Kobieta w kulturze - kultura w kobiecie - Aneta Chybicka - ebook

Kobieta w kulturze - kultura w kobiecie ebook

Aneta Chybicka

0,0

Opis

Publikacja stanowi próbę odpowiedzi na pytanie: co w zakresie psychologii rodzaju jest kulturowe, społeczne, a co wrodzone? Z drugiej strony książka stanowi zbiór prac związanych ze zmieniającymi się stereotypami płci i rodzaju. W podręczniku przyjęto perspektywę wielowymiarowej analizy doświadczeń życiowych kobiet i mężczyzn, także w aspekcie kulturowym. Założono, że kobiecość i męskość rozwijają się w społeczeństwie, dzięki niemu, a czasem pokonując społeczne czy kulturowe bariery. Stąd w książce Czytelnik znajdzie naukowe teksty dotyczące problematyki płci w obszarze życia zawodowego, rodzinnego, w zakresie tematyki zdrowia czy ogólnego funkcjonowania kobiet i mężczyzn w społeczeństwie. Książka składa się z dwóch części. Pierwsza traktuje o męskości i kobiecości w ujęciu międzykulturowym, któremu w poszczególnych publikacjach przyglądają się specjaliści z różnych dziedzin. Druga część książki omawia wymiar męskości – kobiecości z perspektywy psychologii społecznej. W tej części są analizowane problemy, z jakimi spotykają się kobiety polskiej rzeczywistości. Artykuły w niej zgromadzone wieloaspektowo omawiają specyfikę funkcjonowania kobiet w Polsce: od funkcjonowania w życiu rodzinnym, zawodowym, intymnym, aż po zaburzenia związane ze zdrowiem. Książka może być wykorzystana jako lektura na zajęciach dydaktycznych ze studentami filozofii, socjologii, historii, psychologii, nauk o edukacji czy kulturze, a także kadrę akademicką prowadzącą zajęcia z problematyki dotyczącej płci kulturowej.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 720

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność




Kobieta w kulturze — kultura w kobiecie. Studia interdyscyplinarne

pod redakcją naukową

Anety Chybickiej i Marii Kaźmierczak

Oficyna Wydawnicza „Impuls” Kraków 2006

© Copyright by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2006

Recenzent:prof. zw. dr hab. Zbyszko Melosik

Redakcja merytoryczna:Aneta Chybicka Maria Kaźmierczak

Redakcja wydawnicza:Danuta Porębska

Adiustacja:Beata Bednarz Małgorzata Miller

Projekt okładki:

Ewa Beniak-Haremska

ISBN 83-7308-753-2 ISBN 978-83-7308-753-8

Oficyna Wydawnicza „Impuls” 30-619 Kraków, ul. Turniejowa 59/5 tel. (012) 422-41-80, fax (012) 422-59-47 www.impulsoficyna.com.pl, e-mail:[email protected] Wydanie I, Kraków 2006

Konwersja do formatu EPUB: Virtualo Sp. z o.o.virtualo.eu

Wstęp

Stwierdzenie, że za zachowanie człowieka odpowiedzialne są warunki środowiskowe i kultura, a nie jedynie genetyka, jest w dzisiejszych czasach trywialne i oczywiste. Doszła do tego już w połowie poprzedniego stulecia Margaret Mead (2000). Badając ludy Oceanii, zaobserwowała, że w niewielkiej odległości od siebie żyją ludzie skrajnie różniący się podejściem do kwestii płci. Matryjarchat i patryjarchat, chociaż tak różne, rozwinęły się w społecznościach nieróżniących się fizycznie, a jedynie oddzielonych od siebie warunkami geograficznymi. Na podstawie tej obserwacji Margaret Mead, a za nią inni badacze wielu specjalności uznali, że znaczenie przypisywane płci nie zależy od wyposażenia biologicznego, ale od wzorów kultury i warunków środowiskowych. Takiemu samemu wyposażeniu genetycznemu można przypisać różne znaczenia (kobieta: bogini albo gorsza odmiana człowieka), obiektywna płeć tym samym jest przekształcana w subiektywny rodzaj.

Należy zatem zadać sobie pytanie: dlaczego niniejsza książka jest zatytułowanaKobieta w kulturze – kultura w kobiecie?Według współczesnych koncepcji należy rozróżniać pomiędzy płcią biologiczną a płcią psychologiczną czy rodzajem. Termin „rodzaj” został wprowadzony do opisu charakterystyk wiązanych w danej kulturze z kobiecością i męskością. Jest to pojęcie nieodnoszące się do fizjologii, a stanowiące społeczną etykietkę przypisywaną ludziom na podstawie ich płci (por. Brannon, 2002). Społeczeństwo jest postrzegane jako źródło stereotypów płciowych. To nasza cywilizacja stworzyła Doktrynę Dwóch Sfer (tamże) dzielącą rzeczywistość na kobiecą – środowisko domowe oraz męską – świat pozarodzinny, aktywność zawodowa. Jeśli tę koncepcję weryfikowało przez wieki codzienne życie w wielu społeczeństwach, to można zapytać o psychologiczne procesy leżące u podłoża godzenia się na tego typu podziały. Bem (2000) mówi o procesie „sex typingu”, który polega na indywidualnej, zgene-ralizowanej gotowości do przetwarzania informacji związanych z płcią (które konstytuują schemat płci) oraz na wzajemnej asymilacji schematu płci i koncepcji własnej osoby. W konsekwencji człowiek uczy się zachowywać zgodnie ze stereotypami rodzajowymi, definiującymi przede wszystkim psychiczne, kobiece i męskie cechy psychiczne, traktując takie dostosowanie się jako adaptację do otaczającego świata. Z drugiej strony w literaturze przedmiotu spotykamy teorie traktujące o różnicach pomiędzy kobietą a mężczyzną w budowie mózgu czy odwołujące się do odmiennej gospodarki hormonalnej obydwu płci (Wojciszke, 2002; Brannon, 2002; Blum, 1997). Nie ulega wątpliwości, że tego typu różnice mogą stanowić źródło odmiennych cech psychicznych obydwu płci, jednak nie wydaje się, że są wyłącznymi czynnikami je determinującymi. Płeć jest podstawowym kryterium kategoryzacji ludzi, którego dziecko uczy się bardzo wcześnie i nie można zaprzeczyć, że to dzięki wpływom kulturowym tworzy się obraz siebie uwzględniający pojmowanie kobiecości i męskości (Wojciszke, 2002; Bem, 2000).

Kobieta, tworząc plany czy oczekiwania, wchodząc w kolejne relacje interpersonalne, czy radząc sobie z życiowymi wyzwaniami, jest „obciążona” stereotypami rodzaju (czy może jej wiedza jest „wzbogacona o” te stereotypy) promowanymi przez kulturę. Oczywiście może się im podporządkować i wówczas będzie nazywana „kobiecą”, ale może je odrzucić i pozostać „męska” lub starać się nie kierować stereotypami rodzaju w swoim zachowaniu – być androgyniczną, co nie oznacza, że pozostaje nieświadoma istnienia owych schematów. Taka nieświadomość wydaje się nierealna, ponieważ „kultura jest w każdym z nas”, jest też w kobiecie.

