Kobiety niepokorne. Reformatorki - buntowniczki - rewolucjonistki. Herstorie - Izabela Desperak, Inga B. Kuźma - ebook
lub
Opis

Książka stawia w centrum historie życia kobiet, które łączy aktywny stosunek do rzeczywistości oraz brak zgody na to, co zastają w swoich czasach i środowiskach, czyli odwaga w obalaniu schematów. To praca interdyscyplinarna. Autorki i autorzy tekstów składających się na książkę podejmują temat braku pokory kobiet, wybierając jako przykłady tego typu postawy - nie tak oczywistej dla kobiet z europejskiego kręgu kulturowego - bohaterki żyjące od XVII wieku do współczesności. Publikacja wpisuje się w nurt herstory, ukazując transformacje wyobrażeń na temat kobiecego losu i biografii. Artykuły ilustrują i analizują, jak owych przemian dokonywały bohaterki tekstów oraz z jaki mi konsekwencjami musiały się liczyć. W książce znajdziemy herstorie o sportsmenkach, badaczkach, kobietach interesu itd. Praca rozwija jeden z nurtów badawczych studiów gender, a mianowicie herstory, w tym dowodzi użyteczności kategorii gender i herstory. Ukazuje ich przydatność w refleksji naukowej wielu dziedzin z zakresu humanistyki i nauk społecznych.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 328


Izabela Desperak – Uniwersytet Łódzki, Wydział Ekonomiczno-SocjologicznyKatedra Socjologii Polityki i Moralności, 90-214 Łódź, ul. Rewolucji 1905 r. nr 41/43

Inga B. Kuźma – Uniwersytet Łódzki, Wydział Filozoficzno-HistorycznyZakład Antropologii Kulturowej, 90-131 Łódź, ul. Lindleya 3/5

RECENZENT

Andrzej Szwarc

REDAKTOR INICJUJĄCY

Iwona Gos

OPRACOWANIE REDAKCYJNE

Małgorzata Szymańska

SKŁAD I ŁAMANIE

Munda – Maciej Torz

PROJEKT OKŁADKI

Katarzyna Turkowska

Zdjęcie wykorzystane na okładce: https://commons.wikimedia.org

© Annie Dawson Wallace with her bicycle

© Copyright by Authors, Łódź 2017

© Copyright for this edition by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2017

Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego

Wydanie I. W.07248.15.0.K

Ark. wyd. 11,7; ark. druk. 12,375

ISBN 978-83-8088-351-2

e-ISBN 978-83-8088-352-9

Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego

90-131 Łódź, ul. Lindleya 8

www.wydawnictwo.uni.lodz.pl

e-mail: [email protected]

tel. (42) 665 58 63

Wprowadzenie

PublikacjaKobietyniepokorne. Reformatorki – buntowniczki – rewolucjonistki. Herstorie jest kontynuacją książki, która ukazała się w Wydawnictwie Uniwersytetu Łódzkiego w 2015 roku pod naszą redakcją1, w serii Oblicza Feminizmu (notabene serię tę otwierając; obecny tom ją kontynuuje).

Na obie książki złożyły się teksty Autorek i Autorów, których gościłyśmy na konferencji, jaka odbyła się w maju 2015 roku na Uniwersytecie Łódzkim. Konferencja, którą współorganizowałyśmy, nosiła tytuł Niepokorne – buntowniczki – reformatorki – aktywistki, czyli kobiety dokonujące transformacji rzeczywistości. Spotkanie to cieszyło się tak dużym zainteresowaniem, a referaty w większości były tak interesujące, że wydanie dwóch tomów wydało się nam konieczne. Oddajemy więc z przyjemnością do rąk Szanownych Czytelniczek i Czytelników drugi tom o „niepokornych”.

Układ obecnej książki powtarza z lekkimi modyfikacjami podział tematyczny, zaproponowany przez nas w poprzedniej książce. Obecna publikacja dzieli się zatem na cztery części.

Pierwsza z nich została zatytułowana Aktywizm kobiet. Teksty w niej zebrane poświęcone są różnorodnym formom aktywności podejmowanych przez kobiety, zarówno o charakterze politycznym, jak i mówią o kobietach zajmujących się tworzeniem podwalin teoretycznych i ideowych pod różne prądy i ruchy. Na tę część składają się artykuły Elżbiety Jung, Elżbiety Pawlak-Hejno i Marty Sikorskiej-Kowalskiej.

E. Jung w tekście Kobiety„aktywistki” w Anglii XVII i XVIII wieku, zajęła się analizą dorobku Mary Astell i Mary Wollstonecraft, ukazując ich prace w kontekście filozofii praktycznej i odnosząc koncepcje tych myślicielek do takich kwestii, jak wartościowanie płci, pozycja kobiet i mężczyzn w społeczeństwie oraz uwarunkowania polityczne, wpływające na wzajemne relacje między płciami kulturowymi. E. Pawlak-Hejno w artykule Sufrażystki angielskie w polskiej prasie kobiecej na przykładzie czasopisma „Bluszcz”,przedstawiła kształtowanie się wizerunku sufrażystek walczących o prawa polityczne kobiet na Zachodzie, na łamach poczytnego pisma dla kobiet polskich. Zadała także pytanie, w jaki sposób ówczesny obraz medialny mógł wpłynąć na lokalny odbiór ideałów ruchu kobiecego oraz do jakiego stopnia mógł zaważyć na stereotypie aktywistki politycznej. M. Sikorska-Kowalska w pracy Feministyczne poglądy i patriotyczna działalność. Aleksandra Piłsudska w orbicie wielkiej polityki, ukazała niejednoznaczność wyborów tej kobiety, oscylującej między wiernością ideałom męża – zarazem pierwszej osoby w państwie, a wiernością sobie i swoim poglądom.

Pierwsze trzy teksty scharakteryzowane wyżej, ukazują trzy główne problemy, które poruszają na innych przykładach pozostałe Autorki i Autorzy tego tomu. Chodzi zatem, po pierwsze, o poszukiwanie przez kobiety takich przestrzeni i dyskursów, by mogły wyrażać w sposób wolny swoje myśli i talenty oraz mieć prawo do krytyki zastanego społeczno-kulturowo-politycznego stanu, w jakim przypadło im żyć. Po drugie, wolność oraz swoboda wyrazu były i są ograniczane przez społecznie ugruntowane klisze dotyczące kobiet, ich roli i pozycji. Owe wyobrażenia są zinternalizowane przez same kobiety, a wzmacniane przez różne społeczne mechanizmy kontroli, między innymi presję, ostracyzm itp. Stąd empowerment kobiet polegał i polega przede wszystkim na walce z „wewnętrznym wrogiem” – i nie jest to walka równa czy kończąca się sukcesem. Może się skończyć odłożeniem na później lub na margines własnych celów, niezależnych od kogoś drugiego; a co charakterystyczne i często pojawiać się będzie w tym tomie, kobiety są ukazywane w relacjach. Owa relacyjność, czyli bycie dla kogoś, wobec kogoś, także poprzez kogoś, wręcz dzięki komuś, wyznacza myślenie kobiet o nich samych. Stąd, po trzecie, samodzielny głos kobiet – szczególnie kobiet z przeszłości, może być słabo słyszalny. Jak pisała M. Sikorska-Kowalska o A. Piłsudskiej, z reguły obcujemy z kobietami „ukrytymi za cudzą biografią”.

Dlatego pragniemy zaprosić Czytelniczki i Czytelników tego tomu do świata herstory– historii kobiet, gdzie owe historie proponujemy rozumieć jako biografie kobiet na nowo odczytane.

Część druga książki nosi tytuł Nauka a kobiety. Złożona jest z tekstów następujących autorek: Anny Smywińskiej-Pohl, Sylwany Borszyńskiej, Darii Domarańczyk, Iwony Dadej i Jolanty Kolbuszewskiej.

