Kościół święty to dzieło Boże i czemu świat go prześladuje? - Alfred Władysław Garapich - ebook

Kościół święty to dzieło Boże i czemu świat go prześladuje? ebook

Alfred Władysław Garapich

0,0
3,20 zł

lub
Opis

Kościół święty rzymskokatolicki jest jedynym najprawdziwszym Kościołem Chrystusowym, bo przez samego Pana naszego Jezusa Chrystusa Boga prawdziwego ustanowiony i założony. Proroctwo Starego Zakonu i obietnice wyrażone w Ewangelii spełnił Zbawiciel najdokładniej. Jak pewną jest rzeczą, że źródłem religii chrześcijańskiej jest sam Chrystus Pan, tak nie mniej pewną jest rzeczą, że ta religia od samego początku streszcza się w Chrystusowym Kościele. Historia świadczy, że wyznawcy nauki Chrystusowej po wszystkie wieki przez Sakramenty święte, wyznanie wiary św. i przykazania złączeni byli w jedno wielkie społeczeństwo chrześcijańskie pod naczelną władzą Namiestnika Chrystusowego – które się Kościołem Chrystusowym nazywa.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 36




 

Alfred Władysław Garapich

 

Kościół święty to dzieło Boże

i czemu świat go prześladuje?

 

 

Armoryka

Sandomierz

 

 

Projekt okładki: Juliusz Susak

 

Tekst wg edycji z roku 1912.  

Zachowano oryginalną pisownię.

  

Nihil obstat.

Leopoli die 6. Octobris 1911.

Dr Aleksander Pechnik

censor librorum m. p.

L. 8213

  

POZWALAMY DRUKOWAĆ.

  

Z Ordynariatu Metropolitalnego ob. łac.  

We Lwowie, dnia 10 października 1911.

[L. S.].

† Józef

Arcybiskup m.p.

  

© Wydawnictwo Armoryka

  

Wydawnictwo Armoryka

ul. Krucza 16

27-600 Sandomierz

http://www.armoryka.pl/

  

ISBN 978-83-7639-074-1  

  

  

W dzień Narodzenia Najświętszej Panny Maryi.

WSTĘP

Kiedy się zatrzymamy na chwilę przed jakąś wspaniałą z dawnych czasów świątynią, mimo woli ulegamy głębokiemu wzruszeniu, jakie ona na nas wywiera. W spokojnej zadumie podziwiamy jej strukturę; w murach, wieżach, gzymsach, ozdobach, napisach czytamy jej dzieje; przypominamy sobie jej losy i burze, jakie nad nią w kolei czasów przeciągały; odgadnąć chcemy zamiary i myśli tych, którzy ją wznosili; wskrzeszamy w pamięci epokę i czas jej powstania. Każdy jej kamień, zda się, przemawia do nas tajemniczym językiem przeszłości.

Silniejszego bez porównania wrażenia doznaje i doznać musi każdy rozumny i myślący człowiek, nie tylko katolik, ale i innowierca, ilekroć myśl swą i uwagę zwróci na najwspanialszą i olbrzymią, jedyną w świecie duchową budowę Chrystusowego Kościoła.

Kościół Chrystusowy – to najwspanialsze, najdonioślejsze, najwięcej uderzające zjawisko w dziejach świata; to olbrzymia potęga duchowa, jakiej drugiej nie ma na ziemi. Jego powstanie, historia, jego losy, wzrost, moc, piękność, jego zwycięskie walki i tryumfy, jego potężny wpływ na objawy życia społeczeństw i narodów, każą się domyślać jakiejś wyższej, nadnaturalnej siły. Bije w nim jakieś tajemnicze źródło wiecznego piękna i nieśmiertelnej młodości.

Ten Kościół św. zmienił oblicze ziemi, przekształcił cały świat, dał mu nową cywilizację i kulturę, wychował wszystkie dzisiejsze narody. Każda gałąź wiedzy i nauki ma mu wiele do zawdzięczenia. Ten Kościół zrodził już dotąd miliony Świętych i bohaterów, męczenników, dziewic, wyznawców, pokutników.

Naokoło ruiny – Kościół stoi zwycięski. U jego stóp runęło w proch starożytne pogaństwo, ugięło się barbarzyństwo, stępił się miecz rzymskich imperatorów, zamilkły mędrkowania heretyków i fałszywych filozofów.

Od przeszło 19 wieków Kościół odradza świat, wywołuje zupełną przemianę w umysłach, obyczajach, poglądach na świat i życie; – owiewa swym duchem wszystko: naukę, sztukę, rodzinę, państwo, życie wewnętrzne dusz i opinię publiczną, tworzy nowe obrazy i formy. Przeszło 19 wieków istnieje, żyje, walczy, rozrasta się; napaści wszystkich potęg ludzkich wypróbowały go po tysiąckroć – on zawsze zwycięski! I nie tylko upadku się nie boi, ale coraz silniejszy zapowiada światu, że go – mimo wszystko – zwycięży!

W dzisiejszych bałamutnych czasach, czasach ślepoty religijnej i karygodnej niewiadomości w rzeczach wiary, – wobec zuchwałej napaści nieprzyjaciół Chrystusowych, którzy rzucają się – z motyką na słońce – do walki z Kościołem i pragną obalić żywą wśród świata wznoszącą się jego budowę, warto sobie przypomnieć, skąd się wziął ten Kościół św. katolicki i czyim on jest dziełem.

I. KOŚCIÓŁ W ODWIECZNYCH BOŻYCH WYROKACH

Powiedziałbyś Czytelniku, że nasz Kościół katolicki stoi 19 wieków. Mimo to, myliłbyś się, kochany Czytelniku, gdybyś początków i, że tak powiem, korzeni Kościoła, szukał tylko przed przeszło 19 wiekami. Musisz się cofnąć myślą jeszcze hen, wstecz, daleko, daleko... nie tylko do początku rodzaju ludzkiego, nie tylko na początek świata widzialnego i niewidzialnego, ale do niezmierzonej wieczności i odwiecznych wyroków nieskończonego Boga.

Przypomnieć sobie musisz, iż Bóg Nieskończony, przewidując od wieków upadek rodzaju ludzkiego i nędzę jego natury zranionej, postanawia w miłosierdziu swoim zesłać mu Odkupiciela.

Jednorodzony Syn Boży ma przyjąć naturę ludzką i stać się Odkupicielem świata.

Celem odkupienia było nie tylko zgładzić winę rodzaju ludzkiego i pojednać stworzenie ze Stwórcą, ale przybliżyć i najściślej zjednoczyć człowieka z Bogiem. W Bogu-Człowieku i przez Niego miał rodzaj ludzki złożyć Ojcu niebieskiemu należny hołd i zadośćuczynienie, do nas zaś zbliżył się Zbawiciel i wszczepił się niejako w nas, by nam z prawdą i łaską dać nowe nadprzyrodzone życie.

Otóż z tym planem nieskończonego zmiłowania i odkupienia łączy się ściśle i nierozdzielnie plan i zarys Boskiej budowy Królestwa Jego na ziemi, Kościoła Chrystusowego.

Toteż cała religia objawiona Starego Zakonu, jego typy i figury, cała historia narodu Izraelskiego, wszystkie proroctwa o Mesjaszu, przypominające ludziom Boską obietnicę Zbawiciela, mówią zarazem o tym Jego królestwie Bożym na ziemi, przyszłym Kościele Chrystusowym.

Znasz kochany Czytelniku historię onej strasznej kary Bożej, potopu, którym Pan Bóg wytracił zepsuty rodzaj ludzki, oszczędzając zaledwie ośmioro ludzi, tj. Noego z rodziną.

Na rozkaz Boży zbudował Noe arkę, która miała być dla niego i jego rodziny schronieniem na czas spełniania kary Bożej.

Zaraz