Inaczej o dobrym i mądrym życiu - Andrzej Moszczyński - ebook
PROMOCJA

Inaczej o dobrym i mądrym życiu ebook

Andrzej Moszczyński

0,0

Opis

Inaczej o dobrym i mądrym życiu to książka o umiejętności stosowania strategii osiągania wartościowych celów. Autor opisuje 22 aspekty, które prowadzą do bycia mądrym. W jakim znaczeniu mądrym?

Mądry człowiek jest skupiony na działaniu ukierunkowa­nym na podnoszenie jakości życia, zarówno swojego, jak i in­nych. O tym jest ta książka: o byciu szczęśliwym, o poznaniu siebie, by zajmować się tym, w czym mamy największy poten­cjał, o  rozwinięciu poczucia własnej wartości, które jest pod­stawowym czynnikiem utrzymywania dobrych relacji z samym sobą i innymi ludźmi, o byciu odważnym, wytrwałym, wnikli­wym, entuzjastycznym, posiadającym optymalną wiarę w siebie, a także o byciu realistą.

Mądrość to umiejętność czynienia tego, co szlachetne. Z ta­kiego podejścia rodzą się następujące czyny: nie osądzamy, jes­teśmy tolerancyjni, życzliwi, pokorni, skromni, umiejący prze­baczać. Mądry człowiek to osoba asertywna, wyznaczająca sobie pozytywne cele, ustalająca priorytety, planująca swoje działania, podejmująca decyzje i przyjmująca za nie odpowiedzialność. Mądrość to też zaufanie do siebie i innych, bycie zmotywowa­nym i posiadającym jasne wartości nadrzędne (do których naj­częściej należą: miłość, szczęście, dobro, prawda, wolność).

Autor książki opisuje proces budowania mentalności bycia mądrym. Wszechobecna indoktrynacja jest przeszkodą na tej drodze. Jeśli jakaś grupa nie uczy tolerancji, przekazuje fał­szywy obraz bycia zadowolonym człowiekiem, to czy można mówić o uczeniu się mądrości? Zdaniem autora potrzebujemy mądrości niemal jak powietrza czy czystej wody. W tej książce będziesz wielokrotnie zachęcany do bycia mądrym, co w rezul­tacie prowadzi też do bycia szczęśliwym i spełnionym.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 713

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0

Popularność




Andrzej Moszczyński

Inaczej o dobrymi mądrym życiu

2021

© Andrzej Moszczyński, 2021

Redakcja wydawnicza, korekta oraz skład i łamanie:Wydawnictwo Onlinewww.wydawnictwo-online.pl

Projekt okładki:Mateusz Rossowiecki

Wydanie I

ISBN 978-83-65873-53-8

Wydawca:

Andrew Moszczynski Institute LLC1521 Concord Pike STE 303Wilmington, DE 19803, USAwww.andrewmoszczynski.com

Licencja na Polskę:Andrew Moszczynski Group sp. z o.o.ul. Grunwaldzka 411, 80-309 Gdańskwww.andrewmoszczynskigroup.com

Licencję wyłączną na Polskę ma Andrew Moszczynski Group sp. z o.o. Objęta jest nią cała działalność wydawnicza i szkoleniowa Andrew Moszczynski Institute. Bez pisemnego zezwolenia Andrew Moszczynski Group sp. z o.o. zabrania się kopiowania i rozpowszechniania w jakiejkolwiek formie tekstów, elementów graficznych, materiałów szkoleniowych oraz autorskich pomysłów sygnowanych znakiem firmowym Andrew Moszczynski Group.

Ukochanej Żonie Marioli

Przedmowa

Czy zastanawiałeś się ostatnio nad swoim życiem? Czy próbowałeś zadać sobie pytanie, jakie ono jest? Czy jesteś z niego zadowolony?

Zazwyczaj uważamy, że życie to coś oczywistego i naturalnego – jak oddychanie lub przemiana materii… Nie mamy wpływu na jego przebieg. Dlatego nawet jeśli czujemy się nieszczęśliwi i zagubieni, często nie robimy nic, by zmienić ten stan rzeczy. Pozwalamy życiu po prostu się toczyć. Pracujemy bez satysfakcji, otaczamy się nieodpowiednimi ludźmi, wplątujemy w zatruwające nas sytuacje. Nie rozumiemy, dlaczego jest nam źle, ani nie zdajemy sobie sprawy z tego, że sami możemy poprawić jakość życia.

Czy – wiedząc, że masz wybór – świadomie zgodziłbyś się, by to inni decydowali o Twojej przyszłości, o Twoich marzeniach, o Twoim szczęściu? Myślę, że odpowiedź brzmi: nie! A przynajmniej zastanawiasz się nad tym… Może masz wątpliwości… Zadajesz sobie pytania…

Od kiedy pamiętam, szukam odpowiedzi na wiele pytań dotyczących sensu życia.

Zawsze miałem wątpliwości co do bezkrytycznego przyjmowania, że aby być szczęśliwym czy spełnionym, koniecznie należy postępować w określony przez jakąś grupę ludzi sposób, na przykład że mam jako uczeń przynosić do domu dobre oceny, w szkole uczyć się według podanego programu nauczania. Coś mi nie pasowało pod tym względem: czemu mam się uczyć na pamięć formułek, definicji, czytać nudne lektury, być bezwzględnie posłusznym nauczycielom? Od kiedy pamiętam, nie podporządkowywałem się tym oczekiwaniom. Nie chciałem uwierzyć, że to, kim mogę zostać, kim chcę zostać, ma zależeć tylko od innych ludzi czy może od ślepego losu.

Czasami się zastanawiałem, kim są ludzie tworzący standardy dotyczące edukacji, czym się kierowała ta grupa osób, ustanawiając na przykład określony program matury. Być może ich intencje były szlachetne, ale kiedy przeanalizowałem efekty takich programów, zrozumiałem, że nasze umysły są zbyt skomplikowane, aby narzucać nam, czego mamy się uczyć czy też co mamy robić, żeby nasze życie stało się pożyteczne i wartościowe.

Rodzimy się z naturalną potrzebą rozwoju. Najlepiej widać to u dzieci, które z ogromnym zapałem chłoną wszystkie nowości i w intuicyjny sposób szukają inspiracji. Jakie są przy tym radosne i zadowolone! Niektórzy z nas zachowują ten sposób poznawania rzeczywistości przez całe życie; niestety – tylko niektórzy.

Tu rodzą się ważne pytania: Gdzie podziewa się wrodzona ciekawość świata i zdolność zachwycania się życiem? Dlaczego tak wielu z nas zaczyna ślepo wierzyć w utarte, ogólnie przyjęte i hamujące rozwój pseudo-prawdy o życiu i zasadach, jakimi się rządzi?

Czasami słyszymy takie powiedzenia: „głową muru nie przebijesz”, „biednemu zawsze wiatr w oczy”, „życie to nie bajka”, „z przeznaczeniem nie wygrasz”, „trzeba się pogodzić z losem”, „życie takie jest i nic się nie da zmienić”. Jak zapatrujesz się na takie twierdzenia? Warto, byś się nad tym zastanowił chwilę.

Idąc dalej, zadajmy inne pytania: Czy to możliwe, by życie człowieka w tak niewielkim stopniu zależało od niego samego? Czy jeśli ktoś pochodzi na przykład z małej wsi lub ubogiej rodziny, to nie ma przed sobą żadnych perspektyw i jest skazany na życie niskiej jakości? Co o tym myślisz? Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

A co myślisz o zjawisku tak zwanej tyranii autorytetu? Czy słyszałeś o czymś takim? Opinie ludzi uznanych za wykształconych przyjmowane są przez niektórych jako pewniki, bo słowa autorytetu (nauczyciela, naukowca, dziennikarza itp.) „muszą być” prawdą, jedyną i słuszną. Czy można bezkrytycznie przyjmować takie „prawdy” i opierać się na nich, zamiast szukać własnych rozwiązań? Czy da się bez przemyślenia i weryfikacji czyichś słów odróżnić prawdziwy autorytet od pseudoautorytetu? Poglądy pseudoautorytetów przyjmowane „na wiarę” mają ogromną siłę sprawczą, która często prowadzi na manowce.

Przychodzimy na świat z określonymi predyspozycjami i potencjałem, ale czy to geny są czynnikiem, który decyduje o tym, że nasze życie będzie szczęśliwe, spełnione? Na co wskazują obserwacje? Geny to siła, która nas kształtuje, rozwijamy się w określonym kierunku pod wpływem wrodzonego potencjału – potencjału, który musi znaleźć sposób na rozwój. Ale czy to jedyny czynnik, który nas prowadzi przez życie?

Co przesądza o tym, jacy jesteśmy i jak postąpimy z własnym życiem? Wpływ na nasze losy mają również wychowanie, kontakty środowiskowe, ale i – zaznaczę to wyraźnie – nasz samorozwój, nasza świadomość samodoskonalenia.

Czy jesteśmy gotowi się zmienić? Świadomość wpływania na życie wprowadza nas w świat widzenia okazji, kształtuje w naszych umysłach postawę, która charakteryzuje się słowami: „chcę”, „mogę”. Tak myśli człowiek, który doświadczył zmian wynikających ze świadomego kształtowania swojej osobowości, wpływania na własne nastawienie.

Jeśli jesteś gotowy, aby wejść na drogę lepszej jakości, to nie szukasz powodów, które szybko Cię zniechęcają. Raczej jesteś skupiony na szukaniu sposobów pozwalających Ci rozwijać się zgodnie z tempem, jakie wynika z Twojego temperamentu.

Myślę że na pewnym etapie życia zastanawiamy się nad tym, co robić, żeby było ono szczęśliwe, żebyśmy byli zadowolonymi ludźmi. Szukamy więc mądrości i zastanawiamy się nad jakością naszych decyzji, jakością naszych relacji i jakością naszego nastawienia do wyzwań, które stawia przed nami życie.

Stawiamy sobie proste pytanie: jaką drogą iść, by prowadzić dobre życie?

Posłużę się pewnym przykładem w tej ważnej sprawie. Prawie każdy z nas próbował sklejać w dzieciństwie modele statków lub samolotów. Wydaje się to takie proste. Dostajemy pudełko z częściami, które trzeba ze sobą połączyć, następnie wygładzić i odpowiednio pomalować. Im bardziej skomplikowany model, tym części jest więcej. Jednak bez względu na ich liczbę przychodzi taki moment, w którym model nabiera już kształtu finalnego, ale jeszcze nie jest gotowy. Brakuje drobiazgów. Malutkich sznureczków zastępujących liny okrętowe albo kółek wysuwanego podwozia w kadłubie samolotu. Gdy wszystkie części umocujemy tak, jak należy, nadal nie możemy uznać, że ukończyliśmy dzieło. Trzeba usunąć resztki kleju, doszlifować niektóre elementy, a potem nadać całości odpowiednie barwy. Wtedy możemy powiedzieć: jest super .