A. Smywińska-Pohl w artykule Siostry Rosenblattówny zrekonstruowała biografie sióstr de domo Rosenblatt: Marii Fredero-Bonieckiej i Alicji Halickiej – pierwszych studentek Wydziału Filozoficznego na Uniwersytecie Jagiellońskim; odtwarza ich drogę naukową i artystyczną, ukazując nie tylko wagę wykształcenia, lecz również zaplecza społecznego i ekonomicznego, które były determinantami samodzielności kobiet. S. Borszyńska w tekście Jak kobiety przełamywały XIX-wieczne schematy. Eliza Orzeszkowa, Maria Konopnicka i Paulina Kuczalska--Reinschmit na drodze ku emancypacji, nakreśliła na swój sposób symboliczne drogi ku niezależności na przykładzie wybranych postaci. Owe trzy kobiety stały się nie tylko ikonami polskiego ruchu emancypacyjnego, lecz były także osobami zrywającymi z konwenansami, nieidącymi na kompromisy. D. Domarańczyk przedstawiła artykuł Czy kobiety nauki to kobiety sukcesu? Polki i ich dokonania w pedagogice i psychologii na przełomie XIX i XX wieku. Zajęła się w nim również trzema kobietami – polskimi badaczkami: Heleną z Rosenbachów Deutsch, Józefą Kodisową i Józefą Joteyko. Co ciekawe, inaczej niż w przypadku bohaterek S. Borszyńskiej, protagonistki D. Domarańczyk także przełamując schematy i bariery na polu zawodowym oraz odnosząc na nim sukcesy, miały równie udane życie prywatne. I. Dadej w opracowaniu pod tytułem Niemieckie i polskie akademiczki i ich strategie walki o uznanie w epoce dwudziestolecia międzywojennego, nakreśliła scenariusze budowania pozycji kobiet w nauce oraz ich wysiłki do stworzenia wspólnoty badaczek na polu międzynarodowym. Autorka artykułu, Kobiety w akademii. Droga do samodzielności naukowej polskich historyczek w XX stuleciu,J. Kolbuszewska, skupiła się zaś na wybranej dziedzinie, jaką jest historia polska i jej twórczynie.

Na trzecią część książki, poświęconą Działalności artystycznej, sportowej i społecznej kobiet, składają się opracowania autorstwa Jadwigi Bieniek, Sylwii Góry, Anny Czajki, Agaty Szymańskiej i Katarzyny Szmigiero.

J. Bieniek w tekście Pola Gojawiczyńska – „walka piórem” o los kobiet w społeczeństwie,omówiła krytyczny wymiar pisarstwa Gojawiczyńskiej na temat uwarunkowań kulturowych i mentalnych, kształtujących los kobiet i ich postawy; dokonała tego analizując „dylogię warszawską” Gojawiczyńskiej, czyli powieści Dziewczęta z Nowolipek i Rajską jabłoń oraz powieść o charakterze reportażowym z 1945 roku – Stolica. S. Góra w artykule Katarzynia Kobro – artystka osobna czy Pani Strzemińska?,podniosła kwestię społecznych kontekstów, jakie – na przykładzie tak wybitnej indywidualności, jaką była K. Kobro – wpływają na wybory kobiet: kim być? jaką być? dla kogo być? czemu służyć? oraz jaką rolę odgrywa w tym kontekst gender. A. Czajka w swoim opracowaniu Karolina Kocięcka – latająca diablica czy anioł na rowerze?,przybliżyła sylwetkę i losy tytułowej cyklistki, jednej z pierwszych walczących o prawa kobiet w sporcie i w zasadzie definitywnie zapomnianej, także dlatego, że w pewnym momencie wszelki ślad po niej zaginął. A. Szymczak, podejmując temat Ubiór jako narzędzie buntu, czyli zmiany kobiecego stroju w XX wieku, pokazała, jak zmiany obyczajowe i polityczne w sytuacji kobiet przekładały się na styl, wzornictwo, design i tym samym na stosunek do ciała i wygląd kobiet, co znajdowało przełożenie na pozycje zajmowane przez kobiety w sferze publicznej; poza tym same kobiety dzięki zmianom mody zmieniały swój stosunek do własnej cielesności i tożsamości. K. Szmigiero przedstawiła tekst Helena Rubinstein i Elizabeth Arden. Niepokorne i konwencjonalne równocześnie. Powstanie wielkich imperiów kosmetycznych a role płciowe, w którym zinterpretowała biografie zawodowe i osobiste wybranych indywidualności ze sfery biznesu.

Czwarta część zatytułowana jest Religijność i duchowość kobiet. Zamieszczone zostały tu artykuły na temat kobiet z jednej strony zaangażowanych religijnie na polu organizacyjnym, instytucjonalnym oraz teologicznym, z drugiej – odznaczające się szczególnym rysem duchowości. Na tę część składają się trzy teksty: autorstwa Łukasza Skurczyńskiego, Agaty Płazińskiej oraz Artura Jemielity.

Pierwszy z wymienionych, Ł. Skurczyński, swój tekst zatytułował „W obronie kobiet”:Marie Dentière (1490/95–1561) jako prekursorka teologii feministycznej w czasach reformacji. Teolożka ta nadal stanowi jedno z zapoznanych zjawisk reformacji. A. Płazińska przedstawiła artykuł Idea ofiary u Simone Weil, w którym zajmuje się tajemnicą jej wyboru śmierci zamiast życia i dalszej walki; świadomy wybór śmierci nie wyjaśnia jednak ani nie znosi niejednoznaczności postaci S. Weil. Jak pisze A. Płazińska, S. Weil „uważana [była] za mistyczkę i heretyczkę, kobietę zbuntowaną i świętą jednocześnie”. Ostatni artykuł tej części i zarazem książki, autorstwa A. Jemielity, nosi tytuł Maria Franciszka Kozłowska: święta, lecz wyklęta. O kobiecie, która wyprzedziła swoje czasy. Kreśląc historię życia Mateczki, pragnął autor „ukazać sprzeczności jakie może łączyć w sobie jedna osoba, bycie świętym i wyklętym, posiadanie tradycyjnych poglądów, przy jednoczesnym głoszeniu śmiałych reform, istnienie w pamięci historycznej jednych i kompletnej ignorancji u drugich”.

Powyższy cel mniej czy bardziej dosłownie przyjęły także pozostałe Autorki i Autorzy tekstów, składających się na książkę o tak różnych kobietach. Sprzeczności, niejednoznaczność, kontrast, konflikt wewnętrzny i spór z otoczeniem, krzyk i milczenie, niezgoda i ustępstwo, tworzenie, praca i wycofanie się – to charakterystyczne właściwości biografii naszych bohaterek. Kobiety te były jednak prawdziwe w poszukiwaniach siebie i także w poszukiwaniach czegoś wyższego, co je motywowało. Z pewnością blisko im było do postulatu Lucy Irigaray: „kobiety powinny na nowo opisać swój związek z materią, ciałem i pragnieniem”2, aby przestać być projekcją, konstrukcją i obiektem.

Izabela Desperak

Inga B. Kuźma

AKTYWIZM KOBIET

Elżbieta Jung

Instytut FilozofiiUniwersytet Łódzki

Kobiety „aktywistki” w Anglii XVII i XVIII wieku

Abstract. Dramatis personae of this paper, namely Mary Astell and Mary Wollestonecraft – English women thinkers, were present in a public sphere in the 17th and 18th centuries. Most of the modern feminists consider them to be „the mothers” of this movement. Undoubtedly, their views concerning practical philosophy, namely ethics and politics propagate original and tempting offers to improve pure situation of women at that time. Both Maries have their entries in the most popular and renown philosophical encyclopedia: Stanford Encyclopedia of Philosophy, which is a good test of their present popularity. In this papers I am taking an afford to answer the questions about novelty and uniqueness of their opinions as well as about their impact over next generations.

Keywords:Mary Astell, Mary Wollstonecraft, history of English ideas, seventeen century, eighteen century.

