Krótkie scenariusze o życiu - Elżbieta Walczak - ebook
lub
Opis

„Kształtują nas rzeczy, o których nikt nie wie” - Stephen King.

Każde życie, podobnie jak utwór literacki, ma swoistą dla siebie fabułę. Zdarzenia, losy, tworzą epizody, które składają się na całość scenariusza naszego życia.

Krótkie scenariusze o życiu” to szósty tomik poetycki wydany przez Elżbietę Walczak.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 27


Krótkie scenariusze o życiu

Wydawca

Enamorada Art.

Kontakt:enamorada.art@wp.pl

Projekt okładki

Krystian Szczubliński

Kontakt: contact@creative-colors.co

Korekta

Elżbieta Walczak

Wydanie pierwsze

ISBN (dla Epub ) 978-83-945975-9-7

ISBN (dla mobi) 978-83-951259-0-4

Copyright Enamorada Art

Skład wersji elektronicznej:

Kamil Raczyński

konwersja.virtualo.pl

***

aktorom  prawdziwych dramatów

czas już podziękował

Gustawom Konradom, Królom Learom, Makbetom

na ich twórczość kładziemy dziś laskę lub gałązki

ich wielkość pamiętają już tylko Powązki

dlatego wspierajcie kochani celebrytów

nie dla nich Szekspir

nie dla nich Skolimów

nie dla nich również

listopadowe, wyklejane w serduszka puzderka

powązkowski  dymek przyczadza futerka

to nie są już czasy ciemnogłuchoty

zwiększajmy oglądalność

nie pozwólmy współczesnym

umrzeć na suchoty

Niczyja prawda

Miewam lepsze i gorsze dni, kiedy wierzę

w spóźnione, szczere, bo pełne klęski

zdrady, których nie nazwę, bo są wasze,

nie moje, nie własne, opowiedziane cudzymi oczami.

Historiami, których ślady zatrzecie deszczu

łzami, żeby zapomnieć o tym, że istnieje.

Nawet jeśli nie wasza jest, niczyja, ona

śmieszna i ocukrzona, wyszarpywana ze snów

prawda o tym, że jest nami, pomiędzy mną

i wami, pomiędzy tymi kroplami. Nawet jeśli

urywa się nagle, to istnieje. Przecież

wiesz, to czemu kłamiesz, że nie potrafisz,

że nie chcesz więcej, że między ustami,

pod sercem i powiekami, sadowi się i czyha

na zwątpienie. Takie właśnie jak to.

Niczyja to prawda, więc nikt was nie zrani.

***

Miłość to pożywka dla pisarzy.

Dla tych, którzy żyją normalnie

to wspólny kredyt, samochód, pranie,

posiłki jedzone w pośpiechu,

oglądanie seriali, które usypiają czujność

i wysiłek, żeby wierzyć, że istnieje

oczekiwanie na mądrość i na starość,

która wszystko wyjaśni.

Do tego czasu pozostaje nadzieja,

iż nie okaże się brazylijskim serialem

to, jak żyjemy

to, co tworzymy

to, co dajemy

A potem zabiera nas Bóg.

Magicycada

Ci, którzy spędzili trochę czasu w dalekich i obcych krajach

wiedzą,

że nieuprzejmie jest wracać z pustą ręką, bez niczego.

Musi być prezent.

Chociaż cykada w potrzasku, już nieruchoma, wciśnięta

w słoik

egzotyczna jak śmierć symboliczny bojkot  powrotu

do miejsca,

w którym słowo kocham i chcę, urywa się na znak protestu.

Słońce.

A mogłoby należeć do nich. Gdyby rozległo się brzmienie cykad

i wiedzieliby, co z tym zrobić.

Wszyscy wiemy, co się stanie z prezentem.

Będzie leżał na górnej półce, żeby spełniać życzenia dalszego

ciągu.

Jak talizman.

Trzeba używać siły, żeby przetrwać w odmiennej rzeczywistości,

ale od czasu do czasu

zostanie poruszony temat tamtego wieczoru i nieziemskiego

błękitu

w miejscu, w którym spowalnia cykl rozwoju i nie słychać 

Magicicada

symbolu nieśmiertelności.

Możesz w to wierzyć,

migracja albo inwazja,

tutaj nie  ma specjalnego wyboru.

Śniadanie u Tiffany’ego

Bawię się łyżeczką do kawy,

a on patrzy na moje palce.

Słuchamy muzyki,

która wyjawia jakiś sekret.

Unoszę krawędź jego świata

i rozsypuję na stół.

Myślę o tym, jak to się skończy.

Jeśli podniosę teraz papierosa

do ust… czy mi go podpali?

Zastanawiam się,

do kogo jest podobny bardziej?

Szybciej bije mi serce.

Przestaję oddychać,

żeby starczyło powietrza na dłużej.

Resztka kawy stygnie

i wszystko zaczyna mętnieć.

Wyglądamy jak symbol światopoglądu.

A po śniadaniu rozchodzimy się

i znaczymy dla siebie tyle,

co tytuł jakiegoś filmu.

***

co noc widzę jak wtulasz się w moje włosy

skrapiam je perfumami byś odnalazł drogę