Intuicja. Wiedza wykraczająca ponad logikę - OSHO - ebook
Opis

Książka proponuje wiele ćwiczeń i metod medytacyjnych wspierających naturalne zdolności intuicyjnego poznania.

Wszyscy mamy dar intuicji, ale socjalizacja i szkoła najczęściej spychają ją na dalszy plan. Przyzwyczajamy się lekceważyć swoje instynktowne odczucia, zamiast uczyć się je rozumieć i wykorzystywać  w rozwoju osobistym. W ten sposób odcinamy się od korzeni naturalnej mądrości, której owocem  jest właśnie intuicja.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 201

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


WSTĘP

Intuicji nie można wyjaśnić w sposób naukowy, ponieważ nie jest ona ani czymś naukowym, ani racjonalnym. Intuicja jest irracjonalna. Pytanie: „Czy zjawisko intuicji da się wyjaśnić?” z punktu widzenia gramatyki wygląda poprawnie. Ale jego właściwe znaczenie jest następujące: „Czy intuicję da się sprowadzić do poziomu rozumu?” Intuicja znajduje się ponad rozumem, nie jest z nim związana, pochodzi z miejsca, w którym intelekt jest całkowicie nieświadomy. Tak więc rozum może ją poczuć, ale nie jest w stanie jej wyjaśnić.

Przypływ intuicji można odczuć, ponieważ za jego przyczyną powstaje przerwa. Intelekt jest w stanie odczuć intuicję - jest w stanie zauważyć, że coś się wydarzyło - ale nie potrafi jej wyjaśnić, ponieważ do wyjaśnienia potrzebny jest związek przyczynowo - skutkowy. Wyjaśnienie to odpowiedź na pytanie: skąd coś się bierze, dlaczego się pojawiło, z jakiej przyczyny. A intuicja wypływa z innego źródła, nie wypływa z rozumu - tak więc nie ma ona rozumowej przyczyny. Nie ma przyczyny, powiązania ani ciągłości w intelekcie.

Intuicja to inny wymiar, który choć nie jest powiązany z intelektem, to jest jednak w stanie go przeniknąć. Wyższa rzeczywistość może zgłębić niższą, ale niższa nie przeniknie wyższej. Toteż intuicja może przeniknąć intelekt, ponieważ jest wyżej, ale intelekt nie przeniknie intuicji, ponieważ znajduje się on niżej.

Umysł może przeniknąć twoje ciało, ale ciało nie przeniknie umysłu. Twoja istota może przeniknąć umysł, ale umysł nie przeniknie istoty. Właśnie dlatego, kiedy zagłębiasz się w siebie, musisz oddzielić swoją istotę od ciała i od umysłu. Bo one nie są w stanie przeniknąć do wyższego wymiaru.

Kiedy wkraczasz w wyższą rzeczywistość, musisz odrzucić niższy świat. Nie ma możliwości wyjaśnienia wyższego przez niższe, ponieważ proces wyjaśniania nie ma w tym przypadku żadnego zastosowania; nie ma czego wyjaśniać. Ale intelekt jest w stanie poczuć tę szczelinę, dowiedzieć się, że ona istnieje. Może poczuć, że „dzieje się coś ponad nim”. I jeśli jest w stanie to poczuć, to zrobił naprawdę dużo.

Ale intelekt może także zanegować to, co mu się zdarzyło. Taka jest różnica między posiadaniem wiary i brakiem wiary. Jeśli czujesz, że to, czego rozum nie umie wyjaśnić, nie istnieje, to jesteś „niewierzący”. Wtedy będziesz żył na niższym poziomie rozumu, przywiązany do niego. Nie dopuścisz do siebie tajemnicy, nie pozwolisz, aby intuicja do ciebie przemówiła.

Właśnie taki jest racjonalista. On nawet nie jest w stanie dostrzec, że wyższy poziom wysyła jakieś sygnały. Jeśli wychowano cię racjonalnie, nie dopuścisz do siebie wyższego poziomu; odrzucisz go, powiesz: „To niemożliwe. To tylko moje wyobrażenie; to sen. Dopóki nie udowodnię tego w sposób racjonalny, to nie zaakceptuję tego”. Racjonalny umysł zamyka się, staje się ograniczony przyczynami, przez co intuicja nie jest w stanie do niego przeniknąć.

Możesz używać intelektu i pozostać otwartym. Używaj go jak narzędzia. Będziesz odbierał sygnały z wyższego poziomu; jeśli jakiś nadejdzie, będziesz w stanie go odebrać. Wtedy używasz rozumu jako pomocnika. On zauważy, że wydarzyło się coś poza jego obrębem. Będzie mógł ci pomóc zrozumieć tę szczelinę.

Jeśli wychowano cię racjonalnie, nie dopuścisz do siebie wyższego poziomu; odrzucisz go, powiesz: „To niemożliwe”.

Intelektu można używać do wyrażania ekspresji, ale nie do wyjaśniania. Budda niczego nie „wyjaśnia”. Jest pełen ekspresji, ale nie daje wyjaśnień. Upaniszady to ekspresja bez wyjaśnień. Przekazują, że: „Tak jest; tak się dzieje. Jeśli chcesz, wejdź. Nie stój na zewnątrz; z zewnątrz niczego nie zrozumiesz. Wejdź i stań się jednym z nas”.

Nawet, jeśli wejdziesz, nikt ci niczego nie wyjaśni; wejdziesz, aby poznać i poczuć. Rozum może starać się zrozumieć, ale nie uda mu się to. Tego, co wyższe nie można zredukować do niższego poziomu.

INTUICJA PORUSZA SIĘ BEZ ŻADNEGO NOŚNIKA dlatego przemieszcza się skokowo; stąd bierze się przeskok To skok pomiędzy dwoma niepowiązanymi ze sobą punktami. Jeśli idę krok za krokiem, to nie ma skoku. Skok pojawia się, gdy poruszam się bez kroków. Prawdziwy skok jest jeszcze głębszy. Oznacza, że pomiędzy punktem A i punktem B nic nie ma. Oto prawdziwy skok

Intuicja jest skokiem; nie przychodzi etapami. Ona się przydarza, a nie przychodzi - przydarza się bez przyczyny i bez żadnego źródła. Intuicja to nagłe wydarzenie. Gdyby taka nie była, gdyby nie była zupełnie niezwiązana z tym, co wydarzyło się wcześniej, to umysł dotarłby do niej. To wymagałoby czasu, ale byłoby możliwe. Umysł mógłby poznać, zrozumieć i kontrolować intuicję. Wtedy, któregoś dnia, ktoś wymyśliłby narzędzie, jak radio czy telewizor, dzięki któremu można by odbierać intuicję.

Gdyby intuicja przepływała promieniami lub falami, to bylibyśmy w stanie stworzyć narzędzie, które mogłoby ją odbierać. Ale tak nie jest, ponieważ intuicja nie jest falą. Ona nie jest zjawiskiem; to skok z nicości w istnienie. Dlatego rozum zaprzecza istnieniu intuicji. Zaprzecza, ponieważ nie jest w stanie jej spotkać. On może jedynie rozpoznać zdarzenia, które da się podzielić na przyczynę i skutek.

Zgodnie z interpretacją rozumową istnieją dwa wymiary egzystencji: znany i nieznany. Nieznanym nazywamy to, co jest niepoznane teraz, ale zostanie poznane któregoś dnia. Mistycyzm zaś mówi, że są trzy wymiary: znany, nieznany i niemożliwy do poznania. Przez niemożliwy do poznania mistycy rozumieją wymiar, którego nigdy nie da się poznać.

Umysł podejmuje próby poznania nieznanego, ale intuicja to wydarzenie się czegoś niepoznawalnego. Zgłębienie tego, co niepoznawalne, jest możliwe, ale wytłumaczenie tego - nie. Odczucie jest możliwe, wyjaśnienie - nie.

Intelekt jest związany z tym, co znane i nieznane, i nie ma nic wspólnego z niepoznawalnym. A intuicja związana jest z niepoznawalnym, z tym, co nie jest możliwe do poznania. Czas nie ma z tym nic wspólnego - niemożliwość poznania to główna cecha niepoznawalnego. Nie chodzi o to, że narzędzia nie są wystarczające, logika przestarzała, matematyka prymitywna; nie o to chodzi. Podstawową cechą niepoznawalnego jest niepoznawalność; tego nigdy nie da się poznać.

Tak wygląda wymiar intuicji.

Kiedy jakiś fragment niepoznawalnego ujawnia się, robi to skokowo - nie ma połączenia, nie ma przejścia, nie ma przepływu z punktu do punktu. Ale trudno to zrozumieć, więc kiedy mówię, że możesz poczuć, ale nie możesz zrozumieć, kiedy mówię takie rzeczy, wiem, że to brzmi jak nonsens. „Nonsens” to coś, czego nie można pojąć zmysłami. A rozum to zmysł, najdelikatniejszy ze zmysłów.

