Jak dostać się do 1% najlepiej zarabiających w czasach kryzysu? - Łukasz Fabian - ebook
Opis


Jak dostać się do 1% najlepiej zarabiających w czasach kryzysu??” Łukasza Fabiana to poradnik z dziedziny finansów osobistych, rozwoju osobistego.

Pracujesz od rana do wieczora i czujesz, że niewiele z tego masz? Jesteś pracownikiem korporacji i boisz się, że za parę lat zastąpi Cię komputer? Chcesz zarabiać więcej i jednocześnie mieć czas dla siebie i rodziny? Ta książka jest dla Ciebie! Dowiesz się z niej miedzy innymi: jak zarabiać kilka razy więcej pracując tę samą ilość godzin. Jak przygotować się na rewolucję automatyzacji i jak się przebranżowić zanim będzie za późno. Jakie umiejętności zdobywać, by zawsze być w cenie. Jak budować swój majątek bez względu na kryzysy finansowe. Ta publikacja dostarczy wiedzy czytelnikowi na temat tego co wiedzą bogaci, a co nie pozwala biednym wyjść pułapki średniego dochodu oraz jak zmienić swoją mentalność, aby pracowała dla Ciebie a nie przeciwko.

Autor tego poradnika jest właścicielem firmy działającej w sferze nowoczesnej eukacji. Dzięki swojej książce chce pomóc ludziom odnaleźć się w szybko zmieniającym się otoczeniu biznesowym.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 166

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność

Podobne


Łukasz Fabian
Jak dostać się do 1% najlepiej zarabiających w czasach kryzysu?

Wersja Demonstracyjna

Łukasz Fabian „Jak dostać się do 1% najlepiej zarabiających w czasach kryzysu?”

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2015 Copyright © by Łukasz Fabian, 2015

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Wydawnictwo Psychoskok

Projekt okładki: Wydawnictwo Psychoskok

Zdjęcie okładki © Fotolia - Jakub Jirsák

Autor zrezygnował z profesjonalnej korekty wydawnictwa

ISBN: 978-83-7900-482-9

Wydawnictwo Psychoskok sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-500 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

wydawnictwo.psychoskok.pl e-mail:[email protected]

Wstęp

Jeżeli masz mniej niż 40 lat, należysz do pierwszego pokolenia ludzi, którzy nigdy nie otrzymają emerytury. Co więcej, praca, którą wykonujesz dzisiaj za 10 lat przestanie istnieć. Nie wierzysz? Spójrz na placówki bankowe i supermarkety, gdzie ludzi w kasach zastępują automaty. Gdybyś 10 lat temu usłyszał, że przy płaceniu za bułki i mleko będzie Cię obsługiwał robot, nie uwierzyłbyś w to. To co usłysz teraz zszokuje Cię jeszcze bardziej, ale ten sam los czeka przedstawicieli handlowych, marketingowców, księgowych, tłumaczy, analityków finansowych i dziesiątki innych zawodów, które dziś wydają Ci się bezpieczne. Postępująca komputeryzacja wszystkich dziedzin życia powoduje, że czy tego chcesz czy nie, zmiany będą dotyczyć również Ciebie. Jeżeli dziś nie podejmiesz żadnych kroków, za 10 lat dołączysz do rzeszy bezrobotnych, nawet jeśli teraz cieszysz się dobrze płatną posadą wykwalifikowanego specjalisty. W chwili gdy czytasz te słowa istnieją już komputerowi analitycy danych, sieć Domino’s Pizza „zatrudnia” drony w charakterze dostawców pizzy, a w Chinach deweloper budowlany Win Sun wydrukował pierwszy na świecie blok mieszkalny za pomocą gigantycznej drukarki 3D, rzucając blady strach na inżynierów, budowlańców i pracowników fizycznych. Czy dostrzegłeś już fakt, że żyjemy w czasach, w których błyskawicznie zmieniają się reguły gry zwanej „zarabianie pieniędzy”?

