Wydawca: Buchmann Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2011

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 178 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Kapuściński. Wielkie Biografie - Katarzyna Fiołka

Książka pokazuje drogę życiową i karierę zawodową Kapuścińskiego , od kresowego Pińska, przez powojenną Warszawę, pierwsze podróże zagraniczne, długie lata spędzone w Afryce i Ameryce, wyjazdy do republik ZSRR, aż po lata spędzone na pracy pisarskiej.

Opinie o ebooku Kapuściński. Wielkie Biografie - Katarzyna Fiołka

Fragment ebooka Kapuściński. Wielkie Biografie - Katarzyna Fiołka

Tekst: Katarzyna Król

Projekt okładki: Krzysztof Kiełbasiński

Fotografia na okładce: © Maciej Zienkiewicz / AG

Skład: TYPO 2

All rights reserved

Polish edition copyright © Buchmann Sp. z o.o., Warsaw, 2011

ISBN: 978-83-7670-302-2

Wydawca:

Buchmann Sp. z o.o.

ul. Wiktorska 65/14, 02-587 Warszawa

Tel./fax 22 6310742

www.buchmann.pl

Wydanie I

Konwersja do formatu EPUB: Virtualo Sp. z o.o.virtualo.eu

WSTĘP

Ryszard Kapuściński to niekwestionowany autorytet wielu pokoleń czytelników. Szczególnie cenią go ludzie, dla których podróże są pasją i sposobem poznawania życia w różnych punktach kuli ziemskiej. Każdy, kto połknął bakcyla, doskonale rozumie, że: „Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej!”1.

Należy jednak pamiętać o rozmaitości celów podróżowania. Kapuściński uważał, że dziewięćdziesiąt pięć procent ludzi wyjeżdża tylko po to, aby odpocząć, poleniuchować i zregenerować siły. Takim turystom zależy tylko na luksusowym hotelu z widokiem na morze i na dobrym, obfitym jedzeniu. Nie mają potrzeby wnikania w inną kulturę. Jest jeszcze jedna grupa, złożona głównie z ludzi młodych, ukierunkowana na tak zwane wyprawy wyczynowe. Na przykład interesuje ich przejechanie całej Afryki z północy na południe. Oni również nie są nastawieni na poznawanie kraju i ludzi. Chodzi im raczej o sprawdzenie siebie i osiągnięcie satysfakcji podczas pokonywania kolejnych trudności.

Dla Kapuścińskiego podróżowanie miało zawsze wyższy cel: dogłębne poznanie świata, czyli ludzi zamieszkujących inne kraje i kontynenty. To była jego fascynacja, której poświęcił właściwie całe życie. Posiadał wrodzoną ciekawość odkrywania nowego. Uważał, że nie może żyć bez wyjazdów, że po prostu musi podróżować, musi jeździć. Kiedy w jakimś miejscu spędził za dużo czasu, zaczynał się tam bardzo nudzić i marzył o kolejnym wyjeździe.

Co ciekawe, po czterdziestu pięciu latach bardzo intensywnego podróżowania Kapuściński stwierdził: „świata właściwie nie znam, choć o wiele lepiej go znam niż ci, którzy niewiele jeździli”2.

Często podkreślał, że całe jego życie, już od wczesnego dzieciństwa, to jedna wielka wędrówka. Rozpoczął ją, wyjeżdżając z rodzinnego miasta – Pińska. Przez całą wojnę uciekał. Potem jego praca związana była z ciągłymi wyjazdami. Podróżował do końca swych dni, niejednokrotnie narażał życie, aż w końcu śmierć przerwała jego tułaczkę. Być może Ryszard Kapuściński nadal wędruje…

W odkrywaniu świata cechowała go niezwykła skromność i umiejętność rozmawiania z prostymi ludźmi, mieszkańcami penetrowanych terenów. Nigdy nie był nadętym, pewnym siebie reporterem. Do tubylców podchodził z pokorą i zrozumieniem. Potrafił żyć tak jak oni, co pozwalało mu zbliżyć się do prawdziwego życia codziennego odwiedzanego kraju.