Intuicja może istnieć, ponieważ istnieje niepoznawalne. Nauka zaprzecza istnieniu boskości, ponieważ uważa, że: „Jest tylko jeden podział: na znane i nieznane. Jeśli Bóg istnieje, to prędzej czy później odnajdziemy go dzięki metodom laboratoryjnym. Jeśli Bóg istnieje, to nauka go odnajdzie”.

Mistycy mówią coś odwrotnego: „Cokolwiek zrobisz, podstawa egzystencji pozostanie niepoznawalna - będzie tajemnicą”. I jeśli okaże się, że mistycy nie mają racji, to moim zdaniem nauka zniszczy całe znaczenie życia. Jeśli tajemnica nie istnieje, to całe znaczenie i piękno życia zostaną zniszczone.

Niepoznawalne to piękno, to znaczenie, to aspiracja i cel. To dzięki niemu życie coś znaczy. Gdyby wszystko było znane, życie stałoby się płaskie. Byłbyś nim zmęczony i znudzony.

Niepoznawalne jest tajemnicą; jest życiem.

Umysł podejmuje próby poznania nieznanego, ale intuicja to wydarzenie się czegoś niepoznawalnego. Zgłębienie tego, co niepoznawalne, jest możliwe, ale wytłumaczenie tego - nie. Odczucie jest możliwe, wyjaśnienie - nie. Im bardziej będziesz próbował to wyjaśnić, tym bardziej staniesz się zamknięty, więc nie rób tego. Niech rozum pracuje na swojej płaszczyźnie, a ty pamiętaj, że są jeszcze głębsze wymiary. Są głębsze powody, których rozum nie jest w stanie pojąć. Wyższe powody, których rozum nie może sobie nawet wyobrazić.

MAPY

Gdy ciało działa spontanicznie, mówimy, że to instynkt. Gdy dusza działa spontanicznie, nazywamy to intuicję.

Są one do siebie podobne i jednocześnie bardzo różne. Instynkt związany jest z ciałem - z tym, co pospolite; a intuicja z duszą z tym, co subtelne.

Pomiędzy nimi znajduje się intelekt, ekspert, który nigdy nie jest spontaniczny.

Intelekt to wiedza. Wiedza nigdy nie jest spontaniczna. Instynkt jest głębszy niż intelekt, a intuicja znajduje się od niego wyżej. Obie te rzeczy wykraczają ponad intelekt i obie są czymś dobrym.

Głowa, serce i istota

Jesteś jednością, całością: głowa, serce i istota; nie ma w tobie podziału. Jeśli twoją osobę można podzielić, to tylko po to, by pewne rzeczy lepiej wytłumaczyć.

Rozum pochodzi z głowy, instynkt z ciała, a intuicja z serca. Oprócz tych trzech rzeczy jest jeszcze twoja istota, która pełni jedną funkcję: jest obserwatorem.

Głowa jedynie myśli, dlatego nigdy nie dochodzi do żadnych wniosków. Jest związana ze słowem, z językiem, z logiką, ale ponieważ nie jest zakorzeniona w rzeczywistości, to nawet tysiące lat filozofowania nie doprowadziły nas do żadnych wniosków. Filozofia przypomina nieco bicie piany. Rozum świetnie sobie radzi z zadawaniem pytań i tworzeniem odpowiedzi. Potem z tych odpowiedzi rodzi się więcej pytań i kolejnych odpowiedzi. Jest on w stanie tworzyć pałace ze słów, całe systemy teorii, ale to wszystko tylko iluzja.

Ciało nie może polegać na intelekcie, ponieważ jego zadaniem jest żyć. Właśnie dlatego wszystkie podstawowe funkcje ciała bazują na instynkcie - oddychanie, bicie serca, trawienie, krążenie krwi - tysiące procesów, na które nie masz wpływu. To dobrze, że natura obdarzyła ciało własną mądrością. Gdyby rozum musiał troszczyć się o ciało, to życie byłoby niemożliwe! Mógłbyś zapomnieć o oddychaniu - na przykład w nocy; jak oddychałbyś podczas snu? Myśli dostarczają ci wystarczająco wiele zamieszania - kto miałby czas pamiętać o krążeniu krwi, o tym, czy twoje komórki są odpowiednio dotlenione, o tym, czy jedzenie zostało odpowiednio przetworzone i czy właściwe substancje trafiły tam, gdzie są potrzebne? To instynkt wykonuje tę pracę. Ty nie jesteś do tego potrzebny. Nawet jeśli zapadniesz w śpiączkę, twoje ciało nie przestanie pracować.

Natura oddała wszystkie podstawowe funkcje ciała pod opiekę instynktowi, a pozostawiła tylko to, co sprawia, że życie ma sens… ponieważ samo istnienie, przetrwanie nie nadaje mu sensu. Aby nadać życiu sens, egzystencja obdarzyła twoje serce intuicją. To z niej wyrasta sztuka, estetyka, miłość, przyjaźń - wszystko co kreatywne związane jest z intuicją.

Ale będąc na targu, nie potrzebujesz intuicji. Tam nie zmagasz się z miłością czy wrażliwością; zmagasz się z bardzo konkretnymi, doczesnymi problemami. W tym najlepszy jest twój rozum - jest on najpłytszą częścią ciebie. Intelekt pomaga w kontaktach z innymi ludźmi na targowisku życia, pomaga ci w świecie, umożliwia twoje funkcjonowanie. Odpowiada za matematykę, geografię, historię, chemię - nauka i technologia są tworzone przez intelekt. Logika i geometria są przydatne - ale umysł jest tak naprawdę ślepy. Tworzy różne rzeczy, ale nawet nie wie, czy zostaną one użyte do zniszczenia, czy do stworzenia czegoś. Wojna atomowa będzie wojną wywołaną przez intelekt.

Intelekt bywa przydatny, ale przez jakieś nieporozumienie stał się twoim władcą. To przyczyniło się do powstania bardzo wielu problemów.

Aby nadać życiu sens, egzystencja obdarzyła twoje serce intuicją. To z niej wyrasta sztuka, estetyka, miłość, przyjaźń - wszystko co kreatywne związane jest z intuicją.

Ten władca ukrywa się w twoim ciele, umyśle i sercu, czyli wtwojej istocie. Ale ty nigdy nie zagłębiasz się w siebie; wszystkie drogi, którymi podążasz, biegną na zewnątrz, wszystkie twoje zmysły skierowane są na zewnątrz. Wszystko to, czego dokonujesz, skierowane jest w stronę świata.

Rozum przydaje się w świecie, a systemy edukacyjne to techniki omijające serce i kierujące całą energię do głowy. Serce może być dla głowy kłopotliwe - serce nie posługuje się logiką. Ono działa za pomocą innego środka - intuicji. Serce zna miłość, ale miłość nie przydaje się w świecie do niczego; zna piękno, ale po co komu piękno na targowisku?

Ludzie kierujący się sercem - malarze, poeci, muzycy, tancerze, aktorzy - oni wszyscy są irracjonalni. Tworzą piękne rzeczy, są wspaniałymi kochankami, ale zupełnie nie pasują do społeczeństwa, którym kieruje rozum. Artyści uznawani są przez społeczeństwo za wyrzutków, za szaleńców, za zwariowanych. Nikt nie chce, aby ich dzieci zostały muzykami, malarzami czy tancerzami. Wszyscy chcą zrobić z nich doktorów, inżynierów, naukowców, ponieważ te zawody się opłacają. Malowanie, pisanie poezji, taniec są niebezpieczne, ryzykowne - można skończyć na ulicy jako żebrak grający na flecie.

Odrzucono serce - a trzeba pamiętać, że odrzucenie serca to odrzucenie kobiety. Dopóki serce nie zostanie zaakceptowane kobieta nie zostanie zaakceptowana. Dopóki serce nie będzie mieć takiej samej możliwości rozwoju jak głowa, kobieta nie będzie mogła być wolna. Kobieta to serce, mężczyzna to głowa. Ten podział jest bardzo wyraźny.

Natura sama zatroszczyła się o instynkt. A gdy próbujesz nim manipulować, powodujesz wynaturzenia. Wszystkie re- ligie tak robią; każda religia manipuluje ciałem - a ciało jest całkowicie niewinne, nigdy nie zrobiło niczego złego. Jeśli zaakceptujesz ciało w całej jego naturalności, to niezmiernie ci ono pomoże. Pomoże i odżywi twoje serce. Wyostrzy twoją inteligencję, ponieważ zarówno pożywienie dla intelektu, jak i pożywienie dla serca wypływa z ciała. I jeśli twoja głowa, twoje serce i twoje ciało współgrają ze sobą, to odnalezienie twojej istoty będzie łatwe. Ale ponieważ jest między nimi konflikt; marnujesz sobie całe życie przez konflikt instynktu, intelektu i intuicji.

