Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa - Mark Victor Hansen, Robert Allen - ebook
Opis

NOWE WYDANIE bestsellerowej książki Jednominutowy milioner.
Czy chciałbyś poznać tajemnicę, która pozwoli ci zdobyć pieniądze, o jakich zawsze marzyłeś? Dwaj autorzy światowych bestsellerów, bazując na swoim ponad dwudziestoletnim doświadczeniu w nauczaniu ludzi sztuki osiągania niezwykłego bogactwa i sukcesu, ujawniają swoje sekrety. Mark Victor Hansen, współtwórca fantastycznej serii książkowej Balsam dla Duszy (Chicken Soup for the Soul), oraz Robert G. Allen, jeden z czołowych na świecie ekspertów finansowych, pomogli tysiącom ludzi zostać milionerami. Dziś twoja kolej. Czy da się „zrobić” milion dolarów w ciągu zaledwie jednej minuty? Odpowiedź może być zaskakująca.
Jednominutowy milioner przedstawia całkowicie nową metodę „program milionera”, który może zmienić twoje życie, ucząc cię, w jaki sposób:
- stworzyć bogactwo, mając na początku niewiele albo nic;
- wykorzystywać siłę dźwigni do szybkiego pomnażania bogactwa;
- pokonywać obawy, by móc podejmować rozsądne ryzyko;
- wykorzystywać „jednominutowe” nawyki w celu długoterminowego tworzenia bogactwa.
Jednominutowy milioner to rewolucyjna metoda tworzenia bogactwa, a zarazem potężny program odkrywania samego siebie. Są to w istocie dwie książki: powieść i podręcznik biznesu. Każda z nich jest pomyślana w taki sposób, by umożliwić innego rodzaju uczenie się, a czytelnik może w pełni zintegrować oba te procesy w naukę, która odmieni jego życie. Strony nieparzyste książki przedstawiają fikcyjną historię kobiety, która musi zarobić milion dolarów w ciągu 90 dni, jeśli nie chce na zawsze stracić dwojga swoich dzieci. Na stronach parzystych przedstawione są praktyczne, szczegółowo wyłożone strategie i techniki sprawdzające się w rzeczywistości. Znaleźć tam można ponad 100 „minut milionera”, z których każda stanowi zwięzłą i bezcenną lekcję zawierającą konkretne techniki tworzenia bogactwa. Lekcje te jednak nie ograniczają się do tego, jak zostać milionerem – traktują o tym, jak stać się milionerem światłym, który zgodnie z etycznymi zasadami tworzy swoje bogactwo, utrzymuje je i dzieli się nim. Bez względu na to, czy twoim celem jest mniej niż milion dolarów, czy może wiele razy więcej, zawsze można osiągnąć więcej. Jednominutowy milioner pokaże ci, jak to zrobić.
***
Mark Victor Hansen jest współautorem jednej z najlepiej sprzedających się serii książkowych wszech czasów, Balsam dla Duszy, której łączny nakład przekroczył 80 milionów egzemplarzy. Hansen od 25 lat występuje publicznie, bawiąc i ucząc słuchaczy na całym świecie. Jest też autorem pięciu innych książek i sześciu popularnych programów radiowych. Otrzymał wiele honorowych wyróżnień i nagród, między innymi nagrodę im. Horatio Algera.
Robert G. Allen pomógł zostać milionerem wielu ludziom w Stanach Zjednoczonych – zapewne większej ich liczbie, niż udało się to komukolwiek innemu. Jest autorem kilku cieszących się olbrzymim powodzeniem książek z dziedziny finansów. Książkę Nothing Down sprzedano w ponad 1 250 000 egzemplarzy, inne zaś – Creating Wealth, Multiple Streams of Income oraz Multiple Streams of Internet Income – również były bestsellerami rankingów “New York Timesa”.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 483

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność

Podobne


Okładka

Strona tytułowa

MARK VICTOR HANSEN ROBERT G. ALLEN

JEDNOMINUTOWY MILIONER

ŚWIATŁA DROGA DO BOGACTWA

Przekład Grzegorz Łuczkiewicz

Strona redakcyjna

Tytuł oryginału: THE ONE MINUTE MILLIONAIRE. The Enlightened Way to Wealth

Przekład: Grzegorz Łuczkiewicz

Redakcja: Anna Żółcińska

Projekt okładki na podstawie oryginału: Amadeusz Targoński, targonski.pl

Skład: Studio Magenta, Nadzieja Michnievič

Wersja elektroniczna: Karol Ossowski,

Copyright © 2002 by Mark Victor Hansen and Robert G. Allen All rights reserved. This translation published by arrangement with Crown Business, an imprint of the Crown Publishing Group, a division of Penguin Random House LLC Enlightened Millionaire is a Trademark of One Minute Millionaire, LLC

Copyright © for the Polish edition by MT Biznes Ltd.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci zabronione. Wykonywanie kopii metodą elektroniczną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym, optycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Niniejsza publikacja została elektronicznie zabezpieczona przed nieautoryzowanym kopiowaniem, dystrybucją i użytkowaniem. Usuwanie, omijanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.

Warszawa 2017

MT Biznes sp. z o.o.

ul. Jutrzenki 118, 02-230 Warszawa

tel. (22) 632 64 20

www.mtbiznes.pl

sekretariat@mtbiznes.pl

ISBN 978-83-8087-263-9 (format e-pub)

ISBN 978-83-8087-465-7 (format mobi)

SPIS TREŚCI

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Wprowadzenie: Góra Milionera

JEDNOMINUTOWY MILIONER

„Aha!” milionera

Dźwignia

Mentorzy

Zespoły

Sieci

Nieskończone sieci

Umiejętności i narzędzia

Systemy

Nieruchomości

Firma

Posłowie

Żadnych wymówek!

Gotowość zapłacenia ceny

Zakończenie...

Podziękowania

ŚWIATŁA DROGA DO BOGACTWA

Przypisy

Wszystkim obecnym i przyszłym Światłym Milionerom

WPROWADZENIE

GÓRA MILIONERA

Wyobraź sobie coś takiego: właśnie otrzymałeś wiadomość telefoniczną z posiadłości krewnego, z którym dawno temu straciłeś kontakt. Odziedziczyłeś milion dolarów w gotówce! Pieniądze czekają na ciebie w bezpiecznej skrytce w jakimś szwajcarskim banku. Ale jest jeden haczyk. Klucz do skrytki znajduje się w srebrnym pudełku ukrytym na szczycie góry McKinley na Alasce − na wysokości 20 320 stóp, w najwyższym miejscu Ameryki Północnej. Instrukcje są jasne: musisz osobiście wspiąć się na górę (żadnych śmigłowców!) i zabrać kluczyk. Jeśli uporasz się z tym zadaniem w ciągu 12 miesięcy od dziś, pieniądze są twoje. Jeśli nie − tracisz je na zawsze.

Spokojnie zastanów się przez minutę. Czy zrobisz to? Czy potrafisz to zrobić?

McKinley nie jest górą nie do zdobycia. Tysiące ludzi wspięło się na jej szczyt. Dokonanie tego wymaga jednak poważnego planowania, przygotowań i treningu.

Stać się Światłym Milionerem[1] to zadanie bynajmniej nie tak trudne i niebezpieczne jak wspinaczka na McKinley. Są tu jednak pewne podobieństwa. Będziesz potrzebował mentorów, którzy poprowadzą cię właściwą ścieżką. To my − autorzy tej książki. Będziemy dla ciebie doświadczonymi wspinaczami, przewodnikami w drodze na szczyt.

Musisz kierować się surowymi zasadami − „mapą milionera”. Dostarczymy ci ją.

Musisz też mieć dość dyscypliny, by nie ustać w drodze. Pomożemy ci także w tym.

Czy jesteś gotów zrobić pierwszy krok? Tak?

Zatem odwróć stronę.

OCZYWIŚCIE − ŻYCIE TO COŚ WIĘCEJ NIŻ PIENIĄDZE!

Pieniądze to oczywiście nie wszystko. My sami nie zaliczamy ich nawet do pierwszej czwórki − są daleko za rodziną, zdrowiem, przyjaciółmi i wartościami duchowymi. Zasobność w tych czterech wymiarach daje prawdziwe bogactwo. J. Paul Getty − najzamożniejszy człowiek swoich czasów − otrzymywał od swego brata, nawet w przybliżeniu nie tak zamożnego, listy zaczynające się od słów: „Do najzamożniejszego człowieka świata od najbogatszego”.

Zgoda: człowiek może być bogaty bez mnóstwa pieniędzy. Wielu jednak „dobrych” ludzi lekceważy koncepcję finansowego sukcesu jako cel „bezwartościowy”, a może nawet moralnie podejrzany. Jesteśmy też pewni, że tytuł taki jak Jednominutowy milioner spowoduje, iż niektóre brwi uniosą się z powątpiewaniem.

Pieniądze same w sobie nie są ani dobre, ani złe − są neutralne. Pieniądze są narzędziem. Podobnie jak młot, można je wykorzystać do budowania lub do niszczenia. Jesteśmy przekonani, że zrozumienie pieniędzy − wiedza o tym, jak je zdobywać etycznymi środkami, jak je utrzymywać i jak się nimi dzielić − dodaje bogactwu pozytywnego wymiaru. Kiedy mamy dość pieniędzy, możemy poprawić nasze życie, relacje z ludźmi, być bardziej szczęśliwi. Dlatego właśnie napisaliśmy tę książkę. Pieniądze uczciwie zarobione i połączone ze światłymi intencjami sprawiają, że świat staje się lepszy.

Każdy niemal może stać się milionerem, mamy jednak nadzieję, że twoim celem będzie również oświecenie. Wystarczy, żebyś kierował się naszym sprawdzonym programem, a będziesz miał poważne szanse, by stać się światłym milionerem. Wystarczy, żebyś przeczytał tę książkę i ruszył wskazaną w niej drogą. Jeśli tego chcesz, jest dla ciebie otwarta. I nigdy nie była łatwiejsza. Nigdy. Nie chcemy, żebyś uwierzył, że możesz to zrobić. Wierzymy w to za ciebie. Pokażemy ci, w jaki sposób − dzięki tylko paru dodatkowym minutom w tygodniu, odrobinie dodatkowego wysiłku i kilku dodatkowym dolarom zainwestowanym we właściwy sposób − każdy człowiek może odnieść sukces finansowy. Wierzymy też, że jeśli nauczysz się naszego sprawdzonego programu osiągania sukcesu finansowego i zastosujesz go, staniesz się lepszym pracownikiem, lepszym członkiem rodziny, lepszym przyjacielem i lepszym członkiem społeczeństwa.

Czy jesteś gotów? Zaczynajmy.

DLACZEGO CHCEMY, ŻEBYŚ ZOSTAŁ ŚWIATŁYM MILIONEREM?

Czy jesteś gotów dzielić się z innymi tlenem, którym wszyscy oddychamy? Czy przeszkadza ci, jeśli ktoś zaczerpnie kilka dodatkowych oddechów? Oczywiście nie. Dlaczego? Bo tlenu jest tyle, że nie trzeba się nim dzielić. Kiedy coś − cokolwiek − występuje w obfitości, dzielenie się tym nie stwarza problemu. Człowiek naprawdę zamożny ma więcej, niż mu potrzeba. Chcemy, abyś zaczął dążyć do tego, by mieć więcej pieniędzy, niż ci potrzeba (abyś zmierzał do zamożności), i w tym celu dostarczamy ci narzędzi oraz wskazujemy drogę, jaka zaprowadzi cię do pierwszego miliona dolarów. Wierzymy, że gdy to nastąpi, w naturalny sposób będziesz dzielił się z innymi.

