Wydawca: Luca Aristide Brugnoli Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: angielski Rok wydania: 2015

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 60000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 13

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Pobierz fragment dostosowany na:

Zabezpieczenie: watermark

Opis ebooka I will not be here - Luca Aristide Brugnoli

What if coming back home is not as easy as it seems ....

Opinie o ebooku I will not be here - Luca Aristide Brugnoli

Fragment ebooka I will not be here - Luca Aristide Brugnoli

Luca Aristide Brugnoli

UUID: 7bf98196-6a7b-11e5-8115-119a1b5d0361
This ebook was created with StreetLib Write (http://write.streetlib.com)by Simplicissimus Book Farm

I will not be here

by

Luca Aristide Brugnoli

Luca Aristide Brugnoli

Born in 1961, he lives near Pavia, Italy, between frogs and mosquitoes. Married and father of three daughters.

Translated and adapted byMicaela Acocella (blondedakota@me.com)

All characters appearing in this work are fictitious.Any resemblance to real persons, living or dead, is purely coincidental.

I will not be here

Anthony, Anthony Miller is my name.

I always liked it. Especially because people can call me Tony.

Cool… Tony

No, it’s not true. I don’t give a shit about this nickname.

My patients call me by name and last name, it’s more professional, only the kids call me Tony.

Still have one patient and then I will go home.

I like to work till late at night on a Friday night, before my day of rest.

My phone screen is lighting up, someone is calling me.

Hopefully not another patient.

While I’m driving I answer the call.

My wife’s name pops up. Maryanne.

«Mrs Miller...»

«When you answer me like this, something’s not all right,» she says.

«True,» I replied «I’m going to visit my last patient, I should be home by 8,30 ish.»

«Drive carefully, be nice and stop at the red lights.»

«What if they have a different color?» I say smiling.

«Silly... Look we must talk about something serious,» she says.

«Go on…»