Trzeba podkreślić, że największą miłością Kapuścińskiego była Afryka. Ten kontynent był mu w szczególny sposób bliski, bo przypominał mu jego rodzinne strony, biedę i głód zaznane w czasie wojny. W Afryce przeżył najwięcej przygód, tam również doświadczył niebezpieczeństw. W Afryce zachorował na malarię mózgową. Niewyleczona do końca choroba sprawiła, że zapadł na gruźlicę. Kapuściński leczył się w miejscowym, prymitywnym szpitalu, gdzie był jedynym białym pacjentem.

Książki Kapuścińskiego są znane czytelnikom z niemal całego świata. Pierwszych tłumaczeń na języki obce dokonano w 1977. W tym roku w Meksyku ukazało się hiszpańskie tłumaczenie książkiJeszcze dzień życia, pióra Marii Dembowskiej, oraz węgierski przekład Gabora Harsa.Cesarzapo raz pierwszy przełożył Czech – Dusan Provaznik. Potem pojawiły się tłumaczenia włoskie, niemieckie, francuskie, duńskie, szwedzkie, norweskie, japońskie, rosyjskie, perskie i hebrajskie. Jednak przełomem był angielski przekładCesarzaz 1983, dzięki czemu książka weszła do obiegu ogólnoświatowego. Recenzje publikowane w najważniejszych tytułach prasowych były entuzjastyczne. Autora porównywano do Franza Kafki, Gabriela Garcii Marqueza, Alberta Camus, Dantego, Woltera, Italo Calvino.

Cesarzbył wystawiany na scenach wielu teatrów świata. Po opublikowaniu pierwszego anglojęzycznego przekładu Kapuściński był zapraszany do uczestnictwa w różnych dyskusjach na temat problemów współczesnego świata, obsypywano go nagrodami i wyróżnieniami, kręcono o nim filmy dokumentalne, jego teksty i wypowiedzi pojawiały się w najbardziej opiniotwórczych czasopismach na całym świecie.

Kapuściński jest jednym z niewielu polskich pisarzy, którzy odnieśli tak spektakularny sukces międzynarodowy.

Trzy lata po śmierci Ryszarda znowu zrobiło się o nim głośno za sprawą kontrowersyjnej książki Artura DomosławskiegoKapuściński non-fiction. Próbowano nawet wstrzymać jej wydanie, dzięki czemu publikacja uzyskała jeszcze większy rozgłos. Domosławski przedstawia nieznane dotąd oblicze autoraHebanu, wykazując się przy tym niezwykłą odwagą w opisywaniu ciemnych stron życia. Przedstawia swojego mistrza i przyjaciela z różnych stron. Ukazuje wszystkie znane i nieznane fakty o nim i wręcz prowokuje do przemyśleń.

Kapuściński to tylko człowiek. Ma wady, zalety i własne tajemnice, jak każdy z nas. Jest także a ż człowiekiem, dokonał bowiem wielu nadzwyczajnych rzeczy, na które niewielu ludzi by się zdobyło. Jego błędy życiowe dodają mu autentyczności, a podróże, reportaże i książki wywołują podziw. Wokół takich ludzi jak Kapuściński zawsze gromadzą się krytycy i fanatycy. To znakomicie potwierdza i podkreśla wielkość postaci.

ROZDZIAŁ I DZIECIŃSTWO I MŁODOŚĆ

WOJENNA TUŁACZKA

Ryszard Kapuściński przychodzi na świat 4 marca 1932 roku w Pińsku, w szpitalu przy ulicy Bernardyńskiej. Rok później rodzi się jego siostra Barbara. Pińsk jest wtedy małym miastem we wschodniej Polsce; obecnie należy do Białorusi.

Matka pisarza, Maria z domu Bobka, była wnuczką piekarza. Przyjechała do Pińska z Bochni w Krakowskiem. Ojciec, Józef Kapuściński, syn urzędnika gminnego, przybył z Kielecczyzny w ramach państwowej akcji zasiedlania ziem Polesia ludnością pochodzenia polskiego.

