Kim jest panna młoda? - Dani Collins - ebook
Opis

Grecki biznesmen Mikolas Petrides w końcu doprowadził do fuzji swojej firmy z firmą Grigora Stamosa. Ostatnim warunkiem zawarcia umowy miał być jego ślub z Triną, córką Grigora. Przed ołtarzem Mikolas odkrywa, że pod welonem ukrywa się inna kobieta. Viveka, przyrodnia siostra Triny, rozpoznana natychmiast ucieka. Mikolas ma zbyt wiele do stracenia. Musi wyjaśnić, co to wszystko znaczy. Dogania Vivekę w ostatniej chwili…

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 142

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Dani Collins

Kim jest panna młoda?

Tłumaczenie:

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Popołudniowe słońce wpadające przez okna klubu jachtowego znajdującego się na niewielkiej wysepce na Morzu Egejskim oślepiło Vivekę Brice, mimo że jej twarz zakrywał welon. Nieświadom tożsamości prowadzonej do prowizorycznego ołtarza panny młodej, znienawidzony ojczym nie miał pojęcia, że za chwilę jego misterny plan legnie w gruzach. Zbyt podniecony wizją lukratywnej fuzji, nie zauważył nawet, że Viveka podszyła się pod siostrę. Zmrużyła oczy, starając się poprzez zasłonę welonu i oślepiające słońce dostrzec księdza i otaczający go tłumek gości. Celowo unikała patrzenia na imponującą sylwetkę wysokiego pana młodego. Najważniejsze, że jej ukochana siostrzyczka uniknęła przymusowego ślubu z całkowicie obcym człowiekiem, powtórzyła w myślach, próbując uspokoić bijące nerwowo serce.

Teraz zapewne Trina leciała już niewielkim samolotem wynajętym przez Stephanosa, który czekał na nią na jednej z wysp położonych dalej na północ, gdzie zaraz po wylądowaniu wezmą ślub. Viveka musiała więc podtrzymywać iluzję, by dać Trinie i Stephanosowi jak najwięcej czasu, zanim Grigor zorientuje się w oszustwie i rozpęta piekło. Czuła, jak jej żołądek ściska się boleśnie. Miała nadzieję, że w zatoce czeka już na nią wynajęta potajemnie łódź. Nie znosiła morskich podróży, ale nie stać jej było na nic innego ‒ większość swych oszczędności oddała siostrze, by ta mogła ewakuować się z wyspy samolotem. Reszty pieniędzy starczyło jedynie na motorówkę ze sternikiem.

Cóż, postanowiła twardo, zagryzę zęby i przepłynę choćby całe morze, żeby tylko uciec przed Grigorem. Odetchnęła nieco, gdy stanęli w końcu przed ołtarzem i Grigor oddał jej lodowatą dłoń Mikolasowi Petridesowi. Gdy ich palce się zetknęły, Viveka poczuła, jak przeskakuje pomiędzy nimi iskra. To tylko nerwy, tłumaczyła sobie, albo zwykłe wyładowanie energii statycznej. Dłoń Mikolasa zadrżała delikatnie. Czy on także to poczuł? Ciepłe, silne palce otuliły jej rękę i ogrzały ją natychmiast. Uderzyły ją siła i spokój, jakimi emanował. W rzeczywistości wydawał się jeszcze potężniejszy i bardziej męski niż na zdjęciach. Zdecydowanie zbyt męski dla jej osiemnastoletniej siostry.

Zauważyła, że próbował przeniknąć wzrokiem warstwy tiulu, tak jakby podejrzewał, że czeka go jakaś niespodzianka. Jego pięknie rzeźbiona twarz o prostym, greckim nosie zdradzała napięcie, a spojrzenie stalowoszarych oczu przeszywało ją mimo warstwy welonu.

Nasze dzieci miałyby niebieskie oczy, przemknęło jej przez myśl, kiedy pierwszy raz zobaczyła jego zdjęcie w internecie. Szybko się jednak zganiła, zamiast siedzieć bezczynnie i wpatrywać się w zdjęcie przystojnego syna zamordowanego greckiego gangstera. Trina zdołała ubłagać Grigora, by poczekał ze ślubem do jej osiemnastych urodzin, a ceremonię, jak najbardziej kameralną, zorganizował w Grecji. Niechętnie, ale zgodził się na jej warunki, licząc zapewne na to, że z wdzięczności jego córka nie będzie więcej protestować przeciwko poślubieniu obcego mężczyzny. Oszałamiająco przystojnego i emanującego magnetyczną energią, zauważyła Viveka, zerkając na Mikolasa przez tiul.

Sama już nie wiedziała, czy drży z podniecenia, czy ze strachu. Obie z siostrą odziedziczyły smukłą, kobiecą sylwetkę po matce, ale Trina, po ojcu, miała o wiele ciemniejszą karnację i ciepłe brązowe oczy. Viveka robiła, co mogła, by ukryć swe blade ramiona, jasnomiodowe włosy i błękitne oczy pod warstwami półprzezroczystego welonu.