Czy na pewno? W stosunku do pierwotnych zamiarów: tak. Ale… jeśli przypatrzymy się efektowi następnego dnia, z całą pewnością okaże się, że można jeszcze coś dodać lub poprawić. Co wtedy robimy? Jedni machną ręką i zostawią pracę na tym etapie. Inni postanowią dokonać zmian, by obiekt był jeszcze bliższy doskonałości.

Taki schemat postępowania obowiązuje nie tylko w pracy nad modelami. Praca nad tym, aby nasze życie było dobre, przebiega dokładnie tak samo jak przy składaniu modelu. Wymaga uważności i skupienia na szczegółach. Wymaga rozwijania swojej osobowości.

Jaką korzyść daje nam rozwijanie swojej osobowości? Obrazowo na to pytanie można odpowiedzieć tak: dzięki kształtowaniu dobrych nawyków, pielęgnowaniu pozytywnych cech naszego charakteru uzbrajamy się w emocjonalny mechanizm, który można porównać do filtra. Ten mechanizm zapobiega przedostawaniu się do naszego serca – czyli naszego siedliska uczuć, naszych pobudek oraz do naszego nastawienia –„wirusów”, które niszczą nasze życie. Niszczą, jeśli wierzymy w coś, co nie jest prawdą, na przykład w przeznaczenie albo w to, że nikomu nie można ufać, albo że lepiej jest zakładać w życiu czarne scenariusze, aby nie być potem rozczarowanym.

Zwróćmy uwagę na to, że nasze przekonania prowadzą nas od jednej decyzji do drugiej. To oczywiste. A co, jeśli jesteśmy „zawirusowani” i uważamy, że bycie szczęśliwym to mrzonka, że bycie człowiekiem spełnionym jest nierealne? Wówczas nie szukamy wiedzy, lecz godzimy się z tym, że szczęście to coś, na co nie mamy wpływu. Że jakaś niewidzialna siła steruje życiem, a my jesteśmy tylko małymi trybikami. Jeśli tak myślimy o jakości życia, to ten schemat skłania nas do podejmowania decyzji, które niosą ryzyko unieszczęśliwiania nas.

Rozwijanie się daje taką korzyść, że uzbrajamy się w różne mentalne filtry, które nas chronią przed niewłaściwym formułowaniem myśli, niewłaściwym interpretowaniem zdarzeń. Rezultatem samorozwoju jest posiadanie czystego umysłu. Jak to napisał Mark Fischer: „Dla tych, którzy nie potrafią dostrzec zła – zło nie istnieje”. Idąc za Fischerem, liczy się to, jakie nadajemy znaczenie temu, co nas spotyka. Aby lepiej to zrozumieć i zapamiętać, podzielę się z Tobą kolejnym przykładem.

Jak się czujesz w hotelu, w którym pracownicy traktują Cię życzliwie i z szacunkiem? Widać i czuć, że ludzie pracujący w tym hotelu po prostu lubią innych ludzi – nie byli tego uczeni, właściciel bądź dyrektor hotelu szukał ludzi, którzy już posiadali dobre nastawienie do ludzi. Szukał kogoś, kto ma pozytywne nastawienie do zadań, wyzwań – kogoś, kto lubi się rozwijać pod względem emocjonalnym, kogo interesuje rozwijanie swojej osobowości.

Czy wiesz, że ci z nas, którzy lubią innych – bez względu na to, czy kogoś znają, czy nie – mają w sobie taki filtr? Mówiąc obrazowo, są uzbrojeni w taki mechanizm, który pomaga dostrzegać w innych dobro, pomaga dostrzegać w innych wspaniałych ludzi, kogoś, dzięki komu oni mają pracę i mogą realizować swoje marzenia.

A co, jeśli pracownicy hotelu są z wykształcenia hotelarzami, ale brakuje im takich właśnie filtrów? Teoretycznie wiedzą wszystko o tym, co należy robić, ale czy w chwilach prób będą gotowi, aby stawić czoła wyzwaniom?

Ci z nas, którzy rozwijają się, wprawiają w ruch kreatywne myślenie o rozwiązywaniu konfliktów, nie myślą o tym, kto ma rację, nie szukają winnych, nie osądzają, nie szukają sprawiedliwości. Chcą pokoju, szukają sposobności łagodzenia nieporozumień. Ale żeby to osiągnąć, musi temu towarzyszyć gotowość do samorozwoju i wiara, że możemy się zmienić.

Dla każdego, kto dba o swój rozwój, nie jest problemem bycie pokornym, chcącym innych stawiać w dobrym świetle czy – jeśli zajdzie taka potrzeba – umiejącym przeprosić. Nietrudno się domyślić, że takie działanie przynosi same korzyści.

Żeby coś w sobie zmienić, najpierw musimy ocenić siebie. I to jest pierwsze wyzwanie, bo chodzi o to, aby ocenić siebie uczciwie i realistycznie. Uzyskanie świadomości siebie – kim się jest w danej chwili – wbrew pozorom jest dość trudnym wyzwaniem. A dbanie o drobiazgi w naszej osobowości to klucz do trwałych zmian.

Ponieważ temat szczegółów jest bardzo ważny, zapoznaj się, proszę, z poniższymi przemyśleniami na ten temat.

Czy słyszałeś o takim powiedzeniu: „Drobiazgi składają się na doskonałość, ale doskonałość nie jest drobiazgiem”? A może znasz też podobny cytat: „Perfekcja składa się z drobiazgów, jednak sama perfekcja nie jest drobiazgiem” (Frederick Henry Royce)?

Poświęcenie odpowiedniej ilości czasu na szczegółowe przeanalizowanie na przykład przyczyn, które doprowadzają do rozwinięcia się pięknej cechy, jaką jest wytrwałość, jest bardzo ważne. Koncentracja na tym zadaniu wymaga odpowiedniej motywacji, która z kolei rodzi determinację i, ogólnie mówiąc, wielkie zaangażowanie.

Cała nasza osobowość to, mówiąc w przenośni, wielka fabryka, w której znajduje się mnóstwo zależnych od siebie trybików. Osobowość każdego z nas jest niepowtarzalna – od temperamentu po cechy, uzdolnienia, nawyki. Żeby nasze życie uległo zmianie, powinniśmy się przyjrzeć sobie i dokonać samoanalizy. Potem czeka nas praca z samym sobą.

Wiele szczegółów w naszej osobowości może się nam wydawać nieistotnych. Ale tak nie jest. Może jeszcze kilka krótkich przykładów ilustrujących ważność dbania o szczegóły:

Czy wiesz, z ilu części składa się samochód? Mniej więcej z dwunastu tysięcy. Gdybyś na przykład chciał obejrzeć każdą z tych dwunastu tysięcy części i poświęciłbyś na jedną tylko minutę, to zajęłoby Ci to aż dwieście godzin. To więcej niż miesiąc pracy urzędnika pracującego po osiem godzin dziennie .

A teraz pomyśl, ile czasu i uwagi musieli poświęcić projektanci auta na zaprojektowanie tych części? Ile czasu zajęło ich wyprodukowanie? Ile trwało ich zmontowanie? Wielu ludzi brało udział w dbaniu o szczegóły takiego przedsięwzięcia i, jak widać, wszystko działa i możemy dziś poruszać się autami. Jazda samochodem to wielka przyjemność, z której korzystam niemal każdego dnia. Na naszej planecie jeździ ponad miliard aut.

Samolot Boeing 747-400 składa się z sześciu milionów części, w tym 274 kilometrów przewodów i 8 kilometrów rur.

Wahadłowiec kosmiczny składa się z 2,5 miliona odrębnych części, 370 kilometrów okablowania, ponad 1060 zaworów hydraulicznych, 1440 przycisków włączających/wyłączających, ponad 27 000 płyt izolacyjnych i koców termicznych.

Pomyśl: my, ludzie, tego dokonaliśmy – zadbaliśmy o szczegóły i dzięki temu mamy takie osiągnięcia.

Dlaczego podaję te zadziwiające liczby? Aby pokazać, że jesteśmy bardzo, ale to bardzo wyjątkowi; jesteśmy cudem.

Jeśli zapoznamy się z funkcjonowaniem naszej osobowości i wejdziemy w szczegóły tego fascynującego tematu, to zdobędziemy jedną z najważniejszych informacji, która wpływa na podniesienie jakości naszego życia. A moim zdaniem rozwój osobisty ma wielki wpływ na jakość naszego życia.

Jesteśmy dziś wręcz bombardowani indoktrynacją – w szkole, w pracy, w domu rodzinnym, w kościele czy przez media. Dlatego konieczne wydaje się, by posiąść umiejętność korzystania ze zdolności do samodzielnego myślenia.

W moim przypadku musiałem zapłacić wysoką cenę, aby na pewnym etapie życia nie poddawać się indoktrynacji. Przez kilka lat byłem sfrustrowany i musiałem na nowo przeanalizować mój system wartości. Wypracowałem w sobie pewną miarę zdrowego sceptycyzmu – okazuje się, że sceptycyzm chroni nas przed manipulacjami i złym wpływem.

Dziś tak wiele mówi się o sukcesie rozumianym bardzo wąsko jako suma sławy i pieniędzy. To cel dla tych, którzy ulegają stereotypom i nie rozumieją, czym jest sukces, jeśli już musimy posługiwać się tym pojęciem (lepiej mówić o jakości życia, bo to wyrażenie wskazuje na długofalowość i ma znacznie szerszy zakres).

Czy warto dążyć do sukcesu za wszelką cenę, po drodze mijając lub nawet niszcząc to, co mogłoby nas uszczęśliwić? Czy osiągnąwszy ten swój „sukces”, rzeczywiście poczujemy się spełnieni?

Co więc robić, by słowo „sukces” stało się synonimem autentycznej i trwałej satysfakcji? Wierzę, że droga do tego prowadzi poprzez kształtowanie umiejętności świadomego kierowania swoim postępowaniem i myśleniem, wpływanie na emocje, tworzenie lub zmianę nawyków. To zwykła logika.

Myślenie w kategoriach „chcę” i „mogę” rodzi określone działania, z nich zaś powstają nawyki, które stają się częściami osobowości.

Jako że nasze „dobre” życie zaczyna się w naszym umyśle, w moich książkach można znaleźć zachęty do pielęgnowania myślenia optymistycznego, bez uprzedzeń, popartego rzetelną wiedzą na dany temat. Mam nadzieję, że poznane podczas lektury tej książki przemyślenia staną się inspiracją do zmian, które pozwolą moim Czytelnikom znaleźć życiowe zadowolenie i spełnienie.

Czasami stawiam moim rozmówcom następujące pytanie: czy chciałbyś mieć wolny wybór? Wolny wybór decyzji i działania.