Pińsk liczy wtedy trzydzieści dwa tysiące mieszkańców różnych narodowości. Polski jest językiem mniejszości. W miasteczku dominują Żydzi, resztę stanowią Białorusini, Ukraińcy, Rosjanie i Niemcy. Państwu polskiemu zależy na przyciągnięciu na Polesie wykształconych ludzi. Wyjazd do Pińska jest swego rodzaju zesłaniem, zarazem daje młodym ludziom szansę na znalezienie pracy.

Józef Kapuściński ukończył Seminarium Nauczycielskie w Prużanach. Potem pracował w Łunieńcu, wreszcie w Pińsku, gdzie prawdopodobnie poznał swoją przyszłą żonę, Marię. Rodzina często zmienia miejsce zamieszkania, tak więc Ryszard już od wczesnych lat dziecięcych wędruje. Pierwszy skromny, maleńki pokoik ze ślepą kuchnią rodzina Kapuścińskich wynajmuje na ulicy Bernardyńskiej w domu Włodzimierza Wierbanowicza. Córka gospodarza, Anna, jest pierwszą nianią małego Rysia. Potem Kapuścińscy przeprowadzają się do domu państwa Obiedzińskich przy ulicy Teodorowskiej. Po narodzinach Basi rodzina przenosi się na ulicę Błotną. W 1939 na ulicę Kolejową, a potem, jeszcze tego samego roku, na ulicę Wesołą do drewnianego domku, w którym mieszka siostra Marii, Anna, wraz z mężem.

Kiedy wiosną roku 1939 Józef jako oficer rezerwy zostaje wysłany w głąb kraju, Maria z dziećmi jedzie do brata, który mieszka we wsi Pawłów koło Rejowca na Lubelszczyźnie, aby spędzić tam lato. Józef trafia we wrześniu do niewoli rosyjskiej. Udaje mu się uciec i na kilka godzin powrócić do Pińska, już zajętego przez Rosjan, by zobaczyć się z rodziną. Następnego dnia w domu ma miejsce nocna rewizja. Rosjanie szukają Józefa. Od tej pory Maria i dzieci śpią w ubraniach, gotowi do ucieczki. Zaczyna się jeden z trudniejszych okresów w życiu pisarza. Nadchodzi bardzo sroga zima, wszyscy są zajęci poszukiwaniem opału i czegoś do jedzenia. W całym miasteczku nie ma pożywienia. Atmosfera jest ponura i napięta, wszyscy żyją w strachu. Nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień.

Ten trudny, wręcz traumatyczny czas będzie się często pojawiał w wielu tekstach Kapuścińskiego. Reporter będzie wspominał brak butów i obezwładniającą chęć ich posiadania oraz dziecięcą potrzebę słodyczy w czasie głodu. Wojna już na zawsze w jego pamięci będzie czymś nieodwracalnym. Będzie stanowiła dominujące doświadczenie, o którym nie da się zapomnieć nawet w czasach pokoju. Przecież nawet jeśli w naszym kraju jest spokojnie, to zawsze gdzieś dalej toczy się jakaś wojna…

W 1940 Maria postanawia sprzedać skromny dobytek i wraz z dziećmi udaje się jednym z ostatnich pociągów do Lwowa. Stamtąd planuje przedostać się do Przemyśla, potem do Krakowa, wreszcie w okolice stolicy. Ma nadzieję na spotkanie z mężem, który według otrzymanych informacji uczy w podwarszawskiej szkole.