Zanim w ogóle pomyślisz o wysokich zarobkach, ważne byś najpierw poznał realia świata w którym niewiarygodny postęp technologiczny, zbiega się w czasie ze wzrostem bezrobocia i nadciągającym załamaniem obecnego systemu finansowego. Telewizja i nagłówki portali internetowych codziennie straszą nas kryzysami strefy euro, kryzysami zadłużenia, kryzysami politycznymi, walutowymi i dziesiątkami innych. Niestety nie jest to już tylko tanie poszukiwanie sensacji, a przedsmak większych zmian, jakie nas czekają i które zdarzały się już wielokrotnie w historii ludzkości.

Pewnie zadajesz sobie teraz pytania: „Czy w takich warunkach będę jeszcze mógł zarabiać godziwe pieniądze i nie martwić się o jutro?” „Czy będę w stanie założyć rodzinę i zapewnić jej członkom życie o jakim marzą”? „Czy będę mógł wykonywać pracę, którą kocham i która przyniesie mi profity?” Zaskoczę Cię, ale odpowiedź brzmi „TAK”. Co więcej na przekór temu co przeczytałeś wcześniej, czasy w których żyjesz są najlepszymi z możliwych, jeśli chodzi o liczbę sposobności do zarobienia dużych pieniędzy. Paradoksem XXI wieku jest to, że oferuje on ocean możliwości, który dla jednej połowy ludzkości pozostaje niewidoczny, a druga część się w nim topi. Tylko kilka procent ludzi potrafi surfować po jego falach, tworząc dobrobyt dla siebie i swojego otoczenia. O tym jak dołączyć do tej grupy ludzi, będzie ta książka.

1. Jak nie zostać niewolnikiem systemu?

Jeżeli nie weźmiesz się poważnie za swoje finanse osobiste, to Twoje wygodne życie stanie się w niedalekiej przyszłości bardzo trudne i będzie Ci bardzo ciężko przestawić się na myślenie i działania bogatego człowieka. Dla większości niestety już teraźniejszość jest delikatnie mówiąc nieciekawa. Czas abyś poznał twarde fakty. Przeciętny Amerykanin tuż po studiach jest utopiony w długu o wartości, uwaga... 30 000$. To o 63% więcej niż jeszcze dekadę temu. Sporo, jak na kogoś, kto dopiero co ukończył naukę i nie ma jeszcze ani rodziny na utrzymaniu, ani domu do spłacenia. Tymczasem po drugiej stronie oceanu 700 000 młodych Polaków walczy ze spłatą kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich. To, co kiedyś uważali za dowód swojego sprytu dziś stało się ich koszmarem. Wyobraź sobie, że zarabiasz 2500 zł netto, Twoja dziewczyna trochę mniej, a z dnia na dzień miesięczna rata kredytu wzrasta wam z 1300 zł do 1800 zł. Tymczasem niedawno założyłeś rodzinę i właśnie spodziewasz się dzidziusia. Jeżeli czytając te słowa poczułeś się nieswojo, poznałeś namiastkę horroru, jaki przeżywają młodzi „frankowcy” po gwałtownym umocnieniu się szwajcarskiej waluty.

15 stycznia 2015 roku, jedną decyzją banku szwajcarskiego, frank podrożał o około 20% do 4,3 zł za jednego franka. O podobny procent zwiększyły się zobowiązania kredytobiorców, którzy zadłużyli się w tej walucie. Mówimy tu o jednorazowej, nagłej zmianie. Wyobraź sobie z czym zmagają się osoby które wzięły kredyt mieszkaniowy, gdy frank kosztował około 2 zł! Ich raty kredytu wzrosły o 100%! To oczywiście skrajny przypadek, ale obrazuje on jak ryzykowne jest branie kredytu w walucie, w której się nie zarabia. Ryzykowne oczywiście dla kredytobiorców, bo banki są przed tym doskonale zabezpieczone.