Człowiek mądry dąży do harmonii pomiędzy głową, sercem i ciałem. Ta harmonia umożliwia odkrycie źródła życia, środka, duszy. To najwspanialsza ekstaza z możliwych - nie tylko w świecie ludzi, ale i w całym wszechświecie; nie da się osiągnąć więcej.

Niczego nie potępiam. Nie pochwalam jedynie dysharmo- nii, a ponieważ to głowa wywołuje najbardziej nieharmonij- ne sytuacje, to chcę, aby intelekt wiedział, gdzie jego miejsce. Głowa to sługa, a nie pan. I jako sługa sprawdza się świetnie, jest bardzo pomocna.

Mleczarz z Dublina skończył dostawę, zaparkował konia i powóz przed pubem i poszedł na drinka. Odświeżony po godzinie wyszedł po konia i zastał go pomalowanego na zielono. Wściekły wrócił do pubu i krzyknął:

– Który z was pomalował mojego konia na zielono?

Dwumetrowy irlandzki olbrzym wstał, nachylił się nad nim i powiedział:

– Ja. A coś ci się nie podoba?

Mleczarz wyszczerzył zęby i odparł:

– Chciałem tylko powiedzieć, że farba już wyschła.

Intelekt jest pomocny! Zdarzą się sytuacje, kiedy ci się przyda - ale tylko jako sługa, nie jako pan.

Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość

Masz przeszłość, ter aźniejszość i przyszłość. Instynkt należy do twojej zwierzęcej przeszłości. Jest bardzo stary, bardzo trwały; to dziedzictwo zdobywane przez miliony lat. A mówiąc, że jest zwierzęcy, wcale go nie potępiam. Kapłani wszystkich religii nacechowali słowo zwierzę potępieniem - ja tylko oznajmiam pewien fakt, niczego nie potępiam. Nasza przeszłość to przeszłość zwierzęca. Stawaliśmy się różnymi gatunkami zwierząt; ewoluowaliśmy od ryby do człowieka, przemieniając się we wszystkie gatunki zwierząt. Droga do osiągnięcia ludzkości była bardzo długa.

Intelekt jest ludzki. Jest naszą teraźniejszością. Dzięki niemu funkcjonujemy. Nasze nauki, interesy, zawody, wszystko, co dzieje się na świecie - polityka, religia, filozofia - bazuje na intelekcie. Rozum jest ludzki.

Instynkt jest w zasadzie nieomylny, ponieważ jest tak stary, dojrzały. Twoje oczy mrugają - czy masz z tym coś wspólnego? Same mrugają - na tym polega instynkt. Twoje serce bije, oddychasz; intelekt nie pilnuje wszystkich tych podstawowych procesów. One zależą od instynktu, ponieważ jest on całkowicie nieomylny. On nigdy nie zapomina o oddechu, o niczym nie zapomina.

Intelekt jest bardzo zawodny, ponieważ jest nowy, powstał niedawno. Błądzi w ciemnościach, nadal zastanawia się, czym jest i skąd się wziął. A ponieważ nie jest zakorzeniony w doświadczeniu, zastępuje je przekonaniami, filozofią, ideologiami. Intelekt na tym się właśnie skupia. Ale to wszystko jest zawodne, ponieważ zostało stworzone przez człowieka, wyprodukowane przez jakiegoś mądralę. Nie zawsze jest to stosowne. W jednej sytuacji może takie być, a w innej już nie. Ale rozum jest ślepy i nie potrafi radzić sobie z tym, co nowe. Zawsze podaje stare odpowiedzi na nowe pytania.

Paddy i Sean siedzą naprzeciwko siebie w lokalnym burdelu w Dublinie i rozmawiają o zaletach wiary katolickiej. Nagle w drzwiach pojawia się Gideon Greenberg, miejscowy rabin, rozgląda się i w pośpiechu wchodzi po schodach na górę.

– Widziałeś? - krzyknął Paddy. - Cieszę się, że jestem katolikiem.

Dziesięć minut później w drzwiach pojawia się anglikański duchowny, rozgląda się nerwowo i wchodzi po schodach.

– Kolejny hipokryta - roześmiał się Paddy. - Dzięki Bogu, że jestem katolikiem.

Kilka minut później Sean szturcha Paddyego i mówi:

– Hej, stary, zobacz! Nadchodzi ojciec 0’Murphy.

Mężczyźni, zachowując grobowe milczenie, obserwują, jak katolicki ksiądz znika na piętrze burdelu.

Nagle Paddy podrywa się z krzesła, robi znak krzyża i krzyczy do Seana:

– Gdzie twój szacunek? Wstawaj i zdejmij kapelusz! Na pewno ktoś tu umarł.

Intelekt bazuje na uprzedzeniach; nigdy nie jest obiektywny. Ma taką naturę, ponieważ nie ma doświadczenia. Instynkt jest zawsze uczciwy, pokazuje ci naturalną drogę, którą podąża wszechświat. Ale z dziwnych względów wszystkie religie potępiły instynkt, a pochwalają intelekt. Oczywiście, gdyby wszyscy podążali za głosem instynktu, niepotrzebna byłaby żadna religia, żaden Bóg, żadni kapłani. Zwierzęta nie potrzebują do szczęścia żadnego Boga - nie widzę, aby im go brakowało. Żadne zwierzę, żaden ptak nie potrzebuje Boga. Cieszą się życiem w całej jego prostocie i pięknie, bez strachu przed piekłem i bez żądzy trafienia do nieba, bez różnic filozoficznych. Nie ma lwów katolickich, protestanckich czy hinduistycznych.

Egzystencja musi śmiać się z ludzi z tego, co się z nimi stało. Jeżeli ptaki mogą żyć bez religii, kościołów, meczetów i świątyń, to dlaczego ludzie nie mogą? Ptaki nigdy nie prowadzą wojen religijnych; nie robią tego też zwierzęta ani drzewa. Ale gdy ty jesteś muzułmaninem, a ja hinduistą, to nie możemy razem współistnieć - albo musisz nawrócić się na moją wiarę, albo przygotuj się - zaraz cię wyślę do tego twojego nieba!

Gdybyśmy oparli się na instynkcie, wszystkie religie straciłyby prawo bytu; dlatego oparliśmy się na intelekcie.

Trzecią rzeczą, tym, co wpływa na twoją przyszłość, jest intuicja. Musisz zrozumieć te trzy słowa.

Instynkt jest fizyczny - jest przeszłością, opiera się na doświadczeniach zdobywanych przez miliony lat, jest nieomylny, nigdy nie popełnia błędów i czyni w tobie cuda, których nawet nie jesteś świadomy. W jaki sposób pokarm zamienia się w krew? Jak możesz oddychać nawet podczas snu? Jak twoje ciało oddziela tlen od azotu? W jaki sposób twoja instynktowna natura daje każdej części twojego ciała to, co jest jej potrzebne? Czy wiesz, ile tlenu potrzebuje twoja głowa, aby umysł mógł poprawnie działać? A przecież dostaje ona, tak jak i reszta ciała, dokładnie potrzebną ilość; krew dostarcza tlen, odbiera dwutlenek węgla, stare komórki ciała są przenoszone do miejsc, skąd można je wyrzucić poza organizm, pojawiają się nowe komórki.

Naukowcy mówią, że nie jesteśmy jeszcze w stanie zrobić dla człowieka tego, co robi instynkt W jednym małym ciele instynkt sprawia tyle cudów Gdyby kiedyś nauka chciała wykonać tę pracę, którą robi jedno ludzkie ciało, to potrzebowałaby fabryki o powierzchni ponad jednego kilometra kwadratowego. Niesamowita maszyneria! A i tak nie byłaby ona niezawodna; maszyny mogą się zepsuć, mogą przestać działać, może wysiąść prąd. Ale podczas siedemdziesięciu czy nawet stu lat ludzkiego życia instynkt działa bez zarzutu. Nie zdarza się, aby wysiadł prąd. Nie zostaje popełniony nawet najmniejszy błąd; wszystko idzie zgodnie z planem, a plan zapisany jest w każdej komórce ciała. Gdy będziemy w stanie odczytać kod zapisany w ludzkich komórkach, będziemy mogli przewidzieć wszystko o życiu dziecka, nawet zanim się ono urodzi, nawet zanim znajdzie się w łonie matki. Komórki rodziców posiadają program, który zawiera informacje o długości życia, zdrowiu, chorobach, na jakie zapadniesz, o geniuszu, twojej inteligencji, o talentach.

Intuicja jest egzystencjalna. Instynkt jest naturalny. Intelekt błądzi w ciemnościach. Im szybciej wykroczysz poza intelekt, tym lepiej; może on stanowić barierę dla tych, którzy myślą, że poza nim nic już nie ma.