Badając we wrześniu 2006 roku plemiona zamieszkujące w Indiach (Orissa) redaktorki tej pozycji – Aneta Chybicka i Maria Kaźmierczak – miały okazję zweryfikować ogromne znaczenie wpływów środowiskowych na codzienne życie kobiet. Na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów mieszkają ludzie różniący się znacznie obyczajowością oraz normami i zasadami moralnymi od głównego nurtu kultury Indii. Plemię Bathudi charakteryzuje ciekawe podejście do kwestii małżeństwa i seksualności. Chłopcy i dziewczęta w wieku kilkunastu lat uczęszczają do tzw.youth dormitory,gdzie pobierają praktyczne nauki przygotowujące ich do dalszego życia w plemieniu (które nie mają nic wspólnego z tradycyjną nauką w europejskim rozumieniu). Wyouth dormitorypozostają także na noc, gdzie po zapadnięciu zmroku swobodnie nawiązują relacje seksualne. W plemieniu Juang ceremonia małżeństwa jest poprzedzana ucieczką przyszłych państwa młodych do dżungli, a właściwe zaślubiny odbywają się po ich powrocie. Takie zachowanie nie jest uznawane za niemoralne, przeciwnie – jest naturalną konsekwencją wyboru partnera życiowego. Niecałe 30 kilometrów dalej wiejska kobieta indyjska zostałaby społecznie wykluczona, gdyby odkryto jej przedmałżeńskie kontakty o naturze seksualnej. Dziewictwo przed ślubem jest bezwarunkowo wymagane (przynajmniej na wsi), a kobieta powinna w każdym aspekcie życia podlegać mężczyźnie oraz jego rodzicom. W niektórych rejonach Indii wciąż praktykowany jest zwyczaj sati, czyli samo-spalenie dokonywane przez wdowę po śmierci męża (współcześnie na szczęście zdarza się to sporadycznie). Przygotowana przez nas publikacja stanowi próbę odpowiedzi na pytanie: co w zakresie psychologii rodzaju jest kulturowe, społeczne, a co wrodzone?

Z drugiej jednak strony książkaKobieta w kulturze – kultura w kobieciestanowi zbiór prac związanych ze zmieniającymi się stereotypami płci i rodzaju. Jeszcze w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia obserwowano wysoką akceptację stereotypów rodzaju (mężczyzna – breadwinner, kobieta – housewife, caregiver; Brannon, 2002). Przedstawiciele obojga płci lepiej oceniali cechy typowo męskie w stosunku do cech kobiecych, wykazywali negatywne uprzedzenia wobec stereotypowej kobiety, faworyzowali zaś stereotypową męskość (Brannon, 2002). Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku męskie i kobiece role społeczne zaczęły się zmieniać (Rosenkrantz i in., 1968). Kobiety jako kategoria zaczynają być oceniane bardziej pozytywnie, z biegiem czasu oceny te stają się nawet bardziej pozytywne niż oceny mężczyzn (Eagly i in., 1991). Obecnie mężczyźni są przedmiotem silniejszej stereotypizacji niż kobiety (Hort i in., 1990). Męski stereotyp jest bardziej skrajny od kobiecego, zarówno pod względem cech fizycznych, jak i społecznych (Brannon, 2002), kobiety negatywnie stereotypizują mężczyzn (Edmonds, Cahoon, 1993). Obserwuje się stopniowe zwiększanie skłonności kobiet do przypisywania sobie cech stereotypowo uznawanych za męskie (Twenge, 1997), co pociąga za sobą i prawdopodobnie także jest wynikiem zmian w tożsamości przedstawicielek płci pięknej. Wzrasta akceptacja dla elastyczności roli kobiecej (Brannon, 2002), a ustosunkowanie do kobiet stało się bardziej pozytywne, niż to było przedtem (tamże). Można z całą pewnością stwierdzić, że stereotypy rodzaju, a w szczególności stereotyp kobiety, uległy zmianie na przestrzeni ostatnich 50 lat, zmieniły się także zachowania i postawy kobiet w krajach Europy i w USA (np. kobiety weszły na rynek pracy, zaczęły siebie oceniać jako bardziej asertywne i przedsiębiorcze itp.). Zmieniły się same kobiety, ale także to, jak i za co są oceniane. Powstało zjawiskosexual harassment,które wcześniej było uznawane za coś normalnego i było częścią życia społecznego. Dotarliśmy do momentu, gdy wiele elementów wypowiedzi o kobietach musi być kontrolowanych, by nie zostać posądzonym o seksizm. O mężczyznach natomiast można mówić, jak i co się chce. Popularnym dowodem na to jest oburzenie, jakie wzbudziła piosenka Wilków pt.Baśka,w której śpiewali oni (poniekąd pochlebny) tekst: „Baśka miała fajny biust, Ania styl, a Zośka coś, co lubię. Ela całowała cudnie, nawet tuż po swoim ślubie […]. Piękne jak okręt pod pełnymi żaglami, jak konie w galopie, jak niebo nad nami”. Żadnego odzewu natomiast nie wzbudziła (także wśród mężczyzn) piosenka Kasi Klich pt.Lepszy model,w której piosenkarka śpiewała: „Znów się zepsułeś i wiem, co zrobię, zamienię cię na lepszy model. Nie mam do ciebie cierpliwości, to pewne, że nie będę mieć. Minął termin twojej przydatności, gwarancja nie obejmuje cię. Nie pozostawiasz mi wyboru, na lepszy model zmienię cię. Nie potrzebuję w domu złomu dłużej mieć”. A wydawałoby się, że porównanie mężczyzny do przedmiotu dokonane przez Kasię Klich jest bardziej obraźliwe niż przyrównanie kobiet do koni w galopie. Powstał podwójny standard, który tym razem dotyczy tego, co wolno, a czego nie wolno powiedzieć o przedstawicielach i przedstawicielkach obu płci. Zgodnie z tym standardem mężczyźni jawią się jako seksistowskie stworzenia, które nie doceniają kobiet i oczekują stereotypowych zachowań z ich strony, opierających się głównie na opiece nad nimi i dziećmi i dbaniu o dom, a także na postrzeganiu kobiet głównie w kategoriach seksualnej atrakcyjności. Przeciwko takiemu traktowaniu kobiet walczą one same, zachowując się niezgodnie ze stereotypem i przejawiając negatywne, utajone postawy wobec przedstawicieli płci przeciwnej oraz negatywnie stereotypizując mężczyzn. Niniejsza publikacja stanowi próbę badawczego ustosunkowania się do dynamicznie zmieniających się stereotypów płci i ich społecznych konsekwencji. Mamy nadzieję, że otworzy dyskusję nad tym, co w stereotypie męskości i kobiecości jest do dzisiaj aktualne, a co przeszło już do historii.

Problematyka różnic płciowych budzi więc w ostatnich latach coraz większe zainteresowanie, co znajduje swoje odzwierciedlenie w ciągle rosnącej liczbie badań naukowych nad kobiecością i męskością prowadzonych zarówno w Polsce, jak i w innych krajach. Z tego względu 8 marca 2006 roku na Uniwersytecie Gdańskim odbyła się Konferencja Naukowa nt. „Kobieta w kulturze – kultura w kobiecie”. Wydarzenie to spotkało się z dużym zainteresowaniem około 800 uczestników, zarówno studentów wielu kierunków, jak i pracowników naukowych różnych specjalności, którzy licznie uczęszczali na wykłady, sympozja oraz warsztaty prowadzone przez znakomitych gości z kraju i zagranicy, poświęcone tematyce kobiecości i męskości. Widoczna popularność oraz przede wszystkim ważność tej tematyki skłoniły nas do opracowania niniejszej książki, aczkolwiek należy podkreślić z całą mocą, że nie ma ona charakteru materiałów pokonferencyjnych, wiele zawartych w tym opracowaniu artykułów nie było częścią wspomnianej konferencji. Ponadto w książce zostały zawarte jedynie teksty o charakterze naukowym (niektóre z nich są ilustrowane reportażami o charakterze popularnonaukowym) i badawczym, nie ma tu elementów ideologicznych czy założeń niepodbudowanych empirią. KsiążkaKobieta w kulturze – kultura w kobieciejest rzeczową dyskusją nad wątkami płci i rodzaju w różnych perspektywach naukowych.