Abstrakt. Głównymi bohaterkami tego artykułu są Mary Astell i Mary Wollestonecraft – angielskie myślicielki, które były aktywne w XVII i XVIII wieku. Większość współczesnych feministek uważa, że należały one do grona „fundatorek” tego nurtu. Bez wątpienia ich poglądy z zakresu filozofii praktycznej, czyli etyki i polityki odznaczały się oryginalnością i zawierały ciekawe propozycje dotyczące poprawy sytuacji kobiet. Obydwie Marie doczekały się haseł w najpopularniejszej i najbardziej cenionej internetowej encyklopedii filozoficznej: Stanford Encyclopedia of Philosophy, co świadczy o popularności ich poglądów. W artykule staram się odpowiedzieć na pytania dotyczące oryginalności ich myśli, a także jej wpływu na następne pokolenia.

Słowa kluczowe:Mary Astell, Mary Wollstonecraft, myśl angielska, siedemnasty wiek, osiemnasty wiek.

Bohaterkami tego tekstu są angielskie myślicielki, których aktywność społeczna przypadała na wieki XVII i XVIII, i które, przez znamienitą część współczesnych feministek, są uznawane za prekursorki tego nurtu3. Poglądy z zakresu tak zwanej filozofii praktycznej, czyli etyki i polityki, przedstawiane przez interesujące mnie przede wszystkim Mary Astell i Mary Woolstonecraft, bez wątpienia odznaczały się odważnymi sugestiami mającymi wpłynąć na poprawę położenia kobiet. Znaczenie ich działalności potwierdza umieszczenie ich nazwisk w encyklopedii internetowej Stanford Encyclopedia of Philosophy. Duża część badaczy odnajduje w ich twórczości główną tezę feminizmu dotyczącą opresywności patriarchalnej kultury. Aby wykazać zasadność tej tezy postaram się pokazać, na czym polegało nowatorstwo uprawianej przez nie filozofii praktycznej, obejmującej zagadnienia wartościowania płci, statusu ról społecznych kobiet i mężczyzn oraz polityki państwa w odniesieniu do tychże kwestii.

Kobiety stały się podmiotem historii dopiero od pierwszej połowy XX wieku, dzięki czemu „odkryto” ich obecność na scenie społecznej, politycznej i kulturowej, „wyjęto” je ze świata przyrody i „przeniesiono” do świata kultury. Ten zabieg spowodował, że zauważono, iż historia ludzkości była pisana nie tylko przez mężczyzn. Szeroko zakrojone badania, które zaczęły się w poprzednim stuleciu, skupiały się na możliwości udzielenia odpowiedzi między innymi na pytania o to, czy współczesne kobiety są spadkobierczyniami również kobiecej, czy jedynie męskiej historii; kim były, co czuły i jak myślały nasze przodkinie.

Angielskie myślicielki z XVII i XVIII wieku były przekonane, jak znakomita większość filozofów mężczyzn, że człowiek staje się pełnoprawnym uczestnikiem kultury dzięki rozumowi, gdyż jest on narzędziem nie tylko sprawnego myślenia, ale również pozwala na moralne kształtowanie, bowiem tylko wybory moralne, którym towarzyszy namysł rozumu mają wartość. Wrodzone racjonalne dyspozycje, kształtowane przez naukę i uczestnictwo w życiu społecznym, pozwalają jednostce decydować o jej losie4. Jednak w tamtych czasach to koncepcja Arystotelesa, który jedynie mężczyźnie przypisywał zdolności do racjonalnego myślenia, zwyciężała w kulturze. Arystoteles jest przekonany, że kobiety są pozbawione duszy rozumnej, ta bowiem pochodzi od mężczyzny, a kobieta dziecku daje jedynie materię5. Jeśli się rodzi dziewczynka jest ona niedoskonałym chłopcem i później, jako kobieta, jest pozbawiona rozumu teoretycznego i nie jest zdolna ani do kontemplacji ani do moralnego doskonalenia, które domaga się rozumnego namysłu6. Dalsza konsekwencja, dla życia społecznego, to przekonanie, że kobieta nie może decydować o swoim losie i, jak dziecko, potrzebuje protektora, który ją uchroni przed „moralnym zepsuciem” świata i pomoże jej podejmować właściwe decyzje zarówno co do jej losu, jak i jej majątku. Teoria Arystotelesa, wprowadzająca nierówność między płciami i wykluczająca kobiety ze sfery kulturowo-społecznej, uzasadniona przekonaniem o ich słabości intelektualnej, ich nieopanowanym, histerycznym charakterze, wrodzonej złośliwości i swarliwości (Arystoteles przyrównywał kobietę do pantery, twierdząc, że przypomina ona najbardziej kobiecy kształt z wyjątkiem nóg i że jest: „nikczemna, podstępna i – mówiąc ogólnie – fałszywa”7) zadomowiła się w kulturze na trwałe.

Wiek XVII zrezygnował z arystotelesowego sposobu myślenia, na korzyść opinii, że wszyscy ludzie, niezależnie od płci, są obdarzeni rozumem. Jest to interpretacja tezy przedstawionej przez Kartezjusza w Rozprawie o metodzie:

Rozsądek jest to rzecz za wszystkich na świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. Nie jest prawdopodobne, żeby się wszyscy mylili co do tego; raczej świadczy to, iż zdolność sądzenia i rozróżniania prawdy od fałszu, co nazywamy właśnie rozsądkiem lub rozumem, jest z natury równa u wszystkich ludzi8.

Popularność tego stwierdzenia to wielka szansa dla kobiet, z czego zdawała sobie sprawę Astell. Urodzona 12 grudnia 1666 roku w angielskim Newcastle-on-Tyne9 Mary wiodła dostatnie życia do roku 1678, w którym umarł jej ojciec. Po jego śmierci rodzina popadła w kłopoty finansowe a Mary, z braku odpowiedniego posagu, miała niewielkie szanse na małżeństwo z kimś o podobnym lub wyższym statusie społecznym. Dlatego Astell zdecydowała, że pozostanie „singielką” i poświęci się poprawie losu kobiet, z całą pewnością angielskich. Miała zamożne protektorki: Lady Ann Coventry, Elizabeth Hastings, Catherinę Jones, dzięki którym mogła wieść życie na odpowiednim poziomie, poświęcając się twórczości. Jak to zwykle w tamtych czasach było, Astell otrzymała domową edukację, a jej nauczycielem był wuj – Ralph Astell, wikary anglikański związany z partią rojalistyczną, który kształcił się w Emmanuel College w czasach rozkwitu platonizmu w Cambridge i Oxfordzie. To najprawdopodobniej on rozbudził w Mary zainteresowania filozoficzne.

Na początku swej działalności Astell chciała poświęcić się organizacji swego rodzaju „ogrodu Epikura”, czyli miejsca, które nazywała Religious retirement (w wolnym tłumaczeniu: „religijne miejsce odosobnienia”), gdzie kobiety, które nie chciały zakładać rodzin mogłyby się kształcić i oddawać modlitwie, co – jej zdaniem – przyczyniłoby się do znacznej poprawy ich sytuacji. Był to jej główny cel, który opisała dokładnie w pierwszej części dzieła A Serious Proposal to the Ladies for the Advancement of Their True and Greatest Interest. Znamienne, że praca została wydana jako anonimowa, a jej autorka podpisała się – A Lover of Her Sex10. Księżna Anna Duńska, późniejsza królowa Anna z dynastii Stewartów była żywo zainteresowana planami Astell i była skłonna wspomóc ją finansowo. Jednak podejrzana o chęć restytucji żeńskich zakonów katolickich w Anglii, Astell zrezygnowała z tego interesującego planu. Po latach druga próba otwarcia szkoły dla dziewcząt powiodła się – powołano taką placówkę przy London’s Chelsea Hospital, która działała nieprzerwanie do końca XIX wieku. Mary Astell zmarła w Londynie 9 maja 1731 roku.

Niemożność stworzenia „szkoły dla pań” skłoniła Astell do napisania drugiej części A Serious Proposal to the Ladies, która miała być swego rodzaju przewodnikiem dla nauczania domowego, ale z zastosowanie metod filozoficznych, opartych przede wszystkim na racjonalizmie Kartezjusza.

Astell wprawdzie zauważa, że kobiety są mniej sprawne intelektualnie niż mężczyźni, ale wini za ten stan społeczeństwo. Twierdzi, że kobieta „ma skażony umysł”, a to skażenie jest rezultatem warunków społecznych. Ten typ rozumności manifestuje się przede wszystkim w sceptycznym przekonaniu co do własnej wartości intelektualnej i moralnej: kobieta wierzy, że została stworzona przez Boga już z gotowym „małym rozumkiem” i zgadza się z opinią, powszechnie głoszoną, że z natury jest próżna i pusta. W rezultacie kobiety nie mają ambicji, by się uczyć ani nie mają wiary w to, że mogą poprawić swą kondycję intelektualną i moralną, jeśli będą zdobywały wiedzę. Co bardziej przerażające, to fakt, że kobiety nie mają wiary w to, że uczenie się ma w ich przypadku jakikolwiek sens, ponieważ nie rozpoznają swych możliwości i dyspozycji11.

Astell jest przekonana, że zarówno kobieta jak i mężczyzna rodzą się z dyspozycją do dobra i chęcią doskonalenia, które są cnotami w ujęciu Kartezjusza. Ponieważ jednak kobiety nie znają metafizyki, nie są w stanie rozpoznać kim są naprawdę, ani nie umieją używać właściwie swej wolnej woli. Zamiast tego, utwierdzane przez społeczeństwo w słuszności takiego postępowania, koncentrują się na swych fizycznych przymiotach, rozwijając kobiece „cnoty” – próżność i czczość. A ponieważ nasze szczęście możemy osiągnąć po śmierci, zbawienie natomiast zależy od czystości naszej duszy przybranej cnotami, które rozwijaliśmy w tym życiu, jak moglibyśmy je osiągnąć, jeśli nie dbaliśmy o własny rozwój? Jak możemy kontemplować Dobro, Piękno i Prawdę, jeśli to ignorancja była naszym przewodnikiem w tym świecie? Czy jest możliwe by ten, kto zajmował się jedynie błahostkami i głupstwami, mógł kontemplować wysublimowaną prawdę? – pyta Astell. Skoro kobieta nie uczy się tu na ziemi jak oddzielić swe ciało od duszy, tzn. nie jest uczona, jak doskonalić swe racjonalne możliwości tak, by dzięki poznaniu umiała sformułować i zhierarchizować jasne i wyraźne sądy, nie będzie umiała, kiedy umrze, oddzielić swego umysłu od ciała a wtedy jej dusza nie dosięgnie niebios12.

Edukacyjny projekt Astell ma być odpowiedzią na powyższe wątpliwości. Nie proponuje ona nauki, która miałaby uczynić życie kobiety pożytecznym tu na ziemi, np. jako lekarza, prawnika czy naukowca; edukacja kobiet ma się sprowadzać do nauczania, jak czerpać radość z myślenia i doskonalenia cnót.

W przypadku kobiet trzeba wykonać jeszcze wstępną pracę, która polega na przezwyciężaniu kobiecego sceptycyzmu. Jeśli kobiety są powolne intelektualnie, mówi Astell, to jedynie dlatego, że zwyczajowo chroni się je przed niebezpieczeństwami związanymi z wyzwaniami intelektualnymi. Ignorancja i marna edukacja leżą u podstaw kobiecych wad, które są utwierdzane przez obyczaj i naśladownictwo złych wzorów. Mary twierdzi, że kobiety powinny spojrzeć wgłąb siebie, aby odkryć zdolność do myślenia. Kobieca niemoc nie pochodzi z natury i nie jest jej koniecznie przypisana głupota; kobieta może uniknąć takiej sytuacji, jeśli naprawdę tego chce. Mimo że

nie każdy ma wolny czas, by uczyć się języków albo studiować książki, albo możliwość dyskutowania z uczonymi, to jednak każdy może myśleć, może używać swych możliwości w sposób właściwy i radzić się nauczyciela, którego ma w sobie [to jest rozumu – E. J.]13.

Jeśli kobieta może rozważać problem „co na siebie włożyć”, może również myśleć o dużo poważniejszych sprawach. Taka zmiana może być łatwo osiągnięta dzięki uważnym studiom i dyscyplinie:

Ślepe posłuszeństwo nigdy nie powinno być właściwe działaniu rozumnego stworzenia, kiedy człowiek „uświadomi” sobie swą racjonalność. A to z tego powodu, że ludzkie działania mają wartość jedynie wtedy, gdy są zgodne z rozumem, podczas gdy ślepe posłuszeństwo nie ma nic wspólnego z rozumem, ale, z tego co wiemy, sprzeciwia się mu14.

Astell nakłania więc kobiety do podejmowania trudu intelektualnych dociekań, zachęca je do zerwania z tradycją i historią ich płci po to, by budowały swą wartość na podstawowej i najważniejszej ludzkiej zdolności do zdobywania wiedzy:

Bądźmy dumne z czegoś, co jest dużo bardziej doskonałe niż wynalazki mody i nie umniejszajmy swojej wartości przez wyobrażenie, że nasze dusze zostały nam dane tylko po to, by służyły naszemu ciału i przekonanie, że nasze dusze zostały nam dane tylko po to, byśmy wymyślały jak upiększyć ciało, i że najlepszy użytek jaki możemy zrobić z naszych dusz, to wymyślanie, jak przyciągnąć uwagę mężczyzn15.

Aby wzmocnić te argumenty, Astell w wielu swoich pracach powtarza, że Bóg nie po to stworzył człowieka, czytaj: kobietę i mężczyznę, żeby poświęcał czas na próżne zycie i zaspokajał jedynie potrzeby ciała. To o duszę należy dbać przede wszystkim, to znaczy o intelektualny i moralny rozwój, bo tylko uczynki wynikające z naszej postawy będą przez Boga oceniane. Postawa Astell manifestowana przede wszystkim w trosce o los kobiet, które powinny mieć możliwość decydowania o sobie, była z powodzeniem rozwijana w wieku XVIII przez Mary Wollstonecraft, która brała czynny udział w oświeceniowych debatach dotyczących zmian gospodarczych, społecznych, politycznych, naukowych i roli kobiet. Dyskusje te przyczyniły się do zainicjowania poważnych rozważań na temat społecznej roli i edukacji kobiet. Debaty te przyjeły już ostrzejszą niż w wieku poprzednim postać sporu doktrynalnego i batalii o poprawienie losu kobiet. Na pierwszej linii spotykamy Wollstonecraft, która propaguje idee rewolucji francuskiej, proponuje nowe rozwiązania mające sprzyjać rozwojowi społeczeństw poprzez aktywizację kobiet16.

Urodzona w Londynie w 1759 roku Wollstonecraft nie otrzymała systematycznego wykształcenia. Jednak towarzystwo, w jakim się obracała, znacznie rozwinęło jej zdolności intelektualne. Należała do kręgu tak zwanego Johnson’s Circle, który skupiał myślicieli o radykalnych poglądach na kwestie polityczne i społeczne. W 1778 roku powstało czasopismo „Analitycal Review” skierowane do aktywnych zawodowo mężczyzn, do którego pisywała również Wollstonecraft. W tym czasie napisała dwa ważne teksty, broniące idei rewolucji francuskiej, które przyniosły jej międzynarodową sławę: A Vindication of the Rights of Men (wydane w 1790 roku)i A Vindication of the Rights of Woman (wydane w 1792 roku). Całość jej dorobku to czternaście prac, istotnych ze względu na głoszone w nich poglądy moralno-polityczne. Jej życie prywatne pełne było klęsk i zwycięstw (dwukrotnie usiłowała popełnić samobójstwo); w roku 1797 poślubiła Wiliama Goldwina (1756–1836), z którym miała córkę również Mary – późniejszą autorkę Frankensteina. Mary Wollstonecraft zmarła w kilka dni po porodzie w roku 1797.

Wollstonecraft nie interesowała refleksja filozoficzna, tj. metafizyka i epistemologia rozumiana jako cel sam w sobie. Rozważania nad rozumnością ludzką podejmowała w powiązaniu z refleksją moralną i społeczno-polityczną. Wollstonecraft, jak wcześniej Astell, wierzyła w dobroczynną moc rozumu, która umożliwia zbudowanie państwa opartego na racjonalnych zasadach. I jak Astell, przyjęła uniwersalistyczną koncepcję rozumu, poddając ostrej krytyce podział na rozumność męską i kobiecą, warunkującą określone możliwości i miejsce zajmowane w porządku natury17. Krytyce poddała także obraz kobiety wykreowany przez literaturę i sztukę oraz te teksty filozoficzne, czyli prawie wszystkie, które uznają wrażliwość, delikatność i zmysłowość za główne, jeśli nie jedyne zalety kobiet18.

Podobnie jak Astell uważała, że największą krzywdą, jaką wyrządza się kobietom, jest przekonanie o ich niezdolności do myślenia abstrakcyjnego, które determinuje ich wychowanie i wykształcenie. Wollstonecraft zauważyła, że rozwój zdolności intelektualnych jednostki określają jej codzienne zajęcia. Skoro aktywność kobiet ograniczana jest do dbania o wygląd, robótek ręcznych, towarzyskich rozrywek, ploteczek oraz zajmowania się domem i dziećmi, a ich opinia najczęściej nie jest brana pod uwagę, to nie mają one żadnej motywacji, by rozwijać swój intelekt, kształcić się moralnie i mieć inne zainteresowania. Zatem wystarczy kobietom dać szansę wykonywania zajęć „męskich”, aby przekonać się, że one również mają rozum i mogą zajmować się sprawami publicznymi. Rozum – stwierdziła Mary – do rozwoju potrzebuje zróżnicowanych bodźców, dlatego też ograniczając nasze działania, czynimy niemożliwym nasz rozwój intelektualny, niezależnie od płci. Ponieważ kobiety przyzwyczajono do posłuszeństwa, nie umieją one podejmować samodzielnych decyzji19.

Zdaniem Wollstonecraft niewykształcone kobiety, jak niewykształceni mężczyźni są intelektualnymi tchórzami, bo boją się samodzielnie myśleć i dociekać prawdy, formułować zasady i postępować niezależnie, a w życiu kierują się głównie przesądami. Mary podkreślała również, że doskonalenie się jest nieodzownym warunkiem powodzenia w przeprowadzaniu reform: doskonaląca się jednostka wpływa na społeczeństwo, co z kolei umożliwia rozwój moralny, a ten chęć zmiany. Za Astell, choć nie powołuje się na jej pisma, Wollestonecraft powtarza, że wszyscy ludzie, niezależnie od płci, zostali stworzeni jako rozumni i wolni po to, by przez doskonalenie się mogli uzyskać zbawienie; zatem odbieranie części ludzkości takiej możliwości jest działaniem wbrew woli Boga20. Skoro więc kobiety są racjonalne, winny mieć takie same prawa do edukacji, pracy, decydowania w własnym majątku, udziału w życiu publicznym; prawo do wolności. Charakter jednostki – zdaniem Wollstonecraft – kształtuje zakres praw i obowiązków obywatelskich. Zwolenniczka rewolucji francuskiej była przekonana, że jej ideały przyczynią się do poprawy sytuacji kobiet i innych „mniejszości”, znosząc nierówność klasową21. W przedmowie doA Vindication of the Rights of Women Wollstonecraft zwraca się do Charlesa-Maurice’a de Talleyranda – odpowiedzialnego w czasach Zgromadzenia Narodowego za edukację – by tworząc nowe curriculum traktował kobiety jak obywatelki, do której to roli winien przygotować je zreformowany system szkolnictwa. Kobiety nazywa niewolnicami, jako że są one pozbawione praw cywilnych, politycznych i majątkowych22. Za główne źródło zniewolenia uznaje niewłaściwe wychowanie i edukację podporządkowaną „ideałowi kobiecości”. Kobieta to przede wszystkim estetyczny przedmiot, który ma sprawiać przyjemność mężczyźnie. Wychowanie zatem musi zaspokoić jego pragnienia – kobiety powinny być wyposażone we wdzięki niezbędne do osiągnięcia sukcesu matrymonialnego. Mary pisze, że całe życie kobiet podporządkowane jest jednej myśli – zamążpójściu. To powoduje, że kobiety są niewolnicami swych ciał, a chcąc wyglądać wiotko i eterycznie, zaniedbują zdrowie i niszczą organizm, by być słabą, zwiewną i delikatną kobietką, która po przejściu kilku kroków omdlewa z wyczerpania. Zdaniem Wollstonecraft wydawanie kobiet za mąż ze względów majątkowych jest „legalną prostytucją”23.

Jedyny środek zaradczy widzi Mary we właściwej edukacji. Propaguje koedukację w szkołach powszechnych, do których miałyby uczęszczać chłopcy i dziewczęta z różnych stanów. W takiej szkole dzieci na własnym przykładzie uczyłyby się, że społeczeństwo powinno być rządzone według sprawiedliwych zasad, a wolność obywatelska i prawa cywilne powinny obejmować wszystkich. Taki system wychowania pozwoliłby łatwo wykorzenić krzywdzące przesądy i dyskryminację i wyrabiałby postawy tolerancyjne, ucząc szacunku dla innych. Szkoła, zdaniem Wollstonecraft, ma przygotować uczniów do bycia obywatelami, chętnymi do wprowadzania zmian w prawodawstwie, które gwarantowałyby równość kobietom oraz mężczyznom; zmiany takie wymagają jednak zmian w mentalności, a ta jest możliwa za sprawą zmian w systemie edukacji24.

Podsumowując: obydwie angielskie myślicielki dostrzegają i jasno eksplikują bardzo współczesną myśl, mianowicie że to kultura odgrywa podstawową rolę w kształtowaniu osobowości. Obydwie wskazują na te elementy współczesnej im kultury, które niszczą inicjatywę kobiet, ich pragnienie wolności, powodując, że one same zgadzają się na role „niewolnic” podporządkowanych interesom mężów, dzieci i całej rodziny. Jednak obydwie, mimo wszystko, uznają, że rola matki jest najważniejszą i najwłaściwszą do spełnienia dla kobiety. To jeszcze nie czas, by docenić wartość uczestnictwa w kulturze i życiu społecznym kobiet, które przyczyniają się do poprawy dobrostanu społeczeństwa, dzięki temu, że są pełnoprawnymi obywatelkami, uzyskującymi satysfakcję również z powodu wykonywanego zawodu. Aktywność „tamtych” kobiet ograniczała się do określonych zadań: albo było to „ćwiczenie się w cnocie”, jak mówiła Mary Astell, albo rola światłej matki wychowującej swoje dzieci, która potrafi pokierować ich drogą życiową, jak postulowała Mary Wollstonecraft.

Bibliografia

Arystoteles, Fizjognomika, Fizjognomika, L. Regner (tłum.), [w:] Arystoteles, Dzieła wszystkie, t. 4, PWN, Warszawa 1993.

Arystoteles, O rodzeniu się zwierząt, Siwek P. (tłum.), [w:] Arystoteles, Dzieła wszystkie, t. 4, PWN, Warszawa 1993.

Arystoteles, Polityka, Piotrowicz L. (tłum.), [w:] Arystoteles, Dzieła wszystkie, t. 6, PWN, Warszawa 1993.

Astell M., A Serious Proposal to the Ladies, Parts I and II,Springborg P. (ed.), Pickering and Chatto, London 1997.

Atherton M., Cartesian Reason and Gendered Reason, [w:]A Mind of One’s Own: Feminist Essays on Reason and Objectivity, Antony L. M., Witt C. (eds.), Westview Press, Boulder and Oxford 1993, s. 19–34.

Broad J., Women Philosophers of the Seventeenth Century, Cambridge University Press, Cambridge 2002.

Ferguson M., Todd J., Mary Wollstonecraft, Twayne Publisher, Boston 1984.

Gunther-Canada W., Mary Wollstonecraft’s „Wild Wish”: Confounding Sex in the Discourse on Political Rights, [w:]Feminism interpretations of Mary Wollstonecraft, Falco M. J. (ed.), The Pennsylvania State University Press, University Park, Pennsylvania 1996, s. 61–83.

Hill B., The First English Feminist: Reflections Upon Marriage and Other Writings by Mary Astell, St Martin’s Press, New York 1986.

Kartezjusz, Rozprawa o metodzie, T. Żeleński Boy (tłum.), PIW, Warszawa 1980.

Krysiński M., Mary Astell, uczennica Kartezjusza, maszynopis pracy magisterskiej, Uniwersytet Łódzki, Łódź 2008.

Landes J. B., Mary Does, Alice Doesn’t: The Paradox of Female Reason in and for Feminist Theory, [w:]Mary Wollstonecraft and 200 Years of Feminism, Yeo E. (ed.), Rivers Oram Press-Pandora Press, London–New York 2002, s. 42–62.

Muller V. L., What Can Liberals Learn from Mary Wollstonecraft?, [w:]Feminism interpretations of Mary Wollstonecraft, Falco M. J. (ed.), The Pennsylvania State University Press, University Park, Pennsylvania 1996, s. 103–121.

Perry R., The Celebrated Mary Astell: An Early English Feminist,University of Chicago Press,Chicago 1987.

Sowaal A., „Mary Astell”, [w:]The Stanford Encyclopedia of Philosophy,Zalta E. N. (ed.), Summer 2008 Edition, http://plato.stanford.edu/archives/sum2008/entries/davidson/.

Tomaselli S., „Mary Wollstonecraft”, [w:]The Stanford Encyclopedia of Philosophy, Zalta E. N. (ed.), Summer 2013 Edition, http://plato.stanford.edu/archives/sum2013/entries/wollstonecraft/.

Taylor B., For the Love of God: Religion and Erotic Imagination in Wollestonecrafts Feminism, [w:]Mary Wollstonecraft and 200 Years of Feminisms, Yeo A. (ed.), London–New York 1997s. 1–21.

Wollstonecraft M., A Vindication of the Rights of Women, [w:]Political Writings: A Vindication of the Rights of Men, A Vindication of the Rights of Woman, An historical and Moral View of the French Revolution, London-Oxford 1993–1994.

Żegnałek Z., Rozumność i wolność u Jana Jakuba Rousseau i Mary Wollstonecraft, praca doktorska, Uniwersytet Łódzki, Łódź 2011.

Biogram

Elżbieta Jung – Prof. dr hab. Uniwersytetu Łódzkiego w Instytucie Filozofii na Wydziale Filozoficzno-Historycznym UŁ; kierownik Katedry Historii Filozofii UŁ. Główne zainteresowania: filozofia i teologia średniowieczna, historia myśli kobiet, współczesny feminizm, historia i filozofia nauki. Autorka 150 publikacji naukowych w językach angielskim, francuskim, polskim i po łacinie.

Elżbieta Pawlak-Hejno

Zakład Komunikacji SpołecznejUniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie

Sufrażystki angielskie w polskiej prasie kobiecej na przykładzie czasopisma „Bluszcz”

Abstract. Thearticletries to answer the question about how Marian Dąbrowski’s correspondence published in the most popular women’s magazine before First World War shows the suffragettes and how press report created by eyewitness could influence the reader’sattitude regardingVotes for Woman campaign.

Keywords:suffragettes, suffragists, correspondence, Polish press.

Abstrakt. Artykuł próbuje odpowiedzieć na pytanie, jaki obraz sufrażystek wyłaniał się z korespondencji Mariana Dąbrowskiego opublikowanej w popularnym czasopiśmie adresowanym do kobiet oraz na ile relacje naocznego świadka wydarzeń mogły kształtować postawy Polek wobec kampanii Votes for women.

Słowa kluczowe:sufrażystki, sufrażetki, korespondencja, polskie czasopisma kobiece, „Bluszcz”.

Wprowadzenie

Bunt sufrażystek angielskich przeciwko męskiej dominacji w polityce należy uznać za jeden z najciekawszych tematów ogniskujących uwagę prasy przed I wojną światową, z niepokornymi reformatorkami występującymi w roli głównej. Aktywistki kampanii Votes for women doceniły siłę medialnego przekazu i niezwykle świadomie, jak na tamte czasy, potrafiły wykorzystać pracę dziennikarzy do propagowania idei praw wyborczych dla kobiet, a także kształtowania opinii publicznej. Dzięki uczynieniu kobiecych działań znanymi i szeroko komentowanymi także poza Wielką Brytanią, sufrażystki, a zwłaszcza militantki, należą do kobiet, które przeszły do historii.

Także polscy redaktorzy chętnie eksploatowali kontrowersyjny wątek, publikując nie zawsze prawdziwe doniesienia na temat przebiegu walki o równouprawnienie, komentując i różnorodnie oceniając działania Angielek. Sufrażystki często przedstawiono jako wariatki, ogarnięte żądzą zemsty na męskim rodzie stare panny, koniecznie nieatrakcyjne fizycznie25. Należy zaznaczyć, że przed 1914 rokiem prasa była niezastąpionym medium nie tylko w transmisji danych, ale przede wszystkim w ich interpretacji, a dla wielu czytelników stanowiła jedyne źródło wiedzy o świecie. Celem autorki niniejszego opracowania będzie analiza korespondencji Mariana Dąbrowskiego opublikowanych w tygodniku „Bluszcz” oraz próba odwiedzi na pytanie, na ile obraz sufrażystek przedstawiony przez naocznego świadka zdarzeń w opiniotwórczym periodyku dla kobiet mógł polemizować z negatywnym wizerunkiem buntowniczych reformatorek, utrwalonym na łamach gazet codziennych i w czasopismach satyrycznych.

Korespondencje Mariana Dąbrowskiego

Pomimo dużej konkurencji na przedwojennym rynku wydawniczym, prasoznawcy jednogłośnie obwołują „Bluszcz” liderem wśród periodyków kobiecych26. Nie zagroziły tej zaszczytnej pozycji ani wysoka cena czasopisma, ani wpisany weń ambitny program publicystyczny i literacki, wymagający od audytorium szerokiej wiedzy aktualnej i historycznej oraz rozległych zainteresowań27. Zrozumienie przez redakcję wysokich oczekiwań czytelniczych wyrażało się chociażby w publikowaniu listów z różnych zakątków kuli ziemskiej. Korespondencje jako gatunek zbliżający odbiorców do miejsc i problemów, które na co dzień były im obce, stanowiły łącznik między światami, pomagały zaspokoić aspiracje poznawcze, a także kształtować opinię na temat zjawisk anonsowanych przez depesze agencyjne i telegramy publikowane na łamach gazet. Wpisana w profil pisma modelowa czytelniczka, kompetentna, zaznajomiona z najnowszymi prądami światopoglądowymi, zainteresowana problemami emancypacji, wymagała także wiadomości o kontrowersyjnych sufrażystkach.

Z punktu widzenia genologii dziennikarskiej korespondencje mogły przybierać formę zbliżoną do felietonów, reportaży czy artykułów prasowych28. Korespondent obdarzony przez redakcję zaufaniem miał dużą swobodę w dobrze tematów oraz wyrażaniu subiektywnych opinii. Marian Dąbrowski, mąż autorki Nocy i dni29, publikował na łamach przedwojennych pism polskich liczne artykuły poruszające kwestie społeczne i polityczne. Z „Bluszczem” współpracował okazjonalnie, przesyłając materiały do rubryki Listy z Anglii dotyczące głównie sufrażystek, w najbardziej zaostrzonym momencie kampanii Votes for women (1913 rok), kiedy polskie dzienniki nieustannie informowały o atakach terrorystycznych angielskich militantek. Listy Mariana Dąbrowskiego ukazały się w jedenastu numerach tygodnika30, a pierwszy fragment mający zachęcić do abonowania pisma zamieszczono pod koniec 1912 roku31.

Opublikowana korespondencja stanowiła spójny tematycznie cykl artykułów z motywem przewodnim w postaci sufrażystek, naszkicowanym na szerokim społeczno-politycznym tle. Sposób prezentacji wydarzeń uzależniony był od strategii narracyjnej przyjętej przez Mariana Dąbrowskiego. W pierwszym opublikowanym na łamach „Bluszcza” fragmencie korespondent zaczął swoje opowiadanie in medias res, przedstawiając burzliwe dyskusje w parlamencie angielskim. Dziennikarz korzystał przede wszystkim z informacji publikowanych w dziennikach angielskich. Polskim czytelniczkom przybliżył postać Christabell Pankhurst, której udało się zbiec do Francji, aby uniknąć aresztowania, i wysłać stamtąd depeszę adresowaną do konserwatystów z gratulacjami udanego napadu na ministra antysufrażystę. Dziennikarz początkowo wcielił się w rolę sprawozdawcy i komentatora jednocześnie. Jednoznacznie opowiedział się jako zwolennik postulatów feministek, ale zaznaczył także, że dostrzega złe strony w ruchu kobiet. Przede wszystkim skrytykował strategię polityczną aktywistek szukających poparcia raz u socjalistów, raz w kręgach konserwatywnych. Korespondent tłumacząc postawy angielskich posłów przekonywał, że zdeklarowani Torysi są naturalnymi przeciwnikami praw wyborczych dla kobiet.

Dąbrowski, chociaż zachowywał ramy zgodne z charakterem rubryki listowej, ujawniał się w tekście na dwa sposoby. Albo używał formy gramatycznej wskazującej bezpośrednio na siebie jako na świadka wydarzeń („ze czcią obnażyłem głowę”32) albo posługiwał się inkluzywnym „my” („nie możemy oprzeć się tej refleksji”33) kreując w ten sposób potencjalną wspólnotę poglądów z czytelnikami. Pozwalało to dziennikarzowi na umiejętne operowanie dystansem do propagowanych tez. Puenta artykułu wyrażała przekonanie o proweniencji socjalistycznej, głoszące słuszność włączenia kwestii kobiecej do postulatów ważniejszej sprawy robotniczej, ale zastosowana liczba mnoga czasowników osłabiała osobistą wymowę poglądów korespondenta oraz sugerowała identyfikację z potencjalnymi wnioskami odbiorców. W korespondencji pełniącej funkcję ekspozycji cyklu, autor wcielił się rolę uważnego obserwatora, który relacjonował najciekawsze wydarzenia, tłumaczył sens przekazywanych informacji oraz wyjaśniał ich kontekst. Nie przyjmował jednak wszechwiedzącej perspektywy, sam zdawał się dopiero poznawać zagadnienia ruchu kobiecego w Anglii, a jego punktem odniesienia był czytelnik, dla którego przygotowywał atrakcyjną relację.

Profilowanie artykułów na użytek adresatek pisma uwidoczniało się w doborze tematów oraz wzbogacaniu refleksji feministycznych detalami obyczajowymi i ciekawostkami:

Aby dać pojęcie gosposiom naszym o rozmiarach gospodarczych przygotowań Londynu do uczty świątecznej, zacytuję kilka cyfr. Przedtem mała uwaga: Wigilii tu nie znają i ryb w święto Bożego Narodzenia nie spożywają wcale34.

Odnosił się również do szokujących polską publiczność wydarzeń, wspominając na przykład sensacyjną operację niszczenia skrzynek pocztowych35, jako formę odwetu wojowniczych kobiet za klęskę wyborczą ich sprzymierzeńca. Krytycyzm autora wobec taktyki militanckiej przybierał formę pobłażliwej ironii w dość stereotypowej ocenie: „metoda ta par excellence niewieścia, godzi w płot, chociaż wycelowana jest w ministerium Asquitha”36. Komentarz równoważyła informacja o zbyt pochopnym rozpowszechnianiu przez prasę absurdalnych plotek, jak tej o przyłapaniu małej dziewczynki na podkładaniu bomby przed wystąpieniem Lloyda Georga. Dąbrowski postrzegał równouprawnienie szerzej niż tylko przyznanie kobietom prawa głosu, dlatego pozytywnie oceniał działania rządu wobec sprawy kobiecej, zwłaszcza w przypadku objęcia robotnic ubezpieczeniem (co ograniczyłoby chociażby zbrodnie dzieciobójstwa). Przytaczał również argument wyjaśniający niechętną postawę rządzących wobec nieprzemyślanych decyzji, budując argumentację na toposie narodowości:

Rozważny i mądry Anglik, nie chce na wzór lekkomyślnego Polaka lub szarmanckiego Francuza, skoczyć z zawiązanymi oczyma w przepaść, na dnie której mogą być łąki fiołkami kwitnące, ale tuż mogą być i pruskie wojska, szczeciną bagnetów najeżone37.

Rozważając emancypację jako kwestię społeczną, korespondent dostrzegał niebezpieczeństwa reformy wyborczej, która zwiększałaby przywileje i wpływy klasy uprzywilejowanej, dlatego też z jego aprobatą spotkało się odroczenie przez premiera Asquitha debaty nad kolejnym projektem zmiany ordynacji wyborczej. Można zauważyć, że korespondent w pierwszych listach oceniał działalność organizacji kobiecych krytycznie, przyjmując przede wszystkim perspektywę działacza socjalistycznego.

Zmianę w postawie reportera wobec sufrażystek można zauważyć w liście zatytułowanym Taktyka sufrażetek38. Być może wpływ na przemyślenia autora miały prywatne spotkania i dyskusje w kręgu znajomych. Ślad jednej z rozmów zachował się w prywatnej epistole autora: „A p. Iłłakowicz zrobiła mi scenę o artykuł o sufrażystkach, nazwała mnie kukułką, co u pawia tylko brudne nogi widzi”39. Korespondent dotychczas zdystansowany wobec aktów przemocy, zaczął poszukiwać uzasadnienia dla obranej przez militantki strategii walki. Przywoływał przykład królowej Elżbiety jako ilustrację angielskiej energii, potęgi i inteligencji połączonej z kobiecością. Współcześnie tradycję „kobiecego męstwa” mieszkanki Albionu kontynuowały, okazując dzielność na polach bitew w służbie cierpiącym, a także doskonaląc się w różnych dziedzinach sportu, co zdaniem autora należałoby naśladować. Sufrażystki konsekwentnie i z determinacją żądały czynów, a nie obietnic. Bojowa taktyka niewiast wyrastała zatem z obyczajowości angielskiej, odmiennej od polskich wzorców, dlatego trudnej do zrozumienia. Wobec natury Angielek „zawziętej, mściwej, energicznej i silnej”40, mężczyźni okazywali się brutalni i nieporadni. Korespondent obserwując radykalizujące się nastroje sufrażystek wyrażał obawę o przyszłość, jeśli szeregi zamożnych wojowniczek wzmocnią kobiety z niższych sfer. Zmianę postawy Dąbrowskiego potwierdziło wyznanie, które przy okazji demaskowało nierzetelne źródła informacji polskich dzienników:

Początkowo sam ulegałem wpływom tej „poważnej” prasy angielskiej, z której na przykład taki „Standard” najchętniej bywa cytowany przez nasze pisma, po odpowiednim, rzecz prosta, spreparowaniu w Berlinie41.

Chociaż w dalszym ciągu autor pozostawał przeciwnikiem akcji terrorystycznych, które nazywał barbarzyńskimi, przybliżył czytelniczkom działalność organizacji WSPU,koncentrując się na liczbie członkiń, zaangażowaniu przedstawicielek wszystkich klas oraz doskonałej sprawności w gromadzeniu finansów. Przeniesie punktu ciężkości z obserwacji i opinii narratora na fakty dokumentowało zwrot w korespondencyjnej relacji. Z obrazu sufrażystek autor eliminował stereotypową skłonność do histerii i poszukiwał uzasadnień dla podejmowanych przez nie działań, które zyskały jego zrozumienie, ale nie przychylność i aplauz.

Nastąpiła także zmiana w obranej przez korespondenta strategii narracyjnej – ze świadka na uczestnika wydarzeń. Kronikarz opublikował w liście sprostowanie sensacyjnych doniesień „Kuriera Lwowskiego”, który podał nieprawdziwe informacje o manifestacji kobiet rzekomo przeistoczonej w bójkę. Powołał się także na ceniony w „Bluszczu” autorytet kościoła katolickiego:

Piszący te słowa na własne oczy oglądał, a na własne uszy słyszał katolickiego księdza, wzywającego z trybuny, przyozdobionej w sztandary WSPU do nowej akcji i czynów42.

Wspominał także osobistą rozmowę z sufrażystką, której argumenty uznał za przekonujące. Nie bez znaczenia wydaje się fakt, że przedstawiona bohaterka była mężatką, co mogło podważać obiegowe przeświadczenie o staropanieństwie wojowniczek. List uzupełniała sylwetka Christabel Pankhurst z adnotacją, że rząd Wielkiej Brytanii wystąpił z prośbą o jej ekstradycję, żądaniem zgoła kuriozalnym oraz narażającym ministrów na kompromitację.

W tonie heroicznym utrzymana jest deskrypcja czynu Emily Walding Davison, w którym publicysta dostrzegał poświęcenie, a nie szaleństwo. Sufrażystka narażając życie chciała dostarczyć królowi petycję w trakcie wyścigów konnych (4 czerwca 1913 roku), a w wyniku doznanych obrażeń zmarła. Na Dąbrowskim ta śmierć wywarła wrażenie, ponieważ nie motywowała jej nieszczęśliwa miłość czy brak życiowych perspektyw. To wiara w ideę sprawiała, że młoda kobieta porzuciła ścieżkę kariery i oddała się sprawie równouprawnienia. W zakończeniu artykułu wybrzmiewał cytat słów Joachima Lelewela o potrzebie poświęcenia w walce. Być może w zaangażowaniu sufrażystki autor dostrzegał analogię do polskiej sprawy narodowej, a cały opis stanowił przykład mowy ezopowej maskującej patriotyczny podtekst.

Zwieńczenie cyklu stanowił list zatytułowany Z obozu wrogów. Ostatni epizod opowieści o sufrażystkach przynosił eksplikację misji dziennikarza, który chciał zwalczyć przesądy powielane na łamach polskiej prasy ma temat kampanii sufrażystek. Premier Asquith zapowiedział gotowość do debaty nad reformą, więc wydawać by się mogło, że w najbliższej przyszłości kobiety zatryumfują. Główny zarzut przeciwników równouprawnienia politycznego płci pozostawał jednak niezmienny. Obawa przed antymilitarną postawą przyszłych wyborczyń skutecznie hamowała postępy w reformach. Drugi koronny argument antagonistów wypływał ze strachu przed czynnym sprawowaniem władzy przez kobiety, przełamaniem obyczajowego tabu, które na początku XX wieku rozpowszechniały teorie o rozdziale sfer publicznej i prywatnej43. Pomimo wpływowych przeciwników, sufrażystki miały szanse zrealizowania swoich postulatów:

Ruch, który ma na poparcie taką ofiarność pieniężną, o której w Polsce na cele najistotniejsze, marzyć nawet nie wolno, może nie uważać na wszystkich wrogów44.

Zakończenie

Seria listów Dąbrowskiego tworzyła niejednorodny obraz sufrażystek. Kronikarz obserwował ruch kobiet jako przybysz z zewnątrz, wyposażony w zbiór przekonań i uprzedzeń. Zauważalne próby zachowania obiektywizmu w relacjach nie wyeliminowały socjalistycznego punktu widzenia korespondenta czy – początkowo – powielania niektórych prasowych stereotypów dotyczących niepokornych reformatorek. Można się również domyślać dużego wpływu polityki redakcyjnej „Bluszcza” na kształt listów dziennikarza, który z troski o publikację jak największej liczby artykułów, starał się wypełniać tło ciekawymi dla audytorium szczegółami. Instrumentalizacja narracji na użytek czytelniczek, wprowadzała krąg tematów i skojarzeń łączących kobiety w Polsce z angielskimi, dzięki czemu konstytuował się felietonowy wariant listów. Z doboru obyczajowych detali można zrekonstruować obszar zainteresowań potencjalnej odbiorczyni tygodnika lubiącej znać aktualne wydarzenia, ale skoncentrowanej na realiach obyczajowych. Pomimo zmiany w prezentacji sufrażystek i postawie autora wobec reprezentantek ruchu, wyważony styl opowieści pozostał niezmienny, a często używanym przez niego alibi było odcinanie się od taktyki militantek. Trafne rozpoznanie czytelniczego gustu oraz powściągliwość w wyrażaniu sądów sprawiała, że redakcja nie interweniowała w korespondencje Dąbrowskiego, wyrażając odmienne od publicysty stanowisko, jak zdarzyło się to w przypadku innej publikacji na ten temat. Uzupełnieniem cyklu Listów z Anglii był artykuł Natalii Jastrzębskiej, w którym publicystka doprecyzowała ważne kwestie związane z walką kobiet. W Sufrażystkach żarliwa feministka wspierała stanowisko Dąbrowskiego o powierzchownym traktowaniu walki o równouprawnienie przez prasę i piętnowała działania służące dezorientacji czytelniczek. Z większym niż u dziennikarza poczuciem misji wzywała emancypantki do gruntownego poznawania kwestii kobiecej w Europie, a taktykę militantek uważała za konsekwentną odpowiedź na brutalność mężczyzn i niedotrzymywane obietnice. Bezkompromisowe sądy dziennikarki sprawiły, że redakcja opublikowała komentarz, w którym odcinała się od postawy pochwały dla walki z wykorzystaniem przemocy45.

Bunt sufrażystek był zatem na łamach popularnego tygodnika dla kobiet neutralizowany i racjonalizowany. Mimo chęci głębszego rozpoznania zagadnienia poprzez zamówienie korespondencji, redakcja utrzymywała umiarkowane stanowisko wobec poglądów emancypacyjnych, nie aprobując strategii walki.

Bibliografia

Bednarz-Grzybek R., Emancypantka i patriotka. Wizerunek kobiety przełomu XIX i XX wieku w czasopismach Królestwa Polskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2010.

Blobaum R., „Kwiestia kobieca” w Królestwie Polskim (1900–1914), [w:]Działaczki społeczne, feministki, obywatelki… Samoorganizowanie się kobiet na ziemiach polskich do 1918 roku (na tle porównawczym), A. Janiak-Jasińska, K. Sierakowska, A. Szwarc (red.), Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2008.

Dąbrowski M., Listy z Anglii, „Bluszcz” 1913, nr 2, 3, 7, 10, 12, 26, 28, 31, 33, 37, 39.

Franke J., Polska prasa kobieca w latach 1820–1918. W kręgu ofiary i poświęcenia, Instytut Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1999.

Gromkowska-Melosik A., Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało, medykalizacja, Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2013.

Ich noce i dnie. Korespondencja Marii i Mariana Dąbrowskich 1909–1925, E. Głębicka (wstęp i opr.), Iskry, Warszawa 2005.

Kulak T., Trybuna umiarkowanego feminizmu. „Bluszcz” pod kierownictwem redakcyjnym Zofii Seidlerowej w latach 1906–1918, [w:]Kobieta i media. Studia z dziejów emancypacji kobiet, P. Perkowski, T. Stegner (red.), Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2009.

Pawlak-Hejno E., Feministki, sufrażystki i„Grumpy Cat”, [w:]Feminizm, Marczewska-Rytko M., Maj D., Pomarański D. (red.), Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2015, s. 443–456.

Pawlak-Hejno E., „Wojna kobiet” – fotografie i rysunki sufrażystek w wybranych periodykach ilustrowanych 1909–1914, [w:]Retoryka wizualna. Obraz jako narzędzie perswazji, A. Kampka (red.), Wydawnictwo Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, Warszawa 2014, s. 129–145.

Samotyhowa N., Dąbrowski Marian, [w:]Polski słownik biograficzny, t. 5, PAU, Wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Kraków‒Wrocław 1939‒1946.

Wolny-Zmorzyński K., Korespondencja, [w:]Słownik terminologii medialnej, W. Pisarek