Na drugim biegunie twojej istoty - poza zasięgiem umysłu, który należy do świata intelektu - znajduje się świat intuicji.

Drogę do intuicji otwiera medytacja. Medytacja to pukanie do drzwi intuicji. Intuicja jest cały czas gotowa. Nie wzrasta; ją także dostałeś od egzystencji. Intuicja to twoja świadomość, twoja istota.

Intelekt to twój umysł. Instynkt to twoje ciało. I tak jak instynkt działa bez zarzutu na rzecz twojego ciała, tak intuicja działa wobec świadomości. Intelekt znajduje się pomiędzy instynktem i intuicją - jest przejściem, przez które trzeba przejść, mostem, który trzeba przekroczyć. Ale wiele milionów ludzi nigdy nie przekracza tego mostu. Siedzą na nim i myślą, że dotarli na miejsce.

A dom znajduje się na drugim brzegu, poza mostem. Most łączy instynkt z intuicją. Ale wszystko zależy od ciebie. Jeśli chcesz, możesz zbudować swój dom na moście, ale to błąd.

Intelekt nie może być twoim domem. To niewielkie narzędzie używane do przechodzenia z instynktu do intuicji. Więc tylko osobę używającą intelektu do wkraczania w wyższy wymiar można nazwać osobą inteligentną.

Intuicja jest egzystencjalna. Instynkt jest naturalny. Intelekt błądzi w ciemnościach. Im szybciej wykroczysz poza intelekt, tym lepiej; może on stanowić barierę dla tych, którzy myślą, że poza nim nic już nie ma. Ale może on także być wspaniałym przejściem dla tych, którzy rozumieją, że ponad nim znajduje się coś jeszcze.

Nauka zatrzymała się na intelekcie. Z tego powodu nie jest ona w stanie dowiedzieć się niczego o świadomości. Intelekt bez rozbudzonej intuicji jest jedną z najniebezpieczniejszych rzeczy na świecie. A my musimy żyć w tym zagrożeniu, ponieważ intelekt sprawia, że nauka uzyskała ogromną władzę. Ale ta siła znajduje się w rękach dzieci, a nie w rękach ludzi mądrych.

Intuicja sprawia, że człowiek staje się mądry - nazwij to oświeceniem, nazwij przebudzeniem; to tylko inne nazwy mądrości. Tylko w rękach mądrości intelekt może stać się wspaniałym sługą.

Instynkt i intuicja doskonale ze sobą funkcjonują - jedno na poziomie fizycznym, drugie na duchowym. Problem ludzkości polega na tym, że utknęła ona pośrodku, na poziomie umysłu i intelektu. A to rodzi cierpienie, napięcie, agonię, poczucie bezsensowności i inne rodzaje emocji niemających na pierwszy rzut oka żadnych rozwiązań.

Intelekt ze wszystkiego robi problem i nie zna żadnych rozwiązań. Instynkt nigdy nie tworzy problemów, więc nie potrzebuje rozwiązań; on po prostu działa naturalnie. Intuicja to rozwiązania bez żadnych problemów. Intelekt to jedyny problem i nie ma on rozwiązania.

Jeśli dobrze przyjrzysz się temu podziałowi, to łatwo go zrozumiesz: bez instynktu będziesz martwy. Bez intuicji twoje życie pozbawione będzie sensu - będziesz się błąkał. Będziesz wegetował.

Intuicja nadaje znaczenia, splendoru, radości, błogosławieństwa. Ujawnia ci tajemnice egzystencji, przynosi ciszę, spokój, których nie można zakłócić ani ci odebrać.

Kiedy twój instynkt i intuicja funkcjonują razem, jesteś w stanie wykorzystać do dobrych celów także intelekt. Inaczej masz tylko środki, ale nie masz celu. Intelekt nie ma pomysłu na żaden cel. To doprowadziło do obecnej sytuacji na święcie - nauka ciągle wytwarza nowe rzeczy, ale nie wie po co. Politycy korzystają z tych rzeczy, nie zdając sobie sprawy, że doprowadzą tym do zniszczenia, że przygotowują globalne samobójstwo. Światu potrzebna jest rewolucja, która przeniesie nas z poziomu intelektu na poziom intuicji.

Trzeba zrozumieć słowo intuicja (ang. intuition). Znasz słowo nauka (ang. tuition) - ona płynie z zewnątrz, ktoś cię uczy, nauczyciel. Intuicja to coś pojawiającego się w tobie; to twój potencjał. Mądrości nie da się nauczyć, a to, co wyuczone, nigdy nie jest mądrością. Dopóki nie posiądziesz swojej własnej mądrości, swojego spojrzenia, własnej przejrzystości, własnych oczu umożliwiających patrzenie, nie zrozumiesz tajemnicy egzystencji.

To, co wiem o instynkcie, sprawia, że bardzo go popieram. Nie przeszkadzaj mu.

Każda religia uczy, jak zakłócać instynkt - czym jest post, jak nie zakłócaniem instynktu? Twoje ciało jest głodne, prosi o jedzenie, a ty głodzisz je z przyczyn duchowych. To dziwny rodzaj duchowości. Powinno się go raczej nazwać głupotą. Twój instynkt prosi o wodę, jest spragniony; twoje ciało jej potrzebuje. Ale twoje religie… Dżainizm nie pozwala nikomu pić wody w nocy. A ciału może chcieć się wtedy pić, zwłaszcza latem i w tak gorącym kraju jak Indie - a dżainizm praktykowany jest tylko w Indiach. Kiedy byłem mały, odczuwałem ogromne wyrzuty sumienia, ponieważ w nocy zmuszony byłem kraść wodę. Nie mogłem spać, jeśli w upalną noc nie napiłem się choć raz wody, ale zawsze czułem, że robię coś, czego nie powinienem, że popełniam grzech. Ludzi zmusza się do różnych dziwnych i głupich rzeczy.

Popieram instynkt. I to jest jeden z sekretów, które chcę ci zdradzić: jeśli będziesz popierał instynkt, to łatwo odnajdziesz drogę do intuicji. Bo są one tym samym, mimo że działają na różnych poziomach - jedno na materialnym, a drugie na duchowym. Zaakceptowanie instynktu z radością i bez poczucia winy pomoże ci otworzyć drzwi do intuicji, ponieważ one się między sobą nie różnią, różnią je tylko wymiary funkcjonowania. I gdy instynkt działa pięknie, w ciszy, bez hałasu, tak samo działa wtedy intuicja - a nawet ciszej i jeszcze piękniej.

Intelekt przeszkadza. Ale to od nas zależy, czy pozwolimy mu na to, czy też wykorzystamy go jako pomoc. Gdy idziemy ulicą, leżący kamień może być dla nas przeszkodą, ale możemy także stanąć na nim, by więcej zobaczyć. Ci, którzy naprawdę posiedli zrozumienie, używają umysłu jako pomocy. Ale tłumy ludzi są pod kontrolą religii, które uczą: „Używaj intelektu jako przeciwnika instynktu” I ludzie angażują się w walkę z instynktem, i całkowicie zapominają o intuicji. Całą energię zużywają na walkę ze swoją własną życiową siłą. A gdy nieustannie walczysz z własnym instynktem…

Dżaiński mnich ma chodzić rozebrany przez cały rok, nawet zimą, nawet w nocy. Nie wolno mu używać materaca ani koca, ani w dzień, ani w nocy nie może on okrywać swojego ciała. Musi pościć. A im dłużej pości, tym wydaje się być wspanialszym świętym dla ludzi uwarunkowanych tak samo jak on - trzydzieści dni, czterdzieści dni… To walka z ciałem. To pokonywanie ciała i tego, co materialne, przez to, co duchowe. O to samo chodzi we wszystkich religiach, każda ma tylko inne przesądy. Kierują one energię twojego intelektu przeciw instynktowi, a to niszczy możliwość rozkwitu intuicji.

Intuicja to mistyczna róża, która zaprowadzi cię do ostatecznej ekstazy i nieśmiertelnego życia. Ale ludzie są we władaniu martwej przeszłości. Robią wszystko, co nakazują im stare pisma, i nie zastanawiają się nawet nad wiedzą, którą posiadł człowiek.

Te trzy warstwy składają się na wiedzę ludzkości. Instynkt powinien spokojnie płynąć. Nigdy nie próbuj zakłócić go intelektem. Intelekt powinien być wykorzystany jako wstęp do intuicji. Musi pozwolić intuicji przejąć kontrolę nad twoim życiem. A wtedy twoje życie wypełni się światłem, będzie pełne blasku. Będzie nieskończonym świętem.