W Przemyślu Maria wraz z dziećmi zatrzymuje się u rodziców Józefa. Pieniądze uzyskane ze sprzedanych w Pińsku rzeczy przydają się na łapówkę, która pozwala uniknąć wielodniowego oczekiwania na zgodę na wyjazd do Generalnej Guberni. Z Przemyśla Maria z dziećmi udaje się pociągiem do Krakowa.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności we wsi Sieraków pod Warszawą Maria rozpoznaje w przechodzącym mężczyźnie Józefa. Radość z tego niezwykłego spotkania jest olbrzymia. Rodzina mieszka teraz w Sierakowie, w piętrowym domu. Na dole ojciec prowadzi szkołę. Na górze w jednym pokoiku śpią dziadkowie oraz Basia z Rysiem, w drugim rodzice.

Według relacji siostry Ryszarda Kapuścińscy potem przeprowadzają się do Izabelina, gdzie mają wreszcie wspaniałe warunki lokalowe. Mieszkają w domu, mają do dyspozycji dwa pokoje, kuchnię, przedpokój i werandę. Basia wspomina, że uprawiają warzywa, mają nawet kilka drzewek owocowych, hodują króliki i kury. Józef dojeżdża do szkoły w Sierakowie na rowerze, natomiast Maria zajmuje się miejscowymi dziećmi, za co dostaje żywność.

Niestety rodzina znowu zostaje rozłączona. Ojciec, jako żołnierz AK, musi ukrywać się u znajomych w Warszawie. Maria z dziećmi pomieszkuje u Jadwigi Skupiewskiej, znajomej z Warszawy, przy ulicy Krochmalnej.

To jeszcze nie koniec wojennej tułaczki Kapuścińskich. Przenoszą się do Świdra, znanej miejscowości wypoczynkowej koło Otwocka, leżącej na wschodnim brzegu Wisły. Dzieci chodzą do szkoły do Otwocka pieszo, siedem kilometrów w jedną stronę. Ich jedyny posiłek stanowi miska zupy i szklanka kawy zbożowej. Ojciec pracuje w Karczewie jako poborca podatkowy. Używa fałszywego nazwiska. Rodzinę odwiedza raz w tygodniu.

W 1944 Ryszard zostaje ministrantem kapelana szpitala wojskowego. Często potem wspomina przywożonych tam ciężko rannych ludzi. Sanitariusze polewali ich silnym strumieniem wody. Tego, kto dawał oznaki życia, przenoszono do namiotu. Pozostałych zabierano do wielkiego grobu na tyłach szpitala. Tam właśnie Ryszard z księdzem modlą się za zmarłych.

Koniec wojny nie jest końcem tułaczki Kapuścińskiego. Jego wędrówka dopiero się rozpoczęła.

SZKOŁA I ZAINTERESOWANIA POETYCKIE

Ryszard Kapuściński uczęszcza do warszawskiego gimnazjum imienia Stanisława Staszica. Do roku 1950 uczą tu znakomici przedwojenni nauczyciele o najwyższych kwalifikacjach, na przykład łacinę wykłada pani profesor z Uniwersytetu Warszawskiego. Gimnazjum ma wysoki poziom nauczania. W tej samej szkole uczy się siostra Rysia, Basia. Po raz pierwszy dziewczęta i chłopcy mają wspólne zajęcia.

Rodzina Kapuścińskich mieszka w pobliżu szkoły w tak zwanym domku fińskim. Drewniane, prowizoryczne domki podarował zburzonej stolicy rząd Finlandii. Kapuścińscy mają pokój z wnęką, kuchnię i ubikację. Obok domku jest niewielki ogródek, w którym ojciec sadzi warzywa, drzewka owocowe i kwiaty. Józef początkowo pracuje w przedsiębiorstwie budowlanym, potem uczy w szkole. Matka nie podejmuje pracy zawodowej, ponieważ jest schorowana i zbyt wyczerpana wojennymi przejściami.

W czasach szkolnych Kapuściński przyjaźni się z Andrzejem Czciborem-Pio-trowskim, Janem Mazurem i Krzysztofem Dębowskim. Jest bardzo przystojny, ma olbrzymie powodzenie u dziewczyn. Jego przyjaciele natomiast kochają się w jego siostrze Basi. Jest to czas pierwszych miłości, imprez, próbowania papierosów i alkoholu, po prostu czas młodości.