Muzyka ucichła, słychać było jedynie szuranie i szmer, który przebiegł przez salę. Viveka poczuła, jak jej skóra wilgotnieje, a serce zaczyna bić jak oszalałe. Przecież tylko udaję, za chwilę będzie po wszystkim, próbowała się uspokoić w myślach. Kiedyś nawet rozważała zostanie aktorką, ale wraz ze śmiercią matki musiała dorosnąć w ekspresowym tempie, co oznaczało porzucenie mrzonek o artystycznej przyszłości. Zanim jeszcze skończyła piętnaście lat, zarabiała na siebie, szorując podłogi i zmywając naczynia w tym właśnie klubie żeglarskim. Mimo to coraz bardziej agresywny Grigor wyrzucił ją wkrótce z domu. Upewnił się także, dzięki swym rozległym układom towarzysko-biznesowym, że nikt na wyspie jej nie zatrudni. Tym samym udało mu się rozdzielić siostry, które, choć przyrodnie, były sobie niezwykle bliskie. Trina miała zaledwie dziewięć lat, ale wykazała się niespodziewaną dojrzałością. „Jedź, nie martw się o mnie. Uciekaj z Grecji” ‒ powiedziała. Viveka, w odruchu desperacji, skontaktowała się z angielską ciotką, od której matka otrzymywała kartki na święta. Hildy, samotna starsza pani, zgodziła się ją przyjąć, choć nie bez zastrzeżeń. Mimo to Viveka była jej wdzięczna, a myśl o samodzielności i sprowadzeniu kiedyś siostry do Londynu pozwalała jej przetrwać trudne chwile.

‒ Ja, Mikolas Petrides…

Na dźwięk głosu Mikolasa przeszył ją dreszcz. Jak zaczarowana wsłuchiwała się w przysięgę wygłaszaną zdecydowanym, głębokim głosem. Otaczał ją jego zapach, pikantny, zmysłowy. Dopiero po chwili zorientowała się, że w pomieszczeniu zapadła pełna napięcia cisza. Odchrząknęła, próbując znaleźć sposób, by wiarygodnie naśladować głos Triny, o wiele wyższy niż jej własny. Chwila prawdy zbliżała się nieuchronnie. Łamiącym się, cienkim głosikiem powtórzyła przysięgę małżeńską, w efekcie unieważniając ślub i fuzję firm, na której tak zależało Grigorowi.

Choć ta niewielka zemsta nie mogła jej wynagrodzić utraty matki, i tak sprawiła Vivece satysfakcję. Wymieniając obrączki z Petridesem, zdała sobie sprawę, że będzie musiała jakoś oddać mu pierścionek zaręczynowy i obrączkę. Dotyk jego silnych, ciepłych dłoni koił jej rozedrgane nerwy, zauważyła nawet, że jeden z jego paznokci wyglądał na uszkodzony. Gdyby naprawdę się kochali i brali prawdziwy ślub, wiedziałaby, jak historia kryje się za zniekształconym paznokciem jej wybranka… Do oczu Viveki napłynęły łzy; jak prawie każda młoda kobieta marzyła o dniu, w którym rozpocznie nowe życie u boku kochającego mężczyzny. Tym trudniej przychodziło jej odgrywanie tej farsy. Na szczęście za chwilę wszystko miało się wydać.

‒ Możesz pocałować pannę młodą.

Viveka zamarła.

Mikolas zgodził się na ślub wyłącznie ze względu na dziadka. Nie uległ sentymentom ani manipulacjom, nie żenił się też z miłości, w której istnienie nie wierzył ‒ na miłość powoływali się niedojrzali ludzie, którzy potrzebowali wymówki, by uprawiać seks bez poczucia winy. On sam z premedytacją unikał emocjonalnego zaangażowania. Nawet do dziadka nie czuł nic oprócz wdzięczności ‒ starszy pan postanowił uratować swego wnuka przed przemocą panującą na ulicy dopiero, gdy badania genetyczne potwierdziły łączące ich pokrewieństwo. Mikolas odpłacił mu lojalnością i, tak jak obiecał, nigdy nie złamał prawa.