Trzy szczeble drabiny

Intuicja to najwyższy szczebel drabiny świadomości. Drabinę tę można podzielić na trzy części: pierwszą, najniżej położoną, jest instynkt; druga - środkowa - to intelekt; a trzecia część - najwyższa - to intuicja.

W tych trzech nazwach występuje słówko in (ang. in znaczy: w - przyp. tłum.). Ma to ogromne znaczenie. Oznacza, że te trzy cechy są wrodzone. Nie możesz się ich nauczyć, nie wyhodujesz ich dzięki pomocy z zewnątrz.

Instynkt należy do świata zwierząt - tam wszystko jest instynktowne. Nawet jeśli czasem wydaje ci się, że widzisz coś więcej, to jest to tylko twoja projekcja. Możesz na przykład zobaczyć, że zwierzęta kochają - matka z miłością i troską opiekuje się swoimi młodymi - i może ci się wydawać, że to coś więcej niż instynkt, że to coś wyższego, niebiologicznego. Ale tak nie jest. To tylko biologia. Samica postępuje jak robot sterowany przez naturę. Jest bezradna - musi to robić.

U wielu zwierząt samiec nie ma instynktu ojcowskiego; wręcz przeciwnie, często zabija on i zjada swoje dzieci. Na przykład u krokodyli życie młodych jest bardzo zagrożone. Matka chroni młode i walczy o ich życie, ale ojciec chce się po prostu najeść! Samiec nie ma instynktu ojcowskiego; tak naprawdę rola ojca została wymyślona przez ludzi. Matka musi trzymać młode krokodyle w pysku, aby ochronić je przed ojcem. Ma ogromny pysk - może w nim pomieścić nawet tuzin młodych. W jej pysku nic poza jej niebezpiecznymi zębami nie stanowi dla nich zagrożenia. Duży problem sprawia młodym odróżnienie matki od ojca, ponieważ wyglądają oni bardzo podobnie. Zdarza się, że młode zbliżają się do ojca, wpływają do jego pyska i przepadają; już nigdy nie zobaczą świata.

Ale matka stara się walczyć, chronić je. Może dlatego natura sprawia, że młodych jest aż tyle w jednym miocie: matka ma co roku około dwunastu młodych. Jeśli uda jej się ocalić chociaż dwoje dzieci, to populacja krokodyli nie zmieni się, a jej zwykle udaje się ochronić prawie połowę swoich dzieci.

Każdy, kto na to patrzy, stwierdzi, że ojciec jest okrutny, nie ma w nim współczucia ani miłości, a matka to wspaniała matka. Ale to tylko twoja projekcja. Matka nie chroni dzieci świadomie; to jest zapisane w jej hormonach i ojciec nie ma z tymi hormonami nic wspólnego. Gdyby dano mu zastrzyk z takich hormonów, to przestałby zabijać swoje młode. Więc to wszystko zależy od chemii, a nie od psychologii czy od czegoś wyższego niż biochemia.

Dziewięćdziesiąt procent życia człowieka związane jest ze światem zwierząt. Żyjemy zgodnie z instynktem.

Zakochujesz się w kobiecie albo kobieta zakochuje się w tobie i wydaje ci się, że to coś wspaniałego. A tak nie jest. To po prostu instynktowne zakochanie: to hormony zauroczone hormonami drugiej osoby. Ty jesteś tylko zabawką w rękach natury. Zwierzęta nie dbają o delikatną i subtelną miłość, a człowiekowi wydaje się, że postępowanie zgodnie z instynktem jest obraźliwe i upokarzające. Twoja miłość to tylko biochemia? Przecież miłość to poezja, to sztuka, to filozofia - ale biochemia? Zachowujesz się tak, jakbyś się wstydził swojej biologii, swojej chemii, swojej natury.

Ale nie tak należy to rozumieć. Musisz dokładnie pojąć, co jest czym. Podział musi być jasny, inaczej będziesz stale zakłopotany. Twoje ego sprawi, że będziesz starał się uwznioślić rzeczy i sprawy, które nie wykraczają ponad najniższą warstwę.

Miłość to tylko iluzja wytworzona przez substancje chemiczne. Pomyśl: gdyby odebrać miłości jej romantyczny wymiar, to nie sądzę, aby jakikolwiek mężczyzna czy jakakolwiek

kobieta wytrzymała absurdalność seksu. Seks wyglądałby strasznie głupio. Odbierz romantyczną otoczkę i pomyśl w czysto biologicznych i chemicznych kategoriach; wtedy seks sprawi, że poczujesz się zawstydzony. Nie ma czym się w nim zachwycać. Po prostu wyobraź sobie, jak kochałbyś się z kimś bez romantyzmu, bez poezji, bez Omara Chajjama, bez Shelleya, bez Byrona; pomyśl o tym jak o procesie reprodukcyjnym, w którym natura chce się rozmnażać za pomocą ciebie, ponieważ wie, że ty umrzesz. Nie jesteś czymś stałym; zanim umrzesz, natura chce, aby życie zostało przedłużone. Ale człowiek nie może uprawiać seksu, dopóki nie znajdzie w nim czegoś romantycznego, więc wytworzył wokół niego zasłonę, którą nazwał miłością. Udaje, a nawet wierzy, że to miłość. Ale wystarczy, że przyjrzysz się temu z bliska.

Jakiś mężczyzna lub jakaś kobieta podoba ci się. Naturalnym instynktem kobiety jest zabawa w chowanego. To bardzo dziwne, że we wszystkich kulturach, na całym świecie, małe dzieci bawią się w tę grę. Wyznają inne religie, pochodzą z innych kultur, z innych ras, innych społeczeństw, mówią innymi językami - różni je wszystko - ale w odniesieniu do tej gry nie ma znaczenia, czy urodziły się w Afryce, w Chinach, Ameryce czy Indiach. Dziwne jest to, że na całym świecie nie ma kultury, w której dzieci nie bawiłyby się w chowanego. Wydaje się, że to coś instynktownego, że to przygotowanie do jakiejś większej gry w chowanego. To tylko próba, a prawdziwa gra będzie się toczyła przez resztę życia.

Kobieta zawsze próbuje się schować, a mężczyzna to ma- cho, który szuka. To dla niego ogromne wyzwanie - im lepiej kobieta się schowa, tym stanowi dla niego większe wyzwanie i bardziej go ekscytuje.

Dzieci na całym świecie bawią się w chowanego. Nikt ich tego nie uczy, więc w jaki sposób ta gra stała się taka uniwersalna? Musi ona wypływać z wewnętrznej natury istnieje jakaś potrzeba, aby szukać, znajdować i stawiać czoło wyzwaniom.

Takie rzeczy dzieją się naturalnie - nikt o nich nie decyduje, są one częścią biologicznej natury. Natura była na tyle mądra, aby dać ci złudzenie miłości; inaczej, jedynie dla celów reprodukcyjnych i dla przedłużenia życia, człowiek nie próbowałby tych wszystkich osiemdziesięciu czterech seksualnych pozycji zalecanych przez Vatsyayanę (autora Kamasutry przyp. tłum.) - byłyby dziwne, brzydkie, głupie. Jeśli usuniesz miłość, sam seks wygląda na bardzo zwierzęcy. To jeden z problemów, z którymi zawsze zmagała się ludzkość i który nadal ją trapi. Człowiek może mieć tylko nadzieję, że w przyszłości to wszystko stanie się bardziej zrozumiałe.

Człowiek poszukuje, przekonuje, pisze miłosne listy, posyła prezenty i robi wszystko co w jego mocy; ale gdy zaspokoi swoje potrzeby seksualne, przestaje być zainteresowany. Nie robi tego świadomie. Nie chce nikogo ranić; a w szczególności nie chce krzywdzić osoby, którą kochał. Ale tak działa biologia. Cały ten romantyzm i miłość były tylko zasłoną, pod którą natura chciała ukryć potrzebę seksualną, która sama w sobie jest tak brzydka, że potrzebuje pięknej otoczki.

Ale kiedy natura wykorzysta cię już do spełnienia swojej pracy, cała zasłona znika. Instynkt zna tylko seks. Miłość to jedynie słodka otoczka na gorzkiej tabletce, która ma pomóc ci ją przełknąć. Nie trzymaj jej za długo w ustach, bo nie będziesz w stanie jej przełknąć; słodka warstwa szybko zniknie, a ty wyplujesz gorzką tabletkę.

Dlatego kochankowie tak bardzo pragną się kochać. Skąd ten pośpiech? Dlaczego nie mogą zaczekać? Warstwa cukru jest bardzo cienka i boją się, że jeśli poczekają zbyt długo, cała słodycz zniknie i zostanie tylko gorzki, bardzo gorzki smak.

Instynkt nie robi z ciebie człowieka, lecz pozostawia cię pod postacią zwierzęcia - dwunożnego, ale nadal zwierzęcia.