Wolność prowadzi do równowagi i harmonii, które dają satysfakcję i rodzą zadowolenie. To niezwykły stan ducha. Przede wszystkim wzmacnia poczucie własnej wartości i wiarę w siebie. Zdobycie wolności myślenia jest jednym z ważniejszych celów, który mi przyświecał podczas pisania tej książki.

Jeśli wejdziesz w taki stan myślenia, który charakteryzuje się uzyskaniem szerszego obrazu na dany temat, jeśli zakwestionujesz swoje aktualne poglądy, by uzyskać rzeczywisty obraz sytuacji, to znaczy, że pisanie spełniło swój cel.

Ludzie od wieków się rozwijają i dokonują rzeczy niezwykłych, otwierając się na nowe poglądy, na wiedzę popartą dowodami.

U różnych osób w momentach kryzysu pojawia się gotowość do rozwoju i przyjęcia nowej wiedzy, nowych poglądów. Łatwiej godzimy się wtedy na zmianę nawyków, przyjmujemy wcześniej niedoceniane prawdy i porzucamy stare schematy myślenia.

Czy wiedza, jaka kryje się w tej książce wystarczy, by życie stało się lepsze? To zależy od konkretnego człowieka. Jego aktualnych przekonań, jego potrzeb, potencjału i… świadomości.

Aby zmiany osobowości były głębokie i trwałe, trzeba przesiąknąć wiedzą, zanurzyć się w niej. Przemyślenia, jakie zawarłem w tej książce, to tylko niewielka część wiedzy o dobrym życiu.

Praca nad sobą wymaga pokory – najpierw powinniśmy sami przed sobą przyznać, że czegoś nam brakuje, że może powinniśmy być bardziej sumienni, może powinniśmy uznać, że nie każdy cel jesteśmy w stanie osiągnąć.

Czy w każdym człowieku kryje się wielka energia, którą można wyzwolić? Energia zamknięta w potrzebie rozwoju rozumianego jako przekraczanie własnych ograniczeń w drodze do spełniania pragnień.

Moim zdaniem nie w każdym z nas kryje się ta energia. Ale u niektórych ludzi ta energia występuje. Uwalnianie jej to zazwyczaj proces trudny, pełen obaw i lęków. Boimy się pożegnania ze „starym człowiekiem” w nas, bo nie mamy pewności, czy ten „nowy” spełni nasze oczekiwania i zrealizuje plany.

Czasami blokują nas też stereotypy, na przykład takie: „już nic nie da się zrobić”, „taki się urodziłem”, „chyba za późno na zmiany”.

Może warto w takiej chwili postawić sobie pytanie: czy przyszedł czas, by odrzucić fałszywe poglądy na różne tematy i zrobić milowy krok w kierunku poprawy jakości życia? 

* * *

Niniejsza książka to faktycznie zbiór 22 poradników, napisanych przeze mnie w latach 2005-2019 i wydanych jako seria inspirujących książek w wersji kieszonkowej.

O czym przeczytasz w tej książce?

W dzisiejszych czasach, czasach rewolucji cyfrowej i postępu technologicznego, żyjemy coraz wygodniej, przyjemniej, intensywniej i dłużej. Gromadzimy coraz więcej przedmiotów, które nasze życie czynią łatwiejszym i prostszym. Czy jednak jesteśmy dzięki temu szczęśliwsi?

Zaproponuję zupełnie inne podejście do kwestii szczęścia, które wiąże się z uczciwością rozumianą jako zgodność czynów z wyznawanymi wartościami, nieustannym samorozwojem, akceptacją, tworzeniem pozytywnych więzi i altruizmem.

*

Wartości są wszystkim, co uznajemy w swoim życiu za ważne, do czego chcemy dążyć i co chcemy posiąść lub osiągnąć. Nasza hierarchia wartości decyduje o tym, jakich wyborów dokonujemy, o co dbamy i czym się w życiu zajmujemy.

Szczególną rolę pełnią wartości nadrzędne, którym podporządkowane są wszystkie inne. Takimi dominującymi wartościami mogą być: rodzina, miłość, szczęście, prawda, wolność, zdrowie, prostolinijność, wiedza, satysfakcjonująca praca.

Jakie cechy charakteru mogą w nas wytworzyć wartości nadrzędne? Jak wybierać swoje wartości i jaki wpływ przyjęty system wartości będzie miał na nasze życie?

*

Jedni ludzie osiągają w życiu sukces, a inni nie. Z pewnością nie jest to tylko kwestia szczęścia. Nie jest to też wynik samej ciężkiej pracy. Dużą rolę odgrywa umiejętność właściwego wykorzystania swoich predyspozycji, talentów i zainteresowań. Aby tę umiejętność posiąść, najpierw należy dobrze poznać samego siebie.

Czy wiesz, kim jesteś i jaki jesteś? Czy znasz swoje silne i słabe strony? Czy wiesz, jaki rodzaj inteligencji jest u Ciebie najlepiej rozwinięty? Czy masz świadomość, w jakim stopniu Twoje postępowanie zależy od dobrych i złych nawyków?

Opiszę metody przydatne w diagnozowaniu własnej osobowości. To istotne ogniwo w łańcuchu czynności zmierzających do budzenia drzemiącego w każdym z nas potencjału.

*

Dlaczego jedni ludzie są pewni siebie i śmiało kroczą przez życie, a drudzy pozostają nieśmiali, lękliwi i pełni kompleksów? Dlaczego różnimy się tak bardzo poczuciem własnej wartości i to bardzo często bez związku z posiadanymi umiejętnościami czy cechami charakteru?

Rozważymy, czym jest poczucie własnej wartości, jakie są jego źródła w dzieciństwie i jakimi sposobami można je u siebie podnieść i wzmocnić. Zastanowimy się, dlaczego niekorzystnym zjawiskiem jest zarówno zbyt niska, jak i zbyt wysoka samoocena, zwłaszcza gdy jest oderwana od rzeczywistości. Wytłumaczę, jak właściwie kształtować wewnętrzne przekonania na swój temat dzięki pozytywnemu myśleniu, samoświadomości i samoakceptacji.

*

Nie ma potężniejszej siły popychającej człowieka do czynu niż wiara w siebie, czyli głebokie przekonanie, że to, co robimy lub zamierzamy zrobić, w końcu przyniesie spodziewany efekt. Nie daje ona gwarancji sukcesu, ale bez niej żaden sukces nie jest możliwy.

Skąd wyrasta wiara w siebie i czym się rożni od poczucia własnej wartości? Dlaczego wiara nie jest sprzeczna z wiedzą, lecz się na niej wspiera? Jak znajdować pasję i tworzyć własną wizję życia? Jak dzięki wierze w siebie pokonywać przeszkody, które stawia przed nami życie? Czego uczą nas przykłady ludzi, którzy nigdy nie utracili wiary?

*

Jak to się dzieje, że jedni ludzie osiągają szczęście i spełnienie, podczas gdy drudzy cały czas bezskutecznie poszukują sensu w życiu? Wbrew pozorom to nie jakiś wrodzony talent jest najważniejszy w odniesieniu sukcesu, lecz znalezienie w sobie wewnętrznej siły, odpowiedniej motywacji i wystarczającej wytrwałości.

Wskażę, jak istotne dla poprawy naszego życia jest to, byśmy potrafili rozpoznać własne predyspozycje oraz byśmy zrozumieli, że nasze możliwości są niemal nieograniczone. Odwołując się do inspirujących przykładów osiągnięć ludzkiego rozumu i ciała, wskażę, jak rozwijać nasz potencjał oraz jak wyznaczać życiowe cele i skutecznie dążyć do ich realizacji.

*

Odwaga jest kolejnym – obok wiary w siebie, wytrwałości, wnikliwości, entuzjazmu i realizmu – czynnikiem stanowiącym bazę dla dojrzałej konstrukcji psychicznej i mocnego charakteru. Jest świadomą, śmiałą i zdecydowaną postawą wobec życia, umiejętnością nieustraszonego wypowiadania się i postępowania zgodnie z własnymi przekonaniami, jasnego stawiania sobie celów i konsekwentnego dążenia do nich.

Porozmawiamy o odwadze. O tym, jak ją rozwijać i wzmacniać dzięki poznawaniu siebie i zdobywaniu wiedzy. O pokonywaniu lęków, odrzucaniu irracjonalnych obaw i uniezależnieniu się od zniechęcającego wpływu otoczenia.

*

Wytrwałość to konsekwentne dążenie do celu. To nieugięte pozostawanie na wybranej ścieżce pomimo przeszkód, niedogodności, zniechęcenia własnego, a także zniechęcania nas przez innych. To posiadanie jasnej wizji celu i przekonanie, że zasługujemy na jego osiągnięcie. To niezachwiana wiara, że na końcu wytyczonej drogi czeka na nas nagroda.

Wytrwałości można się nauczyć. Można ją wypracować i wyćwiczyć, stosując odpowiednie metody oddziaływania na własną podświadomość. Wytrwałość można wzmacniać i pielęgnować, unikając niekorzystnego wpływu pewnych zjawisk i sytuacji.

*

Co sprawia, że niektórzy ludzie z wielkim zaangażowaniem i radością realizują swoje pasje i potrafią zarażać nimi innych? To entuzjazm. Czyli silna, pozytywna emocja, która inicjuje i przyspiesza działanie, zwiększa wiarę w osiągnięcie celu oraz łączy się z odczuwaniem szczęścia.

Dowiesz się:

• jak rozwinąć i utrzymać entuzjazm,

• na czym polega metoda Williama Jamesa rozwinięta przez Normana Vincenta Peale’a,

• jak radzić sobie z przeszkodami w byciu entuzjastycznym,

• jak umiejętność wzbudzania entuzjazmu może pomóc w kierowaniu zespołem.

*

Co kojarzy się nam ze słowem „realizm”? Czy realizm pcha nas w górę, czy ściąga w dół? W powszechnym mniemaniu bycie realistą to właśnie zaprzestanie „bujania w obłokach” i „zejście na ziemię”, w dodatku najczęściej połączone z twardym lądowaniem.

Jak się jednak okazuje, realistyczne myślenie wcale nie oznacza porzucania marzeń i ograniczania się w stawianiu sobie ambitnych celów. Myślenie realistyczne wiąże się z racjonalnością, a nie z pesymizmem, co wykazuję, odwołując się do różnych przykładów, w tym również do swojego własnego.

*

Wnikliwość jest jednym z najważniejszych fundamentów dojrzałej osobowości – obok wiary w siebie, wytrwałości, odwagi, realizmu i entuzjazmu jest to główna cecha odpowiedzialna za obecność szczęścia w życiu. Umiejętność analizowania, docierania do sedna rzeczy i odkrywania prawdy przynosi jedną z największych satysfakcji, jakie może osiągnąć człowiek.

