Jak działa energia? Czyli Rozwój Duchowy od podstaw - Daria H.A. Gurbada - ebook
Opis

Kim jestem? Po co tu jestem? Dlaczego moje życie jest trudne? Czy istnieje piekło i niebo? Jak wygląda Bóg i co będę robić po śmierci? Jak mogę osiągnąć w życiu sukces? Skąd się biorą choroby? – jeżeli poszukujesz odpowiedzi na którekolwiek z tych pytań – książka „Jak działa energia? Czyli Rozwój Duchowy od podstaw” Darii H.A. Gurbada, jest napisana dla Ciebie. Po jej przeczytaniu, spojrzysz na swoje życie od innej strony – masz bowiem szansę poznać wyższą perspektywę rzeczywistości.

To propozycja dla tych, którzy pragną zgłębiać wiedzę z zakresu, jak wskazuje sam tytuł – rozwoju duchowego. Zarówno adepci, jak i osoby bardziej zaznajomione z tym tematem znajdą w tej książce cenne dla siebie wskazówki, które pozwolą im kształtować i doskonalić siebie, a nawet – nie bójmy się tego stwierdzenia – odnaleźć receptę na szczęście.

Wiele osób rozmawia o rozwoju duchowym i prowadzi głębokie rozważania, próbując odnaleźć odpowiednią dla siebie drogę. Autorka książki w przystępny i – co najważniejsze – nie narzucający niczego sposób pisze o sprawach trudnych, których zrozumienie okazuje się niezbędne do zrzucenia z siebie pasm niepowodzeń i rozpoczęcia wszystkiego od nowa.

Poglądy autorki są o tyle ciekawe, że osnute własnymi doświadczeniami. Wszystko o czym pisze, to wynik wieloletnich obserwacji opartych na solidnym i niepodważalnym gruncie, jakim są własne przeżycia i doznania. Książka od której warto zacząć, kiedy zdecydujesz się poznać Prawdę. Autorka przedstawia swoją wizję świata, jednocześnie pozwalając Czytelnikowi dokonać samodzielnego wyboru.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 226

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Wersja Demonstracyjna

Wydawnictwo Psychoskok Konin 2017

Daria H.A. Gurbada „Jak działa energia? Czyli Rozwój Duchowy od podstaw”

Copyright © by Daria H.A. Gurbada, 2017

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2017

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie

 może być reprodukowana, powielana i udostępniana w 

jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Projekt okładki: Robert Rumak

 Zdjęcie okładki: © Fotolia - den-belitsky

 Korekta: Karolina Cieślak, Emilia Ceglarek

 Skład: Agnieszka Marzol

ISBN: 978-83-8119-138-8

Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

http://www.psychoskok.pl/http://wydawnictwo.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]

PODZIĘKOWANIA

Wdzięczność jest ogromną siłą, dlatego, korzystając z okazji, chciałabym powiedzieć kilka słów ludziom, których obecność nie pozostała bez wpływu na mnie. 

Dziękuję Katarzynie Orman za to, że przez ostatni rok pozwoliła mi być Batmanem, a przede wszystkim za to, że pomimo odmiennych poglądów przez cały czas głęboko wierzyła w mój sukces. Czyż nie jest to najwyższa forma miłości i szacunku do drugiego człowieka – mieć inne zdanie, a przy tym wspierać kogoś z całych sił? Dziękuję Ci, Kasiu. 

Dziękuję mojej mamie za to, że mnie urodziła, dzięki czemu jestem tutaj dziś z wami, a także za to, że na poziomie duchowym zdecydowała się wziąć udział w jednej z najtrudniejszych dla mnie lekcji, która zakończyła się sukcesem. Kocham cię, Mamo, i dziękuję za wszystko.

Dziękuję Karolinie Piotrowskiej za 14-letnią przyjaźń, za ogromną cierpliwość do mnie oraz za miłość i wsparcie, na jakie zawsze mogłam liczyć. 

Dziękuję Anecie i Robertowi Balcerzakom za stworzenie mi domu i warunków do rozwoju. Od początku czułam się przy Was jak członek Waszej rodziny, co było dla mnie ogromną przyjemnością. 