Drugi szczebel, intelekt, daje ci coś wyższego niż biologia, chemia niż zwierzęca natura. Intelekt także jest wrodzony, tak jak intuicja i instynkt. Nie jesteś w stanie zwiększyć swoich możliwości intelektualnych; jedyne, co możesz zrobić, to uaktywnić cały swój potencjał, dzięki czemu odniesiesz wrażenie, że twój intelekt się poprawił. Rzeczywistość jest taka, że najinteligentniejsi ludzie wykorzystują tylko piętnaście procent swojego potencjału; zwyczajni, przeciętni ludzie wykorzystują zaledwie sześć do siedmiu procent. Osiemdziesiąt pięć procent inteligencji pozostaje niewykorzystanej, nawet przez Alberta Einsteina, czy Bertranda Russella. Te osiemdziesiąt pięć procent można zacząć wykorzystywać i będzie to ogromny postęp. Będziesz miał wrażenie, że twoja inteligencja wzrosła. Ale ty po prostu odzyskałeś to, co było twoje.

Znaleźliśmy sposoby na nauczanie inteligencji, na zwiększanie sprawności pamięci. Wszystkie szkoły, uniwersytety, cały system edukacji na całym świecie zajmuje się tylko jedną rzeczą - wyostrzaniem intelektu. Ale pojawił się pewien problem, którego systemy edukacyjne nie przewidziały. Kiedy twój intelekt staje się potężniejszy, zaczyna przeszkadzać instynktowi. Zaczyna się wyścig, walka o władzę.

Intelekt próbuje dominować, a ponieważ ma po swojej stronie logikę - powody, argumenty i tysiące dowodów - udaje mu się przekonać cię, że instynkt jest czymś złym. Właśnie dlatego wszystkie religie potępiają instynkt.

To tylko intelektualne gierki - instynkt jest częścią twojego nieświadomego umysłu, a intelekt to część umysłu świadomego, ale problem polega na tym, że część świadoma stanowi zaledwie jedną dziesiątą części nieświadomej. Jest jak góra lodowa. Tylko jedna dziesiąta wystaje ponad wodę, a dziewięć dziesiątych schowanych jest pod powierzchnią. Twoja świadoma część umysłu stanowi tylko jedną dziesiątą, ale jest widoczna; wiesz o jej istnieniu. O nieświadomej części nie wiesz nic.

Część świadomą rozwija się w szkołach, na uniwersytetach, w kościołach, w synagogach - wszędzie. Twój świadomy umysł zostaje nakierowany przeciw instynktowi. To paskudne zjawisko; nastawiają cię przeciw własnej naturze, przeciw tobie.

Nieświadoma część zawsze milczy; jest schowana głęboko w ciemności. W ogóle nie obchodzi jej część świadoma. To, co postanowisz w swoim świadomym umyśle, w każdej chwili może zostać odrzucone przez część nieświadomą, ponieważ jest ona dziewięć razy potężniejsza. Nie przejmuje się ona ani twoją logiką, ani powodami, ani niczym innym.

Nie bez powodu nawet taki człowiek jak Gautama Budda był przeciwny przystępowaniu kobiet do swojej społeczności. Chciał, aby byli w niej tylko mężczyźni, bez żadnych kobiet. Nie zgadzam się z jego podejściem, ale rozumiem, jaki miał w tym powód. Trzeba się nad nim zastanowić. Zdawał sobie sprawę z tego, że gdy pojawią się kobiety, to trudno będzie cokolwiek zrobić z nieświadomą częścią umysłów mężczyzn. To była kwestia psychologii, a nie religii.

Zygmunt Freud, Jung czy Adler są tylko karłami w porównaniu z Gautamą Buddą. Zakaz wstępu kobietom zdaje się być nieludzki, ale jeśli dobrze przyjrzysz się poglądom Buddy, to będziesz zaskoczony; mężczyźni mieli dzięki temu solidną podstawę. Tą podstawą nie były kobiety; on tak naprawdę nie mówił, żeby trzymać kobiety z daleka. Mówił: „Wiem, że nie wygracie ze swoją podświadomością”. Tak naprawdę nie było to potępienie kobiet, lecz potępienie uczniów. Mówił, że wprowadzenie kobiet stworzy sytuację, w której nieświadomość zacznie przejmować nad nimi kontrolę.

Za wszelką cenę starał się do tego nie dopuścić. Powiedział swoim mnichom, żeby, chodząc, patrzyli tylko na odległość metra przed siebie, żeby nie mogli zobaczyć twarzy kobiet na przykład idących drogą; co najwyżej mogli wtedy zobaczyć ich stopy. Powiedział mnichom: „Nie dotykajcie kobiet, nie rozmawiajcie z nimi”. Jeden z jego uczniów był nieustępliwy. Zapytał: „Czy w pewnych sytuacjach - na przykład gdy kobieta upadnie na drodze i jest chora albo umiera - też chcesz, abyśmy nie rozmawiali, nie zapytali, dokąd szła? Czy chcesz, żebyśmy nie dotykali jej i nie pomogli wrócić do domu?”. Budda odpowiedział: „W takich rzadkich sytuacjach wolno wam dotknąć kobietę i z nią rozmawiać - ale musicie być świadomi, że to jest kobieta”.

Jego stwierdzenie: „Bądźcie świadomi” nie atakuje kobiet, lecz jest skierowane przeciw nieświadomości. Jeśli jesteś bardzo świadomy, to istnieje możliwość, że twoja nieświadomość nie będzie w stanie przeniknąć i zapanować nad świadomością.

Wszystkie religie były przeciwne kobietom - nie dlatego, że nienawidzą kobiet; starały się chronić mnichów, księży i papieży. Oczywiście nie zgadzam się z ich metodami, ponieważ to nie jest dobry sposób, aby kogokolwiek ochronić; tak naprawdę to sprawia, że jesteś jeszcze bardziej rozpalony. Mnich, który nie dotykał kobiety, który z nią nie rozmawiał, który nie ma pojęcia, jaka ona jest, będzie bardziej owładnięty instynktem niż mężczyzna, który żył z kobietami, rozmawiał z nimi i czuje się przy nich równie komfortowo jak przy jakimkolwiek mężczyźnie.

Mnisi i zakonnice są bardziej owładnięci przez instynkt. Jeśli w ogóle nie zaspokajasz instynktu, to może on stać się niezwykle potężny - niemal jak narkotyk - i może cię zatruć, i wywołać halucynacje. W średniowieczu byli mnisi, którzy zeznawali przed specjalnym sądem powołanym przez papieża. Był to wspaniały sąd, przed który wzywano wszystkie uczciwe zakonnice i mnichów i proszono, aby wyznawali: „Czy macie stosunki z diabłami i czarownicami?”. I tysiące osób przyznawało: „Tak, w nocy przychodzą do mnie czarownice, w nocy przychodzą do mnie diabły”.

Ściany i zamki klasztoru oczywiście nie były w stanie ich powstrzymać; w końcu to diabły i czarownice! Z dokładnością opisywali, jak czarownica lub diabeł wyglądają i jak skusili ich do seksualnych czynów i że oni nie byli w stanie się oprzeć. Te zakonnice i mnichów palono żywcem, aby stali się przestrogą dla innych.

Ale nikomu nie chciało się temu przyjrzeć: żadne czarownice nie przychodzą, nawet gdy zostawiasz otwarte drzwi. Nie przychodzi żaden diabeł. Dlaczego przydarzało się to tylko katolikom? Dziwne! Co złego zrobili biedni katolicy?

Powód jest prosty. Tak bardzo tłumili seks, że stał się on wrzącym punktem wewnątrz ich nieświadomości. A gdy szli spać, ich sny były tak żywe, kolorowe i realistyczne. Zależy to od tego, w jakim stopniu jesteśmy czegoś pozbawieni. Pość przez dwa lub trzy dni i zobaczysz: każdej nocy będziesz miał sny o wspaniałej uczcie. A im post będzie głębszy, a ty będziesz bardziej głodny, tym uczta będzie wspanialsza, bardziej aromatyczna, kolorowa i realistyczna. Możliwe, że po dwudziestu jeden dniach postu będziesz śnił o jedzeniu z otwartymi oczami, na jawie. Nieświadomość zacznie przenikać do świadomości, nawet gdy będziesz obudzony. Wiele zakonnic i mnichów przyznawało, że te rzeczy nie działy się tylko w nocy; również w dzień diabły i czarownice przychodziły do nich i kochały się z nimi. A oni nie mogli nic zrobić, to było ponad ich siły.

Inne religie robią dokładnie to samo.

Wkładam wysiłek w coś zupełnie innego niż wszystkie religie, ponieważ widzę, do czego one doprowadziły. Intencje były dobre, ale zrozumienie nie było dostatecznie głębokie. Chcę, aby kobieta i mężczyzna żyli razem, aby zapoznawali się ze swoimi ciałami, z różnicami, przeciwieństwami tak, aby nieświadomość nie musiała niczego w sobie tłumić.

