Kochanka - James Patterson, David Ellis - ebook

Kochanka ebook

James Patterson, David Ellis

3,9

Opis

Ben różni się od większości ludzi. Niezdolny, by kontrolować swoje pędzące myśli, z zaangażowaniem oddaje się pasjom i obsesjom, które całkowicie go pochłaniają. Kino, motocykle, ciekawostki z życia prezydenta Stanów Zjednoczonych i Diana Hotchkiss, kobieta, której Ben nigdy nie będzie miał. To właśnie wokół tych rzeczy skupia się jego uwaga Bena.

Kiedy Diana zostaje znaleziona martwa na progu swojego apartamentu, nieszczęśliwie zakochany w niej Ben postanawia zapolować na tego, który odebrał mu ukochaną. Szybko odkrywa, że kobieta, którą darzył tak wielkim uczuciem, prowadziła podwójne życie, a teraz ktoś robi wszystko, by Ben nie poznał jej nielegalnych interesów.

W tym powodującym szybsze bicie serca thrillerze James Patterson ukazuje nam świat oczami człowieka ogarniętego obsesją i paranoją.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 364

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność




O książce

MOŻNA ZAMORDOWAĆ TAK,

BY WYGLĄDAŁO TO NA SAMOBÓJSTWO...

ALE MOŻNA TEŻ POPEŁNIĆ SAMOBÓJSTWO TAK, BY WYGLĄDAŁO NA MORDERSTWO...

Kiedy pod apartamentowcem, w którym mieszkała Diana Hotchkiss, zostają znalezione jej zwłoki, policja stawia na samobójstwo.

Ben Casper, właściciel małej waszyngtońskiej gazety internetowej. nie wierzy, żeby ta tryskająca radością dziewczyna, w której był nieprzytomnie zakochany, targnęła się na życie. W pogoni za prawdą wkrótce odkrywa, że Diana nie była „grzeczną dziewczynką z dobrego domu”, za jaką ją uważano. Prowadziła niebezpieczne podwójne życie, w którym wykorzystywała swoją atrakcyjność do uzyskiwania od waszyngtońskich polityków tego, czego chciała.

Być może ktoś zamknął jej usta. I może będzie chciał zrobić to samo z Benem, jeśli ten za bardzo zbliży się do prawdy.

Tego autora

DOM PRZY PLAŻY

DROGA PRZY PLAŻY

KRZYŻOWIEC

MIESIĄC MIODOWY

RATOWNIK

SĘDZIA I KAT

SZYBKI NUMER

OSTRZEŻENIE

BIKINI

REJS

POCZTÓWKOWI ZABÓJCY

(z Lizą Marklund)

KŁAMSTWO DOSKONAŁE

WYCOFAJ SIĘ ALBO ZGINIESZ

DRUGI MIESIĄC MIODOWY

ZOO

KOCHANKA

(z Davidem Ellisem)

Kobiecy Klub Zbrodni

TRZY OBLICZA ZEMSTY

CZWARTY LIPCA

PIĄTY JEŹDZIEC APOKALIPSY

SZÓSTY CEL

SIÓDME NIEBO

ÓSMA SPOWIEDŹ

DZIEWIĄTY WYROK

Alex Cross

W SIECI PAJĄKA

KOLEKCJONER

JACK I JILL

FIOŁKI SĄ NIEBIESKIE

CZTERY ŚLEPE MYSZKI

WIELKI ZŁY WILK

NA SZLAKU TERRORU

MARY, MARY

ALEX CROSS

PODWÓJNA GRA

TROPICIEL

PROCES ALEXA CROSSA

GRA W KOTKA I MYSZKĘ

JA, ALEX CROSS

W KRZYŻOWYM OGNIU

ZABIĆ ALEXA CROSSA

ALEX CROSS MUSI ZGINĄĆ

Michael Bennett

NEGOCJATOR

TERROR NA MANHATTANIE

NAJGORSZA SPRAWA

Private Investigations

DETEKTYWI Z PRIVATE

DETEKTYWI Z PRIVATE: IGRZYSKA

Tytuł oryginału:

THE MISTRESS

Copyright © James Patterson 2013

All rights reserved

Polish edition copyright © Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o. 2017

Polish translation copyright © Grzegorz Kołodziejczyk 2017

Redakcja: Agnieszka Łodzińska

Zdjęcie na okładce: Sean Pavone/Shutterstock

Projekt graficzny okładki: Katarzyna Meszka

ISBN 978-83-7985-430-1

WydawcaWYDAWNICTWO ALBATROS SP. Z O.O.(dawniej Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz s.c.)Hlonda 2a/25, 02-972 Warszawawww.wydawnictwoalbatros.comFacebook.com/WydawnictwoAlbatros | Instagram.com/wydawnictwoalbatros

Niniejszy produkt jest objęty ochroną prawa autorskiego. Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku osobę, która wykupiła prawo dostępu. Wydawca informuje, że publiczne udostępnianie osobom trzecim, nieokreślonym adresatom lub w jakikolwiek inny sposób upowszechnianie, kopiowanie oraz przetwarzanie w technikach cyfrowych lub podobnych – jest nielegalne i podlega właściwym sankcjom.

Przygotowanie wydania elektronicznego: Ewa Szałańska, 88em.eu

Wybitnie utalentowanej Sally McDaniel-Smithza pomoc przy pisaniu tej książkioraz za to,że w ciągu minionych sześciu lat pozostałemprzy zdrowych zmysłach.

– D.E.

Rozdział 1

Zobaczmy, co też ona ma w apteczce. Skoro już tutaj jestem.

Tylko ostrożnie. Nim włączysz światło, zamknij drzwi łazienki. Bo w całym mieszkaniu jest ciemno. I oby tak zostało.

Cóż my tu mamy… Płyny, kremy, balsamy nawilżające, pomadka do ust, ibuprofen. A lekarstwa? Amoksycylina na zatoki, lorazepam na stany lękowe…

Diana i stany lękowe? Jakie, u diabła, ona ma powody do lęku? Nie znam bardziej pozbieranej kobiety niż ona.

A to co? Cerazette… tabletki antykoncepcyjne. Pigułkę bierze? Diana na pigułce? Nigdy mi nie wspominała. Ze mną seksu nie uprawia. Jak dotąd, w każdym razie. Więc z kim?

Diano, ilekroć pomyślę, że mam cię rozpracowaną, wnet mi przypominasz, że jesteś zagadką. Tajemnica owinięta zagadką, schowana w enigmie – taką kwestię wypowiada Joe Pesci w filmie JFK, ale pierwszy wypowiedział to zdanie Winston Churchill w przemówieniu radiowym w 1939 roku, nawiązując do Rosji. Prezydent Roosevelt, który w czasie wojny bardzo zaprzyjaźnił się z Churchillem, napisał do niego kiedyś: Zabawnie jest żyć w tej samej dekadzie co pan.

Diano, zabawnie jest żyć w tej samej dekadzie co ty. A teraz wybacz, proszę, bo będę sprawdzał twoją garderobę w sypialni.

Kolejność działań jak poprzednio: wejść, zamknąć drzwi, zapalić światło. I uważać, żeby się nie sączyło do reszty mieszkania.

No, nieźle! Co najmniej sto par butów, pedantycznie ustawionych w rządkach. Szpilki Stuarta Weitzmana. Czarne botki od Manola Blahnika ze skóry aligatora. Pantofelki na obcasach Rogera Viviera z noskami z różowej satyny. Czerwone Jimmy Choosy. Różowe wieczorowe sandałki Escady. Lakierki Black Chanel, odpowiednie do sali konferencyjnej albo do pięciogwiazdkowej restauracji.

Woodrow Wilson lubił zakładać do płóciennego garnituru eleganckie białe półbuty. Największe buty prezydenckie, rozmiar 14, nosił Lincoln, a najmniejsze, numer 7, Rutherford B. Hayes.

Musisz mi wybaczyć, ale moje myśli czasem zbaczają z wyznaczonej drogi. Coś jak Mojżesz na pustyni. Z tą różnicą, że on miał lepszy pretekst. Oraz trudności z wymową – ja ich nie mam, no, chyba że wsadzi mi się stopę do ust.

Ale to długa historia, wróćmy więc do ustalonego planu: garderoba lady Diany. A co to wisi o tam, za szeregiem sukienek, schowane przed każdym oprócz najdokładniejszego podglądacza? Hm…

Skórzane kamizelki oraz nakrycia głowy. Łańcuchy i pejcze. Wibratory przeróżnych rodzajów i kolorów. Jeden fioletowy i wygięty na końcu (nie bardzo wiem po co). Większość w kształcie członka, ale niektóre z jakiegoś powodu mają wypustki. Czarne paciorki na sznurkach… do czegóż to? Kolczyki na sutki to owszem, kapuję. Kremy i emulsje. Długie żółte pióro…

Nagle słyszę to, widzę i jednocześnie wyczuwam: coś poruszyło się na dywanie, otarło się o moją nogę, okrążyło mnie…

– Cześć, Cynamonko… – mówię, kiedy ustępuje chwilowa trwoga i mrowienie w kręgosłupie. Abisyńska kotka Diany, trzyletnia. Nazwa „abisyński” wzięła się z Etiopii, ale rasę uważa się za egipską. Czy to nie dziwne? Abisyńczyki mają większe uszy i dłuższe ogony niż większość kotów. Sierść jest jaśniejsza przy skórze niż na koniuszkach, bardzo niewiele ras ma taką. Powiedziałem kiedyś Dianie, że powinna dać kocicy na imię Karmelka, bo to słowo dokładniej opisuje kolor jej futra. Poza tym karmel lubię bardziej niż cynamon, zwłaszcza w żelkach.

No, czas wziąć się do roboty. Gaszę światło i dopiero wtedy otwieram drzwi, bo w mieszkaniu wciąż jest ciemno. Czuję się jak Paul Newman w filmie Złodziej.

Najpierw sypialnia. Biurko z boku, obok balkonu. Przy biurku para gniazdek elektrycznych. Wkładam wtyczkę do niższego i ciągnę przewód za zasłoną w stronę biurka. Wygląda jak pierwszy lepszy zasilacz do komputera bądź innego urządzenia. Ale to jest zasilacz kamery wideo wysokiej rozdzielczości z czujnikiem ruchu i trzydziestodwugodzinną pamięcią, która będzie filmowała w kolorze całe pomieszczenie. W razie potrzeby można ją nastawić na nagrywanie ciągłe, lecz tutaj najsprytniejszą opcją jest właśnie aktywacja ruchem. Podoba mi się ten gadżet, bo obywa się bez baterii, czerpie prąd z gniazdka w ścianie. I nie transmituje sygnału, tylko nagrywa go na kartę SD, którą można odtwarzać na komputerze, więc detektorem się go nie wykryje.

Schylony przechodzę z sypialni do głównego pomieszczenia, na które składa się mały aneks kuchenny, obszerny salon i jadalnia. Mieszkanie znajduje się na najwyższym piętrze apartamentowca w Georgetown, co oznacza, że Diana płaci za lokalizację, a nie za metraż.

Nie chcę używać drugiego zasilacza; jeśli zauważą jeden, znajdą i drugi. Dywersyfikacja, ot co. Ale będzie trudniej niż z podłączeniem się do gniazdka, dlatego muszę założyć okulary noktowizyjne, takie jak te, które nosił seryjny zabójca w Milczeniu owiec. Tylko że ja nikogo nie zabiłem, a tym bardziej nie oskórowałem.

Zabójstwo można upozorować na samobójstwo i odwrotnie: można się zabić tak, żeby wyglądało to jak morderstwo.

Masz dość zamartwiania się, że w domu może wybuchnąć pożar albo że ktoś może się włamać? Chcesz szpiegować swoich gości i uchronić ich przed niepożądanym wdychaniem dymu? Oto funkcjonalna, dyskretna kolorowa kamera Benjamina oraz wykrywacz dymu w jednym. Ten łatwy w użyciu gadżet można zamontować na każdym suficie, jest dostępny w trzech gustownych kolorach pasujących do dowolnego wystroju. A najlepsze jest to, że dzięki mikroskopijnej kamerze z obiektywem o średnicy 3,6 milimetra i mikrofonowi będziesz mógł widzieć i słyszeć wszystko, co dzieje się w pomieszczeniu. Lecz na tym nie koniec: jeśli zdecydujesz się teraz, całkowicie gratis dorzucimy jeszcze dwunastowoltowy zasilacz!

Uwierzcie mi na słowo: nie jestem tak normalny, na jakiego wyglądam.

W porządku, gotowe. Kuchnia wygląda tak samo jak wtedy, kiedy do niej wchodziłem. Stary detektor dymu i okulary wrzucam do torby sportowej i zatrzymuję się na minutę, żeby się upewnić, że niczego nie zostawiłem.

Spoglądam na zegarek: jest 21.57. Według polecenia miałem skończyć do dziesiątej. Czyli uwinąłem się z trzyminutowym zapasem.

Wyciągam rękę do klamki i wtedy spada to na mnie jak cios. Popełniłem straszliwy błąd.

Paul Newman nie zagrał głównej roli w Złodzieju. Zagrał ją James Caan.

Jak mogłem pomylić Paula Newmana z Jamesem Caanem? Nerwy, ani chybi nerwy.

Zamykam drzwi na klucz i ruszam korytarzem do wyjścia pożarowego, do którego także można się dostać za pomocą klucza. Otwieram drzwi i robię krok w nocne powietrze w chwili, gdy w głębi korytarza rozlega się dzwonek windy.