Humory Hipolita Kabla - Roksana Jędrzejewska-Wróbel - ebook + książka

Humory Hipolita Kabla ebook

Roksana Jędrzejewska-Wróbel

0,0
16,99 zł

lub
Opis

Jamnik Hipolit Kabel jest wyjątkowo humorzasty. Bywa smutny, często dopada go chandra, zdarza mu się złościć, a raz wręcz eksplodował, na szczęście obyło się bez strat. Ktoś, kto jest jego przyjacielem, musi być wyjątkowo cierpliwy, łagodny i wyrozumiały. Czy jest ktoś taki? Owszem. Wierny druh kot Alojzy Kocioł zrobi dla Kabunia (jak go pieszczotliwie nazywa) wszystko. Ze stoickim spokojem zniesie każdą uszczypliwość, bez wahania odpowie na każdy desperacki sms, poszuka zaginionego dobrego humoru, przyniesie ulubione serdelki, a nawet odda własne marzenie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 21

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Redakcja: Jacek Foromański

Projekt okładki: Grażyna Rigall

Skład: Natalia Koniuszy

Wersja elektroniczna:

Wydawca: Wydawnictwo Adamada

al. Grunwaldzka 411, 80-309 Gdańsk

www.adamada.pl

ISBN EPUB 978-83-7420-890-1ISBN MOBI 978-83-7420-891-8

Gdańsk 2015. Wydanie pierwsze

Pewnego przyjemnie słonecznego dnia Hipolit Kabel, jamnik krótkowłosy w sile wieku, krzątał się po kuchni w wyśmienitym humorze. Skończył właśnie porządki w szafie z kocykami, wcześniej umył okna, a teraz z durszlakiem w łapce czekał, aż dogotuje się makaron. Zamierzał go przyrządzić w sosie bolońskim i ten nieambitny, ale miły zamiar sprawiał mu niespodziewanie dużo radości.

Słońce świeciło, okna błyszczały, a serce Kabla przepełniała błogość. Tak wielka, że miał ochotę tańczyć. I zatańczył, z durszlakiem w łapce. A kiedy to nie wystarczyło, postanowił podzielić się swoim szczęściem z innymi. Złapał więc za telefon i zadzwonił do swojego najlepszego przyjaciela, kota Alojzego Kocioła, by zaprosić go na obiadek. Potem pobiegł truchtem do makaronu, a ponieważ ten był wciąż niegotowy, a błogość w sercu nadal bulgotała nadmiarem, Kabel pomyślał, że skoro jest jej tak dużo, to obdzieli nią bliższych i dalszych (choć raczej wyłącznie dalszych) znajomych z psiego portalu Pod Budą.

Nie zaglądał na niego zbyt często, ale dużo słyszał o tym, że Pod Budą to fantastyczne miejsce. Zrobił więc sobie zdjęcie na tle czystych okien i zamieścił je na swoim profilu z podpisem: „Jestem szczęśliwy, gotuję obiad”. Przy okazji zerknął na inne profile. Jednak to, co zobaczył, sprawiło, że apetyt na sos boloński zniknął, jakby go nigdy nie było. Bo oto z monitora wyskoczyły na niego puchary z wystaw, medale z pokazów oraz uśmiechy spod palm i basenów. Znajomy cocker-spaniel prezentował z dumą gigantyczny indiański pióropusz, a pewna pudlica – pawi ogon. Kabel nigdy jeszcze nie widział żadnego psa w pióropuszu, nie mówiąc już o pawim ogonie. I te podpisy! „Merdam do was z najwyższej góry świata!”, „Właśnie wygrałam konkurs tańca!”, „Jestem najlepszym treserem myszy. Oto mój dyplom z wyróżnieniem”. Nikt! Nikt się nie sfotografował z durszlakiem do odcedzania makaronu! Nikt! Nikt nie napisał, że jest szczęśliwy, bo umył okna.

W jednej chwili satysfakcję z miło i pożytecznie spędzonego dnia zastąpiły w sercu Hipolita Kabla zazdrość i poczucie, że jest kompletnym nieudacznikiem. Jedynym jamnikiem, który nie ma światu i znajomym z Psiej Budy absolutnie nic do zaoferowania. Ani dyplomu, ani palmy, ani nawet malutkiego basenu. Nigdy też nie tresował myszy, wręcz przeciwnie, on się z nimi kolegował! Po dłuższej chwili ponurej kontemplacji Hipolit skasował swój kompletnie już nieaktualny radosny wpis, zamknął komputer i powlókł się, żeby odcedzić makaron, który w tym czasie zdążył już przykleić się do garnka.

– Nawet makaronu nie potrafię porządnie ugotować, jestem do niczego, kompletnie do niczego. Wszystko stracone… Jak się nie ma czym zamerdać, to się nie ma co pchać na Psią Budę – mamrotał pod nosem, nakrywając do stołu.

– Psia Buda? – zainteresował się Kocioł, który właśnie stanął w drzwiach. – Mówisz o tym dziwnym czymś, co założyły psy, żeby się między sobą przechwalać?

– Koty nie mają swojej Budy w internecie? – zdziwił się Kabel.

– Oczywiście, że