Gdy twoja nieświadomość jest wolna od represji, twój instynkt zyskuje zupełnie inną jakość. Wiąże się z inteligencją. Gdy twoja nieświadomość przestaje być tłumiona, gdy nie ma już Muru Berlińskiego pomiędzy świadomością i nieświadomością - mur można wyburzyć, ponieważ nie ma już represji, więc nie trzeba ukrywać nieświadomości - wtedy możesz wchodzić i wychodzić ze swojej nieświadomości tak łatwo jak z pokoju w twoim domu.

To jest twój dom - Gurdżijew używał metafory domu. Mówił, że człowiek jest jak trzypiętrowy dom. Pierwsze piętro to nieświadomość, drugie to świadomość, trzecie to nadświadomość. Gdy twoja inteligencja i instynkt nie są w konflikcie, po raz pierwszy stajesz się człowiekiem; przestajesz być częścią królestwa zwierząt. Moim zdaniem jest to całkowicie niezbędne dla każdego, kto chce poznać prawdę, życie, egzystencję, dla każdego, kto chce dowiedzieć się, kim jest.

Jak możesz dowiedzieć się, kim jesteś, gdy tłumisz dziewięć części własnego umysłu? Ogromną część siebie zamknąłeś w piwnicy i nie jesteś w stanie tam pójść. Wszyscy religijni ludzie żyli w strachu, drżeli z obawy. Czego się bali? Bali się własnej nieświadomości i stłumionych instynktów, które pukały do drzwi ich świadomości: „Otwórz, chcemy wejść! Chcemy zostać spełnione, chcemy, abyś nas zaspokoił”. Im bardziej są one wygłodzone, tym są bardziej niebezpieczne. Jesteś otoczony przez wygłodniałe wilki - każdy instynkt zamienia się w wygłodniałego wilka. W takiej męczarni żyli wszyscy tak zwani religijni ludzie, byli otoczeni przez głodne wilki.

Chcę, abyś zaprzyjaźnił się ze swoją nieświadomością. Pozwól, by twoja biologia była zaspokojona. Przyjrzyj się dlaczego: jeśli twoja biologia jest całkowicie zaspokojona, świadomość i nieświadomość ze sobą nie walczą. Twój umysł stanie się jednością. Uwolni w tobie niezwykłą inteligencję, ponieważ większa część twojej inteligencji zaangażowana jest w proces tłumienia. Siedzisz na wulkanie i starasz się, aby ten wulkan nie eksplodował. Wulkan wybuchnie - nie masz tyle siły, aby wiecznie go powstrzymywać; a wręcz przeciwnie, kiedy on wybuchnie, rozlecisz się na tyle drobnych kawałków, że ponowne zebranie się w całość będzie niemożliwe.

Wielu szaleńców chodzi po świecie, część przebywa w szpitalach psychiatrycznych, w zakładach dla obłąkanych. Kim oni są? Co się z nimi stało? Rozsypali się na kawałki i nie da się ich posklejać. Nie da się ich złożyć w całość, dopóki nie zaspokoi się wszystkich ich tłumionych instynktów. Ale kto odważy się to powiedzieć? Ponieważ mówię to od trzydziestu pięciu lat, to dzięki tym poglądom znają mnie już na całym świecie.

Któregoś dniawidziałemwniemieckimmagazynie „Stern” piętnastostronicowy artykuł o mojej wspólnocie, który jest dopiero pierwszą częścią z całej serii. Będzie pięć części w pięciu kolejnych wydaniach magazynu. Nagłówek na stronie tytułowej brzmi: „Państwo seksu”. Bardzo mi się podobał! A najdziwniejsze jest to, że jeśli spojrzysz poza tych piętnaście stron, to będziesz zaskoczony. Kto mieszka w państwie seksu? Pracownicy magazynu „Stern”, ich edytorzy, ich rada członków czy my?

W magazynie są nagie kobiety - nie są po prostu nagie, ponieważ całkiem goła kobieta nie jest tak bardzo fascynująca. Musisz sprawić, aby jej nagość była bardziej fascynująca, ubierając ją w seksowne ubrania, które pokazują, ale także ukrywają jej ciało. Po to, abyś mógł znów zagrać w chowanego.

Żebyś mógł pomarzyć, jak ta kobieta wygląda bez tych ubrań. Ale ona wcale nie musi bez nich wyglądać pięknie - tak naprawdę ciała kobiet są takie same i ciała mężczyzn są takie same, bo gdy zgasisz światło, znika cały kolor i wszystkie różnice. Ciemność tak wszystko koryguje, tak ujednolica, że po ciemku możesz pokochać nawet własną żonę.

Cały magazyn przepełniony jest seksem, ale to nas nazywają „państwem seksu”. Nawet „Playboy” jest moim przeciwnikiem - żyjemy w dziwnym świecie! Ale wiem, dlaczego „Stern” i „Playboy”, i inne podobne kiepskie gazety żerujące na ludzkiej seksualności są sprzedawane w milionach kopii. „Stern” sprzedaje prawie dwa miliony egzemplarzy i szacuje się, że każdy egzemplarz czyta co najmniej osiem osób; daje to szesnaście milionów czytelników.

Dlaczego te gazety muszą być moimi przeciwnikami? A są nimi już od lat. Problem jest taki, że jeśli ja odniosę sukces, to wszystkie te magazyny będą musiały pozamykać swoje biura. Żerują na represji. Łatwo to zrozumieć, dlaczego są moimi przeciwnikami. Księża, przeciwnicy seksu są przeciwko mnie i ludzie, którzy wykorzystują seks - jak „Playboy”, „Stern” i tysiące innych magazynów na całym świecie - także są przeciwko mnie. Wydaje się to dziwne, ponieważ nie są przecież przeciwni papieżowi, nie ma w tych gazetach ani jednego artykułu przeciw papieżowi. „Playboy” powinien być przeciwnikiem papieża, który przecież nieustannie potępia seks. Ale tak nie jest.

Jest w tym głęboka logika: im bardziej papież potępia seks, tym bardziej zmusza do jego tłumienia i tym więcej egzemplarzy „Playboya” zostaje sprzedanych. Tylko w mojej wspólnocie nikogo nie interesuje „Playboy” czy „Stern” - po co to komu? Jeśli odniosę sukces, to wszystkie te pornograficzne gazety, literatura i filmy zbankrutują. A to wszystko wymagało bardzo wielu inwestycji, więc na pewno będą oni moimi przeciwnikami - będą się sprzeciwiać i potępiać mnie w imię seksu, mówiąc, że szerzę seksualność.

Jeśli ktokolwiek szerzy seksualność, to musi to być Bóg. Ja nie mam z tym nic wspólnego. To on sprawia, że dzieci rodzą się z hormonami odpowiedzialnymi za seks. Powinien przestać - powinien posłuchać się papieży! A te gazety także nie są przeciwnikami Boga, ponieważ to on dostarcza im czytelników. Papieże i ludzie z branży pornograficznej trzymają ze sobą - i wszyscy są przeciwko mnie, ponieważ próbuję zabrać im pracę.

Oba te typy ludzi wykorzystują represję; dlatego logiczne jest, że są moimi przeciwnikami - obie te grupy. „Stern” nie powinien być przeciw mnie, skoro stworzyłem państwo seksu; powinien się cieszyć i popierać mnie. Ale tak nie jest, ci ludzie są wściekli. Mogą nawet nie zdawać sobie sprawy, dlaczego są na mnie źli; mogą to robić zupełnie nieświadomie, ale nieświadomość także ma swoje powody.

Poddaj coś represji, a stanie się to bardzo cenne. Stłum coś jeszcze bardziej, a stanie się jeszcze cenniejsze. Nie tłum, a pozbawisz to wartości.

Wyraź coś, a wtedy to zniknie.

Mogę powiedzieć światu, że moja wspólnota to jedyne miejsce, gdzie seks nic nie znaczy; nie ma żadnej wartości. Nikt się nim nie przejmuje, nikt o nim nie marzy i nikt o nim nie fantazjuje. Tak naprawdę ludzie ciągle do mnie piszą i mówią: „Osho, co mamy zrobić? Moje życie seksualne prawie całkiem zanikło”.

Odpowiadam: „Co zrobić? Pozwól mu zniknąć. Nie musisz nic robić. Taki jest w tym wszystkim cel: ono powinno zniknąć! Nie próbuj nic robić, aby zniknęło, ale kiedy już zacznie znikać, to proszę cię, abyś nie starał się tego procesu powstrzymać. Pożegnaj się. To wspaniale, że ono znika”. Ale problem polega na tym, że ludziom wydaje się, że gdy zniknie seks, to nic już im nie zostanie, ponieważ seks był jedyną rzeczą, która ich podniecała, przynosiła ekstazę i radość.