Naszym prawdziwym celem jest pomóc milionowi ludzi stać się milionerami. Dlaczego?

Milion milionerów dzielących się z innymi swoim bogactwem (zarówno wiedzy, jak i pieniędzy) oznacza efekt kaskadowy korzystnie kształtujący przyszłość ekonomiczną świata.

Obaj jesteśmy milionerami. Każdy z nas w swoim zawodzie − poprzez książki i odczyty − inspirował tysiące ludzi, by stawali się milionerami. Napotykaliśmy jednak również przeszkody. Każdy z nas przeszedł fatalne okresy finansowej niestabilności, graniczące nawet z bankructwem. Były to ciężkie, trudne czasy. Na szczęście jednak odbiliśmy się, zaczęliśmy osiągać nawet większe dochody i budować nawet większe fortuny. Znamy drogę do bogactwa na wylot − od jej irytujących wybojów po wspaniałe perspektywy. Teraz chcemy pokazać ci, jak doszliśmy do bogactwa − i jak ty również możesz do niego dojść.

Możemy jednak tylko dostarczyć ci narzędzi i wskazać drogę (nasz program), dzięki którym łatwiej ci będzie zostać milionerem. Ale to ty będziesz musiał używać tych narzędzi i podążać tą drogą.

Wierzymy, że nie jest sprawą przypadku, iż właśnie teraz czytasz te słowa. Zacznijmy wspólną pracę nad spełnieniem twoich finansowych marzeń. Dołącz do nas. Nastaw celownik, by podźwignąć się do finansowej wolności, a następnie przelać swoją prosperity na rodzinę, przyjaciół, wreszcie cały świat.

JAK JEST ZBUDOWANA NINIEJSZA KSIĄŻKA?

Jednominutowy milioner nie jest zwykłą książką. Są to w istocie dwie książki w jednej − podręcznik, który właśnie czytasz, oraz powieść, do której niedługo dojdziemy.

Być może zastanawia cię, dlaczego zaprojektowaliśmy taką niezwykłą hybrydę.

Kierując dziesiątki tysięcy ludzi ku finansowym sukcesom, przekonaliśmy się, że charakteryzują się oni różnymi stylami uczenia się. Można ogólnie powiedzieć, że dzielą się na „artystów” i „inżynierów”. Artyści, u których dominuje prawa półkula mózgu, uczą się przede wszystkim środkami „wizualnymi”. Inżynierowie wykorzystują głównie lewą półkulę, a uczą się środkami „logicznymi”. Odwołując się do obu stylów uczenia się, chcemy sprawić, abyś jak najlepiej zrozumiał nasze przesłanie. Nie chcemy po prostu „poinformować” cię − chcemy, abyś się „przekształcił”.

Tak więc po tych kilku stronach wprowadzenia książka podzieli się na całkiem różne części przedstawiane równolegle na lewych (parzystych) i prawych (nieparzystych) stronach. Prawe strony będą opowiadały fikcyjną historię samotnej matki nazwiskiem Michelle Ericksen, która została postawiona przed straszliwym problemem. Musi zarobić milion dolarów w ciągu 90 dni, aby odzyskać swoich dwoje dzieci.

Czy zdobyłbyś milion dolarów, gdyby zależało od tego życie twoich bliskich?

Powieść na prawych stronach książki ma przedstawiać „prawą półkulę” bogactwa − dramat walki pomiędzy naszymi marzeniami i obawami. Mamy nadzieję, że historia Michelle cię wciągnie. Postaw się w jej sytuacji − wyobraź sobie, co zrobiłbyś na jej miejscu. Jak radziłbyś sobie z wyzwaniami, przed którymi stanęła? Potem wyobraź sobie, że jesteś na miejscu jej mądrej przewodniczki Samanthy, i pomyśl, co chciałbyś poradzić Michelle. Jak pomógłbyś jej radzić sobie z obawami? Pokonać straszne przeszkody? Jaką mądrością chciałbyś się z nią podzielić?

Na lewych stronach książki przedstawione są „minuty milionera” − samodzielne lekcje skondensowane do jedno-, dwustronicowego koncentratu. Razem wzięte, składają się one na szczegółowy przewodnik pozwalający w krótkim czasie stać się Światłym Milionerem. Minuty milionera są podzielone na odrębne moduły odpowiadające lekcjom udzielanym Michelle przez Samanthę oraz praktyce, którą Michelle zaczyna sobie przyswajać.

Czytając powieść, zauważysz, że niektóre słowa czy zwroty są opatrzone numerami stron. Są to odsyłacze do odpowiednich minut milionera. Powieść na prawych stronach przedstawia różne działania; na stronach lewych możesz sprawdzić, czy dobrze rozumiesz pojęcia związane z tymi działaniami albo − jeśli czytasz książkę po raz pierwszy − po prostu się z nimi zapoznać. Nie ma znaczenia, czy najpierw będziesz czytał powieść, a potem poradnik, czy na odwrót. Wybierz kolejność, która bardziej ci odpowiada.

My, twoi mentorzy, na różne sposoby wykorzystywaliśmy te idee i z wielkim powodzeniem nauczaliśmy ich dziesiątki tysięcy ludzi. Każda minuta milionera opiera się na poprzednich. Zachęcamy cię również do odwiedzenia naszej strony internetowej www.oneminutemillionaire.com. Możesz na niej bezpłatnie skorzystać z ćwiczeń jednominutowego milionera opracowanych w taki sposób, byś mógł pogłębiać wiedzę zawartą we wszystkich samodzielnych lekcjach zamieszczonych w tej książce.

Ustalmy teraz, czy masz naturę artysty, czy inżyniera. Na następnych dwóch stronach w dwóch różnych wersjach przedstawimy proces stawania się milionerem. Każda z tych wersji obejmuje istotne etapy ważne zarówno dla osoby uczącej się jak artysta, jak i dla osoby uczącej się jak inżynier − ale które ujęcie szczególnie ci odpowiada?

PROGRAM JEDNOMINUTOWEGO MILIONERA

GÓRA MILIONERA

RÓWNANIE MILIONERA

Co 60 sekund ktoś na świecie zostaje milionerem.

Naprawdę. Każdego dnia co minutę kolejny człowiek staje się milionerem. Są dosłownie miliony milionerów.

Niektórzy z tych milionerów potrzebowali 60 lat na zgromadzenie tego bogactwa. Innym trzeba było mniej niż roku. Niektórzy dokonali tego w mniej niż 90 dni. A paru osiągnęło to w ciągu mniej niż minuty. W książce niniejszej zamierzamy pokazać ci szczegółowo opisany proces pozwalający zostać nie tylko milionerem, ale Światłym Milionerem − bez względu na to, czy zajmie ci to 60 lat, czy 60 sekund.

Olbrzymia większość milionerów wyróżnia się pewnymi szczególnymi cechami. Musisz zastosować techniki i strategie milionera. Musisz też przyjąć nastawienie umysłu milionera − swoisty zespół postaw i przekonań służących tworzeniu bogactwa.

Po latach badań nad sobą i naszymi studentami wydestylowaliśmy nasz ostateczny program w postaci trzyetapowego procesu, który nazywamy „równaniem milionera”:

Marzenie:

Wytworzyć w sobie nastawienie milionera − wiarę w siebie i palące pragnienie.

Zespół:

Przyciągnąć mentorów i mistrzowsko kierować partnerami, by łatwiej urzeczywistnić marzenie.

Temat:

Wybrać i zastosować jeden lub więcej podstawowych modeli milionera pozwalających szybko zarabiać pieniądze.

Poszczególne kroki procesu opisanego w niniejszej książce pomogą ci skupić się na tych trzech etapach tworzenia bogactwa. Stanowią one kombinację otwierającą drzwi do skarbca sukcesu finansowego.

EFEKT MOTYLA: MINUTA TO AŻ ZA DUŻO

Za każdym razem, gdy mrugasz, poruszają się gwiazdy.

EMERSON

Edward Lorenz zapoczątkował to wszystko cztery dekady temu. Jako naukowiec meteorolog w MIT stworzył program komputerowy przeznaczony do modelowania pogody. Lorenz zredukował pogodę do serii wzorów zachowujących się zgodnie z rozpoznawalnymi schematami pogody.

James Gleick w swojej świetnej książce Chaos przypomina pewien zimowy dzień 1961 roku, kiedy Lorenz postanowił skrócić wydruk mapy pogody, zaczynając proces od połowy. Aby podać komputerowi warunki początkowe, przepisał liczby bezpośrednio z wcześniejszej mapy.

Zdarzyło się coś nieoczekiwanego. Lorenz zauważył, że symulowany nowy wydruk mapy pogody niesłychanie odbiegał od poprzedniego.

Pomyślał najpierw, że to komputer źle zadziałał. Potem nagle zrozumiał. To nie była awaria komputera. Odpowiedź leżała we wprowadzonych liczbach. W oryginalnym programie przyjął liczbę z sześcioma cyframi po przecinku: 0,506127. Uruchamiając program ponownie, zaokrąglił tę liczbę do 0,506. Założył, że taka różnica − mniej niż jedna tysięczna − nie będzie miała istotnego znaczenia. Mylił się. Ta minimalna zmiana spowodowała OLBRZYMIĄ różnicę. Drobna zmiana danych wyjściowych szybko doprowadziła do całkowicie odmiennego wyniku!

Zjawisko to nazywane jest w nauce „wrażliwością na warunki początkowe”. Nieformalnie i częściej nazywa się je „efektem motyla”. Mówiąc najprościej, oznacza on, że minimalne zmiany spowodowane tym, że w San Francisco motyl zatrzepocze skrzydełkami, mogą przekształcić warunki pogodowe w Szanghaju.

Do bardzo podobnych wniosków doszedł W. Edwards Deming. Ten amerykański statystyk stworzył „ruch na rzecz kontroli jakości” − najpierw w Japonii, potem na całym świecie. Rola Deminga w historii jest tak wielka, że gazeta „U.S. News & World Report” zaliczyła go do „dziewięciu ukrytych punktów zwrotnych historii” (obok między innymi pigułki antykoncepcyjnej i św. Pawła Apostoła).

Po ponad 50 latach badań statystycznych Deming wskazał, że każdy proces ma swój początek i koniec. Koncentrując się na pierwszym, 15-procentowym odcinku procesu i dbając o jego poprawny przebieg (warunki początkowe), można zagwarantować przynajmniej 85 procent pożądanych wyników. Jeśli zajmiemy się 15 początkowymi procentami czegokolwiek, pozostałe 85 procent pojawi się bez wysiłku.

To właśnie chcemy osiągnąć za pomocą Jednominutowego milionera. Jest to program drobnych zmian w twoich myślach i działaniach. Za każdym razem chodzi tylko o jedną minutę − lecz jest to początkowe 15 procent całego procesu. Postaraj się dojść w tym obszarze do doskonałości tak blisko, jak to tylko możliwe. Kiedy tego dokonasz, te drobne, jednominutowe korekty przyśpieszą proces, w wyniku którego staniesz się Światłym Milionerem.

NA SKRZYDŁACH ŚWIATŁEGO MILIONERA

Efekt motyla, jak wyjaśnialiśmy, polega na tym, że drgnienia skrzydeł motyla, który lekko unosi się na wietrzyku, mogą doprowadzić do olbrzymich zmian gdzieś na drugim końcu świata. Opierając się na tej szacownej teorii naukowej, jesteśmy przekonani, że możesz dokonać ze swoim życiem zdumiewających rzeczy − nawet stać się milionerem − jeśli będziesz stosował się do starannie przemyślanego programu ściśle zogniskowanych działań podejmowanych w sześćdziesięciosekundowych epizodach. Te poruszenia skrzydeł − równoważne milionowi dolarów − nazywamy minutami milionera. Zainwestuj zatem tych ledwie kilka minut, by zacząć poruszać własnymi skrzydłami i przygotować się do lotu.

