Opis

Bobby Franklin jest gwiazdą sportu w swoim liceum. Kiedy zbliża się koniec szkoły, nie brakuje mu niemalże niczego. Bobby jednak, jak wiele osób w jego wieku, stawia sobie dużo pytań co do swojej przyszłości. Nie jest pewien, co ma w życiu robić. Czy powinien przedłożyć studia teologiczne nad swoją ukochaną piłkę nożną? A może powinien porzucić naukę i rozpocząć karierę zawodowego piłkarza? Czy Ashley, jego dziewczyna, jest tą jedyną? Jako chrześcijanin zastanawia się, jaki jest plan Boga co do jego życia. Czy znasz takich chłopaków jak Bobby, którzy stoją w obliczu najważniejszych decyzji i chcieliby poznać wolę Bożą? Czy wiesz, co im powiedzieć? Czy wiesz, jak im pomóc? W czasie poszukiwań woli Bożej co do ich życia jedno na pewno im się przyda: przyjaciel. Ta broszura z serii PIERWSZA POMOC pokaże ci, jak stać się prawdziwym źródłem otuchy i wsparcia dla osoby pragnącej poznać wolę Bożą. A jeśli to ty sam stajesz właśnie wobec najważniejszych życiowych kwestii, znajdziesz tu wzięte z Pisma Świętego zasady dotyczące podejmowania trudnych, osobistych decyzji. Co więcej, dowiesz się, że Bóg naprawdę dba o szczegóły twojego życia i pragnie dla ciebie tego, co najlepsze.


SERIA PIERWSZA POMOC

W naszym życiu często dochodzi do trudnych sytuacji, w których czujemy się bezradni i osamotnieni. Nie potrafimy sobie z nimi poradzić i rozpaczliwie potrzebujemy pomocy w przetrwaniu tego, co nas spotkało.

Taką PIERWSZĄ POMOC oferują nasze broszury napisane wspólnie przez Josha McDowella i Eda Stewarta. Są one skierowane zarówno do osób, które przechodzą przez trudne chwile, jak i do ich przyjaciół, którzy pragną im pomóc. Przywołując poruszające historie różnych osób, autorzy krok po kroku pokazują jak przejść przez ciężkie doświadczenia i proponują praktyczne metody pomocy.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB

Liczba stron: 44

lub

Podziękowania

PIERWSZA POMOC

Tytuły części tej serii:

KonfliktyŚmierć ukochanej osobyJak poznać prawdziwą miłośćMyśli samobójczeNieplanowana ciążaRozwód rodzicówJak poznać wolę BożąWykorzystywanie seksualne

Chcielibyśmy podziękować: Davidowi Fergusonowi, dyrektorowi Intimate Life Ministries w Austin w Teksasie za jego wkład w ten cykl; Dave’owi Bellisowi, który współpracował z nami nad kształtem każdej książki. Wszystkie historie w cyklu „Pierwsza Pomoc” zaczerpnęliśmy z odcinków słuchowiska „Youth in Crisis Resource”, które Dave osobiście napisał. Jesteśmy Dave’owi niezmiernie wdzięczni za jego talent i zaangażowanie. Dziękujemy też Joeyowi Paulowi, który nie tylko wierzył w ten projekt, ale także konsekwetnie go przeprowadził.

Strona tytułowa

Tytuł oryginału:

My Friend is Struggling with Knowing God’s Will

Przekład:

Ewa Małecka

Redakcja:

Elżbieta Mamczarz

Korekta:

Julita Ciećwierz

Redakcja techniczna:

Małgorzata Biegańska-Bartosiak

Projekt okładki:

Krzysztof Kibart

Copyright © 2000 by Josh McDowell Ministry

Josh McDowell Ministry, P.O.Box 131000, Dallas, TX 75313 USA

www.josh.org

Copyright for the Polish edition © 2010 by Oficyna Wydawnicza „Vocatio”

All rights to the Polish edition reserved

Wszelkie prawa do wydania polskiego zastrzeżone.

Książka ani żadna jej częśćnie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnejzgody wydawcy. W sprawie zezwoleń należy zwracać się do: Oficyna Wydawnicza„Vocatio” 02-798 Warszawa, ul. Polnej Róży 1 e-mail: [email protected]

Redakcja: fax (22) 648 63 82, tel. (22) 648 54 50 Dział handlowy: fax (22) 648 03 79, tel. (22) 648 03 78 e-mail: [email protected]

Księgarnia Wysyłkowa „Vocatio” 02-798 Warszawa 78, skr. poczt.54 tel. (603) 861 952 e-mail: [email protected] www.vocatio.com.pl

ISBN 978-83-7829-022-3

HISTORIA BOBBY’EGO ODSŁONA PIERWSZA

Bobby Franklin, stojąc na bramce, ledwie zauważał okrzyki zachęty, unoszące się z trybun.