Chciałabym również podziękować Wydawnictwu Psychoskok oraz pani Renacie Grześkowiak za miłą i – mam nadzieję – owocną współpracę. Dziękuję także pani Bogusławie Andrzejewskiej za zarażenie mnie miłością do numerologii oraz wszelką pomoc i wsparcie. Dziękuję Agnieszce Karakurd za pomoc w rozwoju mojej firmy i marketing, jak również za wszelkie inspiracje. 

Dziękuję wszystkim ludziom, którzy nigdy we mnie nie wierzyli, ponieważ w dużej mierze to właśnie dzięki wam odniosłam sukces – nie ma dla mnie bowiem nic bardziej motywującego od słów: „Nie dasz rady” ( ͡° ͜ʖ ͡°)

I na końcu chciałabym podziękować wszystkim Istotom Wyższym, jakie wzięły udział w tworzeniu tej książki razem ze mną. Czułam Waszą obecność i dziękuję za każdą inspiracje, jaką na mnie zsyłaliście. 

Dziękuję również sobie za to, że zdecydowałam się wykonać cały ten plan, w dodatku udało mi się zrobić to w terminie… ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Nie możesz nikogo zmusić, żeby zrozumiał wiadomość, 

PROLOG

I

Zacznę od tego, że nie napisałam tej książki. To jeden z większych cudów w moim życiu – ta książka napisała się sama, a ja dowiedziałam się o niej, kiedy była już prawie skończona. Zastanawiacie się, jak do tego doszło?

Mniej więcej 9 lat temu zaczęła się moja przygoda z duchowością.

W tym czasie z różną intensywnością zgłębiałam wiedzę dotyczącą najpierw rozwoju osobistego, a później duchowego, by następnie to, czego się nauczyłam, wprowadzać w życie i sprawdzać, czy dana technika lub koncepcja filozoficzna bądź psychologiczna faktycznie działa.

W końcu moja wiedza, jak i praktyka, były naprawdę duże i od dłuższego czasu wiedziałam, że nadejdzie taki moment, kiedy będę chciała się tą wiedzą podzielić, a w pewnym momencie stało się dla mnie jasne, że jest to nie tyle moją wolą, co moim zadaniem. Nigdzie nie znalazłam książki czy innego informatora, który krok po kroku wyjaśniałby, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi, a wszystko, co do tej pory czytałam lub oglądałam, wydawało się być pojedynczymi rozdziałami lub niedokończonymi historiami. Czasami informacje były dla mnie niespójne lub niejasne.

Z czasem, kiedy zaczęłam rozumieć więcej i nauczyłam się wyciągać własne wnioski, byłam w stanie również oceniać wartość merytoryczną poznawanych przeze mnie treści i zdarzało się, że byłam zaniepokojona tym, co czytam. Pamiętam, że postanowiłam wtedy, że któregoś dnia sama wszystko wyjaśnię, od początku do końca.

Niespełna dwa lata temu w mojej głowie narodził się pomysł założenia własnego kanału na YouTubie i to właśnie tam zamierzałam dzielić się z wami swoją wiedzą i doświadczeniem. Jako że byłam wtedy zupełnie inną osobą, moja głowa cały czas zarzucała mnie masą negatywnych powodów, dla których wciąż nie jestem gotowa na takie wystąpienia. Po dokonaniu odpowiednich zmian w sobie (o których opowiem w tej książce później) zdecydowałam się w końcu na kompromis pomiędzy tym, co czułam, że chcę zrobić, a tym, co mogłam zrobić. Zaczęłam nagrywać filmiki, które część z was być może zdążyła już poznać, a które polegały na tym, że rejestrowałam swoje wypowiedzi na dany temat, a następnie mniej lub bardziej profesjonalnie montowałam z tego film i wrzucałam go na YouTube’a. Jestem jedną z tych osób, które kiedy zaczynają coś opowiadać, to potrafią rozgałęziać temat na kilkanaście innych i niekoniecznie zawsze wracać do sedna sprawy, dlatego żeby tego uniknąć, przed każdym nagraniem rozpisywałam sobie to, o czym chcę mówić, a później, żeby nie martwić się, że o czymś zapomnę, miałam gotową ściągę.