Jakie wnioski powinieneś wyciągnąć z tej lekcji? Po pierwsze trzymaj się z dala od kredytu! Kredyt studencki jest dobrym rozwiązaniem jeżeli studiujesz medycynę, ale beznadziejnym gdy wybrałeś politologię czy filologię łacińską! Wchodząc na rynek pracy z czystym kontem bankowym masz o wiele lepsze perspektywy. Nie musisz brać pierwszej pracy jaka Ci się nawinie, tylko dlatego że wezwania do zapłaty spędzają Ci sen z powiek. To samo dotyczy kredytów mieszkaniowych – najlepiej w ogóle ich nie bierz. Spłacanie przez 20,30lat kilkukrotnej wartości mieszkania w sytuacji, gdy ich cena na skutek rozwoju technologii druku 3D może spaść nie jest najlepszym rozwiązaniem. A jeżeli już mleko się rozlało to o ile nie zjadłeś zębów na inwestowaniu w waluty, zawsze bierz kredyt mieszkaniowy w tej walucie, w której zarabiasz. Zapomnij o kredytach na nowy komputer, plazmę czy wycieczkę na Malediwy – łatwo je się bierze, ale trudniej spłacić. To czysta głupota. To samo dotyczy kart kredytowych. Wróćmy jednak do kredytu mieszkaniowego, który jest największym obciążeniem budżetu młodego człowieka.

WNiemczech – jednym z najbogatszych europejskich krajów – odsetek ludzi posiadających mieszkania własnościowe jest najmniejszy w Europie. Czy to dowód tego że żyje się im tam źle? Spędziłem w tym kraju w sumie ponad 2 lata i zaobserwowałem, że przeciętny Niemiec nie odczuwa takiej potrzeby posiadania mieszkania na własność jaką mają Polacy. Spędza wakacje na Dominikanie lub Seszelach, jeździ Passatem bądź E-klasą prosto z salonu, a mimo to nie posiada mieszkania na własność. Miliony Niemców woli wynajmować lokum do końca życia, a w zamian za to cieszyć się wolnością wyboru, brakiem nerwów i emeryturą w Tajlandii. Co najciekawsze, dzieje się tak pomimo faktu, że oprocentowanie kredytów hipotecznych w Niemczech jest o wiele niższe niż w Polsce, a siła nabywcza wynagrodzenia Hansa Schmidta 3-krotnie przerasta tę którą posiada Jan Kowalski.

Skąd bierze się przewaga wynajmu zamiast kupna? Każdy Niemiec potrafi doskonale liczyć i zdaje sobie sprawę, że kredyt na 20 - 30 lat przeważnie zwyczajnie mu się nie opłaca. Suma zobowiązań w najlepszym wypadku wyniesie dwukrotność wartości nieruchomości. Czy to dobry interes? Dla banku na pewno. Z kolei w Polsce, powiedzenie „zastaw się a postaw się” wydaje się być aktualne jak nigdy. Ludzie wolą założyć sobie sznur na 30 lat i ryzykować, że pewnego dnia na skutek zmiany stóp procentowych lub kursu walut obudzą się z ratą wyższą o 30%. Wolą ryzykować ruinę finansów domowych, wielki stres i kłopoty niż podejmować racjonalne decyzje. Dlatego zanim podejmiesz te życiowe zobowiązanie, zadaj sobie najpierw pytanie: czy naprawdę warto poświęcać swoją wolność i nerwy tylko po to by mieć poczucie posiadania mieszkania na własność? Czy to, że planujesz powiększyć rodzinę jest wystarczającym powodem, czy może to tylko wymówka? Przecież dziecko może się czuć doskonale zarówno w domu kupionym jak i wynajmowanym. A na pewno stanie się szczęśliwsze jeżeli tata nie będzie kurczowo trzymał się pracy, której nie lubi „bo trzeba spłacać kredyt”. Zapobiegliwy Niemiec zdaje sobie doskonale sprawę, że może stracić pracę, zachorować i z dnia na dzień stracić źródło dochodu. A wtedy ciężko będzie regulować spłatę kredytu. Polak wręcz przeciwnie – w przypadku zakupu mieszkania jest beztroskim optymistą. Prawda jest taka, że przy złym zrządzeniu losu bank ostatecznie zajmuje nieruchomość, wystawia na licytację i zostawia nas bez dachu nad głową, za to z kredytem do spłacenia. Wtedy dopiero dochodzi do nas fakt, że nigdy nie byliśmy właścicielami „naszego” mieszkania. Była to tylko iluzja wykreowana przez bankowego doradcę. Kto by jednak o tym myślał podpisując umowę na nowe M2. Co zrobić jeśli już zaciągnąłeś kredyt mieszkaniowy? Przede wszystkim powinieneś oszczędzać, tak aby stworzyć sobie poduszkę powietrzną na wypadek nieprzewidzianych okoliczności. Dzięki temu, nawet jeśli na skutek życiowych zawirowań stracisz źródło dochodów, będziesz w stanie dalej spłacać swoje zobowiązania i nie staniesz się niewolnikiem banku lub/i pracodawcy.