Z niniejszego poradnika dowiesz się, jak rozwijać i stosować wnikliwość w różnych sferach życia, jak może Ci w tym pomóc prowadzenie wewnętrznego dialogu oraz jak bardzo inspirujące są biografie ludzi wnikliwych.

*

Całe nasze życie składa się z niezliczonej ilości decyzji podejmowanych co chwilę. Są to zwykle decyzje bezrefleksyjne i automatyczne, dokonywane codziennie w błahych sprawach. Jednak często musimy też decydować w sprawach ważnych i doniosłych, wymagających uprzedniego zdobycia wiedzy i gruntownego przemyślenia.

Dowiesz się, jak wybierać samodzielnie, świadomie i właściwie, w zgodzie ze swoimi pragnieniami i wartościami. Poznasz etapy podejmowania decyzji i metody kształtujące umiejętność ich podejmowania. Nauczysz się, jak radzić sobie z przeszkodami, takimi jak stres, i jak pozytywnie wykorzystać swoje błędy.

*

Priorytety to sprawy na tyle dla nas istotne, że przyznajemy im pierwszeństwo w naszym życiu. To im w pierwszej kolejności poświęcamy swoją uwagę i podejmujemy działania, których wymagają. Gdy właściwie wyznaczymy swoje priorytety, nasze życie będzie prostsze i lepsze – uzyskamy kontrolę nad czasem, nasze działania staną się skuteczne, zyskamy szacunek i zaufanie.

Udzielę praktycznych wskazówek, jak ustalać swoje priorytety, jak się na nich koncentrować i kierować się nimi na co dzień, a także jak wykorzystać w tym celu potęgę daru myślenia.

*

Asertywność to postawa obrony swoich praw w relacjach z otoczeniem, charakteryzująca się posiadaniem i wyrażaniem własnego zdania oraz bezpośrednim wyrażaniem emocji w granicach nienaruszających praw innych osób.

Dzięki lekturze tej książki poznasz pięć praw regulujących zachowania asertywne. Nauczysz się rozpoznawać wewnętrzne blokady hamujące Twoją asertywność oraz czynniki, które ją wspomagają. Dowiesz się także, jak: przyjmować oceny, wyrażać krytykę, niezadowolenie i gniew, stopniować swoje reakcje, odmawiać czy negocjować.

*

To cele nadają sens naszemu życiu. Wyznaczając sobie cele, decydujemy, co chcemy osiągnąć i dokąd chcemy dotrzeć.

Przeczytasz o kryteriach, jakie spełnia właściwie wyznaczony cel – powinien być: szczegółowy, mierzalny, trafny, realistyczny, terminowy, ekscytujący i zapisany. Nauczysz się wyciągać wnioski z sukcesów i porażek. Dowiesz się o różnych źródłach, z których można czerpać inspirację do wyznaczania i osiągania celów. Opisane przeze mnie techniki stosuje się zarówno w biznesie, jak i sporcie – są to rozwiązania uniwersalne, które mogą być wykorzystywane przez każdego.

*

Myślenie strategiczne dotyczy nie tylko dziedzin biznesu, polityki i wojskowości, lecz posiada też ogromne znaczenie w życiu osobistym. Umiejętność planowania i przewidywania różnych możliwości działania w zależności od rozwoju sytuacji pozwala na zdobycie kontroli nad własnym życiem.

Przeczytasz o zasadach skutecznego planowania oraz poszczególnych etapach tego procesu. Dowiesz się, jak planować w różnych perspektywach czasowych i jak stosować metodę scenariuszową. Przedstawię także sprawdzone sposoby organizowania czasu: zasadę Pareto, kwadrat Eisenhowera i Cztery Generacje Zarządzania Czasem.

*

Thomas Alva Edison, naukowiec i wynalazca, twierdził, że geniusz to 1% natchnienia i 99% mozołu. To przede wszystkim wiedza i praca, a nie sam talent. Nic nie jest dane na zawsze z góry, wszystkiego można się nauczyć. Ale jak uczyć się skutecznie, zdobywając nowe umiejętności i wzbogacając swoje życie osobiste?

Przedstawię najlepsze metody uczenia się i techniki, które je wspomagają: mnemotechniki, notowanie nielinearne (mapy pojęć i mapy myśli), aktywne powtarzanie, szybkie czytanie, przyswajanie wiedzy w stanie relaksu, a także wyjaśnię potęgę samokształcenia.

*

Konfucjusz powiedział, że nawet podróż tysiąca mil zaczyna się od pierwszego kroku. Co jest tym pierwszym krokiem? Inicjatywa. Inicjatywa to decyzja o podjęciu działania, wiara w jego sens i skuteczność. To pierwszy krok do zrobienia czegokolwiek – bez niego nie można zrealizować żadnego planu, osiągnąć żadnego celu ani spełnić żadnego marzenia. Wykazując inicjatywę w jakiejś sprawie, dowodzisz, że Ci na niej zależy. Przejmując inicjatywę, bierzesz sprawy w swoje ręce i sprawiasz, że zaczynają się one toczyć tak, jak Ty byś sobie tego życzył.

Zachęcę Cię do śmiałego wykonywania tego pierwszego kroku, a także przedstawię pięciopunktowy plan codziennej pracy nad sobą, który pomoże Ci stać się człowiekiem z inicjatywą.

*

Zaufanie to wynik pracy nad sobą i rezultat pielęgnowania wielu przymiotów naszej osobowości – w tym najważniejszej, jaką jest uczciwość.

Wyjaśnię, jak dzięki zaufaniu możemy uczynić nasze życie lepszym, budując dobre relacje z innymi, ale i tworząc szczególną relację z samym sobą. Dowiesz się o:

• zaufaniu do siebie,

• zaufaniu w relacjach z ludźmi,

• zaufaniu w związku,

• a także poznasz tajniki zaufania w biznesie.

*

Czym naprawdę jest pozytywne myślenie? Według mnie wcale nie chodzi o wyobrażanie sobie wielkiej wygranej na loterii czy marzenie o złowieniu złotej rybki. Chodzi o takie nastawienie się do rzeczywistości, które realnie pomoże Ci w codziennym życiu i realizacji zaplanowanych celów. Pozytywne nastawienie przynosi korzyści, a narzekanie i czarnowidztwo szkodzi. Myśląc pozytywnie, programujesz do pomocy potężne narzędzie, jakim jest Twoja podświadomość.

Czy tak rozumianego pozytywnego myślenia można się nauczyć? Jak dzięki niemu radzić sobie ze stresem? Jak być optymistą w trudnych sytuacjach?

*

Motywacja to siła, która pcha nas do przodu, wyzwala w nas chęć działania i entuzjazm. Dzięki niej nasze wysiłki są nakierowane na cel i skupione na drodze prowadzącej do niego.

Czym się różni motywacja wewnętrzna od zewnętrznej? Jakimi sposobami możemy wzbudzać motywację w sobie? Czy może nam w tym pomóc wizualizacja celu albo rozważanie korzyści, jakie wypływają z jego osiągnięcia? Czy warto motywować innych? Jak wykorzystać pozytywnie emocje i potrzeby? Na takie właśnie pytania odpowiem w tej książce.

*

Wydaje się, że o miłości powiedziano i napisano już wszystko, i z żadnej książki, rozmowy, filmu ani wykładu nie dowiesz się niczego nowego. Na pewno? Czy potrafisz w sposób jasny zdefiniować miłość, powiedzieć bez wahania, czym ona jest – czym jest prawdziwa miłość? Jak o nią dbać? Jak ją okazywać? Jak jej nie utracić?

To właśnie miłość pozwala najsilniej doświadczyć wartości życia. To ona nadaje sens naszej egzystencji. Jest dopełnieniem wszystkiego. Miłość domaga się jednak nieustannego rozwoju. Musimy ciągle jej się uczyć.

*

Zapraszam Cię do przeczytania o: szczęściu, wartościach, poznawaniu siebie, poczuciu własnej wartości, wierze w siebie, ludzkich możliwościach, odwadze, wytrwałości, entuzjazmie, realizmie, wnikliwości, decyzjach, priorytetach, asertywności, celach, planowaniu, uczeniu się, inicjatywie, zaufaniu, pozytywnym myśleniu, motywacji i miłości… inaczej.

Inaczej o szczęściu

Wstęp

Kilka lat temu przeczytałem interesujący tekst o szczęściu. Dowiedziałem się z niego między innymi, że szczęściu towarzyszy spokój wewnętrzny, który wynika z bycia uczciwym. Po przeczytaniu tego nasunęła mi się refleksja: kiedy naszą wartością nadrzędną jest uczciwość, wówczas nie obawiamy się na przykład utraty reputacji. Ten jeden drobiazg w pewnym sensie jest odpowiedzialny za bycie szczęśliwym.

Analizując temat szczęścia w kontekście bycia uczciwym, czasami zastanawiam się, jaki związek ma uczciwość z niedocenianą przez nas cnotą, jaką jest pokora. Pokora ma wiele odcieni i można ją analizować w wielu różnych aspektach. Myślę, że pokora może oznaczać, iż pragniemy się uczyć przez całe życie. I to nie tylko zdobywając wiedzę szkolną czy uniwersytecką, z książek czy na kursach. Chodzi o coś więcej – o naukę poprzez obserwację innych ludzi, a nawet zwierząt.

Kiedy umiemy się uczyć od innych, bez względu na ich zamożność, wykształcenie, pozycję społeczną, wówczas jesteśmy przystępni, a inni darzą nas szacunkiem i zwyczajnie nas lubią. To właśnie jest pewną miarą szczęścia.

Człowiek, który nie uważa pokory za cnotę ani wartość, może przejawiać przeciwne cechy, takie jak: zarozumiałość, zuchwałość, pychę. Jak zachowuje się taka osoba?

Swoją postawą demonstruje, że jest lepsza od innych; na przykład nauczyciel w szkole sam może wybrać sposób komunikowania się z uczniami: będzie przystępny, życzliwy, pokorny, skromny, będzie zwracał uwagę na możliwości swoich uczniów, ich ograniczenia, różnice w percepcji albo będzie się wywyższał, co okaże intonacją głosu czy używaniem słów mało zrozumiałych dla swoich podopiecznych.

Znam ludzi, którzy uznali, że pokora to pozytywna cecha i że warto ją pielęgnować. Tacy ludzie dość szybko znajdują w sobie źródło siły do podejmowania różnych wyzwań. Wynika to z umiejętności wejrzenia w siebie, spojrzenia na siebie jakby oczami innych.

Weźmy na przykład takie źródło nieporozumień, a może nawet konfliktów, jakim jest przerywanie innym podczas rozmowy. Osoba pokorna posiada taki stan umysłu, który pomaga jej rozpoznać u siebie tę przywarę, która zniechęca innych do prowadzenia rozmów. Co z tym dalej robi? Zwyczajnie rozwija w sobie przekonanie, że chce tego zaprzestać. Następnie szuka skutecznych strategii, które wprowadzi w życie.

A jakie Ty masz w tej sprawie zdanie?

Pokorni ludzie nie uważają się za lepszych od innych. Jeśli cenisz u innych na przykład umiejętność przyznawania się do błędów, to wiesz, że pewna doza szczęścia prędzej czy później „zapuka do drzwi” takich osób.

Kończąc ten wątek – wątek pokory – dodam jeszcze, że jeśli umiemy przeprosić za popełniony błąd, to jesteśmy wolni od dumy i manii wielkości; kiedy przyznajemy się do błędów, to jesteśmy wiarygodni. Ludzie wiedzą, że każdy popełnia błędy. Lecz nie każdy jest w stanie się do nich przyznać.

Co to wszystko ma wspólnego ze szczęściem?

Złe relacje z innymi nie dają szczęścia – osoba pokorna dba o dobre relacje z innymi, zależy jej na byciu przystępną i życzliwą.

Szczęśliwa jest też osoba współczująca. Jeśli jesteś taką osobą – a myślę, że większość ludzi posiada tę cechę – to wypełnia Cię łagodność i empatia, współodczuwasz ból innych i „łączysz się” z nimi na poziomie emocjonalnym.

Co jeszcze można powiedzieć o szczęściu? Szczęście to dla wielu z nas brak stresu, brak bólu psychicznego, to posiadanie dziecka (zwłaszcza jeśli małżonkowie się o nie starają, a jest to trudne z powodów zdrowotnych), to dobrze przespana noc czy spacer z rodziną.

Ponadto jesteśmy szczęśliwi, jeśli robimy coś dla innych, jeśli pielęgnujemy pozytywne relacje.

Pewnie wiesz, że kto dba o dobre relacji z innymi, ten zwyczajnie lubi ludzi. Kto myśli o innych pozytywnie, wierzy w ich dobre intencje, niesie pociechę, chętnie chwali, docenia, okazuje wdzięczność, umie słuchać, ten zaspokaja u innych potrzebę bycia ważnym.

To ktoś, kto akceptuje odmienność. Kto kocha innych, jest delikatny, nie ocenia. Nie trzeba do tego dużo, wystarczy rozbudzić w sobie miłość do innych ludzi.

Z moich obserwacji wynika, że jeśli ktoś od dziecka jest przyjazny, komunikatywny, optymistyczny, wrażliwy na ludzkie cierpienie, kochający zwierzęta, altruistyczny, to jest mu bliżej do bycia szczęśliwym.

Nie oznacza to jednak, że inni nie są szczęśliwi. Wielu jest, bo spełniają jeszcze wiele innych kryteriów. U niektórych ludzi musi się coś wydarzyć w życiu: wypadek, choroba, zdrada, śmierć bliskiej osoby. W takich sytuacjach następuje coś w rodzaju resetu umysłu. Nagle zdajemy sobie sprawę, co jest w życiu ważne: ciepłe relacje z innymi ludźmi, ich bliskość, zrozumienie, życzliwość, szczerość, ciepła rada, spontaniczny uśmiech. Zaczynamy wówczas nowe życie bez zbędnych wymagań, bez złości, z większą dawką cierpliwości. Zaczynamy pojmować, że jesteśmy tu tylko na chwilę, jesteśmy tu gośćmi.

Czy wiesz, że kiedy umrzesz, to ci, którzy przyjdą na Twój pogrzeb, prawdopodobnie podsumują Twoje życie tylko jednym zdaniem? Większość z nich odpowie na pytanie: kim on był?

Ludzie podążający drogą szczęścia rozumieją to, że aby doświadczać ze strony innych przejawów miłości, sami muszą tacy być w stosunku do innych; wiedzą, że inicjatywa musi wyjść od nich samych. Czy myślisz teraz, kiedy masz na to jeszcze wpływ, jak odpowiedzą inni na pytanie: kim był ten człowiek?

Kiedy umarł mój tata, miałem zaledwie piętnaści lat. Śmierć taty była dla mnie traumatyczna. W tamtym okresie byłem bardzo skupiony na poszukiwaniu odpowiedzi na jedno pytanie: jaki jest sens życia? Po co żyjemy? Dlaczego na świecie jest tyle cierpienia, bólu, złości? Od tego czasu rozpocząłem poszukiwania sensu życia i postanowiłem w swoim sercu, że będę się skupiał na zgłębianiu tajników umysłu. Dlaczego? Aby osiągnąć szczęście, a może nawet coś więcej – spełnienie.

Po jakimś czasie pojawiło się pragnienie kontrolowania własnych myśli, słów, postępowania. W każdym razie ten jeden impuls – śmierć taty – pociągnął za sobą szereg postanowień, które prowadziły mnie do celu, jakim jest życie według własnego scenariusza.

Dotarło wówczas do mnie, jak kruche jest życie – mój ojciec miał tylko 44 lata, kiedy zmarł. Od tego czasu chodzę regularnie na pogrzeby, ponieważ przypominają mi, jaki jest sens życia, skłaniają mnie do stawiania następujących pytań: co robić, aby być szczęśliwym? Jak określać priorytety? Jak siebie dyscyplinować, aby robić to, co powinno zostać zrobione? Skoro ludzie potrafią opisać innych jednym zdaniem, to jak chcę być opisany?

Ja pragnę być zapamiętany jako ten, który okazywał innym dobro. Tylko tyle, nic więcej.

Myślę, że właśnie takie proste, krótkie zdanie może być mottem dla moich codziennych decyzji. W zasadzie taka jest moja misja życiowa: zachęcać, inspirować, wzmacniać, budować, wpływać na podejmowanie dobrych decyzji, pokazywać, że można być spełnionym człowiekiem.

Takie nastawienie do życia już od wielu lat nadaje głęboki sens mojemu życiu i budzi we mnie energię, która pozwala mi być niemal przez cały czas zaangażowanym we wszystko, czym się zajmuję.

Ale powróćmy do szczęścia. Kiedy jesteś osobą wdzięczną, zauważasz intencje, a nie określone czyny. Raczej myślisz o tym, co masz, niż o tym, czego Ci brakuje. Kontrolujesz siebie w różnych aspektach życia, na przykład pamiętasz, aby nie wynosić się nad innych. Kiedy doceniasz to, co masz, i to, co Cię spotyka, rzadko kiedy się smucisz, raczej jesteś pełen pozytywnej energii.

Co wspólnego ze szczęściem ma poczucie własnej wartości?

Kiedy masz zdrowe poczucie własnej wartości, zwyczajnie lubisz siebie. Uśmiechasz się do siebie w łazience, dbasz o siebie, czytasz to, co sprawia Ci przyjemność, jesz smaczne potrawy, wychodzisz na spacery, do kina, teatru, odwiedzasz gabinety spa. Wyznaczasz sobie cele, które są w zasięgu Twoich możliwości, są realistyczne. A kiedy lubisz siebie, to lubisz też innych. Jeśli rozumiesz, kim jesteś, nie oczekujesz od siebie tego, czego nie jesteś w stanie zrobić, a to tworzy harmonię. Kiedy jesteś osobą, która wierzy w siebie, wyznaczasz sobie cele i je osiągasz, co również uszczęśliwia.

Gdy jesteś wnikliwy, nie oceniasz, a tym bardziej nie osądzasz – takie postępowanie Cię uszczęśliwia. Ponadto dzięki wnikliwości jesteś specjalistą od rozwiazywania życiowych wyzwań – to jest źródłem szczęścia. Jeśli jesteś wytrwały i kończysz to, co zaczynasz, stajesz się osobą, której inni ufają. Ufasz także sam sobie, co również Cię uszczęśliwia.

Będąc odważnym, robisz to, czego wielu się obawia i rezygnuje z różnych okazji. Przekraczanie granic i podejmowanie się trudnych zadań rodzą świadomość bycia potrzebnym. Odwaga to wybitny atrybut szczęśliwego człowieka. Podobnie kiedy jesteś entuzjastyczny, to Twój uśmiech, radość, zadowolenie są dowodami, że jesteś szczęśliwy.

A kiedy entuzjazm nas nie opuszcza? Gdy zajmujemy się na co dzień tym, co jest też naszą pasją, czymś, co kochamy, co będziemy w stanie robić nawet bez zapłaty. Dla człowieka, który jest realistą, bycie szczęśliwym jest w pewnym sensie naturalne. Nie chodzi mi o bycie pesymistą. Tylko realistą, który jest bardzo zaangażowany w poszukiwanie rozwiązań w różnych obszarach życia.

Jestem przekonany, że szczęśliwy jest ten, kto lubi się uczyć, kto poznał swoje zdolności do przyswajania wiedzy i ma plan własnej edukacji – uczenie się jest czymś pięknym i to nas różni od innych stworzeń.

Czyż to nie cud, że umiemy mówić, pisać, czytać, słuchać pięknej muzyki, malować, rzeźbić? Aby to wszystko można było robić, potrzebny jest impuls do nauki, jej głód, jej pragnienie.

Ci, którzy odkryli, że zaspokajanie tej potrzeby daje szczęście, są w pewnym sensie zwycięzcami – ludźmi doświadczającymi uczucia ekscytacji. Ci z nas, którzy kochają się uczyć, rozumieją, jak w trakcie nauki czas gna niczym rozpędzony pociąg. Nie wiadomo kiedy mija pięć godzin. Jest to tak zwany stan flow. Zatem odkryj własny sposób na naukę i doświadczaj szczęścia.

Posiadanie różnych umiejętności, takich jak asertywność, wyznaczanie celów, planowanie, podejmowanie decyzji, ustalanie priorytetów, to również źródło pełni szczęścia. Dlatego ich rozwijanie jest naprawdę fascynującym zajęciem.

Czy potrafisz sobie wyobrazić człowieka, który posiada umiejętność ustalania priorytetów?

On po prostu wie, co ma zrobić w pierwszej kolejności, i to robi. Nie odkłada spraw ważnych na koniec, bo rozumie, że dysponuje określonym zasobem energii. I kiedy postępuje zgodnie z posiadaną umiejętnością, jest z siebie zadowolony. To owoc jego pracy nad daną umiejętnością.

Skoro szczęście wynika z utrzymywania dobrych relacji z innymi, to zapewne warto się pochylić nad tym, w jaki sposób można rozwinąć w sobie pozytywne nastawienie, które pozwala nam na niewdawanie się w konflikty z innymi. Nasza postawa wobec innych ludzi czy zdarzeń jest kluczowa zwłaszcza w aspekcie utrzymywania pozytywnych relacji.

Często mówił o tym profesor psychologii Viktor Frankl: „Ostatnią z ludzkich wolności pozostaje wybór postawy wobec dowolnego zestawu okoliczności”. Ten człowiek wiedział, co pisze, bowiem doświadczył ogromu cierpienia i bólu w obozie koncentracyjnym.

Ale dobre relacje z innymi, które dają nam szczęście, to coś więcej niż pozytywne nastawienie. To również motywowanie innych, by wykorzystywali swój potencjał, to ufanie innym, a przede wszystkim obdarzanie ich altruistyczną miłością.

Cztery czynniki szczęścia

Czy wiesz, dlaczego wymieniłem aż tyle cech, umiejętności, które wpływają na nasze zadowolenie, na nasze szczęście? Ponieważ wszystkie te elementy są odpowiedzialne za jakość naszego życia. Tak dochodzimy do kolejnego aspektu szczęścia.

Zdaniem wielu myślicieli szczęście ma związek z zaspokajaniem potrzeby rozwoju osobistego. Potrzeby doskonalenia swojej osobowości. Czy też tak myślisz?

Rodzimy się z naturalną potrzebą rozwoju, która jest najsilniejsza w pierwszym okresie życia. Jako dzieci z ogromnym zapałem i radością chłoniemy wszelkie nowości i intuicyjnie szukamy inspiracji. Niestety, z wiekiem zwykle tracimy spontaniczną chęć poznawania świata; tylko nieliczni zachowują ją na całe życie.

Dlaczego tak się dzieje? Gdzie się podziewa nasza wrodzona ciekawość i zdolność do zachwycania się życiem? Pod wpływem wychowania i kontaktów ze środowiskiem korygujemy swoje nastawienie i dostosowujemy się do wymagań otoczenia. To bardzo niepokojące zjawisko hamujące naturalny rozwój osobowości.

Czasami słyszymy: „głową muru nie przebijesz”, „biednemu zawsze wiatr w oczy”, „trzeba się pogodzić z losem”. Czy to możliwe, by jakość życia człowieka zależała niemal wyłącznie od czynników zewnętrznych, a nie od niego samego? Gdyby Ciebie o to zapytano, jakiej byś udzielił odpowiedzi?

Oczywiście można zacytować wielu znanych myślicieli i powiedzieć, że szczęście zależy od nas samych. Ale czy w to wierzymy? Czy wierzysz w to, że potencjał tkwi w każdym człowieku i tylko czeka, aby go wykorzystać?

Jeśli „głodzisz” wątpliwości, a „karmisz” wiarę w dobro, miłość i rozwój, to jesteś na najlepszej drodze do szczęścia. Możemy być szczęśliwi niezależnie od okoliczności.

Czy podzielasz taki pogląd? Może nie, a może tak. Zastanówmy się, jak to zrobić? Jak być szczęśliwym, mimo że spotykają Cię różne nieprzyjemne sytuacje? Poszukajmy wspólnie odpowiedzi na to pytanie, rozważając cztery czynniki przybliżające nas do szczęścia.

Oto one:

1. Wiara w to, że jakość naszego życia zależy od nas samych.

2. Poznanie fundamentów szczęścia.

3. Rozpoznanie przeszkód w osiąganiu szczęścia i nauczenie się, jak je pokonywać.

4. Robienie czegoś dla innych.

Rozwinę po kolei każdy z nich.

Pierwszy czynnik: przyjęcie odpowiedzialności za własne szczęście

Szczęście zależy od nas samych. Wielu z nas nie wierzy w możliwość wpływania na własne życie. Dlatego nawet jeśli nie jesteśmy z niego zadowoleni i czujemy się zagubieni lub nieszczęśliwi, to nie robimy nic, by poprawić swój los. Pozwalamy życiu po prostu się toczyć. I tu rodzi się pytanie: dlaczego mamy się zgadzać na to, by przypadek albo inni ludzie decydowali o naszej przyszłości, o naszych marzeniach, o naszym szczęściu? Czy wiesz, że akceptacja takiego stanu rzeczy wypływa z przekonania, które ktoś nam wpoił?

Zakładam, że ten ktoś nie miał złej woli ani złych intencji, raczej był wprowadzony w błąd przez innych. Przekonania można modyfikować, ale wcześniej musimy poddać je analizie. Zacznijmy więc od następującego pytania: czy Twoim zdaniem istnieje prawo skutku i przyczyny? Niektórzy powiedzą niemal od razu, że oczywiście tak. To zwykła logika.

Ale być może część Czytelników jeszcze o tym nie myślała.

Jeśli się wahasz z odpowiedzią, to zastanów się, jakie jest prawdopodobieństwo, że zostaniesz zwolniony z pracy (na przykład z powodu redukcji etatów), jeśli będziesz znany z tego, że jesteś uczciwy, lojalny, punktualny, wytrwały, entuzjastyczny, odważny, wnikliwy.

Wiadomo, że robisz więcej, niż prosi Cię o to Twój przełożony, posiadasz umiejętności planowania, asertywności, ustalania priorytetów. Jako kierownik działu jesteś skromny, pokorny, masz optymalne poczucie własnej wartości, wychodzisz z inicjatywą, ufasz innym, masz silną motywację do pracy, a Twoim atrybutem jest pozytywne nastawienie do wyzwań.

Czy Twoja osobowość jest kapitałem dla firmy, w której pracujesz? Jak myślisz? Który będziesz w kolejce do zwolnienia, jeżeli przyjdzie recesja?

Oczywiście znamy odpowiedź: prawo skutku i przyczyny jest pewne jak działanie szwajcarskiego zegarka.

Jeśli natomiast nie jesteś świadomy własnej osobowości i jej nie rozwijałeś, może masz nawet dystans do rozwoju, a Twoje relacje z innymi pozostawiają wiele do życzenia, to prawo skutku i przyczyny też zadziała i w chwili próby dowiesz się, że jesteś pierwszy na liście do zwolnienia.

Tak może się stać, nawet jeśli masz tak zwane kompetencje twarde, a więc jesteś specjalistą w jakimś zakresie.

Wiem coś o tym, bo brałem udział w zatrudnianiu ludzi do różnych działów w agencji reklamowej, do pracy w hotelach, w tworzeniu struktur firmy deweloperskiej, a w ostatnim czasie w rekrutacji w fabryce urządzeń okrętowych.

Wiele osób nie ceni rozwoju kompetencji miękkich, a mocno stawia na rozwój kompetencji twardych. Jednak aby być przydatnym w miejscu swojej pracy, trzeba poważnie traktować samorozwój.

Niestety, musiałem brać udział w zwalnianiu ludzi, którzy byli skuteczni w wielu dziedzinach, ale nie przejawiali chęci korzystania ze szkoleń ułatwiających funkcjonowanie firmy. Na pewnym etapie w każdej firmie ważne stają się szczegóły związane z relacjami czy wyznawanymi wartościami, posiadanymi umiejętnościami z zakresu inteligencji emocjonalnej, a także optymalnym poczuciem własnej wartości.

Przypomina mi się pewna myśl, którą usłyszałem wiele lat temu: „Póki życie trwa, zawsze mamy szansę na zmianę jego jakości. Bez względu na to, ile mamy lat – czy stoimy dopiero u progu dorosłości, czy zakończyliśmy aktywne życie zawodowe”. Jest tylko jedno pytanie: czy jesteś gotowy na zmiany, na rozwój, na naukę?

Życie przebiega dokładnie tak, jak je prowadzimy: od jednej decyzji do drugiej. Pewnie niektórzy mają teraz ochotę się sprzeciwić: „Zaraz, zaraz, są przecież sytuacje, których nie możemy przewidzieć i na które nie mamy wpływu. Wypadki, choroby…”. Owszem. Ale takie okoliczności nie stanowią przeszkód w podejmowaniu decyzji. Jedynie ograniczają wybór… A czasem paradoksalnie mogą otworzyć przed nami nowe możliwości.

Nawet wtedy, gdy zostajemy zmuszeni do zmiany i mamy ograniczony wybór, na przykład podczas choroby, to i tak zawsze mamy alternatywę. Zawsze.

Wyobraź sobie, jak mogłoby wyglądać Twoje życie, gdybyś nie skupiał się na zdarzeniach, które Cię spotykają, a na decyzjach, jakie podejmujesz, uwzględniając te zdarzenia. Większość wydarzeń jest przecież niezależna od nas, ale postępowanie i decyzje, jakie podejmujemy pod ich wpływem, już w stu procentach są naszym świadomym działaniem.

Seneka powiedział, że żeglarzowi, który nie wie, dokąd płynie, żaden wiatr nie jest przychylny.

Jak rozumieć te mądre słowa? Żadna droga nie będzie dobra dla człowieka, który nie wie, dokąd zmierza. Nie wystarczy powiedzieć: „chcę być szczęśliwy, pragnę być dobrym mężem, ojcem”. Zatem o co chodzi? O zrozumienie i zaakceptowanie tego, że życie wymaga planu.

Aby plan stworzyć, musimy przewidzieć różne okoliczności. Pamiętam, jak zareagowałem, kiedy przeczytałem około 25 lat temu w pewnej książce, aby napisać swoją własną wizję życia, napisać misję swojego życia, ale również napisać – a wcześniej wnikliwe przemyśleć – strategię, która stanie się narzędziem realizacji mojej wizji i misji.

Byłem zszokowany. To było dla mnie jak odkrycie największego sekretu.

A jakie Ty masz o tym zdanie? Czy takie podejście do życia jest według Ciebie słuszne?

Analiza zachowań tych, którzy żyją szczęśliwie, są spełnieni, wskazuje, że nie ma innej drogi.

Smutne to, ale prawdziwe, że ani szkoły, ani w większości nasi rodzice nie uczą nas, że szczęście to nie przypadek, że szczęście to zbiór zasad i wartości, które albo uznamy za prawdziwe i zastosujemy, albo tylko o nich porozmawiamy, ale nie weźmiemy ich sobie do serca.

Większość ludzi dąży do szczęścia. I tu rodzi się kolejne ważne pytanie: skąd miałbyś wiedzieć, którą drogę wybrać, gdybyś nie odpowiedział sobie na pytanie, co jest dla Ciebie szczęściem? Czy wiesz, że aby być szczęśliwym człowiekiem, należy kierować się konkretnymi zasadami?

Poznanie ich i uznanie za słuszne będzie pierwszym krokiem do uwolnienia potencjału zamkniętego w Twoim wnętrzu. Czym jednak jest szczęście? Czy można być szczęśliwym długotrwale? Czy dla każdego człowieka bycie szczęśliwym oznacza to samo?

Zastanówmy się, czym jest szczęście.

Odpowiedzi na te pytania nie są ani proste, ani jednoznaczne. Od wieków poszukują ich najwybitniejsi myśliciele. Istnieje nawet odrębna dziedzina wiedzy zajmująca się tym zagadnieniem: felicytologia. Myśliciele antyczni uważali, że szczęście jest jedynym celem życia człowieka. Na określenie szczęścia używali słowa „eudajmonia”.

Niemal wszyscy zgadzali się, że stan ten można osiągnąć poprzez zdobycie jak największej ilości dóbr.

Czy więc zachęcali, by skupiać się na gromadzeniu rzeczy materialnych? Absolutnie nie! „Dobra” w rozumieniu większości myślicieli greckich były zazwyczaj czymś innym.

Niektórzy twierdzili, że chodzi o doznawanie przyjemności, inni, że o dobra moralne. Jeszcze inni przekonywali, że muszą to być wszelkie dobra naraz. Pełnię szczęścia, według definicji przyjmowanych przez starożytnych Greków, możemy dziś rozumieć jako zadowolenie z życia.

Jak widać, pojęcie „szczęścia” można różnie interpretować. Niezmienne jest to, że szczęście opiera się na stałych, pozytywnych wartościach, choć równocześnie każdy z nas może je postrzegać trochę inaczej.

Niemal wszystkie koncepcje zawierają to samo przekonanie: szczęście wypływa z wnętrza człowieka. A jak współcześnie pojmujemy szczęście?

W dzisiejszych czasach na co dzień coraz rzadziej używamy słowa „szczęście”. Raczej mówimy o sukcesie. Co rozumiemy pod pojęciem sukcesu? Najczęściej zdobycie przeróżnych dóbr. Należą do nich znakomite wykształcenie, świetna (czyli dobrze płatna) praca, awans, piękny dom, nowoczesny samochód i temu podobne. Czy pod wpływem wszechobecnej komercji wielu osobom nie wydaje się, że wszystko można kupić? Że każde marzenie można spełnić w galerii handlowej czy studiu urody? A jeśli do tego jeszcze dojdzie sława?

Czy czulibyśmy się spełnieni, gdybyśmy mieli to wszystko? Zastanówmy się nad tym . Kiedy posłuchamy tych, którzy są sławni i majętni, usłyszymy, że szczęście nie jest tożsame z sukcesem rozumianym jako zdobycie sławy i majątku.

To złudzenie, że do szczęścia wystarczy sukces materialny i posiadanie coraz to nowych rzeczy. To wymysł specjalistów od marketingu posługujących się propagandą i manipulujących faktami.

Dążymy do szczęścia… Czyli do czego? Jak rozumieć to pojęcie? Słowniki języka polskiego podają kilka znaczeń tego słowa. Jedno z nich mówi, że szczęście to: „uczucie zadowolenia, upojenia, radości, a także wszystko, co wywołuje ten stan”. Czy zgadzasz się z nim?

Szczęście, którego doznajemy, może utrzymywać się przez chwilę lub być stanem długotrwałym. Odczucie chwilowe to radość lub zadowolenie z czegoś, co właśnie się zdarzyło.

Taką przyjemność sprawiają nam bardzo różne rzeczy: awans zawodowy, zakończenie projektu, ślub, narodziny dziecka, zakup domu, samochodu, butów czy udział w spektaklu teatralnym. To bardzo silne doznanie trwa tylko przez pewien ograniczony czas.

Inaczej jest, jeśli pomyślimy o szczęściu jak o satysfakcji z całego życia.

Jak widzimy, nie ma jednej prostej definicji szczęścia. Za to jest wiele aspektów, które warto poddawać analizie, a tym samym pogłębiać ten temat.

Czas na postawienie kolejnego ważnego pytania: jakie są fundamenty trwałego szczęścia?

Drugi czynnik: poznanie fundamentów szczęścia

Szczęście osiągamy, postępując zgodnie z własnym systemem wartości. To zaś możliwe jest jedynie wówczas, gdy posiadamy świadomość zasad, którymi warto się kierować. Gdy postąpimy wbrew własnym przekonaniom, pojawią się nieprzyjemne uczucia: wstyd, wyrzuty sumienia, zażenowanie. Są one spowodowane rozdźwiękiem między zachowaniem a wartościami.

Aby rozwiązywać takie, a często jeszcze bardziej skomplikowane problemy, potrzebujemy kryteriów, zgodnie z którymi będziemy podejmować decyzje. Te kryteria są wyznaczane przez system wartości – fundament naszego szczęścia.

Opierają się na nim wszystkie dziedziny naszego życia. Jeśli będziemy postępować zgodnie z kierunkiem wskazanym przez dobrze określone wartości, mamy szansę na spełnione, szczęśliwe życie. Zyskamy spokój i poczucie bezpieczeństwa, a to pozwoli nam skupić się na rozwijaniu własnego potencjału.

Jesteśmy wolni i w każdym momencie życia o czymś decydujemy. Wolna wola pozwala na samodzielne podejmowanie różnych decyzji, od błahych (co zjeść na kolację, co obejrzeć w telewizji, jak się ubrać) po bardzo istotne (czy przyjąć nową pracę, z kim zawrzeć związek małżeński, czy mieć dzieci, jak się opiekować obłożnie chorym rodzicem). Niektóre, na przykład dobranie butów do garnituru, są błahostkami, ale wiele z nich to prawdziwe dylematy egzystencjalne.

Oto przykłady:

Twój współpracownik systematycznie wynosi z biura różne drobne przedmioty: papier do drukarki, toner, zszywki i temu podobne. W końcu kierownik działu zaczyna się zastanawiać, gdzie znikają te artykuły. Pyta, czy nie wiesz, co się z nimi dzieje. Jaka będzie Twoja odpowiedź? Będziesz kryć kolegę czy wskażesz złodzieja?

Niespodziewanie szef proponuje Ci awans wiążący się z dużo wyższym wynagrodzeniem. Ten awans należał się jednak komuś innemu i doskonale o tym wiesz. Przyjmiesz propozycję czy nie?

Wewnętrznym świadkiem i sędzią naszych poczynań jest sumienie. To ono wystawia nam ocenę. Raz oskarża, innym razem staje w naszej obronie. Sumienie tak długo będzie naszym sprzymierzeńcem, jak długo będziemy wierni wartościom.

Czy sumienie można zagłuszyć? Tak, i to na długo. Można je nawet zniszczyć, jeśli podporządkujemy życie wygodnym pseudowartościom i zaczniemy postępować zgodnie z zasadami, które w każdej chwili można łatwo nagiąć do rzeczywistości, na przykład:

będę uczciwy, jeśli państwo będzie wobec mnie uczciwe;

będę mówił prawdę, jeśli inni będą prawdomówni;

będę pomagał, jeśli to mi się opłaci.

Czy można być uczciwym, przyzwoitym lub szlachetnym pod jakimiś warunkami?

To wyłącznie tłumaczenia, którymi niekiedy się posługujemy, żeby usprawiedliwić czyny niezgodne z przyjętymi przez nas wartościami.

Czy warto „na chwilę” odchodzić od zasad? Dokonywać precedensu? Precedensy bardzo łatwo zmieniają się w nawyki, choćbyśmy nie wiem jak się zarzekali, że tylko ten jeden jedyny raz postąpimy inaczej, niż dyktuje nam sumienie. Jeśli będziemy postępować zgodnie z kierunkiem wskazanym przez dobrze określone wartości, mamy szansę na spełnione, szczęśliwe życie.

Na drodze do satysfakcjonującego życia napotykamy wiele przeciwności; przyjrzyjmy się im.

Trzeci czynnik: przeszkody w osiąganiu szczęścia

Część przeciwności, jakie napotykamy na drodze do satysfakcjonującego życia, jest od nas niezależna, na przykład śmierć kogoś z rodziny, choroba, utrata pracy, majątku lub inne nieszczęścia dotykające nas samych albo osoby w naszym bliskim otoczeniu.

Inne przeszkody pochodzą z naszego wnętrza i są mocno zakorzenione w psychice. Jak je pokonywać?

Niektórzy utwierdzają się w błędnym przekonaniu, że są skazani na życie niskiej jakości. Nie potrafią wyciągać pozytywnych wniosków z przykrych doświadczeń. Często przyczyną niewyciągania wniosków jest brak pokory rozumianej w tym przypadku jako zdolności do bycia uczciwym wobec siebie i przyznawania się do własnych błędów.

Porażka może każdego z nas wzmocnić pod warunkiem, że przeanalizujemy ją i zrozumiemy, dlaczego do niej doszło. Jeśli chcemy się rozwijać, to nie będziemy szukać winnych naszych niepowodzeń. Nie będziemy się też stawiać w pozycji ofiary – to wygodna postawa, bo pozwala na bierność, ale w żaden sposób nie zbliża nas do życia, które uznalibyśmy za satysfakcjonujące.

Z zetknięcia z każdą przeciwnością losu możemy wyjść silniejsi, jeśli zrozumiemy znaczenie rozwoju osobistego i potraktujemy przeszkody jako kolejne etapy doskonalenia osobowości. Ważne, byśmy potrafili odróżniać to, co możemy zmienić, od tego, co musimy przyjąć.

Oto przykład wskazujący na realną możliwość przyjmowania tego, co od nas niezależne:

MarkO’Brien, poeta i dziennikarz, we wczesnym dzieciństwie przeszedł polio. Choroba spowodowała całkowity paraliż i pozbawiła go kontaktu z otoczeniem. Poruszał jedynie jednym z mięśni szyi. Specjalnie dla niego skonstruowano urządzenie sterowane tym jedynym świadomie poruszanym mięśniem. Było połączone z maszyną do pisania. Gdy ukończył piętnaście lat, opublikowano jego pierwszą książkę – zbiór wierszy. Później napisał wiele artykułów i autobiografię, które otwierały przed czytelnikiem świat osoby sparaliżowanej, niemej, pozbawionej możliwości komunikowania się z otoczeniem. Za swoje publikacje Mark otrzymał liczne nagrody i wiele dobrych recenzji.

Czego uczy nas ten przykład? Mark skupił się na tym, co może zrobić, nie zaś na tym, czego zrobić nie może. Nie robił z siebie ofiary, która potrzebuje litości. Zaakceptował swoją niepełnosprawność, czyli to, na co nie miał wpływu. Jego energia życiowa zrodziła się, gdy postanowił nie być utyskiwaczem, gderającym inwalidą czy narzekającym na swój los smutnym człowiekiem.

Jeszcze raz podkreślmy – zrozumiał, że może kontrolować swoje myślenie, więc uczynił to i odnalazł spełnienie w byciu pisarzem. Do przeszkód leżących w naszej psychice zaliczamy między innymi gniew, obawę przed porażką i opinią publiczną, kompleks niższości, lenistwo, nudę czy zazdrość.

Najważniejszą rzeczą w ich pokonywaniu jest zdanie sobie sprawy z samego faktu istnienia przeszkody. Możemy to osiągnąć poprzez wnikliwą obserwację własnych reakcji (co wymaga dystansu do siebie) i uważne słuchanie innych. Czy też tak uważasz?

Skoro mówimy o przeszkodach wewnętrznych, to powiedzmy jeszcze o jednym wirusie, który niszczy nasz potencjał i zniechęca do przejawiania inicjatywy. O czym mowa? O narzekaniu! Wywołuje ono złudzenie, że cokolwiek załatwiamy. To jak czekanie na cud. Szczęście jednak nie jest cudem. Możemy o nie zadbać samemu i każdego dnia podejmować działania, które nas do niego zbliżą. Zastanów się zatem, jaki masz pogląd na temat narzekania?

Najkrócej pisząc, narzekanie to skuteczny sposób na rozstrajanie samego siebie, na oddalanie się od bycia szczęśliwym i pełnym wigoru. Narzekanie to w pewnym sensie zadawanie sobie bólu emocjonalnego, który zabija w nas chęci i inicjatywę.

Zastanów się, czy zdarza Ci się być apatycznym, zniechęconym? Jeśli tak, pomyśl o prawie skutku i przyczyny. Zastanów się, czy możesz zrobić sobie prezent i przestać narzekać. Gdy już to zrobisz, nawet na próbę (na przykład przez 72 godziny), szybko przekonasz się, że będziesz uciekał od każdej myśli, która miałaby Cię wprowadzać w stan bierności, stan smutku.

U mnie było tak, że kiedy pracowałem nad pozbyciem się tego toksycznego nawyku – nawyku narzekania – to miałem silne wrażenie, że umysł walczy, abym jednak trwał w tym stanie myślenia i mówienia o tym, co złe, niebezpieczne, negatywne. Prowadziłem ze sobą trudny dialog wewnętrzny. Ale myślenie o nagrodzie – czyli o większej ilości energii, o jakości relacji – bardzo mnie motywowało do zwycięstwa w tej walce.

Jak już zdecydujesz się na ten krok i przestaniesz narzekać, zobaczysz, że Twoje wcześniejsze życie było jakby zamglone. Uruchomisz swój emocjonalny noktowizor, który całkowicie zmieni Twoje życie, i zaczniesz odczuwać pragnienie realizowania różnych wartościowych celów.

Wyzwaniem będzie nieuczestniczenie w narzekaniu innych ludzi. Ale i z tym sobie poradzisz, opracowując strategie bycia asertywnym.

Czwarty czynnik: szczęście wynikające z dawania

Czy człowiek, który poszukuje szczęścia, może się skupiać wyłącznie na sobie? Co prawda szlifowanie osobowości i kształtowanie przydatnych cech zapewni nam szczęście, ale… względne.

Staniemy się ludźmi niezależnymi, będziemy dawać sobie radę z rzeczywistością. To jednak nie wszystko. Aby być w pełni szczęśliwym, trzeba też robić coś dla innych. Ważna jest tutaj szczerość intencji.

Nie tak dawno jeden z ośrodków medycznych dał swoim studentom możliwość wczucia się w rolę starszych ludzi. Przygotował akcesoria, dzięki którym studenci mogli się poczuć jak staruszkowie – mogli niedosłyszeć, niedowidzieć, mieć trudności w poruszaniu się i chwytaniu przedmiotów. To było pouczające doświadczenie.

Czy pomyślałeś kiedyś, że rodzice być może nie zrealizowali swoich marzeń, ponieważ byli zajęci wychowywaniem Ciebie? Czy pomyślałeś choć raz, o czym marzyli w czasach młodości, o czym teraz marzą? Co chcieliby jeszcze osiągnąć w życiu? Może warto o tym pomyśleć, póki jeszcze można coś zrobić. Wystarczy z nimi rozmawiać i dzielić się własnymi przeżyciami, wspólnie pójść na spacer, poczytać książkę, zawieźć ich do rodzinnej miejscowości lub w odwiedziny do przyjaciół.

To wszystko wymaga niewiele zachodu, a przynosi ogromne korzyści. Nie tylko tym, którym pomagamy. Im sprawiamy radość, a w sobie kształtujemy empatię i altruizm. To może być pierwszy krok do zauważania potrzebujących w naszym otoczeniu.

Warto poświęcić trochę czasu, by wejść w świat ludzi potrzebujących. Pozwala to zorientować się, kto rzeczywiście potrzebuje pomocy, i poczuć, jak to jest, gdy człowiek znajduje się w sytuacji na pierwszy rzut oka bez wyjścia.

Tego typu projekt zrealizowała telewizja BBC. Do programu zaproszono milionerów. Incognito wtapiali się oni w środowisko ludzi, którym zamierzali pomóc. Były to peryferia dużych miast z wysokim wskaźnikiem zabójstw i demoralizacji nieletnich, osiedla bezrobotnych lub grupy ludzi z jakiegoś powodu osamotnionych i biednych. Milionerzy mieszkali tak jak wszyscy, ubierali się tak jak wszyscy i pracowali jako wolontariusze w upatrzonych stowarzyszeniach.

Co to były za organizacje? W języku formalnym powiedzielibyśmy, że były oddolne, czyli założone przez ludzi dla ludzi, bez pośrednictwa urzędników. Ich twórcy wcale nie byli w lepszym położeniu niż podopieczni, po prostu trochę lepiej dawali sobie radę i posiadali dużo życzliwości dla innych.

Zakładali więc kluby skupiające osoby w podobnej sytuacji życiowej: bezrobotnych, dzieci wychowywane przez ulicę, samotnych rodziców borykających się z codziennością.

Przychodzący do klubów nie mogli raczej liczyć na pomoc finansową, bo kierujący stowarzyszeniami sami niewiele mieli. Dawali im jednak wsparcie, pośredniczyli w kontaktach z urzędami państwowymi i lokalnymi oraz stwarzali warunki, w których można było spokojnie posiedzieć, umyć się i napić herbaty.

Milionerzy integrowali się z wybraną przez siebie grupą. Dopiero po jakimś czasie ujawniali swoją tożsamość i ofiarowywali sporą sumę pieniędzy na klub lub stowarzyszenie, a osobno na wsparcie człowieka, który był jego założycielem lub animatorem.

Warto było widzieć reakcje osób, które nie spodziewały się tak dużej pomocy. Ciekawa jest motywacja dobrze sytuowanych ludzi biorących udział w programie. Mówili oni na przykład: „Zawsze, kiedy było mi źle, znalazł się ktoś, kto mi pomógł…”, „Byłem kiedyś na najlepszej drodze, żeby się stoczyć. Wyszedłem z tego, teraz chcę pomóc innemu dziecku…”, „Pamiętam, że sama byłam dzieckiem samotnym, z niezwykle niskim poczuciem własnej wartości. Może dzięki mnie choć jedno dziecko przestanie się tak czuć…”.

Budujące było to, że zaangażowani do programu milionerzy nie ograniczali się do udziału w tej jednej akcji. Często zaprzyjaźniali się z obdarowanymi i wspierali ich znacznie dłużej, niż trwał program.

Życzliwość i szczera pomoc oferowana innym wpływa pozytywnie zarówno na obdarowanego, jak i na darczyńcę. Może się stać początkiem korzystnej przemiany. Rodzi wzajemność.

Altruizm i empatia są uczuciami, które wracają do nas w postaci radości i stanowią źródło szczęścia. Warto więc wykształcić je w sobie i brać pod uwagę w życiu codziennym. Bez względu na nasz wiek… Bez względu na to, czy stoimy dopiero u progu dorosłości, czy też zakończyliśmy aktywność zawodową – póki życie trwa, mamy szansę na poprawę jego jakości.

Co możesz zapamiętać? 

Podsumujmy opisane wcześniej czynniki, które przybliżają nas do szczęścia rozumianego jako satysfakcja z życia.

Szczęście nie jest cudem. Trzeba o nie zadbać samemu i każdego dnia podejmować działania, które nas do niego zbliżają. Znajdźmy sposób, aby uwierzyć, że możemy zwiększyć jakość naszego życia.

Skuteczną metodą jest zapoznanie się z historiami innych zwyczajnych ludzi, którzy dowiedli, że zmiana przekonań kieruje człowieka na drogę możliwości.

Fałszywe, niezgodne z prawdą poglądy o szczęściu jako przypadku pozbawiają wielu chęci do prób, do wyznaczania celów. Dlatego bądźmy otwarci na poznawanie różnych poglądów i zastanawiajmy się nad nimi.

Poprzez takie próby dajemy dochodzić do głosu naszej intuicji, która na pewno da o sobie znać. W pewnym momencie poczujemy, że jakieś zachowanie jest tym, co powinniśmy czynić, aby odczuwać szczęście – głęboki, pozytywny stan umysłowy, który przynosi nam spokój, harmonię i spełnienie.

Nie dajmy wiary obiegowym ani powierzchownym pojęciom szczęścia oraz sukcesu. Szczęście nie jest tożsame z sukcesem rozumianym jako zdobycie sławy i majątku. Sukces przynosi jedynie chwilowe zadowolenie, a nie o to przecież nam chodzi.

Dla każdego z nas szczęście może mieć trochę inny kształt. Kształt, który jest odzwierciedleniem naszych planów i marzeń. Głównym filarem, na którym możemy oprzeć budowanie naszego szczęścia, jest kierowanie się w życiu nadrzędnymi wartościami i wzniosłymi ideami.

W drodze do szczęścia nieocenione mogą się okazać wskazówki płynące od ludzi cieszących się uznaniem i szacunkiem otoczenia, a także wartościowe lektury. Mogłeś przeczytać o przeszkodach na drodze do szczęścia. Uznanie, że takie przeciwności istnieją, świadczy o dojrzałości i realizmie.

Czy należy się nimi zrażać? Nie jest to łatwe pytanie. Wiem tylko, że kiedy pokonywałem przeciwności, stawałem się silniejszy pod względem emocjonalnym.

Jeśli czujesz w sobie gotowość do trwałych zmian, zrób sobie prezent, który odmieni Twoje życie i wprowadzi Cię do świata nowych możliwości – domyślasz się już pewnie, że mam na myśli usunięcie ze swego umysłu nawyku narzekania. To cud, że eliminując tylko ten jeden fatalny wirus umysłu, jesteśmy w stanie wznieść nasze życie na inny poziom.

Co jeszcze możemy dodać?

Nie staniemy się ludźmi w pełni szczęśliwymi, jeśli nie będziemy robić czegoś dla innych. Zatem jak najszybciej zróbmy plan pozwalający nam doświadczyć radości wynikającej z dawania.

Mam nadzieję, że Twoje przekonanie w kwestii budowania trwałego szczęścia jest podobne do mojego: można je odnaleźć poprzez rozwijanie siebie, czyli doskonalenie osobowości.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny czynnik zapewniający szczęście – jest nim zaspokajanie potrzeb duchowych. Uznałem, że książka ta nie jest właściwym miejscem do opisania tego czynnika. Żywię jednak przekonanie, że pełnię szczęścia możemy uzyskać, uznając za wartość nadrzędną w swoim życiu spełnianie woli Bożej. Tak jest w moim przypadku – filarem mojego szczęścia jest szukanie Bożego kierownictwa i spełnianie jego woli.