Poddaj coś represji, a stanie się to bardzo cenne. Stłum coś jeszcze bardziej, a stanie się jeszcze cenniejsze. Nie tłum, a pozbawisz to wartości.

Nie, naprawdę czeka na ciebie dużo więcej. Pozwól seksowi zaniknąć, aby twoja energia stała się dostępna dla wszystkich podniet, dla wyższego rodzaju ekstazy.

Kiedy twoja nieświadomość i świadomość spotkają się, ponieważ twoja nieświadomość już niczego nie tłumi - a wtedy właśnie spotykają się one i łączą - otworzy się przed tobą kolejna wspaniała okazja. Ponieważ nie jesteś już zaangażowany w to, co niskie, cała twoja energia dostępna jest dla tego, co znajduje się wyżej.

Znajdujesz się w środku, w świadomym umyśle. Ale ponieważ istnieje też nieświadomość, to pozostajesz zaangażowany w tłumienie jej, poddajesz ją represjom - i nie jest to problem jednorazowego stłumienia. Musisz nieustannie ją tłumić, ponieważ ona ciągle próbuje się uwolnić.

Jest jak odbijająca się piłka. Rzucasz ją, a ona do ciebie wraca. Im mocniej ją rzucisz, z tym większą siłą do ciebie wróci. Tak samo jest z instynktami. Tłumisz je, a im więcej użyjesz do tego energii, z tym większą siłą do ciebie wrócą. Skąd mają brać energię? To twoja energia. Ale kiedy uwolnisz się od nieświadomości, stają się one przejrzyste i ciche; cała twoja energia jest wtedy dostępna.

Energia podlega pewnej podstawowej zasadzie: nie może pozostać statyczna, musi się poruszać. Ruch to jej natura. Nie jest przedmiotem, który możesz gdzieś odłożyć i on tam pozostanie.

Nie, ona musi się ruszać - ona jest życiem. Kiedy nie ma po co płynąć w dół, zostaje jej tylko jedna droga - w górę. Nie ma innej drogi. Zaczyna uderzać w twoją nieświadomość, a te uderzenia są tak przyjemne i przynoszą taką radość, że wszystkie twoje seksualne orgazmy zbledną. Nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić, bo nie jest to różnica w ilości, nie mogę ci powiedzieć: „to dziesięć tysięcy razy lepsze”. Różnica polega na jakości, więc nie ma sposobu, abyś mógł to sobie wyobrazić. Jak można to porównać z seksualnym orgazmem? Ale to jedyna rzecz w twoim życiu, dzięki której pokazano ci coś wyższego.

Gdy twoja energia zaczyna dostawać się do twojego wyższego świata, którego istnienia aż do teraz nie byłeś nawet świadomy, pojawia się nieustający deszcz radości. Orgazm seksualny jest tak krótkotrwały, że zanim się zorientujesz, że się pojawił, on znika. Jest tylko wspomnieniem; w jego trakcie nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie trwa. Ta krótkotrwałość sprawia, że coraz bardziej się od niego uzależniasz, ponieważ pamiętasz, że coś przeżyłeś, że było to coś wspaniałego. Toteż chcesz to przeżywać znowu i znowu. Ale nie ma takiej możliwości…

Zanim nadejdzie - wiesz, że nadchodzi, bo w twojej głowie zaczyna dzwonić dzwonek. To naprawdę dzwon, który ostrzega: „Nadchodzi!”. Wiesz, że się zbliża… wiesz, że zniknął. Dzwon umilkł, przestał dzwonić, a ty wyszedłeś na głupka! Pomiędzy dzwonieniem dzwonka i zamilknięciem dzwonka, ty wyglądasz jak głupek. Możliwe, że mężczyzna czuje się tym bardziej zakłopotany; właśnie dlatego po seksie odwraca się i zasypia. Kobieta nie jest aż tak zawstydzona z prostego powodu, że nie jest ona aż tak aktywna; mężczyzna wygląda głupio, ponieważ to on jest aktywnym partnerem.

Już sam dotyk wyższego poziomu świadomości, nadświadomości - już sam dotyk sprawia, że pojawia się nieustanny przypływ radości. Energia powoli zaczyna uderzać i zmierzać w stronę centrum nadświadomości. Ty nie masz tam nic do roboty: twoja praca kończy się, gdy przestajesz tłumić i gdy oczyścisz swoją nieświadomość. Później nie masz już nic do roboty; wtedy wszystko, co ma być zrobione, zostaje wykonane przez twoją energię. A gdy dotrzesz do centrum, zaczyna funkcjonować w tobie nowy mechanizm, jest nim intuicja.

W centrum podświadomości znajduje się instynkt.

W centrum świadomości znajduje się intelekt.

W centrum nadświadomości znajduje intuicja.

Instynkt zmusza cię do robienia pewnych rzeczy, każe ci nawet robić je wbrew twojej woli. Intelekt pomaga ci znaleźć rozwiązania, jeśli chcesz lub jeśli nie chcesz czegoś zrobić. Funkcją intelektu jest wskazanie drogi.

Jeśli chcesz podążać za instynktem, intelekt znajdzie na to sposób. Jeśli jesteś osobą „religijną” osobą pseudoreligijną i chcesz występować przeciw instynktowi, intelekt znajdzie na to sposób. Te sposoby mogą być dziwne, ale intelekt jest na twoje usługi: zrobi to, co tylko chcesz. Niczego nie faworyzuje, ani nie występuje przeciw niczemu, jest do twojej dyspozycji.

Jeśli człowiek jest zdrowy, to będzie używał intelektu, aby pomóc nieświadomości w uzyskaniu spełnienia. Im szybciej będzie ona spełniona, tym lepiej, bo wtedy się od niej uwolnisz. Spełnienie to uwolnienie się.

Świat pełen jest cudaków. Możesz być katolikiem, protestantem, na świecie jest ich wielu. Możesz wybrać jakiego rodzaju cudakiem chcesz być: hinduistą, muzułmaninem, dżainistą, buddystą; masz ogromny wybór. Nie możesz powiedzieć: „To, co chciałbym wybrać, jest niedostępne”. Nie możesz tak powiedzieć; przez tysiące lat ludzie stworzyli już prawie każdy profil wariata. Możesz wybierać; masz wybór; ale cokolwiek wybierzesz, nie zrobi to większej różnicy.

Nikt nie powiedział ci, jak używać intelektu do spełniania potrzeb nieświadomości, natury, biologii, chemii. To twoje potrzeby - jakie ma znaczenie, czy jest to chemia, biologia czy fizjologia? Są one częścią ciebie, a natura nigdy nie daje nic bez powodu. Spełnij je, a to spełnienie stanie się ścieżką do wyższego potencjału.

Wszyscy ludzie religijni utknęli w niższej części ich istoty właśnie dlatego wyglądają na smutnych i mających poczucie winy. Nie potrafią się cieszyć. Jezus mówi do nich: „Radujcie się”, a z drugiej strony mówi: „Nie zapominajcie o piekle”. Tworzy dylemat! Pokazuje im drogę do piekła - drogą do piekła jest spełnienie potrzeb wynikających z własnej natury, a drogą do nieba jest występowanie przeciw naturze.

Ale występowanie przeciw naturze tworzy piekło tu, na ziemi.

Chcę stworzyć raj, tu i teraz. Po co to odkładać?

Rzeczy, które nie są warte twojej uwagi, można przełożyć ale raj? Nie jestem gotów odkładać go do jutra czy nawet o kolejną sekundę. Możesz mieć go tu i teraz; wszystko, co jest ci potrzebne, to oczyszczona podświadomość. Zaspokojona, wypełniona biologia i chemia uspokajają się i dają ci energię, którą do tej pory absorbowały. Energia kieruje się w górę sama z siebie i zatrzymuje się w centrum nadświadomego umysłu. A tam zaczyna działać intuicja.

Czym jest intuicja? Jest ona w niektórych aspektach podobna, a w innych zupełnie różna od instynktu; w niektórych aspektach jest podobna, w innych zupełnie przeciwna w stosunku do intelektu. Więc będziesz musiał to zrozumieć; ponieważ jest ona najsubtelniejszą rzeczą w tobie.

Intuicja jest jak instynkt, ponieważ nie możesz nic z nią zrobić. Jest częścią twojej świadomości, tak jak instynkt jest częścią twojego ciała. Nie możesz nic zrobić ze swoim instynktem, nie możesz nic zrobić ze swoją intuicją. Ale tak jak możesz pozwolić instynktom, aby się spełniły, tak samo możesz pozwolić na to swojej intuicji i dać jej w tym całkowitą swobodę. Będziesz zdziwiony, jakie moce nosiłeś w sobie.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki