Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 87 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Kostka i Bruno - Dominika Słomińska

Przedstawiam Wam Kostkę i Brunka, dwoje rezolutnych przyjaciół.

Czy trudno przyznać się do winy? Dlaczego trzeba myć ręce?

Czy można wchodzić na zamarznięty staw?

Czy kiedy po kryjomu chowamy do kieszeni nie swoją rzecz,

to jest kradzież, czy tylko pożyczka?

Dwoje przedszkolaków w czasie swoich przygód znajduje odpowiedzi na te i inne pytania. Jeżeli Wy też chcecie je poznać,

poproście rodziców, żeby przeczytali Wam te książkę.

Rodzice,

Każda minuta spędzona z dzieckiem, jest jak poszukiwanie skarbu.

Z tą tylko różnicą , że kiedy szukamy skarbu, mamy mapę i brak pewności że go znajdziemy. Wychowując dziecko nie mamy mapy,

za to 100% gwarancji, że znajdziemy w przyszłości

skarb - mądrego, dobrego, wartościowego człowieka.

Ta książka jest drogowskazem w tych poszukiwaniach.

15 bajek dla dzieci, 15 problemów wychowawczych, 15 komentarzy psychologicznych z poradami dla rodziców.

Musicie to mieć!!!

Opinie o ebooku Kostka i Bruno - Dominika Słomińska

Fragment ebooka Kostka i Bruno - Dominika Słomińska

Projekt okładki i rysunki: ANETA DMOWSKA
Projekt graficzny: MAŁGORZATA SKUZA, ANETA DMOWSKA
Skład i łamanie: MAŁGORZATA SKUZA
Redakcja: ZOFIA ROKITA
Korekta: AGNIESZKA RYTEL, KATARZYNA SZAJOWSKA
Redaktor prowadzący: AGNIESZKA RADZIKOWSKA
Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych – również częściowe – tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.
Copyright by text © 2013 by Dominika Słomińska Copyright by illustration © 2013 by Aneta Dmowska Copyright for Polish edition © 2013 G+J Gruner+Jahr Polska Sp. z o.o. & Co. Spółka Komandytowa. All rights reserved.
ISBN 978-83-7778-633-8
Gruner + Jahr Polska Sp. z o.o. & Co. Spółka Komandytowa ul. Marynarska 15, 02-674 Warszawa Dział handlowy: tel. 22 360 38 41–42, faks 22 360 38 49 Sprzedaż wysyłkowa: Dział Obsługi Klienta, tel. 22 360 37 77
Konwersja: eLitera s.c.

Kochani Rodzice!

Coraz częściej spotykam się z waszym niepokojem: „Dziecko nie słucha... Dziecko nie mówi... Dziecko krzyczy... Dziecko jest agresywne... Dziecko zamyka się w sobie... Dziecko nie bawi się z rówieśnikami...”.

Dlatego napisałam bajki, które może w jakimś stopniu pomogą wam poradzić sobie z codziennym życiem waszej rodziny. Możecie je czytać dzieciom w każdej chwili albo tylko wybrać bajkę, której tematyka będzie pasować do problemu, z jakim boryka się wasze dziecko w danej chwili. Każdą bajkę podsumowuje krótki komentarz. Starałam się w nich zamieścić jak najwięcej „złotych kluczy”, które doskonale sprawdzały się w mojej praktyce rodzicielskiej i zawodowej, i pomagają „otworzyć drzwi zamknięte na siedem żelaznych zamków”.

Same bajki też są gotowym pomysłem dla was na narzędzie wychowawcze, spędzenie czasu z dzieckiem czy sposób rozmawiania i rozwiązywania problemów.

Co zrobić, żeby nasze dzieci były w przyszłości dobrymi ludźmi? Recepta jest bardzo prosta. Musimy zacząć zmieniać świat!

• Wyłączyć telewizor, który tak wygodnie włączyć dziecku, kiedy zmęczeni dorośli wracają z pracy.