1. poruszenie skrzydeł: decyzja Światłego Milionera

Wszędzie, gdzie spojrzysz − nawet dziś, w czasach ekonomicznej niepewności − coraz więcej ludzi ucztuje przy niewiarygodnie zastawionych stołach obfitości, podczas gdy większość pozostałych zadowala się spadającymi z nich okruchami. Podróż do finansowej wolności zaczyna się w tej samej MINUCIE, w której podejmujesz najważniejszą decyzję: stwierdzasz, że jesteś przeznaczony do pomyślności, a nie do niedoboru, do obfitości, a nie do braku. Czyż nie jest tak, że jakaś część twojej osoby zawsze to wiedziała? Czy potrafisz ujrzeć samego siebie żyjącego pełnym życiem − życiem „więcej niż wystarczającym”?

Decyzja ta nie wymaga więcej niż minuty. Podejmij ją teraz.

2. poruszenie skrzydeł: pomysł Światłego Milionera

Czy miałeś kiedyś pomysł na nowy produkt czy usługę? Na pewno tak − i na pewno wkrótce spostrzegłeś, że ktoś inny cię wyprzedził. Ktoś inny zarabia miliony na „twoim” pomyśle! Musisz wiedzieć, że niemal co dzień masz nowy pomysł wart milion dolarów. A jaki pomysł chodzi ci po głowie właśnie w tej chwili, czekając tylko, byś go sobie uświadomił? W tej samej minucie, w której go sobie uświadamiasz, jesteś jednominutowym milionerem. Ale świadomość to jeszcze za mało. Musisz przejść do działania.

3. poruszenie skrzydeł: schemat działania Światłego Milionera

Ile razy wydawałeś dziś pieniądze? Trzy? Cztery? Pięć razy? Bogaci ludzie spoglądają na takie transakcje pieniężne inaczej niż większość. Milionerzy mają swój specjalny schemat − swoisty sposób wydawania pieniędzy. Podczas każdej transakcji inwestują dodatkową minutę. Ta dodatkowa minuta robi z nich bogaczy. Dlatego też mówimy o minucie milionera. Czy zainwestowałbyś dodatkową minutę w każdą dzisiejszą transakcję pieniężną, gdybyś wiedział, że mogą one zrobić z ciebie milionera?

4. poruszenie skrzydeł: technika Światłego Milionera

Cały proces stawania się milionerem można rozbić na drobne, jednominutowe techniki. W niniejszej książce nauczymy cię ponad stu takich technik. Tak, możesz zostać milionerem, poświęcając każdorazowo jedną minutę.

5. poruszenie skrzydeł: moment Światłego Milionera

W karierze każdego milionera pojawia się moment, gdy wszystko zawisa na szali − kiedy pojawia się pokusa, by zawrócić. Dla wielu ludzi takim momentem jest chwila po straszliwej klęsce czy fatalnym niepowodzeniu. Czy jesteś przygotowany na swój moment milionera? Kiedy nastąpi, zatrzymaj się na minutę. Weź głęboki oddech. I zrób kolejny krok naprzód.

6. poruszenie skrzydeł: próg Światłego Milionera

Wszystkie wielkie zawody sprowadzają się do ostatniej minuty − do ostatniego kroku, w którym przecinasz linię mety, zdobywasz ostatniego dolara, który wyprowadza cię na szczyt. Czyż ta minuta nie będzie ekscytująca?

MANIFEST ŚWIATŁEGO MILIONERA

Dlaczego jest rzeczą tak ważną, by zmierzać do pieniędzy „światłą drogą”? Kiedy zarabia się miliony w światły sposób, już sam proces ich zdobywania czyni nasz świat lepszym.

Jednym z celów, jakie stawia sobie Światły Milioner, jest zarabianie pieniędzy. Jego działanie można pod wieloma względami porównać do pracy pszczoły. Jej głównym celem jest zebranie nektaru, z którego robi miód. Ale poprzez sam proces zbierania nektaru pszczoła uczestniczy w dziele o wiele szerzej zakrojonym. W płaszczyźnie prostopadłej do kierunku jej lotu zachodzi zjawisko znacznie ważniejsze: na skrzydełkach gromadzi się pyłek kwiatowy. Poszukując nektaru, pszczoła przelatuje z kwiatu na kwiat i umożliwia zapylenie krzyżowe roślin wyższych. To zapylenie jest wynikiem bez porównania ważniejszym niż sam miód, gdyż to jemu zawdzięczamy piękny, bujny ogród.

Światli Milionerzy są takimi właśnie pszczołami, choć nie poszukują miodu, lecz pieniędzy. W dążeniu do swych milionów skupiają się na wytwarzaniu maksymalnej wartości dodanej, a tym samym podnoszą standard życia ludzi na całym naszym globie. Moglibyśmy powiedzieć, że ta poprawa standardu życia zachodzi również w płaszczyźnie prostopadłej do kierunku lotu Światłego Milionera.

Zjawisko to zostało opisane naukowo przez dr. R. Buckminstera Fullera, który określił je mianem precesji. Polega ono na tym, że kiedy coś porusza się w kierunku jakiegoś określonego celu, to równocześnie zachodzą pewne − znacznie ważniejsze − zdarzenia w płaszczyźnie prostopadłej do toru ruchu.

Światli Milionerzy wiedzą o tym. Wiedzą, że muszą kreować bogactwo w taki sposób, by zyskiwali na tym wszyscy (metodami obopólnie korzystnymi). Koncentrują się na tworzeniu wartości dodanej, lecz w taki sposób, by równocześnie w płaszczyźnie prostopadłej zachodziły zjawiska pozytywne. Możliwe nawet, że nie zawsze w pełni rozumieją czy doceniają te zjawiska. Wiedzą po prostu, że dopóki skupiają się na wytwarzaniu maksymalnej wartości dodanej, dopóty ich działaniom towarzyszą nieoczekiwane pozytywne zdarzenia. (Zob. ilustracja TUTAJ przedstawiająca DNA milionera).

Jeśli natomiast milioner nie jest światły, koncentruje się na dochodzeniu do pieniędzy bez troski o wytwarzanie wartości (a więc poprzez sytuacje, w których on wprawdzie wygrywa, lecz inni tracą). W takim wypadku zdarzenia „precesyjne” są negatywne. Taka ścieżka nie gwarantuje stałego, długoterminowego napływu bogactwa. Niezdolność do wytwarzania wartości dodanej prowadzi ostatecznie do zatrzymania strumienia pieniędzy.

Mówiąc najprościej: im więcej Światłych Milionerów, tym lepszy świat. Wiemy, że jeśli w ciągu najbliższej dekady zwiększymy liczbę Światłych Milionerów o milion osób, to milionerzy ci, dzieląc się swym bogactwem − wiedzą i pieniędzmi − uruchomią „precesyjną kaskadę”, która zmieni gospodarczą przyszłość świata.

Oto nasza misja: zmienić świat na lepsze, dostarczając narzędzi i wskazując drogę (jest nią nasz program) tym wszystkim, którzy zdecydują się zostać Światłymi Milionerami. Kiedy to nastąpi, dobrobyt rodzaju ludzkiego zwiększy się o całe nowe miliardy dolarów.

DNA ŚWIATŁEGO MILIONERA

ZASADY ŚWIATŁEGO MILIONERA

Uważamy, że z bogactwem zawsze łączą się zarówno przywileje, jak i obowiązki. Przywileje są dobrze znane: swoboda korzystania z pieniędzy i czasu, wolność nawiązywania relacji, wolność duchowa, wolność fizyczna i ostateczna wolność − swoboda odkrywania i rozwijania własnego, swoistego geniuszu. Stać się Światłym Milionerem oznacza to samo, co być wolnym: być tym wszystkim, robić to wszystko i mieć to wszystko, czego się pragnie − pod warunkiem, że nikomu to nie szkodzi i równocześnie pomaga innym.

Znakomitym przykładem jest tu Newman’s Own, firma założona w 1982 roku przez aktora Paula Newmana i jego długoletniego przyjaciela, pisarza A.E. Hotchnera. Jak można przeczytać na jej stronie internetowej www.newmansown.com, firma „powstała jako żart i wymknęła się z rąk”. Pomysł wziął się z tradycji rodziny Newmana wręczania jako upominku świątecznego butelek słynnego dziś „sosu winegret do sałatek”. Ktoś zasugerował, że skoro sos jest wystarczająco dobry dla rodziny, to może być znakomitym produktem. Powstała więc firma oparta na dwóch zasadach: (1) najwyższej jakości produkty bez sztucznych dodatków i środków konserwujących, (2) wszystkie zyski przekazuje się na działalność dobroczynną. Jej żartobliwa dewiza brzmi: „Bezwstydny wyzysk w dążeniu do dobra wspólnego”.

Firma od razu odniosła sukces, już w pierwszym roku działalności przeznaczając na cele charytatywne ponad milion dolarów. Później rozszerzyła asortyment produktów na sosy do sałatek, sosy do makaronu, salsę, prażoną kukurydzę, lemoniadę, lody i sos do steków. Przekazała już ponad 125 milionów dolarów tysiącom instytucji dobroczynnych, wspierając między innymi programy opieki nad dziećmi, pomoc dla ofiar katastrof, ochronę środowiska, badania medyczne, tanie budownictwo mieszkaniowe, pomoc głodującym, pomoc ludziom starszym oraz działalność artystyczną. Oto doskonały przykład Światłego Milionera w działaniu: szlachetna kombinacja biznesu i filantropii.

Światły Milioner dąży do bogactwa, przestrzegając pewnych zasad:

Po pierwsze, nie szkodzić.

Zasada ta jest zapożyczona z przysięgi Hipokratesa składanej przez absolwentów wielu szkół medycznych, a zobowiązuje Światłego Milionera do unikania wszelkich działań, które mogłyby przynieść mu bogactwo za cenę szkody lub zubożenia innych. Tworzyć zawsze obfitość, nigdy niedobór. Oznacza to tworzenie bogactwa środkami etycznymi, uczciwie i w taki sposób, by zawsze korzystały wszystkie zainteresowane strony.

Po drugie, czynić wiele dobrego.

Światły Milioner czerpie radość z tworzenia bogactwa, które poprawia jakość życia wielu ludzi. Głównym celem jest wzbogacenie się w taki sposób, by bogacili się również inni.

Po trzecie, działać jako zarządca.

Światli Milionerzy są zarządcami swoich finansowych zasobów: cieszą się przywilejami sukcesu finansowego, a zarazem wciąż na nowo ustanawiają legat, aby dawać innym. Wielu Światłych Milionerów odczuwa osobiste „powołanie” do wspierania jakichś szczególnych, ważnych spraw (można by tu przywołać przykład Jerry’ego Lewisa i dystrofii mięśni). Ich celem nie jest bowiem gromadzenie osobistego bogactwa dla niego samego, lecz w ostatecznym rachunku po to, by zapewnić nieprzerwane finansowanie szlachetnych przedsięwzięć. Innymi słowy: twoje bogactwo nie jest tylko dla ciebie (egoizm), lecz dla poprawy życia wielu ludzi (bezinteresowność). Dasz pierwszy dowód, że chcesz robić pieniądze dla dobra innych, jeśli będziesz rozdawał przynajmniej 10 procent swoich dochodów.

Chcemy zainspirować milion milionerów, by 10 procent swoich corocznych dochodów oddawali swoim wspólnotom, poprawiając w ten sposób życie ludzi w swoim otoczeniu. Jeśli to nastąpi, całe MILIARDY dolarów będą kierowane na poprawę życia rodzaju ludzkiego. Sami od lat przeznaczamy 10 procent wszystkich naszych dochodów na potrzeby lokalnych wspólnot. Szczegółowe informacje możesz znaleźć na naszej stronie internetowej www.oneminutemillionaire.com.

DEKLARACJA ŚWIATŁEGO MILIONERA: PIERWSZY KROK

Zrób pierwszy krok w wierze. Nie musisz widzieć całych schodów. Po prostu zrób pierwszy krok.

MARTIN LUTHER KING

Bez względu na to, jaka jest twoja obecna sytuacja, pierwszym krokiem do „zrobienia” pierwszego miliona będzie twoja deklaracja, że chcesz zostać milionerem.

Wszyscy poniekąd dobrze wiemy, co oznacza deklaracja. Wielu z nas nie rozumie jednak istotnych elementów, dzięki którym staje się ona rzeczywistością, ujawnia swoją magię.

Prawdziwe zaangażowanie, szczera deklaracja wymaga dwóch rzeczy. Po pierwsze − trzeba pragnienia. Sam fakt, że czytasz teraz te słowa, jest już dowodem takiego pragnienia. Po drugie − trzeba wiary. Musisz zadeklarować swoją wiarę. My mamy narzędzia i program, który pozwoli ci zostać milionerem. Ty musisz w nie uwierzyć.

Twoje pragnienie i wiara w nasz sprawdzony program razem wzięte dają zaangażowanie. Będzie ono wzrastało wraz z każdym twoim krokiem na drodze jednominutowego milionera.

Hansowi Selyenowi, pionierowi badań nad stresem, często stawiano pytanie: „W jakiej sytuacji człowiek jest najbardziej podatny na stres?”. Jego odpowiedź była nieoczekiwana: „Wtedy, gdy nie ma czegoś, w co by wierzył”.

Na szczęście jednak nie musisz wcale wierzyć, że możesz zostać Światłym Milionerem. My w to wierzymy − za ciebie. Wiemy, że nasz program działa. Potrzeba ci tylko pragnienia i tyle wiary, ile wymaga wykonanie kroków, jakie przedstawiamy w niniejszej książce. Jeśli to zrobisz, znajdziesz się na własnej drodze do tego, by stać się Światłym Milionerem.

Teraz podejmij decyzję, podpisując Deklarację Światłego Milionera:

Aby dodatkowo potwierdzić swoje zaangażowanie, wejdź do internetu na naszą stronę www.oneminutemillionaire.com i podpisz deklarację. To nic nie kosztuje. Wyślemy ci pocztą elektroniczną potwierdzenie twojej deklaracji, upamiętniające twój pierwszy, najważniejszy krok. Możesz też napisać do nas na adres: One Minute Millionaire, P.O. Box 7665, Newport Beach, CA 92677, albo zadzwonić na numer 1−888−ONE−MILL (1−888−663−6455) i powiedzieć nam, że postanowiłeś się zaangażować.

DEKLARACJA ŚWIATŁEGO MILIONERA: DRUGI KROK

Bóg nie dałby nam skosztować lodów, gdyby nie chciał, abyśmy mieli całą porcję.

MARSHALL THURBER

Gratulujemy! Skoro dotarłeś aż do tego miejsca, znaczy to, że zrobiłeś pierwszy krok − skosztowałeś lodów − i wszedłeś na własną drogę, by w jak najkrótszym czasie zostać Światłym Milionerem.

Drugim zasadniczym elementem magii deklaracji jest działanie. Kwintesencją zaangażowania jest, oprócz mocnego przeświadczenia, zachowanie.

Wszyscy angażujemy się w różne obszary rzeczywistości: na rzecz samych siebie, rodziny, kariery, przyjaciół i społeczeństwa. Co dzień podejmujemy działania zgodne z tym zaangażowaniem. Oznacza to, że podejmujemy zadeklarowane działania.

Aby szybko zarobić milion dolarów, musisz podjąć równie zaangażowane działania skierowane bezpośrednio na cel, jakim jest pozycja Światłego Milionera. Musisz być gotów podążyć drogą Światłego Milionera, drogą spójną, na której pragnienie i działanie utożsamiają się ze sobą. Kiedy tego dokonasz, zacznie działać magia zaangażowania.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, wejdź na naszą stronę www.oneminutemillionaire.com i podpisz deklarację. Dzieląc się z nami swoim zaangażowaniem, dokonujesz ważnego kroku: podejmujesz działanie niesłychanie zwiększające szanse, że szybko staniesz się milionerem.

Jako członek klubu Jednominutowego Milionera możesz korzystać z bezpłatnych szkoleń internetowych. Na naszej stronie znajdziesz serię ćwiczeń, które mają pomóc ci stać się milionerem. Jako klubowicz otrzymasz również − za pomocą poczty elektronicznej − bezpłatną serię codziennych „minut milionera”. Każdy z tych listów ma zainspirować cię, abyś wytrwał we wspinaczce na twoją Górę Milionera.

CZY MASZ TO, CZEGO POTRZEBA, BY ZOSTAĆ ŚWIATŁYM MILIONEREM?

Jak chciałbyś wypaść w porównaniu z nawykami i cechami rzeczywistych współczesnych milionerów? Skoro już czytasz niniejszą książkę, to być może zainteresuje cię prosty internetowy test, dzięki któremu dowiesz się, czy masz odpowiednie dane, by stać się milionerem.

Wejdź na stronę www.oneminutemillionaire.com, kliknij na ikonkę Do you have what it takes to be an Enlightened Millionaire? i postępuj zgodnie z instrukcjami. Jest to podbudowane statystycznie narzędzie diagnostyczne, oparte na nawykach i cechach rzeczywistych milionerów.

Odpowiedz na pytania uczciwie. Kiedy zakończysz test, od razu otrzymasz odpowiedź. Będzie to dla ciebie doskonała wskazówka, jakie masz szanse, by zostać Światłym Jednominutowym Milionerem.

JEDNOMINUTOWY MILIONER

DWA SPOSOBY NA MILIONOWE ŻYCIE

Na Górę Milionera można wspinać się dwiema ścieżkami: długą lub krótką.

Porozmawiajmy najpierw o długiej ścieżce. Jest najbezpieczniejsza i najłatwiejsza. Możesz zostać milionerem, inwestując zaledwie jednego dolara dziennie (30 dolarów miesięcznie). Przyjrzyj się poniższej tabeli.

JAK SZYBKO INWESTYCJA ZALEDWIE JEDNEGO DOLARA DZIENNIE WZRASTA DO MILIONA DOLARÓW

Stopa procentowa

Czas

3%

147 lat

5%

100 lat

10%

56 lat

15%

40 lat

20%

32 lata

Aby stać się milionerem, wystarczy: (1) umiejętność znalezienia inwestycji, które przynosiłyby przynajmniej 10 procent rocznie po opodatkowaniu; (2) dyscyplina, by rok po roku trzymać się tej metody.

Następna tabela pokazuje, co się zdarzy, gdy ktoś będzie oszczędzał jednego dolara dziennie przez całe życie − od chwili narodzenia po wiek emerytalny.

DOLAR DZIENNIE INWESTOWANY PRZEZ 66 LAT PRZY RÓŻNYCH STOPACH ODSETKOWYCH

 

Oprocentowanie

Zgromadzona kwota

(Ukryte w materacu)

0% =

24 000 dol.

(Na koncie bankowym)

3% =

77 000 dol.

(Certyfikaty depozytowe)

5% =

193 000 dol.

(Obligacje spółek)

8% =

1 000 000 dol.

(Otwarte fundusze inwestycyjne)

10% =

2 700 000 dol.

(Otwarte fundusze inwestycyjne podwyższonego ryzyka)

15% =

50 000 000 dol.

(Nieruchomości, firmy)

20% =

1 000 000 000 dol. (czyli jeden miliard!)

Tak, możesz zostać nawet miliarderem, inwestując zaledwie dolara dziennie − pod warunkiem, że upłynie dostateczny czas, a stopa odsetkowa inwestycji będzie odpowiednio wysoka. Jest to jednak długa ścieżka i z pewnością większość z nas nie zdecyduje się na nią. Chcemy SZYBKO zostać milionerami! Pokażemy ci, że jest to jak najbardziej możliwe. Ale nawet tworząc szybkie bogactwo, czemu nie miałbyś równocześnie pamiętać o długiej ścieżce? Odkładaj 50 dolarów, 100, 500 − tyle, na ile sobie możesz pozwolić − co miesiąc, od zaraz. To jest proste. To jest łatwe. Można to załatwić stałym zleceniem bankowym. A jeśli poza tym zarobisz milion szybkim sposobem, tym lepiej. Bez względu na to jednak, co się zdarzy, i tak zostaniesz milionerem − prędzej czy później. Zgoda?

DOLAR DZIENNIE, MINUTA ZA KAŻDYM RAZEM

Bez względu na aktualną sytuację, w jakiej się znajdujesz, zmierzając do pierwszego miliona musisz przede wszystkim podjąć cztery poniższe kroki:

1. Ustal, czy chcesz być milionerem

Niektórzy ludzie uważają, że gromadzenie bogactwa nie jest wartościowym celem. Zanim wyruszysz w drogę, by stać się Światłym Milionerem, zbadaj własne postawy, by się upewnić, że naprawdę jesteś gotów tworzyć bogactwo w sposób wspierający twoje wewnętrzne przekonania i wartości.

2. Ćwicz wyobrażanie sobie siebie samego cieszącego się życiem w obfitości

Wszystkie wielkie fortuny zaczynały się od czyjejś wyobraźni. Zobacz samego siebie, jak mieszkasz w domu swoich marzeń, cieszysz się idealnymi relacjami z przyjaciółmi i najbliższymi, wnosisz światu swe jedyne w swoim rodzaju talenty i umiejętności. Wyobraź sobie fortunę, jaką mógłbyś stworzyć, oraz dobro, jakie mógłbyś czynić. Uwierz w to, a przekonasz się, że to się urzeczywistni.

3. Wydawaj mniej, niż zarabiasz

Ale jak? Najpierw zapłać sobie. Potrąć 10 procent ze swych dochodów i złóż te pieniądze na swoim koncie inwestycyjnym. Wszystkie swoje karty kredytowe (oprócz jednej) zamień na debetowe, żebyś nie mógł się zadłużać. Potem żyj z tego, co ci pozostało.

4. Inwestuj różnicę

Zainwestuj odłożone pieniądze w taki sposób, by zarobić przynajmniej 10 procent. Dolar dziennie inwestowany na 10 procent po 56 latach zamienia się w milion dolarów. Innymi słowy, każdy może zostać milionerem, inwestując zaledwie dolara dziennie − 30 dolarów miesięcznie. Jeśli chcesz zostać milionerem wcześniej, inwestuj więcej pieniędzy lub znajdź sposoby, aby twoje pieniądze przyrastały wedle wyższej stopy odsetkowej.

Możesz stać się jednominutowym milionerem.

Potrzeba tylko minuty, by postanowić.

Potrzeba tylko minuty, by sobie wyobrazić.

Potrzeba tylko minuty, by oszczędzać.

Potrzeba tylko minuty, by inwestować.

Dolar dziennie − minuta za każdym razem − może doprowadzić cię do celu. Powoli, lecz niezawodnie.

A teraz pomówmy o szybkiej drodze...

WYBRAĆ WŁASNĄ GÓRĘ MILIONERA

W całym wielkim świecie pieniądza są tylko cztery główne sposoby na to, by zostać milionerem. Bez względu na twoje dotychczasowe doświadczenia możesz się nauczyć, jak opanować jedną z poniższych dziedzin.

Inwestycje: gromadzenie akcji, obligacji, certyfikatów depozytowych.

Nieruchomości: posiadanie nieruchomości i obrót nimi.

Firma: sprzedaż produktów, usług lub pomysłów.

Internet: szybko rozwijające się możliwości.

Nazywamy to „pasmem górskim bogactwa”. Na szczyt każdej góry w tym paśmie prowadzi mnóstwo ścieżek. W dalszej części książki nauczymy cię wielu różnych sposobów tworzenia bogactwa. Teraz jednak powinieneś uświadomić sobie, że swój docelowy milion dolarów najłatwiej zapewne osiągniesz, wspinając się na wszystkie cztery góry. Załóżmy, że robisz fortunę, rozpoczynając prowadzenie w domu własnej działalności gospodarczej. Powinieneś wtedy inwestować wszelkie nadwyżki gotówki na giełdzie lub w innego rodzaju media pasywnego inwestowania. Będziesz też z pewnością musiał zakupić po drodze jakąś nieruchomość, a jeśli zdołasz dokonać tego po cenie hurtowej, a nie detalicznej, wyjdziesz na tym bez porównania lepiej.

Wystarczy w tej chwili, abyś pamiętał, że są takie cztery najważniejsze góry. Kierując się intuicją, wybierz wstępnie jedną z nich − tę, na której najbardziej spodziewasz się znaleźć pieniądze. Załóżmy, że zapisałeś się na Uniwersytet Pieniądza. Która z czterech gór byłaby dla ciebie głównym kierunkiem studiów? Które byłyby kierunkami uzupełniającymi? Która góra interesuje cię najbardziej? Która najbardziej cię przeraża?

Wyobraź sobie, że rozmawiasz z kimś za pięć lat. Wypróbuj poniższe wypowiedzi:

„Zrobiłem swoje miliony na nieruchomościach”.

„Zrobiłem swoje miliony, inwestując na giełdzie”.

„Zrobiłem swoje miliony, prowadząc firmę”.

„Zrobiłem swoje miliony w internecie”.

Które sformułowanie najbardziej ci odpowiada?

„AHA!” MILIONERA

ZASADY

PIERWSZE „AHA”: KAŻDY CZŁOWIEK COŚ MANIFESTUJE

Wszyscy uważają, że najważniejszy w drzewie jest owoc, podczas gdy w istocie rzeczy najważniejsze w nim jest nasienie.

FRIEDRICH WILHELM NIETZSCHE (1844−1900)

Rozejrzyj się wokół siebie. Wszystko, co widzisz, zaczyna się od myśli w czyimś mózgu. Krzesło, na którym siedzisz. Stół, przy którym pracujesz. Samochód, którym jedziesz. Dom, w którym mieszkasz. Ubrania, które nosisz. Telewizja, którą oglądasz. Najpierw: myśl. Potem: rzecz − wydobyta z nicości. Voilà! To jest to. Wszystko zaczyna się od myśli.

Przekształcenie myśli w rzeczy opisuje czasownik manifestować. Pochodzi on od późnołacińskiego manifestus, co znaczy „namacalny”, oraz łacińskiego manus − „ręka”. Kiedy manifestujesz coś, to − mówiąc metaforycznie − sięgasz ręką przez niewidzialną kurtynę oddzielającą świat materialny od świata wyobraźni, wyciągając pożądany przedmiot, który w ten sposób powołujesz do istnienia.

Najpierw myślisz o czymś, potem to coś manifestujesz. „Materializujesz” to. Sprawiasz, że się pojawia.

Każdy człowiek coś manifestuje. Niektórzy ludzie manifestują obfitość. Inni manifestują brak. Jeśli nie masz tego, czego chcesz, zbadaj własne myśli. Zadaj sobie pytanie: „Jak to zamanifestowałem?”.

Jesteś owocem myśli, które posiałeś i pielęgnowałeś. Jeśli chcesz lepszego zbioru, musisz posiać lepsze myśli. Z nasienia jabłoni nie wyrośnie drzewo brzoskwiniowe − i podobnie ubogie myśli nie przyniosą dobrobytu. Obrazy w twoim umyśle stają się rzeczywistością równie pewnie, jak z żołędzia wyrasta dąb.

Myśli są rzeczami. Każda myśl ma swoje konsekwencje. Żadna myśl nie mieszka w twoim mózgu za darmo, nie płacąc czynszu. Każda myśl jest kamykiem rzuconym do stawu twojego życia − fale, które wywołuje, są najzupełniej realne. Im bardziej intensywna jest jakaś myśl, tym więcej przynosi wyników. Gniewną myśl da się wychwycić jak fale radiowe. Ludzie potrafią ją odczuć. Zwierzęta − wywęszyć. Taka myśl zatruwa cały system otaczającej cię energii. Podobne myśli trzeba wyplewić.

Musisz intensywnie myśleć pozytywne myśli. Śmiało pielęgnować entuzjastyczne obrazy. Stale mówić do siebie wyłącznie cudownymi słowami. Poczuj się fantastycznie − TERAZ! Twój obraz świata nabierze barw. Jak magnes zaczniesz przyciągać zasoby potrzebne ci do tego, byś mógł zamanifestować taki świat, jakiego pragniesz.

Wszystko, co manifestuje się wokół ciebie, przyniosło komuś fortunę. Świadczy o tym wszystko, na co tylko spojrzysz. Krzesło, na którym siedzisz. Stół, przy którym pracujesz. Samochód, którym jedziesz. Dom, w którym mieszkasz. Ubrania, które nosisz. Telewizja, którą oglądasz. Wszędzie, gdzie popatrzysz − każda rzecz, którą widzisz, przyniosła lub przynosi komuś miliony. Istnieją miliony światłych dróg pozwalających zamanifestować milion dolarów. Chcemy być twoimi trenerami, gdy będziesz po nich kroczył. Chcemy wesprzeć cię, gdy będziesz zmieniał swoją ekonomiczną przyszłość. Razem możemy zmienić przyszłość ekonomiczną świata.

DRUGIE „AHA”: BYĆ − ROBIĆ − MIEĆ

Aby lecieć tak szybko jak myśl

Aby być wszędzie, gdzie można być

Sam musisz najpierw wiedzieć

Że już na miejsce przybyłeś.

RICHARD BACH, JONATHAN LIVINGSTON SEAGULL

Podstawowym celem tej książki jest dodanie − we właściwy sposób − miliona dolarów do twojej wartości netto. Aby jednak osiągnąć ten cel, stać się Światłym Milionerem, musisz poczynić trzy kroki, przestrzegając przy tym ich porządku. Owe kroki to:

Aby zostać Światłym Milionerem, musisz oczywiście ROBIĆ to, co kochasz, tworzyć olbrzymią wartość i stosować do niej dźwignię (więcej na ten temat w dalszej części książki). To robienie jest niezmiernie ważne, ale jednak nie jest na pierwszym miejscu. Na pierwszym miejscu jest bycie! Musisz najpierw BYĆ Światłym Milionerem.

Światły Milioner wie i działa zgodnie z wiedzą, że:

obfitość bierze się z działania dla dobra innych;

trzeba brać po to przede wszystkim, by mieć więcej do rozdawania.

Dla Światłego Milionera wszystko sprowadza się do dawania. Branie nie ma tu istotnego znaczenia. Trzeba rozdawać wodę ze studni istniejącej obfitości. Światły Milioner daje, ponieważ taki jest − to najwyższa manifestacja jego prawdziwej natury. Wynika to z jego BYCIA.

Musisz BYĆ Światłym Milionerem, zanim zaczniesz cokolwiek ROBIĆ. Wychodząc z przestrzeni „BYĆ”, ROBISZ to, co trzeba zrobić, by w maksymalnym możliwym stopniu powiększyć wartość świata. W wyniku twojego bytowania Światłego Milionera twoje zachowanie − czyli robienie − jest zawsze odpowiednie do danej sytuacji.

To prawda, że można osiągnąć miliony dolarów, jedynie robiąc i rujnując. W ten jednak sposób nigdy nie doświadczysz pokoju, wdzięczności i poczucia bogactwa, jakie płyną z powiększania wartości metodą Światłego Milionera. Nie będzie ci również dana radość zanurzania się w oceanie obfitości − jedna z największych ziemskich przyjemności.

Jeśli potrafisz we właściwy sposób BYĆ i ROBIĆ, będziesz również mógł MIEĆ pożądany wynik. Wzbogacisz się bardziej, niż przychodziło ci to do głowy w najszaleńszych marzeniach.

TRZECIE „AHA”: ŻYĆ ŻYCIEM PONAD KRESKĄ

Kiedy coś idzie nie tak, jak tego oczekiwaliśmy, większość z nas jest skłonna „obwiniać” za to kogoś innego. W ten sposób tracimy fantastyczną możliwość uczenia się.

Postęp świata zachodzi dzięki uczeniu się na pomyłkach. Kiedy obwiniamy kogoś, przekazujemy mu kontrolę nad sytuacją. Weźmy taki przykład: „Gdyby John zrobił to, do czego się zobowiązał, sprawy nigdy nie przyjęłyby takiego biegu”. Takie stwierdzenie może nawet być prawdziwe. Oddaje ono jednak kontrolę nad sytuacją Johnowi i sprawia, że bardzo niewiele uczymy się z danego doświadczenia.

Starając się uniknąć pułapki obwiniania, wykazujemy niekiedy skłonność do „usprawiedliwiania” tego, co się zdarzyło. „Wykonałbym ten projekt gdyby nie to, że wczoraj podróżowałem przez całą noc i byłem dziś zbyt zmęczony, by skupić się na pracy”. Jest to po prostu inna postać obwiniania. Zamiast obwiniać jakąś osobę, obwiniamy okoliczności. I znów − choć usprawiedliwienie może być nawet bardzo rozsądne, to jednak tracimy sposobność wyciągnięcia jak najwięcej nauk z danej sytuacji.

Jeśli nawet wyjdziemy poza obwinianie i usprawiedliwianie, to nasze uczenie się wciąż może być suboptymalne. Dzieje się tak wtedy, gdy sami siebie upokarzamy: „Zrobiłem coś najgłupszego!”. Zamiast obwiniać kogoś innego lub okoliczności, obwiniamy samych siebie. Szanse uczenia się znów maleją.

Z jakiego zatem punktu powinniśmy spoglądać na nasze życiowe doświadczenia? Z punktu odpowiedzialności osobistej, z punktu położonego ponad kreską.

To prawda, że wcale nie musimy być odpowiedzialni za wszystko, co się dzieje. Im chętniej jednak będziemy spoglądać na świat z tej korzystnej pozycji, tym silniej uchwycimy własnymi rękami władzę nad naszym życiem. Działając „ponad kreską”, zyskujemy optymalną kontrolę nad naszą egzystencją, władzę nad nią, możliwość wpływania na nią. Nad każdym poszczególnym działaniem czy zaniechaniem góruje wtedy „wolna wola”, umożliwiając nam uzyskanie największej wiedzy z każdego doświadczenia.

Życie składa się z sytuacji wyboru. Światły Milioner przyjmuje każdy wynik „z wyższej perspektywy”. Z każdej sytuacji wyciąga jak najwięcej nauk. A dzięki temu jego kolejne wybory mogą stawać się coraz mądrzejsze.

Postanów sobie spoglądać na wszystko z punktu położonego ponad kreską. Tak, jak robi to Światły Milioner.

CZWARTE „AHA”: OBFITOŚĆ JEST TWOIM NATURALNYM STANEM

Z obfitości wziął obfitość − i wciąż pozostała obfitość.

UPANISZADY

Obfitość jest zasadniczą cechą Wszechświata. Nie ma w nim żadnych niedoborów − istnieją one tylko w naszych umysłach.

Nieskończone pieniądze czekają na każdego z nas, kto zastosuje zasady ich zdobywania. Możesz w tej chwili postanowić, że staniesz się bogaty i będziesz cieszył się obfitością, a Wszechświat radośnie ci to zapewni. Na ludzi, którzy przyjmują postawę obfitości, spływają możliwości i błogosławieństwa. Skoro inni wszędzie tworzyli obfitość, również ty możesz tego dokonać.

Skoro opowiesz się za obfitością, doświadczysz jej i postanowisz ją wyrazić, nie będzie niczego oprócz niej. Kto potrafiłby wchłonąć całą obfitość wspaniałego wschodu słońca? Każdemu z nas jest dostępne absolutne mnóstwo, które można pić, wchłaniać, fotografować; którym można się dzielić. Ta obfitość powraca wciąż na nowo − jest nieskończona. A dzielenie się nią zawsze prowadzi do tego, że tworzy się jeszcze więcej.

Dokładnie to samo dotyczy zasady obfitości. Słownik określa obfitość jako „wielką ilość, bogactwo, dostatek, więcej niż trzeba”. Zasada obfitości nie zużywa się, nie rdzewieje, nie wyczerpuje, nie zawodzi. Obfitość istnieje. Kiedy przyswoisz sobie tę zasadę, osiągniesz wyniki, które muszą być obfite. Obfite myślenie pomnaża, magnetyzuje i powiększa wszystko, na czym się skupisz.

Jaki jest tego sens? Znaczy to, że jest więcej, niż potrzeba na zaspokojenie potrzeb wszystkich, a zarazem utrzymanie niewyczerpanego środowiska i niewyczerpanej gospodarki.

Znamy mnóstwo rzeczywistych przykładów ludzi żyjących w tak pojętej obfitości: Matka Teresa, dr Maya Angelou, Oprah, Paul Newman, Art Linkletter, Bill i Melinda Gatesowie.

Aby stworzyć obfitość, musimy stale i skutecznie wytwarzać jej obraz w sobie, kształtować psychiczny stan obfitości. Dlaczego? Ponieważ stan naszego umysłu decyduje o stanie naszych wyników. Przeczytaj poniższy tekst, a potem powtarzaj go z wiarą każdego ranka i wieczoru przez najbliższe 30 dni − tak długo, aż stanie się dla ciebie prawdą. Najlepiej robić to tuż przed pójściem spać i natychmiast po przebudzeniu się.

Opływam w obfitość w każdy dobry sposób.

Mam do dyspozycji nieskończone pieniądze, by zarabiać je, oszczędzać, inwestować, coraz szybciej pomnażać i dzielić się nimi.

Moja obfitość sprawia, że wszystkim jest lepiej.

Przyjmuję obfitość, a obfitość przyjmuje mnie.

PIĄTE „AHA”: DAJĄCY DOSTAJĄ

Kto skąpo sieje, skąpo też żąć będzie, a kto sieje w błogosławieństwach, z błogosławieństw też żąć będzie.

2 Kor. 9,6; przekł. ks. Wujka

Stwierdzenie lub działanie jest paradoksalne wtedy, gdy na pewnym poziomie wydaje się wewnętrznie sprzeczne. Na poziomie wyższym (często nazywanym „poziomem meta”) ujawnia głębszą prawdę czy wiedzę.

Podstawowym celem tej książki jest dodanie − we właściwy sposób − miliona dolarów do twojej wartości netto. Aby jednak osiągnąć ten cel, musisz najpierw dawać. Jest to jeden z paradoksów Światłego Milionera. Na pewnym poziomie wydaje się, że nie ma tu logicznego sensu. Jak ktoś może dawać, zanim dostanie? A jednak na poziomie meta tak właśnie się dzieje.

W wielu starożytnych tekstach znajdujemy podobne zalecenie: Daj, a będzie ci dane. Zastanów się przez chwilę: czyż nie jest tak, że najwięcej przyjaciół mają ludzie przyjaźni? Czyż to nie ci, którzy najbardziej kochają, doświadczają największej miłości? Oto zasada Światłego Milionera: „dający dostaje”. Fundamentalny paradoks Światłego Milionera.

Uchwycenie tego paradoksu wymaga połączenia wiary i działania. To tak, jakby stanąć na skraju urwiska, uwierzyć, że w dolinie jest bajkowy świat obfitości, a następnie skoczyć. Mówi o tym poemat Apollinaire’a:

Chodźcie na skraj, powiedział.

Odpowiedzieli: lękamy się.

Chodźcie na skraj, powiedział.

Przyszli,

On popchnął ich

A oni polecieli.

O tym, że „dający dostają”, dowiadujemy się tylko z doświadczenia. Kiedy postępujemy zgodnie z tą zasadą, początkowo wahając się nieco, otwiera się przed nami duchowy wymiar budowania bogactwa. Dawaj swój czas, swoją aprobatę, uśmiech, radę, mądrość, komplement, poczucie humoru, talent, uwagę, zachętę, miłość. Wszystko to na powrót przypłynie do ciebie w obfitości. Ten duchowy wymiar poszerza i pomnaża wszystko, co się daje, powiększa jego wartość.

Zasada dawania i dostawania potwierdza rzeczywistą obfitość Wszechświata. Dawanie włącza nas w duchowy wymiar, który pomnaża nas, nasze myślenie i osiągane przez nas wyniki. Światły Milioner wie, że istnieje cały ocean obfitości, z którego można czerpać łyżeczką, wiadrem albo cysterną. Oceanowi jest wszystko jedno.

SZÓSTE „AHA”: UGRYZIENIE − DROBIAZG, KTÓRY ZMIENI TWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ

Czy zdarzyło ci się mówić do siebie?

Wielu ludzi słyszy pozytywny głos wewnętrzny, który zachęca ich do działania − zwłaszcza wtedy, gdy robią coś dobrego. Czują się tak, jakby mieli własnego, życzliwego kibica dopingującego ich okrzykami:

„Potrafisz!”, „Weź się za to!”, „Dobrze!”, „Udało się!”, „Jeszcze!”.

Czy słyszałeś kiedyś taki głos?

Inni słyszą głos bardziej sceptyczny: „Wydaje ci się, że kim jesteś?”,

„Nie dasz rady”, „Co za idiota!”, „Dlaczego jesteś taki głupi?”, „Niczego nie potrafisz zrobić dobrze”, „Jesteś taki niezdarny”.

Niekiedy nie uświadamiamy sobie nawet, że taki sceptyczny głos wybija nas z naszych marzeń. Masz jakiś wspaniały pomysł, a w twojej głowie natychmiast rozlega się trajkotanie: „Tak, ale...”, po czym płynie cały potok argumentów „uzasadniających”, że pomysł jest bez sensu.

Nazywamy ten głos „Panem Takale” (lub „Panią Takale” − w zależności od tego, w czyjej głowie się odzywa); zawsze stara się on odwieść cię od czegoś. I szczerze mówiąc, od pewnych rzeczy powinien cię odwodzić. Państwo Takale mogą pełnić ważną i pożyteczną rolę − starając się ochronić cię, trzymać z dala od kłopotów. Często jednak reagują zbyt szybko, tłumiąc w ten sposób twoją kreatywność. Zamiast być głosem rozsądku, próbują zabić pomysł w zalążku. Jeśli pozwolisz im na zbyt wiele swobody, mogą wywołać w tobie zbędne obawy, przytłumić myślenie, podkopać zdrowie − a nawet zrujnować twoje życie. Skoro tak, to musisz się nauczyć, jak zmuszać ich do milczenia i przejąć kontrolę nad własnym procesem myślowym.

A jak to zrobić?

Nie czekając, zwróć uwagę na twój pozytywny, dopingujący głos wewnętrzny. Gdzie się rozlega? Czy jest głośny, czy cichy? Wyobraź sobie, że masz pokrętło umożliwiające zmianę głośności wewnętrznego dialogu. Wzmocnij głos pozytywny. Jak się teraz czujesz? Spróbuj znaleźć taki poziom głośności, jaki najbardziej cię motywuje − zachęca do tego, byś dawał z siebie wszystko.

A teraz zwróć uwagę na głos negatywny. Gdzie się rozlega? Zawsze, gdy zauważysz, że pan czy pani Takale przejmują kontrolę nad twoim wewnętrznym dialogiem, po prostu przycisz ich pokrętłem. Znów zwróć uwagę, jak się wtedy czujesz.

Aby na dobre uciszyć państwa Takale, możesz zrobić coś jeszcze. Na pewno gdzieś w domu czy w biurze znajdziesz cienką gumkę recepturkę. Kiedy założysz ją na lewy nadgarstek, nagle zamieni się ona w „twórcę milionera”. Dlaczego? Za każdym razem, gdy przyłapiesz się na jakiejś myśli negatywnej lub antyproduktywnej, ugryź się w tę gumkę. Owszem, to boli. Ten ból powoduje „zerwanie schematu”. W myślach, a może nawet na głos, powiesz wtedy: „Au!”.

Ugryź się zawsze, gdy usłyszysz, że głos wewnętrzny mówi ci:

Nie mogę sobie na to pozwolić.

To nie moja liga.

Nie jestem dość dobry.

Nie jestem tyle wart.

Nie potrafię tego zrobić.

Nie jestem dość bystry.

Nie wiem, od czego zacząć.

Nie mam dość dobrych kontaktów.

W swoim wewnętrznym dialogu zastąp takie wypowiedzi innymi słowami:

Znajdę sposób na dobre kontakty.

Zacznę od razu z tym, co mam.

Jestem dość bystry, żeby to wymyślić.

Potrafię to zrobić. JESTEM dużo wart.

JESTEM dość dobry. To JEST moja liga.

MOGĘ pozwolić sobie na to, jeśli naprawdę tego chcę.

Jest to technika tak prosta! Noś gumkę przez najbliższe 30 dni przez okrągłą dobę − nawet wtedy, gdy kładziesz się spać czy bierzesz prysznic. Na twoim lewym nadgarstku pojawią się ślady, ale równocześnie zaczniesz szybko, bezpiecznie i niezawodnie zmieniać swoje zachowanie. Nikt prócz ciebie nie musi o tym wiedzieć. Metoda ta przynosi szybkie efekty − w ciągu miesiąca. Będziesz zdumiony i zachwycony jej wynikami. Kiedy zaś doświadczysz dzięki tej technice niesłychanych i doniosłych zmian, opowiedz o niej przyjaciołom.

Twoje myśli mają potężną władzę: mogą rzucać przekleństwa lub obdarzać błogosławieństwami. Mogą prowadzić cię do mnóstwa, obfitości, nadwyżki, „mienia”... lub do braku, ograniczenia, ubóstwa, niedoboru, „nie-mienia”. Wybór należy do ciebie. Możesz wpływać na swoje myślenie. Myślenie wpływa na twoje zachowanie. Zachowania wpływają na wyniki.

Załóż na rękę „twórcę milionera” i ugryzieniami wyprowadź się na drogę ku życiu bogatemu i coraz lepszemu. Podążając tą drogą, niezawodnie staniesz się Światłym Milionerem.

SIÓDME „AHA”: SŁOWA, KTÓRE PRZEKSZTAŁCAJĄ

„Twórcę milionera” będziesz wykorzystywał do tego, by kontrolować swoje negatywne myśli. Potem skup się na słowach, które wypowiadasz. Słowo mówione ma olbrzymi wpływ na twoją rzeczywistość − zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną. Słowa mają siłę. To, co mówisz, ostatecznie wraca do ciebie jak bumerang. Dlatego tak ważne jest właściwe posługiwanie się słowami.

Marshall Thurber, wspólnik w jednej z najlepiej prosperujących agencji nieruchomości w San Francisco, opowiadał o doniosłym eksperymencie, jaki przeprowadził ze swoim personelem biurowym.

„Chodziło o dyscyplinę, która natychmiast przekształciła całą moją organizację. Zaczęło się od jednego z naszych cotygodniowych zebrań, które przeprowadzamy w poniedziałki rano z udziałem całego personelu. Odczytałem wówczas jedną stronę z książki opisującej życie Dudniącego Grzmotu, indiańskiego szamana”.

Oto słowa Dudniącego Grzmotu:

Ludzie muszą być odpowiedzialni za swoje myśli, więc muszą nauczyć się je kontrolować. To może nie być łatwe, ale da się zrobić. Przede wszystkim − jeśli nie chcemy myśleć o pewnych rzeczach, nie mówmy też o nich. Nie musimy zjadać wszystkiego, co widzimy, i nie musimy też mówić wszystkiego, co myślimy. Zacznijmy więc śledzić własne słowa i wypowiadać je tylko w dobrym celu.

Po odczytaniu tego cytatu wszyscy w firmie Thurbera zgodzili się, by mówić tylko w dobrym celu. Zasada brzmiała: „Jeśli to niczemu nie służy, nie mów tego”. Ustalono też, że jeśli zauważy się, iż ktoś nie przestrzega tej zasady, będzie musiał wrzucić dwa dolary do wazy stojącej w biurze. Pod koniec miesiąca pieniądze z wazy przeznaczano na cel dobroczynny.

Ta prosta czynność − wrzucanie do wazy dwóch dolarów − była dla całego biura doniosłym doświadczeniem, które całkowicie je przekształciło. Thurber twierdzi, że nic, co zrobił kiedykolwiek wcześniej lub później, nie wywarło na tę grupę ludzi tak potężnego wpływu.

Stawiamy więc przed tobą takie oto wyzwanie: starannie dobieraj słowa. Mów tylko w dobrym celu. Jeśli słowa niczemu nie służą, nie wypowiadaj ich. Jeśli przyłapiesz się na ich wypowiadaniu, wrzucaj do wazy dwa dolary. Potem obserwuj wyniki, do jakich ta praktyka doprowadziła w twoim życiu.

ÓSME „AHA”: TY JESTEŚ TWOIM BOGACTWEM

A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem.

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

ANTOINE DE SAINT-EXUPÉRY, MAŁY KSIĄŻĘ (PRZEŁ. JAN SZWEYKOWSKI)

Wszystko zaczyna się od niczego. Wszyscy przychodzimy na świat nadzy, bezradni, nieświadomi. Podobnie jest wtedy, gdy zaczynasz jakiś nowy projekt − jesteś jak nowo narodzone dziecko. Pierwszym zadaniem musi więc być inwentaryzacja zasobów. W działalności gospodarczej mówi się tu o sporządzeniu bilansu: zestawieniu wszystkich aktywów i pasywów.

Aktywa

Pasywa

Gotówka

Dług

Akcje i inne płynne środki inwestycyjne

Własne obligacje

Nieruchomości

Hipoteki

Samochody, wyposażenie i inne aktywa materialne

Pożyczki bankowe

Meble, biżuteria i inne składniki osobistego majątku

Weksle własne

Kiedy odejmiesz pasywa od aktywów, otrzymasz tak zwaną „wartość netto”. Jeśli chcesz być milionerem netto, to różnica pomiędzy tym, co posiadasz, a tym, co jesteś winien, musi wynieść przynajmniej milion dolarów.

Tego rodzaju bilans sugeruje, że o naszym bogactwie decyduje nasz majątek. Istnieje jednak wiele ważnych pozycji, które nie zostają ujęte w tradycyjnym bilansie. Prawda zaś jest taka, że to właśnie „niewidzialne aktywa” są źródłem wszelkiego posiadanego przez nas bogactwa.

Weźmy na przykład oryginalny pomysł na działalność gospodarczą. A co z odwagą, by go zrealizować? Co z kontaktami i relacjami, które przyczyniają się do jego urzeczywistnienia? Co z twórczością, determinacją, wytrwałością, zaangażowaniem i wiedzą? Żaden z tych czynników nie pojawia się w tradycyjnym bilansie, lecz bez nich nie byłby możliwy absolutnie żaden „materialny” bilans. Rzecz w tym bowiem, że nie masz swego bogactwa. Jesteś tym bogactwem. Sporządź więc własny „światły bilans”. Jakie znajdą się na nim niewidzialne aktywa?

Aktywa wewnętrzne

Pasywa wewnętrzne

Kreatywność, wyobraźnia

Gniew, małostkowość

Wizja, hojność

Perfekcjonizm, drobiazgowość

Odwaga, śmiałość, wytrwałość, uczciwość

Lęk, obawa, chwiejność

Doskonałe kontakty z ekspertami i klientami

Kiepska reputacja

Cenne umiejętności w zakresie sprzedaży, perswazji, marketingu

Lenistwo

Zarządzanie czasem

Słaba organizacja

Jako początkujący potrzebujesz dosłownie tylko trzech zasobów: dobrego pomysłu, zaangażowania w jego realizację, najważniejszych kontaktów dysponujących wszystkimi potrzebnymi zasobami.

A oto twoja dewiza: Wszystkie potrzebne mi zasoby (materialne i niematerialne) w tej właśnie chwili są gdzieś w czyimś posiadaniu. Jak mogę znaleźć te osoby i przekonać je, żeby mi ich dostarczyły?

DZIEWIĄTE „AHA”: BOGACTWO JEST WOLNOŚCIĄ

Życie to seminarium. Zostajesz zapisany na nie w chwili narodzin. Nie możesz go uniknąć, nawet umierając. Tak więc ciesz się nim. Rozpocząłeś udział w tym seminarium, nie mając żadnego podręcznika. Pozwól, by stała się nim ta książka.

W tej chwili może być tak, że finansowo zyskujesz lub tracisz. Chcemy, żebyś trwale wygrywał. Żebyś złapał wirusa zwycięstwa. „Zakażony” tym wirusem, staniesz się magnesem, który niepowstrzymanie wygrywa, wygrywa, wygrywa.

Aby przygotować cię do udziału w seminarium zatytułowanym „Twoje życie”, chcemy zainspirować cię i nauczyć, jak przyciągać pieniądze − i to mnóstwo pieniędzy. Jest to niewiarygodnie ważna wstępna wolność zwana wolnością pieniężną. Chcesz mieć dość pieniędzy, by z góry zapłacić sobie za wszystkie twoje przyszłe dni. Będziesz pracował dlatego, że chcesz pracować, a nie dlatego, że musisz.

Możesz wnosić w świat swój olbrzymi wkład, ponieważ nie jesteś już niewolnikiem płacy, własnością swojego miejsca pracy. Bo możesz swobodnie podejmować ryzyko. Wyobraź sobie, jak niewiarygodne rzeczy będziesz mógł osiągnąć. Możesz rozwinąć własne poczucie swojej rzeczywistej osoby i stać się wielkim sługą, za jakiego się uważałeś. Możesz wyznaczać wspaniałe cele. Budować własne „zespoły marzeń”. Możesz być osobą istniejącą w pełnej swej obfitości, w pełni działającą. Możesz po mistrzowsku opanować proces stawania się coraz lepszym, bardziej spełnionym, całkowicie szczęśliwym.

Osiągnąwszy ten pierwszy etap ewolucji, wolność pieniężną, możesz ruszyć dalej − ku wolności czasu. Wolność ta nie oznacza, że nie pracujesz, oznacza tylko, że praca jest dla ciebie zabawą. Zabawa staje się twoją pracą. Delektujesz się nią. Posiadasz ją. Praca przestaje posiadać ciebie. Czujesz się swobodnie i wygodnie, gdy sam zwalniasz się z pracy. Zaczynasz od tego, że od czasu do czasu bierzesz sobie dodatkowy wolny dzień. Stopniowo rozbudowujesz to: masz już wolny tydzień w miesiącu (czyli trzy miesiące w roku), a wtedy możesz całkowicie i bez reszty zapomnieć o pracy. Twoje dochody wciąż jednak powiększają się, rosną i pomnażają. Kiedy wracasz do pracy, jesteś odmłodzony, odświeżony i gotowy do tego, by nowe przełomowe pomysły siłą dźwigni niosły cię naprzód.

Ciesząc się wolnością pieniądza i czasu, możesz realizować wolność relacji. Ty i twoi najbliżsi będziecie mieli jedne z najcenniejszych darów życia: miłość i czas, by jej doświadczać. Możesz zagłębić się w swoje najważniejsze relacje i sprawić, że będą śpiewać, wibrować i tańczyć. Masz to, o czym inni mogą tylko zamarzyć − wolność pogłębiania wzajemnych związków, sprawiania, by stawały się coraz bardziej przejmujące, znaczące, zażyłe i trwale radosne.

Teraz możesz zbadać swoje duchowe bytowanie. Możesz pracować nad osiągnięciem wolności duchowej. Możesz odkryć, kim jesteś w Bogu i kim Bóg jest w tobie.

Nie zapominajmy o wolności fizycznej. Zdrowie jest ostatecznym bogactwem. Mając czas na ćwiczenia fizyczne i pieniądze, by kupować najlepsze pożywienie, obfitujące we wszelkie składniki odżywcze, oraz zapewnić sobie najlepszą opiekę zdrowotną, możesz utrzymać się przy zdrowiu tak długo, jak tylko jest to dane człowiekowi.

Tych pięć wielkich wolności daje ci ostateczną wolność − zdolność realizacji własnego rzeczywistego geniuszu. Według pionierskich badań dr. Howarda Gardnera z Harvard University każdy z nas jest obdarzony geniuszem. Ostateczna wolność daje ci możliwość odkrycia tego geniuszu i wykorzystania go na twój własny sposób. (Zob. Trzynaste „aha”).

DZIESIĄTE „AHA”: WSZYSTKO ZACZYNA SIĘ OD MARZENIA

Gdzie będziesz za pięć lat? Czy wciąż mieszkasz w tym samym domu? Jeździsz tym samym samochodem? Wykonujesz tę samą pracę? Czy te pięć lat przeminęło z takim tylko skutkiem, że jesteś starszy, masz więcej siwych włosów, jesteś grubszy i bardziej zadłużony?

Czy też widzisz jaśniejszą przyszłość? Pójdźmy tam.

Spytaj sam siebie: „Jak dobre może być moje życie za pięć lat?”. Wyobraź sobie, że wszystkie twoje smoki leżą pokonane, wszystkie demony zostały rozpędzone. Droga przed tobą stoi otworem. Tylko ty i wszystko, co chcesz osiągnąć w ciągu pięciu lat czy szybciej.

Uwolnij się od ciężaru aktualnego życia i poleć na skrzydłach wyobraźni w przyszłość. Wyobraź sobie dom swoich marzeń. Podejdź do drzwi wejściowych i przestąp próg. Co jako pierwsze rzuci ci się w oczy? Poczuj zapach tego domu; wsłuchaj się w jego dźwięki. Jaki rezonans wywołują w tobie te odczucia?

Kto mieszka z tobą w tym domu? Jak wspaniałe są twoje relacje? Jakie to uczucie: kochać i być kochanym?

Jak wyglądasz po pięciu latach? Czy jesteś zdrowszy? Sprawniejszy fizycznie? Pozwól, by wyłoniło się twoje „idealne ja”.

Czy jesteś w harmonii ze swoją Siłą Wyższą? Czy żyjesz życiem Bożym? Czy cieszysz się spokojem umysłu, poszerzoną świadomością, błogością?

Udziel sobie zgody, by marzyć swe wielkie marzenie. Zobacz, jak żyjesz życiem zrównoważonym pod względem finansowym, duchowym, społecznym, fizycznym. Masz to wszystko − i to jest dobre!

Dziś wieczór, gdy będziesz już zasypiał, wyobraź sobie tę jasną przyszłość w najżywszych szczegółach. Jutro, kiedy się obudzisz, obudź w sobie swój wymarzony świat. Zobacz go, posmakuj, usłysz, poczuj węchem, dotknij. Rób tak przez najbliższe 90 dni i zobacz, jak zdumiewające rzeczy zaczną się spontanicznie dziać w twoim życiu.

Co jest dla ciebie ważne, by przetworzyć to marzenie w rzeczywistość? Zapisz to. Robiąc to, będziesz się stawał Światłym Milionerem.

JEDENASTE „AHA”: JASNOŚĆ JEST SIŁĄ

Każda książka poświęcona sukcesowi mówi o znaczeniu celów. Niemal żadna jednak nie mówi o tym, jak myśleć o celach. Całe dziesięciolecia temu pewien filozof sukcesu nazwiskiem Neville podzielił się z nami tą tajemnicą. Powiedział:

Nie myśl o swoich celach; myśl ze swoich celów.

Innymi słowy, zamiast myśleć o swoim przyszłym domu marzeń, myśl ze swojego wymarzonego domu. Wyobraź sobie, że już mieszkasz w tym domu marzeń, jakbyś w nim już był. Wyobraź sobie, że wchodzisz do niego. Co widzisz? Jakie czujesz zapachy? Co słyszysz? Czego możesz posmakować? Jak się czujesz, będąc właścicielem tego domu? Co mówisz do siebie? Musisz doświadczyć rzeczywistego mieszkania w tym domu. Oto różnica pomiędzy zwykłym myśleniem o swoim wymarzonym domu a myśleniem z niego.

Jakie ma to znaczenie? Jack Nicklaus w swojej książce Golf My Way opisuje, w jaki sposób zastosował tę technikę, by stać się jednym z największych golfistów wszech czasów. Przed każdym uderzeniem konstruował w umyśle pełny „film” przedstawiający lot piłki.

Nigdy − nawet podczas treningu − nie uderzam piłki, nie mając w głowie bardzo ostrego, wyrazistego obrazu uderzenia. Wygląda to jak kolorowy film. Najpierw „widzę” piłkę w miejscu, w którym chciałbym, aby się znalazła; widzę, jak leży zgrabna i biała na soczyście zielonej trawie. Potem scena szybko zmienia się i „widzę”, jak piłka dociera na to miejsce: widzę jej drogę, trajektorię, jej kształt, nawet to, jak zachowuje się przy lądowaniu. Potem jest coś w rodzaju filmowej przebitki, a następna scena pokazuje mnie samego, jak wykonuję uderzenie w sposób, który urzeczywistnia wcześniej widziane obrazy.

A oto jeszcze jeden wspaniały przykład. Podczas Igrzysk Olimpijskich w roku 1984 w Los Angeles cały świat wstrzymał oddech, gdy amerykańska gimnastyczka Mary Lou Retton stanęła na końcu rozbiegu, szykując się do swego ostatniego skoku. Stawka nie mogła być wyższa. Musiała uzyskać maksymalny wynik, 10 punktów, albo stracić wszystko − stracić marzenie, złoto, dumę zespołu, wszystko. Na kilka sekund zamknęła oczy, potem przyjęła pozycję startową, pobiegła jak demon ognia i wybiła na koniu z łękami idealne 10 punktów, uzyskując złoty medal dla siebie i dla drużyny Stanów Zjednoczonych. Kiedy dziennikarze pytali ją później, o czym myślała, gdy zamknęła oczy przed swoim biegiem po zwycięstwo, odpowiedziała, że widziała siebie samą wykonującą każdy ruch precyzyjnie i płynnie oraz uzyskującą doskonały wynik.

W życiu zdarzają się chwile, gdy naprawdę gra się o wszystko. Można mieć albo sto procent, albo nic. W takich sytuacjach nie można nic uzyskać, jedynie próbując i starając się − tylko osiągając. Dlatego właśnie tak ważna jest wyraźna wizualizacja celów. Ćwicząc się w tej nowej metodzie żywej wizualizacji, przekonasz się, że twój własny wizerunek zacznie dostosowywać się do nowych obrazów w twoim umyśle. Zaczniesz dosłownie dorastać do twojego milionerskiego „ja”.

DWUNASTE „AHA”: WIĘKSZA JASNOŚĆ JEST WIĘKSZĄ SIŁĄ

Dla osiągnięcia sukcesu niezmiernie ważne są cele. Proponujemy ci zatem, abyś zaczął prowadzić specjalny notes celów. Ilekroć pomyślisz o czymś, co chciałbyś w życiu osiągnąć, zapisz to w swojej książce celów. Potem zacznij co dzień odnotowywać sześć najważniejszych celów. Rób to co rano, gdy rozpoczynasz dzień. Nie tylko odczytuj te cele na głos, ale je zapisuj − dosłownie zapisuj na papierze. Pomysł ten zawdzięczamy Brianowi Tracy, słynnemu mówcy wygłaszającemu publiczne odczyty. Tracy zapisuje swoje najważniejsze cele codziennie. Pozwala mu to „namagnesować” umysł, ukierunkować go na to, co chce osiągnąć danego dnia.

Aby zapewnić sobie równowagę, notuj sześć głównych celów − po jednym w każdym obszarze życia czy odpowiadającym mu obszarze zasobów:

Ciało: Twoje cele rozwoju fizycznego Umysł: Twoje cele intelektualne − książki, jakie czytasz, czas, jaki co dzień przeznaczasz na naukę, itd. Istota: Twoje cele duchowe − czas przeznaczany na medytację czy modlitwę itd. Czas: Twoje cele związane z organizacją życia Ludzie: Twoje cele związane z najważniejszymi ludźmi w twoim życiu Pieniądze: Twoje cele finansowe

Tych sześć najważniejszych celów potwierdzaj co dzień w taki sposób, jakbyś je już osiągnął, na piśmie − na niewielkiej kartce. Jeśli na przykład twoim celem jest zarobić 100 tysięcy dolarów w ciągu najbliższego roku i mieć mnóstwo wolnego czasu, napisz na kartce, co następuje: „Jestem bardzo szczęśliwy, że zarabiam 400 dolarów dziennie, pracując w tym roku tylko 250 dni”.

Zwróć uwagę, że ta afirmacja celu zawiera słowo „szczęśliwy” − a to dlatego, że większość ludzi nawet nie wie, czy są szczęśliwi, czy smutni. Postanów sobie, że będziesz szczęśliwy. To nic nie kosztuje. Jest to postawa, która wzniesie cię na wyżyny w działalności zarówno w interesach, jak i w życiu prywatnym. To stan umysłu, który przyciągnie do ciebie wiele dobra.

Zapisz następnie, jaką usługę, produkt czy informację chcesz dostarczać; określ szczegółowo ilość i jakość: „Tworzę wspaniałą wartość, każdego dnia sprzedając X zadowolonym klientom Y jednostek produktu”. (Jeśli w poniedziałek sprzedasz mniej, musisz zwiększyć sprzedaż we wtorek − i tak dalej).

Zapisaną kartkę miej przy sobie przez cały dzień. Na tej jednej kartce potwierdź wszystkie sześć najważniejszych celów. Odczytuj je sobie na głos cztery razy dziennie: przy śniadaniu, obiedzie, kolacji i tuż przed pójściem spać. Ta ostatnia powtórka jest najważniejsza, ponieważ twój umysł nigdy nie zasypia.

Podpisz tę kartkę i opatrz ją datą. Musisz też mieć kogoś drugiego, kto również stosuje tę technikę. Spotykaj się z tą osobą co tydzień; razem sprawdzajcie, czy trzymacie się wyznaczonych torów. Zmieniaj swoją kartkę i aktualizuj ją przynajmniej raz w miesiącu.

Myśl tylko o tym, czego chcesz − nigdy o tym, czego nie chcesz. Wyobrażaj sobie siebie samego, jak zarabiasz takie pieniądze, jakie są ci potrzebne, by osiągnąć cele.

Zapisuj to. Odczytuj to. Mów to. Zobacz to. Obserwuj, jak twoje cele w magiczny sposób materializują się w twoim życiu.

TRZYNASTE „AHA”: WYKORZYSTAJ WŁASNY GENIUSZ

Czy jesteś „geniuszem”? Wyrażanie swojego geniuszu polega na tym, że się wie, co chce się zrobić ze swoim życiem, oraz na robieniu tego, by wyrazić swoją rzeczywistą istotę. Tiger Woods, Oprah, Warren Buffett, Bill Gates. Wszyscy oni wyrażają swój geniusz. Żyją życiem, do jakiego się urodzili. Trudno sobie wyobrazić, by mogli robić coś innego. Nic dziwnego, że odnoszą takie sukcesy!

A oto cztery charakterystyczne cechy ludzi wyrażających swój geniusz:

Pasja:

Uwielbiają to, co robią. Jeśli się im za to nie płaci, robią to za darmo.

Talent:

Są dobrzy w tym, co robią. Wszystko jedno, czy nazwiemy to talentem, zdolnościami, czy geniuszem − po prostu to mają.

Wartości:

Robią to, co jest dla nich niezmiernie ważne.

Przeznaczenie:

Mają poczucie, że robią to, do czego się urodzili − wnoszą w świat swój jedyny w swoim rodzaju wkład. Ma to dla nich wymiar wręcz duchowy. Jest ich przeznaczeniem.

Czy geniuszem obdarzeni są tylko ci wielcy ludzie? Zdecydowanie − nie! Uważamy, że każdy człowiek ma swoisty geniusz, także ty. Masz swoje własne talenty, zdolności, wartości i zainteresowania, które tylko ty możesz podnieść ku wielkości. Masz przeznaczenie, które tylko ty możesz spełnić.

Jak zaczynasz wykorzystywać swój geniusz? Wykonaj ćwiczenie z następnej strony, zestawiając własną czteroczęściową listę geniuszu.

Ćwiczenie to ma na celu ułatwienie ci uświadomienia sobie twojej jedynej w swoim rodzaju osobowości. Im pełniejszy będzie twój wgląd w różne aspekty twojej osobowości,

tym więcej

energii

będziesz odczuwał w codziennym działaniu,

tym większego

spełnienia

doświadczysz,

tym większy

sukces

osiągniesz,

tym

szybciej

staniesz się milionerem.

LISTA MOJEGO GENIUSZU

Pasja: Co kocham robić?

Jakie działania przynoszą mi największą satysfakcję?

Co w życiu najbardziej mnie ekscytuje?

Jakie są moje tajemne ambicje?

Jakie są moje hobby?

1. .......................

2. .......................

3. .......................

4. .......................

Talent: W czym jestem dobry?

Za co się mnie komplementuje?

Z czym najlepiej radziłem sobie w przeszłości?

Jakie odnosiłem sukcesy?

Jakie są moje największe atuty?

1. .......................

2. .......................

3. .......................

4. .......................

Wartości: Co jest dla mnie ważne?

Co robiłbym, gdybym był bogaty?

Za czym się opowiadam?

Za czym nie będę się opowiadał?

W imię czego zaryzykowałbym życie?

1. .......................

2. .......................