Byłam przekonana, że właśnie w ten sposób mam przekazywać ludziom swoją wiedzę i zrealizować plan, jaki sobie założyłam. Nagrałam osiem odcinków, zanim dotarło do mnie, jaki jest mój prawdziwy cel i że został on ukryty prawie do samego końca nawet przede mną samą! Prawdę mówiąc, wprawiło mnie to jedynie w jeszcze większy zachwyt nad Życiem, które ma dla nas więcej niespodzianek, niż moglibyśmy sami sobie wymarzyć i zaplanować. Zrozumiałam, że posiadam na swoim komputerze osiem obszernych, zapisanych przeze mnie plików, gdzie każdy z nich jest o czymś innym, a które po połączeniu w jeden spójny dają nam ponad połowę napisanej przeze mnie książki.

Prawdopodobnie, gdybym powiedziała sobie: „Daria, od dzisiaj siadasz i codziennie piszesz dwa rozdziały”, nic by z tego nie wyszło i „góra” pewnie o tym wiedziała. Niewątpliwie czekałabym na wenę lub inny lepszy moment. Bo zawsze czekamy na jakiś szczególny moment: na poniedziałek, na pierwszy dzień miesiąca, na Nowy Rok, prawda? Tymczasem ja obudziłam się któregoś dnia i okazało się, że to, czego – wydawać by się mogło – nie jestem w stanie zrobić, jest już zrobione! To, co trzymacie w ręku, to właśnie ta książką, która napisała się sama. I choć do końca nie wiem, kiedy i jak, napisana jest niby przeze mnie, a jednak trochę bez mojego udziału, a już na pewno bez wysiłku. I to jest piękne, ponieważ pokazuje wyraźnie, że tak właśnie miało się stać, niezależnie od mojej weny, lenistwa czy innych wymówek. Daria, właśnie napisałaś swoją pierwszą w życiu książkę! Moje gratulacje! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

II

Na początku krótko wyjaśnię, czym jest rozwój osobisty, a czym rozwój duchowy i jaka jest różnica między jednym a drugim, bo choć oba te pojęcia są do siebie podobne, a w niektórych punktach zbieżne, to nie są one tym samym. Od dziecka szukałam odpowiedzi na przeróżne pytania, w tym wszystkie dotyczące istnienia: po co tu jesteśmy, kim jesteśmy i dlaczego spotykają nas takie, a nie inne doświadczenia. A w wieku czternastu lat nawet udowodniłam sobie „naukowo” – obliczając, a obliczenia te popierając rysunkami, że istnieje 12,5% wskazujących, że wszyscy jesteśmy jedynie iluzją, a świata tak naprawdę nie ma. Dziś wiem, że niewiele się wtedy pomyliłam.

(21 stycznia 2001 roku, wiek: 14 lat i 7 miesięcy)

W związku z powyższym, jak widzicie, moje pierwsze poszukiwania zaczęły się już bardzo dawno temu. Najpierw odpowiedzi szukałam w filozofii, następnie w psychologii.

Przez lata zgłębiałam zagadnienia psychologiczne i wszystko, co było z tym związane. Stawiałam diagnozy sobie i wszystkim wokół, potrafiłam wyjaśnić wiele zjawisk i ludzkich zachowań, popierając swoje obserwacje terminami, którymi rzucałam z pamięci na prawo i lewo. Byłam zakochana w psychologii i w każdym kto, moim zdaniem, odbiegał od normy. Bo „norm” nigdy nie lubiłam.

Do któregoś momentu psychologia, a nawet psychiatria, wystarczały mi. Psychologia odpowiadała na bardzo wiele moich pytań, wyjaśniała zarówno moje własne zachowania, jak i sytuacje, jakie mi się przydarzały.

Znając już pewne pojęcia, widziałam, jak ludzie postępują według schematów, jak można im przypisać odpowiednie nazewnictwo i przewidzieć, jak będą się zachowywali. Z jednej strony dawało mi to pewnego rodzaju władzę (w mojej głowie), z drugiej zaś, kiedy oceniasz wszystkich wokół, a w końcu uznajesz, że każdy człowiek powinien udać się do terapeuty, to w końcu dochodzisz do wniosku, że żyjesz w chorym świecie pełnym chorych ludzi, a to bynajmniej nie sprawiało, że świat wydawał mi się miłym miejscem, wręcz przeciwnie.

Jednak idąc dalej, zafascynowana mechanizmami ludzkiej psychiki, zaczęłam natrafiać na podręczniki skupiające się na własnym rozwoju, które już nie opowiadały o chorobach i zaburzeniach, a skupiały się raczej na tym, jak można osiągnąć w życiu sukces oraz jak zmienić własne nawyki w taki sposób, aby zamiast nam szkodzić, przynosiły korzyści. Nauczyłam się przemawiać językiem korzyści, wyciszyć nieco mojego wewnętrznego krytyka, trochę siebie polubić oraz we wszystkim widzieć jakieś dobre strony. Cały ten proces trwał kilka lat i tak naprawdę był jedynie początkiem tego, do czego zmierzałam.

Nie poczyniłam bowiem żadnych, widocznych gołym okiem, spektakularnych zmian w swoim życiu, jako że nadal żyłam od pierwszego do pierwszego, moje związki się rozpadały, a ja byłam nieszczęśliwa i samotna.

To wszystko, co zrobiłam do tamtego momentu, wszystkie poparte psychologią działania możemy śmiało nazwać rozwojem osobistym.

Mimo nieco lepszego samopoczucia niektóre pytania nadal uporczywie się pojawiały i nie dawały mi spokoju, a ja czułam się jak detektyw, który musi rozwiązać zagadkę, dlatego nie ustawałam w poszukiwaniach, czytaniu kolejnych książek, szukaniu mentorów i ludzi, którzy powiedzą mi coś więcej o mnie samej (zupełnie jakby ktoś mógł znać mnie lepiej niż ja sama) i tworzyłam następne teorie. Wciąż nie wiedziałam, kim jestem, dlaczego jedni ludzie rodzą się bogaci, a inni biedni, dlaczego Bóg pozwala na wojny i cierpienie, czy Bóg w ogóle istnieje, a jeśli tak, to czy pójdę do piekła, czy do nieba i co będę tam właściwie robić, dlaczego mam takie ciężkie życie i nic mi się nie udaje...

Pytań miałam naprawdę wiele.

Pierwszą książką, jaka wpadła mi w ręce, a która poruszała temat energii, był Sekret Rhondy Byrne. Od tego wszystko się zaczęło i od tego momentu to, co robiłam, przestało być rozwojem osobistym, a zaczęło być rozwojem duchowym. A miało to miejsce dokładnie dziewięć lat temu.

Przez tych dziewięć lat uzyskałam odpowiedzi na większość nurtujących mnie pytań, zaczęłam zajmować się duchowością i w końcu zmieniać swoje życie w realny, widoczny sposób, czyli stałam się kreatorem tego, co mnie otacza, jako że zrozumiałam, na czym to wszystko jest zbudowane i z czym to się je. Widząc REALNE efekty tego, czego się nauczyłam, nigdy nie byłam w stanie poddać w wątpliwość tego wszystkiego, o czym dziś napisałam książkę.

Ale nie tak szybko – najpierw było uczenie się jedynie teorii. Domyślam się bowiem, co znaczna większość z was zrobi w tej chwili – przeczytacie tę książkę i nawet jeśli zgodzicie się z tym, co jest w niej zawarte, nawet jeżeli to do was przemówi, odłożycie ją na półkę, a następny rok będzie wyglądał dokładnie tak samo, jak pięć poprzednich lat. Nie zamierzam tego oceniać i mówić, że to źle, bo sama byłam na tym etapie i właśnie o to chodzi – to był etap. Zasiewałam w sobie ziarno, które zakwitło dopiero po kilku latach, kiedy zaczęłam praktykować to, o czym wcześniej tylko czytałam. Byłabym szczęśliwa, a jednocześnie zaszczycona, gdyby ta książka była dla was przysłowiowym ziarnem, które pewnego dnia – mam nadzieję, że szybciej, niż miało to miejsce u mnie – przyniesie wam wspaniałe plony w postaci życia, o jakim dziś tylko śnicie. Ja też kiedyś śniłam o swoim życiu, dziś zaczynam je wreszcie przeżywać.