Niniejsza publikacja wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu na naukowe opracowania z zakresugender studies.W prezentowanym podręczniku przyjęto perspektywę wielowymiarowej analizy doświadczeń życiowych kobiet i mężczyzn, także w aspekcie kulturowym. Założono, że kobiecość i męskość rozwijają się w społeczeństwie, dzięki niemu, a czasem pokonując społeczne czy kulturowe bariery. Tożsamość płciowa wyznacza zaś jakość funkcjonowania człowieka w różnych sferach życia. Stąd w książce Czytelnik znajdzie naukowe teksty dotyczące problematyki płci w obszarze życia zawodowego, rodzinnego, w zakresie tematyki zdrowia czy ogólnego funkcjonowania kobiet i mężczyzn w społeczeństwie. Ponadto ma ona za zadanie inspirować do poszukiwania odpowiedzi na pytanie: czy w zakresie problematyki różnic płciowych, a szczególnie definiowania kobiecości, dzisiejszy świat stał się już „globalną wioską”, tzn. czy doszło do unifikacji sposobu rozumienia pojęć „kobieca rola” oraz „męska rola” we wszystkich kulturach? Dlatego starano się ukazać, w jaki sposób kobiety i mężczyźni postrzegają się nawzajem, jak się zachowują, jakim hołdują wartościom, jakim normom się podporządkowują w różnych kulturach, nie tylko w Polsce.

Książka składa się z dwóch części. Pierwsza część traktuje o męskości i kobiecości w ujęciu międzykulturowym, któremu w poszczególnych publikacjach przyglądają się specjaliści z różnych dziedzin. Pierwszy artykuł tej części stara się odpowiedzieć na pytanie, czym jest wymiar męskości i kobiecości w kulturze, a kolejne są uszczegółowieniem tego tematu, przy czym niektórzy Autorzy zilustrowali swoje naukowe teksty reportażami. Tak więc część ta ma charakter zarówno empiryczny, jak i popularnonaukowy. Nie został również pominięty rys historyczny ukazujący zmienność męskości i kobiecości na przestrzeni dziejów, opisujący społeczności matriarchalne oraz patriarchalne oraz analiza popularnych publikacji dotyczących omawianego wątku, które stanowią odbicie współczesnej kultury. Ujęta tu została również analiza relacji intymnych kobiet i mężczyzn w różnych kulturach oraz zagadnienia dotyczące stereotypów płci w perspektywie kulturowej.

Druga część książki omawia wymiar męskości – kobiecości z perspektywy psychologii społecznej. W tej części są analizowane problemy, z jakimi spotykają się kobiety w polskiej rzeczywistości. Artykuły w niej zgromadzone wieloaspektowo omawiają specyfikę funkcjonowania kobiet w Polsce: od funkcjonowania w życiu rodzinnym, zawodowym, intymnym, aż po zaburzenia związane ze zdrowiem.

Zaletą publikacji jest to, że większość tekstów ma charakter empiryczny. Dzięki temu, opierając się na rezultatach prezentowanych badań, zapoznając się z dyskusjami prowadzonymi przez Autorów – specjalistów z zakresu różnych dziedzin naukowych, Czytelnik ma możliwość tworzenia własnej definicji kobiecości i męskości w perspektywie społecznej, wielokulturowej.

Wróćmy jednak na koniec do Konferencji „Kobieta w kulturze – kultura w kobiecie”, po zakończeniu której zrodził się pomysł napisania niniejszego podręcznika. Pragniemy podziękować Osobom, bez których nie byłoby Konferencji. Głównymi organizatorami Konferencji były Instytut Psychologii i Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego, we współpracy z Kołem Nauk Psychologicznych „Anima”. Komitet Organizacyjny to zespół czterech kobiet: dr Anety Chybickej, dr Marii Kaźmierczak, mgr Nataszy Kosakowskiej oraz mgr Pauliny Petrus, które od dłuższego czasu współpracują ze sobą w ramach tematyki psychologii kultury i rodzaju. Jednak Konferencja nie zostałaby zorganizowana, gdyby nie współpraca z Dziekanem Wydziału Nauk Społecznych, prof. UG dr. hab. Henrykiem Machelem oraz wspaniałymi studentami z Koła Nauk Psychologicznych „Anima”, a w szczególności Łukaszem Chylińskim, Martą Lemańską, Michałem Zinówko oraz wieloma innymi, również tymi nie-zrzeszonymi w Kole „Anima”, którzy byli zaangażowani w promocję Konferencji oraz organizację wykładów, sympozjów oraz warsztatów, do których kierujemy wielkie podziękowania – to prawdziwa przyjemność pracować w takim zespole i z takimi studentami. Ponadto podziękowania należą się również Dyrekcji Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego: prof. zw. dr hab. Marcie Bogdanowicz, dr hab. Beacie Pastwie-Wojciechowskiej prof. UG i dr Małgorzacie Lipowskiej. Szczególnie ciepłe podziękowania kierujemy do konferencyjnego fotoreportera – pana Janusza Fabrowskiego, który z pełnym zaangażowaniem służył pomocą w każdym obszarze działań konferencyjnych. Jego wewnętrzny spokój i opanowanie oraz wsparcie uratowały niejedną podbramkową sytuację.

Chcemy również serdecznie podziękować wspaniałym Paniom i Panom z Instytutu Psychologii wspierających nasze działania, czyli Pani Longinie Stasiak, Pani Teresie Szeremecie, Pani Edycie Sinackiej oraz Panu Maciejowi Walterowi i Panu Stanisławowi Malinowskiemu. Nie mniej ważne, kolejne podziękowania należą się wszystkim Autorom zebranych w tej publikacji ciekawych i inspirujących tekstów, jak również pracownikom naukowym naszego Instytutu Psychologii, którzy wspierali nasze działania. Zarówno im, jak i wszystkim Czytelnikom życzymy miłej lektury!

Aneta Chybicka Maria Kaźmierczak Natasza Kosakowska Paulina Petrus

Bibliografia

Bem S. (2000),Męskość — kobiecość. O różnicach wynikających z płci,GWP, Gdańsk. Blum D. (1997),Mózg i płeć: o biologicznych różnicach między kobietami a mężczyznami,tłum. E. Kołodziej-Józefowicz, Prószyński i S-ka, Warszawa. Brannon L. (2002),Psychologia rodzaju,tłum. M. Kacmajor, GWP, Gdańsk. Eagly A. H., Mladinic A., Otto S. (1991),Are Woman Evaluated More Favorably than Men? An Analisis of Attitudes, Beliefs and Emotions,„Psychology of Woman Quarterly”, 15, 203-216. Edmonds E., Cahoon D. (1993),The New Sexism: Females' Negativism Toward Males,

„Journal of Social Behavior and Personality”, 8, 481-487. Hort B. E., Beverly I., Leinbach M. D. (1990),Are People's Notions of Maleness More Stereotypically Framed than Their Notions of Femaleness?,„Sex Roles”, 23, 197-212.

Mead M. (2000),Kultura i tożsamość. Studium dystansu międzypokoleniowego,PWN, Warszawa.

Rosenkrantz P., Vogel S., Bee H., Broverman I., Broverman D. M. (1968),Sex-roles Stereotypes and Self-concepts in College Students,„Journal of Consulting and Clinical Psychology”, 32, 287-295. Twenge J. M. (1997),Attitudes Toward Women 1970-1995,„Psychology of Women

Quarterly", 21, 35-51. Wojciszke B. (red.) (2002),Kobiety i mężczyźni. Odmienne spojrzenia na różnice,GWP, Gdańsk.

Aneta Chybička — adiunkt w Zakładzie Psychologii Międzykulturowej Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. Trener warsztatu i treningu interpersonalnego PTP, mistrz NLP, autorka wielu publikacji naukowych i popularnonaukowych z zakresu psychologii międzykulturowej i psychologii twórczości. Prowadzi badania jawnych i utajonych postaw wobec płci w różnych kulturach (Indie, Egipt, Niemcy). Jej ostatni projekt dotyczył poczucia szczęścia dzieci uchodźców tybetańskich w Dharamsala w Indiach.

Maria Kaźmierczak — adiunkt w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. W kręgu jej szczególnych zainteresowań leżą zagadnienia związane z gender studies oraz z psychologią osobowości i różnic indywidualnych. Prowadzi badania nad jakością relacji społecznych, jak również związków romantycznych w kontekście ról płciowych oraz cech osobowości partnerów w ujęciu kulturowym i międzykulturowym. Jest autorką artykułów naukowych między innymi z zakresu problematyki funkcjonowania kobiet i mężczyzn w małżeństwie oraz wpływu stereotypów płciowych na jakość życia.

Natasza Kosakowska — asystentka w Zakładzie Psychologii Międzykulturowej w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego, zajmuje się dynamiką ról płciowych w ujęciu kulturowym i międzykulturowym oraz czynnikami stereotypowego ich spostrzegania, jej ostatnie projekty badawcze dotyczyły wpływu tożsamości jednostki na percepcję ról płciowych w Polsce i Indiach. Prowadzi między innymi warsztaty z problematyki różnorodności i zmiany społecznej oraz zajęcia z zakresu psychologii konfliktu, tożsamości kulturowej oraz zarządzania projektem.

Paulina Petrus — asystentka w Zakładzie Rozwoju i Wychowania w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. Zajmuje się tematyką dwujęzyczności, akulturacji oraz tożsamości narodowej i kulturowej. Prowadzi między innymi zajęcia z zakresu psychologii rozwoju człowieka oraz warsztaty dotyczące różnorodności, zmiany społecznej oraz tożsamości kulturowej i narodowej. Obecnie prowadzi projekt badawczy dotyczący relacji dwujęzyczności z nauką czytania w języku ojczystym.

Część pierwsza

Kobiecość/męskość – perspektywa międzykulturowa

Paweł BoskiInstytut Psychologii PAN

Męskość – Kobiecość jako wymiar kulturowy. Koncepcje – problemy – pytania – badania

W rozdziale wprowadzającym do książkiMęskość — kobiecość w perspektywie indywidualnej i kulturowej(Boski, Miluska, 1999) został przedstawiony model analizy problematyki płci i rodzaju na kilku poziomach (ryc. 2, s. 11). W pracy tej najwięcej uwagi poświęcono cesze indywidualnej, rozumianej jako rodzajowa właściwość „ja”, oraz wymiarowi kulturowemu o nazwie „męskość – kobiecość”. W ciągu kilku lat, jakie minęły od tamtej publikacji, literatura przedmiotu znacznie się rozrosła, jednak satysfakcjonujące rozumienie zjawisk badanych na wyższym, zwłaszcza kulturowym poziomie analizy, nadal pozostaje odległym celem bardziej niż satysfakcjonującym stanem naszej wiedzy.

Artykuł niniejszy stawia sobie dwa główne zadania. Pierwszym jest krytyczny przegląd zastanej wiedzy odnośnie do wymiaru męskość – kobiecość. Zadanie drugie to sprawozdanie z dwóch badań międzykulturowych proponujących nowe podejścia metodologiczne.

Najpierw przyjrzyjmy się jednak praktykom kulturowym regulującym wzajemne relacje kobiet i mężczyzn, które zostały zarejestrowane w trzech krajach. Zacznę od zapisów moich doświadczeń z lat 80. w Nigerii oraz w USA. Zakończę relacjami innych osób na temat incydentów, które miały miejsce we współczesnej Szwecji.

I. Doświadczenia płci w Afryce Zachodniej

Ćwierć wieku temu w Nigerii pracowało kilka tysięcy Polaków, udających się do tego kraju Zachodniej Afryki na kontrakty za pośrednictwem przedsiębior stwa PHZ „Polservice”; byłem wśród nich i ja, jedyny wykładowca psychologii z naszego kraju. Pierwszą kwestią, jaka wzbudziła moje zdziwienie w obszarze ról płciowych, były różnice w tytułowaniu kobiet i mężczyzn pracujących na uczelni. Jeśli mężczyzna był profesorem, to pisano Prof. White; gdy pod nazwiskiem tym występowała kobieta, wówczas wyglądało to tak: Prof. (Mrs.) White. Ot, powiedzielibyśmy, postkolonialny obyczaj rodem z brytyjskiej kultury. Wkrótce zaczęły się pojawiać różnice o mniej trywialnym charakterze.

Polacy z reguły przyjeżdżali do Nigerii pełnymi rodzinami. Częściej w takich przypadkach kontrakt posiadał mąż (choć zdarzało się też odwrotnie). Kobiety chciały jednak podejmować pracę zawodową, mając nie mniejsze kwalifikacje niż mężczyźni. Na ogół bez trudu ją dostawały, musiały jednak spełnić pewien zaskakujący warunek: dostarczyć na piśmie zgodę męża na zatrudnienie. Zgody męża wymagano również od kobiet przy zakładaniu konta bankowego czy przy staraniach o prawo jazdy. Były to doświadczenia bulwersujące dla Polek i odczuwane jako upokarzające. Trudno jednak było protestować, nie mieliśmy bowiem ku temu — jako ekspatrioci — żadnego mandatu.

Warto jeszcze dodać interesującą obserwację dotyczącą postrzegania polskich mężczyzn w Nigerii. Zapewne czytelnika nie zaskoczy widok mężczyzny wychodzącego ze sklepu z torbą plastikową-reklamówką w ręku. W Nigerii handel, a zwłaszcza na tradycyjnych targowiskach, jest domeną wyłącznie kobiet. One to podążają na targ, niosąc na głowach misy pełne produktów na sprzedaż bądź wracają tak z zakupami. Widok mężczyzny obładowanego torbami plastikowymi jest szokująco nieodpowiedni i nieakceptowalny. Stąd też Polakom przenoszącym bezwiednie naszą obyczajowość została przydana niezbyt korzystna etykieta:Handbags;ten szyderczy termin rozpowszechnił się też w środowisku ekspatriotów.

Moim nigeryjskim szefem — i zarazem pierwszym psychologiem międzykul-turowym, z jakim pracowałem — był Pakistańczyk. Pakistan jest republiką islamską i krajem, w którym powszechnie praktykowane są małżeństwa aranżowane. Relacje między kobietami a mężczyznami poddane są tam bardzo restrykcyjnej kontroli. Wielokrotnie odwiedzając mego szefa w jego domu, nigdy nie zamieniłem więcej słów niż frazy przywitania/pożegnania z jego żoną; wejście w konwersację byłoby kulturowo niewłaściwe (a z jej strony wręcz niemożliwe), podanie ręki — jako kontakt fizyczny — również nie wchodziło w grę. Któregoś dnia, wyraźnie zmartwiony szef zwierzył mi się, że jego córka Z., 20-letnia studentka naszego uniwersytetu, była widziana w miejscach publicznych z jednym z wykładowców, mężczyzną, Nigeryjczykiem (choć Muzułmaninem). Przeżywał to jako bolesny cios dla reputacji rodziny: wszak dziewczyna-córka w żadnym wypadku nie powinna spotykać się sama z obcym mężczyzną w miejscach publicznych. Niedługo po tej rozmowie dowiedziałem się, jak problem został rozwiązany: Z. została odesłana do Pakistanu, gdzie czekał już na nią uzgodniony w kontaktach między-rodzinnych narzeczony. Ślub odbył się wkrótce, a w rok później szef oznajmił mi z wyraźną dumą, że został dziadkiem.

Wreszcie ostatnie w tym przeglądzie, trudne doświadczenie profesjonalne z Czarnej Afryki. Któregoś roku na psychologię trafiła Czarna Amerykanka, przyjechała z USA, ze stanu Georgia, w ramach modnego wówczas wśród Afroamerykanów powrotu do korzeni. Ubierała się jak lokalne dziewczyny, miała plecione, sztywne warkoczyki, jednak jej akcent był wyraźnie amerykański, podobnie jak niezależność w ujawnianiu poglądów i sądów. Często wchodziła ze mną w dyskusje teoretyczne, czego lokalne Nigeryjki nie robiły. Pewnego razu wyjeżdżałem do innego miasta i postanowiłem odwołać wykład zPsychology of Personality.Pod wpływem perswazji ze strony A. zgodziłem się, aby zastąpiła mnie na zajęciach; chciała opowiedzieć kolegom o koncepcjach Lacane'a (afrykańskiego psychoanalityka żyjącego we Francji) na temat afrykańskiej osobowości. Zgodziłem się chętnie.

Okazało się, że była to bardzo niefortunna decyzja. Po powrocie dowiedziałem się, że podczas zajęć prowadzonych przez A. doszło do poważnego konfliktu. Według sporządzonej relacji wyglądało to tak: A. weszła do klasy i oświadczyła, że w porozumieniu ze mną przeprowadzi zajęcia na temat Lacane'a, po czym zaczęła zapisywać temat zajęć na tablicy. W tym momencie do tablicy podeszło trzech studentów, mężczyzn, mówiąc, że nie będzie im studentka prowadzić żadnych wykładów, że nie życzą sobie czegoś podobnego itp. Jeden z nich starł z tablicy napisany tytuł i dmuchnął kredą ze ściereczki w twarz A. (Akt ten można interpretować jako symboliczne „wybielenie” Czarnej Amerykanki, a więc wykluczenie jej, „nie jesteś nasza”). A. uderzyła wówczas jednego z antagonistów w twarz. Doszło do ogólnej przepychanki, inni studenci rozdzielili zwaśnione strony, dzięki czemu nie doszło do dalszej eskalacji agresji.

A. została zawieszona w prawach studenta. (Ja dostałem upomnienie od mego pakistańskiego szefa, że lekkomyślnie dopuściłem do groźnej sytuacji.) Tak więc kobieta została uznana za winną incydentu, choć łatwo można by argumentować, że została sprowokowana i jej koledzy byli nie mniej odpowiedzialni za całe zajście.

Sprawa na tym się nie zakończyła. Z jednym z nigeryjskich kolegów wykładowców postanowiliśmy kilka miesięcy później rozwiązać ten problem w trakcie kilkudniowego treningu grupowego z udziałem całego rocznika i wszystkich głównych aktorów zajścia. Niestety, dwudniowa, bardzo angażująca emocjonalnie sesja wyjazdowa nie przyniosła konstruktywnego rozwiązania. Konflikt miał kilka istotnych osi, z których najważniejszą, z punktu widzenia mężczyzn, było uwłaczające zachowanie kobiety wobec kolegi o arystokratycznym pochodzeniu: student, którego A. uderzyła w twarz, pochodził z rodziny książęcej(princelubchiefwśród grupy etnicznej Ibo ma lokalne znaczenie honoryficzne, ograniczone do wioski lub gminy). Jego dwaj współtowarzysze byli przybocznymi adiutantami. Spoliczkowanie kogoś z wysokiego rodu przez kobietę-Amerykankę było czynem niewybaczalnym. Z kolei A. uważała się za ofiarę męskiej buty i agresji; w jej egalitarnej mentalności względy pochodzeniowe nie odgrywały większej roli, a jako kobieta niezależna czuła się ofiarą męskiej zbiorowej agresji. Te jakże odmienne punkty widzenia okazały się nieprzekraczalnymi barierami dla drugiej strony konfliktu. Po tej nieudanej próbie zastosowania psychologii dojmująco poczułem słabości naszej dyscypliny w konfrontacji z potęgą kulturowych uwarunkowań ludzkich uczuć i myślenia.

II. Kulturowe regulacje relacji między płciami w instytucjach pracy w Ameryce Północnej

Kolejne przykłady dotyczą świata pracy i relacji między płciami w Ameryce Północnej, czyli zjawiska nachalności/natarczywości seksualnej(sexual harassment),które w latach 80. zaczęło istotnie kształtować klimat organizacyjny tamtejszych instytucji, stając się źródłem wielu zarządzeń i działań z zakresu polityki personalnej; powstawały specjalne komórki organizacyjne ds. Walki z Natarczywością Seksualną.

Brałem udział w obowiązkowych szkoleniach z zakresusexual harassmentw dwóch uczelniach na terenie USA (w odległych od siebie stanach Kansas oraz New Jersey). Szkolenia te przypominały obowiązkowe zajęcia ideologiczne z marksizmu-leninizmu w czasach PRL, o czym wspomniałem uczestnikom w trakcie jednego z takich szkoleń. Program prowadzony przez „wybitne specjalistki” miał charakter „teoretyczny” i warsztatowy, pokazywano typowe zachowania wchodzące w zakres pojęcia i trenowano zachowania przeciwstawiania się niechcianym awansom, przede wszystkim ze strony mężczyzn. Scenariusz jednej z odgrywanych scen wyglądał następująco: kobieta z tytułem doktora, nowo przyjęta do pracy na stanowiskoassistant professorzostała zaproszona na lunch przez starszego kolegę, profesora zwyczajnego(full professor).W pewnym momencie poczuła pod stołem zetknięcie kolana mężczyzny ze swoim kolanem, cofnęła więc krzesło i kontynuowaławorking lunchz kolegą. Po kilku minutach zdarzenie powtórzyło się: znów poczuła dotyk kolana mężczyzny. Historia kończyła się postawieniem pytania problemowego: Jak należy się zachować w takiej sytuacji? W jaki sposób należy dać odpór mężczyźnie? Uczestnicy w małych grupkach opracowywali właściwą, ich zdaniem, strategię postępowania kobiety, po czym następowała dyskusja ogólna zakończona podsumowaniem przez trenerki prowadzące szkolenie. Podana nam została reguła trzech kroków: 1) jasne i bezpośrednie wyrażenie sprzeciwu wobec sprawcy, 2) sprzeciw z zagrożeniem podjęcia działań wobec osoby natarczywej, 3) zgłoszenie zajścia w postaci oskarżenia do komisji ds.Sexual Harassment and Equal Opportunity.

W tym samym mniej więcej czasie byłem świadkiem dramatycznego zdarzenia. Pewnego wieczoru, gdy prowadziłem swój wykład, w sąsiedniej sali i na korytarzu dało się słyszeć poruszenie. Wybiegliśmy i oto naszym oczom ukazał się taki widok: z sąsiedniej sali wykładowej dwóch policjantów wyprowadzało skutego w kajdanki kolegę, profesora zwyczajnego uczelni, w której pracowałem. Oniemieliśmy. Okazało się nazajutrz, że profesor został oskarżony przez dwie studentki psychologii o molestowanie seksualne w trakcie zajęć z treningu relaksacyjnego, które prowadził w swoim gabinecie, stosując technikę masażu. Ponoć dopuszczał się dotykania piersi owych studentek. Kolega został zawieszony, a następnie, po wyroku sądowym, usunięty z pracy. (Warto przypomnieć, że wielu profesorów straciło w podobnych okolicznościach pracę, wśród nich jeden z twórców behawioryzmu, John Watson.)

W latach 90. uczelnie amerykańskie zaczęły wytyczać zasady zachowania się studentów na randkach, określane były procedury zachowań, których należało przestrzegać w kolejnych krokach zmierzających do zbliżenia seksualnego. Na przykład: Czy wyrażasz zgodę, abym rozpiął teraz Twoją bluzkę? Nieprzestrzeganie tych zaleceń regulaminowych mogło stanowić podstawę oskarżenia o gwałt randkowy(date rape).Prowadzone były badania do prac magisterskich na temat gwałtu randkowego.

III. Prezerwatywy podawane na tacy w trakcie imprezy studenckiej

Poniższy przykład zanotowany został jako niezwykłe doświadczenie kulturowe przez holenderską studentkę przebywającą w ramach programu Erasmus na uniwersytecie w Szwecji. Jej relacja dotarła do mnie w związku z zajęciami, jakie sam prowadziłem w Lund.

„Ostatnia zaskakująca sprawa dotyczy prezerwatyw. Tu, w Lund, rozdawanie za darmo prezerwatyw na imprezach studenckich jest rzeczą całkowicie normalną. Oczywiście jestem w stanie przyjąć, że jest to bardzo dobra rzecz. Niemniej było to dla mnie bardzo dziwne, kiedy rozmawiałam z jakimś facetem na party i podeszła do nas dziewczyna, wręczając mi ot tak po prostu cztery prezerwatywy. Czułam się z tym nieco głupio. W Holandii jesteśmy bardzo otwarci i traktujemy temat seksu bez oporów. Ale sytuacji takiej jak ta nigdy nie doświadczyłam!”.

Na ile opisany wyżej epizod można uznać za typową dla Skandynawii praktykę kulturową, a na ile jest to wydarzenie przypadkowe? Poproszony przeze mnie profesor z uniwersytetu w Lund zadał to pytanie 20 miejscowym studentom. Dwunastu odpowiedziało, że to typowe postępowanie, czterech innych oświadczyło, że to „rzadkie, ale nie szokujące”, a dla pozostałych czterech zdarzenie było „zarówno rzadkie, jak i szokujące”.

Poprosiłem o opinię polskich specjalistów od języka i kultury skandynawskiej i uzyskałem potwierdzenie co do typowości takich praktyk w Szwecji. Ponadto jedna z polskich doktorantek, która przebywała na stypendium w Szwecji, wzbogaciła doświadczenie Holenderki. W Szwecji każdy student, również zagraniczny, jest zobowiązany do członkostwa w tzw. nacji. (Nacjami pierwotnie były stowarzyszenia terytorialne, związane z regionem pochodzenia studentów. Obecnie regionalizm już nie obowiązuje, ale nazwa i obyczaj utrzymały się.) Moja informatorka powiedziała, że w nacji, do której należała, pod koniec spotkań towarzysko-tanecznych, nad ranem na tacach były rozdawane prezerwatywy. Postępowanie takie jest więc oficjalną praktyką, w której wyraża się daleko posunięta permisywność seksualna w połączeniu z higienicznym podejściem wyrażającym się w haśle: „zdrowy, bezpieczny seks w zdrowym ciele”.

Mogę bezpiecznie założyć, że wszystkie tak odmienne incydenty krytyczne wzbudzą w polskim czytelniku zdumienie. Pokazują one jednocześnie, w jak szerokim paśmie mieszczą się kulturowe praktyki określające to, co „normalne” w relacjach między mężczyznami i kobietami, to, jak powinni się zachowywać w rolach im wyznaczonych. Każdy z przypadków relacjonuje wszak praktyki powszechnie stosowane, a nie wyjątki odbiegające od lokalnych norm.

Męskość – kobiecość: Hofstede i to co po nim

Czy istnieje wspólna płaszczyzna porządkująca powyższe przykłady tak odmiennych praktyk kulturowych? Według Geerta Hofstede'a (1998, 2001), to właśnie proponowana przez niego koncepcja i skala męskości – kobiecości kulturowej oferuje właściwą płaszczyznę interpretacyjną.

Dwubiegunowa skala (M/F), której cztery górne pozycje charakteryzują z malejącym natężeniem kraniec MAS (męskości), zaś cztery kolejne określają w stopniu rosnącym kraniec FEM (kobiecości), przedstawia się następująco:

– Możliwość uzyskania wysokich zarobków; (M)

– Uzyskiwanie uznania społecznego należnego za dobrą pracę; (M)

– Możliwość awansowania w pracy na wyższe pozycje; (M)

– Praca stanowiąca wyzwanie – dająca poczucie osobistego spełnienia się; (M)

– Poczucie bezpieczeństwa pracy (brak lęku przed zwolnieniem); (F)

– Życie w pożądanej okolicy dla mnie i dla rodziny; (F)

– Praca z ludźmi, którzy dobrze kooperują między sobą; (F)

– Dobre relacje w pracy z przełożonym; (F) (Hofstede, 2001, s. 282-284)1.

Poszczególne kultury organizacyjne różnią się pozycjami na skali MAS, i te właśnie różnice „wyjaśniają” odmienności szczegółowych skryptów, a także nasze, Polaków (lub przedstawicieli innych nacji) zdziwienie w zetknięciu z nimi.

Kultury męskie, wysoko umiejscowione na skali MAS, charakteryzują się brakiem egalitaryzmu płci: mężczyźni i ich wartości dominują, a kobiety są im podporządkowane. Tak więc wymaganie od kobiet mężowskiej zgody na ich funkcjonowanie w życiu publicznym jest dobitnym przykładem męskości kulturowej, podobnie jak przegrana pozycja studentki w konflikcie z kolegą z grupy, czy też reakcja ojca, który dowiedział się o spotykaniu się córki z mężczyzną, co jest powszechnie nieakceptowane. Z drugiej strony dyskomfort Polek zmuszanych do „mężowskich zezwoleń” oraz przypisana Polakom etykietahandbagstanowią przejawy naszej kobiecości kulturowej.

Przykłady z kontekstu kultury północno-amerykańskiej wskazują na proces zmiany kulturowej w kierunku egalitaryzmu, przy zachowaniu protestanckiego purytanizmu w sferze zachowań seksualnych.

Wreszcie, skrypty szwedzkie należy interpretować w świetle daleko posuniętego egalitaryzmu oraz permisywności seksualnej.

Przypomnijmy, że Pakistan jest radykalną republiką islamską, a w Nigerii szariat jest prawem obowiązującym w muzułmańskich stanach federacji, co powoduje, iż status kobiet w tych krajach jest zdecydowanie niższy niż mężczyzn. Usytuowanie Polski jako kultury bardziej męskiej w porównaniu z tymi krajami, jak wynikałoby z uzyskanych danych, należy potraktować po prostu jako błąd pomiaru.

Wątpliwości co do trafności skali MAS zostają potwierdzone empirycznie na gruncie jej korelacji z pokrewnymi skalami pomiarowymi. Zanikanie różnic psychologicznych i zazębianie się społecznych ról płciowych – to podstawowe markery kobiecości kulturowej według Hofstede'a. Z kolei egalitaryzm szans dla kobiet i mężczyzn w edukacji i życiu społecznym pojawia się jako operacjonalizacja pojęcia kultury rodzaju w innym dużym projekcie międzynarodowym o nazwie GLOBE (House i in., 2004). W latach 90. ubiegłego wieku w realizacji badań GLOBE brało udział 61 krajów, a więc liczba uczestników była zbliżona do projektu IBM, którego autorem był Hofstede. Oba przedsięwzięcia łączyło wiele innych podobieństw: kontekst organizacji biznesowych, w jakich prowadzono badania; kulturowy, a nie indywidualny poziom pomiaru; zakres pojęciowy, a nawet terminy dla oznaczenia wymiarów kulturowych. Główne różnice dotyczyły natomiast rozróżnienia w GLOBE poziomu wartości oraz praktyk kulturowych oraz teoretycznego(apriori),a nie aposteriori, jak u Hofstede'a, wprowadzenia samych wymiarów (więcej na ten temat zob. Boski, 2006, rozdz. 3 i 4).

Pytaniami wskaźnikowymi dla wymiaru Równości Rodzajowej (w wersji praktyk kulturowych) są następujące pozycje:

– Chłopcy są zachęcani w większym stopniu niż dziewczynki do uzyskiwania dobrych wyników w szkole;

– Większą szansę zajęcia pozycji kierowniczej ma… (M – K);

– Gorzej jest, gdy chłopiec obleje egzaminy szkolne, niż gdy to zrobi dziewczyna;

– Istnieje więcej programów sportowych dla… (M – K).

Wynikiem weryfikującym trafność MAS byłaby wysoce negatywna korelacja obu skal, jako że wysokiej Równości Rodzajowej powinny odpowiadać niskie wyniki skali Hofstede'a. Tymczasem korelacja skal GE i MAS dla 49 krajów uczestniczących w obu projektach jest niska i nieistotna.

Porównanie poziomów MAS i GE w 19 krajach europejskich, które uczestniczyły w obu projektach, przedstawia wykres 1.

Wykres 1

Porównanie urangowań 19 krajów europejskich na skalach MAS Hofstede'a oraz GE w projekcie GLOBE

Kraj

Źródło: opracowanie własne na podstawie Hofstede, 1998 oraz House i in., 2004.

Co najciekawsze, w skali GLOBE zwracają uwagę najbardziej egalitarne wyniki krajów postkomunistycznych: Węgier, Polski, Czech i Rosji, których kultury narodowe uzyskują wysokie wyniki na skali MAS. Sam fakt egalitaryzmu płci w obszarze postkomunistycznym nie powinien jednak dziwić, ponieważ wykształcenie (wyższe) i praca zawodowa kobiet stanowiły w tych krajach od dawna praktyki o znacznie większym nasileniu niż w krajach Zachodu (por. również Cichomski i in., 1999).

Pierwszy sprawdzian dotyczący tezy, że kobiecość kulturowa to tyle, co egalitaryzm i pokrywanie się ról płciowych (zaś męskość to tyle, co brak egalitaryzmu rodzaju), okazał się więc negatywny. Dalsze testy trafności konwergencyjnej przynoszą korelacje MAS z innymi skalami, spotykanymi często w literaturze. W tabeli 1 przedstawiam wyniki analiz, jakie przeprowadziłem na podstawie dostępnych danych. Tabela ta pokazuje również korelacje tych samych skal z indywidualizmem (IDV), ponieważ związki między obu wymiarami: indywidualizmem a męskością kulturową, nie są wolne od niejasności. Na poziomie koncepcyjnym niejasność ta uwidocznia się w porównaniu, jakiego dokonuje sam autor Culture's Consequences:

Indywidualizm-kolektywizm dotyczy 'Ja'vs.'My', niezależności lub zależności jednostki względem grup Swoich. Relacje ludzkie w kulturach kolektywistycznych są zdeterminowane przez więzi grupowe: 'Grupowość' jest kolektywistyczna, a nie kobieca. Opozycja męskość — kobiecość dotyczy mechanizmu podwyższania wartości „ja” vs. podwyższania znaczenia relacji, niezależnie od więzi grupowych (Hofstede, 2001, s. 293; podkreślenie — P. B.).

Problem niestety tkwi w tym, że to właśnie indywidualizm jest w psychologii międzykulturowej kojarzony z mechanizmem poczucia własnej wartości: jej podwyższaniem oraz obroną; podobnie jak kolektywizm jest łączony z ja-współzależnym (Kitayama, Markus, 2000; Kobayashi, Brown, 2003). Ponadto po stronie empirycznej struktura czynnikowa MAS oraz IDV nie jest czysta: trzy pozycje mają istotne ładunki na obu skalach (Hofstede, 2001, s. 255).

Tabela 1

Korelacje wskaźnika MAS z innymi miarami męskości — kobiecości. Badanie trafności zbieżnej oraz dyskryminacyjnej z IDY

Następnym po równości rodzajowej (GE) korelatem MAS oraz IDV jest dymorfizm — unimorfizm płci. Wymiar ten pochodzi z projektu Bussa i innych (1990), zrealizowanego w 37 krajach. Porządkuje on kultury ze względu na stopień odmienności (dymorfizm) bądź podobieństwa (unimorfizm) pożądanych cech osoby płci przeciwnej wśród młodych kobiet i mężczyzn. Należy przypuszczać, że wraz z wysokim dymorfizmem, oznaczającym rozbieżność i komplementarność ról płciowych, powinien iść w parze wysoki MAS. Jak pokazuje tabela 1, korelacja ta okazała się nieistotna; dymorfizm był natomiast silnie negatywnie skorelowany z indywidualizmem. Ponadto IDV (a nie MAS) jest istotnie negatywnie skorelowany z wieloma kryteriami socjobiologicznymi, odwołującymi się do zasobów mężczyzn (mężczyźni powinni być starsi od swych żon, zamożni i przedsiębiorczy) oraz do cnotliwości kobiet (Hofstede, 2001, s. 510).

Kolejne trzy wyniki pochodzą z prac Williamsa i Best. Autorzy ci prowadzili badania międzykulturowe z zakresu ideologii ról płciowych (Williams, Best, 1990) oraz stereotypów płciowych, a więc cech osobowościowych przypisywanych kategoriom mężczyzn i kobiet (Williams, Best, 1990; Best, Williams, 1998). Skala Ideologii Ról Płciowych kontrastuje egalitaryzm (np. „Kobieta powinna mieć dokładnie taką swobodę działania jak mężczyzna”) z tradycjonalizmem (np. „Kobieta powinna dbać o swój wygląd, ponieważ ma to wpływ na to, co ludzie myślą o jej mężu”). Skala była używana w badaniach w 14 krajach; egalitaryzm najsilniejszy był, podobnie jak poprzednio unimorfizm, w Holandii, a tradycjonalizm dominował w Nigerii i w krajach muzułmańskich, i azjatyckich. Kolejne kolumny w tabeli 1 pokazują korelacje MAS z omawianą skalą; przy utrzymanym kierunku przewidywanych zależności daleko im do kryterium statystycznej istotności. Dla porównania, skala IDV koreluje z egalitaryzmem ról płciowych wysoko i istotnie.

W kolejnej fazie swego projektu (z udziałem tych samych 14 krajów) badacze interesowali się, w jakim stopniu nasycone cechami rodzajowymi są struktury „ja” realnego i „ja” idealnego mężczyzn oraz kobiet. Best i Williams (1998) posługiwali się w tym celu wskaźnikiem%M,czyli procentem cech męskich w obszarze własnego „ja”. Na gruncie teorii Hofstede'a uzasadnione jest oczekiwanie, że w kulturach o wysokim MAS męskie cechy rodzajowe będą bardziej „w cenie” i że wystąpi efekt rozwartych nożyc między obu płciami: im wyższa MAS, tym większa różnica między płciami w zakresie wskaźnika %M. Mimo że uzyskanie istotnych związków korelacyjnych przy tak małej próbie jakn

Ostatnim kryterium trafności dla MAS, które uwzględnia tabela 1, jest skala wrogiego seksizmu (Glick, Fiske, 2001). Mieszczą się w niej takie przykładowe pozycje, jak: „Większość kobiet interpretuje niewinne uwagi lub zachowania jako oznaki seksizmu”; „Kobiety zbyt łatwo się obrażają”; „Kobiety przesadzają z rzekomymi problemami, jakie mają w pracy”. Najwyższą pozycję na skali wrogiego seksizmu zajmuje Kuba, a następnie kilka krajów afrykańskich oraz Ameryki Łacińskiej. Najmniej seksistowska okazuje się Holandia. Współzależność korelacyjna między omawianą skalą a MAS jest zerowa, podczas gdy z indywidualizmem – wysoka ujemna i istotna.

Przedstawione powyżej analizy zależności korelacyjnych między skalą MAS (z uwzględnieniem IDV jako alternatywy) a szeregiem pokrewnych miar prowadzą do jednoznacznych konkluzji odnośnie do trafności konstruktu proponowanego przez Hofstede'a. Spośród siedmiu współczynników korelacji sześć okazało się nieistotnych, a jeden istotny, lecz w kierunku przeciwnym, niż zakładał model Hofstede'a. Na tym samym zbiorze zmiennych skala indywidualizmu weszła w istotne związki korelacyjne z czterema. Egalitaryzm i unimorfizm ról płciowych – mierzone różnymi metodami – są zbieżne z indywidualistycznym profilem kultury, a nie ze skalą MAS, czymkolwiek ona jest.

W świetle społeczno-politycznego znaczenia problematyki płci i rodzaju we współczesnym świecie wzrasta zapotrzebowanie na wiarygodne narzędzia diagnostyczne o charakterze porównawczym. Jak się okazuje, jest to jednak zadanie bardzo trudne. Dotychczasowe niepowodzenia muszą budzić refleksję, że odpowiedzialna za to może być obrana strategia badawcza. Męskość – kobiecość jest zbyt złożonym, wieloaspektowym syndromem kulturowym,by dała się sprowadzićex postdo czynnika o przypadkowym pochodzeniu, jak w wypadku badań Hofstede'a, bądź do prostej, kilkupozycyjnej skali, jak w wypadku projektu GLOBE. Być może należy szukać rozwiązań alternatywnych, polegających na głębszej eksploracji rzeczywistości społeczno-kulturowej, kosztem ekspansji na wszystkie kraje świata. Relacjonowane poniżej dwa projekty badawcze podejmują próbę w tym kierunku.

Dwa badania

Badanie I: Feminizacja – maskulinizacja przestrzeni społecznej i kulturowa tożsamość rodzaju

Konstrukcja pierwszego projektu badawczego oparta jest na schemacie teoretycznym dotyczącym nacechowania rodzajem ról społeczno-zawodowych w danym środowisku kulturowym oraz tożsamości rodzajowej jednostki określanej względem tych ról (wykres 2).

Wykres 2

Role płciowe, cechy rodzajowe stereotypów i własnego „ja” oraz kulturowa tożsamość rodzajowa

Źródło: opracowanie własne.

Badania zostały przeprowadzone w Polsce, we Włoszech i w Niemczech (Chojnowska i in., 2006). Ich celem była diagnoza tożsamości rodzajowej mężczyzn i kobiet w tych trzech krajach, tożsamości ujmowanej relacyjnie, a więc w odniesieniu do tego, co jest określane mianem „kobiecego” i „męskiego” w otaczającym świecie własnej kultury. Inspiracją dla konstrukcji narzędzia badawczego, za pomocą którego diagnozowano kulturę i tożsamość rodzaju, było inne zdarzenie międzykulturowe, opisane i sfilmowane wPożegnaniu z Afrykąwedług K. Blixen.

Główna bohaterka, Karen, wysiadłszy z pociągu, po odbyciu długiej i męczącej podróży do Nairobi w Brytyjskiej Afryce Wschodniej, postanawia wstąpić do lokalu klubowego mieszczącego się przy dworcu kolejowym. Nieświadoma obowiązującej tam segregacji płciowej, wzbudza poruszenie wśród obecnych gentlemenów i zostaje grzecznie wyproszona przez lokalnego stewarda. W realiach tamtejszego świata obecność kobiety w klubie była czymś niewyobrażalnym.

Relacje między kobietami i mężczyznami w każdej historycznie określonej społeczności przybierają postać specyficznej kultury rodzaju. WPożegnaniu z Afrykąjest to męska kultura kolonialistów sprzed stu lat, przedstawiona w formie ekstremalnej z punktu widzenia dzisiejszych standardów europejskich. Mężczyźni przeważają tam liczebnie, dominują w życiu publicznym i organizują je dla realizacji własnych ekskluzywnych potrzeb.

W obu przeprowadzonych badaniach uczestnicy mieli za zadanie wyobrazić sobie nosicieli 30 ról społeczno-zawodowych ze względu na ich płeć, np. „Ktoś, kto usypia małe dziecko na ręku…”; „Ktoś w stroju roboczym, trzyma w ręku torbę z narzędziami”. Przy konstrukcji narzędzia badawczego zadbano o ich wyobrażeniową wyrazistość, a także o zrównoważenie pod względem liczby ról sfeminizowanych i zmaskulinizowanych. W badaniach polsko-włoskich uwzględniono trzy warianty odpowiedzi: K, M lub nieokreśloną K/M. W badaniu polsko-niemieckim odpowiedzi były zdychotomizowane: K lub M, przy czym rejestrowane były również czasy reakcji na te odpowiedzi2. Na tym samym zbiorze ról określano następnie ich relacje względem „ja”. Na przykład, czy „ktoś, kto usypia małe dziecko na ręku…” („w stroju roboczym trzyma w ręku torbę z narzędziami…” itp.), „to ja bądź nie ja”? Podobnie jak w wypadku pomiaru nasycenia rodzajem, odpowiedzi były trychotomiczne bądź dychotomiczne.

Wykres 3

Role kobiece i męskie: hierarchiczna analiza skupień Reskalowane odległości między skupieniami

Granatowy — skupienie ról męskich Czerwony — skupienie ról kobiecych

Źródło: opracowanie własne.

Na odpowiedziach dotyczących nacechowania rodzajowego ról dokonano analizy skupień. Jej rezultaty przedstawiono na wykresie 3, dokumentując wyraźne istnienie dwóch ich wiązek: Niebieskiej oraz Czerwonej. Jak pokazują wykresy 4a i 4b, są one nierówno nasycone postaciami obu płci.

Wykres 4a

Nasycenie postaciami męskimi i kobiecymi skupień MAS i FEM w badaniach polsko-włoskich

Źródło: opracowanie własne.

Wykres 4b

Nasycenie postaciami kobiecymi skupień MAS i FEM w badaniach polsko-niemieckich

Źródło: opracowanie własne.

W badaniu polsko-niemieckim wyniki są podobne: proporcje kobiet4w skupieniu niebieskim wyniosły poniżej 20%, natomiast w czerwonym – powyżej 90% wśród Polaków oraz powyżej 80% wśród Niemców. Uzasadniony jest więc wniosek, że utrzymuje się bardzo wyraźny podział na role męskie i kobiece, przynajmniej w kontekście trzech europejskich kultur narodowych.

Zarówno Polacy, jak Włosi i Niemcy częściej kojarzyli „kogoś w kombinezonie niosącego torbę z narzędziami” z postacią męską, natomiast „kogoś wydającego leki” z postacią kobiecą, jednak wśród Polaków tendencje te były wyrazistsze: wystąpiła odpowiednio silniejsza maskulinizacja bądź silniejsza feminizacja. Dobrym przykładem zróżnicowanej feminizacji jest „ktoś z tytułem magistra podający lekarstwa”. Zdecydowana większość Polaków (88,7%) oraz 66,7% Niemców wyobraża sobie tę postać jako kobietę. Nikt z Włochów nie lokuje „pani magister” za kontuarem w aptece, natomiast aż w 67,9% przypadków dokonywali oni wobec tej roli atrybucji niespecyficznych płciowo (kobieta albo mężczyzna).

Przedstawione wyniki stanowią jeszcze jedno empiryczne ogniwo krytyki teorii Hofstede'a, zgodnie z którą kobiecość wiąże się z zanikiem polaryzacji. W relacjonowanych badaniach feminizacja polskiej przestrzeni społecznej wiąże się z wyższą polaryzacją tego, co kobiece i męskie.

Kolejne pytanie obu badań dotyczyło tożsamości rodzajowej, która została zdefiniowana operacyjnie jako iloczyn obu pomiarów wyjściowych: nacechowania 30 ról oraz ich relacji do „ja”. W porównaniach polsko-włoskich obliczono trzy wskaźniki tożsamości rodzaju:

(a) Tożsamość rodzajowa zgodna z własną płcią. Uwzględniono tu opis zdarzeń zgodnych dla nacechowanych płciowo ról z ich zawieraniem się w obszarze „ja” mężczyzny bądź kobiety. Zatem jeśli dla badanego mężczyzny dana rola była nacechowana jako męska, a następnie została włączona w obszar „ja”, wówczas stanowiła element jego własnej tożsamości rodzajowej; podobnie jeśli rola taka była nacechowana jako kobieca i nie została włączona w obszar „ja”. (Analogiczne reguły obowiązywały przy obliczaniu wskaźników tożsamościowych dla kobiet).

(b) Tożsamość niespecyficzna (androgyniczna). Wskaźnik ten był podzbiorem ról nienacechowanych, które badany włączał w obszar własnego „ja”.

(c) Odmienna tożsamość rodzajowa dotyczyła podzbioru ról nacechowanych przeciwnie do własnej płci, a włączonych w obszar „ja”.

Wykresy 5a i 5b zawierają wyniki porównań polsko-włoskich dla tych trzech wskaźników tożsamości.