Erebus Petrides urodził się w dobrej rodzinie, ale w trudnych czasach. Robił wszystko, by przetrwać, nie zawsze legalnie. Za przejście do półświatka zapłacił najwyższą cenę ‒ stracił syna, dlatego pojawienie się w jego życiu Mikolasa potraktował jako szansę na odkupienie win. Stopniowo przekazywał wnukowi stery swego imperium o wątpliwej reputacji, by ten uczynnił z niego w pełni legalny, choć nadal lukratywny biznes. Zadanie okazało się niełatwe, ale fuzja ze znaną i szanowaną na świecie wielką firmą Grigora miała przypieczętować sukces Mikolasa. Wprawdzie musiał słono zapłacić Grigorowi, ale w zamian uzyskał prawo do zarządzania jego firmą. Musiał tylko spełnić jeszcze jeden warunek i ożenić się z córką Grigora, który w ten sposób chciał sprawić, że firma pozostanie w rodzinie. Mikolas uznał ślub za jeszcze jedną umowę do zawarcia i specjalnie się nie sprzeciwiał, zdając sobie sprawę, że żonaty biznesmen zawsze wydawał się bardziej godny zaufania. Z panną młodą spotkał się przed ślubem dwukrotnie ‒ młodziutka, nieśmiała dziewczyna wydała mu się ładna, ale nie wzbudziła w nim żadnych emocji.

Tymczasem stojąca przed nim, zasłonięta welonem postać, gdy tylko ujrzał ją w drzwiach, zelektryzowała go, sam nie wiedział dlaczego. Zaskoczył go nagły wybuch żądzy, całkowicie poza jego kontrolą. Nawet zapach perfum, które wcześniej wydały mu się raczej zbyt dziewczęce, teraz pobudzał jego zmysły swym ciepłym, podniecającym aromatem. Panna młoda poruszała się z dojrzałą pewnością siebie, której uprzednio nie zauważył. Przeszyło go znane, choć nieco zapomniane pragnienie, tęsknota głębsza niż czysto fizyczny pociąg. Poczuł, jak wzbiera w nim panika, a wraz z nią mroczne wspomnienia odrzucenia i samotności. Otrząsnął się szybko. Mikolas zadrżał z podniecenia. Niecierpliwymi palcami chwycił brzeg welonu. Czuł się jak dziecko rozpakowujące gwiazdkowy prezent. Próbował sobie wmówić, że reagował tak żywiołowo, bo właśnie spłacał dług wdzięczności wobec dziadka. Żałował jedynie, że starszy pan nie czuł się wystarczająco dobrze, żeby przybyć na wyspę i wziąć udział w ceremonii. Mikolas podniósł welon i zamarł.

Była piękna. Najpierw uwagę przyciągały zmysłowe usta o górnej wardze nieco większej niż dolna, potem pięknie zarysowany prosty nos, a na końcu wielkie błękitne oczy o bystrym, śmiałym spojrzeniu. Stała przed nim kobieta, nie dziewczyna, i nie była to Trina.

‒ Kim ty, u diabła, jesteś?

Zebrani w sali goście wstrzymali oddech.

Grigor zerwał się na równe nogi i wrzasnął:

‒ Co to ma znaczyć?! Gdzie jest Trina?!

No właśnie, pomyślał Mikolas, gdzie jest Trina? Bez prawowitej panny młodej nie mogła się odbyć upragniona fuzja! Oniemiały ze zdumienia obserwował, jak błękitnooka piękność blednie, a potem kryje się za jego plecami przed nadciągającym niczym tornado Grigorem.

‒ Ty mała zdziro ‒ syknął jego niedoszły teść. Wyglądał raczej na wściekłego niż na zaskoczonego. Najwyraźniej znał uzurpatorkę. ‒ Gdzie ona jest?

Mikolas uniósł dłoń, by powstrzymać wymachującego pięściami Grigora. Już miał zażądać od niego wyjaśnienia, gdy powietrze przeszył dźwięk alarmu przeciwwłamaniowego. Odwrócił się błyskawicznie, ale zobaczył jedynie rąbek białej sukni uciekającej przez wyjście awaryjne fałszywej panny młodej.

Tytuł oryginału: The Secret Beneath the Veil

Pierwsze wydanie: Harlequin Mills & Boon Limited, 2016

Redaktor serii: Marzena Cieśla

Opracowanie redakcyjne: Marzena Cieśla

Korekta: Hanna Lachowska

© 2016 by Dani Collins

© for the Polish edition by HarperCollins Polska sp. z o.o., Warszawa 2018

Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie.

Wydanie niniejsze zostało opublikowane w porozumieniu z Harlequin Books S.A.

Wszystkie postacie w tej książce są fikcyjne.

Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych i umarłych – jest całkowicie przypadkowe.

Harlequin i Harlequin Światowe Życie są zastrzeżonymi znakami należącymi do Harlequin Enterprises Limited i zostały użyte na jego licencji.

HarperCollins Polska jest zastrzeżonym znakiem należącym do HarperCollins Publishers, LLC. Nazwa i znak nie mogą być wykorzystane bez zgody właściciela.

Ilustracja na okładce wykorzystana za zgodą Harlequin Books S.A.

Wszystkie prawa zastrzeżone.

HarperCollins Polska sp. z o.o.

02-516 Warszawa, ul. Starościńska 1B, lokal 24-25

www.harlequin.pl

ISBN 978-83-276-3552-5

Konwersja do formatu EPUB: Legimi Sp. z o.o.