• Wyłączyć komputer, za którego monitorem schowane dziecko tak „cudownie” daje nam odetchnąć i zajmuje się samo sobą przy edukacyjnej grze.

• Przynajmniej godzinę dziennie (w tygodniu, w weekendy dłużej) spędzić z dzieckiem na byciu razem – rozmowy, gry planszowe, czytanie na głos książek, prace plastyczne, pieczenie ciasteczek.

• Przynajmniej jeden posiłek dziennie jeść całą rodziną, przy jednym stole.

• Szanować tradycję.

• Pozwolić się czasami dzieciom ponudzić...

• Nie przesadzać z godzinami edukacji i zajęć dodatkowych – im później zaczną pęd rywalizacyjny, tym lepiej.

Na pewno każdy z nas pamięta czasy, kiedy byliśmy mali, wchodziło się do windy – dajmy na to z babcią – i trzeba było wjechać na ósme piętro, a w windzie jechało pięć osób. Obcych osób... I wszyscy, kiedy tylko powciskali guziki z odpowiednimi piętrami, zaczynali rozmawiać: że zimno, że odwilż, że na targu zdrożały jabłka, ale za to pomidory w tym roku pierwsza klasa, że Kowalski spod piątki się rozchorował, a Kwiatkowska się zakochała... A na koniec dziękuję, do widzenia, do zobaczenia. Dzisiaj jestem pewna, że moja córka, która ma 10 lat, nie będzie miała takich wspomnień, bo jak jadę z nią windą na ósme piętro i wsiada pięć osób, to nawet nikt nie powie dzień dobry... A to są właśnie relacje, kontakt międzyludzki i wiadomość dla innych, że te powierzchowne rozmowy mówią – nie jesteś na świecie sam.

Skończyły się czasy, kiedy zapracowanych rodziców zastępowały ukochane babcie – pełne ciepła i cierpliwości. Babcia chodziła tymi samymi trasami, w cukierni na rogu kupowała słodką bułeczkę, u pana Marka w sklepie warzywniczym garść fasolki szparagowej na obiad, a przy tym obiedzie opowiadała, jak to było, kiedy mamusia była mała i chodziła do przedszkola.

I to też jest budowanie relacji.

Dlatego, żeby nie zanudzić i nie zagadać, zachęcam państwa, żebyście nauczyli się być ze swoimi dziećmi. I nauczyli się czerpać z tego radość. Bo tak naprawdę my, rodzice, jesteśmy lustrami swoich dzieci i jeżeli pokażemy im, że zamiast prawdziwych przyjaciół mamy Facebooka, zamiast prawdziwej pasji – telewizor, zamiast rozmowy – kolejną nową zabawkę (czyszczącą wyrzut sumienia zapracowanego taty), to za dwadzieścia lat wypuścimy spod swoich skrzydeł zimnego robocopa. A jeżeli będziemy się wspólnie śmiać, gadać, jeść, pomagać starszym i świetnie się bawić – wychowamy cudownych, wrażliwych ludzi. A chyba właśnie o to chodzi! Mam nadzieję, że wasze dzieci polubią Kostkę i Bruna, a wam pomogę chociaż trochę zrozumieć zawiłości wychowawcze.

Trzymam za was kciuki!

Dominika Słomińska

Psycholog

Chcę Wam przedstawić Kostkę. Kostka ma 6 lat i już niedługo pójdzie do szkoły. Na razie chodzi do przedszkola, gdzie ma dużo koleżanek i kolegów. Tak naprawdę to Kostka ma na imię Konstancja. Rodzice dali jej takie imię po prababci. Ale sami przyznacie, że Konstancja to bardzo długie imię, dlatego wszyscy wołają na nią Kostka. Babcia i rodzice nazywają dziewczynkę Konstancja tylko wtedy, kiedy mówią jej coś bardzo ważnego.

Kostka mieszka w bloku na dużym osiedlu, razem z rodzicami – mamą Klarą i tatą Jackiem. Obok osiedla jest park z fajowym placem zabaw i stawem, gdzie dzieciaki karmią kaczki. Za parkiem stoi kilka domków jednorodzinnych. W jednym z nich mieszka najlepszy przyjaciel Kostki, Bruno. Ma 5 lat i chodzi do tego samego przedszkola co Kostka, tylko do grupy niżej. Bruno nosi imię po dziadku i też – tak jak Konstancja – brzmi ono poważne, dlatego wszyscy nazywają go Brunek. Mieszka z mamą Joanną i tatą Januszem.

Kostka poznała Brunka na placu zabaw. Był początek wakacji, dzień bardzo upalny. Kostka przyszła na plac zabaw z babcią, a Brunek z tatą. Chłopiec bawił się w akrobatę na drabinkach, a dziewczynka w cukiernię w piaskownicy. W pewnej chwili na brzegu piaskownicy usiadło kilku starszych chłopców. Głośno się śmiali, mówili brzydkie wyrazy, a jednemu to nawet z kieszeni wystawały papierosy. „Ojej, łobuzy”, pomyślała Kostka. I właśnie wtedy zawołała ją babcia:

– Kosteczko, chodź do mnie, zjesz bułeczkę...

Chłopcy zaczęli się strasznie śmiać:

cha, cha,cha, jak ta mała się śmiesznie nazywa, Kosteczka, hi, hi, hi, kostka od kurczaka, kościotrupek, cha, cha, cha... Mała, kto cię tak nazwał? – spytał jeden z nich.

Kostka oblała się rumieńcem. Jeszcze nikt tak jej nie dokuczał. Bardzo nie chciała się popłakać, ale łzy same napłynęły jej do oczu. I wtedy zobaczyła, że chłopiec, który jeszcze przed chwilą bawił się na drabinkach, stoi teraz za łobuzami. Zmarszczył brwi, zacisnął piąstki i głośno krzyknął:

– Ej, wy, to nieładnie śmiać się z innych, każdy ma imię, jakie ma! Mnie na przykład Kostka kojarzy się z kostką do gry, i to taką, która wyrzuca tylko szóstki.

– Cha, cha, cha... Mały, a ty skąd się urwałeś? – wybuchli kolejną salwą śmiechu.

I wtedy za plecami małego chłopca stanął jego tata.

– Mój syn ma rację. A wy to chyba jesteście za duzi, by się tu bawić, chociaż faktycznie zachowujecie się jak małe dzieci... Ty jesteś Sławek, prawda? I mieszkasz na osiedlu? – zwrócił się do chłopaka, któremu z kieszeni wystawały papierosy. – Znam twoją mamę, porozmawiam z nią o... – nie zdążył jednak dokończyć zdania, bo chłopak szybko zdjął czapkę z daszkiem, ukłonił się i uciekł. Za nim pobiegli koledzy.

Miły pan uśmiechnął się do Kostki, a do Brunka powiedział:

– No synu, aleś bohater! Jestem z ciebie dumny. Zachowałeś się wspaniale. A teraz przedstaw się koleżance, którą tak dzielnie broniłeś.

Kostka wytarła szybko oczy z łez i z szerokim uśmiechem podała rękę Brunkowi. Razem poszli do babci, usiedli na ławce i na spółkę zjedli słodką bułeczkę.

Tak właśnie zaczęła się ich wielka przyjaźń.

Komentarz do bajki

Konstancja i Bruno

Dokuczanie to problem, który wcześniej czy później dotknie każde dziecko. Jak sobie z tym radzić?

1. Kiedy ktoś dokucza dziecku.

Kiedy ktoś dokucza waszemu dziecku, warto porozmawiać o jego odczuciach i podpowiedzieć mu kilka strategii radzenia sobie w takich sytuacjach? Warto powiedzieć: wyobrażam sobie, jak musiało ci być przykro, ojej, to bardzo niemiło ze strony tego kolegi, mogło ci się nawet chcieć płakać, jestem zła i bardzo mi się nie podoba, że ktoś tak cię traktuje, nie powinien tak się zachowywać, masz moje wsparcie, porozmawiam na ten temat z jego rodzicami itp.

Można też powiedzieć:

• Następnym razem, kiedy kolega zacznie ci dokuczać, powiedz do niego: Hej nie lubię, jak tak mówisz, jest mi przykro. To niemiłe, kiedy mnie przezywasz. By może nie strzeliłem bramki, ale to nie znaczy, że możesz mi dokuczać.

• Możesz nie mieć odwagi zaprotestować i wtedy po prostu odejdź i udawaj, że tego nie słyszysz. Być może poczujesz wtedy, że jesteś tchórzem, ale to nieprawda. Uwierz mi, że jeżeli kolega zobaczy, że nie robi to na tobie wrażenia, przestanie się z ciebie śmiać.

• Jeżeli dokuczanie kolegi nie pozwala ci bawić się i być beztroskim, zawsze możesz poprosić kogoś dorosłego o pomoc. To nie będzie skarżenie! Jeżeli powiesz, że nie radzisz sobie w danej sytuacji, dorosły da ci wsparcie.

2. Kiedy dziecko dokucza komuś.

Dobra wiadomość jest taka, że dzieci w wieku przedszkolnym nie działają intencjonalnie źle. Każda próba drwiny nie jest efektem chęci zrobienia komuś przykrości. Może być reakcją na nowość, może być chęcią zwrócenia na siebie uwagi lub próbą poradzenia sobie z zazdrością.

Porozmawiaj z dzieckiem. Nigdy nie oceniaj dziecka, jedynie jego zachowanie. Możesz powiedzieć: „Nie podoba mi się, kiedy dokuczasz Marcie. Jest mi przykro, bo w naszej rodzinie nikt nie dokucza drugiemu. Myślę, że powinieneś przeprosić Martę. Może zrobimy wspólnie fajny rysunek albo uszyjemy małego misia i dasz jutro Marcie. Wyobraź sobie, jak tobie by było przykro, gdyby ktoś tak ci dokuczał”. W rozmowie posługujmy się jak największą liczbą konkretnych przykładów. Nie krzyczcie i nie rozmawiajcie na ten temat godzinami. Krótka rozmowa w zupełności wystarczy. Możecie wpleść w życie „Plan Tolerancji”, czyli np. jeżeli ktoś niezgrabnie biega, w komentarzach między sobą możecie wskazać mocne strony tej osoby – np. Masz rację, może nie biegnie szybko, ale za to ma bardzo dobry wzrok i na pewno celnie rzuca piłką do kosza.

3. Kiedy dziecko jest świadkiem dokuczania innemu dziecku.

Nietrudno być świadkiem niepożądanych zachowań w grupie rówieśniczej – w przedszkolu, na boisku, placu zabaw. Ważne jest, żeby wasze dziecko nie dokuczało innym. Ale dobrze też jest, żeby nie było bierne, będąc świadkiem takiego zachowania.

• Uczymy dziecka od początku odróżniania dobrych zachowań od złych. Dzieci uwielbiają opowieści rodziców z ich dzieciństwa. Dlatego miejcie na podorędziu kilka historii o tym, jak starsi chłopcy dokuczali na boisku młodszym dzieciom, jak na pływalni koleżanki przezywały dziewczynkę. I dodajcie, że ktoś (wy?) tych młodszych bronił.

• Powiedzcie dziecku, że warto nie godzić się na takie zachowania i powiedzieć: mnie to nie śmieszy, kiedy przezywacie koleżankę, idę bawić się w coś innego.

• Powiedzcie dziecku, że może nie mieć odwagi na interwencję, ale wystarczy, żeby po prostu odeszło albo zaprosiło do zabawy dziecko, które jest obiektem drwin.

• Ze względu na bezpieczeństwo uczulcie dziecko, że jeżeli jest świadkiem złego zachowania starszych od siebie, dobrze jest, kiedy poprosi o pomoc dorosłych.

Najlepsza metoda wychowawcza:DOBRY PRZYKŁAD RODZICA!

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki