Królowa Pomorza i inne historie z Vigaty - Andrea Camilleri - ebook
Opis

Co się wydarzy w małym sycylijskim miasteczku, gdy dwóch sprzedawców lodów, o równie bujnej fantazji, co niewzruszonym uporze jest rywalami zarówno w miłości jak w interesach? Lub, gdy w okresie rozkwitu faszyzmu pewien ogrodnik odziedziczy szczególnie upartego osła zwanego „Mussolini”? Albo, gdy po powrocie demokracji, mieszkańcy Vigaty zaczną się oddawać pewnej ryzykownej grze? Bal przebiegłości się rozpoczyna. Zaproszona jest też naiwność, ale rzadko wygrywa ten, na którego wszyscy liczą.

Wdzięk tych ośmiu nowel składających się na zbiór Królowa Pomorza polega przede wszystkim na opisie pewnej społeczności poprzez ukazanie jej człowieczeństwa, gdzie zarówno wady jak i zalety mogą budzić uśmiech. W atmosferze raz beztroskiego dzieciństwa, raz okrucieństwa tego rozkosznego mikroświata, Camilleri przedstawia nam swoją wizję człowieka, która jednak nigdy nie jest pesymistyczna, choć jego ostre pióro nikogo nie oszczędza, szczególnie tych dzierżących władzę.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 230

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Tytuł oryginału: LA REGINA DI POMERANIA
Opracowanie redakcyjne: KLEMENS GÓRSKI
Korekta: JANINA ZGRZEMBSKA, AGATA NOCUŃ
Projekt okładki: TOMASZ LEC
Skład i łamanie: PLUS 2 Witold Kuśmierczyk
Copyright © 2012 Sellerio Editore, Palermo For the Polish edition Copyright © 2016, Noir sur Blanc, Warszawa
ISBN 978-83-7392-574-8
Oficyna Literacka Noir sur Blanc Sp. z o.o. ul. Frascati 18, 00-483 Warszawa e-mail: nsb@wl.net.pl księgarnia internetowa: www.noirsurblanc.pl
Konwersja: eLitera s.c.

JEDEN

Markiz Carlo Alberto Squillace del Faìto po raz pierwszy postawił nogę w Vigacie, wysiadając z palermiańskiego pociągu rankiem dziesiątego marca roku tysiąc dziewięćset dziewiętnastego.

Miał ze sobą tylko jedną walizę, ale za to jaką! Wykonana z miękkiej, jasnej skóry, przypominającej ludzką, kosztowała zapewne krocie.

Bez wątpienia także ubranie markiza zostało uszyte przez wyjątkowego krawca, jednego z takich, którzy obsługują wyłącznie arystokrację na całym świecie.

Markiz był szczupłym czterdziestolatkiem, z krótko ostrzyżonymi włosami i spiczastym wąsem, który prawie wchodził mu do oczu. Nosił okulary w złotej oprawce, tak delikatnej, że wydawała się zrobiona nie z metalu, ale raczej z pajęczej sieci.

– Do ratusza! – rozkazał woźnicy jednego z powozów, które czekały na klientów na placu przed dworcem.

Tydzień wcześniej burmistrz Vigaty, cavaliere Ersilio Buttafoco, otrzymał z Palermo list na papierze przypominającym pergamin, opatrzony nagłówkiem: „Królestwo (tymczasowe) Pomorza”, i słowami: „Konsul honorowy” pod nim.

List głosił, co następuje:

Wielce Szanowny Panie Burmistrzu!

Otrzymawszy od Królowej Edwiny Pomorskiej zaszczytne zadanie jak najszybszego otwarcia przedstawicielstwa konsularnego Królestwa w mieście Vigàta, zwracam się z uprzejmą prośbą o przyjęcie mnie rano 10 dnia bieżącego miesiąca w celu otrzymania od Pana rad odnośnie do przyszłej siedziby Konsulatu.

Gdyby proponowany termin był dla Pana niemożliwy do potwierdzenia, proszę o zaproponowanie innego dnia, przekazując wiadomość do hotelu des Palmes w Palermo. Brak odpowiedzi oznaczać będzie, że data proponowana przeze mnie jest także dla Pana dogodną.

Proszę przyjąć, najszanowniejszy Panie Burmistrzu, wyrazy mojego najgłębszego szacunku.

Konsul honorowy Królestwa (tymczasowego) Pomorza

Markiz Carlo Alberto Squillace del Faìto

Burmistrz posłał niezwłocznie po sekretarza rady miejskiej, osobę najlepiej ze wszystkich wykształconą, i wręczył mu list.

– Jeden mniej, jeden więcej – stwierdził sekretarz, oddając list.

– Co to znaczy?

– No bo mamy już przecież konsulaty angielski, francuski, niemiecki, na razie zamknięty, portugalski, hiszpański...

– A pan wie, gdzie jest to całe Pomorze?

– Nie. Ale w tym powojennym zamieszaniu znikają stare państwa i pojawiają się nowe, kto tam się w tym rozezna?

– Proszę wyświadczyć mi przysługę i dowiedzieć się. Nie chciałbym źle wypaść przy panu konsulu. I proszę sprawdzić, czy nie ma gdzieś jakiegoś ładnego i odpowiednio szykownego domu.

Nazajutrz rano sekretarz opowiedział burmistrzowi o tym wszystkim, czego dowiedział się o Pomorzu.

– A zatem, panie burmistrzu, z tego, co wiem, przed wojną był to region leżący pomiędzy Niemcami a Polską, ale należący do Niemiec. Ponieważ Niemcy przegrali wojnę, postanowiono, że część Pomorza, która nazywa się Pomorze Gdańskie, zostanie przyłączona do Polski, nie teraz jednak, ale w grudniu przyszłego roku, czyli w roku tysiąc dziewięćset dwudziestym.

– To skąd się wzięło to królestwo? I co to znaczy „tymczasowe”?

– Nie wiem.

– A rezydencje dla nich pan znalazł?

– Są dwie do wynajęcia.

Oczywiście tego samego dnia wieczorem burmistrz, zaraz po wejściu do klubu, poinformował wszystkich o rychłym przyjeździe nowego konsula, ale od razu okazało się, że żaden z obecnych nigdy nie słyszał o Pomorzu.

Jednakże o dziesiątej pojawił się don Giacomino Paletta, jeden z największych handlarzy siarką w Vigacie.

– Oczywiście, że wiem, gdzie jest Pomorze! To była część Niemiec z dostępem do Bałtyku. Do przedwojny, co jakiś czas, przypływały statki z jednego z portów o nazwie Gdańsk. Ładowały siarkę i wracały. Teraz podobno w przyszłym roku wejdzie w skład Polski.

– O czym rozmawiacie? – zapytał baron Cocò di Sant’Alberto, który właśnie wszedł.

– O Pomorzu – odpowiedział burmistrz.

– Aha – powiedział baron.

Don Giacomino Pintacuda, profesor greki, który nie mógł ścierpieć barona, ruszył do ataku:

– Co pan masz na myśli, mówiąc „Aha”? Chyba nie chce pan powiedzieć, że wie, gdzie jest to Pomorze?

– Wiem.

– W takim razie, co eksportuje?

– Ryby, stal i psy.

Obecni krzyknęli prawie chórem:

– Psy?

– Tak, panowie, psy.

Jeśli chodzi o psy, to baron był wielkim autorytetem. Wystarczy powiedzieć, że w jego wiejskiej posiadłości w Sicudianie miał ich aż piętnaście, każdy innej rasy.

– Jakie tam mają psy?

– Piękne. Szpice, ale trochę większe od włoskich. Mają piękny puszysty ogon zakręcony na plecach.

– To psy myśliwskie? – zapytał burmistrz.

– Skądże znowu! To niezwykle inteligentne psy domowe. I kosztują krocie.

– Dlaczego?

– Bo ich eksport ogranicza specjalne prawo i jest obłożony wysokim podatkiem. Dlatego tak ich u nas mało. To co, zaczynamy partyjkę czy nie?

Burmistrzowi, na którym wrażenie zrobił już herb ze szlacheckimi pałkami na wręczonej przez woźnego wizytówce, zaimponowało wytworne i hieratyczne zachowanie markiza.

– Oczywiście wie pan wszystko o aktualnej sytuacji Pomorza? – zapytał markiz zaraz po zajęciu miejsca.

– Oczywiście – odrzekł burmistrz.

– Traktat pokojowy nakazuje Niemcom przekazanie Polsce części tego regionu, nazywanej właśnie Pomorzem Gdańskim, dnia dwudziestego grudnia przyszłego roku. Tymczasowo cały ten obszar, w celu uniknięcia starć pomiędzy grupami etnicznymi, nazywany jest Królestwem Pomorza. Oczywiste zatem wydało się obwołanie Królową bezpośredniej potomkini księcia Stanisława Swantibora, który to książę w jedenastym wieku połączył region politycznie i administracyjnie.

– Proszę wybaczyć, markizie, ale Królowa jest mężatką?

– Była, na nieszczęście owdowiała przed koronacją. W każdym razie to ona, a nie mąż, pochodzi bezpośrednio od księcia Swantibora.

– Rozumiem.

– Jej Królewska Mość zamierza, podczas krótkiego trwania swojego Królestwa, którego stolicą, także tymczasową, jest Bydgoszcz...

– Jak pan powiedział? – zapytał pogubiony burmistrz.

Markiz uśmiechnął się.

Wyjął kolejny bilet wizytowy i złote pióro – burmistrz widział takie po raz pierwszy w życiu, napisał nazwę dużymi literami i podał burmistrzowi.

– Obok Szczecina i Gdańska to jedno z trzech dużych miast Pomorza – wytłumaczył.

I ciągnął dalej.

– Jak już panu mówiłem, Jej Królewska Mość ma zamiar podnieść kraj z totalnego upadku, w jakim znajduje się on na skutek wojny. I wpadła na pomysł, którego nie zawaham się nazwać genialnym. To wspaniała kobieta. Udało się jej wprowadzić lokalną walutę, aby nie ucierpieć zarówno z powodu dewaluacji niemieckiej marki, jak i niskiej siły nabywczej waluty polskiej. Ponadto przywróciła gdańskim stalowniom moc produkcyjną dwukrotnie przewyższającą tę sprzed wojny. Rozwinęła rybołówstwo, które nie tylko jest jednym z podstawowych źródeł wyżywienia kraju, ale także, dzięki eksportowi, źródłem wielkiego bogactwa. Chce pan zobaczyć skirca?

– Że jak? – zapytał burmistrz.

– Aktualną walutę Pomorza.

Wyciągnął portfel z cienkiej czarnej skóry, a z niego banknot. Z jednej strony widniał na nim rysunek pięknej, czterdziestoletniej kobiety siedzącej na tronie z koroną na głowie, obok niej cyfra 1 i napis Skirc. Z drugiej strony narysowano robotnika przed czymś w rodzaju pieca i rybę przypominającą sztokfisza.

– Na tym wizerunku Królowa jest do siebie niezwykle podobna – wytłumaczył markiz. – Na odwrocie symbolicznie przedstawiono stalownie i rybołówstwo.

– Ile to jest warte? – zapytał burmistrz.

– Skirc? Około stu pięćdziesięciu lirów włoskich. Jak już panu mówiłem, stworzenie przedstawicielstwa konsularnego w Vigacie wchodzi w skład planu odrodzenia narodowego opracowanego przez Jej Królewską Mość. Z drugiej strony wydaje mi się, że przed wojną Pomorze importowało siarkę z...

– To prawda! – powiedział burmistrz. – Właśnie wczoraj wieczorem rozmawiałem o tym z don Giacominem Palettą, naszym najpoważniejszym handlarzem siarką i...

– Sam pan widzi – tym razem to baron przerwał. – Mam nadzieję, że w najbliższych dniach będzie pan tak miły i przedstawi mnie tym wszystkim, którzy...

– Ależ naturalnie. Jestem do pana całkowitej dyspozycji! Wystarczy, że pojawi się pan w klubie i wtedy pozna wszystkich.

– Dziękuję panu, co do siedziby...

– Już się tym zająłem. Chce pan kupić czy wynająć?

– Wynająć. Sam pan rozumie, gdyby chodziło o coś długotrwałego, wolałbym kupić, ale tak...

– To jasne. Jeśli pan chce, mogę mu towarzyszyć.

– Ależ proszę się nie kłopotać! Wystarczy mi jakiś strażnik.

– Proszę tak nie mówić nawet żartem!

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Nakładem wydawnictwa Noir sur Blanc ukazały się następujące utwory Andrei Camilleriego:

KSZTAŁT WODY2007

PIES Z TERAKOTY2007

ZŁODZIEJ KANAPEK2007

ZNIKNIĘCIE PATÒ2004

GŁOS SKRZYPIEC2008

MIESIĄC Z KOMISARZEM MONTALBANO2008

POMARAŃCZKI KOMISARZA MONTALBANO2009

WYCIECZKA DO TINDARI2007

ZAPACH NOCY2008

PIWOWAR Z PRESTON2008

OBIETNICA KOMISARZA MONTALBANO2009

KOLOR SŁOŃCA2009

CIERPLIWOŚĆ PAJĄKA2010

PENSJONAT „EWA”2010

PAPIEROWY KSIĘŻYC2011

SZARY KOSTIUM2011

SIERPNIOWY ŻAR2012

SKRZYDŁA SFINKSA2013

SEZON ŁOWIECKI2014

POLE GARNCARZA2014

WIEK WĄTPLIWOŚCI2015

ŚMIERĆ NA OTWARTYM MORZU2016