Opis

Kompletny podręcznik odczytywania i uzdrawiania aury Richarda Webstera to pełne i wyczerpujące źródło wiedzy o aurze i najskuteczniejszych metodach pracy z polem aurycznym i energią czakr. Autor omawia strukturę aury i występujące w niej kolory. Prezentuje rożne metody pracy z aurą i czakrami za pomocą sprawdzonych narzędzi: kryształów, kamieni i wahadełka. Książka zawiera proste ćwiczenia, pozwalające łatwo opanować omawiane w niej techniki. Z książki tej nauczysz się:

  • nauczysz się odczytywania i interpretacji struktur pojawiających w aurze;
  • poznasz metody rozpoznawania symptomów chorób oraz oczyszczania pola energetycznego;
  • będziesz mógł dokonywać odczytów aury swoim bliskim i przyjaciołom, a nawet zwierzętom;
  • zatroszczysz się o ciało energetyczne i tak ukształtujesz energię swojej aury, by odnosić sukcesy w każdej dziedzinie życia.

 

ZADBAJ O AURĘ, A ZMIENISZ ŻYCIE NA LEPSZE

O autorze

Richard Webster jest jednym z najbardziej płodnych i wszechstronnych autorów. Bestsellery jego autorstwa to m.in. Anioły i duchowi przewodnicy, Twórcza wizualizacja dla początkujących i Feng shui w twoim domu. Podróżuje po całym świecie, co roku prowadząc wykłady i warsztaty ezoteryczne. Mieszka w Nowej Zelandii.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 263

lub

Dla dwóch niezwykłych przyjaciół: T.C. Tahoe’go i Lesleya Lange’a

Wprowadzenie

Na samym początku swojego życia zawodowego zatrudniłem się w firmie, której szef potrafił wyczuć, czy pracownica zaszła w ciążę. Ilekroć się to zdarzało, opowiadał w bufecie innym mężczyznom o swoich przypuszczeniach. Następnie wszyscy niecierpliwie czekaliśmy, aby sprawdzić, czy miał rację. Nigdy się nie mylił. Po tygodniu, miesiącu albo jeszcze dłuższym okresie wskazana przez niego młoda kobieta oznajmiała, że jest w ciąży. Wszyscy mówiliśmy wtedy, że już o tym wiemy. Po kilku takich sytuacjach zapytałem szefa, w jaki sposób to robi. Odpowiedział, że potrafi natychmiast zauważyć wyjątkowy blask, który emanuje z ciężarnych kobiet.

– Widzę go przez cały czas – powiedział mi. – Gdy idę ulicą, zawsze przyglądam się młodym kobietom. Od razu wiem, czy są smutne, szczęśliwe, czy zakochane. Wiem również, czy są w ciąży. Wystarczy, że spojrzę na blask otaczający ich twarze. To bardzo łatwe. Każdy może to robić.

Mój były szef widział aury tych młodych kobiet. Gdyby ktoś mu o tym powiedział, prawdopodobnie byłby nieco zaskoczony. Z tego co wiem, jego zainteresowanie tą tematyką nigdy nie wykroczyło poza umiejętność określania, czy dana kobieta jest w ciąży, czy nie. Nie ulega jednak wątpliwości, że do pewnego stopnia był w stanie wyczuwać aury.

Kiedy wykształcicie w sobie świadomość auryczną, będziecie mogli robić to samo, co mój były szef. Zyskacie również wiele innych zdolności. Umiejętność dostrzegania i wyczuwania aury poprawi wasze życie na wiele sposobów. Sprawi również, że będziecie w stanie pomagać innym ludziom skuteczniej niż kiedykolwiek wcześniej.

W całej historii ludzkości niektóre osoby potrafiły zauważać pola energetyczne. Najstarszymi obrazami przedstawiającymi aury są prawdopodobnie starożytne malowidła naskalne odkryte w regionie Val Camonica w północnych Włoszech. Widać na nich postacie, które wydają się nosić dziwne nakrycia głowy. Według niektórych ludzi jest to dowód na to, że istoty z innych planet odwiedziły Ziemię tysiące lat temu. Na części malowideł można zauważyć jednak coś, co wygląda jak płomienie otaczające głowę. Najbardziej prawdopodobne jest więc, że są to obrazy przedstawiające ludzkie aury.

Co najmniej trzy zdarzenia opisane w Biblii wydają się mieć związek z aurami. Kiedy Mojżesz zszedł z góry z tablicami zawierającymi dziesięć przykazań, jego zwolennicy natychmiast dostrzegli w nim pewną zmianę. „Gdy Aaron i Izraelici zobaczyli Mojżesza z dala i ujrzeli, że skóra na jego twarzy promienieje, bali się zbliżyć do niego” (Wj 34, 30). Mateusz pisał natomiast o tym, że w trakcie „przemienienia pańskiego” twarz Chrystusa „zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło” (Mt 17, 2). Gdy Saul (który później stał się świętym Pawłem) zmierzał do Damaszku, „olśniła go nagle światłość z nieba” (Dz 9, 3).

Na długo przed tym, jak chrześcijańscy twórcy zaczęli malować aureole wokół świętych, męczenników i aniołów, artyści ze starożytnego Egiptu, Grecji, Rzymu i Indii otaczali okręgami wizerunki najbardziej rozwiniętych duchowo ludzi, aby w ten sposób przedstawić ich boską naturę. Święte księgi z tego okresu również zawierają wzmianki o aurach.

Hildegarda z Bingen (1098-1179) była prawdopodobnie pierwszą osobą, która mówiła o aurach w świecie zachodnim. Wspomniała o nich, gdy opisywała świetliste widoki, które ujrzała w swoich wizjach. Wiele wzmianek o aurach można znaleźć w pismach chrześcijańskich, w szczególności katolickich. Któregoś dnia Jan Tornerius – żyjący w czternastym wieku członek zakonu kartuzów – nie pojawił się na mszy świętej. Kościelny poszedł więc do jego celi i odkrył, że całe pomieszczenie jest wypełnione jasnym światłem emanującym z zakonnika. Pewnego razu światło wydobywające się z błogosławionego Idziego z Asyżu było tak intensywne, że całkowicie przyćmiło światło księżyca[1].