Jego rodzice byli tam, w tłumie. Była też Ashley, jego dziewczyna, niezmiennie ta sama od drugiej klasy. Przyszło także mnóstwo przyjaciół z jego wspólnoty z kościoła. Bobby kochał ich wszystkich i chciał, żeby tu byli, ale teraz całą uwagę skupił na grze. Wygrają czy przegrają, i tak miał to być jego ostatni mecz w Liceum imienia Kennedy’ego i Bobby nie zamierzał się teraz dekoncentrować. Właśnie dzięki umiejętności koncentracji na grze Bobby był głównym kandydatem do regionalnej nagrody Zawodnika Roku na poziomie liceum.

Zarówno ten mecz, jak i mistrzostwo regionu wisiały na włosku. Wiedział, że nie może puścić piłki. Strata bramki to strata całego meczu – i trzyletniej kariery piłkarskiej Bobby’ego w Kennedym.

On ci strzeli w prawy dolny róg. Wszyscy tak robią. Bobby sam sobie udzielał pouczenia niczym trener, spoglądając na tyczkowatego napastnika.Szukaj błędu, może piłka poleci wyżej i minie słupek. Modlił się po cichu: „Panie, pomóż mi zagrać najlepiej, jak potrafię, dla Ciebie”. Bobby uwielbiał piłkę nożną. Był zdecydowany realizować swój wielki talent na chwałę Boga.

W tym momencie przeciwnik posłał piłkę w kierunku, który Bobby przewidział. Bobby rzucił się w prawy róg. Nagle, silnie podkręcona piłka zmieniła tor lotu i z impetem wpadła w siatkę, wzbijając chmury pyłu. Zobaczył uniesioną prawą rękę sędziego. To już koniec. Zegar pokazywał ostatnie sekundy meczu. Bobby’emu głowa opadła na piersi. Przez okrzyki i wiwaty przedarł się ostry dźwięk sędziowskiego gwizdka. Nie zdobyli mistrzostwa. Skończył się sezon i licealna kariera piłkarska Bobby’ego.

Podczas gdy przeciwnicy podskakiwali i wykrzykiwali z radości, Bobby i jego koledzy z drużyny w ponurym nastroju ustawili się w kolejce, by im pogratulować.

— Świetnie wam poszło, gratuluję, świetnie zagraliście — mówił Bobby do zwycięzców, przechodząc obok. Mówił to całkiem szczerze. Porażka była dotkliwym rozczarowaniem, ale wygrał dziś lepszy zespółi Bobby ani myślał stroić fochy i psuć im świętowanie.

Chwilę później przyparł go do muru dziennikarz sportowy z kamerzystą z lokalnej stacji telewizyjnej. Media w miasteczku Bobby’ego okrzyknęły go lokalną gwiazdą sportu, do którego to tytułu usiłował nie przywiązywać wagi. Choć już kilka razy udzielał wywiadów dla wiadomości sportowych, wciąż czuł się nieswojo przed kamerą.

Kiedy kamera uchwyciła go na zbliżeniu, reporter rozpoczął relację:

— Stoję tu z Bobbym Franklinem, bramkarzem w drużynie Liceum imienia Kennedy’ego i głównym kandydatem do nagrody Zawodnik Roku. Bobby, zająłeś w lidze pierwsze miejsce, obroniłeś też najwyższą liczbę bramek. Jak to jest, stracić mistrzostwo po tak udanym sezonie?

— Jesteśmy rozczarowani dzisiejszą porażką, ale to był świetny sezon i nigdy go nie zapomnę.

Po kilku jeszcze pytaniach na temat ostatniego meczu, reporter przeszedł do kwestii przyszłości Bobby’ego.

— Jest mnóstwo spekulacji co do twoich planów na następny rok, Bobby. Zdecydowałeś już, czy chcesz grać w piłkę w lidze uniwersyteckiej?

Bobby w ciągu ostatnich dwóch miesięcy słyszał mnóstwo podobnych pytań. Usiłował tego nie okazywać po sobie, ale toczył walki wewnętrzne, myśląc o swojej przyszłości.

— Jeszcze nie jestem pewien— odpowiedział, dokładnie tak jak wiele razy przedtem. Nie lubił nie być pewien, ale nie wiedział, jak zdobyć pewność co do tego, co Bóg ma dla niego w zanadrzu.

— Zaproponowano ci wiele stypendiów sportowych, prawda?

— Kilka — poprawił Bobby — i bardzo mi pochlebia okazane mi zainteresowanie. Myślę, że pójście do college’u jest dobrym pomysłem. Jeśli to jest właśnie to, co powinienem zrobić.

Jeśli to jest to, co Bóg chce, żebym zrobił, dodał w myśli. To było sedno sprawy dla Bobby’ego. Odkąd w dzieciństwie zaufał Chrystusowi, starał się odkrywać wolę Bożą i być jej posłusznym na każdym etapie życia. Część dotycząca posłuszeństwa była dosyć łatwa, trudności sprawiała mu natomiast część dotycząca odkrywania. A już nigdy nie było to tak trudne jak teraz, kiedy miał skończyć liceum i zrobić następny krok. Jak dotąd, Bobby wciąż nie wiedział, jaki to ma być krok.

— A co myślisz o karierze zawodowego piłkarza? — kontynuował reporter. — Wiem, że na twoje mecze w drużynie liceum w tym roku przychodzili poszukiwacze talentów z kilku