z jakim nastrojem oni wstali dzisiaj rano.

Źródłem mojego samopoczucia jest raczej to, co ja myślę – o sobie, o dzisiejszym dniu i o świecie. Przyjrzę się więc teraz moim myślom.

Lubię dzisiejszy dzień za to, że jest nowym dniem, który dostaję w prezencie od życia! Hurra!

Lubię siebie, bo wiem, że jestem wartościowym człowiekiem. Hurra!

Lubię życie za to, że przynosi mi nowe doświadczenia, przygody, wyzwania. Wiem, że nigdy nie będzie mi nudno, bo zawsze coś się dzieje, coś się zmienia, pojawia się coś nowego. Dlatego właśnie mam dzisiaj dobry nastrój i dobry dzień!

25 STYCZNIA

Koncentruję się na niewielkich, prostych rzeczach. Z tego w gruncie rzeczy składa się życie. Nie z wiekopomnych odkryć, złotych medali i innych nagród, które trafiają się raz na wiele lat.

Najważniejsze jest to, co jest dzisiaj. Co jest blisko. Co jest tu i teraz. Bo z doświadczenia wiem, że właśnie z tego czerpie się największą radość. Taką, która trwa i odnawia się codziennie.

Każdego dnia staram się dostrzegać drobne, piękne momenty. Zatrzymuję się, dopuszczam je do mojego serca, cieszę się nimi, zapisuję je w duszy i w pamięci. One stają się najważniejszą, pierwszą, najmocniejszą bazą mojego życia.

Cieszę się kiedy widzę pierwszy promyk świtu, kiedy piję ulubioną herbatę, kiedy czuję zapach ładnych perfum i kokosowego mydła. Cieszę się kiedy głaszczę mojego kota, a on przymyka z lubością oczy i mruczy. Cieszę się kiedy śnieg skrzypi pod butami. Cieszę się kiedy piszę moim ulubionym piórem wiecznym. Cieszę się kiedy zmęczona kładę się spać i zamykam oczy.

Drobne, proste radości tworzą prawdziwą wartość tego, co postrzegam jako moją rzeczywistość. Z tego czerpię siłę i motywację do tworzenia jutra.

 

 

26 STYCZNIA

Jestem taka, jaka jestem. Wiem, że mam wiele zalet, mam też wady i staram się nad nimi pracować. Chodzi mi o to, że nie jestem idealna. Wiem o tym. Bo idealni ludzie nie istnieją. Każdy ma lepsze i gorsze strony. Po prostu. Taki jest fakt.

Dzisiaj zdaję sobie z tego sprawę i mówię o tym, ponieważ bardzo dużo wysiłku kosztowało mnie zrozumienie co to naprawdę oznacza.

Kiedyś byłam wściekła kiedy ludzie zachowywali się nieidealnie. Jeździli zbyt wolno albo zbyt szybko, marudzili przy kasie, nie mogli się zdecydować czego chcą, blokowali drogę albo obgadywali sąsiada. Wyzywałam ich w myślach, irytowałam się, czasem traciłam cierpliwość i mówiłam rzeczy, których potem żałowałam.

Teraz wiem i rozumiem sercem, że LUDZIE NIE SĄ IDEALNI. Więcej powiem.

Wiem też, że zachowanie innych ludzi znajduje się całkowicie poza moją kontrolą. Akceptuję ten fakt, rozumiem co to oznacza. Dlatego nie żądam, żeby każdy był rano wyspany i prowadził rześko samochód. Wiem, że spotkam ludzi, którzy będą zmęczeni, zdekoncentrowani, zatroskani czyjąś chorobą, niezdecydowani, powolni albo bezczelni.

Tak po prostu jest. Ludzie nie są idealni. Nigdy nie byli i nigdy nie będą.

Zamiast ich wyzywać, popędzać albo pouczać, ja SIĘ UŚMIECHAM!

Wiem, że nie mam kontroli nad tym jak się zachowują. Po co więc miałabym się tym tak bardzo przejmować? Dlaczego miałabym pozwolić, żeby to zrujnowało mój dzień i dobry nastrój?

Ludzie nie są idealni!!! Ludzie są tacy, jacy są!!! Rozumiem to, daję im prawo do błędów i pomyłek. To samo prawo daję też sobie.

27 STYCZNIA

A gdyby to był pierwszy dzień mojego życia na Ziemi? Z czego najbardziej bym się cieszył? Co by mnie zachwycało?

Czy nie byłbym szczęśliwy, że żyję wśród innych ludzi? Oczywiście! Szczerzyłbym do nich zęby, starałbym się być pomocny, miły i życzliwy.

Czy nie byłbym zachwycony siedząc w autobusie? Och! Pomyślałabym: Jakie to szczęście, że nie muszę biec pieszo na drugi koniec miasta! Jak to cudownie, że istnieją autobusy i tramwaje!

A czy nie czułbym się dozgonnie wdzięczny za to, że na każdej ulicy jest sklep albo bar, gdzie mogę kupić coś, żeby zaspokoić głód i pragnienie?

I czy nie dziękowałbym Bogu za możliwość posiadania pracy i zarabiania pieniędzy, za które mogę kupić jedzenie, bilet na autobus i ubranie?

Spojrzę dzisiaj na moje życie tak, jakbym dopiero co dostał je w prezencie.

Co jest w nim wspaniałe?

Co znakomicie ułatwia mi działanie?

Czego brakowałoby mi najbardziej gdybym to nagle stracił?...

Doceniam dzisiaj bogactwa, jakie mam

Cieszę się z tego!

28 STYCZNIA

Lubię ludzi. Chętnie im pomagam. Współczuję kiedy jest im trudno. Staram się znaleźć dla nich dobre rozwiązanie, pocieszyć, podnieść na duchu.

Jestem dobrym przyjacielem dla nich. Jestem też tak samo dobrym przyjacielem dla samej siebie. Zachowuję równowagę. Moje życie, moje zdrowie, moje marzenia i moje cele są równie ważne, a ja daję sobie takie samo prawo do opiekowania się moim życiem, jak opiekuję się innymi.

To jest bardzo ważne i zrozumiałam to dopiero wtedy, kiedy poczułam, że za chwilę całkowicie spalę się w ogniu cudzych kłopotów, oczekiwań, wymagań i mojej nieustającej gotowości do organizowania im życia.

Moja podstawowa odpowiedzialność to godne i szczęśliwe życie mojego własnego życia. To zresztą całkiem logiczne. Jak mogę oferować pomoc w urządzeniu życia innym, skoro sama nie jestem w stanie żyć szczęśliwie?

Moje życie jest równie ważne jak życie moich przyjaciół, krewnych i nieznajomych.

Pomagam im życzliwie, z serca i w miarę moich możliwości. Ale nigdy kosztem mojego życia. Ponieważ moja podstawowa odpowiedzialność jest przed samą sobą.

Ja jestem odpowiedzialna za to jak wygląda moje życie i moje szczęście. Zajmuję się tym zadaniem z pasją i radością. Dzięki temu mam się czym dzielić z innymi.

29 STYCZNIA

Przypominam sobie dzisiaj o tym, że małymi krokami osiąga się największe rezultaty. Jaką jedną niewielką zmianę chciałabym dzisiaj wprowadzić do mojego życia?

 

 

W jaki sposób zamierzam to dzisiaj zrealizować?

 

 

W jaki sposób zamierzam to jutro zrealizować?

 

 

Jak często zamierzam się tym zajmować?

 

 

O której godzinie?

 

Jak długo za każdym razem?

 

Czy podejmuję zobowiązanie przed samą sobą o konsekwentnym realizowaniu mojego postanowienia?

 

 

Podejmuję zobowiązanie o tym, że

 

 

Niech tak się stanie!

30 STYCZNIA

Jest wiele różnych sposobów na życie. Ja wybieram mój własny.

Wiem, że mam prawo i przywilej do podejmowania takich decyzji, jakie z mojego punktu widzenia są najlepsze. Mogę wprowadzać zmiany. Mogę szukać nowych dróg i nowych sposobów. Mogę się nawet pomylić w moich poszukiwaniach, ale każda taka pomyłka jest też ważną lekcją nowych umiejętności.

Wszystkie drogi są przede mną otwarte.

Mogę przekraczać tradycje i obyczaje. Mogę dokonywać wyborów, które w mojej rodzinie nigdy wcześniej nie miały miejsca. Mam takie prawo, ponieważ to jest moje życie i ja jestem za nie odpowiedzialna.

Nie chodzi o bunt i odrzucanie tradycji. Chodzi o poszukiwanie mojej własnej ścieżki.

Jestem wolna od wzorców panujących w mojej rodzinie. Nie muszę ich powtarzać, nie muszę się im podporządkowywać. Jestem wolna i mam prawo wyboru.

Pytam mojego serca o drogę i mam odwagę wyruszyć w nieznane.

Tworzę moje własne życie. Wspólnie z przeznaczeniem i Bogiem (Siłą Wyższą) wędruję po mojej własnej ścieżce sensu, szczęścia i spełnienia.

31 STYCZNIA

Jestem dumna z tego, co udało mi się osiągnąć przez pierwszy miesiąc Mojego Nowego Życia.

Gratuluję sobie wytrwałości, cierpliwości i siły woli. Drobne pozytywne zmiany mają dobry wpływ na moją rzeczywistość. Pierwsze nasionka pozytywnego myślenia już kiełkują w mojej duszy. Czuję w sobie dobrą, wielką siłę.

Dziękuję sobie jako mojemu przyjacielowi za wsparcie i pomoc.

Dziękuję sobie za to, czego udało mi się dokonać.

Przytulam się do serca i wybaczam sobie szczerze to, gdzie popełniłam błąd.

Uśmiecham się do siebie.

Wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną, ale widzę też, że jest to wysiłek przynoszący natychmiastowe efekty.

Jestem dumna z tego, że:

 

 

Od Autorki: Lubię przecinki. Daję im artystyczną wolność, nieskrępowaną schematem. Przecinek mówi czasem więcej niż słowo, zatrzymuje myśl, oddziela znaczenia, a czasem nadaje im nowy sens. Także wtedy kiedy znika. I dlatego przecinki w tej książce są postawione i zniknięte zgodnie z artystyczną wolnością, wbrew zaleceniom korekty i na moją odpowiedzialność.

Copyright for the Polish Edition © 2019 Edipresse Kolekcje sp. z o.o.

Copyright for the text and drawings © 2019 by Beata Pawlikowska

Edipresse Kolekcje Sp z o.o., ul. Wiejska 19, 00-480 Warszawa

Dyrektor zarządzający segmentem książek: Iga Rembiszewska

Redaktor inicjujący: Natalia Gowin

Produkcja: Klaudia Lis

Marketing i promocja: Renata Bogiel-Mikołajczyk, Beata Gontarska

Digital i projekty specjalne: Katarzyna Domańska

Dystrybucja i sprzedaż: Izabela Łazicka (tel. 22 584 23 51),

Beata Trochonowicz (tel. 22 584 25 73),

Andrzej Kosiński (tel. 22 584 24 43)

Tekst i rysunki: Beata Pawlikowska

Projekt okładki: Beata Pawlikowska i Maciej Szymanowicz

Opracowanie graficzne: Beata Pawlikowska i Maciej Szymanowicz

DTP: Maciej Szymanowicz

Biuro Obsługi Klienta

www.hitsalonik.pl

mail: [email protected]

tel.: 22 584 22 22

(pon.–pt. w godz. 8.00–17.00)

facebook.com/edipresseksiazki

facebook.com/pg/edipresseksiazki/shop

instagram.com/edipresseksiazki

ISBN: 978-83-8117-746-7

Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kodowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych w całości lub w części tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.