Początkowo Ryszard interesuje się bardziej sportem niż nauką. Długo nie może zdecydować się na wybór jednej konkretnej dyscypliny. W końcu podejmuje decyzję: zajmie się na poważnie boksem i piłką nożną. Boks trenuje w klubie Polonia Warszawa. Zostaje nawet mistrzem juniorów Warszawy w wadze koguciej. Karierę boksera szybko jednak porzuca, ponieważ interesuje go piłka nożna. Całe dnie spędza na boisku. Po latach wspomina, że była to jego największa pasja w tamtym okresie. Najpierw jest bramkarzem w reprezentacji szkoły. Potem trenuje w drużynie juniorów klubu Legia Warszawa pod okiem samego Kazimierza Górskiego. Marzy, by grać w reprezentacji kraju na pozycji bramkarza.

Piłka nożna nudzi go wreszcie, chociaż do końca życia dba o utrzymanie dobrej formy fizycznej. Kapuściński zawsze uważał, że sport znakomicie wpływa na zdrowie człowieka, daje siłę i energię do życia. Zainteresowania sportowe porzuca na rzecz poezji. Miłością do literatury zaraża go polonista, Witold Berezecki, z którym cała klasa chętnie dyskutuje na temat lektur nieobjętych programem nauczania. Szkoła często korzysta ze zbiorów ocalałej biblioteki na ulicy Koszykowej.

Młodzi ludzie zainteresowani literaturą zakładają kółko literackie, którym kieruje Czcibor-Piotrowski. Ich marzeniem jest zapraszanie znanych pisarzy i krytyków do dyskusji na temat poezji i prozy. Udaje im się zorganizować spotkania z Arturem Sandauerem, Romanem Bratnym i Jackiem Bocheńskim.

Ryszard i Andrzej fascynują się francuskimi poetami. Prawie wyrywają sobie z rąkAntologię współczesnej poezji francuskiejw tłumaczeniu Adama Ważyka. Znają na pamięć kilka wierszy i często je wspólnie recytują. Czytają w oryginale Puszkina, Lermontowa, Jesienina, Majakowskiego. W ogóle są pod silnym wpły-wem Majakowskiego. Kapuściński ofiarowuje przyjacielowi tomik własnych miniatur poetyckich i prozatorskich zatytułowanyBóg rani miłością.

Kapuściński spontanicznie, bez żadnej presji i oczekiwań, zaczyna pisać wiersze. Kilka z nich bez przekonania wysyła nawet do różnych czasopism literackich. Oficjalny debiut poetycki ma miejsce 14 sierpnia 1949. Oto na łamach katolickiego tygodnika „Dziś i jutro” ukazują się dwa jego wiersze:Pisane szybkościąiUzdrowienie. Pierwszy jest opisem podróży pociągiem, drugi – wyrazem wiary w odbudowanie człowieka razem z odbudową miasta.

Poezja nie zajmuje go jednak zbyt długo. Porzuca to zajęcie na prawie trzydzieści lat. Dopiero w 1986 wyda zbiór wierszyNotes, a krótko przed śmiercią ukaże się jeszcze drugi i zarazem ostatni tomPrawa natury. Warto zaznaczyć, że zawsze jest blisko poezji, przez całe życie pasjonuje się nią, dużo czyta i kolekcjonuje tomy poezji autorów krajowych i zagranicznych.

Kapuściński wstępuje do młodzieżówki komunistycznej, czyli do Związku Młodzieży Polskiej, co nie jest niczym nadzwyczajnym – ówcześnie zapisywano tam całe klasy, a nawet szkoły, bez pytania o zgodę samych zainteresowanych. Mimo tego w państwowych szkołach nadal odbywają się lekcje religii.

Wiersze w pewnym sensie wprowadziły Kapuścińskiego do dziennikarstwa. Dzięki nim, jeszcze w czasach szkolnych, został zauważony. Z nowo powstającej redakcji „Sztandaru Młodych” (organu prasowego ZMP) nadchodzi propozycja pracy. Kapuściński najpierw odmawia, ponieważ zależy mu na zdaniu matury. Jednak w redakcji czekają na niego. Dzień po zdaniu egzaminów Kapuściński rozpoczyna pracę.

Najwyższe oceny na świadectwie maturalnym otrzymuje z polskiego, przysposobienia wojskowego, religii i wychowania fizycznego; dobre z historii i nauki o Polsce i świecie współczesnym; natomiast dostateczne z: geografii, chemii, łaciny, angielskiego i matematyki. W notatce szkolnej charakteryzującej ucznia napisano, że wykazuje wyraźne zdolności humanistyczne, posiada duży talent poetycki i jest bardzo oczytany; poza tym jest aktywny jako przewodniczący Koła Pisarzy Związku Młodzieży Polskiej.

STUDIA I „SZTANDAR MŁODYCH”

Po kilku miesiącach spędzonych w redakcji „Sztandaru Młodych”, Kapuściński postanawia kontynuować naukę. W roku akademickim 1950/1951 rozpoczyna studia na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pogodzenie nauki z pracą nie należy w tamtym okresie do łatwych zadań. W redakcji obowiązują stałe godziny urzędowania. Ryszard jako student jest zobowiązany pilnie uczestniczyć we wszystkich zajęciach; ponieważ brakuje książek, wykłady stanowią główne źródło wiedzy. Po roku udręki i miotania się między studiami i pracą Kapuściński postanawia poprosić w redakcji o urlop i rozpocząć studia ponownie, tym razem na Wydziale Historii. Dziedzina ta, obok filozofii, zawsze była jego wielką pasją, czemu niejednokrotnie dawał wyraz w swoich tekstach, szczególnie wyraźnie jest to widoczne wLapidariachi wPodróżach z Herodotem.

Wydział Historii jest wówczas wyjątkowym miejscem, w którym pracują wspaniali przedwojenni wykładowcy. W tamtym czasie studiuje tu cała późniejsza elita historyków. Kolegą Kapuścińskiego z roku jest między innymi Bronisław Geremek. Rysiek już jako student prowadzi zajęcia na trzecim roku filozofii. Jest słuchaczem wykładów Leszka Kołakowskiego. Nie korzysta jednak z propozycji asystentury. Po obronie pracy magisterskiej, poświęconej kształtowaniu się inteligencji polskiej pod koniec XIX wieku, którą przygotowuje na seminarium profesora Henryka Jabłońskiego, wraca do redakcji „Sztandaru Młodych”. Twierdził, że niemal od zawsze pasjonowało go „dzianie się historii”, dlatego zrezygnował wówczas z kariery akademickiej i pedagogicznej. W książceAutoportret reporteramożna odnaleźć takie oto słowa: „Jestem historykiem z wykształcenia, ale w historii fascynuje mnie to, jak się ona tworzy, jak reagują ludzie. A żeby o takiej historii pisać, oczywiście trzeba być w środku wydarzeń, bo potem i z zewnątrz to wszystko inaczej wygląda. A ja mam silną potrzebę empatii, muszę to przeżywać z tymi ludźmi, to mi jest w jakiś sposób potrzebne”.

Atmosfera panująca w redakcji gazety bardzo odpowiada młodemu dziennikarzowi. Toczą się tam gorące dyskusje prowadzone przez energicznych zapaleńców, wokół pełno przeróżnych papierów i wszyscy zdają się być zaangażowani w budowanie przyszłości. Tętni tu życie. Kapuściński zajmuje się głównie pisaniem recenzji książek i spektakli teatralnych. Nadal tworzy poezję, zajmuje się także reportażem i publicystyką. Jego teksty pojawiają się regularnie na łamach gazety.

27 lipca 1950 roku w „Sztandarze Młodych” ukazuje się jego artykułMasowe wydania poetyckie. 12 sierpnia gazeta drukuje wierszNasze dni, który jest fragmentem poematuDroga prowadzi naprzód.

Poza tym Kapuściński jako reporter jeździ dużo po Polsce, obserwuje bieżące wydarzenia. Zauważa drobne niedociągnięcia ZMP. Pisze artykuł zatytułowany:Młodzieży Wrocławia należy się dobry teatr.

W sierpniu udaje się do Nowej Huty, wtedy jeszcze leżącej pod Krakowem. To typowo robotniczy kombinat z reprezentacyjną budową. 30 sierpnia ukazuje się artykuł, którego autor postuluje oWięcej rozmachu w pracy kulturalno-oświatowej w Nowej Hucie. Jest głęboko oburzony, że kina objazdowe wyświetlają w Hucie zaledwie dwa-cztery filmy miesięcznie. Domaga się powiększenia działów beletrystycznych bibliotek.

31 sierpnia „Sztandar Młodych” publikuje artykuł Kapuścińskiego o socjalistycznym współzawodnictwie w pracy. 9 wrzesień w druku ukazuje się wierszZetempowcy.

W sierpniu 1951 Kapuściński odbywa swoją pierwszą podróż zagraniczną do Berlina. Redakcja deleguje go, jako jednego z kilku reporterów, na Festiwal Młodzieży Świata. Owocem tego wyjazdu jest artykuł, opublikowany 11 sierpnia, zatytułowanyPrzywieźli na Zlot sztukę ludową swojej ziemi…

Warto dodać, że to właśnie w Berlinie Kapuściński ma okazję zobaczyć namiastkę swojej późniejszej miłości – Afryki. Podczas festiwalu odbywa się pokaz sztuki ludowej mieszkańców Afryki Zachodniej. Reporter zauważa, że lud afrykański swoim egzotycznym tańcem wyraża pragnienie wolności i pokoju.

3 września ukazuje się artykułW 8. rocznicę śmierci Janka Krasickiego, tekst o młodym działaczu komunistycznym działającym w podziemiu w czasie wojny, będącym dla młodzieży wzorem bohatera.

W latach 1952-1954 Kapuściński coraz rzadziej pisze do „Sztandaru”. Artykuł z 16 grudnia 1952 zawiera ostrą krytykę partyjnej i zetempowskiej biurokracji.

11 kwietnia 1953 ukazuje się wierszZaciągu pionierskiego ochotnicy. W późniejszych latach życia autorHebanubędzie niezbyt chętnie wspominał tamten okres. Nie ma ochoty tłumaczyć swoich powojennych wyborów, jest zdecydowanie mniej wylewny niż inni pisarze swojego pokolenia, którzy otwarcie przyznawali, że po traumatycznych doświadczeniach wojny tęsknili za innym, lepszym porządkiem świata. Kapuściński wyznał tylko, że wszystko, co robił w życiu, robił z olbrzymim przekonaniem i wiarą. Być może jego niechęć do wspominania pracy w „Sztandarze Młodych” wynika z tego, że Kapuściński w ogóle nie lubił mówić zbyt dużo o sobie i o swoim życiu osobistym. Zawsze najchętniej wypowiadał się na temat odbytych podróży i przeczytanych dzieł. Wszystko, co chciał powiedzieć, napisał w swoich książkach. Widocznie nie miał potrzeby ujawniania więcej. Miał do tego prawo i należy to uszanować. Każdy człowiek nosi w sobie jakąś tajemnicę, każdy przeżył lub zrobił coś, o czym niekoniecznie chce później mówić, szczególnie publicznie, i nie ma w tym nic dziwnego.

W 1952 Ryszard pisze podanie o przyjęcie do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Dołącza życiorys i list rekomendacyjny, który pisze dla niego kolega ze studiów – Bronisław Geremek. W tamtym czasie Kapuściński pozostaje pod silnym wpływem poetów i pisarzy: Adolfa Rudnickiego, Leona Pasternaka, Igora Newerlego, a przede wszystkim Władysława Broniewskiego. Podziwia także Witolda Woroszylskiego, młodego socrealistycznego poetę i redaktora działu kultury w „Sztandarze Młodych”.

30 czerwca 1952 zbiera się specjalna narada PZPR na Wydziale Historii w sprawie przyjęcia Kapuścińskiego do partii. Uczestniczą w niej, obok kandydata, Bronisław Geremek, Jerzy Holzer, Adam Kersten i kilku innych aktywistów. Kapuściński jednogłośnie zostaje przyjęty w poczet kandydatów. 11 kwietnia 1953 zostaje członkiem partii.

ALICJA

Alicję, swoją przyszłą żonę, Kapuściński poznaje jesienią 1951 na pierwszym roku historii. Przyjechała na studia ze Szczecina. Jej rodzice, państwo Mielczarkowie, pochodzili z Łodzi. Oboje ukończyli seminarium nauczycielskie. Przed wojną zawsze mieszkali przy jakiejś szkole, więc mała Ala większość czasu spędzała w ławce. Dzięki temu, że mama zabierała ją ze sobą na lekcje, już w wieku trzech lat zaczynała czytać. Przed wybuchem wojny Ala z rodzicami mieszkała we wsi Józefów, kolejne cztery lata spędziła w maleńkiej wiosce na Lubelszczyźnie. Po wojnie rodzina Mielczarków przeniosła się do Koszalina, a potem do Szczecina. Ala chodziła tam do bardzo rygorystycznego gimnazjum żeńskiego. Była wzorową uczennicą, pełniła funkcję przewodniczącej samorządu uczniowskiego. Rok przed maturą dyrektor szkoły stworzył klasę pedagogiczną, ponieważ w kraju brakowało nauczycieli. Alicja z nakazu musiała chodzić do tej klasy, choć marzyła o medycynie, tak jak kiedyś jej mama.

Po maturze dostała państwowy nakaz pracy w jednej ze szczecińskich szkół. Nie dała za wygraną, gdyż bardzo chciała studiować. Wreszcie udało jej się dostać pozwolenie, ale mogła wybrać tylko takie studia, po których będzie mogła uczyć w szkole. Alicja zdecydowała się na historię na Uniwersytecie Warszawskim, mimo że nie była specjalnie zainteresowana tym przedmiotem. W stolicy zamieszkała w czteroosobowym pokoju w uniwersyteckim akademiku. Po latach z pewną nieśmiałością pani Ala w rozmowie z Teresą Torańską i Arturem Domosławskim wspominała spotkania z ukochanym Ryśkiem pod nieobecność rodziców w jego domku fińskim. Ich pierwsza randka miała miejsce w mokotowskim kinie.

Do oficjalnej narzeczonej syna Maria Kapuścińska podchodzi z dużą rezerwą. Nie akceptuje w pełni tego związku. Uważa, że zakochani są zbyt młodzi na małżeństwo, w końcu Ryszard ma dwadzieścia jeden lat, a Alicja zaledwie dziewiętnaście. Za to w domu rodzinnym przyszłej żony Rysiek niemal od razu zdobywa uznanie teściów.

6 października 1952 Alicja i Ryszard biorą ślub w urzędzie stanu cywilnego. Na uroczystości, oprócz świadków i garstki znajomych, jest obecny ojciec Józef i siostra Basia. Maria nie zjawia się w urzędzie. Nie ma też rodziców Alicji. Młodzi z premedytacją wysłali telegram z zawiadomieniem o ślubie na dzień przed uroczystością. Chcieli uniknąć spotkania obu rodzin i ewentualnych nieporozumień w tak ważnym dla nich dniu. Potem stosunki układają się poprawnie.

Uroczystość ślubna jest niewyszukana, a młodzi małżonkowie są skromnie ubrani. Alicja ma na sobie granatową sukienkę z białym kołnierzykiem, Ryszard swój jedyny garnitur z matury. Po ślubie nie noszą obrączek, ponieważ Ali obrączka przeszkadza w pracy w szpitalu, a Rysiek swoją po prostu gubi.