III

Nie jestem żadnym prorokiem ani guru, nie zjadłam wszystkich rozumów i nawet jeśli bardzo bym chciała, to nie zawsze mam rację i również popełniam błędy. Nie przemawia przeze mnie fałszywa skromność, ani nawet prawdziwa. Pragnę przekazać wam jedynie wiedzę, którą sama posiadam, a która bardzo mi w życiu pomogła – nie tylko zrozumieć ciężkie i niewygodne tematy, takie jak wojny i cierpienie, ale również zmienić moje własne życie i stać się szczęśliwym człowiekiem. Dość silnie czułam, że moim zadaniem jest przekazać te informacje dalej – po to, byście również i wy zrozumieli rzeczy, o które być może baliście się zapytać albo pytaliście, ale nie otrzymaliście odpowiedzi. Niezależnie od tego, jak dziwnie mogą brzmieć te słowa – jestem tu i realizuję swoje zadanie, ponieważ na głębokim poziomie odczuwam, że taki był mój cel pojawienia się na Ziemi w tym czasie. Byłabym ogromnie szczęśliwa, gdyby wiedza, jaką tu znajdziecie, pomogła wam uporać się z problemami, jakich doświadczacie, i zdjęła z was ciężar (poczucia winy, życia „w grzechu”), jaki do tej pory dźwigaliście.

Jeżeli dzięki tej książce zrozumiecie, na czym polega transformacja energii, a następnie zastosujecie tę wiedzę w praktyce, to nie tylko zmienicie swoje życia na lepsze, ale jednocześnie przyczynicie się do szybszego rozwoju całej planety. Nieustannie bierzemy udział w tym procesie, chodzi jednak o to, by zacząć robić to świadomie. Ta książka ma dać wam tę świadomość i obudzić was ze snu, w jakim żyjecie. Czy jest ona dla wszystkich? Jakże bym chciała, by tak było! Jednak odpowiedź brzmi: nie. Wiem, że najbardziej przysłuży się ona ludziom już świadomym i tym, którzy dopiero się budzą – oni zrozumieją moje przesłanie oraz słowa, jakich używam. Będą też wiedzieli, co mają robić. Mimo to znajdą się ludzie, którzy nie zrozumieją moich słów lub którzy nic nie zrobią z wiedzą, jaką właśnie otrzymali – nic nie szkodzi, bo nadal wszystko jest idealnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pamiętajcie, że każdy jest na swoim etapie Drogi i nie mnie ani wam to oceniać. Pozwólmy ludziom być takimi, jacy są, tym samym pozwalając na to sobie.

Życzę wam wszystkiego dobrego, a przede wszystkim życzę wam dużo miłości.

Bo wszystko jest Miłością, pochodzi z Miłości i powróci do Miłości.

*

Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności. Poznaj prawo, które kieruje Twoim życiem, ponieważ jeżeli go nie poznasz, ono dalej będzie kierowało Twoim życiem – tyle że bez Twojego udziału.

Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności. Zatem albo będziecie dalej ponosić konsekwencje własnych nieświadomych działań, albo poznacie prawo, jakiemu jesteście podporządkowani i zaczniecie mieć realny wpływ na to, jak wygląda wasze życie. I nie tylko wasze, ale wszystkich ludzi i całej planety Ziemia, bo to, czy obudzicie się z letargu, w jakim żyjecie, zależy tylko od was.

Wolny wybór jest naszym podstawowym prawem, z którego wielu z nas nie potrafi korzystać, gdyż od wczesnych lat dzieciństwa uczy się nas podporządkowania, reagowania automatycznie, bez zastanowienia nad tym, czy czegoś naprawdę chcemy, czy nie. Niejednokrotnie próby powiedzenia komuś „nie” powodowały w odbiorcy na tyle negatywną reakcję, że zakodowaliśmy sobie w naszych młodych jeszcze umysłach, że nie istnieje coś takiego jak możliwość wyboru, co w konsekwencji przełożyło się na każdą inną dziedzinę naszego życia, również tą, jaką jest wiara. Nauczyliśmy się, że narzucanie nam wszystkiego to norma i już dawno przestaliśmy zadawać sobie pytania: „czy to jest dla mnie dobre? czy to działa?”, po prostu przyjmując przekazane nam „prawdy” za nienaruszalny fakt, zapominając o mocy, jaką mamy.

Koniec Wersji Demonstracyjnej

Dziękujemy za skorzystanie z oferty naszego wydawnictwa i życzymy miło spędzonych chwil przy kolejnych naszych publikacjach.

Wydawnictwo Psychoskok