Nie piszę tego wszystkiego po to, by Cię wystraszyć. Robię to po to, żeby Tobą potrząsnąć. Jeśli chcesz być bogaty, zacznij od pozbywania się długów. Pomijając aspekt finansowy – to bardzo odciąża umysł, wzmacnia kreatywność, poczucie własnej wartości i pewność siebie.

Dziś dobra praca nie jest już gwarantem dostatku, tak jak to było jeszcze dekadę temu. Światem wstrząsają kryzysy, które w jeden dzień mogą pozbawić Cię pracy i środków finansowych. Przekonali się o tym mieszkańcy Grecji czy Hiszpanii, gdzie praca w pewnym momencie stała się niedostępna dla 29% czynnych zawodowo, w tym dla 60% młodych ludzi, świeżo po ukończeniu szkół czy studiów. Pomyśl tylko, że możesz znaleźć się w podobnej sytuacji mając dodatkowo kredyt mieszkaniowy na karku. Czy nie lepiej zamiast kredytu, odkładać wszystkie zaoszczędzone pieniądze na konto bankowe?.

Pytanie wcale nie jest retoryczne, bo odpowiedź brzmi - owszem warto, ale tylko część. Ku Twojemu zdumieniu oznajmię Ci, że napuchnięte konto bankowe to też nie jest całkowicie bezpieczne rozwiązanie. Przekonali się o tym mieszkańcy Cypru, którym rząd wraz z bankami ukradł oszczędności życia. Stało się to dokładnie w nocy z niedzieli na poniedziałek - 25 marca 2013 roku. Wtedy rząd cypryjski, aby ratować bankrutujące banki (i własne tyłki), ustanowił częściową konfiskatę depozytów bankowych powyżej 100 000 euro. Oczywiście wszystko dla dobra obywateli, bo Cypr koniecznie musiał zostać w strefie euro. Nikogo nie pytano o zdanie, nie przeprowadzono żadnego referendum, po prostu pewnego dnia zablokowano możliwość wypłaty pieniędzy z bankomatów i skradziono zwykłym, ciężko pracującym Cypryjczykom oszczędności życia. Przy okazji ucierpiało kilku oligarchów rosyjskich, którzy chronili tam swoje majątki przed zakusami rosyjskiego fiskusa. Żaden menager banku ani przedstawiciel rządu nie poniósł za to odpowiedzialności. Jedynymi stratnymi w tej sytuacji byli zwykli ludzie. Jeżeli uważasz, że Ciebie nigdy nie dotkną podobne problemy, bo przecież właśnie dostałeś podwyżkę, a poza tym żyjesz w cywilizowanym kraju, pomyśl o tym że tak samo myśleli mieszkańcy Cypru, Grecji czy Hiszpanii. Przykłady, które Ci przestawiłem, to tylko wierzchołek góry lodowej.

Koniec Wersji Demonstracyjnej

Dziękujemy za skorzystanie z oferty naszego wydawnictwa i życzymy miło spędzonych chwil przy kolejnych naszych publikacjach.

Wydawnictwo Psychoskok