W szesnastym wieku Paracelsus (1493-1541), szwajcarski lekarz i alchemik, opisał aurę jako „ognistą kulę”. Stwierdził on: „Siła witalna nie jest zamknięta w człowieku, lecz rozchodzi się wokół niego jak świetlista kula i może oddziaływać na rzeczy położone w pewnej odległości. Za sprawą tych półnaturalnych promieni ludzka wyobraźnia może wywoływać korzystne lub szkodliwe efekty. Jest w stanie zatruć esencję życia i spowodować chorobę albo oczyścić zanieczyszczoną esencję życia i przywrócić zdrowie”[2].

Sto lat później Johann Baptista van Helmont (1580-1644), flamandzki lekarz i chemik, przedstawił teorię, według której istoty ludzkie emanują magnetycznym fluidem o nazwie magnale magnum. Uważał on, że fluid ten może zostać użyty do celów leczniczych. Wierzył również w istnienie duszy, którą nazywał aura vitalis seminum.

Emanuel Swedenborg (1688-1772), szwedzki mistyk i naukowiec, opisał aurę w swoim dziele Spiritual Diary: „Każdego człowieka otacza sfera duchowa, a także sfera naturalna i cielesna”.

W 1845 roku baron Karol von Reichenbach (1788-1869), austriacki naukowiec, który odkrył parafinę i kreozot, opisał energię o nazwie od albosiła odyczna. Zauważył on, że niektórzy wrażliwi ludzie widzą łagodne światło emanujące z biegunów magnesu. Postanowił więc przeprowadzić dalsze eksperymenty w ciemnych pomieszczeniach. Brali w nich udział specjalnie wybrani ludzie, których von Reichenbach nazywał wyczulonymi. Uczestnicy jego badań opowiadali o tym, że widzą iskry, ognistą energię i promienie światła wydobywające się z czubków palców, roślin, zwierząt, magnesów i określonych kryształów. Eksperymenty te były bezustannie krytykowane. Mimo to baron von Reichenbach aż do śmierci kontynuował swoje badania i publikował wyniki.

W 1908 roku angielski lekarz doktor Walter J. Kilner (1847-1920) odkrył, że ludzką aurę można zobaczyć przez ekran zawierający dicyjaniny – barwnik ze smoły węglowej. Dicyjanina powodowała, że człowiek tymczasowo stawał się krótkowidzem i był w stanie zobaczyć promieniowanie obecne w ultrafioletowej części spektrum światła. Za pomocą owego ekranu doktor Kilner i wszystkie zainteresowane osoby mogły ocenić rozmiar, kolor i teksturę poszczególnych warstw aury. Doktor Kilner eksperymentował również z oparami zawierającymi przeróżne substancje i pierwiastki – takie jak amoniak, brom, chlor i jod. Sprawdzał, w jaki sposób wpływają one na aurę. Niektóre z nich zmieniały kolor aury. Inne powodowały natomiast, że najgłębsza warstwa pola energetycznego zaczynała się kurczyć. Kilner znalazł również ochotników, którzy zgodzili się dobrowolnie zmieniać kolor swojej aury. Osoby te mogły wywierać wpływ na całe swoje pole energetyczne albo na jego dowolną część.

Jeszcze ważniejsze jest to, że Kilner badał aury ludzi nie tylko cieszących się znakomitym zdrowiem, ale również cierpiących na przeróżne choroby. W wyniku swoich eksperymentów nabrał przekonania, że jest w stanie trafnie identyfikować pola energetyczne zarówno osób zdrowych, jak i chorych. Napisał: „Badania dotyczące aury pozwoliły mi uspokoić wielu ludzi, którzy sądzili, że chorują na nowotwór”[3].

Doktor Kilner w 1911 roku opublikował książkę The Human Aura, w której przedstawił swoje odkrycia. W rezultacie został wyśmiany przez środowisko medyczne. Na szczęście nie zniechęciło go to. Kontynuował swoje badania i w 1921 roku wydał swoją drugą książkę The Human Atmosphere. Za pomocą dicyjaniny Kilner dostrzegł trzy warstwy aury. Pierwszą z nich nazwał „sobowtórem eterycznym”. Jest to cienka, niemal przezroczysta warstwa położona najbliżej ciała. Ma ona od sześciu do dwunastu milimetrów grubości. Wokół niej znajduje się „aura wewnętrzna”, która jest gęsta i rozciąga się na odległość mniej więcej ośmiu centymetrów od ciała. Trzecią warstwą jest „aura zewnętrzna”, która może się kurczyć i rozszerzać. Rozciąga się ona na odległość niemal trzydziestu centymetrów od ciała. Kilner zauważył, że zdrowi ludzie emitują kolorowe promienie, które rozchodzą się z ciała w kierunku aury zewnętrznej. Odkrył też, że wokół osób chorych nie ma tego rodzaju promieni. Zaczął więc badać aurę, aby sprawdzić, czy na podstawie jej wyglądu można diagnozować choroby.

Warte odnotowania jest to, że Kilner nie interesował się okultyzmem i nie wiedział o tej dziedzinie wiedzy zbyt wiele. Nie czytał nic o wschodnim mistycyzmie ani o teozofii. Mimo to za sprawą swojego naukowego podejścia doszedł do wniosków, które od tysięcy lat były opisywane przez mistyków.

Angielski biolog Oscar Bagnall kontynuował badania doktora Kilnera i stworzył ekran zawierający pinacynol oraz błękit metylenowy. Jego wynalazek można było nosić jak okulary. Był on powszechnie znany jako „gogle do widzenia aury”. W dzisiejszych czasach na rynku wciąż są dostępne specjalne okulary pozwalające zobaczyć pole energetyczne. Można je kupić na przykład przez internet. W 1937 roku Oscar Bagnall wydał książkę The Origin and Properties of the Human Aura.

W dwudziestym wieku ludzie zainteresowali się robieniem zdjęć przedstawiających aury. Nie zmienia to jednak faktu, że pierwszymi wynalazkami pozwalającymi na fotografowanie pól energetycznych były stworzone w dziewiętnastym wieku urządzenia wykorzystujące metodę Schlierena. Pierwotnie służyły one do wykrywania skaz w szkle. Za ich pomocą można było zobaczyć „lśniącą tęczową aurę”[4] otaczającą ludzki organizm. Lekarze z City University w Londynie badali owe energie wokół ciała i odkryli, że znajduje się w nich ponad czterysta procent więcej mikroorganizmów niż w otaczającym powietrzu. W rezultacie zaproponowali teorię, według której „aura” zawiera potencjalne choroby, ponieważ ciepłe powietrze skutecznie więzi bakterie, a także materię nieorganiczną i małe kawałki schodzącej skóry[5]. Większość osób zajmujących się odczytywaniem pól energetycznych uważa, że chorobę można zobaczyć w ciele eterycznym, a więc w obszarze aury położonym najbliżej skóry. Te fotografie wydają się to potwierdzać.

W 1939 roku rosyjski elektronik Siemion Dawidowicz Kirlian (1889-1978) przypadkowo zauważył, że jest w stanie fotografować aury. Zdał sobie z tego sprawę podczas obserwowania człowieka, który przechodził terapię elektrowstrząsową w zakładzie psychiatrycznym. Zauważył wówczas maleńkie błyski światła pomiędzy skórą pacjenta a elektrodą. Po dokonaniu tego odkrycia wraz ze swoją żoną Walentyną zbudował aparat fotograficzny przepuszczający prąd elektryczny z generatora o wysokiej częstotliwości przez płytkę, na której znajdowała się klisza fotograficzna. Gdy po raz pierwszy użył swojego urządzenia, oparzył się w dłoń. Szybko jednak zapomniał o bólu, ponieważ zobaczył na kliszy fotografię swojego pola aurycznego. Luminescencyjne zdjęcia zrobione za pomocą tego prostego aparatu przedstawiały aury otaczające przeróżne formy życia.

Pewnego dnia sowiecki urzędnik dał Kirlianom dwa niemal identyczne liście i poprosił o ich sfotografowanie. Byli zachwyceni, że mogą pokazać, jak dobrze działa urządzenie. Całą noc spędzili na robieniu zdjęć, aby mieć pewność, że urzędnik otrzyma możliwie najlepsze rezultaty. Niezależnie jednak od tego, jak bardzo się starali, tylko jeden z liści wywoływał jasny luminescencyjny efekt, który próbowali osiągnąć. Na przedstawiających go fotografiach było widać sferyczne rozbłyski, które tworzyły wokół niego symetryczną strukturę. Na zdjęciach drugiego liścia było widać tylko kilka ciemnych kształtów. Początkowe rozczarowanie Kirlianów zniknęło, gdy urzędnik powiedział im, że drugi liść został zakażony poważną chorobą, a tę wykrył ich aparat[6].

Małżeństwo spędziło trzynaście lat na poznawaniu możliwości stworzonej przez siebie metody robienia zdjęć. W końcu sowieckie władze udostępniły Kirlianom nowoczesne laboratorium, w którym mogli dalej zajmować się swoją pracą.

Późniejsi badacze kontynuowali eksperymenty dotyczące fotografii kirlianowskiej. Metoda ta cieszyła się dużym zainteresowaniem zwłaszcza wśród pracowników służby zdrowia. Jedną z najwybitniejszych osób zajmujących się tą dziedziną była doktor Valerie Hunt, która przez trzydzieści pięć lat wykładała kinezjologię na UCLA. W swojej książce Infinite Mind: Science of Human Vibrations of Consciousness napisała ona: „Na skutek mojej pracy nie jestem już w stanie postrzegać ciała wyłącznie jako zbioru organicznych systemów lub tkanek. Zdrowy organizm jest płynnym, interaktywnym polem energii elektrodynamicznej”[7].

Doktor Thelma Moss (1918-1997) z Neuropsychiatric Institute of the University of California w Los Angeles badała korelację pomiędzy stanami emocjonalnymi a kolorowymi rozbłyskami, które pojawiają się na fotografiach kirlianowskich przedstawiających koniuszki palców. Odkryła, że wyładowania koronowe wytwarzane przez opuszki ludzi doświadczających silnych emocji (takich jak gniew) są czerwone, natomiast w przypadku osób odprężonych i zadowolonych wyładowania te mają kolor niebieski. Moss postanowiła również sfotografować końcówki palców dwóch osób jednocześnie. Zaobserwowała wtedy inne interesujące zjawisko. Odkryła, że w takich sytuacjach wyładowania koronowe wywoływane przez jedną z badanych osób czasami znikają. Naukowcy postawili hipotezę, według której pole energetyczne człowieka o bardziej dominującej osobowości jest w stanie przyćmić pole energetyczne mniej dominujących ludzi[8].

Pod koniec lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku brytyjski homeopata doktor Harry Oldfield stworzył swoją własną technikę fotograficzną opierającą się na badaniach Kirlianów. Nazwał on swój system „fotografią interferencji wielokontrastowej” (ang. polycontrast interference photography – PIP). Za pomocą swojego aparatu Oldfield rejestruje pole energetyczne wokół ludzkiego organizmu, a następnie ocenia stan zdrowia pacjenta. Gdy zauważa jakiś problem, próbuje uzdrowić badaną osobę poprzez zrównoważenie otaczającej ją energii. Nie powinno dziwić, że jego twierdzenia spotkały się z dużą dozą sceptycyzmu. W dalszym ciągu są prowadzone badania dotyczące jego metody[9].

Aparaty do fotografowania aury można kupić w wielu sklepach ezoterycznych, w centrach handlowych i na pokazach na całym świecie. Pełnią one pożyteczną funkcję, ponieważ za ich sprawą niektórzy ludzie zaczynają interesować się tą tematyką. Niestety urządzenia te nie fotografują prawdziwej aury. Zamiast tego odczytują ją elektronicznie i przekształcają energię w kolory, które odzwierciedlają uczucia i stan emocjonalny człowieka w momencie robienia zdjęcia. Zazwyczaj fotografowana osoba siedzi przed tłem o jednolitym kolorze i umieszcza jedną dłoń na płytce z czujnikiem wykrywającym emanacje pochodzące z organizmu. Emanacje te są następnie przetwarzane przez komputer i przekształcane w kolorowe kłębowisko otaczające sylwetkę człowieka uwiecznionego na zdjęciu. Pojawiające się kolory mogą dostarczać wskazówek na temat osobowości danej osoby, ale znacznie częściej odzwierciedlają jej aktualne emocje i nastrój.

W 2009 roku naukowcy z Japonii użyli specjalnych kamer rejestrujących pojedyncze fotony do zbadania światła emitowanego przez ludzkie ciało. Światło to jest tysiąc razy słabsze od światła, które jesteśmy w stanie zobaczyć gołym okiem. Przez trzy dni pięciu młodych i zdrowych ochotników płci męskiej było regularnie fotografowanych w całkowitej ciemności. Zdjęcia robiono im co trzy godziny, od dziesiątej rano do dziesiątej wieczorem. Badacze odkryli, że emanacje otaczające badanych mężczyzn na zmianę się powiększały i kurczyły w ciągu dnia. Najmniejsze były o dziesiątej rano i stopniowo się rozwijały. Największe stawały się o czwartej po południu, a następnie sukcesywnie się kurczyły. Fluktuacje owego światła najprawdopodobniej są związane z rytmami metabolicznymi człowieka. Z tego względu ta forma fotografii może potencjalnie posłużyć do wykrywania braku równowagi i schorzeń medycznych w ludzkim ciele[10].

W dalszym ciągu są prowadzone badania dotyczące tego zagadnienia. Jest to dziedzina, w której ludzie wciąż mogą prowadzić oryginalne eksperymenty. Mam nadzieję, że po przeczytaniu niniejszej publikacji będziecie wystarczająco zmotywowani i zainspirowani do tego, aby samodzielnie kontynuować zgłębianie tego fascynującego tematu.

Dzięki lekturze tej książki nauczycie się wyczuwać i dostrzegać aurę. Dowiecie się, w jaki sposób przy użyciu własnego pola energetycznego możecie poprawić swoje zdrowie, rozbudzić w sobie głęboką wiarę i odnieść sukces we wszystkich dziedzinach życia. Wiedza o aurach pomoże wam określić i osiągnąć wasze cele. Odkryjecie niezwykły system czakr – potężnych baterii, które zasilają energią całe wasze jestestwo. Nauczycie się odczytywać aurę innych ludzi. Dowiecie się również, w jaki sposób możecie pomagać sobie i innym za pomocą wiedzy o polach energetycznych.

[1] Leonard George, Alternative Realities: The Paranormal, the Mystic and the Transcendant in Human Experience, Facts on File, Inc., Nowy Jork 1995, str. 24.

[2] Paracelsus, cytat za: Lewis Spence, An Encyclopedia of Occultism, George Routledge & Sons Ltd. Londyn 1920, str. 51.

[3] Walter J. Kilner, The Human Atmosphere (The Aura), E.P. Dutton & Co., Nowy Jork 1920, str. 262.

[4] David Heiserman, cytat za: Sheila Ostrander i Lynn Schroeder, The Schlieren System—An Aura Detector?, artykuł opublikowany w: The Human Aura, red. Nicholas Regush, Berkley Books, Nowy Jork 1977, str. 190.

[5] Sheila Ostrander i Lynn Schroeder, The Schlieren System—An Aura Detector?, artykuł opublikowany w: The Human Aura, red. Nicholas Regush, str. 190.

[6] Sheila Ostrander i Lynn Schroeder, Psychic Discoveries Behind the Iron Curtain, Bantam Books, Nowy Jork 1970, str. 203-207.

[7] Valerie V. Hunt, Infinite Mind: Science of the Human Vibrations of Consciousness, Malibu Publishing Company, Malibu (Kalifornia) 1989, wydanie poprawione 1996.

[8] Thelma Moss, The Body Electric: A Personal Journey into the Mysteries of Parapsychology and Kirlian Photography, J.P. Tarcher, Los Angeles 1979, str. 143-149.

[9] Harry Oldfield i Roger Coghill, The Dark Side of the Brain: Major Discoveries in the Use of Kirlian Photography and Electrocrystal Therapy, Element Books, Dorset (Wielka Brytania) 1988;

Grant Solomon i Jane Solomon, Harry Oldfield’s Invisible Universe: The Story of One Man’s Search for the Healing Methods that will Help Us Survive the 21st Century, Thorsons Publishers, Wellingborough (Wielka Brytania) 1998, wydanie poprawione 2003.

[10] Masaki Kobayashi, Daisuke Kikuchi i Hitoshi Okamura, Imaging of Ultraweak Spontaneous Photon Emission from Human Body Displaying Diurnal Rhythm, artykuł opublikowany w internetowym czasopiśmie „PloS ONE”, 16 lipca 2009, http://www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?tool=pubmed&pubmedid=19606225.

1 Czym jest aura?

Według jednego ze słowników aura to pole energii elektromagnetycznej, które otacza wszystkie formy życia. Ursula Roberts określiła ją jako „magnetyczne pole wibracji, które otacza każdego człowieka w taki sam sposób, w jaki światło otacza zapaloną świecę, a zapach otacza kwiat”[11]. W książce The Human Aura Swami Panchadasi opisał aurę jako „cienką eteryczną radiację lub emanację, która otacza każdą żywą istotę ludzką. Rozciąga się ona we wszystkich kierunkach na odległość od sześćdziesięciu do dziewięćdziesięciu centymetrów od ciała”[12]. W rzeczywistości aura jest czymś znacznie więcej. Jako że stanowi ona część każdej komórki ciała, należy traktować ją raczej jak przedłużenie organizmu, aniżeli otaczającą go powłokę.

Pole energetyczne dostarcza informacji o charakterze, zdrowiu, witalności, ścieżce życiowej oraz stanie psychicznym i emocjonalnym człowieka. Są w nim wyraźnie widoczne nawykowe myśli i odczucia. Gdy zmieniamy swoje wieloletnie poglądy i emocje, nasza aura odzwierciedla ten proces i również podlega przemianie. Osoby potrafiące odczytywać pola energetyczne są w stanie precyzyjnie określić, jakie uczucia wobec życia żywimy w danym momencie. Nasze emocje są bowiem wyraźnie widoczne w naszej aurze.

Pole energetyczne przeciętnego człowieka ma lekko jajowaty kształt i rozciąga się na odległość od dwóch i pół do trzech metrów wokół ciała we wszystkich kierunkach. Mawia się, że w przypadku niektórych głęboko uduchowionych ludzi aura może rozpościerać się nawet do kilkunastu kilometrów. Uważa się również, że ludzie z otoczenia tych osób lubią spędzać z nimi czas między innymi dlatego, że są w stanie wyczuć otaczającą je aurę. Część spośród pierwszych wyznawców Gautamy Buddy twierdziła, że pole energetyczne ich mistrza rozciąga się na odległość trzystu dwudziestu kilometrów[13].

Aura kurczy się i rozszerza w zależności od naszego zdrowia i witalności. Człowiek entuzjastyczny, sprawny fizycznie i pełen radości życia będzie mieć znacznie większe pole energetyczne niż ktoś, kto jest słabowity i nastawiony negatywnie. Ludzie o rozległej aurze są lepiej chronieni przed zewnętrznymi siłami niż osoby, których aura znajduje się tuż przy ciele. Człowiek o dużej aurze cieszy się życiem i czuje, że ma nad nim kontrolę. Osoba o małej aurze jest natomiast bezradna, zmęczona i nieudolna.

Nasza aura bezustannie wchodzi w interakcje z aurą każdego człowieka, którego spotykamy na swojej drodze. Przez cały czas się rozszerza i kurczy w wyniku naszych kontaktów z pozytywnymi i negatywnymi ludźmi, a także z osobami, do których czujemy sympatię lub niechęć. Nieprzerwanie wchłaniamy i wysyłamy energię. To właśnie dlatego po spotkaniach z negatywnymi osobami jesteśmy wyczerpani i pozbawieni energii. Jestem pewien, że znacie ludzi, za sprawą których zawsze czujecie się kompletnie wycieńczeni. Wynika to z tego, że te osoby wysysają całą energię z waszej aury. Proces ten zachodzi zazwyczaj na poziomie podświadomości. Spotkałem jednak kilku ludzi, którzy celowo pobierali energię od innych, aby wzmocnić własną aurę. Takie osoby są nazywane „wampirami energetycznymi”.

Jestem przekonany, że znacie również ludzi, z którymi lubicie spędzać czas, ponieważ dzięki nim czujecie się dobrze. Dysponują oni nadwyżką energii i podświadomie pomagają wam rozszerzyć waszą aurę. Identyczny wpływ ma przebywanie w towarzystwie przyjaciół i najbliższych osób.

W każdym miejscu wchodzimy w interakcje z ludźmi, którzy oddziałują na naszą aurę. Czasami jest to korzystne, a kiedy indziej szkodliwe. Na szczęście jest wiele metod, za pomocą których w razie potrzeby możemy wzmocnić i rozszerzyć swoje pole energetyczne. Opowiem o nich w dalszej części książki.

Słowo aura pochodzi od greckiego wyrazu avra, który oznacza „powietrze” albo „wiatr”. Tysiące lat temu jasnowidze zauważyli, że nasze pola energetyczne bezustannie falują i zmieniają się w zależności od naszego nastroju, emocji, zdrowia, stanu mentalnego i poziomu świadomości duchowej.

Aury zawierają wszystkie kolory widma optycznego. Mogą również zmieniać barwę, aby odzwierciedlić nasz nastrój i emocje. Mawia się, że ludzie, którzy mają świetny nastrój, patrzą na świat przez różowe okulary. Ich aura ma przeważnie kolor różowy. Wyraźnie widać to między innymi w przypadku osób, które są zakochane. Człowiek „zielony z zazdrości”, „postrzegający świat w ciemnych barwach” albo „czerwony z wściekłości” nie jest w stanie ukryć swojego nastroju przed kimś, kto potrafi dostrzegać aury. Czasem mówi się, że osoby przygnębione są pogrążone w „czarnej rozpaczy”, a ludzie nikczemni mają „czarne serca”. W języku angielskim człowiek tchórzliwy bywa niekiedy nazywany yellow (ang. „żółty”). Ludzie stworzyli powyższe sformułowania, ponieważ regularnie widzieli barwy w aurach osób o określonych cechach.

Dzieci wydają się instynktownie rozpoznawać kolory odzwierciedlające poszczególne nastroje. Nie powinno to zaskakiwać, ponieważ wiele z nich widzi aury wokół ukochanych ludzi. Przeważnie są one w stanie szybko ocenić, czy w danym momencie ich rodzice są szczęśliwi, smutni, czy rozgniewani. Ta naturalna świadomość auryczna często znajduje odzwierciedlenie w ich umiejętnościach. Niestety, wielu rodziców nieumyślnie tłumi w swoich dzieciach tę zdolność. Niektórzy z nich mogą na przykład dopytywać: „Dlaczego namalowałeś braciszka w czerwonych barwach?”. Niewykluczone, że ich dziecko narysowało aurę swojego brata, która w tym przypadku była czerwona. Niektórzy rodzice regularnie zadają podobne pytania. W takich sytuacjach dzieci przeważnie przestają rysować pola energetyczne. Zaczynają bowiem myśleć, że ich nauczyciele i rodzice tego nie aprobują. Dzieci, które dostają wsparcie w trakcie rysowania pól energetycznych, mają dużo szczęścia.

Wielkość i intensywność otaczającej nas aury zmienia się w zależności od naszych uczuć. Osoba, która z niecierpliwością czeka na przybycie kochanka, będzie mieć jaskrawą, intensywną i dużą aurę. Człowiek, który źle się czuje albo jest przygnębiony, będzie natomiast mieć małą aurę o bladych kolorach. Gdyby jednak wygrał w totolotka, jego aura natychmiast by się powiększyła i przybrałaby jaskrawe barwy, aby uzewnętrznić nagły przypływ energii i szczęścia spowodowany dobrą wiadomością.

Wynika to z tego, że pole energetyczne bezustannie się zmienia i odzwierciedla wszystko, co w danym momencie dzieje się w naszym życiu. Myśli i emocje wywierają bezpośredni wpływ na nasze ciała i na naszą aurę.

Niedawno poszedłem do lekarza, aby poddać się badaniom kontrolnym. Usłyszałem od niego, że moje tętno jest podwyższone. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że jestem zestresowany wizytą w gabinecie lekarskim, moje ciało natomiast wiedziało. Kilka minut później lekarz zbadał mnie ponownie. Tym razem tętno było zupełnie normalne. Chwilę wcześniej powiedziałem sobie bowiem, że powinienem się rozluźnić. Moje serce natychmiast się uspokoiło. W tamtej sytuacji moje ciało było świadome uczuć, z których istnienia mój umysł nie zdawał sobie sprawy i moje tętno wzrosło. Kiedy celowo rozbudziłem w sobie relaksujące myśli, puls zaczął się uspokajać. Te emocje z pewnością miały wpływ również na moją aurę.

Każda myśl wytwarza wibrację, którą można zmierzyć. Przelotne myśli wywołują drobne drżenia. Potężne myśli zasilane emocjami lub pragnieniami generują natomiast silne wibracje, które są wyraźnie widoczne w polu energetycznym.

Aura składa się z kilku warstw, które są nazywane „ciałami subtelnymi”. Dzięki praktyce większość ludzi może nauczyć się wyczuwać co najmniej trzy z nich. Uzdrowiciele i osoby obdarzone dobrą intuicją w wielu przypadkach potrafią wyczuwać wszystkie te warstwy, nawet jeśli nie są w stanie ich zobaczyć.

W przeszłości ludzie uważali, że każda warstwa jest powiązana z innym aspektem życia. Wyróżnia się trzy główne warstwy: sobowtóra eterycznego, ciało astralne i ciało mentalne. Ciało astralne jest powiązane z emocjami, natomiast ciało mentalne odpowiada za myśli. W dzisiejszych czasach wiemy, że myśli mogą wpływać na uczucia i vice versa. W rezultacie większość ludzi postrzega aurę jako spójną całość i nie czyni rozróżnienia pomiędzy poszczególnymi jej warstwami.

Wielu jasnowidzów twierdzi, że aura składa się z siedmiu następujących powłok:

1. Fizyczny poziom eteryczny

2. Plan astralny

3. Niższy plan mentalny

4. Wyższy plan mentalny

5. Plan duchowy

6. Plan intuicyjny

7. Plan absolutny

Wymienione powyżej warstwy są powiązane z siedmioma czakrami, czyli ośrodkami energetycznymi położonymi wewnątrz aury. Czasami wyczuwam niektóre z nich. W praktyce zazwyczaj traktuję jednak aurę jako jedną całość.

Wyjątkiem jest sobowtór eteryczny. Jest to niezwykle cienka, niemalże niewidzialna warstwa, która rozciąga się na odległość od sześciu do dwunastu milimetrów od ciała. Kiedy zapadamy w sen, sobowtór eteryczny się rozszerza. Kiedy natomiast jesteśmy przytomni, sobowtór eteryczny się kurczy. Z tego względu warstwa ta wydaje się być czymś w rodzaju akumulatora, który ładuje się w ciągu nocy.

Gdy ludzie zaczynają widzieć aury, przeważnie postrzegają sobowtóra eterycznego jako przestrzeń pomiędzy ciałem fizycznym a aurą. Wraz z upływem czasu ich wzrok auryczny się poprawia. Zdają sobie wtedy sprawę, że sobowtór eteryczny ma szarawy odcień oraz że bezustannie połyskuje, porusza się, a nawet podlega transformacjom. Wykonywane przez niego ruchy wytwarzają szeroką paletę niemal jaskrawych barw, które wydają się być bardzo delikatne i przez cały czas się zmieniają.

Sobowtór eteryczny jest czasem nazywany „aurą zdrowia”, ponieważ w jego wnętrzu można zobaczyć chorobę. Manifestuje się ona jako ciemna plama albo przerwa w ruchach aury. Oznaką kiepskiego stanu zdrowia jest również wyblaknięcie tej warstwy. Zazwyczaj chorobę można dostrzec w sobowtórze eterycznym na długo przed tym, jak zaczniemy sobie uświadamiać, że coś jest z nami nie tak. Bywa to niezwykle pożyteczne. Jeżeli bowiem szybko zdamy sobie sprawę z potencjalnych problemów zdrowotnych, będziemy mogli podjąć kroki, które pozwolą nam odzyskać zdrowie, zanim choroba zdąży się rozwinąć.

Myśli również mają wpływ na sobowtóra eterycznego. U osób, które bezustannie mają negatywne myśli, ta warstwa aury jest matowa. Ludzie o pozytywnym nastawieniu mają natomiast pięknego i świetlistego sobowtóra eterycznego.

Wokół sobowtóra eterycznego znajdują się kolejne warstwy aury. Niektórzy ludzie postrzegają je w formie powłok. Poszczególne warstwy aury są na Wschodzie nazywane kośa. Nie powinno dziwić, że słowo to oznacza dosłownie „powłoka”.

WYCZUWANIE POSZCZEGÓLNYCH WARSTW AURY

Poniższe ćwiczenie pomoże wam nawiązać kontakt z ciałem mentalnym, ciałem emocjonalnym i ciałem fizycznym. Będziecie potrzebować mniej więcej trzydziestu minut na jego wykonanie. Upewnijcie się, że nikt nie będzie wam przeszkadzać i że w pomieszczeniu jest względnie ciepło. Ćwiczenie to składa się z jedenastu następujących kroków:

Usiądźcie

lub

połóżcie się wygodnie na plecach. Zamknijcie oczy, a następnie zróbcie trzy powolne i głębokie oddechy. Rozluźnijcie się. Pomyślcie o swoim ciele fizycznym i o tym, że niestrudzenie dla was pracuje. Dotknijcie swojego ciała i poczujcie je. Możecie pogładzić swój brzuch i klatkę piersiową. Delikatnie dotknijcie twarzy, a także rąk i nóg. Przez minutę lub dwie podziwiajcie swoje wspaniałe ciało i wszystko, co wasz organizm robi dla was dzień po dniu.

Kiedy

poczujecie się gotowi, ułóżcie ręce wzdłuż tułowia. Zróbcie kilka powolnych i głębokich oddechów, po czym stopniowo rozluźnijcie mięśnie całego ciała. Osobiście zaczynam zazwyczaj od palców stóp i powoli kieruję się w stronę czubka głowy. Inną metodą jest napinanie poszczególnych części ciała i rozprężanie ich po kilku chwilach. Dzięki temu mięśnie się rozluźniają. Jeszcze inna metoda polega na wizualizowaniu liczby 100. Koncentrujcie się, dopóki nie zobaczycie jej wyraźnie w swoim umyśle. Kiedy już będziecie ją widzieć, pozwólcie jej zniknąć i zastąpcie ją liczbą 99. Wyobraźcie ją sobie możliwie najdokładniej. Następnie pozwólcie jej zniknąć i zastąpcie ją liczbą 98. Kontynuujcie odliczanie, dopóki ta czynność nie zacznie od was wymagać zbyt wiele wysiłku. Do tego czasu wasze ciało fizyczne całkowicie się rozluźni.

Stańcie się świadomi

swojego

ciała fizycznego i pomyślcie o swoich narządach wewnętrznych, takich jak serce, płuca, żołądek i nerki. Poczujcie je w swojej wyobraźni w taki sam sposób, w jaki chwilę wcześniej dotykaliście zewnętrznych części swojego ciała. Nie musicie znać ich dokładnej wielkości, kształtu i położenia. Po prostu poczujcie je w swoim umyśle i z wdzięcznością pomyślcie o wszystkim, co dla was robią.

Zróbcie

powolny

i głęboki oddech, a następnie zapomnijcie o swoim ciele fizycznym. Skoncentrujcie się na swoich emocjach i dopuśćcie je do siebie. Pomyślcie o czymś, co niedawno was zasmuciło lub rozzłościło. Przypomnijcie sobie cielesne odczucia, które zostały wywołane przez to doświadczenie. Ponownie przeżyjcie całą tę sytuację i obserwujcie zmiany zachodzące w waszym ciele. Być może poczujecie ucisk w żołądku. Niewykluczone, że nastąpią jakieś zmiany w waszym krążeniu krwi, a w ciele pojawi się napięcie.

Zróbcie

kolejny

powolny i głęboki wdech, a następnie pozwólcie temu doświadczeniu zniknąć. Po chwili zastąpcie je jakimś ekscytującym, satysfakcjonującym lub radosnym wydarzeniem z niedawnej przeszłości. Ponownie przeżyjcie tę sytuację i przypomnijcie ją sobie ze szczegółami. Zwracajcie uwagę na zmiany zachodzące w waszym ciele. Być może poczujecie radosne podniecenie i zaczniecie się uśmiechać. Niewykluczone, że poczujecie coś w pobliżu serca.

Zróbcie

powolny

i głęboki oddech, a następnie skoncentrujcie się na swoim sercu. Pozwólcie, aby przez całe wasze ciało przepływała miłość. Zwracajcie uwagę na wszystkie odczucia i doznania w okolicy waszego serca.

Zróbcie

kolejny

powolny i głęboki wdech, a następnie zwróćcie uwagę na swoje procesy myślowe. W świadomości każdego człowieka codziennie pojawia się mniej więcej od pięćdziesięciu do sześćdziesięciu tysięcy myśli. Większość z nich jest przypadkowa. Spróbujcie przez minutę lub dwie nie oceniać myśli, które pojawiają się w waszym umyśle. Po prostu pozwalajcie, aby swobodnie przychodziły i odchodziły. Niech wasze myśli poruszają się w dowolnym kierunku.

Kiedy

poczujecie się gotowi, zacznijcie przekształcać myśli przepływające przez wasz umysł. Przyglądajcie się im i celowo zmieniajcie każdą z nich w coś innego.

Zróbcie

powolny

i głęboki oddech. Leżcie wygodnie i rozmyślajcie o medytacji, która za chwilę dobiegnie końca. Wejdźcie w spokojny, wyciszony i rozluźniony stan świadomości. Pomoże wam to zrozumieć, że jesteście czymś znacznie więcej niż ciałem fizycznym. Przed chwilą doświadczyliście wpływu myśli i emocji na wasz organizm. Zobaczyliście, że jesteście w stanie celowo zmieniać swoje procesy myślowe. W rezultacie mogliście przekonać się o tym, że chociaż tego nie widzicie, oprócz ciała fizycznego macie również ciało emocjonalne i ciało mentalne. Doświadczyliście ponadto potoku miłości w okolicy serca. Znajduje się tam jedna z czakr. Czakry odgrywają ważną rolę w sprawnym funkcjonowaniu ciał subtelnych. Opowiem o nich w dalszej części książki.

Pozostańcie w tym spokojnym i wyciszonym stanie świadomości jeszcze przez minutę lub dwie. Możecie powtórzyć niektóre etapy ćwiczenia, aby ponownie doświadczyć wywoływanych przez nie doznań.

Kiedy

poczujecie się gotowi, zróbcie trzy powolne i głębokie oddechy, po czym otwórzcie oczy. Przez minutę lub dwie leżcie w bezruchu, a następnie wstańcie. Po wykonaniu tego ćwiczenia powinniście coś zjeść lub wypić. Pomoże to wam na nowo się uziemić.

KOLORY AURY

Gdy po raz pierwszy zobaczycie aurę, prawdopodobnie będzie ona wyglądać jak biała chmura. Dzięki praktyce stopniowo zaczniecie widzieć różne kolory. Każda aura ma barwę podstawową, która dostarcza ważnych informacji o człowieku i odzwierciedla jego emocjonalną, mentalną oraz duchową naturę.

Ponadto aura składa się z promieni w różnych kolorach. Emanują one z ciała fizycznego we wszystkich kierunkach. Niektórzy nazywają je „falami myślowymi”, jako że nasze myśli i emocje wywierają ogromny wpływ na aurę. Fale myślowe pojawiają się i znikają. Nie są one trwałym elementem aury. Prawdopodobnie jest to dla nas korzystne, ponieważ nikt nie chciałby być bezustannie „czerwony z wściekłości” albo „zielony z zazdrości”.

Nasza aura przez cały czas wchodzi w interakcje z aurami ludzi, z którymi nawiązujemy kontakt w ciągu dnia. Kiedy spotykacie kogoś, kogo lubicie, wasza aura się otwiera i przenika się z aurą drugiego człowieka. Jeżeli dwie osoby są w sobie głęboko zakochane, ich pola energetyczne się łączą, tworząc wielką i promiennie piękną aurę. Oczywiście nie wszystkich spotykanych ludzi darzymy sympatią lub miłością. Jeżeli ktoś nie przypadnie nam do gustu, nasza aura i aura tej osoby zaczną siebie nawzajem odpychać. Może się to wydarzyć błyskawicznie. Jeśli bez żadnego wyraźnego powodu natychmiast poczujecie do kogoś niechęć, znajdzie to odzwierciedlenie zarówno w waszej aurze, jak i w aurze drugiej osoby. Wasze pole energetyczne będzie dominować nad aurą niektórych ludzi. Będzie łączyć się z aurami lubianych przez was ludzi i odpychać aury osób, za którymi nie przepadacie. Pole energetyczne cały czas funkcjonuje w taki sposób.

Czy zwróciliście kiedyś uwagę na to, że gdy pojawia się jakaś osoba, energia pomieszczenia natychmiast zmienia się? Wynika to z tego, że aura tego człowieka wpływa na pola energetyczne wszystkich ludzi obecnych w pokoju. Czy kiedykolwiek zdarzyło się wam od razu kogoś polubić? Było to spowodowane tym, że dwie aury przyciągnęły siebie nawzajem.

Człowiek w momencie narodzin nie ma swojego pola energetycznego. Zaczyna się ono pojawiać, gdy dziecko robi swój pierwszy oddech[14]. Można wysunąć wniosek, że aura jest zbudowana z energii, którą ciało wchłania za pomocą oddechu, a następnie emituje na zewnątrz w formie pola energetycznego.

Aura noworodka jest niemal bezbarwna. Zanim dziecko skończy trzeci miesiąc życia, jego pole energetyczne zyskuje srebrny odcień. Następnie kolor srebrny stopniowo zmienia się w błękit. Jest to oznaka rozwoju inteligencji. Zazwyczaj dzieje się to pomiędzy pierwszym a drugim rokiem życia dziecka. W tym okresie wokół głowy pojawia się żółta mgła. Świadczy to o pojawieniu się procesów myślowych. Wraz z upływem czasu owa mgła staje się jaśniejsza i bardziej intensywna, ponieważ dziecko przez cały czas myśli i uczy się nowych rzeczy. Oczywiście aura rozwija się wraz z człowiekiem. Rozrastające się pole energetyczne odzwierciedla nasze możliwości i stopniowo zaczyna przybierać trwałe kolory. Gdy młoda osoba rozpoczyna naukę w szkole, jej aura ma już wyraźne barwy. Błękit przez cały czas pozostaje obecny na dalszym planie i zazwyczaj staje się widoczny tylko wtedy, gdy dziecko źle się czuje. Wraz z rozwojem człowieka kolor ten stopniowo zanika.

Każda aura powinna być duża, świetlista oraz tryskająca energią, entuzjazmem i dobrym zdrowiem. Bardzo niewiele osób ma jednak takie pole energetyczne. Przeciętny człowiek ma przeciętną aurę. Jeżeli będzie wielkoduszny, jego pole energetyczne na jakiś czas się powiększy i stanie się piękniejsze. Osoby, które z natury są dobre, życzliwe i wspaniałomyślne, mają wielką aurę o przepięknych kolorach. Barwy te wyglądają tak, jakby zostały namalowane pastelami.

W następnym rozdziale nauczycie się wyczuwać i odczytywać aury, dzięki czemu rozwiniecie swoją świadomość auryczną.

[11] Ursula Roberts, The Mystery of the Human Aura, The Spiritualist Association of Great Britain, Londyn 1950, str. 1.

[12] Swami Panchadasi, The Human Aura: Astral Colors and Thought Forms, Yoga Publication Society, Chicago 1912, str. 6. Kilka wydań tej książki jest dostępnych za darmo w Internecie. Swami Panchadasi to jeden z wielu pseudonimów używanych przez Williama Walkera Atkinsona (1862-1932).

[13] Cassandra Eason, Encyclopedia of Magic & Ancient Wisdom, Judy Piatkus (Publishers) Limited, Londyn 2000, str. 11.

[14] Ursula Roberts, The Mystery of the Human Aura, Samuel Weiser, Inc., York Beach (w stanie Maine) wydanie poprawione 1984, str. 7. (Książa pierwotnie została wydana przez The Spiritualist Association of Great Britain, Londyn 1950).